rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

trzeba przyznać autorce, że w tej króciutkiej, 250-stronnicowej nowelce napakowała naprawdę dużo akcji, napięcia i dramy.
totalnie rozumiem czemu tak bardzo podobała mi się ta seria kiedy miałam 14 lat, ale dzisiaj już niestety chyba nie ma do czego wracać 😞

trzeba przyznać autorce, że w tej króciutkiej, 250-stronnicowej nowelce napakowała naprawdę dużo akcji, napięcia i dramy.
totalnie rozumiem czemu tak bardzo podobała mi się ta seria kiedy miałam 14 lat, ale dzisiaj już niestety chyba nie ma do czego wracać 😞

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

dobra książka, złe tłumaczenie.

przeczytałam tę książkę w oryginale, a potem sięgnęłam z ciekawości po polską wersję, bo była dostępna w ramach abonamentu w mojej appce do ebooków/audiobooków, i... nie dziwię się negatywnym opiniom. to co tutaj się stanęło podczas przekładu to ja nawet nie wiem. jakbym czytała zupełnie inną książkę.

bardzo widoczne jest to, że tłumacz ma swoją własną interpretację tej historii i raczej nie poświęcił jej za dużo uwagi. jest sporo takich błędów, które zmieniają postrzeganie sceny, atmosfery, bohaterów itp. zdarza się mylenie płci osób trzecich (mimo że są w tekście słowa jednoznacznie ją sugerujące), a nawet dialogów! co najmniej kilka wypowiedzi zostało przypisanych złej osobie.
tłumacz czasami sobie komplikuje sprawę używając zbyt wielu słów do wyrażenia czegoś prostego. używa wyrażeń takich jak "pewien mężczyzna / kobieta" w sposób niepoprawny. źle interpretuje opisy zachowań bohaterów, sugerując że dzieje się coś innego, niż w rzeczywistości.
w oryginale bardzo wyraźnie widać, że główna bohaterka używa nazwiska Rory'ego tylko kiedy mówi do niego bezpośrednio. podczas narracji zawsze mówi o nim Rory. w tłumaczeniu? losowość, czasem Rory, czasem Myndacious, czasem "rycerz".
nadużywanie zwrotów "okazał/okazała/okazało się"", do tego stopnia że jest to denerwujące, kiedy bez problemu można je zastąpić innymi wyrażeniami. no chaos.
w oryginale pojawiają się też gry słowne, które w tłumaczeniu przełożone są na odwal się, przez co scena traci urok i brzmi totalnie bez sensu. dialogi brzmią nienaturalnie. gdzie był edytor, ja się pytam?

sama historia jest super. jest mroczna, emocjonalna, ma dobry lore, plot twisty, motywy postaci są logiczne. ale czytanie polskiej wersji to był dramat.

dobra książka, złe tłumaczenie.

przeczytałam tę książkę w oryginale, a potem sięgnęłam z ciekawości po polską wersję, bo była dostępna w ramach abonamentu w mojej appce do ebooków/audiobooków, i... nie dziwię się negatywnym opiniom. to co tutaj się stanęło podczas przekładu to ja nawet nie wiem. jakbym czytała zupełnie inną książkę.

bardzo widoczne jest to, że tłumacz ma...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

świetna, naprawdę bardzo dobra historia. jednak mam pewien problem z jej polskim tłumaczeniem.
czytałam ją w oryginale, ale ponieważ jest napisana dość niecodziennym stylem, to sięgałam czasami do polskiej wersji, żeby się przekonać, czy na pewno wszystko zrozumiałam. i wiele razy się zaskakiwałam, ponieważ tłumaczka wyraźnie pozwalała sobie na swobodę w interpretacji, często ignorując części zdań, niektórych nie tłumacząc wcale, a w innych wykorzystując słowa, które w ogóle nie padły zmieniając przez to znaczenie i wydźwięk całości. w ten sposób czytając te same sceny w obu wersjach, ma się wrażenie, że są to inne sceny, niezależnie od siebie, bo różnią się szczegółami, ale na tyle istotnymi, że nie tworzą spójnej całości ze wzorem oryginalnym. z resztą, ten dość niecodzienny styl też nie został przełożony na polski. może to i lepsze w odbiorze dla czytelnika, jednak autorka postanowiła użyć takiego, a nie innego stylu z jakiegoś powodu, a czytając tekst w języku polskim wydaje się on zwyczajny, niczym nie różniący się od innych współczesnych opowieści.
no ale może się czepiam. sama historia jest świetna, jedna z lepszych, które czytałam w ostatnim czasie.

świetna, naprawdę bardzo dobra historia. jednak mam pewien problem z jej polskim tłumaczeniem.
czytałam ją w oryginale, ale ponieważ jest napisana dość niecodziennym stylem, to sięgałam czasami do polskiej wersji, żeby się przekonać, czy na pewno wszystko zrozumiałam. i wiele razy się zaskakiwałam, ponieważ tłumaczka wyraźnie pozwalała sobie na swobodę w interpretacji,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

tak jak poprzednia część sagi była meh, ale na tyle ciekawa, żebym chciała kontynuować, tak ta część powodowała, że miałam ochotę rzucić czytnikiem o ścianę co najmniej 4 razy.

zdaje się, że autorka ma jakieś mizoginistyczne zapędy, biorąc pod uwagę, że jej główna bohaterka Venda bezwstydnie slutshamuje inną dziewczynę z wioski, Atrę, bo ta ma czelność odkrywać i wyrażać swoją seksualność obcując z demonami (kiedy sama Venda jest w związku z nadnaturalną istotą 🤦🏻‍♂️) i jeszcze jest z tego wyraźnie dumna! a do tego obwinia ją o zdradę i w rezultacie śmierć męża, który oddał się południcy w akcie desperacji z powodu nieszczęśliwego małżeństwa. małżeństwa, w które Atra została wrobiona podstępem, którego nie chciała, z mężczyzną, do którego nic nie czuła. a kiedy Atra prosi Vendę o pomoc w znalezieniu jej nowonarodzonego dziecka porwanego przez demony, Vendy nastawienie jest jasne - masz co chciałaś, ja mam ważniejsze rzeczy do zrobienia (czyli szukanie jej zaginionego kochanka-wilkara). no tragedia.

w pewnym momencie bezradność Vendy została jej wytknięta przez mieszkańców wioski. i mieli rację. Venda jest beznadziejną opiekunką, i fakt, że nie ma nikogo, kto mógłby ją zastąpić tego nie zmienia.

wątek ogólny, tak jak jak w poprzedniej części, był mocno meh. miałam wrażenie, że wyzwanie, któremu czoła stawiała główna bohaterka, tak naprawdę niczego większego nie wniosło.

jedna gwiazdka za klimaty słowiańskie. reszta do kosza. kolejnej części już nie przeczytam.

tak jak poprzednia część sagi była meh, ale na tyle ciekawa, żebym chciała kontynuować, tak ta część powodowała, że miałam ochotę rzucić czytnikiem o ścianę co najmniej 4 razy.

zdaje się, że autorka ma jakieś mizoginistyczne zapędy, biorąc pod uwagę, że jej główna bohaterka Venda bezwstydnie slutshamuje inną dziewczynę z wioski, Atrę, bo ta ma czelność odkrywać i wyrażać...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

lepsza niż poprzednia. dalej krindżowa, ale wciągająca lol i dalej jestem #TeamLore

lepsza niż poprzednia. dalej krindżowa, ale wciągająca lol i dalej jestem #TeamLore

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

fajny koncept, fatalne wykonanie. wątek jest przewidywalny, główna bohaterka jest strasznie denerwująca, sama postać jest bardzo płytka i jednowymiarowa. bardzo dużo można by z tego wątku wyciągnąć, niestety autorka postanowiła skupić się na opisywaniu historii jak niespełniona pisarka niszczy sobie życie i reputację z powodu lekkomyślności i ignorancji. chyba mam w sobie zbyt wiele empatii żeby czerpać przyjemność z takiej lektury.

fajny koncept, fatalne wykonanie. wątek jest przewidywalny, główna bohaterka jest strasznie denerwująca, sama postać jest bardzo płytka i jednowymiarowa. bardzo dużo można by z tego wątku wyciągnąć, niestety autorka postanowiła skupić się na opisywaniu historii jak niespełniona pisarka niszczy sobie życie i reputację z powodu lekkomyślności i ignorancji. chyba mam w sobie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

fajny koncept, ale strasznie krindżowe poczucie humoru. poza tym #TeamLore

fajny koncept, ale strasznie krindżowe poczucie humoru. poza tym #TeamLore

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

dość mało fantasy jak na książkę z gatunku romantasy. tak, są w niej potwory, bogowie i trochę magii, ale w większości wszystko to pojawia się w tle. w jakichś 80% ta powieść jest jednak taką z gatunku obyczajowych.
sam wątek romantyczny był czarujący. niestety raczej nie sięgnę po kolejną część, bo nie przepadam za historiami związanymi z wojną. czemu więc wzięłam się za tę pozycję? bo nie przeczytałam opisu i nie wiedziałam co mnie czeka 😅 nigdy tego nie robię, w ten sposób mam więcej frajdy z czytania. mimo to nie żałuję lektury.

dość mało fantasy jak na książkę z gatunku romantasy. tak, są w niej potwory, bogowie i trochę magii, ale w większości wszystko to pojawia się w tle. w jakichś 80% ta powieść jest jednak taką z gatunku obyczajowych.
sam wątek romantyczny był czarujący. niestety raczej nie sięgnę po kolejną część, bo nie przepadam za historiami związanymi z wojną. czemu więc wzięłam się za...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

to jest w końcu Rune WINTERS czy Rune WATERS? 🤔

to jest w końcu Rune WINTERS czy Rune WATERS? 🤔

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

współczuję ludziom, którzy nie mogą przeczytać tej książki w oryginale. moja pierwotna ocena miała związek z tym, że wiele rzeczy było niejasnych, często musiałam się wracać i czytać paragrafy jeszcze raz, bo nie rozumiałam co się dzieje albo czułam się jakbym coś przeoczyła. myślałam, że to wina autorki i jej braku umiejętności pisania. dopiero po przeczytaniu tej książki jeszcze raz w języku angielskim zorientowałam się, że to nie wina autorki, a tłumaczenia, które jest po prostu strasznie słabe. porównując je z oryginałem nie jestem w stanie zrozumieć niektórych decyzji albo toku myślenia przy tłumaczeniu wielu zwrotów, czy też opisów. i w oryginale ta powieść już nie czyta się tak źle. nie jest to literatura najwyższych lotów, to jest raczej coś lepszego do przeczytania dla rozrywki. przez wiele gromiących recenzji podchodziłam do Czwartego Skrzydła z rezerwą i spodziewałam się najgorszego, i może właśnie dlatego tak świetnie się bawiłam czytając ją, bez spiny, bez oczekiwań. serio, to nie jest taka zła opowieść, jak o niej mówią. fakt, są plot hole (chociaż niektóre z nich są rozwijane w kolejnej czesci), bohaterowie zachowują się niedojrzale (ale też nie udajmy że 20-latkowie wciąż się nie uczą funkcjonowania w społeczeństwie), styl i język nie pasuje do otoczenia stylizowanego na średniowieczne (osobiście mi to nie przeszkadza), ale serio da się przeżyć :)

współczuję ludziom, którzy nie mogą przeczytać tej książki w oryginale. moja pierwotna ocena miała związek z tym, że wiele rzeczy było niejasnych, często musiałam się wracać i czytać paragrafy jeszcze raz, bo nie rozumiałam co się dzieje albo czułam się jakbym coś przeoczyła. myślałam, że to wina autorki i jej braku umiejętności pisania. dopiero po przeczytaniu tej książki...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

po dosłownie latach walki z tą książką w końcu się poddałam. tylko temat o śmierci i żałobie jest na tyle interesujący, żeby dać do myślenia, ale reszta to bełkot i lanie wody.
tak jak nie każdy influencer powinien mieć swój podcast, tak nie każdy filozof powinien pisać książki/jk

po dosłownie latach walki z tą książką w końcu się poddałam. tylko temat o śmierci i żałobie jest na tyle interesujący, żeby dać do myślenia, ale reszta to bełkot i lanie wody.
tak jak nie każdy influencer powinien mieć swój podcast, tak nie każdy filozof powinien pisać książki/jk

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

nie ma powodu, dla którego ta część powinna być częścią tetralogii. pierwsze 3 części współgrają ze sobą jako kompletna trylogia, zaś ta jest jakaś taka oderwana i nie pasująca. imo lepiej jakby to była po prostu osobna część, albo może i nawet zrobić z tej fabuły osobną trylogię. jest tutaj pole do popisu, niestety niekoniecznie dobrze wykorzystane.

nie ma powodu, dla którego ta część powinna być częścią tetralogii. pierwsze 3 części współgrają ze sobą jako kompletna trylogia, zaś ta jest jakaś taka oderwana i nie pasująca. imo lepiej jakby to była po prostu osobna część, albo może i nawet zrobić z tej fabuły osobną trylogię. jest tutaj pole do popisu, niestety niekoniecznie dobrze wykorzystane.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

wielkie rozczarowanie. wiele wątków rozpoczętych i zakończonych pobieżnie, bez większego wysiłku i bez wyjaśnienia (np Trudne czasy, albo sprawa Catti-brie i jej miecza). zakończenie było jednym wielkim deus ex machina. bardzo mało Drizzta jak na książkę o Drizzcie. ostatnia walka, chyba ta na którą wszyscy czekali, zaczęła się nagle, skończyła szybko. meh

wielkie rozczarowanie. wiele wątków rozpoczętych i zakończonych pobieżnie, bez większego wysiłku i bez wyjaśnienia (np Trudne czasy, albo sprawa Catti-brie i jej miecza). zakończenie było jednym wielkim deus ex machina. bardzo mało Drizzta jak na książkę o Drizzcie. ostatnia walka, chyba ta na którą wszyscy czekali, zaczęła się nagle, skończyła szybko. meh

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Trochę incel-talk. Przestarzała, nic wartościowego w niej nie znalazłam.

Trochę incel-talk. Przestarzała, nic wartościowego w niej nie znalazłam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

bardzo krótka ale napakowana informacjami i przemyśleniami pozycja, która prowokuje. jeśli po jej lekturze czujesz się dotknięty - to bardzo dobrze! dyskomfort jest oznaką rozwoju. bardzo podoba mi się to bezkompromisowe podejście autorki do zagadnienia patriarchatu i mizandrii. jest to z pewnością raczej mało popularne podejście, ale warto się na nie otworzyć.

bardzo krótka ale napakowana informacjami i przemyśleniami pozycja, która prowokuje. jeśli po jej lekturze czujesz się dotknięty - to bardzo dobrze! dyskomfort jest oznaką rozwoju. bardzo podoba mi się to bezkompromisowe podejście autorki do zagadnienia patriarchatu i mizandrii. jest to z pewnością raczej mało popularne podejście, ale warto się na nie otworzyć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

fantastyczna pozycja! szkoda tylko, że taka krótka!

fantastyczna pozycja! szkoda tylko, że taka krótka!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Bardzo ciężko mi było przebrnąć przez tę pozycję - nie dlatego, że jest zła, ale dlatego, że porusza bardzo trudne, ale ważne tematy. Cieszę się, że bohaterowie reportaży dostali swój głos.

Bardzo ciężko mi było przebrnąć przez tę pozycję - nie dlatego, że jest zła, ale dlatego, że porusza bardzo trudne, ale ważne tematy. Cieszę się, że bohaterowie reportaży dostali swój głos.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

bardzo fajna pozycja, bardzo podoba mi się krótka i zwięzła forma

bardzo fajna pozycja, bardzo podoba mi się krótka i zwięzła forma

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Zanim przeczytasz, myślę, że warto wspomnieć że ta książka jest w 100% pro-sw. Nie spodziewaj się, że to obiektywny dokument ilustrujący rzeczywistość i całokształt przemysłu seksualnego. Autorka ma konkretną wizję półświatku o którym pisze, i nie zdradza zainteresowania poznaniem kontrargumentów czy drugiej strony monety, np. przez oddanie głosu kobietom z doświadczeniem prostytucji, które w jakikolwiek sposób mogłyby przełamać tę narrację.

"Sexworking" jest gloryfikowany, przedstawiony jako droga do polepszenia jakości życia, do bogactwa, do "empowermentu", a raczej do jego odczucia, niż do materialnej rzeczywistości z tym związanej. Dla każdej osoby z którą autorka przeprowadziła wywiad, SW był wybawieniem. W rzeczywistości, jeśli faktycznie siedzi się w tym temacie, nie da się nie słyszeć głosów sprzeciwu, niekoniecznie ze stron konserwatywnych - natomiast w dokładnie ten sposób są przedstawiane osoby nazywające prostytucję wyzyskiem seksualnym - że są "purytankami", "mizoginistkami", które "nienawidzą SWerek" (albo kobiet ogólnie), chcą im tylko "zaszkodzić".

I tak jak autorka nie ma problemu z kwestionowaniem narracji środowisk neoabolicjonistycznych, tak nigdy tego nie robi w stosunku do narracji SWerek, takich jak wyżej wymienione.

Bezkrytycznie podchodzi do tematu "asysty seksualnej", który sam w sobie jest kontrowersyjny, często krytykowany przez same OzN, którzy zwracają uwagę, że narracja jakoby takie osoby potrzebowały asysty, jest ableistyczna. Warto również podkreślić, że temat skupiał się na mężczyznach, żadnej wspominki o podobnych "potrzebach" kobiet z niepełnosprawnością, z resztą taka narracja występuje w całym reportażu - SW ma być przede wszystkim dla mężczyzn i SWerek.

Nieudolne powtarzanie, że nie należy łączyć prostytucji z handlem ludźmi, bo przecież nie każda SWerka jest ofiarą tego zjawiska, i nie każda robi to z przymusu. Co do tego nie ma żadnej wątpliwości, natomiast statystyki sugerują, że instnieje silny związek między jednym a drugim, tymczasem autorka całkowicie pomija ten temat. Z resztą, co do rzetelności źródeł i publikacji podawanych w tekście, też mam obiekcje, gdyż cytowane są tylko te potwierdzające narrację autorki, a wśród nich występują takie o wątpliwej jakości, czy krytykowane za stronniczość czy nie zastosowanie odpowiedniej metody naukowej.

Oprócz tego przedstawianie Mindgeek'a i OnlyFans w pozytywnym świetle, całkowicie ignorując kontrowersje z nimi związane, takie jak ogromna ilość przemocowych treści, video filmowane/umieszczane na portalu bez zgody osób widocznych na filmie, nieraz promowanych na stronę główną; umożliwianie publikacji filmów bez weryfikacji, często z ofiarami handlu ludźmi. Na początku roku 2022 PornHub został pozwany przez osoby poszkodowane za brak weryfikacji zauploadowanego video przedstawiającego gwałt, pozwalanie na czerpanie zysku z tych treści oraz brak akcji kiedy ofiara niejednokrotnie zgłaszała naruszenie i prosiła o zdjęcie materiałów z platformy. Nie dowiesz się o tym i tego typu podobnych historii z tego reportażu, usłyszysz natomiast, że nie jest to dobre miejsce dla SWerek, zwłaszcza tych chcących produkować filmy samodzielnie, ponieważ wygryza je algorytm, albo treści które chcą publikować nie są popularne wśród użytkowników.

Ogólnie jestem niesamowicie rozczarowana tą pozycją. Miałam nadzieję na pracę, która podejdzie do tematu bezstronniczo, albo chociaż opowie o wszystkich kwestiach związanych z prostytucją. Zdaję sobie sprawę, że reportaże nie muszą być obiektywne, ale brak zainteresowania i rozwinięcia tematów z innej perspektywy zapala u mnie czerwoną lampkę. Może taki był zamysł autorki, żeby "odczarować" tak zwaną "pracę seksualną" wśród osób które robią to dobrowolnie; żeby zrobić miejsce dla SWerek, zapewnić im przestrzeń na wypowiedzenie się, co jest okej. Staje się to jednak nieakceptowalne, kiedy tworzy lub pozwala na kreowanie wizerunku osób spoza tego półświatku, mówiąc, lub sugerując że to ta "druga, zła strona" i że nie nie mają nic do powiedzenia; lub też kiedy podaje półprawdziwe, a czasami nawet fałszywe informacje by wesprzeć swoją narrację. Przykład efektu potwierdzenia.

Przykro mi, że nie mam nic dobrego do powiedzenia o tej książce. Zniechcęciła mnie do czytania innych publikacji autorki. Jak mam się spodziewać, że wyciągnę z niej coś przydatnego, jeśli pisząc o tak rozległym temacie jak przemysł seksualny pomija istotne kwestie, w resultacie przedstawiając go w cukierkowy sposób.
Niestety nie znalazłam tu nic, czego współczesny liberalny feminizm już by nie proponował.

Zanim przeczytasz, myślę, że warto wspomnieć że ta książka jest w 100% pro-sw. Nie spodziewaj się, że to obiektywny dokument ilustrujący rzeczywistość i całokształt przemysłu seksualnego. Autorka ma konkretną wizję półświatku o którym pisze, i nie zdradza zainteresowania poznaniem kontrargumentów czy drugiej strony monety, np. przez oddanie głosu kobietom z doświadczeniem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jest całkiem ok, ale bez rewelacji. Mam wrażenie że rozwija zbyt dużo wątków, które są później porzucane. Do 2/3 byłam wzruszona i czytało mi się z przyjemnością, niestety dalsza część jak i zakończenie wydawały się niewystarczające, jakby historia została nagle przerwana albo w pośpiechu zakończona. Warto rzucić na nią okiem, ale nie polecam mieć wobec niej zbyt dużo oczekiwań.

Jest całkiem ok, ale bez rewelacji. Mam wrażenie że rozwija zbyt dużo wątków, które są później porzucane. Do 2/3 byłam wzruszona i czytało mi się z przyjemnością, niestety dalsza część jak i zakończenie wydawały się niewystarczające, jakby historia została nagle przerwana albo w pośpiechu zakończona. Warto rzucić na nią okiem, ale nie polecam mieć wobec niej zbyt dużo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to