Las Zębów i Rąk

Okładka książki Las Zębów i Rąk Carrie Ryan Patronat LC
Okładka książki Las Zębów i Rąk
Carrie Ryan Wydawnictwo: Papierowy Księżyc Cykl: Las Zębów i Rąk (tom 1) fantasy, science fiction
350 str. 5 godz. 50 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Las Zębów i Rąk (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Forest of Hands and Teeth
Wydawnictwo:
Papierowy Księżyc
Data wydania:
2011-04-20
Data 1. wyd. pol.:
2011-04-20
Liczba stron:
350
Czas czytania
5 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361386056
Tłumacz:
Bartosz Czartoryski
Tagi:
fantasy tajemnica
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
1457 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
13
4

Na półkach:

Książka zachęciła mnie opisem z tyłu.
Autorka miała ciekawy pomysł na fabułę.
Czyta się szybko i bardzo wciąga. Lecz fabuła zaczyna się tak od połowy, końcówka może powodować wzruszenie.
Wioska i postacie nie mają dokładniejszego zarysu. A szkoda, za to jest mnóstwo opisu uczuć głównej bohaterki, która ciągle płacze i nie wie tak do końca czy droga którą idzie jest dobra.

Książka zachęciła mnie opisem z tyłu.
Autorka miała ciekawy pomysł na fabułę.
Czyta się szybko i bardzo wciąga. Lecz fabuła zaczyna się tak od połowy, końcówka może powodować wzruszenie.
Wioska i postacie nie mają dokładniejszego zarysu. A szkoda, za to jest mnóstwo opisu uczuć głównej bohaterki, która ciągle płacze i nie wie tak do końca czy droga którą idzie jest dobra.

Pokaż mimo to

2
avatar
171
135

Na półkach:

Książka należy do typu wciągających, ale wiele jej brakuje.

Zacznijmy od tego, co było złe. Dużo rzeczy tworzących świat przedstawiony zostało opisanych po łebkach. Cała wioska Mary to dla mnie białe pole, postaci też poznajemy zaledwie kilka i to bez większych szczegółów. Motyw Siostrzeństwa skrywającego wielką tajemnicę też nie był tak wstrząsający, jak się spodziewałam.

Za to pojawiło się zbyt wiele opisów emocji. Główna bohaterka do połowy powieści jest niezwykle irytująca. Ciągle coś przeżywa, w oczach ma łzy, nieustannie się potyka, ma też jakiś problem z układem oddechowym, bo jak tylko się coś dzieje, to nie potrafi złapać oddechu. No i też zupełnie płaszczy się przed chłopakiem, który jej się podoba, uważając go za nieomylne bóstwo i obwiniając się za każdy problem w ich relacji, nie mając przy tym żadnych skrupułów, by odrzucać i ignorować chłopaka, który ulokował uczucia w niej.

Denerwowało mnie też, że postacie ze sobą nie rozmawiają. Coś się dzieje, coś trzeba wyjaśnić, a oni chowają to pod dywan. Bohaterka duka “ja... ja...” i cisza. Dużo rzeczy by się wyjaśniło szybciej, gdyby nawiązali dialog.

A teraz dobre aspekty. Pomysł jest ciekawy. Niby wszystko to już było, ale uważam, że autorka nieźle poradziła sobie z tematem zombie, wycisnęła z tego coś nowego. Trudno mówić o klimacie horroru, ale jest nutka grozy i niepokoju, która gdzieś tam się przebija poprzez strony.

Od połowy historia się polepsza, akcja zagęszcza, a bohaterka staje się bardziej zdecydowana. Niemniej ciężko polubić większość postaci.

Książkę czyta się szybko, niektóre obrazy są bardzo wyraźne, niektóre rozwiązania oryginalne i ciekawe. Ciężko mi jednoznacznie ocenić "Las zębów i rąk". Warto sięgnąć po tę pozycję, gdy nie ma się nic lepszego w zanadrzu.

Książka należy do typu wciągających, ale wiele jej brakuje.

Zacznijmy od tego, co było złe. Dużo rzeczy tworzących świat przedstawiony zostało opisanych po łebkach. Cała wioska Mary to dla mnie białe pole, postaci też poznajemy zaledwie kilka i to bez większych szczegółów. Motyw Siostrzeństwa skrywającego wielką tajemnicę też nie był tak wstrząsający, jak się...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
303
297

Na półkach: , , , , ,

"Las zębów i rąk" to według mnie nietypowe połączenie zamknięcia, w jakim przebywają główni bohaterzy, jak w "Więźniu labiryntu" i motywu zombie pod inną nazwą (Nieuświęconych), jak np. w "Alicji w krainie zombie".
Książka super, bardzo szybko się czyta. Niestety dużo rzeczy jest do przewidzenia. Od początku można się domyślić, jak skończy się ten tom. Mary od pierwszego rozdziału opowiada nam o oceanie, więc nietrudno połączyć fakty.
Z kolei, jeśli chodzi o wątek miłosny, naprawdę nie byłam za Travisem. Jakoś jego postać mnie nie zachęcała do siebie. Za to Harry wydał mi się genialnym chłopakiem. No, jednak wszystko potoczyło się jeszcze inaczej.
Jestem zaintrygowana kolejną częścią "Śmiercionośne fale".

"Las zębów i rąk" to według mnie nietypowe połączenie zamknięcia, w jakim przebywają główni bohaterzy, jak w "Więźniu labiryntu" i motywu zombie pod inną nazwą (Nieuświęconych), jak np. w "Alicji w krainie zombie".
Książka super, bardzo szybko się czyta. Niestety dużo rzeczy jest do przewidzenia. Od początku można się domyślić, jak skończy się ten tom. Mary od pierwszego...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
50
3

Na półkach:

W skrócie: zmarnowany potencjał.

Na ogół nie krytykuję książek, bo "sam bym nie napisał lepszej". Ale w tym przypadku jest niedosyt. Zacznę od plusów - szybko się czytało. Chyba pierwsza książka, którą udało mi się za jednym zamachem przeczytać. Więc nie jest źle napisana i przetłumaczona.
Zastrzeżenia mam do fabuły, logiki, szybkości akcji. Tutaj oczywiście będzie bardzo subiektywnie w stylu "dla mnie byłoby ciekawsze, jeśli".
- Podział na rozdziały wydawał mi się losowy. Równie dobrze mogłoby ich nie być.
- Brak zaskakujących czytelnika wydarzeń w książce, niespodziewanych zwrotów akcji. Fabuła była dość przewidywalna i nie szokowała. No może oprócz nielogicznych działań bohaterów. Interesujące było pojawienie się Gabrielle, a ta została raz-dwa zabita i nie pozostało po niej nic oprócz numeru XIV, przywitania z Mary i rozmowy o morzu z Travisem. I niezbyt znaczących śladów w pokojach.
- Liczyłem na większą intrygę ze strony Sióstr i Straży, która była hucznie zapowiadana na okładce. Spodziewałem się wręcz pewnego rodzaju oszustwa rodem z "Osady". Ogólnie więcej tajemnic by może pozwoliło na jakieś elementy zaskoczenia.
- Myślałem, że Nieuświęceni będą posiadać jakieś unikalne cechy zamiast być klasycznymi zombie. Nie potrafią się wspinać, a jako masa potrafią się przebić do domu i pokonać właz na strych. Zarażają tylko przy kontakcie zęby-ciało, jeśli drapią pazurami czy wystającymi kośćmi już nie. Są nieumarli, ale tracą siły, gdy nie jedzą - w Lesie nie mają czego jeść, ale mają się całkiem dobrze. Podczas, gdy najsilniejsza, głodna Gabrielle po kilku dniach się czołga z braku sił. Czasami forsują pilnowany dokładnie płot, a nie potrafią sforsować płotów przy ścieżkach, które nie są zbyt często odwiedzane i utrzymywane.
- Irytował mnie trochę egoizm bohaterki. I przemyślenia oraz miłostki - było tego bardzo dużo, ale liczyłem na jakieś głębsze przemyślenia. Chociaż narracja pierwszoosobowa i można to tłumaczyć "wiekiem" bohaterki, że nie musi być myślicielką. Ale w sumie inny bohater mógłby przemycić coś ciekawego. Wątek miłosny zbyt intensywny jak dla mnie (nastawiałem się głównie na survival w książce). Kocha, chcę pragnę, kocham, pierdu, pierdu. Egoizm można ostatecznie wybronić "dążeniami do marzeń za wszelką cenę", czy obietnicy Travisowi.
- Najgorsza końcówka - impulsywne i bezmyślne wejście do Lasu i szukanie morza na oślep. Sam pomysł zakończenia ścieżki w ten sposób oraz stwierdzenia typu "to musi być tutaj, po drugiej stronie, tak trzeba". Nierówna walka z Nieuświęconymi, przegrana, robi się ciemno przed oczami, a następnie jest przebudzenie na plaży.
- Wiem, że to trylogia (plus prequele do których zawsze podchodzę z dystansem, moim zdaniem jeśli jest trylogia to powinna ona wyczerpywać wszelkie wątki lub urwać i do nich nie wracać) i może zapoznam się z kolejnymi częściami (kolejną kupiłem razem z pierwszą), ale coś czuję, że niepozamykane wątki takimi zostaną bo są pomijalnie istotne.
- Jakby się zastanowić to mamy: prawie sielankowe życie, atak, ucieczka jednym korytarzem, trochę prawie sielanki, ucieczka drugim korytarzem i koniec.
- Ogólnie można odnieść wrażenie, że czytało się wstęp do jakiejś opowieści. A to było 350 stron i z tego co widzę - w dalszej części kto inny jest bohaterem.

Jednak nie wykluczam, że dam szansę drugiej części.

W skrócie: zmarnowany potencjał.

Na ogół nie krytykuję książek, bo "sam bym nie napisał lepszej". Ale w tym przypadku jest niedosyt. Zacznę od plusów - szybko się czytało. Chyba pierwsza książka, którą udało mi się za jednym zamachem przeczytać. Więc nie jest źle napisana i przetłumaczona.
Zastrzeżenia mam do fabuły, logiki, szybkości akcji. Tutaj oczywiście będzie bardzo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

1
avatar
1557
1556

Na półkach:

Początek powieści jest dla mnie bardzo ważny. Te kilka pierwszych zdań wprowadzających podpowiadają mi, jak będzie czytało mi się dalej, gdzie zapadną pierwsze słowa, obrazy, odczucia? W umyśle czy w sercu?
Kiedy więc w biegu zajrzałam na moment, na jedno spojrzenie na pierwszą stronę i przesunęłam wzrokiem po zdaniach wprowadzających do tej powieści, poczułam jak zanurzają się powoli w moim sercu. Od razu przylgnęły do niego niesione baśniowym nastrojem, płynnością słów i szmaragdowym marzeniem o bezkresie oceanu, który przetrwał w opowieściach przekazywanych z matki na córkę w rodzinie głównej bohaterki – Mary. Dziewczyny pamiętającej nieistniejące już zdjęcie ze swoją prapraprababką, otoczoną niekończącą się wodą, dającą poczucie wolności i obarczającą pragnieniem jej ujrzenia, chęcią namacalnego doświadczenia. Jednak to marzenie musiała ukrywać głęboko w sobie, w najdalszym zakamarku serca. Zarówno przed przyjaciółmi, jak i przed własnym bratem i matką, bo wokół niej istniał Las Zębów i Rąk. Wystarczyło podnieść wzrok, by na horyzoncie dostrzec siatkę odgradzającą jej osadę od wegetujących w nim Nieuświęconych. W lesie pełnym ich zębów i ich rąk. Martwych za życia, bezwolnie trwających w istnieniu i opętanych jednym, wiecznie nienasyconym głodem – ludzkiego mięsa. Wystarczyło podejść do ogrodzenia, by ujrzeć, zwietrzone zapachem człowieka, powoli zbliżające się, rozkładające się, poranione, połamane ciała, poczuć trupi odór i usłyszeć nieustanny, monotonny jęk i wycie z bólu niezaspokojonego pragnienia. Wystarczyło zobaczyć ten ocean śmierci, by zrozumieć, że osada Mary jest ostatnią na nim wyspą żywych ludzi, nad którymi wisi ciężar śmierci, przetrwania i strachu. Rządząca się prawami, ustanowionym przez Siostrzeństwo i egzekwowanymi przez Strażników, mającymi na celu jedno – życie i przetrwanie, które według siostry Tabithy nie polega na miłości, lecz na poświeceniu. Egzystencja każdego mieszkańca wioski była temu przesłaniu bezwzględnie podporządkowana.
Ale Mary w najdalszym zakamarku serca pielęgnowała inną prawdę. Marzenie o oceanie i pytania, na które uparty umysł dopominał się odpowiedzi – "Kim jesteśmy i dlaczego tu jesteśmy(…) kim są Siostry, co spowodowało Powrót. (…) Czy ta wioska istniała zanim nastąpił Powrót, czy stworzono ją później? Czym jest – przystanią, w której kryjemy się przed światem?"
Cieszyłam się, że Mary była niepokorną i odważną dziewczyną, bo i ja również chciałam poznać odpowiedzi, których w miarę czytania przybywało w zastraszającym tempie. Chciałam wiedzieć więcej. Więcej rozumieć. Pragnęłam, żeby weszła na zakazane ścieżki ginące w Lesie Zębów i Rąk w poszukiwaniu swojego marzenia. Oceanu wyszeptanego jej przez matkę.
I stało się.
Dostała taką szansę. Ale nie za darmo. Na drugą szalę wagi los położył jej miłość do Travisa, siostrzane uczucia do brata, przyjaźń z Cass i Harrym, lojalność wobec wspólnoty i obowiązek powinności wobec przetrwania ludzkości, każąc wybierać i zabijać tych, których kochała.
Od początku tej opowieści gęstej od skrajnych emocji, łączącej w sobie cechy powieści postapokaliptycznej i dystopicznej, towarzyszyła mi tajemnica niosąca nostalgię i dotyk niewiadomego, otulone ciągłym lękiem przed śmiercią, przed zarażeniem się na odległość nieostrożnego wyciągnięcia dłoni w stronę ogrodzenia, łagodzonych zrozumieniem i współczuciem dla skazanych na cierpienie głodu przez nieznaną chorobę. Uczucie spokoju, które pozwalało żyć bohaterom w stałym lęku, a bać się tylko w chwilach bezpośredniego zagrożenia. Poczucie wewnętrznego azylu bezpieczeństwa, pomimo budowanego napięcia grozy na zewnątrz, w którym bohaterowie walczyli o życie, potęgowane dodatkowo również przez zmysłowy, plastyczny styl narracji. To on pozwalał na istnienie punktów, w których spotykał się horror śmierci i poezja życia. W ostatnim spojrzeniu gasnących oczu przed przemianą, w dotyku palcem ukochanych ust pośród morza jęków i wycia zarażonych, w bliskości przyjaciela broniącego przed zębami ścigających żywych trupów, w przytuleniu kochanego ciała, któremu przed chwilą odebrano życie, w dotknięciu opuszkiem palca, paznokcia martwej dłoni wczepionej w siatkę, by zaglądając w oczy pokryte bielmem poczuć tylko współczucie dla istoty, będącej kiedyś bratem, ojcem, żoną, przyjaciółką.
I tak, jak dwa światy martwych i żywych kreowane przez autorkę, stykały się na granicy ogrodzenia, a wewnętrzny świat Mary z otaczającą ją rzeczywistością, na granicy opuszków palców i uczuć, tak mój kończył się w momencie wzięcia książki do rąk, a zaczynał świat horroru pisany poezją. Czułam go w sercu, wyczuwałam dotykiem palców Mary, otoczona pięknem smutku i siłą realizacji marzeń kosztem miłości. Obiecany na początku ocean zamienił się w ocean słów, których spokojne falowanie i burzliwe momenty przelał we mnie obrazami, całkowicie zatapiając wrażliwość moich zmysłów na świat zewnętrzny. Opłynął, pochłonął i uniósł, dając i odbierając życie, strasząc i łagodząc, usypiając czujność i budząc do działania, bym poczuła jak "upływający czas obmywa mnie jak kamień wodę".
Czas niestracony, wart tych emocji, doznań i obrazów, by zapamiętać jedno – "Siostrzeństwo nie miało racji. Nie chodzi o przetrwanie. Chodzi o miłość. O pewność, że miłość jest azylem, w którym można schronić się przed otaczającą nas śmiercią."
Zostałam zarażona pragnieniem czytania dalszych części.
http://naostrzuksiazki.pl/

Początek powieści jest dla mnie bardzo ważny. Te kilka pierwszych zdań wprowadzających podpowiadają mi, jak będzie czytało mi się dalej, gdzie zapadną pierwsze słowa, obrazy, odczucia? W umyśle czy w sercu?
Kiedy więc w biegu zajrzałam na moment, na jedno spojrzenie na pierwszą stronę i przesunęłam wzrokiem po zdaniach wprowadzających do tej powieści, poczułam jak zanurzają...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
413
412

Na półkach:

Świat po zagładzie skrzyżowany z „Osadą” Shyamalana.

Wszystko wskazuje na to, że literatura młodzieżowa ma już za sobą modę na wampiry. Teraz triumfy święci tematyka postapokaliptyczna. Zdaniem Jean M. Twenge, autorki książki o współczesnych nastolatkach („iGen”), wiąże się to z ogromnym spadkiem poczucia bezpieczeństwa dzieci z pokolenia internetu. Potwierdzają to także filmy dla nastolatków, które gwałtownie zmieniły kierunek, odchodząc od głupawych, beztroskich komedii o imprezujących licealistach na rzecz „opowieści o młodych ludziach, którzy w dystopicznych światach zmagają się z przeciwnościami (Igrzyska śmierci, Niezgodna)”.

Debiutancka powieść Carrie Ryan jest wyjątkowo mroczna. Opisuje niewielką społeczność, która żyje w środku tytułowego Lasu Zębów i Rąk za bezpiecznym ogrodzeniem z siatki. Ta izolacja, prostota życia i sekrety Siostrzeństwa, opiekującego się mieszkańcami z religijnym fanatyzmem, nasuwają skojarzenia z „Osadą” Shyamalana. Na tym jednak podobieństwa się kończą. Wspólnota z opowieści Carry Ryan izoluje się nie z wyboru, lecz z konieczności. Las Zębów i Rąk wypełniony jest Nieuświęconymi – żywymi trupami, które wytrwale szturmują siatkę. Ich błagalne wycie bezustannie towarzyszy mieszkańcom. Oto świat po Powrocie, zgotowany nam przez naukowców, którzy próbowali oszukać Boga i wymknąć się śmierci.

Życie we wspólnocie relacjonuje nam Mary, której świat właśnie się wali: ojciec zniknął za ogrodzeniem, a po miesiącach oczekiwania matka postanowiła dołączyć do Nieuświęconych. Córka szanuje jej decyzję: towarzyszy jej podczas powolnej śmierci, odlicza czas do jej Powrotu, a potem przygląda się, gdy kobieta znika za ogrodzeniem jako Nieuświęcona. Zostaje tylko ból i opowieści o oceanie, snute często przez matkę. Brat wyrzuca Mary z domu, a żaden z zakochanych w niej dwóch chłopców nie przychodzi prosić o rękę dziewczyny. Mary trafia więc do Katedry, gdzie odkrywa, że Siostry zatajają przed mieszkańcami wiele faktów: o ścieżkach, którymi zakazano im chodzić, o dawnym świecie i o ludziach spoza osady. Mary nie wystarczają skąpe informacje, nade wszystko pragnie wiedzy, dotyczącej świata sprzed Powrotu.
(...)
Mary nie potrafi znaleźć dla siebie miejsca w osadzie. Marzy o tym, by zobaczyć ocean, szuka dowodu na to, że istnieje coś więcej, chce połączyć się ze światem na Zewnątrz – przekroczyć bramę. Na próżno siostra Tabitha wbija jej do głowy, że nie ma czego szukać poza ogrodzeniem:

„- Pamiętaj, skąd przyszliśmy, Mary. Skąd wszyscy pochodzimy. Nie z Rajskiego Ogrodu, lecz z popiołów Powrotu. Jesteśmy ocalałymi”.

Gdy ogrodzenie zostaje sforsowane, dla Mary przychodzi czas działania. Chaotycznej ucieczce towarzyszą sceny, których nie powstydziłby się rasowy horror. Czy dramatyczne decyzje, podejmowane bez oglądania się na innych, doprowadzą Mary do wyśnionego oceanu? Czy przyjaźń i miłość okażą się silniejsze od własnych marzeń i pragnień?

„Las Zębów i Rąk” Carrie Ryan to pozycja zaskakująco dobra. W odróżnieniu od wielu książek młodzieżowych nie skupia się na wątku miłosnym, doskonale natomiast oddaje poczucie nieustannego zagrożenia i wykorzenienia, towarzyszące garstce ocalałych. Nie znajdziemy tu cukierkowych scen ani pokrzepiających happy endów. Ktoś musi zginąć, aby ktoś inny mógł przetrwać. Świetny debiut i bardzo dobry początek obiecującej trylogii.

Fragmenty recenzji opublikowanej na blogu:
https://zapiskinamarginesie.pl/2019/06/28/z-popiolow-powrotu/

Świat po zagładzie skrzyżowany z „Osadą” Shyamalana.

Wszystko wskazuje na to, że literatura młodzieżowa ma już za sobą modę na wampiry. Teraz triumfy święci tematyka postapokaliptyczna. Zdaniem Jean M. Twenge, autorki książki o współczesnych nastolatkach („iGen”), wiąże się to z ogromnym spadkiem poczucia bezpieczeństwa dzieci z pokolenia internetu. Potwierdzają to także...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1398
822

Na półkach:

Nawet dobra pozycja jeśli chodzi o świat zombie

Nawet dobra pozycja jeśli chodzi o świat zombie

Pokaż mimo to

5
avatar
69
41

Na półkach: ,

Bardzo mi się podobała.Historia niebanalna.Trzyma w napięciu.Wyroznia się na tle innych książek.Bohaterowie dobrze opisani oraz relacje między nimi.A to dopiero wstęp do tej historii.

Bardzo mi się podobała.Historia niebanalna.Trzyma w napięciu.Wyroznia się na tle innych książek.Bohaterowie dobrze opisani oraz relacje między nimi.A to dopiero wstęp do tej historii.

Pokaż mimo to

2
avatar
327
92

Na półkach: ,

Dobrnęłam do końca ale na pewno nie będę kontynuować owej serii.
Niczym mnie nie zaskoczyła ta książka.. do ostatniej strony miałam na dzieje na coś więcej. Nie doczekałam się.

Dobrnęłam do końca ale na pewno nie będę kontynuować owej serii.
Niczym mnie nie zaskoczyła ta książka.. do ostatniej strony miałam na dzieje na coś więcej. Nie doczekałam się.

Pokaż mimo to

6
avatar
513
285

Na półkach:

Tom 1. Choć nie kończy się CDN. Książka o zombi. Cały ten tajemniczy las to po prostu las w którym żyją zombi odgrodzone od ludzi siatką. Właściwie to ludzie (wioska) jest odgrodzona od nich. Całość poznajemy z poziomu narracji w pierwszej osobie (raczej bezmyślnej młodej kobiety-dziewczyny).
Książkę przeleciałam ślizgając się po zdaniach i przeogromnej ilości odczuć wewnętrznych bohaterki. Dialogów jest niewiele tylko te myśli (specjalnie nie napisałam rozmyślania, bo niewiele z nich wychodzi). Akcja nie występuje właściwie do 150 strony. Nastroju grozy też jakoś nie zauważyła, za to znudzenia było sporo. Byłam jednak ciekawa jak to zostanie poprowadzone dalej.
Dodatkowo występują czasami błędy logiczne np rozpadający się ze starości papier przechowywany w dobrych warunkach. Hym... ile wieków na to potrzeba? A metalowa siatka (tak siatka, a nie mur) się trzyma.

Tom 1. Choć nie kończy się CDN. Książka o zombi. Cały ten tajemniczy las to po prostu las w którym żyją zombi odgrodzone od ludzi siatką. Właściwie to ludzie (wioska) jest odgrodzona od nich. Całość poznajemy z poziomu narracji w pierwszej osobie (raczej bezmyślnej młodej kobiety-dziewczyny).
Książkę przeleciałam ślizgając się po zdaniach i przeogromnej ilości odczuć...

więcej Pokaż mimo to

4

Cytaty

Więcej
Carrie Ryan Las Zębów i Rąk Zobacz więcej
Carrie Ryan Las Zębów i Rąk Zobacz więcej
Carrie Ryan Las Zębów i Rąk Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd