Dar Humboldta

Okładka książki Dar Humboldta
Saul Bellow Wydawnictwo: Czytelnik literatura piękna
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Humboldt’s Gift
Wydawnictwo:
Czytelnik
Data wydania:
2011-01-21
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-03-03238-2
Tłumacz:
Krystyna Tarnowska, Andrzej Konarek
Tagi:
Von Humboldt Fleisher Charli Citrine
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
136 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
164
161

Na półkach:

Amerykańska impresja życia. Dobre, ale na pewno sporo mi umknęło. Wrócę do tego świata, bo inaczej się nie da.

Amerykańska impresja życia. Dobre, ale na pewno sporo mi umknęło. Wrócę do tego świata, bo inaczej się nie da.

Pokaż mimo to

avatar
219
219

Na półkach:

Dawno nie miałem sytuacji, gdy podczas lektury targały mną zachwyt i zniesmaczenie. Ze względu na rozmiar, kończyłem więc lekturę mocno emocjonalnie poobijany.

No to najpierw o plusach. Bohaterowie są cudownie wielowymiarowi, zeitgeist lat 70-tych XX wieku odmalowany w wysmakowany sposób . Jest wiele błyskotliwych spostrzeżeń („Koniunktura na kulturę wspaniała, a Nowy Jork marzy, aby dołączyć do ZSRR”, „Życie straciło zdolność do samoorganizacji i od czasów Machiavellego intelektualiści doszli do wniosku, że to ich robota) i opisów („Nawet krzaki wyglądały, jakby utrzymywała je pomoc społeczna”). Wspaniała opowieść o przyjaźni, wyrastająca wprost z egzystencjalizmu, z mocno związaną pętlą humanizmu, infinityzmu i tragizmu.

Z drugiej jednak strony można odnieść wrażenie, że Bellow podoklejał część wątków na siłę, chcąc odmalować pełniejszą „swoją” prawdę o Ameryce, przez co ucierpiała spójność opowieści. „Dar Humboldta” ma jednak siłę opowieści pobudzającej wyobraźnie, na długo zapadającej w pamięć. Komu nie straszne zmagania ze wspomnianymi ułomnościami – polecam.

Dawno nie miałem sytuacji, gdy podczas lektury targały mną zachwyt i zniesmaczenie. Ze względu na rozmiar, kończyłem więc lekturę mocno emocjonalnie poobijany.

No to najpierw o plusach. Bohaterowie są cudownie wielowymiarowi, zeitgeist lat 70-tych XX wieku odmalowany w wysmakowany sposób . Jest wiele błyskotliwych spostrzeżeń („Koniunktura na kulturę wspaniała, a Nowy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
369
33

Na półkach:

Majstersztyk. Wróciłem do tej książki po jakimś czasie by poszukać cytatu. Wrócę jeszcze nie raz.

A tak z zupełnie innej beczki:
Cytryn (imię głównego bohatera) - żółty kwarc, ma właściwości, które w bardzo skondensowany sposób charakteryzują i postać:
Spójność: kruchy
Skupienie: ziarniste, pręcikowe, zbite.

Kruchy, zbity pręcik Citrine :)

Majstersztyk. Wróciłem do tej książki po jakimś czasie by poszukać cytatu. Wrócę jeszcze nie raz.

A tak z zupełnie innej beczki:
Cytryn (imię głównego bohatera) - żółty kwarc, ma właściwości, które w bardzo skondensowany sposób charakteryzują i postać:
Spójność: kruchy
Skupienie: ziarniste, pręcikowe, zbite.

Kruchy, zbity pręcik Citrine :)

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
726
142

Na półkach: ,

Celowo przeintelektualizowana, ale niechcący też dość nudna. Nie wciąga, poza kilkoma świetnymi fragmentami. Męczyłem się, nawet jeśli to wszystko było trafne, prawdziwe.

Celowo przeintelektualizowana, ale niechcący też dość nudna. Nie wciąga, poza kilkoma świetnymi fragmentami. Męczyłem się, nawet jeśli to wszystko było trafne, prawdziwe.

Pokaż mimo to

avatar
358
323

Na półkach: ,

Przygody modnego literata-safanduły z łoskotem zderzającego się, na progu własnej starości z urokami życia w nowoczesnym społeczeństwie kapitalistycznym. Wygłaszającego przy tym nieustannie bardzo bełkotliwe intelektualizmy. Co poniekąd sprawiło, że chwila mi zeszła zanim jakoś dostroiłem się do tej narracji.
Przy czym, nieco mi to przypominało przynajmniej w warstwie konkluzji "układ" Kazana. Podobnie jak tam, kryzys wieku średniego pozostawia za sobą w życiu bohatera gruntownie wypalone zgliszcza, ale i jutrzenkę w postaci nieoczekiwanie odnalezionego sensu.
Z tym, że w przypadku "daru Humboldta" dzieje się to w zdecydowanie bardziej prześmiewczy sposób.
Plus mistrz drugiego planu w postaci niejakiego Rinaldo Cantabile.

Przygody modnego literata-safanduły z łoskotem zderzającego się, na progu własnej starości z urokami życia w nowoczesnym społeczeństwie kapitalistycznym. Wygłaszającego przy tym nieustannie bardzo bełkotliwe intelektualizmy. Co poniekąd sprawiło, że chwila mi zeszła zanim jakoś dostroiłem się do tej narracji.
Przy czym, nieco mi to przypominało przynajmniej w warstwie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1124
746

Na półkach: , ,

Ameryka - momentami błyskotliwie

Ameryka - momentami błyskotliwie

Pokaż mimo to

avatar
977
118

Na półkach: ,

Ciut przeintelektualizowane (wiele odniesień do filozofii, religii i psychologii), przerysowane, zbyt elitarne (taka sztuka dla sztuki). Ale jest coś za czym przepadam – humor, ironia, dystans, pewien luz, na który nie każdy nobilitowany pisarz sobie pozwala.
Nobel jak najbardziej zasłużony.

Ciut przeintelektualizowane (wiele odniesień do filozofii, religii i psychologii), przerysowane, zbyt elitarne (taka sztuka dla sztuki). Ale jest coś za czym przepadam – humor, ironia, dystans, pewien luz, na który nie każdy nobilitowany pisarz sobie pozwala.
Nobel jak najbardziej zasłużony.

Pokaż mimo to

avatar
1216
109

Na półkach:

Fabuła "Daru..." świadczy o ogromnej inwencji autora. Bellow tworzy wyraziste, interesujące postaci, w większości bardziej czy mniej przerysowane, ale z zachowaniem realistycznej konwencji, bez popadania w groteskę. Główny bohater, Charlie Citrine, jest pisarzem, którego sława powoli odchodzi w przeszłość, jednak nie tak szybko, jak jego zasoby finansowe. Charlie, choć laureat Pulitzera, jest typem losera, mogłaby powiedzieć jego lubiąca rymowanki przyjaciółka. Większość nieszczęść Charliego bierze się z faktu, iż jego przyjaciele i wrogowie to często te same osoby. Lojalny wobec przyjaciół (bardziej czy mniej fałszywych), wyrozumiały wobec chciwej byłej żony, tolerancyjny wobec interesownej kochanki, jest nieustannie oszukiwany, wykorzystywany i naciągany ("Jeśli idzie o mój stosunek do pieniędzy, nie wyszedłem jeszcze wtedy poza poziom elementarza. Nie wiedziałem, że istnieje mnóstwo ludzi, ludzi wytrwałych, pomysłowych, żarliwych, dla których jest zupełnie oczywiste, że to oni powinni mieć całe wasze pieniądze.").

Oklepana fraza "galeria postaci" pasuje do "Daru..." idealnie: na orbicie Charliego pojawiają się (najczęściej obierając kurs kolizyjny) prawnicy, gangsterzy, podróżnicy, naukowcy, aferzyści, pensjonariusze domu opieki i piękne kobiety. Bellow nie tylko potrafił umiejętnie wykreować ten malowniczy tłumek, ale też bardzo pomysłowo wprawić go w ruch. Przy tym poszczególne elementy utworu składają się na coś więcej niż tylko barwną, obyczajową opowieść sprzed paru dekad. Celem Bellowa było zapewne stworzenia kronikarskiego portretu Ameryki połowy XX wieku, uchwycenie jej wartości, obsesji, problemów i aspiracji, skupiających się jak w soczewce w indywidualnych losach powieściowych bohaterów.

Zamiar niewątpliwie ambitny, a jego wykonanie? Z tym, w ogólnym bilansie, nie jest najlepiej. Gdy czytałem "Dar Humboldta" po raz pierwszy, wiele lat temu, moją lekturę cechowała większa niż obecnie cierpliwość i pokora, wręcz niezbędne w przypadku wielu fragmentów "Daru..." trudnych do przebrnięcia. Charlie Citrine jest człowiekiem refleksyjnym. Nieraz przenikliwym, spostrzegawczym i błyskotliwym, ale też potrafiącym potwornie przynudzać, gdy do głosu dochodzą jego zaintresowania metafizyczne. W rezultacie brawurowa fabuła "Daru..." jest przerywana raz po raz dużo mniej porywającymi, obszernymi dywagacjami Charliego na temat np. kontaktów ze zmarłymi czy pośmiertnych wędrówek duszy. Gdybyż były to tylko okazjonalne wtręty, pojedyncze kontrapunkty, służące charakterystyce postaci. Ale gdzie tam. Bellow serwuje czytelnikowi całe strony pseudoreligijnych, metafizycznych rozważań, w których Charlie przeważnie referuje (pseudo)nauki twórcy antropozofii, Rudolfa Steinera. W tym miejscu mam pytanie do osób, które oceniły "Dar..." na 10/10: naprawdę podobały się wam takie oto fragmenty?

"zmarli są wokół nas, odgrodzeni naszą metafizyczną negacją ich istnienia. Kiedy nocą leżymy uśpieni na naszych hemisferach, miliardy istnień ludzkich, zmarli zbliżają się do nas. Nasze myśli powinny być im pożywieniem. Jesteśmy dla nich polami uprawnymi. Ale jesteśmy ziemią nieurodzajną i głodzimy ich. Nie oszukujmy się jednak, umarli nas obserwują, obserwują nas na tej ziemi, która jest naszą szkołą wolności. W następnym królestwie, gdzie wszystko jest jaśniejsze, jasność wżera się i uszczupla sferę wolności. Jesteśmy wolni na ziemi z przyczyny tego zamglonego widzenia, z przyczyny błędu, z przyczyny cudownego ograniczenia i w takiej samej mierze z przyczyny piękna, co ślepoty i zła. Bo one zawsze towarzyszą dobrodziejstwu wolności". No tak, w zaświatach jasność wżera się w wolność. Dobrze wiedzieć.

Ja sam na pewno nie uznam za arcydzieło powieści pełnej metafizycznego bełkotu, nawet jeżeli pozatym jest znakomita. W mojej ocenie z "Darem Humboldta" jest tak, jak z "Księgami Jakubowymi" Olgi Tokarczuk. W obu przypadkach usunięcie większości niezwiązanych z fabułą, pseudoreligijnych dywagacji wyszłoby na dobre – zarówno samym powieściom, jak też ich czytelnikom, których cierpliwość i pokora byłyby wystawione na znacznie mniejszą próbę.

Fabuła "Daru..." świadczy o ogromnej inwencji autora. Bellow tworzy wyraziste, interesujące postaci, w większości bardziej czy mniej przerysowane, ale z zachowaniem realistycznej konwencji, bez popadania w groteskę. Główny bohater, Charlie Citrine, jest pisarzem, którego sława powoli odchodzi w przeszłość, jednak nie tak szybko, jak jego zasoby finansowe. Charlie, choć...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2206
1674

Na półkach:

Dar Humboldta to nie jest książka na leniwe i słoneczne popołudnie. Nie wystarczy jej przeczytać, trzeba też mocno się skupić bo w pełno docenić jej wyjątkowość.
Książka o przyjaźni, o życiu, o Ameryce ze wszystkimi odcieniami. Niełatwy,ale intrygujący język. Liczne dygresje, rozważania, odwołania- warto poświęcić jej swój wolny czas.

Dar Humboldta to nie jest książka na leniwe i słoneczne popołudnie. Nie wystarczy jej przeczytać, trzeba też mocno się skupić bo w pełno docenić jej wyjątkowość.
Książka o przyjaźni, o życiu, o Ameryce ze wszystkimi odcieniami. Niełatwy,ale intrygujący język. Liczne dygresje, rozważania, odwołania- warto poświęcić jej swój wolny czas.

Pokaż mimo to

avatar
51
21

Na półkach: ,

Wybitna

Wybitna

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Saul Bellow Dar Humboldta Zobacz więcej
Saul Bellow Dar Humboldta Zobacz więcej
Saul Bellow Dar Humboldta Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd