Znikające stado

303 str. 5 godz. 3 min.
- Kategoria:
- powieść przygodowa
- Format:
- papier
- Cykl:
- Doktor Jan i Karol Gordon (tom 16)
- Data wydania:
- 1982-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1982-01-01
- Liczba stron:
- 303
- Czas czytania
- 5 godz. 3 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 830700425X
Doktor Jan, przyjaciel głównego bohatera, wyrusza wraz z nim do Kanady, aby pomóc w rozwikłaniu zagadki kradzieży bydła. Ślady prowadzą do właściciela sąsiedniej farmy, który chce doprowadzić Jonathana Caldwella do bankructwa i sprzedaży ziemi.
il. Stanisław Rozwadowski.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Znikające stado w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Znikające stado
Poznaj innych czytelników
298 użytkowników ma tytuł Znikające stado na półkach głównych- Przeczytane 233
- Chcę przeczytać 65
- Posiadam 51
- Ulubione 5
- Ebook 5
- Przygodowe 3
- Dzieciństwo 3
- Wiesław Wernic 3
- 2013 2
- Przygoda 2
Tagi i tematy do książki Znikające stado
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Znikające stado
Świtało. Cisza okryła ziemię, wiatr zwinął skrzydła. Żałosny głos sowy rozpłynął się bez echa. Dalekie, przeciągłe wołanie niewidocznego drapieżnika urwało się w pół dźwięku. Gwiazdy przygasły, a mrok pojaśniał. Tylko w głębi posępnego matecznika świerków – tajemniczej wyspy wśród bezleśnej równiny – nadal kłębiła się czerń nocy.
Potem wschód zapłonął purpurą. ...
dodaj nowy cytat
Więcej 





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Znikające stado
Interesująca książka przygodowa.
Interesująca książka przygodowa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiesław Wernic nie pozwala nudzić się swoim literackim bohaterom. Doprowadza bowiem do sytuacji, że ich szlaki zaczynają się ze sobą łączyć i tak z jednej strony otrzymujemy nawiązania do poprzednich części westernowej sagi i czujemy się z chłopakami „jak w domu”, a z drugiej daje autorowi możliwość nawiązywania nowych wątków i pchnięcia traperów z wcale ciekawą awanturką na zielone łąki prerii.
Tym razem w „Znikającym stadzie” Wernic wykracza poza utarty szlak pogoni za bandytą, sprytnie odsuwa klasyczną sztampę o przygodzie w siodle, polowaniach i ucieczce przed Czerwonoskórymi i każe doktorowi Janowi (a zatem temu, któremu w poprzednich częściach kowboje i szeryfowie opowiadali swoje przygody) ruszyć na położoną na zupełnym odludziu farmę niejakiego Caldwella. Wraz z nim ciągnie tam doświadczony traper Karol Gordon (znany już miłośnikom książek Wernica). Misja owiana jest jednak tajemnicą, zaś prawdziwa tożsamość obu musi pozostać ukryta. Ich zadaniem będzie rozwiązanie zagadki tytułowego znikającego stada, a zatem wyjaśnienia, kto lub co podbiera Caldwellowi bydło z pól. I nie mówimy tu o „znikniętych” kilku krowach, lecz dziesiątkach, jeśli nie setkach sztuk rogacizny. Z typowego westernu zostaje zatem niewiele, raczej rekwizyty niż wątki fabularne, w zamian za co otrzymujemy sprawnie zmontowany kryminał w scenerii godnej „Domku na prerii”.
I tak naszych bohaterów spotykać będą przygody mniej lub bardziej prawdopodobne i choć nigdy nie stracą poczucia humoru, a ich działania będą zawsze w stu procentach moralne, Wernic nie pozwoli nam się nudzić. Jest zatem i strzelanina i pogonie za bandytami, są tajne znaki dawane przy świetle z ogniska, noc, która skrywa przestępców i tajemniczy Indianie, którzy być może mają coś wspólnego z zaginięciem bydła. Autor nie byłyby sobą, gdyby nie wplatał do powieści sprawnie zmontowanych i przepełnionych poetyką opisów amerykańskiej przyrody oraz odniesień do walecznej przeszłości kraju, który krwią i przemocą wyrywał ziemie od wieków przynależne Indianom i Meksykanom.
I jak to bywa w powieściach Wernica, o kobietach cichosza. Panowie, jak widać, doskonale radzili sobie bez nich 😉
Za książkę dziękuję portalowi Sztukater.
Wiesław Wernic nie pozwala nudzić się swoim literackim bohaterom. Doprowadza bowiem do sytuacji, że ich szlaki zaczynają się ze sobą łączyć i tak z jednej strony otrzymujemy nawiązania do poprzednich części westernowej sagi i czujemy się z chłopakami „jak w domu”, a z drugiej daje autorowi możliwość nawiązywania nowych wątków i pchnięcia traperów z wcale ciekawą awanturką...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieodłączną częścią historii Dzikiego Zachodu była hodowla bydła. Stała się najczęściej wybieraną, poza uprawą roli, formą działalności i zagospodarowania ogromnych dziewiczych terenów Ameryki Północnej. Rogacizna zastąpiła wielkie i dostojne bizony, które od wieków przemierzały ten kontynent, ale zostały bezpowrotnie przetrzebione. Krów pilnowali kowboje - często prości i niezbyt cywilizowani ludzie, którzy całe dnie spędzali na doglądaniu pasących się stad. Na co dzień było to zajęcie proste i monotonne. No chyba że setki krów znikają, po prostu przepadają jak kamień w wodę i nikt nie wie gdzie i jak...
Tym razem doktora Jana i Karola Gordona czeka nietypowa wyprawa na Dziki Zachód. Nie dość, że kierunkiem podróży nie jest zachód, lecz północ, to jeszcze wyjazd odbywa się jesienią, będzie trwał krótko i nie jest wyprawą myśliwską. Przyjaciele mają za zadanie rozwiązać zagadkę znikania bydła u pewnego kanadyjskiego farmera. Policja nic nie wskórała i ostatnia nadzieja leży w naszej dwójce znakomitych tropicieli śladów, którzy wielokrotnie dowiedli, że do zagadek mają łeb na karku. Gdzie podziało się zaginione bydło? Czy sprawcy zamieszania zostaną ukarani? Jakie niebezpieczeństwa będzie niosło to śledztwo?
Powoli zbliżam się do końca długiej traperskiej sagi Wiesława Wernica, którą czytałem jako dziecko, a teraz powtarzam sobie po latach. „Znikające stado” jest piątą od końca częścią i to jedna z tych, do których nie dotrwałem gdy miałem 10 lat, bo była na szarym końcu serii. Teraz przeczytałem ją po raz pierwszy. Przenosi nas na rozległe terytorium Kanady pod koniec XIX wieku. Niestety niezbyt wiele tu podróżowania po bezdrożach, a bohaterowie siedzą głównie w jednym miejscu i znowu dziwnym trafem spotykają znajomego poznanego na drugim końcu kontynentu. Akcja toczy się w miarę szybko, a fabuła obraca się wobec zagadki znikania bydła. Ten wątek jest dosyć ciekawy i napędza kolejne wydarzenia, ale rozwiązuje się w sposób przewidywalny, jak to w większości książek tego autora. Na próżno szukać tu jakichś cliffhangerów. Jest trochę grozy i nocnych wypraw, ale jak dla mnie zbyt mało. Również nie uświadczymy dzikiej przyrody i Indian. Jeśli chodzi o ciekawostki, tutaj też książka wypada dość słabo. Niektóre części były wręcz kopalnią wiedzy o historii, geografii i życiu ludzi w dawnych czasach, a w „Znikającym stadzie” tego nie ma poza krótkim opisem powstania Metysów w Kanadzie.
„Znikające stado” wypada dość przeciętnie w zestawieniu przygodowych westernów Wiesława Wernica. Brak przemierzania gór i prerii na końskim grzbiecie jest rekompensowany przez ciekawy wątek quasi-kryminalny, który momentami naprawdę wciąga. Potem jednak wszystko już zostaje wyjaśnione i do samego końca trzeba się jakoś „doczłapać” bez żadnych emocji. Największa zaleta książek tego autora czyli świetny klimat Dzikiego Zachodu została zachowana, ale wielu rzeczy zabrakło, a przede wszystkim przemieszczania się i plastycznych opisów nowych miejsc, które bohaterowie odwiedzają. Nigdy więcej siedzenia na czterech literach na farmie!
Ocena: 7,1/10
Nieodłączną częścią historii Dzikiego Zachodu była hodowla bydła. Stała się najczęściej wybieraną, poza uprawą roli, formą działalności i zagospodarowania ogromnych dziewiczych terenów Ameryki Północnej. Rogacizna zastąpiła wielkie i dostojne bizony, które od wieków przemierzały ten kontynent, ale zostały bezpowrotnie przetrzebione. Krów pilnowali kowboje - często prości i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna książka. Krótkie rozdziały. Ładne ilustracje. Szybko się czyta. Polecam
Fajna książka. Krótkie rozdziały. Ładne ilustracje. Szybko się czyta. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienia mlodosci.....i odkrycie jak pelne przygody sä ksiazki z "kiedys"
Wspomnienia mlodosci.....i odkrycie jak pelne przygody sä ksiazki z "kiedys"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Znikające stado" to powieść dość charakterystyczna dla twórczości Wiesława Wernica. Podobnie, jak chociażby w "Człowieku z Montany" czy "Złym mieście" główny wątek to śledztwo, jest to moim zdaniem taka powieść detektywistyczna w westernowej otoczce. Brak wartkich zwrotów akcji, które można znaleźć chociażby w "Słońcu Arizony" czy "Colorado". Tym nie mniej, a może właśnie dlatego warto sięgnąć po tę książkę. Nie, nie jest to powieść wybitna, ale bardzo solidne czytadło, które łatwo urzeknie swoją nieśpieszną narracją.
Ze "Znikającym stadem" mam bardzo osobiste wspomnienia. Jakoś w latach .90 znalazłem tę powieść na półce w mieszkaniu mojego śp. wujka. O ile dobrze pamiętam, był tam również "Barry Bede". To właśnie od tych dwóch tytułów zacząłem lekturę Wiesława Wernica. Ten egzemplarz, który trafił w moje ręce miał bardzo zniszczoną okładkę, w przeciwieństwie do "Barry Bede" który był w niemal idealnym stanie. Może właśnie to zadziałało, jakoś "podstarzałe" książki zawsze robiło na mnie pozytywne wrażenie. W każdym razie "Znikające stado" dużo bardziej przypadł mi do gustu niż "Barry Bede". W każdym razie bardzo polecam. Sam chyba znów niedługo sięgnę po "Znikające stado"...
"Znikające stado" to powieść dość charakterystyczna dla twórczości Wiesława Wernica. Podobnie, jak chociażby w "Człowieku z Montany" czy "Złym mieście" główny wątek to śledztwo, jest to moim zdaniem taka powieść detektywistyczna w westernowej otoczce. Brak wartkich zwrotów akcji, które można znaleźć chociażby w "Słońcu Arizony" czy "Colorado". Tym nie mniej, a może właśnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę się zawiodłem. Nie czytałem tego nigdy wcześniej. Dopiero teraz jako człowiek 61-no letni. Myślałem, że będzie lepsza.
Trochę się zawiodłem. Nie czytałem tego nigdy wcześniej. Dopiero teraz jako człowiek 61-no letni. Myślałem, że będzie lepsza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa historia z wątkiem kryminalnym. Książka napisana lekko i tak też się ją czyta. Pojawiają się starzy znajomi bohaterowie i bardzo to lubię. Jest klimat, zagadki i fajne zakończenie. Doktor Jan przechodzi powoli kryzys wieku średniego bo staje się marudny ja stara indiańska Squaw, chwilami irytująco świętoszkowaty , że też Karol ma jeszcze do niego cierpliwość . Nie zmienia to faktu że "Znikające stado" to książka warta przeczytania - serdecznie POLECAM.
Ciekawa historia z wątkiem kryminalnym. Książka napisana lekko i tak też się ją czyta. Pojawiają się starzy znajomi bohaterowie i bardzo to lubię. Jest klimat, zagadki i fajne zakończenie. Doktor Jan przechodzi powoli kryzys wieku średniego bo staje się marudny ja stara indiańska Squaw, chwilami irytująco świętoszkowaty , że też Karol ma jeszcze do niego cierpliwość . Nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydawnictwo Siedmioróg co kilka miesięcy uracza nas wznowieniami kolejnych powieści Wiesława Wernica. Bardzo się cieszę z tego powodu, ponieważ warto, żeby kolejne pokolenia poznawały twórczość tego autora. „Znikające stado” to najnowsza książka z tej serii.
Wiesław Wernic urodził się 28 lutego 1906 roku w Warszawie. W 1936 roku ukończył Szkołę Główną Handlową, ale jeszcze w liceum wraz ze szkolnymi kolegami, między innymi Konstantym Ildefonsem Gałczyńskim, założył grupę literacką „Kwadryga”, której członkowie tworzyli czasopismo o tej samej nazwie. Po studiach pracował w Polskiej Agencji Telegraficznej. W 1933 na łamach czasopisma „Kurier Poranny” ukazała się jego pierwsza książka – była to krótka powieść detektywistyczna zatytułowana „Daleka przygoda”. Podczas wojny Wernic był zaangażowany w działalność konspiracyjną oraz redakcję prasy podziemnej. Po wojnie pracował jako dziennikarz prasowy i radiowy – najpierw, jako kierownik działu miejskiego w dzienniku „Rzeczpospolita”, od 1951 roku w Polskim Radiu, a następnie – między 1951 a 1973 rokiem – w „Tygodniku Demokratycznym”, gdzie pisał liczne artykuły, między innymi na temat historii Warszawy, ekonomii oraz twórczości rzemieślniczej. Autor zmarł 1 sierpnia 1986 roku w Warszawie.
Charyzmatyczni bohaterowie powieści – doktor Jan i traper Karol Gordon – wyruszają tropem złodziei krów z farmy Jonathana Caldwella. Rozwikłanie zagadki niesie ze sobą niebezpieczeństwo, o czym bohaterowie przekonują się dość szybko. Ale kto jak nie oni może rozwikłać tę trudną sprawę, dlatego porucznik Gary Mitchel prosi doktora Jana i trapera Gordona – wytrawnych ,,tropicieli” przestępców – o pomoc.
Zacznę od tego, że książka rozpoczyna się jednym z moich ulubionych cytatów i jednocześnie jednym z najpiękniejszych w mojej ocenie opisów przyrody w polskiej literaturze:
„Świtało. Cisza okryła ziemię, wiatr zwinął skrzydła. Żałosny głos sowy rozpłynął się bez echa. Dalekie, przeciągłe wołanie niewidocznego drapieżnika urwało się w półdźwięku. Gwiazdy przygasły, a mrok pojaśniał. Tylko w głębi posępnego matecznika świerków tajemniczej wyspy wśród bezleśnej równiny nadal kłębiła się czerń nocy. Potem wschód zapłonął purpurą. Drżące igiełki czerwieni pojawiły się ponad linią horyzontu i po chwili rąbek słonecznej tarczy dźwignął się nad ziemią. Ścieżka jasności pobiegła chyżo, znacząc swój szlak rodzącymi się cieniami drzew, krzewów, pagórków i dolin. W zielonej gęstwinie zaśpiewał pierwszy ptak, na łodygach traw rozbłysły krople rosy. Rodził się dzień.”
Więcej na moim blogu: http://oczytany.eu/znikajace-stado-wieslaw-wernic/
Wydawnictwo Siedmioróg co kilka miesięcy uracza nas wznowieniami kolejnych powieści Wiesława Wernica. Bardzo się cieszę z tego powodu, ponieważ warto, żeby kolejne pokolenia poznawały twórczość tego autora. „Znikające stado” to najnowsza książka z tej serii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiesław Wernic urodził się 28 lutego 1906 roku w Warszawie. W 1936 roku ukończył Szkołę Główną Handlową, ale jeszcze...
Jak dla mnie jedna z najlepszych części cyklu. Jesień 1890 roku i utrzymana w stylu westernowo-kryminalnym fabuła. Zakończenie napisane na szybko, ale i tak całość czyta się doskonale.
Jak dla mnie jedna z najlepszych części cyklu. Jesień 1890 roku i utrzymana w stylu westernowo-kryminalnym fabuła. Zakończenie napisane na szybko, ale i tak całość czyta się doskonale.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to