Piter

Profil użytkownika: Piter

Zielona Góra Mężczyzna
Status Czytelnik
Aktywność 8 tygodni temu
115
Książek na półce
przeczytane
123
Książek
w biblioteczce
108
Opinii
784
Polubień
opinii
Zielona Góra Mężczyzna
Dodane| Nie dodano
Od najmłodszych lat są w moim sercu słowa: „Kto czyta książki, ten żyje podwójnie.” Ach, podwójne życie. Brzmi intrygująco i niebezpiecznie. I coś w tym jest, bo czytanie to przecież przygoda- niezwykła przygoda, podczas której poznaje się niezwykłych ludzi. Wystarczy zapomnieć, że są jedynie fikcją ;) Zamiłowanie do książek mam dzięki rodzicom. Pierwsze fabularne powieści, które czytałem poza lekturami mogą wyglądać nietypowo. Obca mi była 'potteromania', pochłaniałem przygodowe książki polskich autorów np. Z. Nienackiego czy W. Wernica. Najbardziej kocham fantastykę i powieści z nutką historii, ale jestem też otwarty na inne gatunki. Kiedyś postanowiłem nie tracić nabytej w szkolnych czasach umiejętności pisania i udało się - od jakiegoś czasu tworzę recenzje przeczytanych dzieł, które umieszczam na tej stronie. Książka bez recenzji to książka stracona ;) Raczej nie zawierają spoilerów, więc możecie zapoznawać się z nimi przed lub po własnej lekturze. Zapraszam do czytania, plusy mile widziane! Piotr zwany Piterem

Opinie


Na półkach: ,

Od wieków kością niezgody między nami są różnice charakterów. Pół biedy jeśli wywoływały tylko chwilowe nieporozumienia gdy jakiś choleryk zdenerwował się na powolne tempo flegmatyków. Czasami jednak konflikty eskalują tak bardzo, że zdarza się nazywanie innych idiotami. W tym właśnie świetle tytuł tej książki wydaje się mieć sens. Autor proponuje podział ludzi na cztery kolory, które odpowiadają nie tyle naszym temperamentom, co podejściu do innych osób i do problemów. Prosty podział, ale czy skuteczny? Przekonajmy się.

Thomas Eriksen jest wieloletnim doradcą i coachem. W książce „Otoczeni przez idiotów” zebrał swoje obserwacje i wnioski na temat różnych typów ludzi i podzielił ich na cztery grupy. Każdy z nas jest jakimś kolorem: czerwonym, żółtym, zielonym lub niebieskim albo ich mieszanką. Każdy inaczej podchodzi do zadań i relacji z innymi, inaczej reaguje na stres. Autor proponuje proste rozwiązania, jak podchodzić do danego koloru, mówić jego językiem i dogadać się, żeby zyskać jego sympatię lub osiągnąć porozumienie w pracy. Jakim kolorem jesteś i jak możesz to wykorzystać? Jak zrozumieć zachowanie innych kolorów? Jak dogadać się z każdym mimo ogromnych różnic?

„Otoczeni przed idiotów” to chwytliwy tytuł, mistrzowska zagrywka marketingowa. Kilka lat temu bardzo popularna książka psychologiczna, lub raczej podejmująca tematy psychologiczne. Trzeba bowiem zaznaczyć od razu, że autor nie jest psychologiem i podejmuje się tematu na podstawie własnych obserwacji. Widać to od razu po liczbie anegdot i przykładów z własnej praktyki coachingowej. Przechodząc jednak do samego przekazu książki, muszę stwierdzić, że nie jest to nic odkrywczego. Bazuje raczej na dostępnych od setek lat próbach klasyfikacji ludzkich charakterów. Autor rozwija te koncepcje na podstawie własnych spostrzeżeń i we wielu miejscach muszę mu przyznać rację, bo trafił w punkt. Szybko znalazłem swój własny kolor, a raczej ich mieszankę. No właśnie, tutaj dochodzimy do bardzo poważnej, moim zdaniem, wady tej książki. Opis dotyczy czterech kolorów, ale około 90% z nas ma w sobie wiele z nich. Szybki eksperyment na rodzinie i znajomych to dobitnie pokazał, sam autor również to przyznał, a mimo tego jego wskazówki tyczą się tylko "czystych" barw. To nieco komplikuje sprawę i miałem wrażenie, że opisani są sztuczni ludzie, a nie prawdziwi. Od strony technicznej książka prezentuje się bardzo dobrze. Dużo elementów graficznych pozwala szybko znaleźć interesujące fragmenty i łatwo zapamiętać. Czyta się ją wybitnie szybko i dobrze, można ją skończyć w kilka dni i mieć niedosyt. Brakowało mi jeszcze jednej rzeczy: odniesień do życia prywatnego zamiast życia zawodowego. Większość treści odnosi się do pracy w zespołach.

Poradnik „Otoczeni przez idiotów” ma na celu nauczyć nas nawigować pośród innych ludzi, ale nie do końca ten cel został osiągnięty. Autor zaproponował podział charakterów na cztery kolory i je dokładnie opisał, ale tacy ludzie w praktyce raczej nie istnieją. Niemniej jednak można wyciągnąć z książki dużo wiedzy o sobie i ludziach ze swojego otoczenia, bo analizy są w większości trafne i oparte na praktyce. Treść nie jest może naukowa, ale też nie wszystko jest wyssane z palca. Książka jest bardzo wciągająca i momentami zaskakuje chociażby „poradami”, jak zestresować innych. Jest krótka i pozostawia wrażenie, że temat jest rozgrzebany, ale nie wyczerpany. Zwłaszcza, że skupia się na radzeniu sobie z „idiotami” w życiu zawodowym, a niewiele mówi o przyjaźniach i związkach. Tak, czy inaczej, warto przeczytać, ale z przymrużeniem oka.

Ocena: 6,3/10

Od wieków kością niezgody między nami są różnice charakterów. Pół biedy jeśli wywoływały tylko chwilowe nieporozumienia gdy jakiś choleryk zdenerwował się na powolne tempo flegmatyków. Czasami jednak konflikty eskalują tak bardzo, że zdarza się nazywanie innych idiotami. W tym właśnie świetle tytuł tej książki wydaje się mieć sens. Autor proponuje podział ludzi na cztery...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Emocje ma każdy z nas, ale mało kto się nad nimi zastanawia, a można nawet zaryzykować stwierdzenie, że większość ludzi nawet nie jest ich świadoma. Poza niewielką grupą wyedukowanych w tej materii psychologów i osób interesujących się tematem, niewielu zadaje sobie trud, żeby nawigować po emocjach. A szkoda, bo zakładam, że świat byłby wtedy znacznie lepszym miejscem. Zamiast pozwalać, żeby one nami kierowały, możemy wykorzystać je do bardziej świadomego życia.

Dr Leon Windscheid to niemiecki psycholog znany z propagowania treści na temat ludzkiej psychiki. W tej książce omawia szereg dobrze znanych nam emocji, przemycając naukowe podejście do każdej z nich. Podpiera się znanymi i ciekawymi badaniami naukowymi, aby pokazać różne mechanizmy, które często nami kierują gdy czujemy się lepiej albo gorzej. Skąd się biorą emocje i co się za nimi kryje? Co biologia chce nam przez nie przekazać? Czy naprawdę trzeba ukryć lub zdusić każdą złość i każdy smutek?

Książka „Po co ci emocje” to popularnonaukowa podróż po „złych i dobrych” emocjach z naukowym kompasem w postaci badań i eksperymentów. Autor opiera się na wielu źródłach i podaje masę ciekawostek, ale miałem wrażenie, że w bardzo płytkiej i skondensowanej formie. Interesuję się już trochę psychologią i wiele badań było mi znanych. Miałem też wrażenie, że ledwie autor zaczynał jeden temat, to już przeskakiwał do kolejnego. Brakowało mi jakichkolwiek badań i ciekawostek z polskiego podwórka. Książka jest dosyć krótka i można ją bardzo szybko pochłonąć, bo nie zagłębia się w teoretyczne rozważania. Emocja, przyczyna, skutek, wyjaśnienie naukowe i krótko o tym, jak to wykorzystać na co dzień. Na plus oceniam krótkie anegdotki i przykłady z życia wzięte, które ożywiają każdy rozdział. Dzięki nim łatwiej zapamiętać treść i później do niej wrócić. Muszę jeszcze wspomnieć o rzetelności źródeł naukowych. Rozdziały nie są wyssane z palca i w krótki, przystępny sposób streszczają lata badań nad ludzkimi emocjami.

Książka o emocjach dr Windscheida to łatwa w odbiorze wartościowa treść psychologiczna, która jednak nie ma nic wspólnego z powszechną ostatnimi czasy w social mediach pop-psychologią i znienawidzonym przez wielu nieskutecznym coachingiem. Opisy emocji są poparte mocnymi źródłami, lecz podane w taki sposób, żeby nie zanudzić czytelnika - przemieszane z przykładami i anegdotami, a każdy rozdział rozpoczyna znany cytat. Książka jest świetna dla nowicjuszy jako wprowadzenie do świata uczuć, ale każdy wyniesie z niej coś dla siebie i zapamięta, że odczuwanie emocji to wyjątkowa cecha człowieka, i warto być jej świadomym.

Ocena: 7,3/10

Emocje ma każdy z nas, ale mało kto się nad nimi zastanawia, a można nawet zaryzykować stwierdzenie, że większość ludzi nawet nie jest ich świadoma. Poza niewielką grupą wyedukowanych w tej materii psychologów i osób interesujących się tematem, niewielu zadaje sobie trud, żeby nawigować po emocjach. A szkoda, bo zakładam, że świat byłby wtedy znacznie lepszym miejscem....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Alkoiluzja. Wyjście z alkoholowej sekty Robert Rutkowski, Irena A. Stanisławska
Ocena 7,3
Alkoiluzja. Wyjście z alkoholowej sekty Robert Rutkowski, Irena A. Stanisławska

Na półkach: ,

Jakie skojarzenia budzi iluzja? Na pewno pierwszą myślą jest nieświadomość i próba oszustwa, żeby wywołać pożądany efekt jak chociażby iluzjonista, który różnymi sztuczkami odwraca uwagę widzów od prawdy i chce, żeby uwierzyli w magię. Czy takim sztukmistrzem może być alkohol, jedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie używek? Oczywiście i to nie tylko dlatego, że wprawia on konsumentów w stan ograniczonej świadomości lub nawet jej braku. Alkohol ma o wiele większą moc niż same procenty, co autor tej książki chce udowodnić, wytaczając bardzo mocne argumenty mające rozbić tę iluzję w drobny mak.

Robert Rutkowski to znany psychoterapeuta uzależnień od lat zajmujący się tematyką używek, a zwłaszcza alkoholu, którego szkodliwość nagłaśnia w internecie z właściwą sobie ekspresją i bezkompromisowością. W tej książce zbiera całe spektrum argumentów z różnych dziedzin za tym, że całkowita abstynencja to jedyne słuszne rozwiązanie. Kreśli mroczny obraz Polski i całego świata żyjącego w iluzji stworzonej przez alkohol i ludzi go promujących, która od pokoleń niszczy życia wielu z nas. Jak to się stało, że alkohol stopił się z naszą kulturą i codziennością na dobre? Czy lampka wina do obiadu lub wieczorne piwo po pracy naprawdę nikomu nie zaszkodzi? I wreszcie, dlaczego żyjemy wszyscy w alkoiluzji?

Z dużymi nadziejami przystąpiłem do lektury książki Roberta Rutkowskiego będąc świeżo po odsłuchaniu wywiadu z tym charyzmatycznym psychoterapeutą. Tematyka zdrowego stylu życia jest mi bliska i im bardziej zagłębiam się w ten temat, tym z mniejszą ochotą sięgam po alkohol. Jednak dopiero po przeczytaniu tej książki odstawiam go na dobre i mam nadzieję, że na zawsze. Od samego początku autor nakreślił wroga i walczy z nim na każdym polu. Przyznam, że po autobiograficznym wstępie liczyłem na szybkie rozprawienie się z alkoholową iluzją, ale wtedy przyszedł kubeł zimnej wody w postaci kilku długich rozdziałów o tematyce historyczno-religijnej. O ile kontekst jest ciekawy i istotny, o tyle tak głębokie sięgnięcie do korzeni już na samym początku może odstraszyć czytelników od niezwykle ciekawych kolejnych rozdziałów. Trzeba jednak przyznać, że źródła i ich rzetelność są na wysokim poziomie, mimo dość częstych nawiązań do popkultury. Autor prowadził pogłębione analizy z chęcią dotarcia do źródeł, więc znajdziemy też w książce wiele wywiadów. Zwróciłem jeszcze uwagę na argumentację, którą można wykorzystać na co dzień w rozmowach z mniej lub bardziej zagorzałymi zwolennikami trunków. Retoryka jest twarda i bezkompromisowa, nie ma miejsca na sentymenty. Mimo dużej rzetelności i konkretów, nieco irytowały mnie częste dygresje. Rutkowski chętnie i często zbaczał z tematu zazwyczaj na własne psychologiczne poletko, pogłębiając jeszcze swój moralizatorski ton. Warto jeszcze wspomnieć, że książka jest momentami wciągająca. Ma wiele naukowych i branżowych fragmentów, ale dotyka też obszarów, które dobrze znamy z autopsji.

Książka Roberta Rutkowskiego „Alkoiluzja” to mocny głos poruszający temat tabu w polskim społeczeństwie i może wprawić w dyskomfort niejednego czytelnika, który będzie próbował szukać kontrargumentów do śmiałych tez uderzających w powszechny alkoholowy problem. Cel jest jasny od początku: obalić mity, fałszywe przekonania i uświadomić nas, w jakiej iluzji żyjemy, jak alkohol po cichu nas podtruwa. Przyznam, że mocna argumentacja trafiła do mnie gdy już przebrnąłem przez tło historyczne i religijne. Nawiązania do popkultury nieco osłabiają bibliografię książki, ale sprawiają, że jeszcze lepiej widać problem i jego przyczynę. Polecam przed lekturą przesłuchać jeden z wywiadów z autorem - charyzmatyczną postacią, która być może wywoła lawinę, która popchnie nas wszystkich ku większej świadomości na temat zdrowia.

Ocena: 8,1/10

Jakie skojarzenia budzi iluzja? Na pewno pierwszą myślą jest nieświadomość i próba oszustwa, żeby wywołać pożądany efekt jak chociażby iluzjonista, który różnymi sztuczkami odwraca uwagę widzów od prawdy i chce, żeby uwierzyli w magię. Czy takim sztukmistrzem może być alkohol, jedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie używek? Oczywiście i to nie tylko dlatego, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Piter

z ostatnich 3 m-cy
Piter
2026-02-02 18:04:12
2026-02-02 18:04:12
Piter ocenił książkę Otoczeni przez idiotów. Jak dogadać się z tymi, których nie możesz zrozumieć na
6 / 10
i dodał opinię:

Od wieków kością niezgody między nami są różnice charakterów. Pół biedy jeśli wywoływały tylko chwilowe nieporozumienia gdy jakiś choleryk zdenerwował się na powolne tempo flegmatyków. Czasami jednak konflikty eskalują tak bardzo, że zdarza się nazywanie innych idiotami. W tym właśnie świe...

Rozwiń Rozwiń

statystyki

W sumie
przeczytano
115
książek
Średnio w roku
przeczytane
9
książek
Opinie były
pomocne
784
razy
W sumie
wystawione
114
ocen ze średnią 8,0

Spędzone
na czytaniu
978
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
14
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]