
Stacja Europa Centralna

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-08-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-08-11
- Liczba stron:
- 287
- Czas czytania
- 4 godz. 47 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366505513
- Tłumacz:
- Małgorzata Gralińska
Dlaczego najszybsze połączenie kolejowe rzadko jest najpiękniejsze? Kim jest kolejowa bogini? Dlaczego kolejarzy nazywa się „błękitną armią”?
Dziadek Jaroslava Rudiša był zwrotniczym, wujek dyspozytorem, a kuzyn maszynistą. On sam – okularnik pozbawiony możliwości pracy na kolei – jeździ pociągiem tak często, jak to możliwe. W swojej książce niczym bohaterowie jego poprzednich powieści, przemierza Europę w rytmie kolei. Z pasją opowiada o tym, jak po raz pierwszy zobaczył Adriatyk czy zwiedzał lasy w górach Harz kolejką wąskotorową i iloma połączeniami jechał po całych Niemczech w ciągu czterdziestu godzin. Jak nikt uwodzi opowieścią i zachęca do uważnych podróży pociągiem.
Ludzie, którzy pracują na kolei albo się nią zajmują, nie do końca znajdują zrozumienie u swoich rodzin, przyjaciół czy znajomych. Stacja Europa Centralna świetnie wyjaśnia, dlaczego wstający o drugiej nad ranem kolejarze nie przestają kochać swojej pracy, a kolejowi hobbyści najwięcej wolności czują podczas wielogodzinnej podróży lokalnymi pociągami. Książka Jaroslava Rudiša to genialny przewodnik nie tylko po Europie, ale także po duszach Ludzi Kolei.
Karol Trammer, redaktor naczelny dwumiesięcznika „Z Biegiem Szyn”
Kup Stacja Europa Centralna w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Stacja Europa Centralna
Poznaj innych czytelników
282 użytkowników ma tytuł Stacja Europa Centralna na półkach głównych- Chcę przeczytać 161
- Przeczytane 117
- Teraz czytam 4
- Posiadam 23
- 2023 9
- 2024 8
- 2025 3
- Literatura czeska 3
- Chcę w prezencie 2
- Do kupienia 2



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Stacja Europa Centralna
Za sprawą Rudisa zaczynam czulej myśleć o pociągach :-)
Za sprawą Rudisa zaczynam czulej myśleć o pociągach :-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo dość trudnego do przebicia się początku, fajna książka na lato - szczególnie na długie trasy pociągiem.
Na początku ma się trochę uczucie jakby dobry znajomy zabrał Cię na imprezę, gdzie nikogo nie znasz - co najwyżej kojarzysz z widzenia. Na początku z ciekawością przysłuchujesz się historiom kolejno poznanych ludzi oraz o tym jak opowiadają o swojej pasji.
Jednak z czasem bardzo dużo nowych nazw i ciekawostek, które mają pomóc spamiętać i rozróżnić poznawane historie i miejsca, zaczynają przytłaczać. Czujesz się nieswojo i fakty zaczynają się mieszać, a nie wiesz czy zaraz Ci się nie przydadzą, by nie pomylić Peterki od Popocić'a (spoiler: spokojnie dasz sobie radę bez szczegółowych notatek, więc możesz skupić się na historii).
Od połowy książki, coś się zmienia i nagle jesteś włączany w historie opowiadane przez bohaterów (w tym przypadku przez samego autora i jego towarzyszy). Słuchasz o ich przeżyciach jakby na żywo, prawie czujesz zapach i smak dań opisywanych w wagonach restauracyjnych i czujesz chłód delikatnej pianki piwa nad górną wargą... i siłą rzeczy (lub/i ciekawości) sprawdzasz na mapie, gdzie jedziecie, a nawet ile kosztują bilety do Słowenii, Włoch, Czech i innych krajów wymienianych w książce, by przeżyć to na własnej skórze :)
Mimo dość trudnego do przebicia się początku, fajna książka na lato - szczególnie na długie trasy pociągiem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku ma się trochę uczucie jakby dobry znajomy zabrał Cię na imprezę, gdzie nikogo nie znasz - co najwyżej kojarzysz z widzenia. Na początku z ciekawością przysłuchujesz się historiom kolejno poznanych ludzi oraz o tym jak opowiadają o swojej pasji.
Jednak z...
Moje przygody literackie z panem Jaroslavem Rudišem przypominają jazdę rollercoasterem – raz wagonik rozpędza do szaleństwa, a ja pieję z zachwytu, albo wlecze się z mozołem pod górę i za Chiny Ludowe nie potrafię w tej jeździe znaleźć tego „czegoś”.
Tym razem wagonik (kolejowy) zatrzymał się na szczycie i zachowywał się jak jojo – raz w górę, raz w dół, jakby nie mógł się zdecydować, którą trasą podążyć. Bo „Stacja” to gawędziarska opowieść o kolei, kolejkach, stacjach, pociągach i podróżowaniu. I to jest fajne, i to jest cool, tyle że czasami czeski pulman wypełniony opowiastkami tak bardzo zwalniał, że niemal zasypiałem w kuszetkowym łożu.
Podziwiam prawdziwą pasję autora „Grandhotelu. Powieści nad chmurami”, chylę czoła przed miłością Rudiša do pojazdów szynowych i całej szynowej infrastruktury. Zna dworce wielkich miast i zapomniane stacyjki, a jego wiedza o rodzajach lokomotyw i trasach, jakie te pokonują, jest wręcz oszałamiająca. Towarzyszy przyjaciołom, którzy czują ten sam, nomen omen, pociąg i opowiada o swych ekskursjach. Ale czy to wystarczy, by zapełnić 280 stron?
Obciążały powtarzające się techniczne szczegóły, wyliczanki machin i miast, przez które poprowadzono kolejowe szlaki, choć szczerze przyznaję, że nierzadko nabierałem apetytu na sznycle, kufle wypełnione złotym napojem i marynowane kiełbaski (tu właśnie ujawniał się talent autora do snucia smakowitych opowieści) i na poznanie swojsko-gawędziarskiego świata ludzi równie „zakręconych” na punkcie szynowych pojazdów jak Rudiš. Z drugiej strony to świat niedostępny dla zwykłego szaraka. Trochę pan autor upiększa, idealizuje kolejarską brać, wszystkich tych maszynistów i konduktorów, ale wtłaczając i w ludzkie ciała i w stalowe bebechy odrobinę magii, a może nawet i duszy, dodaje wagonowym wyprawom szczypty mistycyzmu. Tylko z pozoru to chwilowy pejzaż, który mija za oknem wraz z pędząca lokomotywą – prawdziwym pasjonatom widok pozostaje na długo w pamięci.
„Stacja” nie jest przewodnikiem ani poradnikiem i – jak sądzę – nie taki był zamysł autora, by czytelnicy jeździli z nią po Europie. Nie porwała mnie, nie wytarmosiła. Ale być może dlatego, że zbyt mało podróżuję koleją?
Moje przygody literackie z panem Jaroslavem Rudišem przypominają jazdę rollercoasterem – raz wagonik rozpędza do szaleństwa, a ja pieję z zachwytu, albo wlecze się z mozołem pod górę i za Chiny Ludowe nie potrafię w tej jeździe znaleźć tego „czegoś”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem wagonik (kolejowy) zatrzymał się na szczycie i zachowywał się jak jojo – raz w górę, raz w dół, jakby nie mógł się...
Jestem fanem Rudisa. Ostatnia podróż Winterberga jest niesamowita.
Ale "ta piosenka jest pisana dla pieniędzy ..."
Niby ciekawe, jaka pogoda była, gdy był na dworcu kolejowym w Brukseli. Ale czasem jednak życia szkoda. Lepiej poczytać coś innego.
Jestem fanem Rudisa. Ostatnia podróż Winterberga jest niesamowita.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle "ta piosenka jest pisana dla pieniędzy ..."
Niby ciekawe, jaka pogoda była, gdy był na dworcu kolejowym w Brukseli. Ale czasem jednak życia szkoda. Lepiej poczytać coś innego.
Ogromne rozczarowanie, chyba tym bardziej bo sama uwielbiam pociągi i pracuje na kolei.
Niestety autor ma po prostu strasznie słaby warsztat literacki. Czyta się szybko, ale żadna z tego przyjemność. Język jest bardzo prosty, czasami autor próbuje go uplastycznić, ale wychodzą z tego straszne banały i dziwne wręcz fragmenty.
Cała książka to zbiór różnych myśli i podróży autora przeplatanych ciekawostkami o kolei. Niestety podane są one w bardzo nieatrakcyjny sposób. Jesteśmy zasypywani listą skąd dokąd jechał, urywkami rozmów, losowymi faktami historycznymi i co drugie zdanie pada słowo piwo. Wiele motywów powtarza się jak zdarta płyta przez cała książkę, co po pewnym czasie zaczyna denerwować i nieco bawić.
Czytając tą książkę czułam się jak w przepełnionym pociągu TLK w szczycie lata, bez miejscówki ani klimatyzacji, który łapie właśnie piąta godzinę opóźnienia.
Ogromne rozczarowanie, chyba tym bardziej bo sama uwielbiam pociągi i pracuje na kolei.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety autor ma po prostu strasznie słaby warsztat literacki. Czyta się szybko, ale żadna z tego przyjemność. Język jest bardzo prosty, czasami autor próbuje go uplastycznić, ale wychodzą z tego straszne banały i dziwne wręcz fragmenty.
Cała książka to zbiór różnych myśli i podróży...
Książka bardzo chaotyczna i literacko przeciętna, ale te reportaże i opisy tras mogą być inspiracją do zorganizowania ciekawych kolejowych podróży po Europie Środkowej. Doceniam "kolejową pasję" autora, więc za to dodatkowa gwiazdka.
Książka bardzo chaotyczna i literacko przeciętna, ale te reportaże i opisy tras mogą być inspiracją do zorganizowania ciekawych kolejowych podróży po Europie Środkowej. Doceniam "kolejową pasję" autora, więc za to dodatkowa gwiazdka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość ciekawa jeśli nie ma się nic lepszego pod ręką. Sporo odniesień, poleceń filmów czy dań na trasach Europy. Przybliżenie najdłuższych ale i najlepszych krajobrazowo połączeń kolejowych.
Dość ciekawa jeśli nie ma się nic lepszego pod ręką. Sporo odniesień, poleceń filmów czy dań na trasach Europy. Przybliżenie najdłuższych ale i najlepszych krajobrazowo połączeń kolejowych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczęło się dobrze, a potem z każdą stroną coraz gorzej. Chaotycznie, niespójnie, ciągle tylko piwo i piwo. Literacko leży totalnie. Jedyny plus to że dowiedziałam się trochę o pociągach i nabrałam chętki na kolejowe podróże, ale ogólnie książka to niestety rozczarowanie, z trudem dobrnęłam do ostatniej strony.
Zaczęło się dobrze, a potem z każdą stroną coraz gorzej. Chaotycznie, niespójnie, ciągle tylko piwo i piwo. Literacko leży totalnie. Jedyny plus to że dowiedziałam się trochę o pociągach i nabrałam chętki na kolejowe podróże, ale ogólnie książka to niestety rozczarowanie, z trudem dobrnęłam do ostatniej strony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo że jestem miłośniczką zarówno kolei, jak i twórczości samego Autora, książka nie podeszła mi. Wydawała sie nieco chaotyczna, zabrakło może mapek. Może spodziewałam się czegoś innego a oczekiwania miałam zbyt wygórowane.
Mimo że jestem miłośniczką zarówno kolei, jak i twórczości samego Autora, książka nie podeszła mi. Wydawała sie nieco chaotyczna, zabrakło może mapek. Może spodziewałam się czegoś innego a oczekiwania miałam zbyt wygórowane.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLektura tej książki pozwala nam oddać się podróży, na którą często nie mamy czasu. Zapewne pęd życia, krótkość urlopów i dążenie do „wyciśnięcia” z okresu wypoczynku jak najwięcej, powoduje, że pogłębione, nostalgiczne i uważne podróże koleją nie goszczą w naszym życiu. Biorąc tę pozycję do rąk mamy pewną szansę to nadrobić i oddać się na moment pewnej magii świata kolei.
Bardzo podobał mi się styl pisania. Uważam, że autor ma doskonały warsztat językowy i potrafi gładko opisywać podróż nawiązując przy tym do innych utworów (także muzycznych) czy swoich historii. Dodatkowo widać prawdziwą pasję i zaangażowanie, co znacząco zwiększa ochotę poznawania kolejnych przygód.
Niestety muszę też powiedzieć o drugiej stronie tego utworu. Momentami miałem wrażenie, że książka ta stanowi pewną pochwałę pijaństwa, bowiem w każdym miejscu docelowym, czy w wagonie restauracyjnym, mówiąc oględnie, autor za kołnierz nie wylewał. Tu warto wspomnieć o opisie całonocnej przejażdżki, sowicie zakropionej, która, jak rozumiem, miała być fragmentem humorystycznym. Dodatkowo miejscami odnosiłem wrażenie, że prezentacja miejsc docelowych ograniczała się do smaku piwa lub kawy w dworcowym barze, co stwarzało wrażenie pewnej powierzchowności.
Kolejną sprawą jest, w mojej ocenie, fałszywie przedstawiony obraz pracowników kolei. Rozumiem, że autor jako osoba, która ze względów zdrowotnych nie mogła spełnić swojego marzenia o zostaniu maszynistą idealizuje pracę kolejarzy i w każdym ich zachowaniu dopatruje się wielkiego uwielbienia swojej pracy. Myślę, że rzeczywistość jest znacząco bardziej zróżnicowana i dla wielu ludzi wykonywanie określonej pracy w trybie ciągłym, a mówimy o bardzo męczącej pracy zmianowej, powoduje, że nawet początkowy zapał i wielkie ideały ustępują miejsca chęci odpoczynku i oddania się czynnościom niezwiązanym z koleją. Słowem, dla autora to szansa na kolejne piwo, dla maszynisty kolejne trudne 12 godzin pełne skupienia, walki ze zmęczeniem o gigantycznej odpowiedzialności nie mówiąc.
Zachęcam do przeczytania tej książki i powolnych podróży.
Lektura tej książki pozwala nam oddać się podróży, na którą często nie mamy czasu. Zapewne pęd życia, krótkość urlopów i dążenie do „wyciśnięcia” z okresu wypoczynku jak najwięcej, powoduje, że pogłębione, nostalgiczne i uważne podróże koleją nie goszczą w naszym życiu. Biorąc tę pozycję do rąk mamy pewną szansę to nadrobić i oddać się na moment pewnej magii świata...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to