![Kto zdobędzie Literackiego Nobla 2025? Wytypuj i wygraj książki! [transmisja LIVE]](https://s.lubimyczytac.pl/upload/texts/22300/22388/22388_1759745403_grafika400x300.jpg)
ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać488
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać3
Ulica Żółtego Błota

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Proza Dalekiego Wschodu
- Tytuł oryginału:
- 黄泥街
- Data wydania:
- 2023-03-29
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-03-29
- Liczba stron:
- 203
- Czas czytania
- 3 godz. 23 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381965200
- Tłumacz:
- Katarzyna Sarek
Kup Ulica Żółtego Błota w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Ulica Żółtego Błota
„Ulicę Żółtego Błota” Can Xue wydała w 1987 roku. Po trzydziestu sześciu latach trafia ona do polskiego czytelnika i mimo upływu czasu, nadal wydaje się nowatorska i całkowicie osobna. W literaturze przedmiotu można odnaleźć liczne porównania prac chińskiej pisarki do twórczości Kafki, Schulza czy Cortazara, ale po lekturze jej dwóch opowiadań zamieszczonych w antologii „Kamień w lustrze” oraz omawianej noweli, jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że Can Xue działa we własnej lidze. Czytając o kolejnych mieszkańcach ulicy Żółtego Błota, o siejącym postrach fryzjerze i nieugiętych członkach komitetu zasiadających do obrad na dnie rzeki, zastanawiałem się, jak opisać to co się tu dzieje. Bo choć nie dostrzegam w tym fabuły, to „Ulica Żółtego Błota” pełna jest wydarzeń wartych wzmiankowania. Mamy tu przecież trupy, epidemię czerwonki wywołaną wylaniem szaletu czy deszcz szczurów, śniętych ryb i atramentu. Są tu pająki, łażące skolopendry, szczury zjadające kota, pijawki, a nawet larwy. Pojawia się też człowiek śpiący z łopatą, trup z czarnymi zębami i widelcem w gardle oraz wyciekający z pleców smalec (następstwo spożycia wieprzowiny). Nagromadzenie dziwności, potworności i brutalności jest tak duże, że trudno przypisać im jakąś klarowną symbolikę. Nie dostrzegam możliwości racjonalnego wyjaśnienia tych kwestii i przetransferowania ich w sferę logiki. To naprawdę wygląda jak efekt halucynacji. „Ulicę Żółtego Błota” czytam jako swego rodzaju studium życia na dnie. Jest to miejsce tonące w potoku własnych ekskrementów. Postaci zaludniające ten tragiczny krajobraz są ohydnymi, goyowskimi interpretacjami upadłych istot, unoszących się między życiem a śmiercią, przywiązaniem a egocentryzmem, praktycznością a plugastwem. Can Xue odmalowuje świat z najgorszych koszmarów, pełen infekcji, owadów i ociekających miejsc. Spotyka się tu kuriozalna biurokracja, miejska polityka i agrarne przesądy. Nakładające się na siebie historie, czasem epizodyczne, innym razem nieco bardziej rozwinięte, generują senne napięcie. Mnożące się ohydności nie prowadzą do odpowiedzi, nie układają się w jakąkolwiek intrygę, nie mają tego, do czego przyzwyczailiśmy się jako czytelnicy – racjonalnego sensu. Chińska autorka deklaruje, że w swoich pracach nie wprowadza żadnych poprawek. Jej awangardowe pisanie pełne jest dynamiki. Otoczenie ciągle zmienia swój układ, bohaterowie raz są mali, innym razem więksi, dialogi mają w sobie sarkazm, ale za to pozbawione są czułości. W „Ulicy Żółtego Błota” Can Xue burzy fundamenty narracji oraz odwraca strukturę czasu i przestrzeni. Z tego powodu nowela nie jest dobrym materiałem do prowadzenia prac badawczych. Jakakolwiek próba stworzenia obiektywnego odczytania także rozbija się jak fale o brzeg. To unikatowa w skali globalnej literatura duszy, która nie potrzebuje osadzenia w realnych miejscach i wydarzeniach, aby uwierać. Zasiadając do lektury trzeba zresetować swoje przyzwyczajenia i potraktować to dzieło jako medium, które pobudza zdolność do dialogu z własnym sobą. „Ulica Żółtego Błota” działa trochę jak chodzenie po trawie zlanej ciepłym letnim deszczem – przynosi emocje, mimo że sam deszcz i możliwość nadepnięcia na ostry kamień nie są przez nas pożądane. Recenzja ukazała się pod adresem http://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2023/03/recenzja-ulica-zotego-bota-can-xue.html
Oceny książki Ulica Żółtego Błota
Poznaj innych czytelników
408 użytkowników ma tytuł Ulica Żółtego Błota na półkach głównych- Chcę przeczytać 289
- Przeczytane 116
- Teraz czytam 3
- Posiadam 26
- 2023 6
- Literatura chińska 5
- Chiny 5
- Literatura piękna 5
- 2024 4
- Do kupienia 3
Tagi i tematy do książki Ulica Żółtego Błota
Inne książki autora

Czytelnicy Ulica Żółtego Błota przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Ulica Żółtego Błota
![Kto zdobędzie Literackiego Nobla 2025? Wytypuj i wygraj książki! [transmisja LIVE]](https://s.lubimyczytac.pl/upload/texts/22300/22388/22388_1759745403_grafika400x300.jpg)











































Opinie i dyskusje o książce Ulica Żółtego Błota
Schulz na nasze czasy? Can Xue tworzy unikatowy obraz świata zanurzonego w beznadziei i powolnym rozpadzie. Nikt nie jest tu spełniony, nikt nie ma intencji przejrzystych, nikt nie potrafi spać spokojnie. Bohaterowie "Ulicy żółtego błota" postępują irracjonalnie w dwojnasob- z jednej strony wbrew moralności czy instynktowi samozachowawczego, z drugiej zaś zgodnie z ślepym posłuszeństwem "górze" i "naturze kwestii" które ich nurtują. Takie trochę szatańskie tango ale się więcej dzieje. Majstersztyk.
Schulz na nasze czasy? Can Xue tworzy unikatowy obraz świata zanurzonego w beznadziei i powolnym rozpadzie. Nikt nie jest tu spełniony, nikt nie ma intencji przejrzystych, nikt nie potrafi spać spokojnie. Bohaterowie "Ulicy żółtego błota" postępują irracjonalnie w dwojnasob- z jednej strony wbrew moralności czy instynktowi samozachowawczego, z drugiej zaś zgodnie z ślepym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Jak tylko pojawiało się słońce, wszystko gniło, wszędzie gniło. (…) Woda z kranu nie nadawała się do picia, podobno jakieś zwłoki zablokowały wylot pompy, przez kilka dni ludzie pili trupią wodę i bali się epidemii.
Z wrzodów na nogach kilku stulatków ciekła cuchnąca ciecz. Starcy codziennie siadali na progach i podwijali nogawki, aby przechodnie mogli się nacieszyć widokiem popękanego czerwonego mięsa. (…)
Mieszkający na rogu Wang Sima nagle stracił ucho. Kiedy ludzie pytali, co się stało, patrzył na nich podejrzliwie i mówił: „No wiadomo, w nocy zgniło i odpadło”. Od samego patrzenia na „ucho” — nagi i wypełniony żółtą ropą ledwo widoczny otwór — ludzie czuli się nieswojo i zaczynali bać się o swoje uszy, czy czasem i im nie odpadną, bo co wtedy?”
"Ulica żółtego błota" to proza operująca lakoniczną miniaturą, zbudowaną z absurdów, obrazów cielesnej degradacji i atmosfery chorobliwego rozkładu. Po kilku stronach ten festiwal ohydy zaczyna sprawiać wrażenie dość mechanicznego powtarzania chwytu.
Zasadniczą kwestią jest interpretacja biograficzna. Nie bez powodu wydawca umieścił na początku rys biograficzny autorki; wyraźnie wprowadza on ramę interpretacyjną, sugerując, by szukać tutaj projekcji świadomości ukształtowanej przez traumatyczne dzieciństwo i opresyjny system. Fragmentaryczność i groteska miałyby być zapisem rozbitego doświadczenia; psychicznej dezorientacji w świecie przemocy i arbitralnej władzy, rozpadzie sensu. Pozostaje pytanie, czy ten kontekst rzeczywiście pogłębia lekturę, czy pełni funkcję estetycznego alibi dla konwencji, która sama w sobie dość szybko się wyczerpuje.
Pojawiające się we wstępie wzmianki o nominacji autorki do literackiego Nobla brzmią jak kolejny paratekstowy zabieg mający wzmocnić aurę doniosłości wokół prozy, która w mojej ocenie pozostaje dość jednostajnym eksperymentem z estetyką obrzydliwości.
„Jak tylko pojawiało się słońce, wszystko gniło, wszędzie gniło. (…) Woda z kranu nie nadawała się do picia, podobno jakieś zwłoki zablokowały wylot pompy, przez kilka dni ludzie pili trupią wodę i bali się epidemii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ wrzodów na nogach kilku stulatków ciekła cuchnąca ciecz. Starcy codziennie siadali na progach i podwijali nogawki, aby przechodnie mogli się nacieszyć...
Oddzielając historię Chin i tak dalej - nie widzę nic wartościowego w tej książce. To oniryczny zlepek koszmarów ludzi śniących na Ulicy Żółtego Bagna. Uwielbiam taki klimat, jeśli tylko ma jakikolwiek cel. A ty niestety...
Oddzielając historię Chin i tak dalej - nie widzę nic wartościowego w tej książce. To oniryczny zlepek koszmarów ludzi śniących na Ulicy Żółtego Bagna. Uwielbiam taki klimat, jeśli tylko ma jakikolwiek cel. A ty niestety...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPełna wersja recenzji na blogu:
https://bit.ly/3JPogou
***
KRÓTKO
"Ulica Żółtego Błota" to bez wątpienia książka obrzydliwa, lecz - na swój pokrętny sposób - także fascynująca.
To podstępne spa prowadzone przez kaleki, staruchów, ludzi brzydkich, ciekawskich i podłych, w którym zamiast wykupionego wcześniej masażu zaoferowano taplanie się w odchodach. Nie jestem przekonany, czy za tym wszystkim kryje się coś więcej.
"Pewnego ranka Stara Song weszła do kuchni z muchami przygotowanymi do smażenia – po zebraniu ich z łapek obrywała im głowy i skrzydełka – i gdy otworzyła drzwi, zobaczyła bulgoczącą czarną wodę z pływającymi po powierzchni dużymi kawałkami skrzepniętej krwi. W głębokiej do kolan wodzie leżał trup jej ojca. Od smrodu krwi zakręciło jej się w głowie (…),a zwłoki miały dziwnie uchylone usta, w których widać było zaczernione żółte zęby".
Pełna wersja recenzji na blogu:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://bit.ly/3JPogou
***
KRÓTKO
"Ulica Żółtego Błota" to bez wątpienia książka obrzydliwa, lecz - na swój pokrętny sposób - także fascynująca.
To podstępne spa prowadzone przez kaleki, staruchów, ludzi brzydkich, ciekawskich i podłych, w którym zamiast wykupionego wcześniej masażu zaoferowano taplanie się w odchodach. Nie jestem...
Taaa, jednych ten świat wciągnie, innych odrzuci - mnie odrzuciło. Istnieje wiele możliwości narracyjnych dla opisu świata i życia okrutnie nieznośnego, ta wybrana przez Can Xue mija się z moją wrażliwością. W wielu miejscach czytam, że trudno tu doszukać się cech realizmu, w fabule tak, ale w opisach to hiperrealizm jest. Wręcz zapach się czuje, czy raczej smród.
Taaa, jednych ten świat wciągnie, innych odrzuci - mnie odrzuciło. Istnieje wiele możliwości narracyjnych dla opisu świata i życia okrutnie nieznośnego, ta wybrana przez Can Xue mija się z moją wrażliwością. W wielu miejscach czytam, że trudno tu doszukać się cech realizmu, w fabule tak, ale w opisach to hiperrealizm jest. Wręcz zapach się czuje, czy raczej smród.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak właściwie opisać co tu się dzieje? Toż to istny festiwal wyobraźni. Owszem – wykoślawionej, ale za to jakże pobudzającej wyobraźnię. Właściwie będącej jej pożywką najlepszą. Cóż może nas spotkać na „Ulicy Żółtego Błota” napisanej przez Can Xue? Otóż mogą spaść nam na głowę szczury. Uważać trzeba na pewnego fryzjera. Nieciekawe jest otoczenie pełne pijawek, skolopendriów czy żywych trupów. Widać więc, że to świat pełen brutalnych potworności. Logikę i racjonalizm lepiej zostawić poza okładką książki.
Awangarda chińskiej autorki jest orzeźwiająca i udowadnia, że ludzka inwencja granic nie posiada. Jesteśmy tu literalnie na dnie. I nawet tam można żyć, a przynajmniej próbować. Jak komu wygodniej może to potraktować jako przedziwny strumień świadomości i swobodnie w nim się zanurzyć bez zachowywania trzeźwości. Zapewne wszystkich znaczeń treści przeczytanej nie odkryłem. Zapewne część przeleciała mi jedynie przed oczami. Niemniej rzecz to warta przeczytania, bo rzadko aż tak wygięta proza się nam trafia.
Jak właściwie opisać co tu się dzieje? Toż to istny festiwal wyobraźni. Owszem – wykoślawionej, ale za to jakże pobudzającej wyobraźnię. Właściwie będącej jej pożywką najlepszą. Cóż może nas spotkać na „Ulicy Żółtego Błota” napisanej przez Can Xue? Otóż mogą spaść nam na głowę szczury. Uważać trzeba na pewnego fryzjera. Nieciekawe jest otoczenie pełne pijawek, skolopendriów...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🫧 Czytanie przez sen – Ulica Żółtego Błota zamieniona w halucynogenny dźwięk 🫧
🛏 Nie czytałem. Nie słuchałem. Wpadałem. W półsenny dryf, który nie znał granicy między jawą a snem. Ulicę Żółtego Błota Can Xue potraktowałem jak eksperyment – włączyłem syntezator mowy, ustawiłem głos nieco nie-ludzki, tempo na granicy zrozumiałości i… zamknąłem oczy. I właśnie wtedy książka się otworzyła.
🌫 To nie jest opowieść, w której kontrolujesz fabułę. To nie miejsce, gdzie szukasz przyczyn i skutków. To dźwiękowy kwas egzystencji: smolisty popiół, zgniłe owoce, halucynacje o zbawcy, który być może nigdy nie istniał. Miasto śpi, ale nie odpoczywa. Śni, ale nie budzi się mądrzejsze.
🎭 Bohaterowie mówią przez sen, drzemią podczas śniadania, a koszmary opowiadają z taką pasją, jakby były najlepszymi fragmentami dnia. Sam zaś – jak czytelnik w stanie dryfującym między półkulami – przestajesz się przejmować, co kto powiedział i po co. Ważne jest, jak to brzmiało. Jak zlało się z twoim oddechem.
🐍 To literatura, która nie potrzebuje odbiorcy przytomnego. Ma nawet w sobie coś z choroby – być może dlatego czyta się ją najlepiej, gdy pozwalasz się zainfekować. Gdy zaufasz, że brud, senność, paranoja i absurd mają swoją logikę. Może nie dla głowy, ale dla ciała. Dla tej jego części, która nie musi rozumieć, żeby rezonować.
🧠 A fabuła? Zostawiłem ją. Niech gnije jak jabłka na ulicy Żółtego Błota. Jak ucho Wanga Simy. Jak stal w słońcu, które świeci zbyt jasno, żeby być prawdziwe. Fabuła to tylko wymówka dla dźwięków, powidoków, zapachów, których nie da się opisać.
👁 Kilka spojrzeń w lekturę (subiektywnie, na półprzymkniętych powiekach) 👁
🔸 Ulica – nie miejsce, lecz stan zapadnięcia.
🔸 Wang Ziguang – zbawiciel, który być może nigdy nie istnieje.
🔸 Fabryka maszyn S – maszyny robiące coś, co być może nikomu nie służy.
🔸 Popiół – jak z rzeczywistości po spaleniu sensu.
🔸 Sny – opium mieszkańców, którzy boją się żyć na jawie.
🔸 Czytelnik – śniący pasożyt podpięty do snu, który ktoś inny wymyślił.
🔸 Can Xue – programator tego halucynacyjnego symulatora miasta bez ratunku.
🫧 Czytanie przez sen – Ulica Żółtego Błota zamieniona w halucynogenny dźwięk 🫧
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🛏 Nie czytałem. Nie słuchałem. Wpadałem. W półsenny dryf, który nie znał granicy między jawą a snem. Ulicę Żółtego Błota Can Xue potraktowałem jak eksperyment – włączyłem syntezator mowy, ustawiłem głos nieco nie-ludzki, tempo na granicy zrozumiałości i… zamknąłem oczy. I właśnie wtedy książka...
Turpizm, okrucieństwo, absurd nie pozwala głodko odszukać sensu tej małej a bardzo trudnej w czytaniu powieści.
Turpizm, okrucieństwo, absurd nie pozwala głodko odszukać sensu tej małej a bardzo trudnej w czytaniu powieści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Całą noc ze ściany dobiegał szelest, dlatego śniły my się skolopendry, a także namoknięte mury rozpadające się od deszczu. Jego żona była tak wystraszona, że wcisnęła się pod łóżko. Po chwili jednak stamtąd wyszła, narzekając, że żyje tam pełno pająków, które ciągle biegały jej po twarzy i nie nadążała ich strącać, a kiedy sięgnęła ręką w kąt ściany, poczuła pajęcze nogi, opowiadała i opowiadała, aż w końcu stwierdziła, że musi włączyć światło, bo przy włączonym będzie spokojniej spać i przynajmniej będzie widzieć, co jej chodzi po twarzy."
Przepełniona chaosem oniryczna alegoria. Brutalna, trzymająca w napięciu, przyprawiająca o mdłości. Wzbudzająca poczucie wszechobecnego niepokoju.
7.5/10
"Całą noc ze ściany dobiegał szelest, dlatego śniły my się skolopendry, a także namoknięte mury rozpadające się od deszczu. Jego żona była tak wystraszona, że wcisnęła się pod łóżko. Po chwili jednak stamtąd wyszła, narzekając, że żyje tam pełno pająków, które ciągle biegały jej po twarzy i nie nadążała ich strącać, a kiedy sięgnęła ręką w kąt ściany, poczuła pajęcze nogi,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda, że Can Xue nie otrzymała w tym roku literackiego Nobla, chociaż była uważana za głównego faworyta do nagrody. Nobel na pewno pomógłby autorce zyskać większą rozpoznawalność, a jej książkom przyniósłby większą popularność. Wielka literatura chińska została uhonorowana dotychczas tylko jednym (!) Noblem, który otrzymał Mo Yan przed dwunastoma latami.
przedstawienie własnego świata w stylu inspirowanym niektórymi zachodnimi dziełami, w których znalazła echo.
Can Xue pisze bardzo osobiste powieści, chociaż odzwierciedla się w nich historia Chin i jego mieszkańców. Ulica Żółtego Blota to, najprawdopodobniej, jednak z nędznych ulic na przedmieściach Czengszu, w którym mieszkała Can Xue. Opisywana fabryka jest najpewniej tą, w której pracowała autorka, kiedy była młodą dziewczyną.
I w tej rzeczywistości biednego fabrycznego przedmieścia, na błotnistej ulicy dzieje się akcja powieści. Na tej ulicy panuje paranoiczna atmosfera, gdzie wszyscy szpiegują swoich sąsiadów w obsesji na punkcie spisku, a tajemnicze zgony i zniknięcia mnożą się.
Can Xue opisuje świat w stanie rozkładu, poruszając się między pewną rzeczywistością a halucynacyjną wizją tej rzeczywistości, nie wiedząc, gdzie leży granica między nimi, gdyż tak naprawdę granica ta nie istnieje.
Wyczuwamy udrękę dziecka, uwikłanego w zwroty akcji absurdalnej historii, która powoduje, że rodzice dziecka są wysłani do więzienia, na reedukację, bez żadnego powodu. Przyszłość jest niepewna, mroczna, a otaczający świat jest groźny, bezsensowny i aż zatracający realistyczność swojej wyimaginowanej pozbawionej logiki grozie.
Szkoda, że Can Xue nie otrzymała w tym roku literackiego Nobla, chociaż była uważana za głównego faworyta do nagrody. Nobel na pewno pomógłby autorce zyskać większą rozpoznawalność, a jej książkom przyniósłby większą popularność. Wielka literatura chińska została uhonorowana dotychczas tylko jednym (!) Noblem, który otrzymał Mo Yan przed dwunastoma latami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toprzedstawienie...