Kamień w lustrze. Antologia literatury chińskiej XX I XXI wieku

Średnia ocen

8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Współczesne opowiadania chińskie. Antologia, tom I, lata 1918-1944 Ding Ling, Mao Dun, Qian Zhongshu, Shen Congwen, Wang Zengqi, Lu Xun, Yu Dafu
Ocena 7,0
Współczesne op... Ding Ling, Mao Dun,...

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
8,2 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
211
165

Na półkach:

W zasadzie wszystko co można napisać o tej antologii będzie w tonacji laurki. Trochę to dziwne, jeżeli uwzględni się fakt, jakie notowania ma wszystko to, co jakoś powiązane jest z Chinami...no, może z wyjątkiem Tajwanu, bo o tym pisze się raczej dobrze. Czyli, literatura chińska powinna być raczej wdeptana w ziemię, ale zaryzykuje stwierdzenie, że każdy kto zapozna się z tą antologią, biegusiem zmieni zdanie. Antologia zawiera się w trzech (nietrudnych do odgadnięcia) częściach , czyli jest część epicko-prozatorska, jest kilkanaście wierszy i jeden dramat.
I właśnie dramat, który jest docelowo przecież przeznaczony do odegrania na scenicznych deskach (a tu jest w wersji scenopisu) sprawiłił mi najmilszą niespodziankę, chociaż jego formuła jest dosyć postdramatyczna.
Jak wygląda postdramatyzm w wersji chińskiej?
Akcja dramatu rozgrywa się na 25 stronach (cała antologia liczy prawie 700 stron) i w tym miejscu dla ilustracji, czym należy jeść dramat chiński, przytoczę jedno zdanie (wybór wersu przyjmie wybitnie probabilistyczną postać) z każdej strony;
Akt I
"...Ja kocham tysiąc dziewięćsetny rok...
...Ja kocham rosyjskiego literata Lwa Tołstoja - nie żyje...
...Ja kocham urodzone w tym wieku gwiazdy...
...Ja kocham narodziny francuskiej gwiazdy światowej Alberta Camusa...
Akt II
...Ja kocham wszystko co się nigdy nie wydarzyło...
...Ja kocham zakaz dla tenisistek Wimbledonu grania w bikini, co go nigdy nie było...
...Ja kocham gitarę elektryczną i wszystkie gitary na prąd...
Akt III
...Ja kocham to, że się stałaś...
...Ja kocham to, że się urodziłem, kiedy milion ludzi w Stanach okupowało uniwersytety...
...Ja kocham białe tenisówki...
...Ja kocham pisanie pamiętnika...
...Ja kocham spodnie dzwony...
...Ja kocham poetów mglistych...
...Ja kocham taniec kolektywny silny niczym rzędy topoli co staną się drewnem...
...Ja kocham twój zmysł węchu...
... Ja kocham twoją duszę to jest duszę twojej duszy
Akt IV
...Ja kocham Jesienina i Isadorę Duncan...
...Ja kocham cię - korepetytorko miłości...
...Ja kocham was tych stojących z otwartymi ustami...
...Ja kocham światowe gwiazdy, które mają dość...
...Ja kocham szczęśliwą publiczność która ma już dość...
...Ja kocham to że dziś wieczorem rozbijecie się na waszych łóżkach...
...Ja kocham was - przetrzyjcie oczy i rozejrzyjcie się wokół siebie...
...Ja kocham to, że doszło do rozstania.

Kurtyna.

W zasadzie wszystko co można napisać o tej antologii będzie w tonacji laurki. Trochę to dziwne, jeżeli uwzględni się fakt, jakie notowania ma wszystko to, co jakoś powiązane jest z Chinami...no, może z wyjątkiem Tajwanu, bo o tym pisze się raczej dobrze. Czyli, literatura chińska powinna być raczej wdeptana w ziemię, ale zaryzykuje stwierdzenie, że każdy kto zapozna się z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
395
359

Na półkach: ,

Zbiorek opowiadań pochodzących z ostatniego, niełatwego dla Chin i Chińczyków stulecia. I cóż tu dużo mówić owo brzemię czasów wyziera tu z każdego kąta. Trochę przeszkadza, szczególnie pod koniec gdzie pojawia się twórczość pochodząca z Tybetu, pewien brak klucza, lub nawet przypadkowość w doborze utworów co jednak zrzuciliśmy na karb niewielkiej ilości czynnych tłumaczy działających w obszarze literatury chińskiej.
Ostatecznie zostało nam to, oraz dość nierówny poziom konkurencji zadośćuczynione niemałą przecież w zbiorze próbką prozy naszego ukochanego Wang Xiaobo.

Zbiorek opowiadań pochodzących z ostatniego, niełatwego dla Chin i Chińczyków stulecia. I cóż tu dużo mówić owo brzemię czasów wyziera tu z każdego kąta. Trochę przeszkadza, szczególnie pod koniec gdzie pojawia się twórczość pochodząca z Tybetu, pewien brak klucza, lub nawet przypadkowość w doborze utworów co jednak zrzuciliśmy na karb niewielkiej ilości czynnych tłumaczy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
108
55

Na półkach:

Jesień w porannym słońcu śmiechu nie powstrzyma
i śmiechem swym wyzłaca -
złotem żółtym się śmieje w soforach
złotem czerwonym na dębach
złotem białym na brzóz białych skórach
topola rosła i krzepka
w swój kubrak spowita zielono-złocony
rękę wsparłszy na boku
z uśmiechem stanęła na brzegu potoku
a niskie drzewko goździka
z uśmiechem się skryło pod murem
topola biała w uśmiechu ustała
i sama jedna samiutka
stoi prosto wpatrzona w granat nieba głęboki
dojrzałe liście kasztana
przez noc całą żaliły się wiatrom z zachodu
i wreszcie zyskawszy wolność
rumiane
roześmiane uciekły z rodzimych gałęzi

Jesień w porannym słońcu śmiechu nie powstrzyma
i śmiechem swym wyzłaca -
złotem żółtym się śmieje w soforach
złotem czerwonym na dębach
złotem białym na brzóz białych skórach
topola rosła i krzepka
w swój kubrak spowita zielono-złocony
rękę wsparłszy na boku
z uśmiechem stanęła na brzegu potoku
a niskie drzewko goździka
z uśmiechem się skryło pod murem
topola biała w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
581
310

Na półkach: ,

Zbiór na najwyższym poziomie - doboru, tłumaczenia, estetyki wydania. Przekrojowy, zawierający pozycje zapadające w pamięć, odsłaniający przez czytelnikiem pogmatwane dzieje chińskiej kultury (a także i historii).

Zbiór na najwyższym poziomie - doboru, tłumaczenia, estetyki wydania. Przekrojowy, zawierający pozycje zapadające w pamięć, odsłaniający przez czytelnikiem pogmatwane dzieje chińskiej kultury (a także i historii).

Pokaż mimo to

avatar
109
51

Na półkach:


avatar
1077
630

Na półkach:

Statystyki podpowiadają, że w Polsce wydaje się rocznie około 27 tysięcy książek. W tym samym okresie, w Chinach wydaje się ich blisko pół miliona, z czego ponad połowa to książki nowe. Oczywiście dawniej ten rynek był nieco mniej ekspansywny. Niewielka też część z tych liczb dotyczy publikacji rodzimych, a jeszcze mniejszy ich ułamek to opowiadania, liryka bądź dramaty. Wszak żyjemy w czasach kryminałów, romansów i coraz bardziej też komiksów. Pochodząc więc do redakcji antologii opowieści chińskich z okresu XX i XXI wieku, należy liczyć się z tym, że wybór nie będzie aż tak duży – może z milion książek. Rzecz jasna to tylko szacunki i to niepoparte żadnymi oficjalnymi danymi. To raczej zdroworozsądkowa logika podpowiada, z jak niewiarygodnie trudnym zadaniem przyszło zmierzyć się redaktorom „Kamienia w lustrze”.
Zastanawiam się, jak można dokonać konkretnego wyboru z tych setek tysięcy historii, jakie przez lata napisano w Chinach. Jak pogodzić różne czasy, języki, sposoby narracji. Te wszystkie ludowe przypowieści, z historiami pełnymi grozy, brutalności, z literaturą przesiąkniętą bólem rewolucji kulturalnej czy z modernistycznymi lub surrealistycznymi obrazami współczesnego człowieka. Jakim algorytmem posłużyć się, aby na kilkuset stronach zmieścić godną reprezentację literatury traktującej o bohaterach jeszcze nienarodzonych, o dzieciach, o dojrzewaniu, rodzicielstwie, a także o powolnym żegnaniu się z tym światem. Co zrobić, aby w jednym tomie zebrać te wszystkie narracje związane z wojnami, z uciskiem, z niedopasowaniem, z dyskryminacją.
Myślę o tym wszystkim i naprawdę nie wiem. Chińska różnorodność jest niewyczerpana, a szukanie wspólnego mianownika dla nieskończoności jest w matematyce nieosiągalne. Na szczęście w literaturze sztywna liczbowa logika może być czasem zastąpiona podejściem humanistycznym. Dlatego, co udowadnia nam nowość od Państwowego Instytutu Wydawniczego, w jednej książce można odwoływać się do specyficznych jednostek miary, do historii rewolucji sinhajskiej, do Świąt Smoczych Łodzi, do klasycznych przepisów na baraninę w gorącym kociołku, do pozycji bosonogich lekarzy w małej wiosce czy licznych postaci – dowódców, aktorów, pisarzy, filozofów, malarzy, grafików i innych. Można zawrzeć poruszającą opowieść o miłości wpisaną w cykl życia przyrody („Graniczne miasto”),satyryczną, zabawną historię o pracowniku naukowym odkrywającym wciąż na nowo pojęcie seksualności („Trzydzieści lat, wiek samodzielności”),chaos, cierpienie i niewysłowioną brutalność młodzieńczego świata, połączonego z atmosferą nostalgii („Era tatuażu”) oraz eseje o mieście Lhasa czy tybetańskim święcie ubogich („Tybetańskie strofy”). Można też włączyć w taką książkę cudowne w swojej prostocie i melancholii wiersze o jesieni, o byciu po deszczu, o świetle księżyca, duchach, niebie wieczornym czy płatku na śniegu. Można też całość spiąć manifestem postmodernistycznym z teatru chińskiego, z którego dowiemy się że miłość jest we wszystkim: muzyce, literaturze, osobach nienarodzonych i tych stąpających po Ziemi, w potrawach, w słońcu, polityce i kolorach.
Nie sądzę, aby na sformułowanie takiej antologii był jeden przepis. Mnogość dróg jakimi można się poruszać daje pewną dowolność, którą jednak dość łatwo przechylić na błędną stronę. Redaktorzy trzymają się klucza sprawdzonych nazwisk. Dobierają prace autorów cenionych na świecie, tworzących w różnych kontekstach kulturowych. Warto zwrócić uwagę chociażby na Wang Xiaobo, Shen Congwen czy Zhang Chengzhi, którzy nie byli do tej pory tłumaczeni na język polski (za wyjątkiem pojedynczego opowiadania Congwena). Nie zabrakło też oczywiście znanych i cenionych również w Polsce Su Tonga („Zawiesić czerwone latarnie”),Yu Hua („Żyć!”, „Kronika sprzedawcy krwi”, „Nie mam własnego imienia”) oraz Can Xue, o której głośno zrobiło się niedawno, gdy w przednoblowskich przewidywaniach plasowała się wyżej niż Olga Tokarczuk. Co ciekawe, wśród autorów zabrakło miejsca dla Mo Yana i Gao Xingjiana, co najlepiej pokazuje, z jakim formatem opowieści mamy do czynienia.
Nie przez przypadek nie wnikam tym razem głębiej w treść poszczególnych opowieści. Nie chodzi tu o problem ze zidentyfikowaniem fabuły czy przesłania. Nie jest też to wynikiem odmiennych kontekstów kulturowych. Jestem przekonany, że mimo odmiennej niż europejska specyfiki, te historie pozostają uniwersalne i czytelne w każdym zakątku naszego globu. Nie skupiam się na konkretnej narracji, aby jeszcze bardziej podkreślić różnorodność, jaka została nam tu zaproponowana. Miłość i nienawiść, melancholia i dosłowność, brutalność i humor, modernizm i liryczność, klasyczna nowela i surrealistyczna figura, legenda i zagubienie w nowoczesnym świecie. W tej antologii jest tak wiele, że próba zdefiniowania ogromu zawartej tu mądrości, odwołań do tradycji i wątków, skończyłaby się małą pracą doktorską. A ja zamiast literaturoznawczych rozważań, wolę emocje. Czytając „Kamień w lustrze”, nie miałem poczucia zwiedzania obcego mi kraju, ale dotykania jego niezwykłej pełni, która objawia się w wielu barwach. Egzotyka, różnorodność stylów, niesamowitość – to wszystko sprawia, że tę książkę bez zastanowienia mogę nazwać WIELKĄ literaturą i jednocześnie najlepszym zbiorem opowiadań, jaki wydano w Polsce w tym roku.

Recenzja ukazała się pod adresem http://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2019/11/recenzja-kamien-w-lustrze-antologia.html

Statystyki podpowiadają, że w Polsce wydaje się rocznie około 27 tysięcy książek. W tym samym okresie, w Chinach wydaje się ich blisko pół miliona, z czego ponad połowa to książki nowe. Oczywiście dawniej ten rynek był nieco mniej ekspansywny. Niewielka też część z tych liczb dotyczy publikacji rodzimych, a jeszcze mniejszy ich ułamek to opowiadania, liryka bądź dramaty....

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    128
  • Przeczytane
    19
  • Posiadam
    10
  • Literatura chińska
    5
  • Teraz czytam
    2
  • Azja
    2
  • C_inne kultury
    1
  • 2020
    1
  • 0_chcę przeczytać - legimi
    1
  • Legimi powieści
    1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kamień w lustrze. Antologia literatury chińskiej XX I XXI wieku


Podobne książki

Przeczytaj także