Mam przeczucie

166 str. 2 godz. 46 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-04-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-04-18
- Liczba stron:
- 166
- Czas czytania
- 2 godz. 46 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367121224
Artur jest hazardzistą - obstawia mecze, "inwestuje" ostatnie pieniądze w kryptowaluty. Choć mieszka w metropolii dość długo, dopiero teraz zauważa, jak szybko się ona rozrasta. Chyba nikt nad tym nie panuje, a wyrastające znikąd ogromne wieżowce budzą lęk i coraz gorsze przeczucia. Niepokój pogłębia pewien wykładowca uniwersytecki, który wieszczy zagładę cywilizacji. Artur nauczył się przez lata, że jeśli ma przeczucie, to musi coś obstawić. Wyjeżdża więc z miasta i desperacko próbuje zostać preppersem - kimś przygotowanym na różne scenariusze, nawet na koniec świata.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Mam przeczucie w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Mam przeczucie
Poznaj innych czytelników
265 użytkowników ma tytuł Mam przeczucie na półkach głównych- Chcę przeczytać 151
- Przeczytane 114
- Posiadam 17
- 2023 12
- E-book 3
- Legimi 3
- Literatura polska 2
- 2024 2
- Ulubione 2
- Literatura piękna 2




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Mam przeczucie
Tytuł "Mam przeczucie" może początkowo sugerować zupełnie inną tematykę – na przykład uzależnienie od hazardu, w rodzaju: „mam przeczucie, że tym razem się uda”. Miałam takie skojarzenia i może właśnie dlatego lektura tak bardzo mnie zaskoczyła – pozytywnie.
Okazuje się, że książka porusza dużo poważniejszy i bardziej niepokojący temat: wizję końca świata i próbę przygotowania się na nieuniknione. Motyw budowy bunkru, gromadzenia zapasów i funkcjonowania w obliczu zagrożenia to świetna baza do opowieści psychologicznej. I taka właśnie ta książka jest – niebanalna i nieprzewidywalna.
Dużym atutem jest pierwszoosobowa narracja. Dzięki niej mogłam jeszcze mocniej wejść w umysł i emocje głównego bohatera – jego lęki, wątpliwości, przeczucia i samotność. To sprawia, że opowieść staje się bardzo osobista i intensywna w odbiorze.
"Mam przeczucie" to książka inna niż się spodziewałam – i to jest jej największa siła. Polecam ją tym, którzy lubią być zaskakiwani, a przy tym cenią sobie głębię i niepokojącą atmosferę.
Tytuł "Mam przeczucie" może początkowo sugerować zupełnie inną tematykę – na przykład uzależnienie od hazardu, w rodzaju: „mam przeczucie, że tym razem się uda”. Miałam takie skojarzenia i może właśnie dlatego lektura tak bardzo mnie zaskoczyła – pozytywnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkazuje się, że książka porusza dużo poważniejszy i bardziej niepokojący temat: wizję końca świata i próbę...
W porządku książka, ale brakuje mi zakończenia. Mimo to - całkiem spoko.
W porządku książka, ale brakuje mi zakończenia. Mimo to - całkiem spoko.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa książkę Krukowskiego rzuciłam się jak Reksio na szynkę. Miało być tam wszystko to, co lubię – niepokój, paranoja, zagłada cywilizacji, nieoczywistość, koniec świata… Tymczasem jedyną rzeczą, jaką dostałam było szaleństwo. I choć szaleństwo, jako motyw, teoretycznie trudno jest zepsuć, to autorowi się udało się to zrobić w sposób niemal koncertowy.
Artur, jak zapowiada blurb, jest hazardzistą. Prorokiem. Lubi obstawiać, szacować prawdopodobieństwo, wierzy chłopak w swoje przeczucia. I jego historia nie byłaby jakoś specjalna i godna uwagi, gdyby nie to, że przeczucia Artura stają się coraz bardziej paranoiczno-schizofreniczne. Oto zbity termos staje się początkiem końca, a miejskie wieżowce przestają być po prostu niepokojące – one zapowiadają koniec.
Podobnie jak jeden z wykładowców akademickich. Historia się kończy, świat zmierza ku samozagładzie, dziękuję za przybycie, rzucam robotę, wyjeżdżam na odludzie.
All in.
Trowski, wspomniany wykładowca, zaszywa się na wsi ze swoją żoną, Jagódką. Artur, coraz bardziej przekonany, że oto nadchodzi koniec świata, dołącza do nich, ale tylko na chwilę, by zaraz uciec z rozczarowaniem. Ani Trowski, ani jego żona, nie są według Artura należycie przygotowani. Nie mają schronu. Wierzą w koniec, ale nie tak, jak Artur. Nie są prorokami.
Mężczyzna postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, idzie all in, jak sam mówi. Kupuje szambo, dzierżawi działkę i robi schron! Gdy nadejdzie koniec to on będzie najlepiej z nich wszystkich przygotowany!
Więcej tu: https://tekstomancja.wordpress.com/2023/07/29/mam-przeczucie-lukasza-krukowskiego/
Na książkę Krukowskiego rzuciłam się jak Reksio na szynkę. Miało być tam wszystko to, co lubię – niepokój, paranoja, zagłada cywilizacji, nieoczywistość, koniec świata… Tymczasem jedyną rzeczą, jaką dostałam było szaleństwo. I choć szaleństwo, jako motyw, teoretycznie trudno jest zepsuć, to autorowi się udało się to zrobić w sposób niemal koncertowy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArtur, jak zapowiada...
Zaskoczyła mnie ta książka. Rozumiem ją jako perspektywę dystopijnej przyszłości i jakąś formę nie radzenia sobie z teraźniejszością znacznie młodszego ode mnie pokolenia. Szalenie ciekawie było spojrzeć na świat oczami przedstawiciela dwudziestolatków. Zagrożenia, które dostrzega autor dla mnie są abstrakcyjne, nie dlatego, że ich nie ma, ale dlatego że ich nie dostrzegam. Żyjemy w różnych bańkach. Pierwszy raz tak mocno dotknęłam różnicy pokoleniowej w postrzeganiu świata. Będę szukać podobnych doświadczeń - są szalenie ciekawe.
Zaskoczyła mnie ta książka. Rozumiem ją jako perspektywę dystopijnej przyszłości i jakąś formę nie radzenia sobie z teraźniejszością znacznie młodszego ode mnie pokolenia. Szalenie ciekawie było spojrzeć na świat oczami przedstawiciela dwudziestolatków. Zagrożenia, które dostrzega autor dla mnie są abstrakcyjne, nie dlatego, że ich nie ma, ale dlatego że ich nie dostrzegam....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to7,5
Podchodziłam do niej nieufnie, bojąc się, że to będzie kolejne jojczenie zagubionego milenialsa albo następna surrealistyczno-symboliczna historia o końcu świata.
Na szczęście nic z tych rzeczy. Jest trochę jojczenia, fakt, ale jest tu głównie zgrabne zebranie wszystkich naszych lęków związanych z kryzysem klimatycznym, wchodzeniem technologii w nasze życia, urbanizacją, a w to wszystko włożony paranoiczny, niewiarygodny bohater.
I tak, miejscami bywa nudno i nie wiem, co myślę o końcówce, ale nie umiem się na tę książkę gniewać. Bo wciąż jest to dla mnie rzecz świeża i na pewno przystępniej podana niż chociażby "Zaklinanie węży w gorące wieczory" Małgorzaty Żarów.
7,5
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodchodziłam do niej nieufnie, bojąc się, że to będzie kolejne jojczenie zagubionego milenialsa albo następna surrealistyczno-symboliczna historia o końcu świata.
Na szczęście nic z tych rzeczy. Jest trochę jojczenia, fakt, ale jest tu głównie zgrabne zebranie wszystkich naszych lęków związanych z kryzysem klimatycznym, wchodzeniem technologii w nasze życia,...
Kapitał to zontologizowana fioletowa chmura -- zdecentralizowana, ale mająca swoje źródło w metropolii. A między filozofią i bukmacherką zachodzi relacja tożsamości.
Kapitał to zontologizowana fioletowa chmura -- zdecentralizowana, ale mająca swoje źródło w metropolii. A między filozofią i bukmacherką zachodzi relacja tożsamości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczęło się dobrze i gdyby to pozostała opowieść o młodym człowieku, który przytłoczony technologią, wielkim miastem, wymaganiami współczesnego życia pomału osuwa się w uzależnienie, lęki, manię- doceniłabym bardzo. Niestety druga część lektury wiedzie w zupełnie inną stronę i dla mnie to wada, dwa grzyby w barszcz. Narracja w drugiej części jakoś traci przez to na wartkości, trudno cokolwiek wynieść z tej opowieści, a ja lubię jak książka coś we mnie zostawia na dłużej.
Zaczęło się dobrze i gdyby to pozostała opowieść o młodym człowieku, który przytłoczony technologią, wielkim miastem, wymaganiami współczesnego życia pomału osuwa się w uzależnienie, lęki, manię- doceniłabym bardzo. Niestety druga część lektury wiedzie w zupełnie inną stronę i dla mnie to wada, dwa grzyby w barszcz. Narracja w drugiej części jakoś traci przez to na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArtur jest hazardzistą. To prawda. Ale nie cała prawda.
Byłam przekonana, że czytam powieść pokazującą co się dzieje w głowie hazardzisty, jak wygląda ten nałóg, z czym się wiąże. Początkowo nie sądziłam, że powieść w jakikolwiek sposób mnie wciągnie. A jednak stało się. Przeczytałam jednym tchem i jestem zdumiona ile refleksji dotyczących dość mocno już pogmatwanego życia ludzkiego można zawrzeć w mikropowieści. Artur bowiem jest nie tylko hazardzistą....
Artur jest hazardzistą. To prawda. Ale nie cała prawda.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByłam przekonana, że czytam powieść pokazującą co się dzieje w głowie hazardzisty, jak wygląda ten nałóg, z czym się wiąże. Początkowo nie sądziłam, że powieść w jakikolwiek sposób mnie wciągnie. A jednak stało się. Przeczytałam jednym tchem i jestem zdumiona ile refleksji dotyczących dość mocno już pogmatwanego życia...
Wyobraźnia w tej książce hasa odważnie, a przy tym nie wyczerpuje się w tym hasaniu. Wincyj takich chcę
Wyobraźnia w tej książce hasa odważnie, a przy tym nie wyczerpuje się w tym hasaniu. Wincyj takich chcę
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Mam przeczucie” opowiada o młodym dorosłym, bohaterze, który od dawna ma w głowie nie tyle przeczucie, co przekonanie, że świat taki, jaki jest teraz przetrwać nie może, a jego nieustannie rosnący pęd w końcu doprowadzi do całkowitego wykolejenia.
Podoba mi się jak niestonowana emocjonalnie jest powieść, jak budowanie niepokoju jest nierówne na przestrzeni pierwszej połowy powieści, bo zarówno istnieje przeczucie nieuchronnego, zbliżającego się końca, a z drugiej strony bohater walczy o przywrócenie kontroli nad własnym życiem i wyrwanie się z letargu. Przeczucie, że wszystko zaraz upadnie z równoczesną niewiedzą jak się zachować, skutkuje reakcjami skrajnymi – letargiem, wyłączeniem się ze świata, obsesyjnym skupieniem na czymś niezwiązanym z poczuciem zbliżającego się końca (i znajdowanie nawet w tym zapowiedzi końca po pewnym czasie) lub późniejszymi, zakrawającymi o szaleństwo próbami przetrwania, kiedy koniec wydaje się nieunikniony.
Równoczesna narracja skrajnego przytłoczenia wielkością i rozrostem metropolii oraz sentymentalne podejście do obrazu wsi jako miejsca wyrwanego z przytłaczającej rzeczywistości, dobrze rezonuje z myśleniem, które jest obecne gdzieś w ludzkiej podświadomości i po raz pierwszy wypełzło na powierzchnię za czasów covida.
„Mam przeczucie” Łukasza Krukowskiego jest powieścią głęboko eksplorującą psychikę młodych ludzi wchodzących w dorosłe życie, przedstawia wyrwane z głowy obawy, ubrane w rzeczywistą akcję powieści. Końcowe, skrajnie niepokojące wydarzenia są wyolbrzymieniem strachu przed zbyt rozpędzonym światem, tożsamością religijną tak rozedrganą i niepewną, że zaczyna się ją wiązać bezpośrednio z nieustającym i niemożliwym do zatrzymania postępem. Rozwojem tak przytłaczającym, że trudno już określić po co on wciąż istnieje, poza potrzebą ciągłego rozwoju dla samego faktu rozwoju. Bohater walczy z tą rzeczywistością na sposoby, do których zdolny jest samotny, młody człowiek postawiony przed polem wciąż wyrastających molochów, w świecie gdzie większe społeczności prawie nie istnieją i wszystko jest postawione na indywidualizm.
Ucieka.
„Mam przeczucie” to powieść obyczajowa – weird fiction, bo nie można nazwać czegoś takiej wyłącznie fikcją, czy grozą. Taki weird najbardziej lubię. Dlatego ten gatunek jest taki pociągający, bo potrafi wejść głęboko w psychikę i w fantastycznie niepokojący sposób powyciągać i pokazać prawdziwie gnębiące nas lęki.
„Mam przeczucie” opowiada o młodym dorosłym, bohaterze, który od dawna ma w głowie nie tyle przeczucie, co przekonanie, że świat taki, jaki jest teraz przetrwać nie może, a jego nieustannie rosnący pęd w końcu doprowadzi do całkowitego wykolejenia.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodoba mi się jak niestonowana emocjonalnie jest powieść, jak budowanie niepokoju jest nierówne na przestrzeni pierwszej...