rozwińzwiń

Mój mały zwierzaku

Okładka książki Mój mały zwierzaku Marieke Lucas Rijneveld
Okładka książki Mój mały zwierzaku
Marieke Lucas Rijneveld Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura piękna
356 str. 5 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Mijn lieve gunsteling
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2022-09-28
Data 1. wyd. pol.:
2022-09-28
Data 1. wydania:
2022-01-19
Liczba stron:
356
Czas czytania
5 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308076538
Tłumacz:
Jerzy Koch
Tagi:
literatura holenderska literatura niderlandzka
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Pismo. Magazyn opinii, nr 5 (41) / maj 2021 Jon Lee Anderson, Dorota Borodaj, Agnieszka Bryc, Darek Foks, Karol Grygoruk, GIEDRÈ KAZLAUSKAITÉ, Marta Klimowicz, Zuzanna Kowalczyk, Jakub Małecki, Ania Morawiec, Kacper Pobłocki, Marieke Lucas Rijneveld, Adam Robiński, Mateusz Roesler, Bartek Sabela, Małgorzata Smolak, Marcin Wicha, Agnieszka Wolny-Hamkało, Julia Zabrodzka
Ocena 7,3
Pismo. Magazyn... Jon Lee Anderson, D...

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
259 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
64
63

Na półkach:

Zmaganie. Oto czym jest ta książka. Od samego początku to jest zmaganie się ze sobą, czy spalić czy czytać. Nie żebym się tego nie spodziewała po przeczytaniu debiutu- już to daje do myślenia.

Nie wiem co powiedzieć.

Doceniam jego talent- pisze wspaniale, język to jest majstersztyk, natłok myśli jak w mojej głowie, wieczny korowód wszystkiego. Ale o czym to jest - powiedzmy, że "Lolita" jest przy tym czytadłem dla pensjonarek- poraża. Zniesmacza. Kopie. Myślę, że mam poczucie winy, że to przeczytałam. To nie znaczy, że jest złe. Ale jest niewłaściwe.

Zmaganie. Oto czym jest ta książka. Od samego początku to jest zmaganie się ze sobą, czy spalić czy czytać. Nie żebym się tego nie spodziewała po przeczytaniu debiutu- już to daje do myślenia.

Nie wiem co powiedzieć.

Doceniam jego talent- pisze wspaniale, język to jest majstersztyk, natłok myśli jak w mojej głowie, wieczny korowód wszystkiego. Ale o czym to jest -...

więcej Pokaż mimo to

avatar
112
20

Na półkach: ,

Gdyby nie poprzednia książka autora (dycha w moim prywatnym rankingu) to trudno byłoby mi dobrnąć do ostatniej strony. Monolog, który się nie kończy, bardzo ciężki i pogmatwany. Myśli chorego człowieka, których nikt nie chce poznawać. Scena w szpitalu mnie zdruzgotała. Na pewno nie dla osób wrażliwych.

Gdyby nie poprzednia książka autora (dycha w moim prywatnym rankingu) to trudno byłoby mi dobrnąć do ostatniej strony. Monolog, który się nie kończy, bardzo ciężki i pogmatwany. Myśli chorego człowieka, których nikt nie chce poznawać. Scena w szpitalu mnie zdruzgotała. Na pewno nie dla osób wrażliwych.

Pokaż mimo to

avatar
101
86

Na półkach:

Historia jest napisana w całości z perspektywy blisko 50-letniego mężczyzny, który z pełną świadomością niemoralności swojego zachowania, wchodzi w dziwną i zdecydowanie niezdrową relację z 14-latką.

Żałoba w najbliższej rodzinie dziewczynki powoduje prawdopodobnie uśpioną czujność jej ojca. Starszy brat również zajęty innymi sprawami, więc nastolatka często żyje własnym życiem i tajemnicami, których nie dzieli z najbliższymi przyjaciółmi ani rodziną.

Wszystko rozgrywa się w dość krótkim czasie. Powieść ma specyficzną konstrukcję, bo dialogi wplecione są w tekst. Ten z kolei ciągnie się niczym pociąg towarowy, bo autor niemalże nie używa dużych liter i unika stawiania kropek. To na swój sposób buduje atmosferę tajemniczości.

Historia jest opowiedziana powoli. Momentami obrzydliwa. Trzyma w napięciu i oczekiwaniu na rozwój wydarzeń. Właściwie do bardziej monolog głównego bohatera, skierowany do dziewczynki, którą manipulował i finalnie wykorzystał. Może to też jego forma wytłumaczenia się z tego, co zrobił.

Patrząc na konstrukcję, ukłony należą się Jerzemu Kochowi, tłumaczowi, bo z pewnością było to nie lada wyzwanie.

Historia jest napisana w całości z perspektywy blisko 50-letniego mężczyzny, który z pełną świadomością niemoralności swojego zachowania, wchodzi w dziwną i zdecydowanie niezdrową relację z 14-latką.

Żałoba w najbliższej rodzinie dziewczynki powoduje prawdopodobnie uśpioną czujność jej ojca. Starszy brat również zajęty innymi sprawami, więc nastolatka często żyje własnym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
306
164

Na półkach:

Po przeczytaniu "Niepokój przychodzi o zmierzchu", zabrałam się za czytanie "Mój mały zwierzaku" z zapałem. Rijneveld bowiem potrafi oddać słowem patologie i bezeceństwa tego świata tak malowniczo jak na obrazach Hieronima Boscha. Przyglądamy się odkształconym zachowaniom i umysłom opisanym w tak magnetyczny sposób, że nie sposób oderwać od nich wzroku.

Jednak w przypadku "Mój mały zwierzaku" autor użył innych technik. Albo raczej malował tak długo i bez wytchnienia, że z czasem obraz zaczął się zlewać w burą plamę. Mam tu na myśli brak interpunkcji i zdania, które potrafią osiągać tysiące znaków. Mimo, że narratorem jest dorosły weterynarz, sposób narracji przypomina małe dziecko, które przeżyło i widziało tak wiele, że ma wielką potrzebę opowiedzieć o wszystkim- wszystkim, tu i teraz. I nie wie od czego zacząć. Rozumiem z czego wynika ten zabieg, ale sprawiło to, że przebrnięcie przez tę pozycję zabrało mi z przerwami pół roku.

To jeden z tych przypadków, gdy nie jestem w stanie dać oceny w postaci gwiazdek, ale będę z niecierpliwością czekać na kolejne pozycje, aby mieć pełniejszy obraz twórczości autora.

Po przeczytaniu "Niepokój przychodzi o zmierzchu", zabrałam się za czytanie "Mój mały zwierzaku" z zapałem. Rijneveld bowiem potrafi oddać słowem patologie i bezeceństwa tego świata tak malowniczo jak na obrazach Hieronima Boscha. Przyglądamy się odkształconym zachowaniom i umysłom opisanym w tak magnetyczny sposób, że nie sposób oderwać od nich wzroku.

Jednak w przypadku...

więcej Pokaż mimo to

avatar
157
26

Na półkach:

W pierwszej kolejności muszę niestety doczepić się do redakcji tej książki. W treści pojawia się mnóstwo nawiązań do popkultury (co po iluś stronach jest bardzo przytłaczające),które w tekście umieszczone zostały po angielsku. Dla czytelnika, który nie posługuje się tym językiem może to być spore utrudnienie. Zupełnie nie rozumiem powodu, dlaczego nigdzie nie pojawia się tłumaczenie tych fragmentów, ale dla odmiany fragmenty zaczerpnięte z psalmów i biblii zostały umieszczone w tej pozycji w języku polskim z przypisami w bibliografii. Czuć w tym ogromną niekonsekwencję, podobnie jak w przytaczanych wypowiedziach bohaterki, gdzie zaledwie raz czy dwa jej słowa zostały przetłumaczone na język polski.

Brawa natomiast należą się dla tłumacza. Tłumaczenie tego tekstu musiało być nie lada wyzwaniem powodującym migreny. Ciężko tu powiedzieć o jakiejś konstrukcji wypowiedzi w tej książce, bo w zasadzie żadna konkretna konstrukcja nie istnieje. Czytelnik dostaje ściany bełkotu i wewnętrznego monologu bohatera, który przeskakuje z jednej myśli do drugiej. Tekst jest niesamowicie męczący w odbiorze nie ze względu na trudną tematykę, ale właśnie w sposób jaki zostało to opisane. Plus należy się za to, że im dalej w treść książki tym wypowiedzi bohatera stają się coraz mniej bełkotliwe, wręcz czytając ostatnie ok 60 stron można odczuć, że bohater myśli bardziej trzeźwo. Trudno ocenić czy autor miał taki plan, czy sam był zmęczony tak chaotycznym pisaniem.

Nie w sposób dać ocenę 'fabule' tej książki. Jest to historia pedofila, który zaczyna pałać żądzą do lokalnej dziewczynki. Książka napisana jest narracją pierwszoosobową i jest niczym pamiętnik oprawcy, opis jego niepohamowanych pragnień, które ze strony na stronę przywierają coraz bardziej brutalny i obrzydliwy charakter. Niestety, gdyby wyrzucić ten cały chaos wypowiedzi, poetyckich porównań, odniesień do popkultury a skupić się jedynie na samym rozwoju fabuły, to z książki zostałoby może z 1/4 jej objętości. Czytając cofamy się w czasie wraz z bohaterem, wszystko opisane jest już z perspektywy gdy czytelnik wie, że bohater został złapany i osądzony za swoje czyny. Książka jest niejako autorefleksją i próbą zrozumienia pochodzenia tego obłędu i obsesji na punkcie małej dziewczynki. Drugi plus należy się za to, że w książce zostaje to wyjaśnione. Trzeci za to, że bohater ma świadomość, że robił źle i sam siebie nazywa potworem.

Kolejnym rozczarowanie, tu już osobiście, było dla mnie to, że wszystkie zdarzenia opisane są z perspektywy oprawcy. Sugerując się opisem na książce, oczekiwałam perspektywy właśnie tej czternastolatki, która prowadzi rozmowy z wyimaginowanym Freudem i Hitlerem, a nie steku bzdur weterynarza porównującego ciało dziewczynki do gładkiej skóry cielaczka. Mały spoiler, pierwsza jakakolwiek wzmianka o rozmowach z tymi postaciami pojawiła się dopiero na 52 stronie. Opis książki więcej obiecuje niż faktycznie książka daje. Co do samej historii rodziny dziewczynki, wszystkiego dowiadujemy się tylko i wyłącznie z relacji opowiadającego bohatera i wielu z rzeczy trzeba się domyślać. Drugi spoiler, tych weterynaryjnych opisów przez całą książkę przewija się masa, więc osoby o wrażliwej wyobraźni i słabym żołądku może lepiej niech po tą pozycję nie sięgają.

W pierwszej kolejności muszę niestety doczepić się do redakcji tej książki. W treści pojawia się mnóstwo nawiązań do popkultury (co po iluś stronach jest bardzo przytłaczające),które w tekście umieszczone zostały po angielsku. Dla czytelnika, który nie posługuje się tym językiem może to być spore utrudnienie. Zupełnie nie rozumiem powodu, dlaczego nigdzie nie pojawia się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
466
387

Na półkach: , , ,

Tyleż tu oburzonych opinii, że aż postanowiłem ocenić na aż 7/10, bo mnie tam mało rzeczy na świecie oburza, a już na pewno nie takie jak fikcja literacka opisująca przeżycia dorosłego mężczyzny zakochanego w nastolatce ;) No ale poważnie: o dziwo dobrze mi się tą książkę czytało/słuchało... o dziwo, bo język jest nieco hmm, upoetyczniony, na ogół tego nie lubię, ale tu się autorowi jakoś jednak udało nie przesadzić. Historia nawet mnie wciągnęła i zaciekawiła, chociaż to dość długa książka i bez przerwy o tym samym - zafascynowaniu narratora dziewczynką o wiele dla niego za młodą (on pisze tu o miłości do niej i jakoś udaje się mu wierzyć),książka jest tylko o tym więc autor i tak osiągnął sukces, że mu się udało tym nie znudzić ;) Ogólnie jak dla mnie jest to najciekawsza ze wszystkich przeczytanych przeze mnie w ostatnim czasie powieści.

(czytana/słuchana: 10-12.12.2023, Legimi)
3+/5 [7/10]

Tyleż tu oburzonych opinii, że aż postanowiłem ocenić na aż 7/10, bo mnie tam mało rzeczy na świecie oburza, a już na pewno nie takie jak fikcja literacka opisująca przeżycia dorosłego mężczyzny zakochanego w nastolatce ;) No ale poważnie: o dziwo dobrze mi się tą książkę czytało/słuchało... o dziwo, bo język jest nieco hmm, upoetyczniony, na ogół tego nie lubię, ale tu się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
403
63

Na półkach:

Nagroda Gdynia za tłumaczenie dla Jerzego Kocha.

Rijneveld to gorące nazwisko światowej literatury. To akurat moje pierwsze spotkanie z Holendrem, choć możecie go znać z głośnej, nagrodzonej Bookerem książki Niepokój przychodzi o zmierzchu.

Jest to literatura wysokich lotów, niesamowity język, historia, która niepokoi przez wiele wieczorów. Co do języka to autor wciela się głównego bohatera, 40-latka, weterynarza z małej miejscowości, który uwodzi 14-latkę. Długie zdania, po części strumień świadomości wwierca się w psychikę, przeraża i wciąga w szalony trans.

Książka jest reklamowana jako antylolita. Rzeczywiście nie było chyba książki tak mocno korespondującej z dziełem Nabokova. Aczkolwiek z tezą o tym, że ta książka jest jakoś anty nie zgadzam się. Po opiniach w internecie spodziewałem się, że ta książka to będzie taki głos oddany dziewczynce, coś podług klucza metoo. Nic takiego tu nie ma. Tak samo dostajemy tylko punkt widzenia bohatera, który podobnie jak Nabokowski Humbert próbuje się tłumaczyć, uwieść odbiorcę. Cóż, gorzej mu to wychodzi bo zamiast robiących wrażenie aluzji literackich i kulturowych Humberta mamy tu naturalistyczne metafory odnoszące się do świata zwierząt, cóż, narratorem jest weterynarz.

Historie więc są bardzo podobne. Ale świat się zmienił i obserwując dyskusje na temat tej książki, ale i Lolity, widzę, że więcej one mówią o nas samych, o przemianach kulturowych, które zaszły. Że patrzymy zupełnie inaczej na pewne tematy.

I tak sądzę, że Nabokov jest tak samo demaskatorski jak Rijneveld, z tą różnicą, że pisał to w czasach, kiedy dążenia kulturowe skupiały się na widzeniu w takich tematach jakiejś emancypacji seksualnej dziś zaś skupia się przede wszystkim na ofiarach tejże emancypacji. Gdyby Mój mały zwierzaku ukazał się 60 lat temu, sądzę, że wtedy również jego bohater był romantyzowany.

IG: @somniumscipionis

Nagroda Gdynia za tłumaczenie dla Jerzego Kocha.

Rijneveld to gorące nazwisko światowej literatury. To akurat moje pierwsze spotkanie z Holendrem, choć możecie go znać z głośnej, nagrodzonej Bookerem książki Niepokój przychodzi o zmierzchu.

Jest to literatura wysokich lotów, niesamowity język, historia, która niepokoi przez wiele wieczorów. Co do języka to autor wciela...

więcej Pokaż mimo to

avatar
172
166

Na półkach:

Trudne i piekielnie dobrze napisane, mimo to treść osadza się w pamięci jak pleśń.

Trudne i piekielnie dobrze napisane, mimo to treść osadza się w pamięci jak pleśń.

Pokaż mimo to

avatar
497
362

Na półkach:

Książka buzi niepokój, trudno ją ocenić. Porównywana do Lolity Nabokowa, pisana innym językiem. Samotna dziewczynka wychowywana przez ojca, pogrążona w żałobie po starcie brata, naiwna, obdarzona fantazją ucieka w świat wyimaginowanych rozmów z Hitlerem i Freudem. Żonaty weterynarz, ojciec dwóch synów, starszy ma dwa lata więcej niż dziewczynka, okazuje jej wielkie zainteresowanie. Wykorzystuje ją psychicznie i fizycznie. Drugi raz autor podejmuje temat trudnego dzieciństwa i wykorzystywania przez dorosłych.

Książka buzi niepokój, trudno ją ocenić. Porównywana do Lolity Nabokowa, pisana innym językiem. Samotna dziewczynka wychowywana przez ojca, pogrążona w żałobie po starcie brata, naiwna, obdarzona fantazją ucieka w świat wyimaginowanych rozmów z Hitlerem i Freudem. Żonaty weterynarz, ojciec dwóch synów, starszy ma dwa lata więcej niż dziewczynka, okazuje jej wielkie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
282
124

Na półkach:

Trzeba być mocno zdesperowanym, żeby to przeczytać.

Trzeba być mocno zdesperowanym, żeby to przeczytać.

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    493
  • Przeczytane
    314
  • Posiadam
    50
  • 2023
    28
  • 2022
    14
  • Audiobooki
    7
  • Teraz czytam
    7
  • Legimi
    6
  • Chcę w prezencie
    5
  • Przeczytane 2022
    4

Cytaty

Więcej
Marieke Lucas Rijneveld Mój mały zwierzaku Zobacz więcej
Marieke Lucas Rijneveld Mój mały zwierzaku Zobacz więcej
Marieke Lucas Rijneveld Mój mały zwierzaku Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także