
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać287
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać12
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Zmagania i metamorfozy kobiety

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Combats et métamorphoses d’une femme
- Data wydania:
- 2022-10-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2022-10-10
- Data 1. wydania:
- 2021-04-01
- Liczba stron:
- 80
- Czas czytania
- 1 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396527707
- Tłumacz:
- Joanna Polachowska
Francuski autor odchodzi od znanych i wcześniej badanych tematów, by zaprezentować czytelnikom czuły, podnoszący na duchu portret swojej matki i pokazać, że zmiana jest zawsze możliwa, nawet pomimo ekonomicznych i społecznych przeciwności. Łącząc elementy autobiograficzne z analizą socjologiczną, Louis opowiada o tym, że przez większość życia matka żyła w biedzie, w obu swoich związkach małżeńskich była tłamszona, upokarzana i doświadczała męskiej przemocy. Wydawało się, że taka egzystencja nie ma końca, że nigdy nie znikną dominacja jednej płci i ograniczenia klasowe uniemożliwiające kobiecie godne funkcjonowanie. Jednak w wieku czterdziestu pięciu lat Monique zbuntowała się przeciwko tej beznadziejnej sytuacji, uciekła i krok po kroku od nowa zbudowała swoją wolność, o czym Édouard opowiada z dumą. Oto historia tej metamorfozy, a także po części historia syna, który przeszedł podobną przemianę, ucząc się żyć inaczej niż jego rodzice. Książka odczytywana w kontekście nie tylko francuskiej, ale i zachodnioeuropejskiej polityki w bolesny sposób uwidacznia, jak prawdziwe są wciąż społeczne podziały – a Louis mówi o tym wyraźnie i głośno.
"Eddy przed nikim nie wstydził się tak jak przed matką. To pokazuje wielkość roli, którą kobieta odegrała w autobiograficznej narracji Louisa."
Karolina Kurando, Books Silence
Kup Zmagania i metamorfozy kobiety w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Zmagania i metamorfozy kobiety
Jest to dość krótka opowieść autobiograficzna, w której uwaga skupia się na matce autora. Opisana zostaje "przemiana" bohaterki - z osoby "usługującej" swojemu mężowi do odważnej kobiety, zdolnej do realizacji swoich marzeń niezależnie od zdania innych. Pomysł przypominał mi spektakl Shirley Valentin (w roli tytułowej bohaterki w Teatrze Polonia można zobaczyć Krystynę Jandę). Poza głównym wątkiem, odnaleźć można kilka pobocznych - m.in początki kariery autora, opis ewolucji relacji bohatera z matką czy opis znajomości z ludźmi z innych sfer społecznych. Całość oceniam dobrze. Będę sięgał po kolejne książki autora.
Oceny książki Zmagania i metamorfozy kobiety
Poznaj innych czytelników
473 użytkowników ma tytuł Zmagania i metamorfozy kobiety na półkach głównych- Chcę przeczytać 237
- Przeczytane 236
- Posiadam 21
- 2022 18
- 2023 18
- Legimi 5
- 2024 5
- Literatura piękna 4
- Chcę w prezencie 3
- 2025 2
Tagi i tematy do książki Zmagania i metamorfozy kobiety
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Zmagania i metamorfozy kobiety


Jesienne zapowiedzi i premiery książkowe 2022: literatura piękna i powieść historyczna

5 książek na nowy rok

Matki w literaturze, czyli książki na Dzień Mamy i nie tylko

Opowieści na Wielkanoc. 7 książek dających nadzieję

Czytamy w weekend
Cytaty z książki Zmagania i metamorfozy kobiety
Dla niektórych osób tożsamość współczesnej kobiety jest w sposób oczywisty tożsamością opresyjną. Dla niej stanie się taką kobietą było zdobyczą cywilizacyjną.
Dla niektórych osób tożsamość współczesnej kobiety jest w sposób oczywisty tożsamością opresyjną. Dla niej stanie się taką kobietą było zdob...
Rozwiń ZwińDo jej oczu napłynęły łzy gniewu, wyłączyła muzykę i krzyknęła: Kurwa, czy wy nigdy nie pozwolicie mi być chociaż przez chwilę szczęśliwą w tym moim gównianym życiu!!! Dlaczego nie mam prawa być szczęśliwa?
Do jej oczu napłynęły łzy gniewu, wyłączyła muzykę i krzyknęła: Kurwa, czy wy nigdy nie pozwolicie mi być chociaż przez chwilę szczęśliwą w ...
Rozwiń ZwińDystans społeczny tak bardzo zatruł stosunki między nami, że widziałaś we mnie już tylko narzędzie klasowej opresji - i sytuacja ta o mało nie doprowadziła mnie do śmierci.
Dystans społeczny tak bardzo zatruł stosunki między nami, że widziałaś we mnie już tylko narzędzie klasowej opresji - i sytuacja ta o mało n...
Rozwiń Zwiń









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zmagania i metamorfozy kobiety
Powieść Édouarda Louisa, „Zmagania i metamorfozy kobiety”, to bolesna, a zarazem niezwykle czuła próba rekonstrukcji życia matki autora. Louis, będący obecnie jednym z najważniejszych głosów współczesnej literatury francuskiej, tym razem odchodzi od gniewnego rozliczania się z przemocą klasową na rzecz intymnego portretu wyzwalania się z narzuconych ról. Moja ocena to solidne 7/10 – to literatura rzetelna, surowa w formie i emocjonalnie wyczerpująca, stanowiąca ważny głos w debacie o determinizmie społecznym.
Fabuła skupia się na dwudziestu latach z życia Monique – kobiety, którą system i patriarchalne środowisko robotniczej północy Francji próbowały złamać. Louis nie buduje tu klasycznej biografii; tworzy raczej mozaikę momentów: od upokorzeń codzienności, przez lata apatii, aż po niespodziewaną, późną metamorfozę. Tematyka książki oscyluje wokół pytania, czy możliwe jest odzyskanie własnej tożsamości po dekadach życia w usługach męskiej brutalności i biedy. To opowieść o tym, jak matka autora „przestaje być funkcją”, a zaczyna być osobą, co dla Louisa – jako syna i obserwatora – staje się źródłem zarówno dumy, jak i głębokiego smutku nad straconym czasem.
Tym, co wyróżnia Louisa na tle innych twórców autobiograficznych, jest jego niezwykły profesjonalizm i socjologiczna fachowość. Autor nie pisze jedynie pod wpływem emocji; on dokonuje niemal klinicznej autopsji społeczeństwa. Louis operuje narzędziami wypracowanymi przez Pierre'a Bourdieu, przekładając skomplikowane pojęcia socjologiczne na język literatury pięknej. Jego fachowość objawia się w sposobie, w jaki łączy intymne szczegóły (jak zapach tanich papierosów czy gesty przy sprzątaniu) z szerokim kontekstem politycznym. Każdy akt przemocy domowej czy zaniedbania jest tu pokazany jako wynik konkretnej struktury klasowej, co nadaje książce walor rzetelnego studium społecznego.
Mankamenty i słabsze strony
Pomimo wysokiego poziomu merytorycznego, książka ma aspekty, które mogą obniżyć komfort lektury:
Chłód analityczny: Momentami profesjonalizm Louisa idzie o krok za daleko. Autor bywa tak chłodny i zdystansowany w swoich analizach, że czytelnik może odnieść wrażenie obcowania z raportem socjologicznym, co odbiera narracji literackie ciepło.
Krótka forma: Książka jest bardzo oszczędna, co sprawia, że niektóre wątki metamorfozy matki wydają się potraktowane zbyt skrótowo, pozostawiając niedosyt informacji o jej nowym życiu.
Powtarzalność tez: Dla osób znających poprzednie książki Louisa, wiele diagnoz społecznych może wydać się wtórnych.
„Zmagania i metamorfozy kobiety” to rzetelna i odważna proza, która udowadnia, że Louis jest fachowcem od opisywania ludzkiego cierpienia w trybach systemu. To książka, która boli, ale i daje nadzieję na to, że metamorfoza jest możliwa w każdym wieku.
Powieść Édouarda Louisa, „Zmagania i metamorfozy kobiety”, to bolesna, a zarazem niezwykle czuła próba rekonstrukcji życia matki autora. Louis, będący obecnie jednym z najważniejszych głosów współczesnej literatury francuskiej, tym razem odchodzi od gniewnego rozliczania się z przemocą klasową na rzecz intymnego portretu wyzwalania się z narzuconych ról. Moja ocena to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMówicie, że Louis kręci się wokół rodzinnych spraw we wszystkich swoich książkach? Ja zajrzałam do jego świata po raz pierwszy i bardzo do mnie trafia wrażliwość autora, ale jeśli kolejne książki to wariacje na ten sam temat, to pewnie entuzjazm opadnie... Na razie zachwyt.
Mówicie, że Louis kręci się wokół rodzinnych spraw we wszystkich swoich książkach? Ja zajrzałam do jego świata po raz pierwszy i bardzo do mnie trafia wrażliwość autora, ale jeśli kolejne książki to wariacje na ten sam temat, to pewnie entuzjazm opadnie... Na razie zachwyt.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnowu coś bardzo krótkiego. Podobało mi się, nawet jeśli przypomina wcześniejsze jego książki, które przed chwilą skończyłam.
Gdy skrócę treść, to zabrzmi tak banalnie, że aż zniechęcająco, trudno. Jest to opowieść o kobiecie, która bardzo zmieniła swoje życie. Uciekła z dna patologii, od przemocy i skrajnej biedy. Owszem jest osobą co najmniej trudną, prostą, nawet hmm..prymitywną, ale miała prawie żaden wpływ na swoje losy. Nie jest łatwo wyrwać się z takiego jak jej świata, w którym dysfunkcja rodzinna i społeczna jest przekazywana kolejnym pokoleniom. Dziedziczy się bezradność, brak sprawczości i umiejetnosci zmiany. Zresztą nie wiadomo czasem, że można żyć w inny sposób. Kolejna rzecz, że tą innością się gardzi, a to z powodu niezrozumienia jej I odrzucenia jako obcego. Nie miała wsparcia, umiejętności, pieniędzy, odwagi, dlatego tkwiła w swoim bagnie przez większość życia. Historia jest więc smutna, ale daje nadzieję na lepszą przyszłość.
Spotkałam się z zarzutami, które zresztą mogę uznać za słuszne, że EL powiela wcześniej napisane teksty. Z drugiej strony, nie jest tak do końca. Z trzeciej strony, nawet jeśli tak jest, to i tak uważam te teksty jako naprawdę udane i ważne. Może chodzi o to, że choć sama nie pochodzę z podobnego środowiska, to i tak mam poczucie, że udało mi się dokonać czegoś dużego. Wielkiego nie, ale wspominając losy mojej babci, chłopki, to nie sposób nie zauważyć, że żyję inaczej i zrealizowałam marzenia, na co ona nie miała cienia szansy. Znam też osoby, które nigdy ze swojego domu nie wyszły i powielily schematy rodziców wpadając w nałogi i biedę. Myślę, że to dlatego te zapiski EL są dla mnie tak poruszające. Inna rzecz, że zarówno autor jak i ja ( czytelnik) piszemy/ czytamy "coś " z określonego powodu i w danym celu. EL ma taki, bo w to nie wątpię. Szuka rozliczenia, chce przekazać informacje, a pewnie też "emocjonalnie" i terapeutycznie tego potrzebuje. Rozumiem, ale to pewnie wynika także z charakteru mojej pracy zawodowej.
Zależy mi też na podkreśleniu dodatkowej rzeczy. Jak w każdym pisaniu liczy się nie tylko treść, ale jego forma. Mnie ona podoba się niezmiernie i czerpię z czytania ogromną przyjemność. Nie wszystkie moje emocje i odczucia są miłe, ale przecież nie na tym polega wpływ dobrego tekstu. Jest więc każda z emocji, bo od radości, przez lęk, po wstręt.
Ja tam polecam i zachęcam, bo uważam, że warto. Zresztą sześćdziesiąt stron można wchlonąć jak ja, do jednej kawy ( kubek 600ml:))
Znowu coś bardzo krótkiego. Podobało mi się, nawet jeśli przypomina wcześniejsze jego książki, które przed chwilą skończyłam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdy skrócę treść, to zabrzmi tak banalnie, że aż zniechęcająco, trudno. Jest to opowieść o kobiecie, która bardzo zmieniła swoje życie. Uciekła z dna patologii, od przemocy i skrajnej biedy. Owszem jest osobą co najmniej trudną, prostą, nawet...
Zapewne to ważna historia dla autora. Mnie jednak nie dała żadnej dodatkowej wartości. Jej lektura nie wniosła nic więcej (ani pouczenia, ani rozrywki, ani refleksji).
Zapewne to ważna historia dla autora. Mnie jednak nie dała żadnej dodatkowej wartości. Jej lektura nie wniosła nic więcej (ani pouczenia, ani rozrywki, ani refleksji).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLouis w kółko pisze o tym samym, ale z każdą książką dodaje do tej swojej układanki nowe elementy. Tutaj znowu jest to proza mocno autobiograficzna, wycinki z dzieciństwa i wczesnej młodości, motywy znane mi już z „Historii przemocy”, ale pomysł był taki, aby tym razem środek ciężkości przenieść na postać matki.
Na kanwie delikatnie przykurzonych wspomnień Louis zręcznie kreśli obraz swojej mamy. Kobieta w bardzo młodym wieku zaszła w nieplanowaną ciążę, potem było już tylko małżeństwo „z obowiązku”, awans z jednego przemocowego i niewiernego małżeństwa w drugie, prawdopodobnie jeszcze gorsze, przytłaczające życie na skraju ubóstwa w robotniczym miasteczku w ciasnych ramach prowincjonalnej mentalności. Bez pieniędzy, bez wykształcenia, prawa jazdy i żadnych perspektyw na lepszą przyszłość, za to z piątką dzieci i dawno porzuconymi marzeniami.
Louis opowiada tę historię przez pryzmat swoich wspomnień, sytuacji z okresu dorastania w takich warunkach. Jak na dłoni widać, że w większości są to negatywne obrazy. Jak matka go uderzyła, skarciła, jak nakrzyczała, jakieś migawki z ich kłótni, wzajemnych wyrzutów, przywoływanie wzajemnego odczucia wstydu i dystansowania się. Jednak celem autora nie jest żadna ofensywa. Louis przytaczając te wspomnienia patrzy na swoją matkę z czułością i ogromną dozą empatii. Nie ocenia jej, on ją doskonale rozumie. Oczywiście autor z wykształcenia jest socjologiem, więc ma odpowiednie narzędzia do takiej analizy. Nie chce się kłócić, rozpaczać, odniosłam wrażenie, że ta miniaturowa książka stanowi pewnego rodzaju laurkę dla mamy. Louis rozumie ile kobieta w życiu przeszła, jak środowisko ją ukształtowało, jak nie miała prawa być inna w obliczu swojej historii. Wypada to naprawdę szczerze i przekonująco.
Matka finalnie zostawia przemocowego męża-alkoholika, odzyskuje wolność i przechodzi tytułową metamorfozę, awans społeczny. Poznaje odpowiedniego faceta, przeprowadza się do Paryża i w końcu przypomina sobie czym jest szczęście, przeobrażeniu ulega również jej relacja z synem.
Podoba mi się jak bardzo nieobiektywna jest ta książka. Autor jest bardzo wyrozumiały w stosunku do matki, jednocześnie kompletnie brakuje mu tej empatii w stosunku do reszty rodziny. Jego ojciec czy starszy brat to tutaj jednoznacznie czarne charaktery. Myślę, że jest to zabieg celowy i Louis chciał w ten sposób pokazać, że to nie jest żadna kompleksowa biografia jego rodziny, a raczej historia tej jednej kobiety. To ona jest tu główną bohaterką, inni odgrywają w jej życiu jakąś tam rolę, ale ich złożoność i problemy w pewnym sensie nie są istotne. Liczy się tylko jak oni wpłynęli na jej życie, stanowią pewnego rodzaju dekorację do tego spektaklu. Aktorką jest ona, Louis gdzieś tam miga na drugim planie. Ciekawy koncept i całkiem nieoczywisty. Myślę, że jest on tym bardziej „usprawiedliwiony”, że ojcu Louis poświęcił wcześniej inną książkę, w której analizuje jego postać i nadaje mu kontekst. To jest historia matki.
Louisowi zdarza się czasem zaserwować nieoczywiste przemyślenia. Tutaj zapadła mi w pamięć myśl, że w pewnym sensie jedna metamorfoza pociąga za sobą kolejne. Tak jak w przypadku ich rodziny - najpierw Louis zawalczył o swoje szczęście, potem udało mu się nakłonić matkę, z kolei jej wyprowadzka zmusiła młodszego brata Édouarda do zmiany jego życia. Ciekawie koresponduje to z obawą, a może wymówką matki przed ucieczką od złego męża - co jak moje dzieci sobie nie poradzą, co jak one będą nieszczęśliwe. Okazuje się, zresztą mocno przebija to z wielu kartek tej historii, że brak szczęścia u jednej osoby zawsze będzie prowadził do nieszczęścia lub stagnacji u jej bliskich. Tak jak Édouard tłumaczy swojej mamie - musisz myśleć o sobie, inni sobie poradzą. Chyba nadal społeczeństwo oczekuje od nas, a zwłaszcza od matek, altruizmu, a raczej zaniedbywania siebie w imię dobra innych. Louis pokazuje, że frustracja i nieszczęście rodzi przemoc i powiela schemat.
Została też ze mną myśl autora o awansie społecznym matki. Łatwo można odnieść wrażenie, że jest to metamorfoza jedynie powierzchowna. Mama jest milsza, ciut bogatsza, nie obraca się już w patologii, ale nadal jest zależna finansowo od nowego partnera (swoją drogą życie we dwójkę w Paryżu z jednej pensji dozorcy kamienicy, to chyba jakaś historia alternatywna),a jej zmianę widać głównie w warstwie powierzchownej. Może lepiej się ubiera, może zaczęła się malować i chodzić do fryzjera czy paryskich kawiarni, ale dalej przebija z niej trochę prowincjonalna mentalność czy zainteresowania, co widać np. jak udaje jej się spotkać Catherine Deneuve, swoją idolkę, to najbardziej zależy jej na tym, aby inni to widzieli albo jak pretensjonalnie stara się używać elokwentnych słów, aby innym zaimponować. Podobnie jak Louis kiedyś zresztą. Louis stwierdza, że w ten sposób pojmowane „odzyskanie swojej wolności i kobiecości”, jak to określa jego matka, dla wielu współczesnych osób może się wydawać opresyjne. Ale jego matka tak pojmuje szczęście i takie ma pragnienia, więc temat zostawia, niejako dając do zrozumienia, że to mu wystarcza.
Chyba już tradycyjnie, najbardziej urzekł mnie początek. Scena gdzie syn odnajduje zdjęcie swojej matki z młodości, widzi ją szczęśliwą, wolną, pełną możliwości, zupełnie inną niż zna. Po czym dochodzi do wniosku, że to jest przecież jej naturalny stan, który został jej brutalnie odebrany przez środowisko. Louis umie w takie nieoczywiste obrazy.
Oczywiście nie byłby sobą gdyby nie wcisnął tu i ówdzie jakiegoś cytatu z noblisty (tym razem Handke),tutaj może jeszcze dodam jakieś nawiązanie do francuskiego filozofa, ale zabłysnę, o, a tutaj jeszcze może machnę coś z łaciny, tutaj wyeksponuję cytaty. Przewracałam oczami, w tak osobistej i intymnej historii (są tutaj nawet zdjęcia małego Louisa z mamą) mógłbyś sobie darować te swoje nadęte eseistyczne wstawki, serio, przestań.
Moja druga książka autora, po „Historii przemocy”. Dużo dojrzalsza, lepiej przemyślana. Fajnie, że Louis więcej kombinuje, bawi się tekstem. Piękna wrażliwość, niespotykana szczerość, no i ta elegancja, za którą go uwielbiam - Louis jest bardzo transparentny, ale nigdy nie popada w szokowanie, ani ekshibicjonizm.
Louis w kółko pisze o tym samym, ale z każdą książką dodaje do tej swojej układanki nowe elementy. Tutaj znowu jest to proza mocno autobiograficzna, wycinki z dzieciństwa i wczesnej młodości, motywy znane mi już z „Historii przemocy”, ale pomysł był taki, aby tym razem środek ciężkości przenieść na postać matki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa kanwie delikatnie przykurzonych wspomnień Louis zręcznie...
Jest to dość krótka opowieść autobiograficzna, w której uwaga skupia się na matce autora. Opisana zostaje "przemiana" bohaterki - z osoby "usługującej" swojemu mężowi do odważnej kobiety, zdolnej do realizacji swoich marzeń niezależnie od zdania innych.
Pomysł przypominał mi spektakl Shirley Valentin (w roli tytułowej bohaterki w Teatrze Polonia można zobaczyć Krystynę Jandę). Poza głównym wątkiem, odnaleźć można kilka pobocznych - m.in początki kariery autora, opis ewolucji relacji bohatera z matką czy opis znajomości z ludźmi z innych sfer społecznych. Całość oceniam dobrze. Będę sięgał po kolejne książki autora.
Jest to dość krótka opowieść autobiograficzna, w której uwaga skupia się na matce autora. Opisana zostaje "przemiana" bohaterki - z osoby "usługującej" swojemu mężowi do odważnej kobiety, zdolnej do realizacji swoich marzeń niezależnie od zdania innych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomysł przypominał mi spektakl Shirley Valentin (w roli tytułowej bohaterki w Teatrze Polonia można zobaczyć Krystynę...
Ciężko ocenić tak osobistą i subiektywną historie, ale autor napisał naprawdę świetną rzecz, przy której wzruszyłam się nie raz, świetna jest!
Ciężko ocenić tak osobistą i subiektywną historie, ale autor napisał naprawdę świetną rzecz, przy której wzruszyłam się nie raz, świetna jest!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra i mocna książka o relacji bohatera z matką. Ważna, bo otwiera oczy, boli. Krótka i wspaniała.
Bardzo dobra i mocna książka o relacji bohatera z matką. Ważna, bo otwiera oczy, boli. Krótka i wspaniała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMój główny zarzut do tej poniekąd dobrej książkin czy raczej książeczki - trochę zbyt wydestylowana, trochę zbyt "na powierzchni", no i wrażenie, że znowu czytam to samo.
Mój główny zarzut do tej poniekąd dobrej książkin czy raczej książeczki - trochę zbyt wydestylowana, trochę zbyt "na powierzchni", no i wrażenie, że znowu czytam to samo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPortret matki nakreślony z wielką wrażliwością, to była miłość od pierwszej strony
Portret matki nakreślony z wielką wrażliwością, to była miłość od pierwszej strony
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to