Jedno słowo za dużo

Okładka książki Jedno słowo za dużo
Abbie Greaves Wydawnictwo: Muza literatura obyczajowa, romans
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Tytuł oryginału:
Ends of The Earth
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2021-06-30
Data 1. wyd. pol.:
2021-06-30
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328717107
Tłumacz:
Katarzyna Bieńkowska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
156 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1376
973

Na półkach: , ,

Jestem troche rozczarowana ta ksiazka. Ciche dni mi sie ogromnie podobaly i nie moglam sie od nich oderwac. Tutaj byly lepsze i gorsze momenty. Przeczytalam ale czasem tracilam zainteresowanie i wracalam do niej byle sie dowiedziec co i jak i skonczyc. Do szybkiego zapomnienia niestety.

Jestem troche rozczarowana ta ksiazka. Ciche dni mi sie ogromnie podobaly i nie moglam sie od nich oderwac. Tutaj byly lepsze i gorsze momenty. Przeczytalam ale czasem tracilam zainteresowanie i wracalam do niej byle sie dowiedziec co i jak i skonczyc. Do szybkiego zapomnienia niestety.

Pokaż mimo to

avatar
564
343

Na półkach:

Nastrój opowieści prawie sam niesie czytelnika do rozwiązania nietypowego zdarzenia. Jak to w życiu bywa.

Nastrój opowieści prawie sam niesie czytelnika do rozwiązania nietypowego zdarzenia. Jak to w życiu bywa.

Pokaż mimo to

avatar
459
428

Na półkach: ,

Książka o miłości, inna niż wszystkie!

WRÓĆ DO DOMU JIM

Jak długo byłbyś wstanie zaczekać na ukochaną osobę? Rok? Dwa? Siedem? A może całe życie? Jedno słowo za dużo, to nie kolejna ckliwa historyjka o miłości. To nie następny romantyczny bełkot niespełnionych gospodyń domowych. To historia tak mocno autentyczna. Tak do bólu prawdziwa.

Choć otoczenie nazywa Mary szaloną, czy zwykłą wariatką, ona i tak każdego dnia pojawia się na stacji trzymając napis WRÓĆ DO DOMU JIM. I stałaby tak zapewne do dziś, gdyby niespodziewany telefon. Jedna rozmowa sprawi, że Mary będzie musiała zmierzyć się z wydarzeniami sprzed kilku lat. I spojrzeć prawdzie w oczy.


Książka uderza w najbardziej dramatyczne i ciemne strony ludzkiej natury. To nie tylko historia o niezwykłej miłości, to opowieść, o nie wyobrażalnym bólu, depresji, o codziennych problemach i takiej ludzkiej niemocy. Ta opowieść, mimo braku wartkiej akcji i intrygi rodem z najgłośniejszych kryminałów. Pochłania czytelnika bez reszty. Skłaniając poniekąd do autoanalizy.

Reasumując, książka choć dotyka bardzo trudnych i ciężkich tematów jak depresja, czy utrata kogoś bliskiego. Ostatecznie daje nadzieje. Lektura idealna dla tych, którzy przekładają emocje nad wartką akcją. Mnie historia Mary zachwyciła, jednocześnie poruszyła. Piękna historia. http://ksiazkinaszapasja.blogspot.com/2022/04/jedno-sowo-za-duzo-abbie-greaves.html

Książka o miłości, inna niż wszystkie!

WRÓĆ DO DOMU JIM

Jak długo byłbyś wstanie zaczekać na ukochaną osobę? Rok? Dwa? Siedem? A może całe życie? Jedno słowo za dużo, to nie kolejna ckliwa historyjka o miłości. To nie następny romantyczny bełkot niespełnionych gospodyń domowych. To historia tak mocno autentyczna. Tak do bólu prawdziwa.

Choć otoczenie nazywa Mary...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
683
462

Na półkach:

“Obiecaliśmy sobie, że zawsze i wszędzie będziemy razem, ale on zmienił zdanie.”
🔸️
Kiedyś - młoda kobieta, pełna marzeń, w swych oczach nosząca odbicie ukochanego, kreująca wspólne szczęście na takie, które będzie na zawsze i miłość, która będzie trwała wiecznie. Tylko nikt nigdy nie określił, ile to “na zawsze” czy “wiecznie” może trwać.

Teraz - Mary, kobieta koło czterdziestki, porzucona bez słowa, codziennie wystaje przed dworcem kolejowym z tekturką, na której jest napisane “Wróć do domu, Jim.”

Siedem długich lat czeka z nadzieją, że ukochany wróci i że jej wszystkie poświęcenia nie pójdą na marne, a marzenia się spełnią. Dlatego tak kurczowo trzyma się przeszłości. Przecież była jego bezpieczną przystanią.

Kiedy się poznali, ona była nieśmiałą śliczną dziewczyną, on zamożny, przystojny i zdawać by się mogło przebojowy mężczyzna.. Uczucie, które między nimi wybuchło sprawiło, że świat dla obojga stał się piękniejszy, jaśniejszy, jakby bajkowy i nie liczyło się nic oprócz ich miłości.
Jednak z upływem lat coraz mniej się rozumieją, coraz więcej oczekiwań, coraz większa przepaść. Humorzastość, depresja i poniekąd egoizm sprawiają, że ich drogi zaczynają się rozchodzić, aż do dnia, gdy Jim zniknął.
🔸️
Czy jest szansa na powrót? czy jest szansa na ożywienie przeszłości, zatarcie minionych lat i szczęśliwe zakończenie?
Są tacy, którzy będą próbowali odnaleźć odpowiedzi na te pytania. Tylko czy Mary chce je poznać? czy chce wiedzieć prawdę?
🔸️
To przejmująca historia obyczajowa, moim zdaniem nawet dobra.
Minusem jest rozwleczona fabuła, która rozwija się w bardzo wolnym tempie. Około dwusetnej strony coś tam ruszyło, ale kurcgalopek to nie był.
Emocje bohaterów były spore, ale ciężko nam było je odczuć właśnie przez tą powolną fabułę.
Czy polecam? dla samej historii tak. O ile macie więcej czasu 😉

“Obiecaliśmy sobie, że zawsze i wszędzie będziemy razem, ale on zmienił zdanie.”
🔸️
Kiedyś - młoda kobieta, pełna marzeń, w swych oczach nosząca odbicie ukochanego, kreująca wspólne szczęście na takie, które będzie na zawsze i miłość, która będzie trwała wiecznie. Tylko nikt nigdy nie określił, ile to “na zawsze” czy “wiecznie” może trwać.

Teraz - Mary, kobieta koło...

więcej Pokaż mimo to

avatar
29
28

Na półkach:

To moja druga książka tej autorki, pierwsza mnie oczarowała. Jak wierzymy usilnie że miłość wszystko zniesie ale jak to uczucie może też zmienić nasze nierealne patrzenie na świat. Wspaniała opowieść o dziewczynie, która kocha i która zatraciła się w tym uczuciu. Z pomocą przyjaciół wraca na tory szczęścia. Pięknie napisane, polecam.

To moja druga książka tej autorki, pierwsza mnie oczarowała. Jak wierzymy usilnie że miłość wszystko zniesie ale jak to uczucie może też zmienić nasze nierealne patrzenie na świat. Wspaniała opowieść o dziewczynie, która kocha i która zatraciła się w tym uczuciu. Z pomocą przyjaciół wraca na tory szczęścia. Pięknie napisane, polecam.

Pokaż mimo to

avatar
304
240

Na półkach:

„W miłości nie chodzi o te chwile, kiedy wzlatuje się pod sufit, tylko o te, kiedy zbieracie się nawzajem z podłogi”.

Mary O’Connor, codziennie pełni swoją wartę na dworcu kolejowym Ealing Broadway, trzymając w dłoniach tabliczkę z napisem: „Wróć do domu, Jim”. Jest tam codziennie, codziennie od 7 lat i czeka na powrót ukochanego, który znikną z jej życia w zasadzie z dnia na dzień. Bohaterka wydaje się być wytrwałą i silną kobietą, jednak ewidentnie nie potrafi pogodzić się z tym, że Jim ją zostawił i wyjechał. Nie może się z tym pogodzić, jednocześnie ten rozdział jej życia w dalszym ciągu jest niezamknięty.

„Nigdy nie przestanie być wdzięczna, że spotkała Jima. Nie oddałaby tych sześciu lat z nim, nawet gdyby miało to wymazać te siedem lat bez niego”.

Jim był dla Mary idealnym mężczyzną, na którego czekała „całe życie”. Dla niego porzuciła dotychczasowe życie i przeprowadziła się do Londynu. Im dłużej trwa ich związek, tym bardziej Mary poznawała tajemnice jej ukochanego. Jim zmagał się ze stratą brata, co znacząco wpływało na jego stan zdrowia psychicznego. Zbyt często sięgał po alkohol, zaczęły pojawiać się kłamstwa, a pewnego dnia Jim po prostu znika z życia Mary, tym samym wywracając jej całe dotychczasowe życie.
Przyznam szczerze, że ta książka pozostawiła mi trochę mętlik w głowie. Była pełna emocji, a sama historia mi się podobała, jednak czegoś tam zabrakło. Chyba za bardzo kibicowałam Mary i Jimowi, jednak przyznam szczerze, że spodziewałam się innego zakończenia. Autorka prezentowała ich historię z dwóch perspektyw - przeszłości oraz teraźniejszości, co pozwala zapoznać się z początkami ich relacji. Ciekawym wątkiem było śledztwo mające na celu odnalezienie Jima, które prowadzili Kit i Alice. Śledztwo to oczywiście odbywało się pomimo zakazów Mary. Początkowo postawa Alice była dla mnie nie do przyjęcia, ponieważ chciała tylko dobrego materiału na artykuł, a niewątpliwie tajemnicze zniknięcie Jima takim się jej wydawało. Cieszę się, że z kolejnymi stronami zaczęło to ulegać zmianie. Mnie wciągnęła, pomimo tego, że samo zakończenie nie spełniło moich oczekiwań. Oczywiście polecam sięgnąć po tę książkę. Dla licznych z Was może okazać się perełką.

„W miłości nie chodzi o te chwile, kiedy wzlatuje się pod sufit, tylko o te, kiedy zbieracie się nawzajem z podłogi”.

Mary O’Connor, codziennie pełni swoją wartę na dworcu kolejowym Ealing Broadway, trzymając w dłoniach tabliczkę z napisem: „Wróć do domu, Jim”. Jest tam codziennie, codziennie od 7 lat i czeka na powrót ukochanego, który znikną z jej życia w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
488
478

Na półkach:

Z tą autorką po raz drugi już się spotykam. Poprzednia książka nawet mi się podobała, dlatego też postanowiłam kolejny raz sięgnąć po jej najnowszą powieść. Choć powieści obyczajowe to nie bardzo to po co lubię sięgać, to jednak w tej jest coś co mnie wciągnęło .. A co ? Przekonajcie się sami.


Będę Cię kochać aż do końca świata …
Mary, codziennie od siedmiu lat – tuż po skończeniu pracy i aż do późnego wieczora – stoi przed jedną z londyńskich stacji kolejowych, trzymając w ręku napis: Wróć do mnie, Jim.

Pracuje w supermarkecie, jest także wolontariuszką w lokalnym kryzysowym Telefonie Zaufania. Podczas jednego z dyżurów odbiera, jak jej się zdaje, telefon od swojego Jima. Czy to rzeczywiście on, czy może Mary całkiem traci rozum?

Poznali się trzynaście lat wcześniej. Ona śliczna, choć nieśmiała, on bogaty i zabójczo przystojny, para jak z obrazka i historia (z pozoru) jak z romansu. Mary dzięki ukochanemu nabiera pewności siebie, spełnia swoje marzenie o byciu artystką – szyje i haftuje niezwykłe mapy, on podkreśla, że Mary jest jego ratunkiem i ostoją. Jednak po paru latach na ich związku pojawiają się rysy z powodu chronicznej depresji Jima. Kiedy Mary w końcu nie wytrzymuje napięcia i wybucha, Jim znika bez śladu. Od tamtej pory codziennie czeka na niego na dworcu, jakby chciała samej sobie udowodnić, że mimo wszystko wciąż jest jego opoką, i że on musi kiedyś do niej wrócić…



Historia, którą przedstawia nam tu autorka dość głęboko zapada w pamięć, jest smutna i dość przejmująca. Myślałam, że i tym razem dostanę lekką i przyjemną lekturę na jeden dzień a tymczasem dostałam strasznie emocjonującą i głęboką historię, z prawdziwie życiowym przesłaniem.




„ … czasem trzeba komuś pozwolić odejść i żyć dalej …”


Nie powiem, że powieść Abbie Greaves czytało mi się lekko, bo powieści obyczajowe zazwyczaj takie nie są.
Co do akcji powieści może i nie jest ona jakoś mocno napierająca, szybka i ciągnie się właściwie własnym torem i tempem , ale z pewnością nie należy ona do nudnych. Świat, który autorka nam tu stworzyła zawiera dużo emocjonalnych wątków, społecznie także ważnych jak na przykład : alkoholizm, depresja czy brak reakcji ze strony otoczenia. Sprawiało to, że książkę czyta się dość ciężko, faktycznie momentami może za dużo tych opisów było bez których można by się obejść.

Bohaterowie, których nam tu przedstawiła autorka to postacie dobrze wykreowane, o swoistych charakterach, które działają tylko na plus dla fabuły całej powieści. Język jakim autorka się tu posługuje też do jakiś wymyślnych nie należy, więc czyta się ją dość łatwo i przyjemnie. Nie powiem, że szybko bo jednak jakieś tam mankamenty są. Ale szczerze? Wbrew opiniom na internecie jakie są , ja nie uważam czasu z nią spędzonego za czas stracony a to chyba najważniejsze?

Podsumowując:

„Jedno słowo za dużo” Abbie Greaves to powieść obyczajowa pokazująca nam jak długo człowiek i jak mocno potrafi kochać, ale też o tym jak ona powoli może się ta miłość wypalać. Pełna emocji, strachu oraz poruszającej historii, która toczy się co prawda swoim tempem, ale daje nam jakąś nadzieję …

Polecam samemu sprawdzić o co tak naprawdę chodzi w powieści autorki, która wie jak trafić do serca czytelnika …

Z tą autorką po raz drugi już się spotykam. Poprzednia książka nawet mi się podobała, dlatego też postanowiłam kolejny raz sięgnąć po jej najnowszą powieść. Choć powieści obyczajowe to nie bardzo to po co lubię sięgać, to jednak w tej jest coś co mnie wciągnęło .. A co ? Przekonajcie się sami.


Będę Cię kochać aż do końca świata …
Mary, codziennie od siedmiu lat – tuż po...

więcej Pokaż mimo to

avatar
181
173

Na półkach:

Pomysł na fabułę naprawdę interesujący, ale wykonanie strasznie rozwleczone. Jakby tak skrócić książkę o co najmniej 100 stron moja ocena byłaby wyższa.

Pomysł na fabułę naprawdę interesujący, ale wykonanie strasznie rozwleczone. Jakby tak skrócić książkę o co najmniej 100 stron moja ocena byłaby wyższa.

Pokaż mimo to

avatar
1581
265

Na półkach: , , ,

Początkowo miałam napisać, że ta książka mi się nie podobała, ciężko było mi zrozumieć postępowanie głównej bohaterki, wczuć się w jej sytuację. Ale im więcej czasu minęło od lektury, tym bardziej przychylnie patrzę na fabułę. To historia o niełatwej miłości, o byciu z kimś z problemami, pragnieniu bycia pomimo wszystko, poświęcając siebie, ale również o tym, że czasem trzeba komuś pozwolić odejść i dalej żyć.

Początkowo miałam napisać, że ta książka mi się nie podobała, ciężko było mi zrozumieć postępowanie głównej bohaterki, wczuć się w jej sytuację. Ale im więcej czasu minęło od lektury, tym bardziej przychylnie patrzę na fabułę. To historia o niełatwej miłości, o byciu z kimś z problemami, pragnieniu bycia pomimo wszystko, poświęcając siebie, ale również o tym, że czasem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
324
319

Na półkach: ,

Literatura obyczajowa ma niestety to do siebie, że często jest nijaka i nudna. Niestety "Jedno słowo za dużo" jest właśnie taką książką.
Historia i świat wykreowany przez autorkę mnie nie kupił, całość mnie nużyła i nie ciekawiła, nie byłam w ogóle ciekawa zakończenia.

Najbardziej czego zabrakło mi w całej tej opowieści to emocji. Historia Jima i Mary była dla mnie taka trochę nijaka. Postać Jima wykreowana przez Mary była dla mnie zbyt podkoloryzowana. W oczach kobiety ten mężczyzna był wręcz ideałem bez żadnych wad, co dla mnie było mocno wyidealizowane.

Nie jest to książka, która pozostanie w mojej pamięci na długo.

Literatura obyczajowa ma niestety to do siebie, że często jest nijaka i nudna. Niestety "Jedno słowo za dużo" jest właśnie taką książką.
Historia i świat wykreowany przez autorkę mnie nie kupił, całość mnie nużyła i nie ciekawiła, nie byłam w ogóle ciekawa zakończenia.

Najbardziej czego zabrakło mi w całej tej opowieści to emocji. Historia Jima i Mary była dla mnie taka...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Abbie Greaves Jedno słowo za dużo Zobacz więcej
Abbie Greaves Jedno słowo za dużo Zobacz więcej
Abbie Greaves Jedno słowo za dużo Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd