Stroiciel

Okładka książki Stroiciel
Daniel Mason Wydawnictwo: Rebis literatura piękna
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
The Piano Tuner
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2021-02-23
Data 1. wyd. pol.:
2003-06-01
Data 1. wydania:
2003-01-01
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380625341
Tłumacz:
Mirosław P. Jabłoński
Tagi:
fortepian miłość muzyka podróż Daleki Wschód Londyn Birma
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
144 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
759
461

Na półkach:

Rewelacyjna. Wciągnąłem na dwa razy. Z krótką przerwą na sen.

Rewelacyjna. Wciągnąłem na dwa razy. Z krótką przerwą na sen.

Pokaż mimo to

22
avatar
397
40

Na półkach:

Męka a wydawało się, że będzie ciekawie. Ale jeżeli ktoś jest zainteresowany sytuacją polityczną Birmy w XIX wieku to śmiało polecam. Zakończenie poraża, nawet sam autor poczuł się przerażony i czym prędzej zakończył to dzieło.

Męka a wydawało się, że będzie ciekawie. Ale jeżeli ktoś jest zainteresowany sytuacją polityczną Birmy w XIX wieku to śmiało polecam. Zakończenie poraża, nawet sam autor poczuł się przerażony i czym prędzej zakończył to dzieło.

Pokaż mimo to

0
avatar
266
249

Na półkach:

Nie jest przyjemnie odkrywać , że zachwyt nad jedną książką autora - Zimowy żołnierz""- nie powtórzy się w przypadku kolejnej . Na pewno jest to książka ambitna i ciekawa Jednak główny bohater nie przekonał mnie do siebie a różne wątki np londyński, podróż do Birmy statkiem , opisy przyrody czy wew historii Birmy XIX w, a także tematy muzyczno-fortepianowe były dla mnie za bardzo rozbudowane , by utrzymać zainteresowanie .Polecam czytelnikom, którzy lubią poszerzać swa wiedze o świecie , egzotycznych kulturach i przygodach z innością

Nie jest przyjemnie odkrywać , że zachwyt nad jedną książką autora - Zimowy żołnierz""- nie powtórzy się w przypadku kolejnej . Na pewno jest to książka ambitna i ciekawa Jednak główny bohater nie przekonał mnie do siebie a różne wątki np londyński, podróż do Birmy statkiem , opisy przyrody czy wew historii Birmy XIX w, a także tematy muzyczno-fortepianowe były dla mnie...

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
600
584

Na półkach: ,

Urocza opowieść o tajemnicy, sile pasji i tym, że nic nie jest jakie się wydaje...

Urocza opowieść o tajemnicy, sile pasji i tym, że nic nie jest jakie się wydaje...

Pokaż mimo to

3
avatar
101
12

Na półkach:

Lubię wybierać książkę na podstawie samego tytułu...czasem mam tak,że książka mnie woła. I tak było ze stroicielem. Dawno nie czytałam tak spokojnej książki, nie ma tu wartkiej akcji, zagadki mistrza intrygi lub strachu czającego się za rogiem. Historię tytułowego Edgara czyta się po prostu spokojnie. Opisy sytuacji politycznej regionu są trochę według mnie nudne. Relacja Kate i Edgara to taka miłość mistrza i jego asystentki. On ją kocha, jest mu niezbędna do życia codziennego, bez niej nie zapanuje nad otaczającym go światem. W swoim fachu jest mistrzem i poświęca mu całe swoje życie. Ona jako postać drugoplanowa, cicha, zapatrzona w męża, bez własnych pasji. Żyje życiem i pasją ukochanego. Podróż do Birmy odkrywa przed nami inny, nieznany świat. Odkrywamy go razem z Edgarem, który po raz pierwszy odbywa zagraniczną podróż. Ciekawą postacią jest jego zleceniodawca dr Caroll oraz tajemnicza Khin Myo.
Książka nie zachwyciła mnie ale czytałam ją z dużą przyjemnością. Momentami nudnawa, flegmatyczna jak angielski lord ale z ciekawym zakończeniem. Autor posługuje się ciekawym, barwnym i bogatym językiem.
Polecam, aby oderwać się od realiów dnia codziennego, od trosk współczesnego świata. Dobra herbata, koc i relaks.

Lubię wybierać książkę na podstawie samego tytułu...czasem mam tak,że książka mnie woła. I tak było ze stroicielem. Dawno nie czytałam tak spokojnej książki, nie ma tu wartkiej akcji, zagadki mistrza intrygi lub strachu czającego się za rogiem. Historię tytułowego Edgara czyta się po prostu spokojnie. Opisy sytuacji politycznej regionu są trochę według mnie nudne. Relacja...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
523
15

Na półkach: , ,

Nigdy nie grałam na fortepianie, ale mam jakiś dziwny sentyment do tego instrumentu (czyżby poprzednie wcielenie?), dlatego chętnie sięgam po książki, w których odgrywa on istotną rolę. Właśnie dlatego zdecydowałam się przeczytać „Stroiciela” Daniela Masona - powieść, która niestety okazała się moim największym tegorocznym rozczarowaniem.

Druga połowa XIX w. Główny bohater, Edgar Drake, to ceniony londyński stroiciel, który otrzymuje niezwykłą propozycję - ma zająć się wspaniałym, starym fortepianem, który znajduje się w wojskowym forcie w okupowanej przez Brytyjczyków Birmie. Mimo pewnych wątpliwości i obaw mężczyzna przyjmuje zlecenie - wyrusza w drogę, przekonany, że za trzy miesiące znów będzie w Anglii, u boku ukochanej żony. Ale z takiej podróży, z zupełnie innego świata, wcale nie tak łatwo powrócić...

Cóż, czytać o takiej podróży też nie jest łatwo, zwłaszcza gdy autor jak ognia unika jakiejkolwiek akcji. Brak mi słów, by wyrazić, jak bardzo nudziłam się podczas lektury - przedzieranie się przez pierwszą połowę książki było prawdziwą drogą przez mękę. Mam wrażenie, że cała ta historia o stroicielu została wymyślona na siłę, że jest tylko napisanym z konieczności i w bólach dodatkiem do tego, o czym Mason naprawdę chciał opowiedzieć, czyli o pięknie Birmy. Opisy tego kraju, jego dziejów i tradycji, zajmują mnóstwo miejsca - podziwiam wiedzę autora, doceniam jego wrażliwość i szanuję wysiłek, jaki włożył w swoją pracę, ale uważam niektóre z tych fragmentów za zbyt rozbudowane, nużące i mdłe, jakby żywcem przepisane z jakiegoś starego podręcznika. Nie podoba mi się też notoryczne mieszanie czasów i zapisywanie niektórych dialogów ciągiem, bez myślników, bez rozdzielania wypowiedzi poszczególnych bohaterów. Źle się to czyta i nie, taki zabieg wcale nie podnosi artystycznej wartości tekstu.

Muszę przyznać, że z trudem dobrnęłam do ostatnich stron, a to właśnie one okazały się najlepszą częścią całej historii. Mam wrażenie, że za jakiś czas nie będę pamiętała ze „Stroiciela” niczego poza sugestywnym, zaskakującym zakończeniem.

Komu więc mogłabym polecić taką książkę? Może istotom bardziej uduchowionym ode mnie, potrafiącym dostrzec magię tam, gdzie ja widzę tylko przegadaną opowieść o bezbarwnych ludziach?

Nigdy nie grałam na fortepianie, ale mam jakiś dziwny sentyment do tego instrumentu (czyżby poprzednie wcielenie?), dlatego chętnie sięgam po książki, w których odgrywa on istotną rolę. Właśnie dlatego zdecydowałam się przeczytać „Stroiciela” Daniela Masona - powieść, która niestety okazała się moim największym tegorocznym rozczarowaniem.

Druga połowa XIX w. Główny...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
650
255

Na półkach: ,

„Słońce i kobieca parasolka to obraz, jakim stanie się Birma w ostatnich chwilach gasnącej pamięci. Zastanawiał się, które wizje pozostaną – spieniony po burzy kawowy nurt Saluin, palisady sieci rybackich przed świtem, jaskrawa barwa zmielonej kurkumy czy ociekające wilgocią pnącza dżungli. Całe miesiące te widoki drgały mu pod powiekami, niekiedy rozbłyskując i przygasając jak płomienie świec, czasami – walcząc o to, by je dostrzeżono, niczym towary rozpychających się na bazarach kupców, a czasem po prostu oddalając się jak plamy wozów cyrkowych. Każdy obraz rodził opowieść rzucającą wyzwanie wiarygodności bynajmniej nie z powodu jakiejś wady samej fabuły, ale dlatego, że Natura nie mogłaby pozwolić na takie stężenie barw bez popełniania kradzieży i tworzenia próżni w pozostałych częściach świata”.

Zaskakujący i dość długi list z Ministerstwa Wojny, sygnowany datą 24 października 1886 roku, a podpisany przez pułkownika George’a Fitzgeralda, zastępcę Szefa Wydziału Operacyjnego do spraw Birmy i Indii Wschodnich, wiele zmienił w spokojnym, ustabilizowanym życiu czterdziestojednoletniego Edgara Drake’a, londyńskiego stroiciela, specjalisty od instrumentów Érarda. W piśmie zawarta została intratna propozycja nastrojenia fortepianu pochodzącego z 1840 roku – i nie byłoby w niej niczego dziwnego i nieoczekiwanego, gdyby nie fakt, że instrument ten znajdował się w… Mae Lwin w Birmie.

W styczniu, po zaaprobowaniu usilnej prośby przebywającego tam, w dalekiej głuszy, majora Anthony’ego Carrolla, nieco ekscentrycznego lekarza i badacza, fortepian ten wysłano okrętem z Anglii, by na początku lutego trafił do Mandalaju. Stamtąd przy pomocy pieszych tragarzy i słonia oraz pod opieką samego Carrolla został przetransportowany do jego placówki. Niestety we wrześniu ministerstwo otrzymało kolejną prośbę… „Wilgoć (…) wypaczyła korpus èrarda w takim stopniu, że instrument się rozstroił, a wszystkie próby nastrojenia go na miejscu zawiodły”.

Nietrudno się domyślić, iż Edgar Drake, zaintrygowany osobą Anthony’ego Carrolla i jego miłością do muzyki, podjął się niełatwej i niebezpiecznej misji dotarcia do placówki majora w celu nastrojenia fortepianu. Spodobały mu się też słowa z jego listu: „W Mae Lwin potrzebny jest stroiciel, którego specjalnością są èrardy. Ufam, że to nie powinno być trudne. Znacznie łatwiej dostarczyć człowieka niż fortepian”. To ostatnie zdanie szczególnie utkwiło mu w pamięci. „Pomyślał, że polubi tego lekarza; nieczęsto zdarzają się takie poetyczne słowa w listach wojskowych. A Edgar Drake miał wiele szacunku dla tych, którzy w obowiązku odnajdują poezję”.

Wyprawa, w którą wyruszył po pożegnaniu z żoną Katherine, staje się dla niego niezwykłą podróżą życia. W czasie długiej drogi, pokonywanej statkiem czy pociągiem, podziwia cudowne południowoazjatyckie krajobrazy oraz spotyka wielu ludzi innej kultury. Wrażenia opisuje w listach do żony, oprócz tego czyta swój przewodnik, napisaną przez Carrolla „Powszechną historię ludu Szan…”, raporty i opracowania wojskowe, ślęczy nad mapami oraz usiłuje nauczyć się kilku wyrażeń po birmańsku. I z niecierpliwością oczekuje na spotkanie Anthony’ego Carrolla…

A wraz z nim oczekuje równie niecierpliwy czytelnik… Zafascynowany pięknem języka narratora, jego płynnym tokiem opowieści i niespieszną akcją, w którą celowo wplecione zostają sugestywne i wnikliwe opisy krajobrazów, odwiedzanych miejsc oraz drobiazgowe listy Edgara do Katherine czy spisana przez niego historia fortepianu Érarda. Podziwia subtelnie odmalowany koloryt Birmy, a podczas podróży wraz ze stroicielem wysłuchuje różnych opowieści – także na temat majora Carrolla, co jeszcze bardziej potęguje jego ciekawość...

A później spotyka tajemniczą i piękną Khin Myo, o ciemnobrązowych oczach, osłoniętych gęstymi rzęsami i równymi liniami „thanaka” na obu policzkach… To ona, kobieta z parasolką i kwiatem wpiętym we włosy, staje się jego przewodniczką w Mandalaju…

Zatem – warto przeczytać!

Wydawnictwu Rebis dziękuję za egzemplarz książki.

https://eklektycznasiedem.blogspot.com/

„Słońce i kobieca parasolka to obraz, jakim stanie się Birma w ostatnich chwilach gasnącej pamięci. Zastanawiał się, które wizje pozostaną – spieniony po burzy kawowy nurt Saluin, palisady sieci rybackich przed świtem, jaskrawa barwa zmielonej kurkumy czy ociekające wilgocią pnącza dżungli. Całe miesiące te widoki drgały mu pod powiekami, niekiedy rozbłyskując i przygasając...

więcej Pokaż mimo to

43
avatar
133
131

Na półkach: ,

"Stroiciel" autor Daniel Mason od @dom_wydawniczy_rebis
.
Rok 1886. Edgar Drake, uznany londyński stroiciel fortepianów, otrzymuje od armii zlecenie nastrojenia instrumentu w… Birmie
.
Dla Drake’a trudna podróż na Daleki Wschód i rozłąka z ukochaną żoną są jak wygnanie. 
.
"Stroiciel" to ujmująca od pierwszych słów opowieść o miłości do muzyki, która jest tu bohaterem. To opowieść wymagająca uwagi i skupienia. Napisana pięknym językiem z wysublimowanym słownictwem. Opisy roślinności, dzikich zwierząt, a także filozofii Wschodu tworzą niesamowity klimat powieści. Akcja toczy się powoli i spokojnie bez nagłych zwrotów.
"Stroiciel" to powieść nieoczywista, nie wiemy co jest snem, a co jawą.
Powieść skąpa w dialogi, z niedużą ilością bohaterów ale dostarczająca wzruszeń i emocji. Niezwykle działająca na wyobraźnię czytelnika.
.
Polecam wszystkim, którzy marzą o podróżach, kochają muzykę i historię oraz nie oczekują szaleńczego tempa akcji.

"Stroiciel" autor Daniel Mason od @dom_wydawniczy_rebis
.
Rok 1886. Edgar Drake, uznany londyński stroiciel fortepianów, otrzymuje od armii zlecenie nastrojenia instrumentu w… Birmie
.
Dla Drake’a trudna podróż na Daleki Wschód i rozłąka z ukochaną żoną są jak wygnanie. 
.
"Stroiciel" to ujmująca od pierwszych słów opowieść o miłości do muzyki, która jest tu bohaterem. To...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
175
131

Na półkach:

Książkę mogę określić jako „szytą grubymi nićmi”. Wyraźnie widać schemat, wg którego została napisana. Bezbarwny i nijaki bohater w ramach obowiązków służbowych „ku chwale Korony Angielskiej” podróżuje do egzotycznego kraju, który oszałamia go pięknem krajobrazów, potęgą żywiołów, oryginalnością kultury i wierzeń. Przy okazji nieco sztywny, ale niepozbawiony wrażliwości Anglik szybko dostrzega błędy i zaniedbania swoich rodaków próbujących ‘cywilizować’ Birmańczyków – pychę każącą traktować tubylców z pogardą, biurokrację, obojętność wobec biedy i dramatów życiowych. Chlubnym wyjątkiem jest lekarz wojskowy, który stara się raczej poznać i zrozumieć zastaną rzeczywistość birmańskiej wioski niż na siłę coś zmieniać.

Dużym, pozytywnym zaskoczeniem było dla mnie zakończenie powieści. Na 20 ostatnich stronach książki następują nieoczekiwane zwroty i przyspieszenia akcji, a autor udowadnia, że potrafi budować dynamiczne, pełne napięcia sceny.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu REBIS.

Książkę mogę określić jako „szytą grubymi nićmi”. Wyraźnie widać schemat, wg którego została napisana. Bezbarwny i nijaki bohater w ramach obowiązków służbowych „ku chwale Korony Angielskiej” podróżuje do egzotycznego kraju, który oszałamia go pięknem krajobrazów, potęgą żywiołów, oryginalnością kultury i wierzeń. Przy okazji nieco sztywny, ale niepozbawiony wrażliwości...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
658
72

Na półkach: , ,

“Stroiciel” D. Masona (tłum. M. P. Jabłoński) to historia londyńskiego stroiciela fortepianów, Edgara Drake’a, który otrzymuje zlecenie nastrojenia instrumentu tajemniczego majora Carolla, który przebywa w Birmie. Podróż Drake’a na Daleki Wschód w pewnym sensie staje się także wędrówką w głąb samego siebie, pretekstem do refleksji nad tym, jaki ma cel w życiu i gdzie jest jego miejsce na świecie.

Chociaż tak daleka wyprawa budzi u niego wiele wątpliwości, Edgar dość szybko zaczyna się zakochiwać w Birmie, tamtejszej przyrodzie, bogatej kulturze i ludziach, których spotyka na swojej drodze. Przedstawione w książce miejsca szybko oczarowały też mnie, głównie dzięki barwnym opisom. Sprawiły one, że wszystko wydawało się jeszcze bardziej żywe, czułam się, jakbym sama znalazła się w jednej z azjatyckich wiosek. D. Mason skupia nie tylko na intensywnych, silnie kontrastujących z szarością Londynu kolorach birmańskich targów i roślinności czy intensywnych zapachach egzotycznych potraw i przypraw, lecz także na... dźwiękach. Choć “Stroiciel” jest przede wszystkim powieścią historyczną, to właśnie dźwięk pełni w niej istotną rolę. Drake często w myślach porównuje świat do pięknego utworu muzycznego, a Birmę do obcej, fascynującej melodii. Muzyka (i to nie tylko ta klasyczna, grana na fortepianie) staje się w pewnym sensie uniwersalnym językiem, sposobem na przełamanie barier między ludźmi z zupełnie różnych kultur i krajów. Mason porusza ważne i ciekawe tematy – pisze m.in. o kolonializmie, różnicach między Brytyjczykami a Birmańczykami, jednocześnie rozprawiając się ze szkodliwymi uprzedzeniami Europejczyków dotyczącymi ludzi z Dalekiego Wschodu. Wraz z Edgarem poznajemy Birmę, zwyczaje i codzienność jej mieszkańców, bujną roślinność i żyjące tam stworzenia. Nieco miejsca zostało też poświęcone pracy stroiciela, która okazała się zaskakująco interesującym zajęciem.

Akcja w “Stroicielu” ma wolne, miejscami wręcz senne tempo – myślę, że to może być dobra książka do zabrania latem w długą podróż. Nie każdy lubi nieco spokojniejsze powieści, ale sama akurat od czasu do czasu po nie sięgam, a w przypadku tej historii się sprawdza. Mam jednak pewien problem z tym, jak jest skonstruowana cała fabuła. Odniosłam wrażenie, że pierwsza połowa książki zawiera wiele scen, które są zwyczajnie zbędne i niepotrzebnie przedłużają tę część powieści (chociaż można tu znaleźć interesujące wątki, np. opowieści intrygujących towarzyszy podróży Edgara). A z kolei to, co pojawia się w drugiej połowie i jest najciekawsze, mogłoby być znacznie bardziej rozbudowane. Wspominałam wcześniej, że “Stroiciel” porusza temat kolonializmu oraz relacje Europejczyków i Birmańczyków – to najlepsze i najbardziej wciągające elementy książki, mam wrażenie, że zostały ledwo zarysowane. Gdyby autor poświęcił im jeszcze więcej miejsca, powieść bardzo by na tym zyskała. Chociaż pojawia się sporo informacji o sytuacji politycznej Birmy, podane są one w formie ekspozycji przypominających bardziej suche, pozbawione emocji wpisy w podręczniku do historii. W dodatku Mason serwuje je w takiej ilości na raz, że łatwo poczuć się przytłoczonym albo zwyczajnie znudzić. Rozumiem, że miały sprawić, żeby nieobeznany czytelnik lepiej orientował się w historii tego państwa, ale można było to przekazać w ciekawszy sposób, jakoś naturalniej wpleść w narrację.

Powieść nie do końca spełniła moje oczekiwania (możliwe też, że po prostu nie miałam nastroju na tego typu książkę), ale mimo wszystko nie żałuję, że ją przeczytałam. Warto było chociażby dla tych kilku rozmów Edgara z mieszkańcami Birmy. To nie jest tytuł dla każdego, polecam go jednak osobom lubiącym powieści historyczne i zainteresowanym Dalekim Wschodem. Chociaż mam wrażenie, że autor mógł bardziej i lepiej rozbudować pewne wątki, to solidna powieść, która może stanowić dobry wstęp do dalszych poszukiwań i zgłębiania tematu.

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu REBIS

“Stroiciel” D. Masona (tłum. M. P. Jabłoński) to historia londyńskiego stroiciela fortepianów, Edgara Drake’a, który otrzymuje zlecenie nastrojenia instrumentu tajemniczego majora Carolla, który przebywa w Birmie. Podróż Drake’a na Daleki Wschód w pewnym sensie staje się także wędrówką w głąb samego siebie, pretekstem do refleksji nad tym, jaki ma cel w życiu i gdzie jest...

więcej Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Daniel Mason Stroiciel Zobacz więcej
Daniel Mason Stroiciel Zobacz więcej
Daniel Mason Stroiciel Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd