Szkoła geniuszy

Okładka książki Szkoła geniuszy
Bruce Holsinger Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
600 str. 10 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
The Gifted Schol
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2020-10-08
Data 1. wyd. pol.:
2020-10-08
Data 1. wydania:
2019-07-02
Liczba stron:
600
Czas czytania
10 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381693516
Tłumacz:
Adriana Celińska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Oficjalne recenzje i

Dzieci swoich rodziców



571 76 448

Oceny

Średnia ocen
6,1 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
636
446

Na półkach:

Przez 3/4 objętości książka mnie nudziła. Odkładałam na dłuższy czas i nie miałam ochoty wracać. W końcu postanowiłam przysiąść przeczytać dłuższy fragment "na raz" i zdecydować czy będę czytać do końca, czy jednak odkładam. Zainteresowało mnie ostatnie 100 stron,ale nie z powodu fabuły, czy postawy bohaterów, tylko z powodu jednego wydarzenia, którego zakończenie mnie ciekawiło. Nawet takie w ostatniej chwili wzbudzone zaciekawienie autor próbował do końca zniweczyć, tak nieudolnie snując wątek, "mrugając do czytelnika" i owijając w bawełnę do granic możliwości odsuwając finał, że domyśliłam się bez trudu na czym pomysł polegał i do czego zmierza, pozostało jedynie czekać na ujawnienie nazwisk postaci w intrygę zaplątanych.
Ogólnie strasznie irytowała mnie monotematyczność tej książki: wszyscy mówili o jednym i tym samym w każdej rozmowie, wszelkie działania były skierowane na osiągnięcie jednego celu. Bohaterowie niczym innym się nie zajmowali. Niby było jakieś tło, każdy miał jakieś problemy, ale odgrywały trzeciorzędną rolę, a jak od czasu do czasu ich echa dochodziły do głosu, to tylko po to aby wpłynąć na główny problem. Problem, który tutaj był przede wszystkim źle przedstawiony. Autor od początku na siłę wmawia czytelnikowi, że dziecko, które ma jakąś dodatkową pasję, zainteresowanie, ulubione zajęcie - jest dzieckiem genialnym, ponadprzeciętnym i wyjątkowym, podczas gdy z niczego takie wnioski dla czytającego nie płyną. Czytelnik od początku widzi, że przedstawione w powieści dzieci są zwykłymi nastolatkami lubiącymi robić coś dodatkowo, bo sprawia im to zwyczajną radość: jeździectwo, gra w piłkę, czytanie, szycie, eksperymentowanie itp. Problem tej książki jest taki, że odbiorca wie to od początku, a autor dochodzi do tego na ostatnich dziesięciu stronach. I nie jest to zabieg celowy, tylko złe przedstawienie postaci, motywacji i cech charakteru bohaterów.
Drugi iście amerykański i równie denerwujący chwyt literacki robiący krzywdę tej opowieści to: "ciągnięcie dramy" przez 500 stron, dzielenie włosa na czworo, "rozkminy" pełne najwyższej klasy bełkotu psychologicznego, tysiąc razy powtarzane "muszę się ogarnąć", "muszę coś zrobić", "muszę nad tym zapanować", a potem jedna rozmowa i rozkapryszone, agresywne dziecko staje się współpartnerem i rozumiejącym wszystkie problemy młodym człowiekiem; jedno przyznanie się do porażki i wszystkie problemy rozwiązują się w ciągu godziny. Czy naprawdę pisarze amerykańscy (bo głównie u nich to zauważyłam) są tak odrealnieni, że bezkrytycznie wierzą w naiwność czytelników, "którzy łykną to bez protestu"? Czy ktoś mógłby tym pisarskim rzemieślnikom dobitnie uświadomić, że tak to nie działa?
Widać, że pomysł na fabułę był, ale zamiast ponieść pisarza, który mógłby przekłuć go w zapadającą w pamięć prozę rozmył się i nie wybrzmiał z założeniami, a czytelnik zamiast życiowej, mądrej powieści dostał nudny, zamulający odbiór, przewidywalny tekst miejscami szyty na siłę bardzooo grubymi nićmi, o wszystkim i o niczym.
Nie polecam.

Przez 3/4 objętości książka mnie nudziła. Odkładałam na dłuższy czas i nie miałam ochoty wracać. W końcu postanowiłam przysiąść przeczytać dłuższy fragment "na raz" i zdecydować czy będę czytać do końca, czy jednak odkładam. Zainteresowało mnie ostatnie 100 stron,ale nie z powodu fabuły, czy postawy bohaterów, tylko z powodu jednego wydarzenia, którego zakończenie mnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
171
46

Na półkach:

Książka liczy 600 stron, jednak czyta się ją bardzo szybko. Historia wciąga, choć gdzieś w 3/4 książki byłam lekko zmęczona wieczną gonitwą rodziców za dostaniem się ich dzieci do elitarnej szkoły i ich nowymi co raz gorszymi pomysłami. Wniosek po książce nasuwa mi się jeden: biedne dzieci, straszni rodzice. Warto przeczytać ku przestrodze - co powoduje nadmierna ambicja i stawianie dzieciom wygórowanych wymagań, jak wpływa to na ich charakter i zachowanie. Nie dało się lubić żadnego bohatera, ale nie taki był cel tej książki. Polecam tę pozycję - temat trudny, ale książka napisana jest przystępnym językiem i warto po nią sięgnąć.

Książka liczy 600 stron, jednak czyta się ją bardzo szybko. Historia wciąga, choć gdzieś w 3/4 książki byłam lekko zmęczona wieczną gonitwą rodziców za dostaniem się ich dzieci do elitarnej szkoły i ich nowymi co raz gorszymi pomysłami. Wniosek po książce nasuwa mi się jeden: biedne dzieci, straszni rodzice. Warto przeczytać ku przestrodze - co powoduje nadmierna ambicja i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
194
189

Na półkach: ,

Zachęcający na okładce opis bynajmniej nie przekłada się na treść, bo książka rewelacją nie jest. Owszem, znakomicie napisana, ale temat jakby odgrzewany. Wątki z rodzicami opętanymi potrzebą przelania niespełnionych ambicji na dzieci jest dość dobrze "obrobiony" przez literaturę i film. Tutaj mamy podobny problem - chorych z ambicji matek. Chociaż książka momentami irytuje - za sprawą postaw bohaterek - to jednak trudno ja odłożyć. Posiada bowiem pewien magnetyzm każący dotrwać do ostatniej strony. Przeczytałem, niespecjalnie się zachwyciłem i wciąż czekam na jakąś bezkompromisową powieść o polskiej szkole, o nastolatkach i ich rodzicach. Tymczasem nie pozostaje mi nic innego poza poleceniem "Szkoły geniuszy".

Zachęcający na okładce opis bynajmniej nie przekłada się na treść, bo książka rewelacją nie jest. Owszem, znakomicie napisana, ale temat jakby odgrzewany. Wątki z rodzicami opętanymi potrzebą przelania niespełnionych ambicji na dzieci jest dość dobrze "obrobiony" przez literaturę i film. Tutaj mamy podobny problem - chorych z ambicji matek. Chociaż książka momentami irytuje...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
578
172

Na półkach: ,

Świetna powieść obyczajowa.

Świetna powieść obyczajowa.

Pokaż mimo to

avatar
81
62

Na półkach:

Otworzyłam książkę, zaczęłam czytać i nie mogłam się oderwać. Uzdolnione dzieci, ambitni rodzice i pewne ogłoszenie wydziału oświaty, które jest niczym kij wetknięty w mrowisko. Wydarzenia zaczynają się toczyć z szybkością kuli śnieżnej. Rzeczywistość przedstawiona z perspektywy dorosłych i dzieci. Wydawać by się mogło, że o wyścigu szczurów wiemy już wszystko, a jednak "Szkoła geniuszy" uchyla kolejne drzwi. Gorąco polecam.

Otworzyłam książkę, zaczęłam czytać i nie mogłam się oderwać. Uzdolnione dzieci, ambitni rodzice i pewne ogłoszenie wydziału oświaty, które jest niczym kij wetknięty w mrowisko. Wydarzenia zaczynają się toczyć z szybkością kuli śnieżnej. Rzeczywistość przedstawiona z perspektywy dorosłych i dzieci. Wydawać by się mogło, że o wyścigu szczurów wiemy już wszystko, a jednak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
838
389

Na półkach: ,

"Szkoła geniuszy" Bruce Holsingera, jest powieścią o rodzicielskich ambicjach i presji, jaką dorośli wywierają na własnych dzieciach. A wszystko po to, by stanąć jak najwyżej w społecznej hierarchii. To miała być również historia zabawna, inteligentna i wbijająca w fotel. Dlaczego nie? - powiedziałam sobie. Mój zapał jednak szybko ostygł. Mało tego. Powieść zaczęła mnie wręcz irytować. A może to raczej postawa jej bohaterów? Odłożyłam. Po kilku dniach podjęłam się kolejnej próby. Było tak samo. Jeszcze raz. Dobrnęłam prawie do połowy. Niestety bez efektu jakiejkolwiek euforii. Nic między nami nie zaiskrzyło.

Nie przekonali mnie do siebie zamożni mieszkańcy Crystal, w stanie Kolorado, o ponadprzeciętnych i wygórowanych ambicjach, zwłaszcza dotyczących przyszłości swoich dzieci — ludzie gotowi każdą nadarzającą się okazję przekuć na własną korzyść. Ludzie, którzy trafili do świata, którego tak naprawdę chyba nie znają. W którym dzieci stają do ostrej rywalizacji. Świata, w którym małżeńskie i przyjacielskie relacje zostają napięte do granic wytrzymałości. W którym najmłodsi uginają się pod zbyt wielką presją najbliższych. Gdzie najgorsza wydaje się, być utrata prawa do przechwałek, gdyby któreś z dieci odpadło z tego wyścigu szczurów. Nie przekonała mnie też forma powieści ani jej styl. Każde zdanie było niczym podróż pod górę, i to chyba niestety zdystansowało mnie do powieści najbardziej.

Nie neguje jednak ważności tematu, jaki porusza powieść, bo ten jest akurat jak najbardziej na czasie. Ślepa pogoń za marzeniami i sukcesem często odbiera ludziom zdrowy rozsądek i sprawia, że zatracają się w świecie bez wyjścia. Wielu jej bohaterów boryka się również ze swoimi osobistymi rozterkami związanymi to z kryzysem wieku średniego, małżeństwem, wyborem własnej drogi życiowej, czy zwykłą codziennością. Autor umiejętnie wplata też w struktury owej społeczności wątek przyjaźni, która nie przypomina jednak tej z naszych wyobrażeń. Książka obfituje tym samym w naprawdę wiele tematów. Co nie zmienia faktu, że nie jest ona moją faworytką.

A może zwyczajnie, ja nie rozumiem tego świata. Nie należę do niego i ciężko jest mi go przedłożyć sobie w wyobraźni. Nie wiem? Spróbujcie sami. Może was zachwyci. Oby.

"Szkoła geniuszy" Bruce Holsingera, jest powieścią o rodzicielskich ambicjach i presji, jaką dorośli wywierają na własnych dzieciach. A wszystko po to, by stanąć jak najwyżej w społecznej hierarchii. To miała być również historia zabawna, inteligentna i wbijająca w fotel. Dlaczego nie? - powiedziałam sobie. Mój zapał jednak szybko ostygł. Mało tego. Powieść zaczęła mnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
492
174

Na półkach:

Pozycja ta, to jest zdecydowanie obyczajówka. Znajdziemy w niej sporo tajemnic i zaskakujące zakończenie. Nie ma miejsca na nudę podczas lektury. Bardzo lubię, jak zmienia się perspektywa opisywanych wydarzeń - tutaj mamy przedstawione działania, myśli i odczucia każdego bohatera, z jego perspektywy. To jest naprawdę ciekawe. Każdego z nich dobrze poznajemy, jednych polubimy innych nie. Cała treść płynnie prze do przodu, podzielona jest na poszczególne części. Książka pobudza do refleksji - czy ambicje rodziców naprawdę powinny być na pierwszym miejscu, czy dzieci mogą im sprostać i nadal być szczęśliwymi ludźmi? Pełna emocji, bardzo szczera, wręcz krytyczna względem niektórych postaw, poprzez pokazanie skutków poszczególnych działań. Jedyny mały zarzut jaki mam, to to, że przez pierwsze strony lektury nie mogłam się połapać kto kim jest... Ale później już było ok.
Treść książki.
Akcja powieści umiejscowiona jest w fikcyjnym mieście Crystal w stanie Kolorado nieopodal Gór Skalistych. Jest to piękne i wymuskane, pełne bajecznych domów i przepychu miejsce, zamieszkiwane przez bogatych i osiągających sukcesy ludzi elity. Ale czy na pewno szczęśliwych? Poznajemy grupę przyjaciół, którzy są czterema rodzinami znającymi się od ponad 10 lat. W ich, wydawałoby się świetnych relacjach, bardzo namiesza moment pojawienia się szkoły geniuszy. A właściwie już sama perspektywa otwarcia takiej szkoły za kilka miesięcy. Będzie to placówka w ich okolicy, która zaprasza do swoich progów wyjątkowo uzdolnionych młodych ludzi. Nieważne pochodzenie czy stan konta, ważne talenty. W każdej dziedzinie. I tu zaczyna się cała akcja. Każdy rodzic, a pod wpływem rodziców również każde dziecko chce za wszelką cenę dostać się do takiej „elitarnej” szkoły. Wyścig trwa. Kto lepiej zda pierwszy test na inteligencję, kto zrobi piękniejszą prezentację pokazującą uzdolnienia... Tutaj ambicje rodziców chwilami przechodzą wszelkie normy, a rywalizacja jest zacięta i nie zawsze uczciwa. Niektórzy kierują się zasadą, że cel uświęca środki. Jest też ukazana postać chłopca pochodzącego z biednych przedmieść, którego matka i babka sprzątają u bogatych. Jest nieprawdopodobnie utalentowany i też ma szansę dostać się do szkoły - nikt nie zasługuje na to tak bardzo, jak on. Czy ma szanse wśród kandydatów walczących nie do końca uczciwie?

Czy Ci uprzywilejowani opamiętają się w swoich dążeniach? Czy więzi rodzinne i przyjaźń okażą się ważniejsze? Czy przetrwają tą próbę lojalności względem bliskich im ludzi?

Pozycja ta, to jest zdecydowanie obyczajówka. Znajdziemy w niej sporo tajemnic i zaskakujące zakończenie. Nie ma miejsca na nudę podczas lektury. Bardzo lubię, jak zmienia się perspektywa opisywanych wydarzeń - tutaj mamy przedstawione działania, myśli i odczucia każdego bohatera, z jego perspektywy. To jest naprawdę ciekawe. Każdego z nich dobrze poznajemy, jednych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1035
1035

Na półkach:

"SZKOŁA GENIUSZY" BRUCE HOLSINGER

Świetny temat i bardzo na czasie.
Ambicje rodziców, ich niespełnione marzenia i wyznaczanie drogi swoim dzieciom.
Tutaj nie ma mowy o potknięciach, czy możliwości zrobienia czegoś po swojemu. Presja rodziców i otoczenia jest ogromna.
Te chore ambicje tworzą chore domy, gdzie priorytetem staje się  pieniądz. 
Przecież ogromnym przywilejem jest chodzić do szkoły dla bogaczy, tutaj na pozór wszystko jest idealne. Dowiaduje się jak jest naprawdę - atmosfera zakłamania, intryg, manipulacji i nierówności społecznej jest ogromna.
Dzieci dorastają i stają się niezwykle zagubionymi i samotnymi młodymi osobami. Nic dziwnego, że niektóre nie wytrzymują presji i stają się agresywne czy wycofane.
Nie mogą liczyć na wsparcie i zrozumienie rodziców, bo ci od chwili ich narodzin ustalili im ich drogę życia.
Niezwykle to smutne i przygnębiające i niestety prawdziwe.

W powieści tej poznajemy mieszkańców położonego u stóp Gór Skalistych Crystal, w stanie Kolorado. Należą do zamożnej i uprzywilejowanej elity. 
"W tym malowniczym i pięknym mieście, lśniącym niczym górski kryształ, nawet ulice noszą nazwy kamieni szlachetnych. To druga Dolina Krzemowa, skupisko profesorów, lekarzy, przedsiębiorców - ponadprzeciętnych jednostek o wygórowanych ambicjach, zwłaszcza dotyczących przyszłości ich dzieci".

Prosty język i styl powoduje, że książkę czyta się lekko i szybko. Mi to zajęło jeden wieczór.
Im bardziej poznajemy realia panujące w Szkole dla Geniuszy, tym bardziej jesteśmy tym wszystkim przerażeni.
Chore ambicje rodziców, którzy przełożyli na swoje potomstwo własne pragnienia i niespełnione marzenia jest po prostu toksyczne.
Młodzi ludzie od małego uczą się, że tak naprawdę liczą się pieniądze, to z jakiej rodziny pochodzisz, kim są twoi rodzice i co robią, ile zarabiają.
Aby być bogatym należy obowiązkowo ukończyć renomowaną szkołę, bo to otwiera wiele drzwi i możliwości. 
Czy jednak to daje prawo dorosłym za wszelką cenę umieścić tam swoje dziecko ?
Jak pokazuje ta lektura, rodzice są w stanie zrobią wszystko, aby dziecko dostało się do elitarnej szkoły, utrzymało się w niej i ją ukończyło.
Nasuwa się ważne pytania - gdzie w tym wszystkich są dzieci ? ich marzenia, pragnienia, zainteresowania.
Niestety, z góry są skazane na realizację wyznaczonych celów przez rodziców. To chore, ale funkcjonuje cały czas.
Jest to też powieść o rodzinie i trudnych relacjach międzyludzkich oraz o skrywanych sekretach, które nigdy nie powinny wyjść na światło dzienne.

Przyznam, że spodziewałam się książki w formie reportażu, jednak ta forma też mi odpowiada.

Warto przeczytać :)

"SZKOŁA GENIUSZY" BRUCE HOLSINGER

Świetny temat i bardzo na czasie.
Ambicje rodziców, ich niespełnione marzenia i wyznaczanie drogi swoim dzieciom.
Tutaj nie ma mowy o potknięciach, czy możliwości zrobienia czegoś po swojemu. Presja rodziców i otoczenia jest ogromna.
Te chore ambicje tworzą chore domy, gdzie priorytetem staje się  pieniądz. 
Przecież ogromnym przywilejem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
5
5

Na półkach:

Im bliżej końca książki tym bardziej chciałam się dowiedzieć co dalej, jak to się skończy..i jednocześnie nie chciałam..by się kończyło.. to chyba najlepsza recenzja dobrej ksiązki

Im bliżej końca książki tym bardziej chciałam się dowiedzieć co dalej, jak to się skończy..i jednocześnie nie chciałam..by się kończyło.. to chyba najlepsza recenzja dobrej ksiązki

Pokaż mimo to

avatar
11
5

Na półkach:

Książka wzbudza wiele emocji. Raz trzyma w napięciu, raz rozśmiesza do łez. Przedstawia obraz, który często ma miejsce w naszym życiu czyli wywieranie presji na dzieciach przez ich własne rodziny. Bardzo ciekawa pozycja

Książka wzbudza wiele emocji. Raz trzyma w napięciu, raz rozśmiesza do łez. Przedstawia obraz, który często ma miejsce w naszym życiu czyli wywieranie presji na dzieciach przez ich własne rodziny. Bardzo ciekawa pozycja

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Szkoła geniuszy


zgłoś błąd