rozwiń zwiń

Niebo, ptaki i robaki

Okładka książki Niebo, ptaki i robaki
Anna Maria Wybraniec Wydawnictwo: Phantom Books Horror Seria: Odmienne Stany Grozy horror
197 str. 3 godz. 17 min.
Kategoria:
horror
Seria:
Odmienne Stany Grozy
Wydawnictwo:
Phantom Books Horror
Data wydania:
2020-06-29
Data 1. wyd. pol.:
2020-06-29
Liczba stron:
197
Czas czytania
3 godz. 17 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366135369
Tagi:
Literatura polska weird fiction zbiór opowiadań
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Tarnowskie Góry Fantastycznie 3 Anna Askaldowicz, Witold Jabłoński, Anna Kańtoch, Anna Krztoń, Paweł Kwiatek, Kazimierz Kyrcz jr, Marta Magdalena Lasik, Marcin Rusnak, Wit Szostak, Anna Maria Wybraniec, Agnieszka Włoka, Zeter Zelke
Ocena 8,1
Tarnowskie Gór... Anna Askaldowicz, W...
Okładka książki Dziwne opowieści. Antologia weird fiction Dagmara Adwentowska, Brian Evenson, Bartłomiej Fitas, Zbigniew Golemienko, Wojciech Gunia, Dawid Kain, Łukasz Krukowski, Thomas Ligotti, Marcin Majchrzak, Paweł Mateja, Paweł Matuszek, Jon Padgett, Anna Maria Wybraniec, Magdalena Świerczek-Gryboś
Ocena 6,6
Dziwne opowieś... Dagmara Adwentowska...
Okładka książki Grobowiec Tom I. Zaraza Jakub Bielawski, Paweł Ciećwierz, Bartłomiej Grubich, Grzegorz Kopiec, Maciej Krzywiński, Sebastian Królikowski, Dawid Lipski, Konrad Możdżeń, Łukasz Radecki, Tomasz Sablik, Kamil Staniszek, Wojciech Uszok, Krzysztof Wroński, Anna Maria Wybraniec, Robert Ziębiński
Ocena 7,1
Grobowiec Tom ... Jakub Bielawski, Pa...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
340
40

Na półkach: , ,

Zbiór opowiadań Anny Marii Wybraniec powalił mnie na kolana, jest bardzo subtelny, obchodzi się delikatnie z czytelnikiem dozując mu grozę w bardzo małych dawkach, choć gustuje jednak w mocniejszych klimatach to ten zbór bardzo mnie urzekł swoja subtelnością. Jest to piękna groza, jeżeli można tutaj użyć tego stwierdzenia, iż groza jest piękna, to tutaj mogę bez wahania to stwierdzić. Na pewno jeszcze sięgnę po inne dzieła tej autorki, a póki co serdecznie polecam :D

Zbiór opowiadań Anny Marii Wybraniec powalił mnie na kolana, jest bardzo subtelny, obchodzi się delikatnie z czytelnikiem dozując mu grozę w bardzo małych dawkach, choć gustuje jednak w mocniejszych klimatach to ten zbór bardzo mnie urzekł swoja subtelnością. Jest to piękna groza, jeżeli można tutaj użyć tego stwierdzenia, iż groza jest piękna, to tutaj mogę bez wahania to...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
33
12

Na półkach:

O autorce usłyszałam przy okazji premiery innej jej książki, którą niezmiernie zachwalano. Zdecydowałam się zacząć od czegoś wcześniejszego i wybór padł na ten zbiór.

Na szczęscie nie pożałowałam. Coś niesamowitego! Nie czytam na co dzień grozy, jednak Anna Wybraniec wykracza według mnie daleko poza ten gatunek. Czy istnieje coś takiego jak groza piękna?

Dawno żadne teksty tak nie skłoniły mnie do przemyśleń. Intelekt, błyskotliwość i talent autorki są ogromne! I w dodatku w jakiej formie język piękny.

Nie mogę się doczekac, aż przeczytam najnowszą powieść autorki. Każdemu GORĄCO polecam!

O autorce usłyszałam przy okazji premiery innej jej książki, którą niezmiernie zachwalano. Zdecydowałam się zacząć od czegoś wcześniejszego i wybór padł na ten zbiór.

Na szczęscie nie pożałowałam. Coś niesamowitego! Nie czytam na co dzień grozy, jednak Anna Wybraniec wykracza według mnie daleko poza ten gatunek. Czy istnieje coś takiego jak groza piękna?

Dawno żadne...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1303
230

Na półkach: , ,

Ostatnio fantastyka mocno królowała w moich postach, dziś pora na cięższe klimaty.
A mianowicie na #weirdfiction
Czytacie?
Czy unikacie?

Ja przeczytałam właśnie "Niebo ptaki i robaki" Anny Marii Wybraniec i poczułam się bardzo osobliwie.
Autorkę poznałam dzięki odpowiadaniu z antologii "Żertwa" (swoją drogą było fantastyczne) i od tamtej pory mam ją na radarze.
Książka "Niebo, ptaki i robaki" zdecydowanie za długo stała na mojej półce nieprzeczytana.

Po pierwsze - drugi raz nie spojrzę tak samo na świetliki.

Po drugie - ciężko zapomnieć opowiadania Anny Marii Wybraniec.
Spojrzysz na takiego gołębia czy jabłonkę i przed oczami widzisz wszystkie te obrazy z opowiadań, która stworzyła autorka. Te historie odbijają się na mózgu jak stare zdjęcia na kliszy.

Nie jest to lektura łatwa ani pozytywna. Tym bardziej w takim czasie jaki mamy.
Bardzo smutne mikroświaty.

Czasem robi się tak przygnębiająco, że masz ochotę odłożyć książkę i zawyć ze smutku.
Czasem zastanawiałam się czy aby wszystko zrozumiałam.
Czasem tylko chłonęłam klimat. Dziwny. Taki odbijający się czkawką.

Ale tak. Uwielbiam pióro Anny Marii Wybraniec. W jej pisaniu nie ma nic typowego. Powtarzającego się. Wszystkie słowa pachniały nowością.

Niezapomniane przeżycia i liczę, że ty też się na nie zdecydujesz

Ostatnio fantastyka mocno królowała w moich postach, dziś pora na cięższe klimaty.
A mianowicie na #weirdfiction
Czytacie?
Czy unikacie?

Ja przeczytałam właśnie "Niebo ptaki i robaki" Anny Marii Wybraniec i poczułam się bardzo osobliwie.
Autorkę poznałam dzięki odpowiadaniu z antologii "Żertwa" (swoją drogą było fantastyczne) i od tamtej pory mam ją na radarze.
Książka...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
2137
194

Na półkach: , , , ,

Twórczość Anny Marii Wybraniec znałam do tej pory tylko z opowiadania zawartego w antologii Grobowiec I i jak dla mnie był to najmniej udany tekst. Jednakże, nie chciałam przekreślać autorki i jej twórczości na podstawie jednego opowiadania, więc zakupiłam zbiór pt. "Niebo, ptaki i robaki". I jak wyszło? Nie wyszło... Po tej lekturze dalej mam mieszane uczucia. Generalnie weird fiction to nie jest mój ulubiony gatunek grozy/horroru i lubię go najbardziej w wydaniu H.P. Lovecrafta i tylko jego. Dlatego też teksty autorki nie wzbudziły we mnie żadnego poruszenia. Przeczytałam je i następnego dnia zapomniałam. Jedynie co mi się jako tako podobało, to pomysły - inne niż do tej pory czytałam oraz obrazowy styl. Jednakże z pomysłów tych nich więcej nie wynika. Po prostu są. Niestety to za mało abym nazwała ten zbiór wartościową lekturą.

PS. Jeśli Wy autorzy nie umiecie się zmierzyć z krytyką, to nie piszcie książek. Ja Was oceniam jawnie i kulturalnie, a Wy chowacie się w swoich kółkami wzajemnej adoracji - podwójne standardy.

Ocena 5/10
Instragram @moze_booka

Twórczość Anny Marii Wybraniec znałam do tej pory tylko z opowiadania zawartego w antologii Grobowiec I i jak dla mnie był to najmniej udany tekst. Jednakże, nie chciałam przekreślać autorki i jej twórczości na podstawie jednego opowiadania, więc zakupiłam zbiór pt. "Niebo, ptaki i robaki". I jak wyszło? Nie wyszło... Po tej lekturze dalej mam mieszane uczucia. Generalnie...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
267
204

Na półkach: ,

Anna Maria Wybraniec – Niebo, ptaki i robaki
Ocena: 7/10

Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem Autorki. Będąc całkowicie szczerą początkowe opowiadania zupełnie do mnie nie przemówiły. Jednak na moje szczęście jestem z tych człowieczków, którzy brną dzielnie do końca. W tym miejscu przyznaję, że była to bardzo dobra decyzja, bo im dalej zagłębiałam się w ten zbiór, tym bardziej zaczął do mnie przemawiać.
W tym zbiorze groza przenika się z literaturą piękną. Oczywiście nie spodziewajcie się tutaj tradycyjnej grozy, potworów, morza krwi i tego typu smaczków. Co to, to nie. Nie ten kierunek, nie ta książka. Autorka posługując się pięknym językiem tworzy historie, które mimo zaczerpnięcia z banalnej codzienności są magiczne, piękne, nieoczywiste, ale zarazem niepokojące. Wszystkie opowiadania łączy jedno – w każdym znajdziemy tytułowe ptaki i robaki.
Jak wiadomo, w tego typu pozycjach, (prawie) nigdy nie zdarza się żeby wszystkie historie były na jednym „poziomie” i tak jest też i tutaj – znajdziemy tu lepsze i gorsze historie. Myślę, że jest to idealny zbiór dla osób wrażliwych, lubujących się w melancholijnej atmosferze. Jest to coś na pewno innego, ale bardzo ciekawego.

Anna Maria Wybraniec – Niebo, ptaki i robaki
Ocena: 7/10

Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem Autorki. Będąc całkowicie szczerą początkowe opowiadania zupełnie do mnie nie przemówiły. Jednak na moje szczęście jestem z tych człowieczków, którzy brną dzielnie do końca. W tym miejscu przyznaję, że była to bardzo dobra decyzja, bo im dalej zagłębiałam się w ten zbiór,...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1406
338

Na półkach: ,

Zbiór dwunastu opowiadań poprzedzonych wspaniałym wstępem Wojciecha Guni.
Groza jest tu nieoczywista, przejmująca, poruszająca głęboko struny wrażliwości. Zwyczajni bohaterowie, ale w zetknięciu się z dziwnymi zdarzeniami zostają zmuszeni do podejmowania życiowych decyzji po omacku. Muszą lawirować pomiędzy tym, co jest realne a widziadłem sennym.

Życie bohaterów naznaczone jest cierpieniem i dezorientacją. Mroczne zakamarki umysłów ludzkich, ich lęki i niepokoje. Eskalację strachu niesie często samo życie. Alienacja powodująca ogarniającą pustkę i samotność. Kruchość człowieka, poczucie bezsilności i przemijalność czasu jest tu wyrazista. Melancholia wyziera tu z każdej historii. Skłaniają do refleksji.

Muszę przyznać, że forma podania przez autorkę jest niezwykła. Napisane są pięknym językiem bez zbędnych opisów. To nietypowe, mocno niepokojące, mroczne i malownicze weird fiction. Dla fanów tego gatunku nie bojących się literatury pięknej to będzie coś idealnego.
Nie potrafię wybrać tu ulubionego opowiadania, wszystkie trzymają wysoki poziom. Ten zbiór mnie urzekł.
Gorąco polecam!

Zbiór dwunastu opowiadań poprzedzonych wspaniałym wstępem Wojciecha Guni.
Groza jest tu nieoczywista, przejmująca, poruszająca głęboko struny wrażliwości. Zwyczajni bohaterowie, ale w zetknięciu się z dziwnymi zdarzeniami zostają zmuszeni do podejmowania życiowych decyzji po omacku. Muszą lawirować pomiędzy tym, co jest realne a widziadłem sennym.

Życie bohaterów...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
265
264

Na półkach:

Opinia pochodzi z:
https://www.instagram.com/her_meowjesty_reads/


🖤📚Jak mogłoby wyglądać życie przeciętnego, młodego człowieka w alternatywnej rzeczywistości? 📚🖤

Pytanie niby trochę znikąd, ale wbrew pozorom zasadne w kontekście tomiku opowiadań „Niebo, ptaki i robaki” - wahałam się tylko przez chwile, do momentu dotknięcia wstępu. Napisał go bowiem Wojciech Gunia i to wystarczyło mi za znak jakości.

To wyjątkowa lektura. Wyjątkowo piękna, wysublimowana i bogata. Melancholijnie, sennie i okrutnie wręcz smutno odmalowana rzeczywistość, uwzględniająca istnienie tego czegoś, niepojętego, poza granicami pojmowania ludzkiego umysłu, a przez to tak prymitywnie przerażającego. To fenomenalne równy zbiór, każde opowiadanie jest idealnie wyważone, mroczne i sugestywne. Specyficzny powrót do tych dni dzieciństwa, kiedy rodzice i opiekunowie zawiedli, poczucie wyobcowania i braku przynależności wzbogacone jest o irracjonalne lęki uderzające ze zwielokrotnioną siłą, a napór smutku jest wręcz przygniatający. Dla fanów Guni czy Bielawskiego - pozycja obowiązkowa. To ta groza przemykająca się subtelnie w tle, delikatnie tylko zaznaczająca swoją obecność i czekająca w podświadomości na poczucie jej nie tylko na skórze, ale tez gdzieś w środku.

Dla mnie nie ma nic lepszego w literaturze niż zachwyt nad czymś czego nie umiem nazwać, nad czymś trafiającym w moje poczucie estetyki, w czule struny duszy, w przechowywane w zakamarkach pamięci wspomnienia, lęki, szczęście smutek i przemyślenia. Dlatego tak bardzo uwielbiam Bielawskiego i Gunię, dlatego obok nich stanie Anna Maria Wybraniec 🖤

Opinia pochodzi z:
https://www.instagram.com/her_meowjesty_reads/


🖤📚Jak mogłoby wyglądać życie przeciętnego, młodego człowieka w alternatywnej rzeczywistości? 📚🖤

Pytanie niby trochę znikąd, ale wbrew pozorom zasadne w kontekście tomiku opowiadań „Niebo, ptaki i robaki” - wahałam się tylko przez chwile, do momentu dotknięcia wstępu. Napisał go bowiem Wojciech Gunia i to...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
535
506

Na półkach: , ,

WSTĘP :
Ten raport musiał mi się trochę przeleżeć. Niby napisałem szybko wrażenia, ale teksty Anny Marii Wybraniec wciąż siedziały mi w głowie, kłębiły się i, stopniowo, coraz bardziej zawłaszczały moją wyobraźnię. Nie każdego bowiem książka sieknie od razu między oczy, co mniej wrażliwi czytelnicy będą musieli, jak ja, odczekać. Ale naprawdę warto. Z każdym dniem bowiem moja ocena, początkowo dość chłodna, rośnie. Zatem podstawowa rada - przeczytajcie sami, wyrobicie sobie własne zdanie.


RAPORT :
Debiutancki zbiór opowiadań Anny Marii Wybraniec wzbudził we mnie nieco mieszane uczucia. Mając w pamięci jej dwa wyborne opowiadania z antologii Sny Umarłych spodziewałem się, że samodzielny debiut równie mocno mi się spodoba. W tych oczekiwaniach utwierdzał mnie szereg bardzo pochlebnych (czasami wręcz entuzjastycznych) recenzji w internecie. W rezultacie postawiłem poprzeczkę oczekiwań tak wysoko, że mimo faktu, że „Niebo, Ptaki I Robaki” to naprawdę dobra książka, która naprawdę mi się spodobała, to jednak nie spodobała mi się AŻ TAK, jak się wstępnie nastawiłem.
Z tym, że zdaję sobie w pełni świadomość, że „wina” leży raczej po mojej stronie, że jest to spowodowane swoistym niedostatekiem mojej wrażliwości, a może inaczej, radar mej osobistej wrażliwości jest nastawiony w nieco w innym kierunku (bardziej, powiedzmy, „ligottiańskim”). W rezultacie nie każde opowiadanie rezonowało tak mocno, jak powinno, czasami odnosiłem wrażenie, jakby adresowane było do osób już nie tylko wrażliwych, a wręcz nad-wrażliwych.

Zacząć trzeba jednak od podkreślenia, że cała kolekcja jest znakomicie i bardzo konsekwentnie wymyślona artystycznie. Zaraz po zakupie byłem zaskoczony, ze autorka nie załączyła w swym debiucie tych „sno umarłowych” naprawdę rewelacyjnych, opowiadań. Ale, jak się okazało, one po prostu nie pasowały do misternej konstrukcji, do głównego pomysłu „ptaków i robaków”, spajającego w całość zbiór. Bo to właśnie motywy różnych ptaków i insektów (robaków) występują we wszystkich opowiadaniach, z reguły będąc bądź zgrabną metaforą, bądź efektownym ozdobnikiem fabularnym opowiadanych historii.
Po drugie - książka jest rewelacyjnie napisana. Pisząc wprost - czyta się ją znakomicie. O ile lekkość lektury to wyznacznik dobrej prozy rozrywkowej (czy będzie to Stephen King, czy Robert Ziębiński - i nie, nie nazywam Ziębińskiego „polskim Kingiem”, porównuję po prostu sprawność narracji), o tyle artystowski weird (a w ten bębenek bije Wybraniec) czasami okrutnie wymaga od swych ocierających pot z czoła czytelników (czy będzie to Thomas Ligotti czy Wojciech Gunia - i nie, nie …jw.). „Niebo, Ptaki I Robaki” natomiast łączą poważny, artystyczny namysł ze żwawą, przyjemną dla oka i generalnie reader friendly konstrukcją.

Są w książce opowiadania znakomite, które kupiły mnie od początku do końca. Otwierająca zbiór „Aberracja Mrozowiska” to horror „rustykalny”, tocząca się na wsi historia dziewczynki, obdarzonej mocą (przekleństwem) sprowadzania przymrozków na najbliższą okolicę. W rzeczywistości tytułowy mróz jest raczej przenośnią chłodu relacji rodzinnych, a opowieść urzeka atmosferą niepokoju i narastającej grozy.
Drugi przebój, chyba najlepsze w całym zbiorze opowiadanie, to „Nieżyczliwość Kruków”. Samotna, nie ciesząca się powodzeniem towarzyskim, studentka pewnego razu znajduje na ulicy rannego kruka. Bierze go do akademika, by zaopiekować się ptakiem. Jej relacje towarzyskie odmieniają się jak zaczarowane, kruk zaczyna wracać do zdrowia, bohaterka ze zgrozą zauważa jednak, że ptak żywi się…cieniem jej znajomych. Ponownie dość czytelna metafora, główny koncept nieco „ligottiański”, i znakomite wrażenia z lektury.
Dalej znajdziemy tekst pod dziwacznym tytułem - „Holometabolia Lucyferiazy”. Call centre firmy ubezpieczeniowej, pracownica, która powraca do pracy po małym kryzysie zaczyna emanować życzliwością i atmosferą sukcesu. Pytana o źródło przemiany snuje dziwaczne opowieści o przemianie duchowej. Koleżanka postanawia pewnego razu śledzić ją po pracy. Nieco w klimacie korporacyjnego horroru, z kultystami w tle (horror z kultystami = dobry horror. Ihaaa)choć źródłem grozy nie jest organizacja, a (jak zawsze u Wybraniec), człowiek i mrok jego duszy.
I jeszcze dwa mocne tytuły. Miniaturowe „Winobranie”, gdzie autorka zgrabnie cytując E.T.A. Hoffmanna i jego „Piaskuna” opisuje mrok relacji rodzinnej z czytelną sugestia pedofilii i „Mnemonika Termitiery” - jedno z najbardziej „straszących” opowiadań w całym zbiorze (wizyta w domu szalonego ojca jest rodem wprost ze stron kingowskiego „To”) ,historia chłopaka, który usiłuje znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego jego tata, uzna fotograf, popadł w szaleństwo i stał się powszechnie wyśmiewanym w mnieście, wlekącym za sobą wózek ze śmieciami kloszardem.

Inne opowiadania wywarły na mnie słabsze wrażenie. Przede wszystkim grupa tekstów które wydawały mi się, jak już pisałem, nad-wrażliwe, zbyt rozchwiane emocjonalnie, by przekonać do siebie. Ich bohaterowie są zbyt słabi, by zmierzyć się z otaczającą ich okrutną rzeczywistością, uciekają od niej w różnej formie, z reguły w śmierć (małomiasteczkowy brak perspektyw w „Wanderlust”, zaszczucie i brak tolerancji w„XYZ” czy „Lelkobiciu” ciężar życia szamoczącej się w poszukiwaniu sukcesu bohaterki w „Ptaśnięciu”)

Chcę jeszcze napisać o „Gołębich Minutach”, przejmującej historii, w której gołębie stanowią metaforę upływającego bezpowrotnie czasu, czasu, którego może nam wszystkim znienacka zabraknąć. Opowiadanie odwołuje się do słynnej tragedii śląskiej, zawalenia hali MTK w Katowicach podczas wystawy…gołębi). Bardzo przejmujące i bardzo efektownie napisane.

KONKLUZJA :
Więcej radości (choć nie wiem, czy to jest dobre słowo), książka sprawi wrażliwym koneserom dobrej literatury, niż fanom niskopiennych shockerów przygodowych. Dla weirdowców - must read Warto jednak, by każdy wielbiciel literackiej grozy dał sobie szansę, by te opowiadania zaczęły w nim, tak jak we mnie, dojrzewać.

WSTĘP :
Ten raport musiał mi się trochę przeleżeć. Niby napisałem szybko wrażenia, ale teksty Anny Marii Wybraniec wciąż siedziały mi w głowie, kłębiły się i, stopniowo, coraz bardziej zawłaszczały moją wyobraźnię. Nie każdego bowiem książka sieknie od razu między oczy, co mniej wrażliwi czytelnicy będą musieli, jak ja, odczekać. Ale naprawdę warto. Z każdym dniem bowiem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

6
avatar
38
5

Na półkach:

Jeśli czytaliście wcześniej opowiadania Anny Marii Wybraniec i myślicie, że jej debiutancki zbiorek będzie dobry, to się mylicie - bo jest świetny. Nasuwa się porównanie do malarstwa: kiwacie z uznaniem głowami na widok jednego obrazu, ale dopiero po wejściu do galerii opadnie wam szczęka. Zresztą malarska analogia przydaje się też w innym kontekście, bo teksty Wybraniec to nie są historie na jeden raz, tylko perełki, do których będzie się chciało wracać, by dostrzec nowe szczegóły i perspektywy.

"Konceptualność" zbioru jest tutaj nienachalna, nie mamy szeregu fabuł, które układałyby się w coś większego. Widzimy za to powtarzające się motywy owadów i ptaków, a także pozostajemy cały czas w podobnym klimacie. Bardzo trafione wydaje mi się stwierdzenie Wojciecha Guni ze wstępu: proza Wybraniec wyraża raczej strach przed istnieniem, niż strach o istnienie. Bohaterowie bardziej boją się życia niż jego utraty. W tym miejscu należy zaznaczyć, że to nie jest horror w klasycznym rozumieniu - w tych tekstach kryje się inna groza. Taka, której właściwie nie czułem przy lekturze żadnego innego pisarza czy pisarki. Wybraniec ma własny styl i własny głos. Wyraża się to na kilku poziomach. Po pierwsze dostajemy piękny język: ambitny, ale przystępny. Nie ma tu długich zdań, przez które trzeba się przedzierać. Często jest krótko i w punkt, a zawsze adekwatnie do treści. Po drugie są tu charakterystyczne elementy fantastyczne: niesamowite, niedopowiedziane, niepokojące. I oryginalne. Po trzecie - jest ta najgłębsza warstwa, wspólny duch tych opowiadań: coś jakby smutek, coś jakby lęk, coś jakby melancholia, a tak naprawdę odczucie wymykające się słowom; to nienazwane odczucie, którego ja osobiście szukam w dobrym weird fiction. Prorokuję, że ten własny głos Anny Marii Wybraniec będzie kiedyś słyszany nie tylko w grozowej niszy. Więc czytajcie Wybraniec, zanim będzie to modne ;)

Sam w recenzjach zbiorów szukam wskazania opowiadań, które są "naj". Najbardziej do gustu przypadła mi "Mnemonika termitiery", a wyjątkowo urzekło "Wanderlust". "Morarium" trochę mnie znudziło, a "Holometabolia lucyferazy" średnio do mnie nie trafiła. Zaznaczam jednak, że to ocena w kontekście całego zbioru. Jestem ciekaw, które teksty najbardziej spodobały się innym. Ale - żeby wrócić do tego, od czego zacząłem - podkreślam: te opowiadania tylko zyskują, kiedy są razem, w jednej, pięknie wydanej książce.

Jeśli czytaliście wcześniej opowiadania Anny Marii Wybraniec i myślicie, że jej debiutancki zbiorek będzie dobry, to się mylicie - bo jest świetny. Nasuwa się porównanie do malarstwa: kiwacie z uznaniem głowami na widok jednego obrazu, ale dopiero po wejściu do galerii opadnie wam szczęka. Zresztą malarska analogia przydaje się też w innym kontekście, bo teksty Wybraniec to...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
151
70

Na półkach: ,

„Niebo, ptaki i robaki” – Anna Maria Wybraniec
Niesamowity jest to zbiór. To książka, która swoją jakością parafrazuje nieco Schrodingera, ponieważ „chcesz ją skończyć, i jednocześnie nie chcesz jej skończyć”. Autorka zaserwowała nam dwanaście krótkich opowieści, z których każda bez wyjątku wciąga, mieli, trawi i wypluwa szlochającego czytelnika w błoto i szarość codzienności. Rzadko zdarza się tak, żeby cały zbiór trzymał równy poziom, a jeśli jeszcze do tego ten poziom jest bardzo wysoki i to pod każdym względem, to już robi nam się biały kruk (ładnie nawiązałem do tytułu 😉). Wybraniec bardzo przyjemnie, plastycznie i przy tym mrocznie bawi się językiem i fenomenalnie tworzy ze swoich zdań obrazy, które odciskają się w umyśle i wyobraźni czytającego. A jak już jesteśmy przy temacie wyobraźni, to autorka ma naprawdę konkretną i rozbudowaną – momentami poziom absurdu przypominał mi twórczość Neila Gaimana, z jego najlepszych opowiadań i powieści, więc myślę że to zdecydowany plus.
Ja nie znalazłem w tym zbiorze zbyt dużo tradycyjnej grozy, chociaż tutaj mamy spore pole do dyskusji co jest i co może być interpretowane jako groza w tym przypadku. Mnie przede wszystkim w oczy rzucił się smutek, ból istnienia i samotność. Praktycznie każdy bohater opisywany w tym krótkim zbiorku jest w jakimś stopniu i z jakiegoś powodu wyalienowany i wyrzucony nieco poza nawias społeczeństwa czy danej grupy. Czasem z własnej woli, czasem przez to co się z nim i wokół niego dzieje. A przeważnie dzieje się naprawdę sporo rzeczy i wszystkie bez wyjątku są przedziwne, a czasem wręcz właśnie absurdalne. I tutaj, ewentualnie, można doszukiwać się właśnie grozy – ale nie grozy która straszy nas, czytelników. Horroru który przeżywają bohaterowie, narażeni na niezwykłe i chore sytuacje, stawiani przed bardzo trudnymi, życiowymi problemami i decyzjami. Najczęściej w bardzo młodym wieku. Najbardziej rzuciło mi się to w oczy w pierwszym i przedostatnim opowiadaniu ze zbiorku, czyli „Aberracji mrozowiska” i „Mnemonice termitiery”. Młodzi ludzie rzucani na głęboką, czarną i lepką wodę w sytuacjach kiedy rodzice w jakiś sposób zawodzą i na nich spoczywa opieka nad sobą i ewentualnym rodzeństwem. Chociaż dzieciństwo powinno jeszcze trwać - kończy się, a na głowę spadają problemy i sprawy dorosłości. A wszystko to w otoczeniu ciężkich, smutnych i często brutalnych wspomnień.
Operowanie smutkiem wychodzi autorce wyśmienicie. W „Morarium” starsza, schorowana kobieta musi rozstać się ze swoim wieloletnim czworonożnym przyjacielem i w tym celu udaje się w bardzo ciekawe i oryginalne miejsce, prowadzone przez jeszcze ciekawszą i bardziej oryginalną osobę…Opowieść przepełniona żalem, tęsknotą i bólem, ale wbrew pozorom to opowiadanie zawiera w sobie także największą ilość ciepła i dobroci, moim zdaniem. I to się zupełnie nie wyklucza, ogromny smutek i niewyobrażalna strata współistnieje tutaj z dobrocią i ogromną potrzebą niesienia pomocy. Najbardziej pozytywne opowiadanie w całym zbiorze. Nie jest ciężkie, traumatyczne, a raczej nostalgiczne.
Nieco inne podejście do kwestii smutku mamy w „Holometabolii lucyferazy”. Tutaj też chyba dawka weirdu jest największa. I jest też zdecydowanie najwięcej tytułowych robaków. Każdego z nas przytłaczają jakieś problemy, mniejsze lub większe, z niektórymi szybko sobie radzimy, inne ciągną się za nami miesiącami i coraz bardziej wpływają na nas i nasze życie. A gdyby tak istniał sposób żeby szybko je rozwiązać i odetchnąć pełną piersią? Łucja pracuje w firmie, która zajmuje się obsługą ubezpieczeniową bogaczy. Do jej zadań należy także rozwiązywanie wszelkich problemów z jakimi jej klienci spotykają się np. na wakacjach. Praca niezwykle stresująca i odpowiedzialna. Pewnego dnia dziewczyna zauważa, że coś dziwnego dzieje się z jej koleżanką, potem z kolejną. Zaczyna się tym interesować zaniedbując pracę, śledząc dziewczyny i dochodząc do pewnych strasznych wniosków. Historia oniryczna, nadająca się na długi nocny koszmar. Dużo mroku, który rozświetlany jest z różną częstotliwością rozbłyskami tajemniczych świetlików…
Sporo tytułowych owadów znajdziemy też we wspomnianej już „Aberracji mrozowiska” oraz w opowiadaniu „XYZ”. Choć są to historie kompletnie inne, inna jest też w nich rola owadów. W „XYZ” odgrywają rolę raczej marginalną, nie są pierwszoplanowymi postaciami, a jednak są w opowieści potrzebne. Zdecydowanie większą odgrywają jednak w „Aberracji” która otwiera zbiór. Jest to historia rodzeństwa, które musi się zmierzyć z zagadkowymi „mroźnymi punktami” w różnych częściach miasteczka w którym żyją. Mimo wiosny, a później gorącego lata, co kilka dni ludzie znajdują w swoich sadach zamarznięte, oszronione drzewa. Nikt nie potrafi wyjaśnić tych anomalii, powstają różne teorie, brane pod uwagę jest nawet UFO. Tymczasem w domu młodych ludzi, którymi „opiekuje” się chora psychicznie matka robi się coraz zimniej…być może wyjaśnienie przedziwnych odchyłów temperatury jest bliżej niż im się wydaje? To opowiadanie zrobiło na mnie chyba największe wrażenie, nie tylko z powodu oryginalności pomysłu, ale także wątku społecznego i odpowiedzialności jaka spoczywa na młodym chłopaku.
Drugim takim opowiadaniem są króciutkie „Gołębie minuty”. Niezwykle oryginalne podejście do kwestii czasu i gołębi. Plastyczność opisów, łatwość zwizualizowania sobie całej historii jest niesamowita. Mamy tutaj także ukłon w stronę ofiar zawalenia się hali podczas Międzynarodowych Targów Katowickich w 2006 roku. A więc znowu potężna dawka smutku.
Jak na zbiorek legitymujący się sformułowaniem „weird fiction”, nie mogło tu zabraknąć potężnej dawki dziwactw, przeróżnych chorych sytuacji i zdarzeń z którymi muszą sobie dawać radę bohaterowie poszczególnych opowiadań. A także ptaków! Mam nieodparte wrażenie, że Anna ma do tych latających stworzeń ogromny sentyment i słabość. Często nadaje im konkretne cechy i pewną dozę władczości. Stawia je ponad ludźmi, nakazuje rządzić i dzielić, podejmować decyzje które wpływają na bohaterów historii i nie dawać im zbytniego pola manewru oraz możliwości decydowania o sobie. Tak ptaki przedstawione są w kilku opowiadaniach, ale przede wszystkim w „Nieżyczliwości kruków”, „Ptaśnięciu” oraz „Lelkobiciu”. Tutaj to nasi skrzydlaci przyjaciele (?) wiodą prym, manipulują ludźmi, nakazują i sterują ich życiem. Z różnym skutkiem dla głównych, ludzkich bohaterów. O ile w „Lelkobiciu” przyjmują rolę poniekąd naszych władców, są nam przypisani i nierozerwalnie z nami związani, o tyle już w „Ptaśnięciu” mam wrażenie, że symbolizują rodziców, bardzo wymagających i chorobliwie wręcz pilnujących aby dziecko wypełniało swoje obowiązki i zadania. Z kolei „Nieżyczliwość kruków” obrazuje nam ptaka jako hmm…zaborczego przyjaciela? Trochę pasożyta, który poprzez swoje działania wpływa na daną osobę i jej najbliższe środowisko. W każdym z powyższych przypadków, mamy do czynienia z pewnym wypaczeniem, być może nawet z jakiegoś rodzaju złem, które przyczepia się do danej osoby i narzuca jej swoją wolę.
„Piaskun” – ten króciutki tekst na dłuższą chwilę zagościł w mojej wyobraźni, głównie dlatego że nie pasuje mi zupełnie do tego zbioru. Co absolutnie nie oznacza, że jest zły – wręcz przeciwnie, jest świetny, wielowarstwowy i mroczny. I coś mi się wydaje, że znalazłem drugie dno, bo wszystko mi w mojej teorii pasuje, ale nie chciałbym wam tego zdradzać – spróbujcie sami nad tym pomyśleć.
Jest to historia małej dziewczynki, wychowywanej jedynie przez ojca, który pracuje bardzo dużo i z tego powodu pomaga im pani Nina. Starsza osoba, która na dobranoc opowiada Klarze o Piaskowym Dziadku. Kiedy dziewczynka nie chce iść spać, straszy ją historiami o Piaskunie – złym duchu, który przyjdzie do niej w nocy, aby zjeść jej oczy. No i ok – historia sama w sobie fajna, klimatyczna, nieco zbyt krótka, ale mam wrażenie że to test dla czytelników. Że ona tutaj specjalnie nie pasuje, że to badanie gruntu pod inny zbiór opowiadań czy też może poważną powieść. A wszystko to przez to drugie dno…
To co mnie bardzo urzekło w tym zbiorku, oprócz wspomnianej już pięknej i pełnej gracji zabawy ze słowem, to fakt że wszyscy bohaterowie opowiadań tak łatwo przyswajają sobie i przyjmują za zwyczajne wszelkie dziwne sytuacje czy wręcz niemożliwe scenariusze jakie ich spotykają. Ma to w sobie pewien urok, a napisane jest tak dobrze, że i dla nas czytelników nie jest niczym dziwnym, że sowa nakazuje nam się uczyć, a w ludzkich gardłach potrafimy dostrzec głowy konkretnych gatunków ptaków… Brzmi dziwnie? Dziwnie to się poczujecie w trakcie lektury i zaraz po tym jak zamkniecie zbiorek. Gwarantuję wam, że te 200 stron wryje wam się w pamięć i na stałe zagości w sercu każdego maniaka nieco chorych i niepokojących opowiadań. Z niecierpliwością czekam na kolejne dzieła, które wyjdą spod pióra Anny Wybraniec, bo przy takiej wyobraźni nie wątpię, że każde kolejne opowiadanie czy powieść to będzie gratka i niesamowita przyjemność z lektury.

„Niebo, ptaki i robaki” – Anna Maria Wybraniec
Niesamowity jest to zbiór. To książka, która swoją jakością parafrazuje nieco Schrodingera, ponieważ „chcesz ją skończyć, i jednocześnie nie chcesz jej skończyć”. Autorka zaserwowała nam dwanaście krótkich opowieści, z których każda bez wyjątku wciąga, mieli, trawi i wypluwa szlochającego czytelnika w błoto i szarość...

więcej Pokaż mimo to

6

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Niebo, ptaki i robaki


Reklama
zgłoś błąd