Duchowa prostota. Jak mieć więcej, mając mniej

Okładka książki Duchowa prostota. Jak mieć więcej, mając mniej
Courtney Carver Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie poradniki
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
poradniki
Tytuł oryginału:
Soulful Simplicity: How Living with Less Can Lead to So Much More
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2019-05-15
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-15
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308068694
Tłumacz:
Agnieszka Sobolewska
Tagi:
minimalizm Project 33
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
73 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
92
83

Na półkach:

W sumie nic nowego się z niej nie dowiedziałam, trochę drażniło mnie ciągłe powtarzanie tego samego przez autorkę. Dla osób które dopiero wchodzą w tematykę upraszczania życia oraz minimalizmu jak najbardziej będzie ok, jednak dla osób już z tym tematem zaznajomionych będzie to stratą czasu.

W sumie nic nowego się z niej nie dowiedziałam, trochę drażniło mnie ciągłe powtarzanie tego samego przez autorkę. Dla osób które dopiero wchodzą w tematykę upraszczania życia oraz minimalizmu jak najbardziej będzie ok, jednak dla osób już z tym tematem zaznajomionych będzie to stratą czasu.

Pokaż mimo to

avatar
24
21

Na półkach:

Książka ta pomogła mi zdecydować że jednak minimalizm jest dla mnie i dzięki niej czuje się lepiej na duszy.

Książka ta pomogła mi zdecydować że jednak minimalizm jest dla mnie i dzięki niej czuje się lepiej na duszy.

Pokaż mimo to

avatar
154
74

Na półkach:

Nie mogłabym nie zostawić mojej opinii pod tą pozycją.

To książka w której warto używać zaznaczeń i wracać wiele razy do najważniejszych momentów.
Autorka pokazuje w jaki sposób odkryć prawdziwą wartość i jakość życia. To MUST HAVE ludzi w 21. wieku!

Nie mogłabym nie zostawić mojej opinii pod tą pozycją.

To książka w której warto używać zaznaczeń i wracać wiele razy do najważniejszych momentów.
Autorka pokazuje w jaki sposób odkryć prawdziwą wartość i jakość życia. To MUST HAVE ludzi w 21. wieku!

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
60
50

Na półkach:

Książkę należy czytać w spokoju i bez pośpiechu. Otwiera oczy na pewne sprawy, uświadamia istotne sprawy, przewartościowuje. Mi osobiście pomogła pozbyć się kilku zbędnych "ważnych" rzeczy z domu. Polecam ją szczególnie osobom, które lubią gromadzić różne rzeczy na wszelki wypadek bądź "to się jeszcze kiedyś na pewno przyda" :)

Książkę należy czytać w spokoju i bez pośpiechu. Otwiera oczy na pewne sprawy, uświadamia istotne sprawy, przewartościowuje. Mi osobiście pomogła pozbyć się kilku zbędnych "ważnych" rzeczy z domu. Polecam ją szczególnie osobom, które lubią gromadzić różne rzeczy na wszelki wypadek bądź "to się jeszcze kiedyś na pewno przyda" :)

Pokaż mimo to

avatar
369
127

Na półkach: ,

Książka Ameryki nie odkrywa. Niemniej jednak kilka ciekawych uwag jest do przeniesienia i odgracenia chałupy i mam nadzieje po części życia. Jednak niestety, albo i stety (zależy, z której strony patrzeć) trochę bawi minimalizm w wersji USA... te ich małe mieszkania i ubrania zmieniane w szafie co kwartał. Ale cóż, jaki kraj, taki minimalizm...

Książka Ameryki nie odkrywa. Niemniej jednak kilka ciekawych uwag jest do przeniesienia i odgracenia chałupy i mam nadzieje po części życia. Jednak niestety, albo i stety (zależy, z której strony patrzeć) trochę bawi minimalizm w wersji USA... te ich małe mieszkania i ubrania zmieniane w szafie co kwartał. Ale cóż, jaki kraj, taki minimalizm...

Pokaż mimo to

avatar
611
607

Na półkach: , , , ,

Tak bardzo trudno jest odmówić nam sobie wiele czynności, z którymi jesteśmy związani na co dzień. Przykładem tego może być pogoń za pracą, która tak naprawdę nie czyni nas do końca szczęśliwymi.

Gdy usłyszymy, diagnozę choroby na samym początku to zaczynamy powoli inaczej patrzeć na nasze życie. Zadajemy sobie mnóstwo pytań typu:

Dlaczego to ja muszę znosić ten ból?,

Czy potrafię, na nowo żyć mając na uwadze swoje zdrowie i czy znajdę w sobie siłę, by dzielić się o moim problemie z innymi ludźmi borykającymi się z tą chorobą- stwardnienie rozsiane?

Z tym problemem zmaga się ów właśnie bohaterka, a przy tym autorka książki pt.''Duchowa prostota. Jak mieć więcej, mając mniej'' Pani Courtney Carver.

Walka w każdym dniu, w który powiązany z chorobą jest trudnym wyzwanie. W tym przypadku dla autorki stało się czymś dla niej nieznanym, ale za to ujawniła, z czym musiała się zmagać w trudzie swojej niespodziewanej choroby.

Życie nasze jest tak w obecnej chwili nieprzewidywalne, że nie wiemy, co nas może spotkać na dalszej jego drodze, do której podążamy małymi krokami.

Miałam okazję poznać kilkanaście lat temu dziewczynę, która chorowała na tę samą, z którą zmaga się autorka. Zapamiętałam tę dziewczynę pod każdym względem, a w tym: jaką ona była energiczną osobą, w jaki delikatny sposób mówiła i chętnie opowiadała na temat swojej choroby, ale dopiero, gdy nabrała większego zaufania. Poznawałam, ją na nowo podziwiając za to, że ma na tyle w sobie tyle siły i nigdy się nie załamywała Przez okres dwóch tygodni można poznać ludzi, którzy są wytrwali w bólu.

Udzielony wywiad i porady autorki niech będą codziennym drogowskazem do przetrwania i niemyśleniu o chorobie.

Książka ta składa się z 4 części podzielonych na 40 rozdziałów napisanych barwnym językiem opartym również na doświadczeniu autorki.

Dodatkowymi elementami są tutaj piękna biała oprawa, zamieszczona w niej grafika w dwóch kolorach oraz czcionka, ułatwiająca czytanie tego niezwykle przedstawionego poradnika pomocnego każdemu Czytelnikowi.

Wydawnictwu Literackiemu dziękuję za podarowanie mi do zrecenzowania książki pt.''Duchowa prostota. Jak mieć więcej, mając mniej'' autorstwa Pani Courtney Carver.

Warto jest przeczytać ten poradnik.

Tak bardzo trudno jest odmówić nam sobie wiele czynności, z którymi jesteśmy związani na co dzień. Przykładem tego może być pogoń za pracą, która tak naprawdę nie czyni nas do końca szczęśliwymi.

Gdy usłyszymy, diagnozę choroby na samym początku to zaczynamy powoli inaczej patrzeć na nasze życie. Zadajemy sobie mnóstwo pytań typu:

Dlaczego to ja muszę znosić ten ból?,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
399
25

Na półkach: , , ,

Przyzwoita książka o życiowym minimalizmie, choć momentami mało odkrywcza i w mojej opinii dość mocno przeciągnięta (powtarzanie tych samych wskazówek, czasem w innych słowach). Poleciłbym ją tym, którzy jak dotąd nie mieli jeszcze styczności z książkami o tej tematyce.

Przyzwoita książka o życiowym minimalizmie, choć momentami mało odkrywcza i w mojej opinii dość mocno przeciągnięta (powtarzanie tych samych wskazówek, czasem w innych słowach). Poleciłbym ją tym, którzy jak dotąd nie mieli jeszcze styczności z książkami o tej tematyce.

Pokaż mimo to

avatar
3275
2381

Na półkach:

Czasami trzeba dostać ostry łomot od życia, aby je całkowicie przemeblować i przeanalizować wartości, którymi do tej pory się kierowaliśmy, by w końcu odetchnąć i prowadzić szczęśliwsze życie. Nic nie działa tak ożywczo jak zimny prysznic w postaci diagnozy. Tak było też w przypadku Courtney Carver, która pewnego dnia usłyszała, że ma stwardnienie rozsiane (SM), które miało ją unieruchomić, uniemożliwić twórczą pracę. Dla pracowitej (a raczej zapracowanej) autorki było to jak wyrok. W takich przypadkach ludzie obierają jedną z trzech dróg: załamują się albo są obojętni (nic nie zmieniają) albo zaczynają walczyć. Courtney chciała coś zmienić, ale nie wiedziała co, a wszystko przez to, że „była przecież taka zapracowana” i miała bardzo dużo długów, z których bez pracy nie da się wyjść. Ale czy na pewno trzeba więcej pracować, aby więcej zaoszczędzić?
Autorka stopniowo odkrywała inne style życia. Uświadomiła sobie jak bardzo wiele robi zbędnych zakupów, które mają zabić nudę lub poprawić nastrój, jak wiele kredytów wzięła, jak wiele nic niewnoszących do je życia zobowiązań oraz przedmiotów wprowadziła, a wszystko po to, by dążyć do nieokreślonego ideału sukcesu.
Courtney Carver jest jak większość z nas: zapracowuje się, aby kupować prezenty i w ten sposób okazywać miłość. Tym sposobem gubiła siebie, traciła swój czas oraz energię na zdobywanie pieniędzy zamiast dać je dziecku, mężowi i przede wszystkim sobie. To sprawiło, że przeoczyła pierwsze sygnały wysyłane jej przez ciało, serce i duszę, że jej życie toczy się wokół niepotrzebnych i nie wartościowych rzeczy. Działała jak maszyna, a przecież i one po jakimś czasie się psują. Diagnoza ją ocuciła i pozwoliła spojrzeć na życie z innej perspektywy, przeanalizować dotychczasowe życie, wyznaczyć nowe cele, które sprawią, że będzie szczęśliwa. I wtedy właśnie uświadomiła sobie, że posiadanie dużej ilości przedmiotów wcale jej nie uszczęśliwia, a duży dom pełen gratów wcale nie sprawia, że ma więcej możliwości przebywania z kochanymi przez nią osobami, ale więcej sprzątania oraz opłat. Na swoją życiową przestrzeń zaczęła patrzeć przez pryzmat relacji z bliskimi i znajomymi. To sprawiło, że poczuła paradoks posiadania domu o powierzchni sto siedemdziesiąt metrów kwadratowych na trzy osoby, spłacania wysokiej hipoteki i pracowania, aby spłacać kolejne kredyty na kartach w różnych sklepach, by kupić kolejne przedmioty wypełniające tę dużą przestrzeń. Uwalnianie się od nadmiaru dóbr wcale nie było takie łatwe, ponieważ każda rzecz miała dla niej jakąś wartość. Jeśli nie chciała zostawić jej ze względów sentymentalnych to w grę wchodziła argumentacja dotycząca wydatków na określony przedmiot lub możliwość tego, że będzie on potrzebny w przyszłości. Brzmi znajomo? Mam dokładnie te same problemy z robieniem porządków. Miałam nawet szafę pełną „przydasiów”. Autorka była dużo lepsza: miała cały dom, komórkę i garaż takich zbędnych rzeczy. Krytyczne podejście do przedmiotów pozwoliło jej część z nich sprzedać (te powyżej wartości, która sprawiała, że opłacało się wystawić na sprzedać), część rozdała biednym, a pozostałą część rozdała zainteresowanym. Do tego razem z mężem sprzedała olbrzymi dom, kupiła mniejszy, co pozwoliło na uwolnienie się części generowanych kosztów i uwolnienia od olbrzymiego kredytu hipotecznego.
Wszystko na pierwszy rzut oka wygląda nieprawdopodobnie, ponieważ każdy marzy o jeszcze większym domu, jeszcze nowszym samochodzie, jeszcze większej ilości posiadanych ubrań itd., a kiedy udaje się zrobić porządki to tylko głównie po to, aby wolną przestrzeń zapełnić kolejnymi kupionymi rzeczami… Od czasu do czasu każdy z nas ma przebłyski, że chciałby uporządkować swoje otoczenie i życie, ale nie wie jak się do tego zabrać. Myślę, że tu z pomocą może przyjść książka „Duchowa prostota. Jak mieć więcej, mając mniej”. Autorka krok po kroku przeprowadzi nas przez swoje zmiany, pokaże, w jaki sposób dokonała rewolucji w swoim życiu i z zapracowanej pracownicy korporacji stała się kreatywną blogerką i autorką poradnika o upraszczaniu sobie życia. Brzmi naiwnie i infantylnie? Nie do końca. Sporo tu epikurejskiego podejścia i dlatego warto sięgnąć po tę książkę, aby nauczyć się wyzwolić od zakupów, zobaczyć jak alternatywnie można spędzać czas, w jaki sposób rozwijać siebie, pozwolić na cieszenie się urokami, podróżami zamiast zdobywanymi w kolejnych miejscach pobytu rzeczami. Autorka dokona też ciekawego odkrycia: większa ilość rzeczy wcale nie sprawia, że dostajemy więcej komplementów tylko staje się przyczyną naszego niezdecydowania i konieczności dłuższego dobierania strojów zamiast cieszenia się chwilą. Kwestii szafy i garderoby poświęcono naprawdę sporo miejsca.
Myślę, że warto sięgnąć po tę książkę, kiedy czujemy, że nasze życie wymyka się spod kontroli. Niby mamy tu sporo oczywistości, ale kiedy uświadomimy sobie, że nie jesteśmy ze swoimi błędami osamotnieni to będzie nam łatwiej wziąć życie za bary i wprowadzić w nim ład oraz ożywczą przestrzeń.

Czasami trzeba dostać ostry łomot od życia, aby je całkowicie przemeblować i przeanalizować wartości, którymi do tej pory się kierowaliśmy, by w końcu odetchnąć i prowadzić szczęśliwsze życie. Nic nie działa tak ożywczo jak zimny prysznic w postaci diagnozy. Tak było też w przypadku Courtney Carver, która pewnego dnia usłyszała, że ma stwardnienie rozsiane (SM), które miało...

więcej Pokaż mimo to

avatar
490
367

Na półkach:

Tytuł książki Courtney Carver może i brzmi nieco infantylnie i może wydawać się zbyt natchniony. Po angielsku brzmi zdecydowanie lepiej.

Autorka książki od lat prowadzi jednego z bardziej poczytnych blogów na temat minimalizmu na świecie. Be more with less to bardzo prosta strona z ogromnym przekazem i naładowaną emocjami treścią. W książce Courtney opowiada czytelnikowi swoją historię, jak wyrwała się z konsumpcyjnego kołowrotka. Jednym z czynników, który był impulsem do zmian okazała się być choroba. Stwardnienie rozsiane mimo, że nieuleczalne paradoksalnie dało Courtney nowe życie. Droga jaką przeszła, rozwód, wystawne życie na pokaz doprowadziło ją do miejsca w którym jest teraz. Zmiana sposobu myślenia nie zaszła jednak z dnia na dzień. Courtney sama często podkreśla, że wszystko wymaga czasu i pracy nad samym sobą. Wyrwanie się z błędnego koła zarabiania i wydawania trwa, ale daje ogromną satysfakcję,

JAK TO SIĘ MA DO RZECZYWISTOŚCI
Poradniki często bywają zbyt natchnione i bazują na górnolotnych frazesach. Na szczęście Courtney w dużej mierze wyzbywa się zbędnego patosu opowiadając o minimalizmie prosto i bez zadęcia.

Książka jest podzielona na cztery segmenty, autorka dzieli życie na cztery sfery, które w pełni odzwierciadlają nasze jestestwo. Pierwsza część dotyczy tworzenia nas samych na nowo. Oszukiwanie siebie nie ma sensu, a zadawanie sobie kluczowych pytań może coś zdziałać w tej kwestii i ukazać w jakim życiowym momencie się znajdujemy. Samorozwój to jeden z filarów, na którym powinniśmy oprzeć swoje życie. Drugi rozdział dotyczy tworzenia przestrzeni. W poprzednim rozdziale było nieco duchowo i filozoficznie, to za to w tym jest bardzo konkretnie i rzeczowo. Uporządkowanie życia to praca na wielu płaszczyznach przez długi czas. Wiele miejsca autorka poświęca nawykom i metodom ich wypracowania. Courtney przedstawia również metodę 333 – w skrócie 33 rzeczy na 3 miesiące. Swoją drogą bardzo ciekawa i do przemyślenia idea, którą dosyć łatwo można wprowadzić w życie. Kolejny temat to czas oraz bojkot zajętości. Z doświadczenia wiem, że ludzie uwielbiają rozpylać wokół siebie aurę zajętości. Pokazują, że praca przez 14 godzin na dobę to norma i standard i o to tak na prawdę chodzi. Presja pracy i sukcesu w obecnym świecie triumfuje i zbiera żniwo w postaci frustracji i depresji. Courtney ciekawie ujęła temat czasu dając do zrozumienia, że każde życie jest dobre, że nie musimy wszyscy dążyć do wielkich w mniemaniu niektórych rzeczy. Przytacza również dobrze znaną opowieść o rybaku i turyście, który za wszelką cenę chce zmienić rybaka w rekina biznesu. Czwarta część książki traktuje o miłości i dostrzeganiu pięknej codzienności. Miłość do siebie, ludzi i świata brzmi idealistycznie, ale to klucz do dobrego, szczęśliwego życia. Courtney przekonuje czytelnika, że bez tego ani rusz. Trudno dostrzec piękno życia, jeśli nie dostrzega się go w sobie.

PODSUMOWANIE
“Duchowa prostota” okazała się być ciekawym przewodnikiem ze ścieżką do prostego ale i pełnego życia. Minimalizm w jej ujęciu jest portale do życia, prawdziwego życia. Courtney Carver pisze prosto i intrygująco. Może czasem wpada w niewielki patos, ale zdarza się to bardzo rzadko i w w tych kilku przypadkach jest uzasadnione.

Pisząc opinię danej książki często posługuję się nazwiskiem autora. W tym przypadku posługuję się imieniem. Zdałam sobie z tego sprawę pod koniec pisania tego tekstu. Szukając wyjaśnienia tego zabiegu przyznaję, że „Duchowa prostota” to bardzo osobista książka, a jej autorkę traktuję jak kogoś bliskiego, kto mi zaufał i opowiedział swoją historię.

Tytuł książki Courtney Carver może i brzmi nieco infantylnie i może wydawać się zbyt natchniony. Po angielsku brzmi zdecydowanie lepiej.

Autorka książki od lat prowadzi jednego z bardziej poczytnych blogów na temat minimalizmu na świecie. Be more with less to bardzo prosta strona z ogromnym przekazem i naładowaną emocjami treścią. W książce Courtney opowiada czytelnikowi...

więcej Pokaż mimo to

avatar
652
526

Na półkach: ,

Żyjemy w czasach nadmiaru. Mamy wszystkiego pod dostatkiem lecz ciągle pragniemy więcej, a te tendencje umiejętnie są podsycane przez strategie marketingowe zapewniające nas, że dany produkt zapewni nam szczęście, radość, spełnienie i prestiż. Wydajemy ogromne pieniądze na rzeczy, których nie potrzebujemy, o których często zapominamy wkrótce po zakupie. Wkładamy ogromny wysiłek w zdobywanie dóbr materialnych, zapominając o tym, co tak naprawdę w życiu jest najważniejsze. Courtney Carver w książce „Duchowa prostota” pokazuje nam swoją drogę od nadmiaru do szczęśliwego życia.
Jej życie odmieniła choroba, która zmusiła ją do zwolnienia tempa życia i przemyślenia tego, co tak naprawdę przyczynia się do jej dobra. Do momentu diagnozy stwardnienia rozsianego żyła w pogoni za pieniądzem, którego ciągle brakowało, bo ciągle potrzebowała więcej ubrań, butów, kosmetyków, bibelotów, wszystkiego droższego, większego. Do tego była wiecznie zapracowania, w ciągłym pędzie, który nie pozostawiał przestrzeni na spełnianie marzeń, odpoczynek i pogłębione relacje z bliskimi. Stan zdrowia zmusił ja do zrewidowania wszystkiego, skupienia się na potrzebach swojego organizmu, zredukowania stresu, a tym samym do całkowitej rewolucji.
Autorka skupiła się na kilku obszarach, w których uproszczenie stało się niezbędne. Przede wszystkim należy dobrze przemyśleć, czego tak naprawdę potrzebujemy w życiu, co nam służy, uporządkować przestrzeń wokół siebie, pozbyć się niepotrzebnych rzeczy, zastanowić się nad tym, jak wykorzystujemy czas, co nas zajmuje. Nie dostaniemy co prawda gotowych receptur na osiągnięcie równowagi w tych dziedzinach, ale poznamy drogę autorki do prostoty, która pomogła jej uporządkować wiele spraw, skupić się na własnych potrzebach, patrzenia na wszystko przez pryzmat miłości. Czy naprawdę chcemy mieć coraz więcej ubrań, zabawek dla dzieci, zatracać się pracy po to, żeby zyskiwać prestiż i wątpliwe uznanie w oczach innych ludzi, czy raczej żyć w niespiesznym tempie, cieszyć się czasem dla siebie i rodziny, możliwością artystycznego wyrażania siebie, realizacją swoich pasji? Wszystko to wymaga gruntownego przemyślenia, określenia, co daje nam prawdziwą radość.
Książka może nie jest odkrywcza, bo nie proponuje niczego, o czym gdzieś wcześniej już nie czytałam, jednak inspiruje do refleksji nad swoim życiem. Filozofia prostoty ma ogromny sens w dzisiejszych czasach, bo sprowadza nasze życie na właściwe tory – prawdziwej miłości, wsłuchiwania się we własne potrzeby, a nie te narzucone przez kolorowe pisma i inne media. Sięganie po prawdziwe źródła radości gwarantuje szczęśliwe życie, równowagę i pozwala na czerpanie samego dobra ze świata.
Życie w duchowej prostocie wcale nie jest łatwe. Warto jednak spróbować odgruzować nasze otoczenie, pozbyć się niepotrzebnych sprzętów i ubrań, ale też zobowiązań, sprostanie którym zabiera nam czas i energię. Wystarczy w tak wygospodarowane miejsce wstawić to, czego naprawdę potrzebujemy – a to jest przestrzeń do przemyśleń o swoich własnych potrzebach materialnych, duchowych i emocjonalnych. Pomogą w tym pytania i ćwiczenia zaproponowane przez autorkę na koniec każdej z czterech części książki. Dzięki nim poznamy swój stosunek do rzeczy, do siebie, do czasu i do miłości. Polecam książkę tym, którzy poszukują inspiracji do uproszczenia swojego życia, bo otrzymają różne zachęty i propozycje sposobów, jak zmienić swoje życie, by zyskać niezbędne środki do wartościowego życia, które wcale nie są związane z materialnym posiadaniem.

Żyjemy w czasach nadmiaru. Mamy wszystkiego pod dostatkiem lecz ciągle pragniemy więcej, a te tendencje umiejętnie są podsycane przez strategie marketingowe zapewniające nas, że dany produkt zapewni nam szczęście, radość, spełnienie i prestiż. Wydajemy ogromne pieniądze na rzeczy, których nie potrzebujemy, o których często zapominamy wkrótce po zakupie. Wkładamy ogromny...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Duchowa prostota. Jak mieć więcej, mając mniej


Reklama
zgłoś błąd