David Copperfield Tom I

Okładka książki David Copperfield Tom I
Charles Dickens Wydawnictwo: Hachette Polska Seria: Kolekcja Charlesa Dickensa klasyka
Kategoria:
klasyka
Seria:
Kolekcja Charlesa Dickensa
Wydawnictwo:
Hachette Polska
Data wydania:
2019-01-10
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-10
Język:
polski
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
172 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
40
1

Na półkach:

Wstyd przyznać, ale dopiero w naprawdę dojrzałym wieku przeczytałam Dawida Coperfielda Charlsa Dickensa. Mam tylko jedną uwagę. Tłumaczenia sprzed II wojny światowej (jest ich kilka) brzmią trochę archaicznie, a po przeczytaniu artykułu: Aleksandry Budrewicz-Beratan, "Śmiech angielski po polsku : problemy humoru w przekładach Charlesa Dickensa" zamieszczonego w piśmie "Napis. Pismo poświęcone literaturze okolicznościowej i użytkowej 14, 369-385", 2008 wiem, że dużo straciłam nie czytając oryginału. Tyle świetnej literatury przekłada się na nowo. Może ktoś pokusi się o zrobienie nowego przekładu Dickensa.

Wstyd przyznać, ale dopiero w naprawdę dojrzałym wieku przeczytałam Dawida Coperfielda Charlsa Dickensa. Mam tylko jedną uwagę. Tłumaczenia sprzed II wojny światowej (jest ich kilka) brzmią trochę archaicznie, a po przeczytaniu artykułu: Aleksandry Budrewicz-Beratan, "Śmiech angielski po polsku : problemy humoru w przekładach Charlesa Dickensa" zamieszczonego w piśmie...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
48
6

Na półkach:

Inne wydanie czytało mi się o wiele lepiej i szybciej, ciekawa autobiografia.

Inne wydanie czytało mi się o wiele lepiej i szybciej, ciekawa autobiografia.

Pokaż mimo to

3
avatar
496
224

Na półkach:

Pierwsze 25% pierwszego tomu i ostatnie 25% drugiego było wyśmienite, reszta to niestety nuda przerywana jedynie od czasu do czasu czymś interesującym. Bardzo zainteresowało mnie jednak tłumaczenie pani Wilhelminy Zyndram-Kościałkowskiej, chyba z powodu kilku słów których już się powszechnie nie używa, a które kiedyś obiły mi się o uszy. Słyszeliście kiedyś, żeby ktoś mówił, że łapie go war? Ja słyszałem, a w tej powieści co najmniej dwukrotnie war perlił czyjeś czoło :)

Pierwsze 25% pierwszego tomu i ostatnie 25% drugiego było wyśmienite, reszta to niestety nuda przerywana jedynie od czasu do czasu czymś interesującym. Bardzo zainteresowało mnie jednak tłumaczenie pani Wilhelminy Zyndram-Kościałkowskiej, chyba z powodu kilku słów których już się powszechnie nie używa, a które kiedyś obiły mi się o uszy. Słyszeliście kiedyś, żeby ktoś...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
913
257

Na półkach: ,

"(...) wyobrażałem sobie, czy czasem pobrzękując po strunach gitary, nie łatwiej niż z łomem i siekierą w ręku przedzierać się przez najeżony przeszkodami las życia? Rozmyślałem o tym i zdawało mi się, że głowę mą przysypuje szron siwizny."

Wielkich rozmiarów historia dorastania, zdobywania życiowego doświadczenia; pełna niebezpiecznych zakrętów, kuszących pułapek, pozornych sprzymierzeńców i chwil młodzieńczego zwątpienia. To też opowieść, w której przemykają dobre dusze, zazwyczaj gdzieś w tle, na uboczu ofiarujące swe ciche wsparcie. Nie brak w tej historii też złoczyńców, przebiegłych charakterów, krętaczy, którzy próbują się poprawić swój los, kosztem innych. Jak to u Dickensa – szeroka gama bohaterów, budowanych na znanych już schematach, w oparciu o proste dychotomie. Ocena moralna też nie zaskakuje – miłościwi i prawdziwie skromni w końcu doczekają się nagrody, podłość zostanie należycie ukarana. Ci, których los wyjątkowo mocno poturbował – odnajdą na końcu drogi szczęście. Ci, którzy wyzyskiwali innych, upadną boleśnie. Dickens nie zaskoczy w tej kwestii. Wymierza sprawiedliwość wedle oczekiwań, niosąc pocieszenie, ale i przeświadczenie, że każdy prędzej czy później otrzyma to na co sobie przez cały swój żywot zapracował. Może to podejście dziś zahaczać o zbytnią naiwność, ale odmówić tym historiom nie można czaru i piękna właśnie tej prostoty myślenia i doświadczenia świata. Umówmy się, konstrukcja postaci i łączących ich relacji na zasadzie bardzo dosłownych i skrajnych kontrastów, nie jest jakimś popisowym pisarskim zabiegiem, ale w przypadku Dickensowskiej prozy, ja to kupuję. Dla mnie opowieści tego autora należą w pewnej mierze do świata baśni, gdzie dobro króluje, a zło zostaje zdemaskowane i odpowiednio rozliczone. A że powieści Dickensa są zazwyczaj potężnych rozmiarów, to na to pozytywne zakończenie czeka się wyjątkowo długo. Po drodze zaś te losy się komplikują, dobro długo pozostaje w ukryciu, zło też dłuższy czas obywa się bez kary. Żeby więc nie było wątpliwości, w tych historiach nie brak brutalności, nie brak przemocy – powiedziałabym, że są one nieodłącznym elementem słodko-gorzkich losów. Są okrutni ojczymowie, fałszywi przyjaciele, tułające się po świecie sieroty. U Dickensa, schemat opowieści, przynajmniej w odniesieniu do „Dawida Copperfielda” jest schematem typowo baśniowym – droga ku szczęściu jest wyjątkowo wyboista, pełna niepowodzeń i wielokrotnych upadków na samo dno. Wydawać by się mogło, że w mniemaniu autora, tylko Ci, którzy tego dna dotknęli, dostąpią prawdziwego spełnienia.

Dickens miał tendencję do przerysowywania swoich postaci i ukazywania ich w dość stereotypowy sposób. W „Dawidzie Copperfieldzie” odnajdziemy do bólu skromne, kruche, posłuszne postaci kobiece; naiwne, dziecinne, niezdolne do samodzielnego życia płoche stworzenia. Znajdą się też kobiety upadłe, skazane na wykluczenie i wieczny smutek. Osoby „małorosłe” u Dickensa zyskują nadludzką siłę; ojczymowie pozbawieni są wyższych uczuć względem biednych sierot. Z reguły postaci proste w swej konstrukcji; niewykraczające poza konkretny schemat działań przypisany do wyznaczonej roli. Z drugiej zaś strony, ciężko się pewnym konstrukcjom dziwić, bowiem XIX-wieczny świat faktycznie dzielił ludzi w dość pojedynczy sposób, wtłaczając ich w ciasne ramy, spoza których ciężko było się wydostać, doświadczyć społecznego awansu. W tym więc względzie, jestem w stanie zrozumieć to Dickensowie, mocno polaryzujące spojrzenie na świat społecznych powiązań. Choć często schematyczne, to jednak w wielu przypadkach urzekające są postaci w Dickensowskich opowieściach. Tak jak nie jestem na przykład fanką rozchwianego Dawida (choć muszę przyznać, że akurat tę postać Dickens zbudował naprawdę w ciekawy sposób), to totalnie moje serce zdobyła ekscentryczna i z początku mocno surowa Ciotka Trotwood, z całym bagażem swych dziwactw. Postać to, według mnie, wielowymiarowa, absolutnie niebanalna i pełna kolorytu, na tle innych postaci kobiecych w tym utworze. Co by nie mówić, nikczemny i odstręczający swą pozorną skromnością i usłużnością Uriah, też wnosi wiele do samej fabuły. Nawet dość melodramatyczny w swych podniosłych przemowach Micawber stanowi ciekawy akcent, bo wprowadza pewną dawkę humoru, nie dla każdego co prawda, ale jednak udział tej postaci nie pozostaje bez uzasadnienia. Każdy z pewnością znajdzie w „Dawidzie Copperfieldzie” bohatera czy bohaterkę, z którym/ z którą będzie sympatyzować. I o to właśnie chodzi.

Opowieść to długa, bo sięgająca całego życia Dawida. Jak już miałam okazję wspomnieć po lekturze I tomu, Dickens pisał rozwlekle, szczegółowo, a akcja jego powieści raczej nie obfitowała w zaskoczenia. Czytając tego autora, wyjątkowości szukać trzeba w języku i stylu narracji, w rozległych i niezwykle klimatycznych opisach. W tych względach, mam wrażenie, że Dickens nie ma sobie równych. Mnie samą przenosi na londyńskie, brukowe uliczki; zatapia w odgłosach szemrzącego deszczu i stukotu dyliżansowych kół. Nikt, w tak dojmujący sposób nie jest w stanie opisać wszechobecnej biedy; nikt nie jest w stanie oddać tak realistycznie ciężaru pracy. A tu dodatkowo, uczestniczymy w procesie dojrzewania głównego bohatera; jesteśmy świadkami jego młodzieńczych uniesień, zawodów, błędów. W sposób niezwykle szczegółowy nasz narrator rozlicza się ze swoją przeszłością: po latach widzi zniekształcenia jakim ulegało młodzieńcze spojrzenie; z umysłem obecnie wolnym od złudzeń oddaje się wspomnieniom lat dziecięcych – i tak krok po kroku prowadzi czytelnika po krętych ścieżkach swego życia. Obserwujemy dorastającego Copperfielda, który stopniowo poznaje moc i znaczenie pieniądza; który uczy się rozeznania w ludziach: komu ufać, komu schodzić z drogi. Piękne to świadectwo historii życia, tym bardziej gdy pomyślimy jak wiele wątków zawartych w „Dawidzie Copperfieldzie” ma charakter autobiograficzny. Nie sposób się wówczas dziwić, że Dickens uznał tę powieść ze swe najlepsze, najważniejsze dzieło.

Choć momentami powolna i dość przewidywalna, to niezwykle klimatyczna, pozwalająca się zakorzenić. Tak wiele czasu spędziłam z Dawidem Copperfieldem, że aż ciężko zamknąć te drzwi i odwrócić wzrok od tej historii. Cały czas siedzi mi gdzieś w głowie. Za to właśnie kocham najbardziej te długaśne (i do kompletu oczywiście dobrze napisane!) opowieści! Siłą rzeczy pozostają we mnie na dłużej.
Dickensowska proza nie jest dla każdego, co do tego nie mam wątpliwości. Ja natomiast przesiąkam nią zawsze całkowicie, a gdy jeszcze przyjdzie mi czytać utwory tego autora w okolicy grudnia (i nie musi to być przecież kulturowa, kojarzona strikte ze świętami „Opowieść wigilijna”) to przyjemność staje się podwójna. Uwielbiam gdy to właśnie ten autor wprowadza mnie w tę zimową aurę – może to kwestia tego baśniowego zabarwienia jego opowieści? Dickens to dla mnie śnieżyca za oknem, ciepło buchające od rozpalonego kominka, przytłumione światło i ciepły kubek w dłoni. Klimat na tyle cudowny, że chciałoby się zatopić w nim na zawsze.
🤍❄☕

"(...) wyobrażałem sobie, czy czasem pobrzękując po strunach gitary, nie łatwiej niż z łomem i siekierą w ręku przedzierać się przez najeżony przeszkodami las życia? Rozmyślałem o tym i zdawało mi się, że głowę mą przysypuje szron siwizny."

Wielkich rozmiarów historia dorastania, zdobywania życiowego doświadczenia; pełna niebezpiecznych zakrętów, kuszących pułapek,...

więcej Pokaż mimo to

17
avatar
401
299

Na półkach:

Mam mieszane uczucia. Są wciągające fragment, ale są też takie, które mnie nużą albo irytują. To chyba nie jest moja książka po prostu i wiem, że gdybym dostała ją do przeczytania w wersji papierowej to już dawno odłożyłabym ją gdzieś w półkowe czeluści. Bardzo dużo uratował audiobook.

Mam mieszane uczucia. Są wciągające fragment, ale są też takie, które mnie nużą albo irytują. To chyba nie jest moja książka po prostu i wiem, że gdybym dostała ją do przeczytania w wersji papierowej to już dawno odłożyłabym ją gdzieś w półkowe czeluści. Bardzo dużo uratował audiobook.

Pokaż mimo to

6
avatar
401
299

Na półkach:

Początek był dla mnie strasznie wciągający i angażujący emocjonalnie. Żyłam dzieciństwem Davida i jego relacjami z matką oraz ojczymem. Razem z nim płakałam albo cieszyłam się.
W pewnym momencie jednak książka zaczęła mnie nudzić. Dobrnąć do końca pomógł mi świetnie nagrany audiobook. Oby II tom z powrotem zdobył moje zaangażowanie, bo inaczej niestety cienko widzę dokończenie tej książki.

Początek był dla mnie strasznie wciągający i angażujący emocjonalnie. Żyłam dzieciństwem Davida i jego relacjami z matką oraz ojczymem. Razem z nim płakałam albo cieszyłam się.
W pewnym momencie jednak książka zaczęła mnie nudzić. Dobrnąć do końca pomógł mi świetnie nagrany audiobook. Oby II tom z powrotem zdobył moje zaangażowanie, bo inaczej niestety cienko widzę...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
618
229

Na półkach:

W gruncie rzeczy uroczo napisana, lekka, wciągająca powieść. Prosta, ale wzruszająca, z naprawdę świetnym zastosowaniem narracji pierwszoosobowej, którą wcale nie tak łatwo pisać.

W gruncie rzeczy uroczo napisana, lekka, wciągająca powieść. Prosta, ale wzruszająca, z naprawdę świetnym zastosowaniem narracji pierwszoosobowej, którą wcale nie tak łatwo pisać.

Pokaż mimo to

12
avatar
913
257

Na półkach: ,

W tym turkocie dyliżansów, nędzy wyglądającej śmiało z ciemnych zaułków, jest coś magicznego; coś, co Dickens potrafił odmalować z największą dokładnością. To co porywa w Dawidzie Copperfieldzie najbardziej, i zresztą jest atutem większości powieści tegoż autora, nie odnosi się wcale do warstwy fabularnej, bo przyznać trzeba, że tutaj Dickens stawia na historię całkowicie prostą, wolną w swym tempie, ubogą w ekscytujące wydarzenia. Uwagę naszą utrzymuje niezwykły, oszałamiający klimat XIX-wiecznej Anglii, której uliczkami przechadzamy się, niczym mieszkańcy, "swojacy", obeznani z każdym elementem tego świata. U Dickensa cała obyczajowość, życie codzienne tamtych lat ustawia się na pierwszym planie i nie ukrywam, że mi samej bardzo ta proporcja odpowiada. Są też perfekcyjnie wykreowani bohaterowie, z bagażem anielskich ale i także okrutnych cech. Proste rozróżnienia, proste prawdy na temat moralności, jasno wytyczone ścieżki dobra i zła - wszystko to może chwilami naiwne, zbyt nachalne, ale ma w sobie jakiś czar, po prostu w Dickensowkim stylu te wszystkie banalne frazesy zyskują jakiś magiczny wymiar i znienacka chwytają za serce, choć przecież w innych warunkach to by nie zadziałało?

Dodajmy do tego niezwykle klimatyczne tłumaczenie z 1889 roku. Myślę, że ten stary przekład to strzał w dziesiątkę. Może jest bardziej wymagający w odbiorze, ale za to w fenomenalny sposób przenosi nas w czasie, będąc wyraźnym powiewem tamtejszej epoki. Coś pięknego.

Przede mną tom II, zobaczymy więc jak ocenię tę opowieść po lekturze całości. Narazie czuje się usatysfakcjonowana, choć przyznać trzeba, że czyta się Copperfielda dość wolno, momentami też doskwiera brak większej akcji. Klimat jednak jest niepodrabialny, rekompensuje wszystko.

W tym turkocie dyliżansów, nędzy wyglądającej śmiało z ciemnych zaułków, jest coś magicznego; coś, co Dickens potrafił odmalować z największą dokładnością. To co porywa w Dawidzie Copperfieldzie najbardziej, i zresztą jest atutem większości powieści tegoż autora, nie odnosi się wcale do warstwy fabularnej, bo przyznać trzeba, że tutaj Dickens stawia na historię całkowicie...

więcej Pokaż mimo to

24
avatar
1114
485

Na półkach: ,

Moje zainteresowanie stopniowo słabło z każdą przeczytaną stroną, mniej więcej od momentu w którym ciotka Trotwood przygarnęła Davida. Rozumiem, że klasyk i w ogóle, ale jakoś mnie nie kupił. Nie ciekawi mnie kontynuacja, więc po nią nie sięgnę.

Moje zainteresowanie stopniowo słabło z każdą przeczytaną stroną, mniej więcej od momentu w którym ciotka Trotwood przygarnęła Davida. Rozumiem, że klasyk i w ogóle, ale jakoś mnie nie kupił. Nie ciekawi mnie kontynuacja, więc po nią nie sięgnę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

3
avatar
584
142

Na półkach: , , ,

Cudowna podróż w przeszłość do wiktoriańskiej Anglii: świetnie zarysowane postacie, mistrzowskie pióro, piękna, epicka opowieść.

Cudowna podróż w przeszłość do wiktoriańskiej Anglii: świetnie zarysowane postacie, mistrzowskie pióro, piękna, epicka opowieść.

Pokaż mimo to

4

Cytaty

Więcej
Charles Dickens Dawid Copperfield t. I Zobacz więcej
Charles Dickens Dawid Copperfield t. I Zobacz więcej
Charles Dickens Dawid Copperfield t. I Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd