
Lord Jim

272 str. 4 godz. 32 min.
- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Seria:
- Lektura z opracowaniem
- Tytuł oryginału:
- Lord Jim
- Data wydania:
- 2017-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1956-01-01
- Data 1. wydania:
- 1989-01-01
- Liczba stron:
- 272
- Czas czytania
- 4 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377916094
- Tłumacz:
- Aniela Zagórska
- Ekranizacje:
- Lord Jim (1965)
Uniwersalna powieść o elementarnych wartościach: honorze, odpowiedzialności, wierności samemu siebie. Przyświecają one życiu głównego bohatera. W niezrozumianym odruchu opuszcza on tonący statek pełen ludzi, nie wywiązując się ze swoich podstawowych obowiązków marynarskich. Uczynek ten wpływa decydująco na całe jego życie, wypełnione od tego momentu dramatyczną walką o zmycie ciążącej na nim hańby i odzyskanie utraconego honoru. Tom zawiera też opracowania i wypracowania dotyczące lektury.
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Lord Jim w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Lord Jim
Poznaj innych czytelników
7327 użytkowników ma tytuł Lord Jim na półkach głównych- Przeczytane 4 759
- Chcę przeczytać 2 469
- Teraz czytam 99
- Posiadam 829
- Ulubione 87
- Klasyka 71
- Lektury 66
- Literatura angielska 27
- Lektury szkolne 25
- Chcę w prezencie 23










































OPINIE i DYSKUSJE o książce Lord Jim
No nie zostanę fanką Conrada po tej książce. Choć do tej specyficznej, gęstej i rozwleczonej narracji można się przyzwyczaić (a nawet docenić jej kunszt),to sama fabuła jest po prostu nudna. Największym problemem był dla mnie jednak sam Jim... Jego wieczne rozterki, honorowe dylematy, problemy egzystencjalne i głupie zachowanie sprawiały, że zamiast mu współczuć, miałam ochotę nim potrząsać, delikatnie mówiąc. Postać irytująca do granic możliwości. No sentymentu do tego mieć nie będę. Klasyka, którą warto znać, żeby wiedzieć, dlaczego woli się coś bardziej współczesnego.
No nie zostanę fanką Conrada po tej książce. Choć do tej specyficznej, gęstej i rozwleczonej narracji można się przyzwyczaić (a nawet docenić jej kunszt),to sama fabuła jest po prostu nudna. Największym problemem był dla mnie jednak sam Jim... Jego wieczne rozterki, honorowe dylematy, problemy egzystencjalne i głupie zachowanie sprawiały, że zamiast mu współczuć, miałam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To fundament klasyki, który każdy miłośnik literatury powinien znać .Sięgając po książkę miałam pewne obawy, że sposób pisania może być zbyt wymagający, ale na szczęście nie. To literacka perełka, która udowadnia, że prawdziwa klasyka nie starzeje się nigdy. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników klasyki, ale dla każdego, kto szuka w książce czegoś więcej niż tylko rozrywki. To książka, która uczy, porusza i inspiruje. Czas spędzony w towarzystwie dobrej literatury jest cenny.
Ponadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To fundament klasyki, który każdy miłośnik literatury powinien znać .Sięgając po książkę miałam pewne obawy, że sposób pisania może być zbyt wymagający, ale na szczęście nie. To literacka perełka, która udowadnia, że prawdziwa klasyka nie starzeje się nigdy. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla miłośników klasyki, ale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLord Jim” to powieść o tym, jak ważne jest wybaczenie sobie samemu. Cały świat może już przejść do porządku dziennego z błędem człowieka, ale jeśli samemu się tego nie poukłada, to będzie się zawsze jego niewolnikiem. Samemu się osądzając będzie się widzieć osąd w twarzach innych, potępiając się będzie się czuło potępionym i ulgi nie przyniesie nawet ucieczka na drugi koniec świata. Można powiedzieć, że jest to opowieść o fatalnych skutkach braku miłosierdzia.
Tytułowy Jim jest synem proboszcza, jednak chyba z ojcowskich kazań nie wyniósł zbyt wiele o przebaczeniu, o możliwości odzyskania utraconego honoru. Być może bardziej napawał się obrazami mściwego Boga Starego Testamentu niż miłościwego Jezusa, gdyż szuka on odkupienia w swoich dziełach, w staraniu o zaprowadzenie porządku, co nie pozwala mu w pełni cieszyć się miłością i wolnością.
Poczucie winy, które dręczy Jima jest czymś, co kompletnie zamyka go w sobie samym. Wokół nie ma świata ludzi, którzy żyją swoim życiem, ale ludzi, którzy wiedzą lub nie wiedzą o błędzie Jima. Jednocześnie owa wiedza jest zawsze potępiająca, zmuszająca do ucieczki. Ciekawą postacią na tym tle staje się Marlow, narrator, który jest dla Jima jedynym połączeniem ze światem „wiedzy” o jego błędzie, który nie jest przez niego odrzucany i od którego nie ucieka. Marlow przez swoją postawę wsłuchania, widzenia w Jimie kogoś więcej niż tylko człowieka, który popełnił błąd, staje się dla niego spowiednikiem, powiernikiem, ale też mentorem. Najważniejsze jednak było chyba to, że nie widział w nim złego człowieka, ale kogoś, kto po prostu zawiódł w chwili próby.
Myślę, że „Lord Jim” to książka, która dotyka każdego. Wszyscy bowiem zmagamy się czasem z poczuciem winy, konsekwencjami swoich błędów, borykamy się z przebaczeniem. Conrad jak zwykle nie jest optymistą, ale na szczęście my nie musimy być jak Jim.
Lord Jim” to powieść o tym, jak ważne jest wybaczenie sobie samemu. Cały świat może już przejść do porządku dziennego z błędem człowieka, ale jeśli samemu się tego nie poukłada, to będzie się zawsze jego niewolnikiem. Samemu się osądzając będzie się widzieć osąd w twarzach innych, potępiając się będzie się czuło potępionym i ulgi nie przyniesie nawet ucieczka na drugi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo latach wróciłem. Zrobiła kiedyś na mnie wrażenie. Dzkiś również.
Rafał Ziemkiewicz powiedział, że autor nie miał szczęścia do tłumaczy. Na szczęście poziom przekładów, szczególnie klasyki, stałe rośnie.
Są dwa nowe przekłady.
Czytałem właśnie pierwsze (Michał Kłobukowski),drugie też niedługo poznam (Michał Filipczuk).
W kolejce mam "Tajnego agenta" i "Nostromo" w nowych przekładach (Maciej Świerkocki).
Po latach wróciłem. Zrobiła kiedyś na mnie wrażenie. Dzkiś również.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRafał Ziemkiewicz powiedział, że autor nie miał szczęścia do tłumaczy. Na szczęście poziom przekładów, szczególnie klasyki, stałe rośnie.
Są dwa nowe przekłady.
Czytałem właśnie pierwsze (Michał Kłobukowski),drugie też niedługo poznam (Michał Filipczuk).
W kolejce mam "Tajnego agenta" i "Nostromo" w...
Pierwszy oficer na statku, wraz z załogą porzucił (ocalonych przez kogo innego) podróżnych na pastwę losu, zdegradowany za karę, osiadł na jakiejś wyspie, otaczany mirem (czemu ?) przez tubylców, walczył z piratami, zginął wymierzając sobie karę. Pierwowzorem był Augustine Podmore Wiliams, zaś chęć odzyskania dobrego imienia nawiązywała podobno do rodzinnej sprawy pisarza. Jego wuj Stefan Bobrowski, jeden z przywódców Powstania Styczniowego, oskarżył hrabiego Grabowskiego o wichrzycielstwo i sprzeniewierzenie środków na zakup broni. Grabowski odpowiedział wyzwaniem na pojedynek, które Bobrowski musiał przyjąć, by uniknąć posądzenia o tchórzostwo. Wynik był łatwy do przewidzenia, Bobrowski miał słaby wzrok, hrabia doskonale strzelał. Przyszły pisarz usłyszał o tym w 1873 od innego powstańca, Antoniego Syroczyńskiego (Paweł Jasienica „Dwie drogi” 1963 s. 329). Jednak podobieństwo spraw właściwie żadne, Bobrowski przynajmniej nie splamił siebie ucieczką, porównanie z nim bohatera (?) powieści byłoby nadmiernym zaszczytem dla tego ostatniego. W każdym razie nie zachęciło mnie do przeczytania (ani to że George Orwell cenił pisarza, ani że w opowiadaniu „Odruch warunkowy” Pilot Pirx „czytał bowiem Conrada i z wypiekami myślał o wielkim milczeniu galaktycznym, o samotnym męstwie...”, czy że jacht w „Panu Samochodziku i Złotej Rękawicy” nosi miano „Lord Jim”) i gdyby nie było lekturą licealną, zapewne do dziś to by nie nastąpiło, a i tak byłam jedną z nielicznych osób w klasie, które to zrobiły. Czego do dziś bardzo żałuję. Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz, przykre i do tego przekazane przytłaczająco nudny sposób. W każdym razie Verne to to nie jest (chociaż dziś wiem, że też czasem przynudzał). Widzę, iż część z Was też tak odbiera.
Stysiek „Jak dla mnie ta książka jest fatalna”
Kamil „o czym była dowiedziałem się ze streszczenia”
Magdalena_S „Nie skończyłam jej, bo okropnie się z nią namęczyłam. Czytam kilka stron i po prostu zaczynam myśleć zupełnie o czymś innym, a nie o tym co w książce.”
Florian „czytanie było męczące”
Maryśka „bezpodstawne maltretowanie młodej psychiki”
Tho_Grim „jedna z tych powieści, których rozgłosu po prostu nie pojmuję (…) Brakuje jakichś scen, które faktycznie wzmogłyby w czytelniku ciekawość, zachęcając do poznawania dalszych losów Jima”
miharu „jedyne, co pamiętam z lektury, to nudę”
Alicja „już dawno czytanie książki nie sprawiało mi takiego bólu”
Jeanpaul „sorry, ale to wielkie arcydzieło do mnie nie przemówiło”
miharu „nigdy wcześniej ani później żadna książka mnie tak nie wynudziła”
Cllaud „pseudointelektualny bełkot”
bazinga „droga przez mękę”
ArtP „jedno wielkie rozczarowanie”
emmak „zupełnie mnie nie zainteresowała i jej nie rozumiem :(”
nauznyka „nie dotrwałam do końca”
K_Pi „nie przebrnąłem :( ”
BrzMi „strasznie nużące”
olicaDiablica „niejednokrotnie ciężko się odnaleźć”
lacerta „z tej książki nie wyniosłam wiele i szczerze mówiąc mam nadzieję, że szybko o niej zapomnę”
Lethias „pierwsza książka od dawna, którą nie jest w stanie czytać”
DNFchuugoodbook „czuć dobre pisarstwo, ale autor zaczął odpływać w filozoficzne myśli bohaterów i wyobraźnia przestała działać”
kjablo23 „szkoda czasu, najgorsza książka jaką kiedykolwiek miałem w ręku”
VilyaQ „Ostrzegano mnie przed "Lordem Jimem", ale jako fan condradowskiego "Jądra Ciemności" nie posłuchałem. To był duży błąd.”
misplachetka „świetna książka, by zabić w kimś miłość do czytania”
Ewa „witamy w gronie najnudniejszych lektur!”
McDusiaCh „absolutnie nic nie zostało mi z tego w głowie”
najeżona_książkami „już wolę Żeromskiego z dwojga złego”
Lethias „zniechęciły mnie opisy autora na temat różnych przemyśleń i wywodów nie związanych z akcją”
Kevorkian „jedna z niewielu lektur, na których poległam”
PanDarsonito „dla mnie tragiczna”
Hokanashi „czytało mi się okropnie”
event15 „poczułem się zmęczony, bo gubiłem wątki”
boziaczek „toporny styl, akcja nie jest wciągająca”
Peonia_Pirat „nie da się zdzierżyć Conradowskiego stylu sklepu z pamiątkami …”
ineska „jest książką nie wiem dla kogo, ale zdecydowanie nie dla mnie. Razi mnie styl, bohaterowie, a także szczegóły jak nakotłowanie terminów marynarskich, stereotypowe przedstawianie innych narodowości (…) Zdecydowanie odradzam i z całego serca współczuję uczniom katowanym tym badziewiem w szkole.”
tytka „takie to było długie i nudne”
Zet „okropnie nudna”
ardnaskela „nudy straszne”
isia „Gwarantuję wam, że w starciu z tą lekturą, słowo "nuda" nabierze zupełnie innego znaczenia, a to, co zwykliście odczuwać wcześniej, było zaledwie jej marnym przedsmakiem.”
Kevorkian „Jedna z niewielu lektur, na których poległam. Wspominam ją traumatycznie.”
Hokanashi „Czytałam z własnej woli i była to dla mnie po prostu męka.”
dzikie wino „powieść przeze mnie wymęczona”
Arek „Być może narracja będąca strumieniem świadomości człowieka, którego umysł przepełniony jest wielopoziomowymi dygresjami jest artystycznym popisem. Mnie odrzuca, bo tak naprawdę wygląda na niechlujnie opowiedzianą historię.”
Hiperrobociarz „w liceum nie dałem rady jej przeczytać, ale po prawie 10 latach wróciłem, tym razem przeczytałem całą...ale nadal się nie zachwyciłem”
1986_maM_PieĆ_LAt „autor bierze na cel stado najbardziej popularnych i wysublimowanych myśli ludzkich, nigdy, przenigdy nie potrafiąc strącić choćby jednego półżywego białego kruka”
andymen „brzmi to zbyt sztucznie i nieprawdziwie”
mateusztkaczyk „kiepsko się zestarzała”
rusycysta „przereklamowana”
MartaKu „niestety nie porwała mnie”
sosemigo „okrutnie mi się ciągnęła”
Narcyz „bardzo opornie szło mi czytanie tej powieści”
Linda Barton „w połowie zrezygnowałam strasznie ciężki temat”
stefanka „niesamowicie ciężki do strawienia styl”
Chlorofil88 „mnie ta książka wynudziła niemiłosiernie”
Wiola „bardzo rozwleczona, dużo w niej różnego rodzaju opisów i dygresji narratora, przez co łatwo zgubić wątek. Zmęczyła mnie po prostu”
TheDymeR „Osobiście doceniam poruszaną tematykę. Zawiła narracja pogarsza jednak nieco odbiór dzieła. Dodatkowo nie jest to dla mnie wybitnie interesująca lektura.”
Piotr_23 „Chylę czoła przed autorem, ale nie dla mnie, czyta się to dzisiaj tragicznie, po prostu ciężko. Dla wytrwałych: ja wymiękłem”
Bryan Warden „odnoszę wrażenie, że nie do końca uchwyciłem o czym w ogóle traktuje ta opowieść”
Thalita „z jednej strony posiada ona niezaprzeczalne walory literackie, z drugiej wieje nudą, męczy i nijak nie przystaje do dzisiejszego świata”
Krzemien „Jądro ciemności ciekawsze, tematyka Lorda Jima ani mnie ziębi, ani grzeje, dość też nijako przedstawiona. Sory!”
event15 „poczułem się zmęczony, bo gubiłem wątki i czułem irytację”
Dawid Kijewski „Niestety zawiodłem się.”
kjonca „Szczerze mówiąc, chyba jej nie zrozumiałem.”
AweA „Nie rozumiem zachwytów nad tą książką. Ciężkie to, wręcz brnie się z mozołem przez tę lekturę”
Marcin Kwiecień „książka ta jest po prostu męczącym, kwiecistym słowotokiem, pełnym irytujących dygresji oraz pobocznych wątków i postaci, które nie wnoszą niemal nic”
Z przebrnięcia odnieść można było co najwyżej taką korzyść, iż skutecznie zniechęciło mnie do poznawania innych jego dzieł. Jeżeli tak wygląda wybitna powieść, to jakie są inne ?
I czy miarą wybitności ma być rozwlekłość ?
Przypomina mi z „Trzech panów na rowerach” (tym razem bez psa) gdy nauczyciel po przeczytaniu „długiego i nudnego, aczkolwiek wybitnego utworu” zapytał pierwszego ucznia, o czym to.
– O dziewczęciu, które mieszkało w lesie.
– Jakim lesie ?
– Zwyczajnym.
Odpowiedź rozczarowała pytającego. Wyrwany do odpowiedzi drugi uczeń odpowiedział, że las był zielony, co jeszcze bardziej zgniewało nauczyciela, nie wiedzieć czemu.
– Ten las był ciemny i ponury ! – wypalił trzeci uczeń, a nauczyciel aż zaniemówił z podziwu, że oto wreszcie odkrył geniusza. Jednak czyż ów pierwszy nie miał słuszności, iż las ten był po prostu zwyczajnym lasem ?
Wracając do tej powieści, pisarz był najwyraźniej zachwycony, jak Barbara Białowąs swoimi filmami, co widać po przedmowie do późniejszego wydania:
„A friend of mine returning from Italy had talked with a lady there who did not like the book. I regretted that, of course, but what surprised me was the ground of her dislike. 'You know,' she said, 'it is all so morbid.' The pronouncement gave me food for an hour's anxious thought. Finally I arrived at the conclusion that, making due allowances for the subject itself being rather foreign to women's normal sensibilities, the lady could not have been an Italian. I wonder whether she was European at all? In any case, no Latin temperament would have perceived anything morbid in the acute consciousness of lost honour.” Co znaczy
„Jeden z moich przyjaciół, bawiąc we Włoszech, rozmawiał tam z pewną panią, której się „Lord Jim“ nie podobał. Przykre to, oczywiście, ale co mię zaskoczyło, to przyczyna jej niechęci dla książki, „Wie pan“, powiedziała, „tam wszystko jest takie chorobliwe“. Orzeczenie to dało mi materjał do niespokojnych rozmyślań na jaką godzinę. Doszedłem ostatecznie do wniosku że, wziąwszy nawet pod uwagę okoliczności łagodzące – bo sam temat jest raczej obcy dla przeciętnej kobiecej wrażliwości – że mimo to owa pani Włoszką być nie mogła. Ciekaw jestem, czy była wogóle Europejką? W każdym razie łaciński temperament nie mógłby dostrzec nic chorobliwego w dotkliwem poczuciu utraconego honoru.” (tłum. Aniela Zagórska)
Co miało to znaczyć w przekładzie na ludzki język ? Że wszyscy muszą mieć jednakie odczucia ? Że odczucia wynikają z pochodzenia czy też pochodzenie określa odczucia ? Czym wedle niego „przeciętna kobieca wrażliwość” może lepiej nie pytać. I czemu w ogóle poświęcił temu uwagę ? Mógł pominąć wypowiedź znaną co najwyżej z drugiej ręki (swoją drogą po jakiemu wypowiedzianą i czy ów przyjaciel prawidłowo ją przekazał ?) a skoro już poświęcił uwagę, zamiast napisać coś w rodzaju „moje dzieło jest tak głębokie, że nie wszyscy potrafią pojąć” jął robić dziwaczne, by nie rzec głupkowate, uogólnienia. Co odpowiednio świadczy o poziomie umysłowym wybitnego podobno pisarza.
Po dłuższym wahaniu dodaję jedną gwiazdkę, zapewne za dużo, lecz istnieją powieści, o ile to możliwe, jeszcze nudniejsze, jak „Przedwiośnie” Żeromskiego czy „Faraon” Prusa.
Pierwszy oficer na statku, wraz z załogą porzucił (ocalonych przez kogo innego) podróżnych na pastwę losu, zdegradowany za karę, osiadł na jakiejś wyspie, otaczany mirem (czemu ?) przez tubylców, walczył z piratami, zginął wymierzając sobie karę. Pierwowzorem był Augustine Podmore Wiliams, zaś chęć odzyskania dobrego imienia nawiązywała podobno do rodzinnej sprawy pisarza....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper książka.
Super książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWróciłam do tej książki bo bardzo wielu latach. Czytałam ją, gdy byłam nastolatką, bo musiałam. Niewiele zrozumiałam, stąd ten powrót.
Budowa szkatułkowa utrudnia zrozumienie tekstu, bo trzeba być bardzo skupionym przy czytaniu. Czasem, niestety wątki się gubią, myśli uciekają. Nadal nie rozumiem fascynacji Marlowa Lordem, ale nie wrócę już do tej książki, bo za mało czasu mi zostało, a za dużo jest do czytania.
Wróciłam do tej książki bo bardzo wielu latach. Czytałam ją, gdy byłam nastolatką, bo musiałam. Niewiele zrozumiałam, stąd ten powrót.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBudowa szkatułkowa utrudnia zrozumienie tekstu, bo trzeba być bardzo skupionym przy czytaniu. Czasem, niestety wątki się gubią, myśli uciekają. Nadal nie rozumiem fascynacji Marlowa Lordem, ale nie wrócę już do tej książki, bo za mało czasu...
Wciąga jak powieść przygodowa, ale zarówno pod względem szkatułkowej formy, jak i psychologicznej głębi ma do zaoferowania więcej niż tylko rozrywkę. Charakteru dodają marynistyczne motywy opisywane ze znastwem i realia epoki kolonializmu. Tym co może natomiast przeszkadzać w odbiorze, jest spora dawka purpury w opisach przeżyć Jima i ich interpretacji przez Marlowa - stopień egzaltacji dla współczesnych czytelników może mieć wydźwięk ironiczny. Jest to jednak również sposób odczytywania dzieła, chyba równie dobry jak każdy inny. Z tego wynika, że mimo iż autor nie szczędzi słów Marlowa, roztrząsającego motywy zachowania Jima, z powieści można wyczytać znacznie więcej, niż jest w niej napisane.
A to jest cecha dobrej, ponadczasowej literatury.
Wciąga jak powieść przygodowa, ale zarówno pod względem szkatułkowej formy, jak i psychologicznej głębi ma do zaoferowania więcej niż tylko rozrywkę. Charakteru dodają marynistyczne motywy opisywane ze znastwem i realia epoki kolonializmu. Tym co może natomiast przeszkadzać w odbiorze, jest spora dawka purpury w opisach przeżyć Jima i ich interpretacji przez Marlowa -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDNF 63/456str.
Czuć dobre pisarstwo, ale autor zaczął odpływać w filozoficzne myśli bohaterów i wyobraźnia przestała działać.
DNF 63/456str.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzuć dobre pisarstwo, ale autor zaczął odpływać w filozoficzne myśli bohaterów i wyobraźnia przestała działać.
3/10, bo rozumiałem więcej niż z jądra ciemności. Niewiele więcej, ale więcej.
No dla mnie tragiczna, na początku totalnie się gubiłem w tym kto mówi i o czym w zasadzie, potem już trochę lepiej, ale wciąż mega ciężka lektura.
Chyba po prost za głupi jestem na conrada
Jeszcze w moim wydaniu dialogi były w środku tekstu rozdzielone jedynie myślnikiem, co sprawiało, że ten niezrozumiały tekst był jeszcze bardziej niezrozumiały
3/10, bo rozumiałem więcej niż z jądra ciemności. Niewiele więcej, ale więcej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo dla mnie tragiczna, na początku totalnie się gubiłem w tym kto mówi i o czym w zasadzie, potem już trochę lepiej, ale wciąż mega ciężka lektura.
Chyba po prost za głupi jestem na conrada
Jeszcze w moim wydaniu dialogi były w środku tekstu rozdzielone jedynie myślnikiem, co sprawiało, że ten...