Zamiana

Okładka książki Zamiana
Rebecca Fleet Wydawnictwo: Marginesy kryminał, sensacja, thriller
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Tytuł oryginału:
The House Swap
Wydawnictwo:
Marginesy
Data wydania:
2019-01-16
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-16
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366140073
Tłumacz:
Aga Zano
Tagi:
Aga Zano

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,1 / 10
927 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
235
157

Na półkach:

Strasznie umęczyła mnie ta książka. Wcale nie czyta się jej jednym tchem, kilkakrotnie chciałam już dać sobie spokój jednak dotarłam do końca.

Strasznie umęczyła mnie ta książka. Wcale nie czyta się jej jednym tchem, kilkakrotnie chciałam już dać sobie spokój jednak dotarłam do końca.

Pokaż mimo to

avatar
177
178

Na półkach: , , , ,

Ależ tu wszystko było przesłonięte przez główną bohaterkę. Nie jest rzadkim zjawiskiem w literaturze (a przy pierwszoosobowej narracji to już w ogóle), że jakaś postać jest mocno wysunięta do przodu w danej powieści. Że jej oczami widzimy świat, że mamy w intencji autora przejąć jej wrażliwość, czuć także to, co ją ukształtowało w przeszłości, odczuwać świat tak, jak ona. Okej, ale naprawdę nieczęsto zdarza się to tak intensywnie jak w "Zamianie". Mamy tu troje narratorów, to jednak Caroline przesłania wszystko (swoją drogą ma też grubo ponad połowę tekstu dla siebie, można się zastanawiać, czy dodanie co najmniej jednego z pozostałych narratorów nie jest po prostu błędem warsztatowym).

To "pokrycie" całego tekstu jedną tylko postacią ma dla niego bardzo daleko idące skutki. Po pierwsze dlatego, że wszystko, co mogłoby być naprawdę dobre w tej powieści jest tu mocno "przytępione". I tak kilka spraw miało tu naprawdę spory potencjał na mylne tropy. Popatrzcie choćby na postać Amber - jak bardzo można było pograć naszymi oczekiwaniami tyczącymi tego, kim ona właściwie jest, jaka jest jej relacja z jej chłopakiem, czemu znalazła się w jego życiu. To jest kupę potencjalnych tajemnic, którymi sprawny pisarz mógłby się pobawić. W "Zamianie" tej zabawy nie ma w ogóle. Jest możliwość zrobienia jej, aż rzucająca się w oczy czytelnikowi możliwość - i tyle. Czemu? Bo skoro non stop patrzę na nią oczami Caroline, nie rozumiejącej co się wokół niej dzieje, przestraszonej, no i mającej nieco przytępione spojrzenie na wszystko dookoła, to na taką grę z czytelnikiem zwyczajnie nie ma miejsca. I potem dość podobnie wygląda kwestia fabularnych twistów. Z okładki woła do nas polecajka napisana przez Lee Childa we własnej osobie: "Fascynujący thriller, pełen napięcia i zwrotów akcji". I te zwroty akcji nawet są, na czele z tym najważniejszym, pośrodku powieści. Ale jakoś tak ich nie zauważamy :) Poniewczasie, zastanawiając się na tym tekstem jeszcze w trakcie lektury i potem dostrzegamy je - ale w czasie samego czytania jakoś tak nas omijają. Bo nie rozumiejące tego, co się dzieje i, co jeszcze ważniejsze, przytępione spojrzenie głównej bohaterki.

Ciekawa jest w tym kontekście kwestia tego, w jakim stopniu opisane powyżej zjawisko wpływa na to, na sposób w jaki układamy puzzle składające się na powieściową zagadkę. Widać, że autorka bardzo chce, byśmy je składali. Byśmy próbowali się domyślić, co właściwie wydarzyło się w życiu bohaterki, czemu ma to dla niej takiej znaczenie i jak napędza całą akcję. Pisarka dawkuje nam (ustami samej wykreowanej przez siebie postaci) fragmenty wiedzy o tym wszystkim, by w finale powiedzieć już wszystko. Jednocześnie sama Caroline, cóż, wie co się jej przeszłości wydarzyło i dla niej żadną tajemnicą to nie jest. I wyszło trochę zabawnie. Z przejęciem informuje o czymś, co już wie, tak, dokładnie tak :D Ten dziwny motyw ze zwracaniem się przez nią tak naprawdę nie do nas, tylko do dawnego kochanka, który chyba miał w zamyśle autorki m.in. niwelować absurdalność tej sytuacji, tak naprawdę tylko ją wzmacnia (bo on też tam przecież był i też wie wszystko od początku). Czyli - z jednej strony pełne patosu słowa (i na serio dobrze napisane), mające prowadzić omalże do greckiego katharsis, z drugiej - zabawnie nieporęczna konstrukcja powieści, najzabawniejsza właśnie w tym momencie, gdy jedna z jej najważniejszych tajemnic zostaje ujawniona czytelnikom. Niezbyt szczęśliwy fabularnie układ.

Dużą część moich powyższych zarzutów można wytłumaczyć faktem, że jest to debiut pisarki, za wiele więc wymagać od niej nie można. I w tym miejscu muszę stwierdzić, że mam wrażenie, że to płacenie za bycie debiutantem w szczególności dotyczy to jednej rzeczy - zupełnie niepotrzebnego "ucyniczniania" w pewnych fragmentach stylu dwojga pozostałych narratorów. Dodania mu kąśliwości, szyderstwa. Nie wiadomo po co, bez celu, w sposób totalnie nie pasujący do ich charakterów. Zwłaszcza tyczy to męża głównej bohaterki, u niego pojawia się to całkowicie niespodziewanie i, wbrew pozorom, pod żadnym względem nie pasuje do postaci. Pozostaje chyba uznać, by autorka zrobiła to wyłącznie po to, by podkręcić powieść, dodać jej pieprzu. Ale taki literacki pieprz ma być dodatkiem, czymś urozmaicającym tekst, nie czymś go rozbijającym.

Generalnie widać, że Fleet chciała wrzucić do tego tekstu bardzo wiele rzeczy. Uzależnienie od narkotyków, wyrzuty sumienia po tym, gdy zrobiło się coś złego (nie wyszło absolutnie, jesteśmy jako czytelnicy totalnie obok tego tematu), starannie zaplanowana zemsta itd. I o dziwo wszystko to jakoś współgra, nie męczymy się podczas lektury, przeciwnie, wciąga nas ona. Zadziałała sprawność stylu i fakt, że całość została przecież naprawdę nieźle rozplanowana. Stąd aż 6/10. Choć ciągle wisi nad tym wszystkim pytanie "Czemu ona po prostu nie przerwała tej gry", odpowiedź na które jest przez pisarkę ledwo muśnięta. No i drugie, będące potężną luką w fabule, ale tego już w niespoilerowej recenzji ujawnić nie mogę.

Ależ tu wszystko było przesłonięte przez główną bohaterkę. Nie jest rzadkim zjawiskiem w literaturze (a przy pierwszoosobowej narracji to już w ogóle), że jakaś postać jest mocno wysunięta do przodu w danej powieści. Że jej oczami widzimy świat, że mamy w intencji autora przejąć jej wrażliwość, czuć także to, co ją ukształtowało w przeszłości, odczuwać świat tak, jak ona....

więcej Pokaż mimo to

avatar
306
98

Na półkach:

To miał być miły urlop. Z dala od problemów, dziecka, od codziennej rutyny. Nowy start, by zażegnać kryzys w związku. Caroline i Francis zamienili swoje mieszkanie w mieście na dom na drogim przedmieściu Londynu.

Jednak Caroline od początku odczuwa niepokój. Kwiaty i muzyka w nowym domu wybrane jakby specjalnie dla niej, przypominały jej o tym, o czym od lat próbuje zapomnieć. Kobieta jest pewna, że mężczyzna, który miał odejść, próbuje wkraść się ponownie do jej życia. Jednak nie spodziewa się, że prawda jest dużo brutalniejsza.

Ile człowiek jest w stanie zrobić z miłości? Często zadaję sobie to pytanie. I czytając takie książki jak ta, uświadamiam sobie, że naprawdę wiele.
Na początku nie mogłam się wczuć, dłużyło mi się i już myślałam, że nie będzie podobała mi się fabuła, ale z każdą kolejną stroną zmieniałam zdanie i ostatecznie uważam, że jest to dobry thriller. Polecam.

To miał być miły urlop. Z dala od problemów, dziecka, od codziennej rutyny. Nowy start, by zażegnać kryzys w związku. Caroline i Francis zamienili swoje mieszkanie w mieście na dom na drogim przedmieściu Londynu.

Jednak Caroline od początku odczuwa niepokój. Kwiaty i muzyka w nowym domu wybrane jakby specjalnie dla niej, przypominały jej o tym, o czym od lat próbuje...

więcej Pokaż mimo to

avatar
326
154

Na półkach: ,

Miałam dwa podejścia do tej książki, pierwsze było niezbyt udane bo wtedy nie miałam czasu i głowy żeby czytać jakiekolwiek książki. Kilka osób pisało do mnie, że zniechęcili się tą książką bo według nich była zbyt długa i nudna. Postanowiłam się przekonać na własnej skórze i zrobiłam podejście nr. 2. Na szczęście książkę czytało mi się bardzo dobrze, nie wiem nawet kiedy przeleciała choć szczerze mówiąc nie porwała mnie jakoś niesamowicie, nie było takiego wielkiego wow ale i tak uważam, że to bardzo dobra książka. Autorka prowadziła tak narrację, że straszliwą prawdę odkrywamy dopiero pod koniec książki co zaskoczyło mnie pozytywnie, nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji. Jedynie co mnie odrobinę drażniło to zachowanie głównej bohaterki bo wydawała się zbyt naiwna, wierzyła w wiele rzeczy i można powiedzieć, że lekko bujała w obłokach. Na szczęście zakończenie wszystko wyjaśniło więc jestem zadowolona. Książka jest dobrą historią na jeden, no może dwa wieczory. Oceniłam ją na 8/10, chętnie przeczytam coś jeszcze z pod pióra autorki.

Miałam dwa podejścia do tej książki, pierwsze było niezbyt udane bo wtedy nie miałam czasu i głowy żeby czytać jakiekolwiek książki. Kilka osób pisało do mnie, że zniechęcili się tą książką bo według nich była zbyt długa i nudna. Postanowiłam się przekonać na własnej skórze i zrobiłam podejście nr. 2. Na szczęście książkę czytało mi się bardzo dobrze, nie wiem nawet kiedy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
475
59

Na półkach: , , ,

Autorka zaimponowała mi zakończeniem. Obyło się bez thrillerowych fajerwerków w rodzaju policyjnych syren, oszalałej mścicielki i głównej bohaterki ledwo uchodzącej z życiem. Zamiast tego dostajemy historię przejmującą, bo nie niemożliwą. Oraz bardzo, bardzo smutną.

Polecam.

Autorka zaimponowała mi zakończeniem. Obyło się bez thrillerowych fajerwerków w rodzaju policyjnych syren, oszalałej mścicielki i głównej bohaterki ledwo uchodzącej z życiem. Zamiast tego dostajemy historię przejmującą, bo nie niemożliwą. Oraz bardzo, bardzo smutną.

Polecam.

Pokaż mimo to

avatar
2256
1353

Na półkach: , ,

Bez szału. Do pewnego momentu bawiłam się całkiem dobrze, ale potem zaczęło się wszystko komplikować, ja się pogubiłam i musiałam się z tym przespać i przyznaję szczerze, że nie jestem usatysfakcjonowana tymi rozwiązaniami. Może spodziewałam się czegoś innego? Nie było źle, lektor fajny, można się wciągnąć, ale to chyba nie dla mnie.

Bez szału. Do pewnego momentu bawiłam się całkiem dobrze, ale potem zaczęło się wszystko komplikować, ja się pogubiłam i musiałam się z tym przespać i przyznaję szczerze, że nie jestem usatysfakcjonowana tymi rozwiązaniami. Może spodziewałam się czegoś innego? Nie było źle, lektor fajny, można się wciągnąć, ale to chyba nie dla mnie.

Pokaż mimo to

avatar
271
31

Na półkach:

Straszne to było

Straszne to było

Pokaż mimo to

avatar
43
3

Na półkach:

Beznadziejnie beznadziejna

Beznadziejnie beznadziejna

Pokaż mimo to

avatar
82
30

Na półkach:

Dziwna opowieść z bohaterami, których nie da się lubić. Główna postać jest do bólu infantylna. Duża objętość książki poświęcona jest opisywaniu uczuć miłosnych, tęsknoty, namiętności itd. Ale wiecie co - te uczucia są płytkie jak u nastolatki, która zakochała się, bo chłopak ma ładny uśmiech. Nie ma tu żadnej więzi, wyrzutów sumienia, rozpacz jest teoretyczna, wina zamieciona pod dywan ze wzruszeniem ramion. Żenujące było czytanie tego, bo sama jestem mniej więcej w wieku głównych bohaterów, więc oczekiwałam odpowiedniej głębi. Wątek "kryminalny" nie ma w sobie wiele z kryminału, prędzej jest do jakiś dreszczowiec psychologiczny. "Rozgrywka" między bohaterami jest równie teoretyczna jak ich emocje, bo odbywa się... mailowo! Prawie nic się w tej książce nie dzieje, mogłaby mieć 100 stron. Zakończenie jest niezłe, nawet zaskakujące, ale nie ratuje tej książki. Takie czytadło, które warto kupić tylko na wyprzedaży.

Dziwna opowieść z bohaterami, których nie da się lubić. Główna postać jest do bólu infantylna. Duża objętość książki poświęcona jest opisywaniu uczuć miłosnych, tęsknoty, namiętności itd. Ale wiecie co - te uczucia są płytkie jak u nastolatki, która zakochała się, bo chłopak ma ładny uśmiech. Nie ma tu żadnej więzi, wyrzutów sumienia, rozpacz jest teoretyczna, wina...

więcej Pokaż mimo to

avatar
615
615

Na półkach:

Z tą książką i tytułem wiążę się ciekawa anegdota. Kupiłem dla siostry inną pozycję na prezent, ale okazało się, że już ją ma i musiałem wymienić na coś innego. I zamieniłem ją na "Zamianę". Teraz przyszła kolej weryfikacji tej powieści. To typowe czytadło, którego największą zaletą jest szybkość czytania kolejnych stron. Fabuła nieco przypominała mi sfeminizowaną wersję "Drogi do przebaczenia", ale kompletnie odbiegająca od niej poziomem. Były tu wątki wypalonego małżeństwa, lekomanii, romansu i zdrady, traumatycznej przeszłości. Język, którym operowała pisarka był bardzo uproszczony, ogólnie taki typowy zapychacz czasu. Książka sprawdzi się w pociągu lub poczekalni, takie pozycje powinny być dostępne na straganie za złotówkę.

Z tą książką i tytułem wiążę się ciekawa anegdota. Kupiłem dla siostry inną pozycję na prezent, ale okazało się, że już ją ma i musiałem wymienić na coś innego. I zamieniłem ją na "Zamianę". Teraz przyszła kolej weryfikacji tej powieści. To typowe czytadło, którego największą zaletą jest szybkość czytania kolejnych stron. Fabuła nieco przypominała mi sfeminizowaną wersję...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Rebecca Fleet Zamiana Zobacz więcej
Rebecca Fleet Zamiana Zobacz więcej
Rebecca Fleet Zamiana Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd