Chciałbym, żebyś mnie napisała

Okładka książki Chciałbym, żebyś mnie napisała
Hanka V. Mody Wydawnictwo: E-bookowo literatura obyczajowa, romans
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Tytuł oryginału:
Chciałbym, żebyś mnie napisała
Wydawnictwo:
E-bookowo
Data wydania:
2018-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788378599906
Tagi:
miłość erotyka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Nikomu się nie śniło K.B. Ambroziak, Hanna Bilińska-Stecyszyn, Joanna Chudzio, Michał Dębski, Magdalena Genow, Grzegorz Giedrys, Marta Koton-Czarnecka, Robert Małecki, Hanka V. Mody, Przemek Morawski, Magdalena Niziołek-Kierecka, Katarzyna Tomczyk, Monika Wasilewska, Elżbieta Łapczyńska
Ocena 7,6
Nikomu się nie... K.B. Ambroziak, Han...
Okładka książki Autostop(y). Dziesięć opowiadań o wolności K.B. Ambroziak, Joanna Chudzio, Marta Koton-Czarnecka, Katarzyna Kowalewska, Hanka V. Mody, Zuzanna Muszyńska, Magdalena Niziołek-Kierecka, Gabriela Szczęsna (pseud.), Dorota Szelezińska, Katarzyna Tomczyk
Ocena 7,9
Autostop(y). D... K.B. Ambroziak, Joa...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
365
293

Na półkach:

"Chciałbym, żebyś mnie napisała. Opowiadania nie tylko erotyczne". Hanka V. Mody to zbiór 19 opowiadań nie tylko erotycznych,ale również przepełnionych uczuciami. Te opowiadania mówią o miłości. Czytamy o fascynacji, bliskości, trosce o drugą osobę aż po wielkie pożądanie.
W swoich opowiadaniach autorka pokazała nam co w życiu jest ważne. Jak niewiele potrzeba do szczęścia, czasami wystarczy zwykły SMS. Między wierszami może dojść do stwierdzenia, że w tym pedzącym, pełnym nowości i pieniędzy świecie nie mamy czasu na zwykłe uczucia. Pomimo bycia w związku, jesteśmy nadal samotni, a każdy z Nas potrzebuje uczucia bliskości.

Hana V. Mody swoimi opowiadaniami wywołała we mnie wiele emocji. Czułam się tak, jakby ktoś opowiadał mi te wszystkie historie. Czasami byłam zła, zniesmaczona, smutna i przygnębiona. Po przeczytaniu całości widać, że każde opowiadanie łączy się ze sobą. Każdy z Nas podświadomie szuka ukojenia w ramionach drugiej osoby.
Autorka w tak subtelny sposób porusza tematy tabu, które nam opisuje, że chce się czytać i poznawać kolejne historie.

"Chciałbym, żebyś mnie napisała. Opowiadania nie tylko erotyczne". Hanka V. Mody to zbiór 19 opowiadań nie tylko erotycznych,ale również przepełnionych uczuciami. Te opowiadania mówią o miłości. Czytamy o fascynacji, bliskości, trosce o drugą osobę aż po wielkie pożądanie.
W swoich opowiadaniach autorka pokazała nam co w życiu jest ważne. Jak niewiele potrzeba do...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
79
44

Na półkach:

Lubię opowiadania. Historie zamknięte w kilku akapitach, myśli przemycane między zdaniami. Opowiadania mają tę magiczną właściwość, że przyciągają na chwilę, ofiarowując umysłowi, to co mają w sobie najlepsze. Pozostawiają miejsce na niedomówienia autora, by czytelnik mógł dokończyć je w głowie według własnego scenariusza.

Sama jako pisarka coraz bardziej przekonuję się do tworzenia krótszych form literackich, bo one dają inny rodzaj twórczej wolności. Pozwalają w niewielu zdaniach skumulować emocje targające sercem i lędźwiami. Postawić kropkę bez tłumaczenia, wyjaśniania, gubienia się. Dobitnie, wręcz władczo.

„Chciałbym, żebyś mnie napisała” autorstwa Hanki V. Mody to mieszanka opowieści. Różnorodnych. Brudnych i niewinnych. Brutalnych i nasączonych naiwnością niektórych bohaterów w odbieraniu rzeczywistości.

Standardy na bok
Wiem, że standardowa recenzja powinna polegać na tym, iż moim zadaniem jako recenzentki winno być wskazanie, że w opowiadaniu tym i tym, zostało opowiedziane to i to. Że to opowiadanie jest lepsze, a tamto gorsze. A na sam koniec napisanie czy warto ów pozycję kupić czy jednak nie.

Otóż… nie zrobię tego. Wolę napisać coś od siebie. Szczerze jak zawsze.

Nie znam Hanki osobiście. Nie miałyśmy jeszcze okazji napić się lampki wina podczas całonocnej rozmowy o polskim rynku wydawniczym, chociaż jestem przekonana, że ten temat byłby zaledwie wstępem do wymiany spostrzeżeń na tematy znacznie trudniejsze. Takich, o których zazwyczaj się nie mówi. Ale, gdy przeczytałam to zdanie na początku książki, wiedziałam, że wiele nas łączy.

„Pisać zaczęłam dlatego, że nie umiem malować. To nie znaczy, że umiem pisać, ale ta forma ekspresji była zdecydowanie łatwiejsza (…). Pomyślałam, że słowami też można malować obrazy.”

Rysować nie potrafię. Malować jeszcze bardziej. Nie będę ukrywała, że moje zdolności plastyczne zatrzymały się na poziomie pierwszej klasy podstawowej. No dobra, przeceniłam się – myślę, że bardziej poziom przedszkola bardziej pasuje do abstrakcji wychodzących spod mojej ręki. Ale tak jak Hanka wierzę, że słowem pisanym można kreować wspaniałe obrazy w wyobraźni. Budować literackie światy tak bardzo łączące się z namacalną codziennością.

Hanka w podtytule książki zamieściła zdanie „Opowiadania nie tylko erotyczne”. Owszem nie brakuje tu tekstów przedstawiających mroczne tajemnice BDSM czy relacji kobiety z kobietą, również opartej na dominacji i uległości,

„Krzyczała, jęczała, wiła się, a ja czułam coraz większe podniecenie. Czerwone pręgi na pośladkach powiększały się, z jej oczu zaczęły kapać łzy, ale nie przerywałam, wiedziała,, że by tego nie chciała. To ona była w tamtej chwili ważna, choć to ja wyznaczałam granice.”

ale…

… to nie one stanowią o sile tej książki. Nie dla mnie, co nie oznacza, że ktoś inny nie odnajdzie w nim słów prowadzących do erotycznego zaspokojenia.

Bo ja taka dziwna jestem
Bo na mnie trzeba wziąć poprawkę. Mój umysł jest skażony erotyką. Każdego dnia czytam treści związane z seksem i to w bardzo szerokim aspekcie. Dlatego znalezienie tekstu, który wywołałby u mnie ogień pożądania jest bardzo trudnym zadaniem. Być może za dużo już widziałam, za dużo przeżyłam, za bardzo pragnę, aby serwowane opisy były soczyste, ociekające, nieprzyzwoite aż do granic przyzwoitości??? Zresztą czym jest przyzwoitość? Azylem bezpieczeństwa czy kajdankami zabezpieczającymi przed ryzykownym zachowaniem?

„Wsadził jej fiuta w cipkę, w usta, w tyłek. Tak jak lubiła. Mocno i ostro. Chciała, żeby ją posuwał. Jak chce i kiedy chce. A chciał dokładnie tak jak lubiła. I chciał jej mówić, że jest jego własnością.”

„Rozpiął rozporek i wyciągnął nabrzmiałego kutasa. Podszedł do mnie i bez ceregieli wcisnął mi go w usta. Mocno, głęboko. Zakrztusiłam się, a on jęknął i zaczął mnie posuwać.”

O emocjach trzeba umieć pisać…
Siła tych opowiadań tkwi dla mnie w czymś innym – w emocjach. Doprawdy dawno nie spotkałam się z tak niezwykłą umiejętnością wykradania uczuć i układania ich w zdania. Hanka wręcz mistrzowsko zagłębia się w zawiłości ludzkich relacji. Punktuje, nie kasuje. Nie bawi się w szalonego cenzora z korektorem prawdziwości, tylko wydobywa na wierzch, to co trudne, skomplikowane jak status związku na Facebooku.

„Różne łóżka. Ty niezmienny. Wpatrzony w moje oczy. Szepty urywane, przyspieszone oddechy, wszystko się lepi. Budzik dzwoni bez sensu. Przecież nie śpimy. Nie ma czasu na sen. Jest czas na życie. Nie ma fabuły. Jest chwila. Jesteśmy my. A później tylko pustka.”

Dwa ostatnie opowiadania… „NAStroje” i „Lustro” – nie mogłam się oderwać. Czytałam przygryzając paznokcie. Jednocześnie chciałam skończyć je czytać, pragnąc by się nie kończyły. Schizofrenia uczuć – tak bym je podsumowała oraz stan towarzyszący mi ich lekturze.

Niech tradycji stanie się zadość
Żeby jednak zachować schemat standardowej recenzji na koniec odpowiem na pytanie czy warto kupić „Chciałbym, żebyś mnie napisała”.

Opowiem jednym zdaniem – będziecie żałowali, jeżeli tego nie zrobicie. To jest kawał porządnej literatury. I czekam z niecierpliwością, kiedy Hania pokaże swój kunszt w powieści. Może nie do końca erotycznej, ale seksem z pewnością okraszonej. Dziewczyna ma talent jakich mało.

Lubię opowiadania. Historie zamknięte w kilku akapitach, myśli przemycane między zdaniami. Opowiadania mają tę magiczną właściwość, że przyciągają na chwilę, ofiarowując umysłowi, to co mają w sobie najlepsze. Pozostawiają miejsce na niedomówienia autora, by czytelnik mógł dokończyć je w głowie według własnego scenariusza.

Sama jako pisarka coraz bardziej przekonuję się do...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
252
247

Na półkach:

To zbiór krótkich opowiadań o nas samych, a raczej o tym , o czym nie mówimy głośno. Przyznam szczerze, że sam tytuł już mnie zaintrygował, za opowiadaniami nie przepadam tylko i wyłącznie dlatego, że ciężko znaleźć między nimi wspólny mianownik i wdrożyć się w historię, która dopiero co się rozpoczęła, a lada moment skończyła. Tutaj autorka serwuje nam wszystkie emocje , umiejętnie wplecione w liczne opowieści, sam język jest prosty i momentami aż nadto wymowny. Kto z nas nie marzy o chwili zapomnienia, ponownym odczuciu uniesienia, adrenaliny i motyli w brzuchu w tym codziennym życiu. Mówią, że poczucie bezpieczeństwa i odpowiedni dobór partnera życiowego to przepis na sukces, a co jeśli nasze żądzę nie ulegają stłamszeniu i dochodzą do głosu? Jak sobie z nimi radzić? Iść szukać przygody i dać się ponieść zwariowanemu pędowi życia, czy starać się zmienić coś w swoim związku? Statystyki bywają mylące, ale co jeśli w tym przypadku faktycznie 42% Polaków ma „ skok w bok za sobą”, łatwo jest oceniać i potępiać z boku, wydawanie osądów tkwi w nas od zawsze, ale czy ludzkie odruchy są łatwe do kontrolowania? Wszystko zależy od podejścia do tematu, te opowiadania to nic innego, jak obraz pożądania, licznych wyzwań, pragnień i próby zmierzenia się ze swoją ciemniejszą stroną. Romanse, które miały być jednorazową akcją, przeradzające się w silne, destrukcyjne uzależnienie dla jednej ze stron, walka z sumieniem, poczuciem spełnienia. Czy gra jest warta świeczki? Czy zasady są fair play? Wszystko ma swoje granice, pytanie na ile chcemy je naciągnąć dla naszej wygodnej prawdy.
Świetnie skonstruowane historie ukazujące wzloty, upadki i mrok, w narracji pierwszoplanowej, jako forma spowiedzi swoich grzechów.
Książka zmusza do przemyśleń nad sensem swojego jestestwa i zgody z własną seksualnością, każdy z nas skrywa jakieś sekrety i ma mroczną stronę, ale nie każdy o tym potrafi mówić. Pozycja znalazła się w finale II edycji niezależnego plebiscytu na polską książkę roku Brakująca Litera 2018. Zajęła 3 miejsce w głosowaniu czytelników. Za przeczytanie i udostępnienie książki dziękuję autorce i organizatorce w/w plebiscytu, Iwonie Niezgoda.

To zbiór krótkich opowiadań o nas samych, a raczej o tym , o czym nie mówimy głośno. Przyznam szczerze, że sam tytuł już mnie zaintrygował, za opowiadaniami nie przepadam tylko i wyłącznie dlatego, że ciężko znaleźć między nimi wspólny mianownik i wdrożyć się w historię, która dopiero co się rozpoczęła, a lada moment skończyła. Tutaj autorka serwuje nam wszystkie emocje ,...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
288
104

Na półkach:

Z pewną nieśmiałością podeszłam do tego tytułu bo po pierwsze erotyk a po drugie w formie opowiadań, za którymi nie przepadam.

A tu proszę pełne zaskoczenie. Forma opowiadań owszem krótka ale za to intensywnie zapełniona wszelkimi emocjami (miłość, zazdrość, nienawiść) oraz potrzebami , jakie ludzkość zna.

Najważniejszą potrzebą jest tu oczywiście sam seks, który został przedstawiony jako pragnienie bliskości zarazem fizycznej jak i psychicznej w sposób czasem subtelny czasem wulgarny. Po prostu jako zew natury.

Innymi potrzebami jakie są tu opisane to pożądanie, dotyk, bycie ze sobą , troska o kochaną osobę.

Hanka V. Mody w bardzo nietypowy sposób opisuje to czego zaczyna brakować ludziom w świecie wiecznie pędzącym pełnym technologicznych nowinek i ułatwień. . Pokazuje nam jak bardzo się zatracamy na rzecz pracy i pędu do pieniądza w obecnych czasach i zapominamy o najprostszych uczuciach. I Jak bardzo potrafimy być samotni będąc w związkach.



Przyznam sie, że po tej książce długo dochodziłam do siebie a nawet zaliczyłam niemoc czytelniczą.

Na tą pozycję po prostu trzeba mieć nastrój.

Z pewną nieśmiałością podeszłam do tego tytułu bo po pierwsze erotyk a po drugie w formie opowiadań, za którymi nie przepadam.

A tu proszę pełne zaskoczenie. Forma opowiadań owszem krótka ale za to intensywnie zapełniona wszelkimi emocjami (miłość, zazdrość, nienawiść) oraz potrzebami , jakie ludzkość zna.

Najważniejszą potrzebą jest tu oczywiście sam seks, który został...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
207
155

Na półkach:

Lektura, po którą ostatnio sięgnęłam, wywołała podwójny grymas na mojej twarzy. Eee… opowiadania… Łooo, matko, i do tego erotyczne??? Nie chciałam się od razu uprzedzać, jednak nie było mi spieszno do tej książki. Ale przecież nie będę jej przekładać w nieskończoność. No, dobrze… zaczynam czytać. Czytam… Czytam… I? Najpierw chciałam podejść do tego taktycznie, czyli przeczytać raz, dwa, jednym duszkiem, jednym ciągiem, by czasu nie tracić. Potem z zaciekawieniem odkryłam, że rozgoszczę się w tym zbiorze na dłużej. O czym mowa? O „Chciałbym, żebyś mnie napisała. Opowiadaniach nie tylko erotycznych” Hanki V. Mody.
„Chciałbym, żebyś mnie napisała. Opowiadania nie tylko erotyczne” Hanki V. Mody to pakiet 19 opowiadań. Najdłuższe z nich liczy sobie kilkadziesiąt stron, ale przeciętnie na formę nie przypada więcej niż kilka. Są też dwa utwory, które autorka sama opatrzyła dopiskiem miniatura. Każdy z nich to odpowiednio strona lub niewiele ponad stronę tekstu. Wielkość szkolnego wypracowania. Nie rozmiar ma w tym przypadku znaczenie (i nie dopatrywać mi się tu żadnych podtekstów).
Fakt nr 1. Nie przepadam za krótkim formami typu opowiadania i nowele. Mam wrażenie, że tak zwarta przestrzeń literacka nie wystarcza mi, by dostatecznie głęboko wejść w świat bohaterów.
Jak już wspomniałam, nie rozmiar ma w tym przypadku znaczenie. Co więc ma? Sposób, w jaki Hanka V. Mody pokazuje rzeczywistość. Styl jest lekko zbliżony do „casualowego”, a język ledwie dobarwiany metaforami, choć nie zawsze grzecznie gładki. Nie nazbyt rozbudowane zdania składają się na spójną i harmonijną całość, dodatkowo przejrzysta konstrukcja nie wymaga od czytelnika nadmiernej koncentracji. Pojawiające się równoważniki zdań zatrzymują i dopełniają scenę, trochę jak didaskalia w sztuce. Stoisz, patrzysz i czujesz, jakbyś tam był. Autorka, mimo że jak pisałam wcześniej, nie jestem miłośniczką opowiadań, sprawiła, że przystanęłam i zachciałam zostać z nimi dłużej. Dlatego po przeczytaniu kilku jednym ciągiem, stwierdziłam, że będę sobie lekturę dawkować i czytać w mniejszych porcjach i z przerwami. Tak, ten sposób był dla mnie zdecydowanie bardziej odpowiedni.
Każde z opowiadań ma inną tematykę, ale rodowodowo odnajdujemy w nich wspólne DNA. Drobinki łańcucha są rozproszone, poutykane w fabule, natrafiamy na nie niby przypadkiem, zastanawiając się, czy zgubiły się przez niedopatrzenie czy to zabieg zamierzony. W prozie wyraźnie zarysowuje się wątek poszukiwania wrażeń, nowych bodźców, niekoniecznie miłości jako duchowego i mentalnego porozumienia. Bohaterki Hanki V. Mody to zwykle kobiety pragnące bliskości drugiego człowieka. To ich oczami i z ich perspektywy widzimy świat. Jednak jak szybko czyta się opowiadania, tak prędko wygasa fascynacja w kontaktach między bohaterami. Z rozmysłem użyłam sformułowania „w kontaktach” a nie „w związku” (znajdziemy tu także zwroty zastępcze typu „układy”, „umowy”, „ustalenia”), bo i sama autorka posługuje się słowami „niezwiązek” lub „rozwiązek”, akcentując tym samym fakt, że między bohaterami więcej jest przelotnych odczuć niż uczuć oraz egoistycznego indywidualizmu niż empatycznej wrażliwości. Może chodzi o to, by szukać króliczka, a nie go znaleźć?
Słowo komentarza do dialogów. One również wkomponowują się w ogólną stylistykę. Postaci myślą syntetycznie, wypowiadają się w krótkich formach, jakby szkoda im było czasu na więcej, w efekcie mimo niedopowiedzeń lub dzięki nim nurt rozmów skutecznie zajmuje uwagę czytelnika.
Fakt nr 2. Rzadko sięgam po erotykę (zwłaszcza współczesną), bo wydaje mi się, że z tym zadaniem mogą się mierzyć tylko pisarze z najwyższej półki i wg mnie nie ma nic lepszego niż stara dobra klasyka. Czy to znaczy, że odrzucam to, co oferuje Hanka V. Mody? Bynajmniej. Autorka wprawdzie nie elektryzuje wzniosłym językiem, nie epatuje górnolotnością, raczej bliżej jej do słów pęczniejących pospolitością, miejscami ordynarnych, ale to właśnie prawdziwy język erotyki, jakim posługują się współcześni ludzie zamieszkujący domy z betonu. Ani piękny, ani brzydki, a dosadnie przyziemny. Ponadto odnosi się wrażenie, że zamierzeniem autorki było wyjście poza przyjęte schematy podejścia do postrzegania seksualności, która nie jest ani ze świata religijnego grzechu, ani ze świata moralnego brudu a zwyczajnie częścią ludzkiego ja. Nie tego ja książkowego, filmowego, wymyślonego, a realnie spragnionego fizycznych doznań. Cielesność, pożądanie, zaspokojenie (czasem nudne, czasem z domieszką siły, dostrojone kolorem fetyszyzującej koronki, upięte konopną liną zgodnie z zasadami japońskiej sztuki kinbaku) w wydaniu Hanki V. Mody odsłaniają różne oblicza intymności w postaci łagodnych i ostrzejszych zbliżeń, hetero- i homoseksualnych doświadczeń czy niemonogamicznych relacji. Uwalniając się z ram utartych społecznych konwenansów, kulturowych stereotypów i norm obyczajowych, Hanka V. Mody wchodzi w sceny seksu często bez retuszu, bez pruderii, nie przekracza jednak granicy, za którą zmysłowa erotyka staje się trywialnie kiepską pornografią.
W miarę upływu czasu początkowy grymas ustępował miejsca aprobacie. Hanka V. Mody ma niezły warsztat, wie dokładnie, dokąd prowadzi czytelnika i mierząc się z erotyką – materią z zasady niełatwą – wyszła z potyczki z podniesioną głową, pokazując seksualność (zwłaszcza kobiet) bez maski udawania i bez fałszywego wstydu oswajając nas z różnorodnością intymnych tęsknot, by uzmysłowić, że takie lub inne fizyczne pragnienia to nieodłączny element człowieczej natury.

Lektura, po którą ostatnio sięgnęłam, wywołała podwójny grymas na mojej twarzy. Eee… opowiadania… Łooo, matko, i do tego erotyczne??? Nie chciałam się od razu uprzedzać, jednak nie było mi spieszno do tej książki. Ale przecież nie będę jej przekładać w nieskończoność. No, dobrze… zaczynam czytać. Czytam… Czytam… I? Najpierw chciałam podejść do tego taktycznie, czyli...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
109
29

Na półkach: ,

O ludziach, erotyce i pokonywaniu barier - "Chciałbym, żebyś mnie napisała. Opowiadania nie tylko erotyczna" Hanki V. Mody.

Niedawno dostałam propozycję przeczytania i zrecenzowania książki w formie e-booka. Muszę przyznać, że to moja pierwsza książka przeczytana w tej formie. Zajrzałam do tekstu na telefonie w trakcie drogi z pracy tylko na chwilką i ... przepadłam.
Co to jest erotyzm? Co go definiuje? Dla każdego z nas co innego. Erotyzm nie zna płci. Mamy tu wszystko czego człowiek może doświadczyć. I uzależnienie od seksu i perwersje i miłość lesbijska i zdradę. Według mnie opowiadania łączy potrzeba bliskości w różnej formie. Wyobraźnie działa przy czytaniu na zwiększonych obrotach.

To nietypowy zbiór opowiadań. Seks odgrywa tu znaczącą rolę, ale nie tylko. Mnie urzekła taka swoista otoczka erotyki. Wcale nie takiej bardzo wulgarnej.. I jeszcze coś takiego nieuchwytnego. Może samotność. Mamy tu przecież tyle emocji od pragnień, poprzez nienasycenie, nieposkromioną żądzę, pasję do spełnienia. Autorka w opowiadaniach porusza tematy tabu. Czytając je w całości ma się wrażenie spójności tekstu.
Jeżeli myślicie, że macie tu do czynienia z polskim Greyem, to nic bardziej mylnego. Relacje między bohaterami przebiegają na różnych płaszczyznach erotycznych. Od spokojnych po bardzo ostre z użyciem dosadnego słownictwa. Ale nie jest ono bardzo rażąca.

Ciekawym zabiegiem literackim jest sposób napisania opowiadań. Autorka zastosowała formę pierwszoplanową. Część z nich pisana jest jako zwrot do konkretnego odbiorcy, tak jakby narrator pisał pamiętnik lub list zwracając się do danej osoby.

Hanka V. Mody wywołała wiele emocji a swoim warsztatem literackim, prezentując krótką formę, zmusza do przemyśleń na temat miłości, partnerstwa, poszukiwania szczęścia i relacji w stosunku do drugiego człowieka. Opowiadania zadowolą wymagających czytelników. Ja osobiście polecam je z pełną świadomością.

Książka znalazła się w finale II edycji niezależnego plebiscytu na polską książkę roku Brakująca Litera 2018. Zajęła 3 miejsce w głosowaniu czytelników.

Za przeczytanie i udostępnienie książki dziękuję autorce i organizatorce w/w plebiscytu, Iwonie Niezgoda.

O ludziach, erotyce i pokonywaniu barier - "Chciałbym, żebyś mnie napisała. Opowiadania nie tylko erotyczna" Hanki V. Mody.

Niedawno dostałam propozycję przeczytania i zrecenzowania książki w formie e-booka. Muszę przyznać, że to moja pierwsza książka przeczytana w tej formie. Zajrzałam do tekstu na telefonie w trakcie drogi z pracy tylko na chwilką i ... przepadłam.
Co to...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
208
199

Na półkach: , , , ,

Czytając różne romanse, erotyki, szczególnie polskie, zastanawiałam się, czy kiedyś trafi w moje ręce książka, która spełniać będzie moje, dość wyśrubowane, standardy. I oto jest! "Chciałbym, żebyś mnie napisała". Jest to zbiór dziewiętnastu opowiadań, zahaczających swoją tematyką od romansu i erotyku, przez relacje sensualne po zupełnie romantyczne i tragiczne. Każde z opowiadań jest inne, choć mają one również i wspólne cechy. Te z nich, w których występuje erotyka, ocierają się (a nawet więcej) o fetysze, tematykę lekkiego BDSM i konsensualnego bólu czy kinków. Przy tym są bardzo bezpośrednie, dosłowne i o wiele bardziej klimatyczne niż Gray, którym wszyscy się zachwycają. Nie brak tu też realizacji potrzeb seksualnych poza związkiem, braku możliwości ich realizacji, depresji czy ONS (one night stand). Zbiór zawiera też dwa opowiadania tęczowe, lesbijskie, jedno z nich jest erotyczne, drugie - romantyczno-sensualne. Jest również coś, czego się nie spodziewałam, wątek poliamorii, związku 3osobowego. Ostatnia z historii bardzo skojarzyła mi się z psychodelicznym filmem "Mechanik" (swoją drogą bardzo polecam), i niemożnością zaakceptowania utraty drugiej osoby, co prowadzić może do zaburzeń psychicznych.



"Chciałbym żebyś mnie napisała" to przepiękny, sekspozytywny, romantyczny i sensualny zbiór opowiadań o ludzkiej seksualności, związkach i emocjach, w którym nie ma tematów tabu, seks jest seksem, autorka nie boi się używać nazw narządów płciowych, nie boi się dosłownych opisów, mówiący nie tylko o heteroseksualnych i monoromantycznych relacjach. Emocjonalny język, pobudzające wyobraźnię opisy, i totalna bezpośredniość. Choć mi samej daleko do BDSM, jestem szczerze zachwycona przedstawionymi historiami. I polecam wszystkim, dosłownie. W końcu w polskiej literaturze ukazała się książka poruszająca tematykę wszelkiego typu relacji i związków, którą czyta się z przyjemnością i której chce się więcej i więcej. Mam nadzieję, że kiedyś powstanie kolejna jej część.

Czytając różne romanse, erotyki, szczególnie polskie, zastanawiałam się, czy kiedyś trafi w moje ręce książka, która spełniać będzie moje, dość wyśrubowane, standardy. I oto jest! "Chciałbym, żebyś mnie napisała". Jest to zbiór dziewiętnastu opowiadań, zahaczających swoją tematyką od romansu i erotyku, przez relacje sensualne po zupełnie romantyczne i tragiczne. Każde z...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
148
146

Na półkach: , ,

"Chciałbym, żebyś mnie napisała" to zbiór opowiadań ( nie tylko erotycznych ), których autorem jest kobieta występująca pod pseudonimem Hanka V Mody. W bardzo mocny i umiejętny sposób ukazała pragnienia człowieka, jego potrzebę bliskości, miłości oraz tęsknoty nieraz ocierając się o pewne granice. Pożądanie, nienasycenie czy nieposkromiona namiętność nieustannie przewijają się przez te opowiadania, które stanowią pewną spójną całość. Autorka nie boi się poruszać trudnych tematów i celnie stawia pytania odnoszące się do miłości i intymnych relacji. W opowiadaniach tych pojawiają się nieraz kochankowie spragnieni miłosnej "przygody" i namiętności - ich ciągłe nienasycenie zdaje się nie mieć końca. Pragną, by te ulotne chwile trwały przez cały czas... Oprócz potrzeby zbliżenia dalekich echem odbija się również potrzeba zatracenia się w drugiej osobie... "Wiesz, co jest w miłości najstraszniejsze? (...) Że kiedy jest, ciągle się boisz, że ją stracisz." Opowiadania te w śmiały sposób ukazują relacje mężczyzny oraz kobiety i nie tylko... Sam tytuł "Chciałbym, żebyś mnie napisała" wskazuje na coś głębszego i nieokiełznanego - a tym właśnie jest miłość...

Cała opinia na stronie: https://moichksiazekswiat.pl/chcialbym-zebys-mnie-napisala

"Chciałbym, żebyś mnie napisała" to zbiór opowiadań ( nie tylko erotycznych ), których autorem jest kobieta występująca pod pseudonimem Hanka V Mody. W bardzo mocny i umiejętny sposób ukazała pragnienia człowieka, jego potrzebę bliskości, miłości oraz tęsknoty nieraz ocierając się o pewne granice. Pożądanie, nienasycenie czy nieposkromiona namiętność nieustannie przewijają...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1860
1552

Na półkach: , ,

"Gdzie są granice?
Nie ma ich".



W tym zmysłowym zbiorze opowiadań znalazłam wszystko to, co definiuje dla mnie erotyzm, czyli pożądanie, nienasycenie, pasję, tęsknotę i bliskość. Autorka zaserwowała mi bowiem utwory pełne duszy, do których z pewnością jeszcze powrócę. Takie krótkie formy potrafią pokazać całą prawdę o naturze człowieka.

Hanka V. Mody to pseudonim literacki pisarki urodzonej w mieście jedenastu jezior, która mówi co myśli, a milczy, gdy nie ma ochoty mówić. Uwielbia piękne zdania i melodyjne teksty, jest romantyczna, złośliwa i zmienna. Jej debiutem było opowiadanie "NIEwinność" wydane w zbiorze "Lato Moralnego Niepokoju". Autorka publikowała także w Nowej Gazecie Literackiej.

"Chciałbym, żebyś mnie napisała" to zbiór 19 opowiadań nie tylko erotycznych, ukazujących różnego rodzaju uzależnienia i perwersje po lesbijską miłość i zdradę.

Opowiadania dobrze znanej mi już Hanki V. Mody to pozornie niepowiązane ze sobą historie, które po głębszej analizie łączy niezaspokojona, ludzka potrzeba bliskości. Potrzeba, która wyzwala ciągłe poszukiwanie szczęścia, objawiające się w ulotnych chwilach zapomnienia, ale także w trwałej relacji. Krótkie formy autorki - jedne dłuższe, inne krótsze, jedne będące skończoną całością, inne jakby wycinkiem większej całości, pozostawiają czytelnikowi szerokie pole do różnego rodzaju wyobrażeń.

Różnorodność wątków i wiodących motywów obecnych w opowiadaniach z pewnością zadowoli wymagających czytelników. Hanka V. Mody pisze bowiem o uzależnieniu, perwersji, zdradzie, małżeńskiej nudzie, trójkątach miłosnych, czy też śmierci i urojeniach. Wszystko to okraszone jest literackim pazurem autorki, doprawione szczyptą zmysłowości. Ukazany nieco sensualny obraz cielesności i umysłu, które to często są od siebie zależne, wywołuje natomiast lawinę dylematów.

Wśród wszystkich opowiadań jakie zaprezentowała autorka, kilka zwróciło moją szczególną uwagę. Tytułowe i zarazem otwierające cały zbiór "Chciałbym, żebyś mnie napisała" to historia ukazana w konwencji sztuki teatralnej z widoczną perwersją, obnażająca ludzkie pragnienia, często skrywane głęboko w podświadomości. "Dziewczynka" to z kolei obraz kontrowersyjnej relacji dwóch kobiet. W tym opowiadaniu na uwagę zasługuje rewelacyjnie zmysłowy opis seksu lesbijskiego. "Umówili się na miłość" pozwala natomiast zadać sobie pytanie o to, czy zaspokajanie cielesnych potrzeb może równać się miłości. Opowiadanie zamykające cały zbiór i posiadające rewelacyjny klimat, czyli "Lustro" to lubiana przeze mnie metafizyka z motywem tytułowego lustra.

Hanka V. Mody potrafi swoim wyrobionym warsztatem literackim, wywołać wiele emocji i przemyśleń w temacie miłości, partnerstwa i tego, czego stale szukamy. Myślę, że zbiór ten dostarczy skondensowanych wrażeń literackich w szczególności wrażliwym czytelnikom, którzy lubią zgłębiać krótkie formy.

https://www.subiektywnieoksiazkach.pl

"Gdzie są granice?
Nie ma ich".



W tym zmysłowym zbiorze opowiadań znalazłam wszystko to, co definiuje dla mnie erotyzm, czyli pożądanie, nienasycenie, pasję, tęsknotę i bliskość. Autorka zaserwowała mi bowiem utwory pełne duszy, do których z pewnością jeszcze powrócę. Takie krótkie formy potrafią pokazać całą prawdę o naturze człowieka.

Hanka V. Mody to pseudonim...

więcej Pokaż mimo to

123
avatar
3269
369

Na półkach: , ,

Pierwszy raz z próbą pisarstwa Hanki V. Mody zetknąłem się w antologii opowiadań „Nikomu się nie śniło” (Czwarta Strona, 2017). Było tam jej opowiadanie „Sztuka chodzenia po linie”, które wywarło na mnie duże wrażenie, ponieważ niezwykle oddawało czytelnikowi emocje. Wcześniej z piórem tej autorki można było się spotkać w antologiach opowiadań „Lato moralnego niepokoju” (Ad Rem, 2013) i „Autostop(y)” (Tagore, 2015). Z tych tytułów opowiadania „NIEwinność” i „Między stopami” znalazły się i tutaj, w omawianym zbiorze.

W „Chciałbym…” zawartych jest 19 opowiadań. Jedne są dłuższe inne krótsze, a jeszcze inne wręcz oznaczone jako miniatura. Łączą je dwie rzeczy: to że są nie tylko erotyczne oraz to, że są świetne.
Już samo motto-wiersz uderza czymś niekonwencjonalnym. Czymś brutalnym, bezpośrednim, ale jednocześnie intymnym, przyzwalającym, zmysłowym. Bierze nas za rączkę i wprowadza z zaciekawieniem w świat książki.

Znamienna w tych opowiadaniach jest rozbudzona potrzeba wyjścia nad krawędź naszych zmysłowości, czasami siedząca głęboko, a czasami będąca jedyną drogą pragnień. Potrzeba jakże typowo ludzka; aby sięgnąć dalej, aby się rozejrzeć, rozbudzić ciekawość, poczuć dreszcz otchłani, zobaczyć co się stanie. Motyw z włącznikami z tytułowego opowiadania, które istnieją tylko po to aby je włączyć – w punkt. Tacy w większości są bohaterowie tych opowiadań; szukają, jeżeli odnajdują to coś, zatracają się w tym, poddają, uzależniają od tego, potem przejmują nad tym kontrolę wciąż szukając. Kieruje nimi to, czego nie da się wytłumaczyć, coś w nich nieznanego, zaskakującego, ciekawego.

Opowiadania te są odbiciem ludzkich zmysłowości i namiętności.
Jedne są niemal pisane słońcem, romantyczną chwilą oderwania się od rzeczywistości, pełne symboli – ten uciekający drogą koń z zerwanym łańcuchem w „NIEwinnności”. Delikatne, ale i niepokojące, jak ujęty kłębek niewypowiedzianych uczuć tęsknoty za ukochanym – czarny ptak rozsiada się na moim sercu („Nienasycenie”). Rewelacyjnie przedstawione sytuacje erotyczne, ale bez zbliżenia fizycznego; flirt, podteksty, sytuacje dwuznaczne, w których niby nic się nie dzieje a falochron aż trzeszczy od wzbierającego przypływu. Bardzo zróżnicowane, w różnych nieschematycznych sytuacjach, zaskakujące nie tylko dla czytelnika, ale i dla samych bohaterów opowieści („Kolejny dzień”, „Miedzy stopami”, „Ona”)

Inne opowiadania są niemal przeciwieństwem powyższego. Pełne seksu, mocne, śmiałe, dosadne, odważne i bez filtra. Potrafiące wywołać rumieńce u czytelnika jak u nastolatka („Dziewczynka”, „Trzy miesiące”). Niemal przeciwieństwem, bo niepozbawione ciekawego kontekstu pożądania rodzącego się jak bicz z piasku.

Są też i takie, które są odbiciem motta. Czyli dużo pozornej sprzeczności: w szacunku z jakim ją pieprzył i w czułości z jaką powtarzał „moja suka”. Potrzeby erotyczne, które nie są dla wszystkich oczywiste, póki nie zostaną wybudzone i uwolnione. Wówczas stają się pragnieniem, czymś zwyczajnym jak przytulenie, jak chleb i woda każdego związku („Przytul mnie”, „Miłość”). Lecz cały wic polega na tym wybudzaniu. Czasami tym wyzwalaczem będzie określona sytuacja, a czasami druga osoba.

Michalina Wisłocka w „Sztuce kochania” pisała, że pornografia to mięso, a erotyka to ciało. Tutaj mamy erotykę najwyższej próby. Ciało przedstawione jest tu jak instrument muzyczny oddający muzykę pragnień i namiętności. Nie cała sztuka w tym, aby na nim zagrać, ale jeszcze go wcześniej trzeba dobrze nastroić. Autorka udowodniła, że potrafi to oddać u swoich bohaterów poprzez niebanalność wymyślanych sytuacji, ale również literackość tego nastrajania i grania słowem na instrumencie ciała. Hanka V. Mody ma pióro, które potrafi pokazać czytelnikowi moc uczuć w nieszablonowy sposób, często prawie poetycki, gdzieniegdzie naturalistyczny, raz w pierwszej osobie, raz z boku, z perspektywy kobiety, z perspektywy mężczyzny. Świetnie się to czyta, bo widać szacunek dla czytającego. Poza tym to są bardzo ciekawe, zajmująco opowiedziane historie. Często będące skończoną całością, niekiedy fragmentem, jakby początkiem rodzącej się dłuższej opowieści, a czasami miniaturą, migawką określonej sytuacji lub uczucia. Całość kończy opowiadanie „Lustro”, które z erotyką ma wspólny tylko dreszczyk, w tym przypadku lekkiej grozy wywołanej przenikaniem się rzeczywistości i wyobrażeń. (Opowiadanie w swoim nastroju jakby żywcem wyjęte z antologii „Nikomu się nie śniło”).

„Chciałbym, żebyś mnie napisała” to opowiadania o miłości i o tym jak wiele twarzy może mieć to uczucie; od bezdusznego chemicznego wzoru C8H11N ją określającego, poprzez delikatną zmysłowość, oddanie, pragnienie aż do pasji, ciągłego nienasycenia, niemal zwierzęcego pożądania. Autorce udało się stworzyć tymi opowiadaniami aurę pragnień bliskości drugiego człowieka, które rodzą się w nas często nieoczekiwanie wywołując nie tylko pożądanie i namiętność same w sobie, ale coś co jeszcze jest w nas nieznanego, co potrafi obudzić się i przejąć kontrolę. I to jest fascynujące.

Pierwszy raz z próbą pisarstwa Hanki V. Mody zetknąłem się w antologii opowiadań „Nikomu się nie śniło” (Czwarta Strona, 2017). Było tam jej opowiadanie „Sztuka chodzenia po linie”, które wywarło na mnie duże wrażenie, ponieważ niezwykle oddawało czytelnikowi emocje. Wcześniej z piórem tej autorki można było się spotkać w antologiach opowiadań „Lato moralnego niepokoju” (Ad...

więcej Pokaż mimo to

30

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Chciałbym, żebyś mnie napisała


Reklama
zgłoś błąd