Piąte dziecko

Okładka książki Piąte dziecko
Doris Lessing Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Cykl: Piąte dziecko (tom 1) Seria: Biblioteka Babel literatura piękna
141 str. 2 godz. 21 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Piąte dziecko (tom 1)
Seria:
Biblioteka Babel
Tytuł oryginału:
The fifth child
Wydawnictwo:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Data 1. wydania:
1989-01-01
Liczba stron:
141
Czas czytania
2 godz. 21 min.
Język:
polski
ISBN:
8306029577
Tłumacz:
Anna Gren
Tagi:
literatura angielska Nagroda Nobla
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
1809 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
84
4

Na półkach:

Miłość do dziecka nie jest oczywista, nie jest łatwa ani różowa. Życie stawia nas w sytuacjach, gdy nie pojęcia dobra i zła mieszają się ze sobą, a każdy wybór będzie złym wyborem. Książka zostawia głowę pełną myśli, ciężkich myśli...

Miłość do dziecka nie jest oczywista, nie jest łatwa ani różowa. Życie stawia nas w sytuacjach, gdy nie pojęcia dobra i zła mieszają się ze sobą, a każdy wybór będzie złym wyborem. Książka zostawia głowę pełną myśli, ciężkich myśli...

Pokaż mimo to

avatar
788
13

Na półkach:

Książka dobra, prosta historia i trudni do oceny bohaterowie. Wydanie fatalne, mnóstwo literówek, tłumaczenie słabe, co bardzo psuło odbiór.

Książka dobra, prosta historia i trudni do oceny bohaterowie. Wydanie fatalne, mnóstwo literówek, tłumaczenie słabe, co bardzo psuło odbiór.

Pokaż mimo to

avatar
19
4

Na półkach:

Nie potrafię przestać myśleć o tej książce.

Nie potrafię przestać myśleć o tej książce.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
19
12

Na półkach:

Momentami zastanawiałam się, co bym zrobiła, gdybym była na miejscu Harriet. Myślę, że książka pozostawia czytelnika z pytaniami o człowieczeństwo. Czy postąpiłbym tak jak główna bohaterka? Czy postąpiłbym inaczej? Czy postąpienie w inny sposób byłoby moralne? Czy byłbym zdolny?
Polecam książkę.

Momentami zastanawiałam się, co bym zrobiła, gdybym była na miejscu Harriet. Myślę, że książka pozostawia czytelnika z pytaniami o człowieczeństwo. Czy postąpiłbym tak jak główna bohaterka? Czy postąpiłbym inaczej? Czy postąpienie w inny sposób byłoby moralne? Czy byłbym zdolny?
Polecam książkę.

Pokaż mimo to

avatar
297
293

Na półkach:

Kapitalna książka. Styl pisarki podobny do Kinga. Matka czwórki dzieciaczków dowiaduje się że jest w ciąży. Od początku ciąża jest inna niż poprzednie maluszek kopie wije się co chwilę zadaje matce ból. Po narodzinach, Ben jest niezwykle absorbującym dzieckiem. Z czasem matka dostrzega że jej dziecko jest inne. Ben dokucza wszystkim, wydaje się że robi to z niemałą satysfakcją. Przyznam szczerze że momentami miałam ciarki na plecach! Polecam

Kapitalna książka. Styl pisarki podobny do Kinga. Matka czwórki dzieciaczków dowiaduje się że jest w ciąży. Od początku ciąża jest inna niż poprzednie maluszek kopie wije się co chwilę zadaje matce ból. Po narodzinach, Ben jest niezwykle absorbującym dzieckiem. Z czasem matka dostrzega że jej dziecko jest inne. Ben dokucza wszystkim, wydaje się że robi to z niemałą...

więcej Pokaż mimo to

avatar
614
579

Na półkach:

Z pozoru prosty koncept na opowieść o parze która chce mieć dużą rodzinę. Z czasem podczas lektury ukazują się jednak bardzo osobliwe wątki. W swej dziwności bardzo niepokojące. Była to jednak tego rodzaju osobliwość która ciągnęła mnie za sobą, chciałam czytać dalej i odkrywać tę historię. Myślę że książkę można czytać i rozumieć na wiele sposobów, co jest dla mnie jednym z wyznaczników dobrej literatury
Sięgnę po drugi tom.

Z pozoru prosty koncept na opowieść o parze która chce mieć dużą rodzinę. Z czasem podczas lektury ukazują się jednak bardzo osobliwe wątki. W swej dziwności bardzo niepokojące. Była to jednak tego rodzaju osobliwość która ciągnęła mnie za sobą, chciałam czytać dalej i odkrywać tę historię. Myślę że książkę można czytać i rozumieć na wiele sposobów, co jest dla mnie jednym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
85
72

Na półkach: ,

Już tyle napisano o tej książce tutaj na forum Lubimyczytac.pl, że tylko mogę się przyłączyć do peanów na jej cześć.

Krótkie wprowadzenie w fabułę. Książka opowiada historię, która z początku wydaje się sielankowa - szczęśliwa rodzina: małżeństwo + ich czwórka dzieci + rodzice Dave'a i Harriet (małżeństwa), ich rodzeństwo - wszyscy żyją raczej szczęśliwie, w trosce o siebie itd. itp. Ale do czasu! Na świat przychodzi piąte dziecko - Ben, i wszystko się zmienia. Nie będę dalej omawiać fabuły, by nie spoilerować, bo uważam, że warto osobiście doświadczyć efektu odkrycia.

Trudna powieść - stawia pytania, dylematy, nie - odpowiedzi. Lessing miała 70 lat, kiedy pisała tę powieść, więc przemawia przez nią doświadczenie i wiedza, że nie ma prostych rozwiązań, bo bywa w życiu, że każdy wybór jest zły. Warto przeczytać i zastanowić się: "Jaka byłaby moja decyzja? Co zrobiłabym na miejscu Harriet?".

Poruszająca książka, niepokojąca i niewygodna, jednak - mimo wszystko - zachęcam do lektury.

Już tyle napisano o tej książce tutaj na forum Lubimyczytac.pl, że tylko mogę się przyłączyć do peanów na jej cześć.

Krótkie wprowadzenie w fabułę. Książka opowiada historię, która z początku wydaje się sielankowa - szczęśliwa rodzina: małżeństwo + ich czwórka dzieci + rodzice Dave'a i Harriet (małżeństwa), ich rodzeństwo - wszyscy żyją raczej szczęśliwie, w trosce o...

więcej Pokaż mimo to

avatar
415
336

Na półkach: , , , , ,

Obiektywnie napisana historia idealnej(?) rodziny, w której rodzi się piąte odmienne, groźne dla innych dziecko. Opieka, którą otacza je matka powoduje zaniedbanie pozostałych dzieci i rozpad rodziny. Trudno oderwać się od lektury.

Obiektywnie napisana historia idealnej(?) rodziny, w której rodzi się piąte odmienne, groźne dla innych dziecko. Opieka, którą otacza je matka powoduje zaniedbanie pozostałych dzieci i rozpad rodziny. Trudno oderwać się od lektury.

Pokaż mimo to

avatar
238
232

Na półkach:

Przychodzę dziś do Was z niewielką objętościowo książką, która mieści w sobie jednak niesamowitą ilość treści, której lektura rodzi niewiarygodnie dużo pytań, zasiewa wątpliwości, zmusza czytelnika do refleksji.

Bohaterami powieści Doris Lessing "Piąte dziecko" są Harriet i David Lovattowie, para wręcz idealna. Młodzi, choć dosyć konserwatywni, kupują ogromny dom pod Londynem, chcą mieć ogromną rodzinę a wszystko to trochę wbrew rozsądkowi i możliwościom finansowym. Nie przeszkadza im to jednak w realizacji planu. Kolejne dzieci wypełniają dom, a na święta i wakacje pojawia się coraz więcej krewnych. Mamy wrażenie, że wszyscy garną się do ich perfekcyjnego świata. Rodzina Lovattów to obrazek niczym z reklamy, uśmiechnięci rodzice, ułożone, grzeczne dzieci…
Wszystko komplikuje się wraz z narodzinami tytułowego piątego dziecka. Ben, w przeciwieństwie do swojego rodzeństwa nie jest ani śliczny, grzeczny, ani ułożony. Od początku są z nim trudności,prawie nie mówi, wolno przyswaja wiedzę, jest agresywny, wzbudza strach. Wkrótce staje się jasne, że jego przybycie zniszczy rodzinną sielankę.
Powoli odsuwają się od Lovattów wszyscy znajomi, potem kolejno upadają lukrowane filary tej dotąd tak równo przyciętej rodzinnej idylli. Pojawienie się trudnego, aspołecznego syna obnaża kruchość a może nawet obłudę tego obrazka. W czytelniku rodzi się pytanie czy winę ponosi tu owo nieprzystosowane dziecko czy raczej jest ono tylko symbolem "inności" która jest w stanie zdmuchnąć tworzony latami fałszywy obrazek perfekcyjnej rodziny,której brak prawdziwych problemów nigdy dotąd nie wystawił na próbę.

Do końca nie wiemy czy dziecko rzeczywiście było nieprzystosowane czy też chłopcu okazano za mało miłości?Czy zbyt łatwo go odrzucono?
Ostatecznie winą za rozpad rodziny zostaje obarczona Harriet, to ona staje się „zbrodniarką” przez urodzenie takiego dziecka! Widzimy tu bolesne miotanie się matki, rozdartej między oczekiwania innych, niepewnej własnych pragnień, nie potrafiącej pogodzić się z sytuacją. Pani Lovatt jako jedyna pozostaje aktywna, podczas gdy całą reszta rodziny wycofuje się, zostawiąc kobietę samą ze swoim wyborem.

"Piąte dziecko" to jedna z nielicznych lektur do których co jakiś czas wracam, to książka, która wytrąca z równowagi, prowokuje do refleksji, nie daje się „poskromić”, nie pozwala się zaszufladkować w łatwych interpretacjach.

Robi niesamowite wrażenie swoją lakonicznością, budzi dziesiątki pytań dotyczących kondycji ludzkiej, postaw społecznych, akceptacji środowiskowej i ról jakie są nam narzucane bądź jakie sami mniej lub bardziej świadomie przyjmujemy. Poza tym jest dowodem na to, że nie da się zaplanować bycia szczęśliwym, a już na pewno nie wtedy, gdy szuka się tego szczęścia poza samym sobą….

Przychodzę dziś do Was z niewielką objętościowo książką, która mieści w sobie jednak niesamowitą ilość treści, której lektura rodzi niewiarygodnie dużo pytań, zasiewa wątpliwości, zmusza czytelnika do refleksji.

Bohaterami powieści Doris Lessing "Piąte dziecko" są Harriet i David Lovattowie, para wręcz idealna. Młodzi, choć dosyć konserwatywni, kupują ogromny dom pod...

więcej Pokaż mimo to

avatar
561
534

Na półkach:

Być może niektórzy literaccy puryści zawyją w oburzeniu niczym wilcy do księżyca - „jak można Wielką Literaturę do jarmarcznego „horroru” porównywać” i SPŁYCAĆ DZIEŁO NOBLISTKI ale, ile by nie było wycia i krzyku, to nic nie ukryje faktu, że Doris Lessing pisząc „Piąte Dziecko” udanie zabawiła się gatunkowymi elementami powieści grozy, a że zdolna z niej pisarka ( :-) ), to powstała intrygująca, przejmująca powieść, opisująca tkwiące we wszystkich rodzicach, powszechne lęki dotyczące wychowania i zachowania własnych dzieci.
+
Młode małżeństwo ma na swe życie jasny plan. Chcą mieć Duży Dom i Dużą Rodzinę (myślą o ósemce (!) dzieci).
Plan trzeba wdrażać w życie. Młodzi kupują wymarzony Duży Dom i przystępują do dzieła. Systematycznie rodzą się kolejne dzieci, a pełni idylli dopełniają coroczne rodzinne święta, kiedy to do ich Dużego Domu przybywają rodzice i dalsi krewni obojga. Dzieci się bawią, dorośli spacerują rozmawiają. Planowana dzietność małżonków budzi oczywiście pewną konsternację w rodzinie, ale generalnie kwitną szczęście i radość.
Aż tu nagle, przy piątej ciąży, wszystko zaczyna się psuć. Tym razem matka swój błogosławiony stan znosi bardzo ciężko. Wciąż choruje („Dziecko Rosemary” się kłania), czuje się fatalnie, jest obolała i ociężała. Narodziny potomka tyko pogarszają sytuację. Mały Ben budzi u wszystkich, nie wyłączając matki, odrazę i strach; jest brzydki, ciągle głodny i ryczy wniebogłosy. Kolejne miesiące nie przynoszą żadnej zmiany. Ben szybko rośnie jest hiperaktywny, bardzo silny i ruchliwy. Wciąż zachowuje się dziwnie, budzi niepokój i antypatię innych domowników.
Podczas jednego z dużych zjazdów rodzinnych w niewyjaśnionych okolicznościach ginie pies. Brak dowodów, ale wszystko wskazuje na Bena, „trolla”, jak o nim teraz mówią w rodzinie. Gorzej, zgromadzeni obawiają się, że mały psychopata zagrozi życiu jednej z niepełnosprawnych kuzynek. Beztroska atmosfera rodzinnego święta pryska, kolejne osoby wyjeżdżają przed terminem, a Harriet i David zmuszeni są podjąć ciężką decyzję - oddać Bena do „domu opieki”.
Przez jakiś czas wszystko wydaje się powróciło do normy - matkę dręczy jednak obawa o losy swego niechcianego, potwornego dziecka. Pewnego dnia nie wytrzymuje - wbrew woli męża przybywa do szpitala psychiatrycznego, a widząc koszmarne warunki tam panujące, zabiera Bena z powrotem do domu.
Upór matki, jej kaleka, macierzyńska miłość i poświęcenie wobec „piątego dziecka” doprowadza do rozpadu rodziny - obrażony rozgoryczony mąż odsuwa się od niej, reszta dzieci z ulgą wyjeżdża do internatów, krewni, zniechęceni i obawiający się małego potworka przestają przyjeżdżać na święta.
Lata mijają, Ben rośnie, zaczyna uczęszczać do szkoły specjalnej, matka tymczasem wynajmuje pewnego starszego chłopaka, by ten dyskretnie opiekował się „trollem”, próbował jakoś wdrożyć do do normalnego życia….
+
Horror sięga wyżyn, jest naprawdę dobry i przejmujący, kiedy rezonuje z prawdziwymi lękami tkwiącymi w czytelnikach. Obawy, jakie rodzą narodziny - obawy o prawidłowy przebieg ciąży, lęk, jakie budzi wpływ dziecka na wzajemne relacje między członkami rodziny, no a przede wszystkim lęk dotyczący właściwego wychowania i zachowania własnej pociechy to uczucia doskonale znane.
„Piąte Dziecko” mistrzowsko gra właśnie na strachu przed własnym dzieckiem. To „mainstreamowe”, artystyczne przetworzenie znanych doskonale fanom gatunkowej grozy motywom „złej” ciąży („Dziecko Rosemary”) czy „złego” dziecka („Omen”). Przy czym nie chodzi o toi, by „poniżać” dzieło literackie przywoływaniem jarmarcznych porównań gatunkowych, a w tym, by otworzyć się na zrozumienie, że horror to nie tylko jarmarczne okładki i pulpowa treść, ale również najwybitniejsze arcydzieła literackie. To treść przesądza, o przyporządkowaniu gatunkowym, i niepokój wzbudzany przez nią. „Piąte Dziecko” to książka bardzo strasząca, może nawet bardziej od swych efektownych, bardziej gatunkowych kuzynów, gdyż natrafiając w „Omenie” czy „Dziecku Rosemary” na krzykliwe jump -scare’y każdy czytelnik ma świadomość że to tylko książkowa zgrywa, tymczasem duszny, realny niepokój obecny w powieści Lessing będzie dławił wszystkich rodziców na świecie.

„Piąte Dziecko”, mimo gry z prawdziwymi lękami czytelników, nie powstawało jako gatunkowy horror, stąd też przyznać trzeba, że z rozrywkowej, nieco jarmarcznej perspektywy nie jest nadmiernie porywający. Niewiele się tutaj dzieje, a brak napięcia i campowych jump scare’ów, powoduje, że lektura jest dość niewdzięczna, nastawiona raczej na odciśnięcie się w umysłach czytelników, by utkwić w nich niczym drażniąca drzazga. Porzuca ona wszelkie atrakcyjności, obecne w „Rosemary”, „Omenie”, czy „Musimy Porozmawiać O Kevinie”, odziera opowieść do samej istoty rzeczy. Kreacja postaci jest szkicowa, nie Lessing nie zajmuje się budowaniem skomplikowanych osobowości, kompleksową kreacją fabularną itp. Przeciwnie, bohaterowie są sprowadzeni do roli figur przenoszących główny wątek fabularny. Końcowy efekt to krótki tekst, do lektury dosłownie na dwa popołudnia, tak, by tym mocniejsze wywrzeć wrażenie.

Niemniej docenić trzeba, że autorka tak bardzo „mainstreamowa” sięgnęła śmiało do tematyki i estetyki bliskiej gatunkowej grozie. Teraz, będąc atakowanym przez krytyków tandetą Guya N. Smitha czy Grahama Mastertona można się odwinąć Doris Lessing. Zdecydowanie warto - „Piąte Dziecko” uznawane jest często - i słusznie - za „kanon literackiej grozy”.

PS.
Temat niepokojów wychowawczych rodziców przejęła i pociągnęła dalej Lionel Shriver w „Musimy Porozmawiać O Kevinie”. Z najnowszych prezentacji tego motywu na wyróżnienie zasługuje „Zła Krew” Zoje Stage.

PPS.
Powstała kontynuacja „Piątego Dziecka”, zatytułowana „Podróż Bena” ale przyznam, że nieco znużony lekturą jeszcze się do niej nie przymierzam.

Być może niektórzy literaccy puryści zawyją w oburzeniu niczym wilcy do księżyca - „jak można Wielką Literaturę do jarmarcznego „horroru” porównywać” i SPŁYCAĆ DZIEŁO NOBLISTKI ale, ile by nie było wycia i krzyku, to nic nie ukryje faktu, że Doris Lessing pisząc „Piąte Dziecko” udanie zabawiła się gatunkowymi elementami powieści grozy, a że zdolna z niej pisarka ( :-) ), to...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Piąte dziecko


zgłoś błąd