Wyzwolenie zwierząt

Okładka książki Wyzwolenie zwierząt
Peter Singer Wydawnictwo: Marginesy filozofia, etyka
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Tytuł oryginału:
Animal liberation
Wydawnictwo:
Marginesy
Data wydania:
2018-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365973498
Tłumacz:
Anna Alichniewicz, Anna Szczęsna
Tagi:
etyka ekologia moralność ochrona zwierząt prawa zwierząt
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,1 / 10
332 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
236
38

Na półkach:

Bardzo dobra książka otwierająca oczy na temat, z którym praktycznie cały świat spotyka się na co dzień siadając do każdego posiłku czy chociażby biorąc kąpiel, a jednak praktycznie nie wspominanym w codziennej debacie i będącym tak wielkim problemem zarówno dla zwierząt, środowiska, jak i naszego zdrowia.

Coś w tym jest, że jeśli zobaczymy człowieka kopiącego psa to nam się nóż w kieszeni otwiera, natomiast to nic w porównaniu do tego co się dzieje ze zwierzętami w przemyśle, a jednak ludzie uciekają od tego tematu mówiąc "wiem, ale ja tak lubię schabowe".

Tematy związane z wegetarianizmem/weganizmem są mi bliskie, więc książka nie była wielkim odkryciem w moim przypadku bo większość poruszanych kwestii już znałem - może jedynie doprecyzowała niektóre z nich stąd 9 na 10, ale gdybym był świeży w temacie to na bank 10/10.

Na duży plus to, że książka nie jest nachalna odnośnie zmiany diety i przyzwyczajeń, a jedynie otwiera oczy na to, że jest taka możliwość i wcale to nie jest trudne jak się wszystkim wydaje.

Szkoda tylko, że od pierwszego wydania książki tyle się zmieniło (np. powstał internet), a pod kątem zwierząt niestety idzie to strasznie ciężko.

Bardzo dobra książka otwierająca oczy na temat, z którym praktycznie cały świat spotyka się na co dzień siadając do każdego posiłku czy chociażby biorąc kąpiel, a jednak praktycznie nie wspominanym w codziennej debacie i będącym tak wielkim problemem zarówno dla zwierząt, środowiska, jak i naszego zdrowia.

Coś w tym jest, że jeśli zobaczymy człowieka kopiącego psa to nam...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
1049
435

Na półkach: ,

To książka, którą bardzo chciałam mieć w swojej domowej biblioteczce. Byłam przy tym ciekawa, jak autor podejdzie do tematu praw zwierząt i czym poprze swoje argumenty, bo jego filozofia przedstawiona w książce zyskała sporą popularność w wielu zakątkach świata. Co kilka/kilkanaście lat robiono dodruk z aktualizacjami i kolejnymi przedmowami (w mojej wersji jest ich kilka ;)), co pokazuje jej moc. Dodam tylko, że nie jestem najlepszym jej odbiorcą bo już od kilku lat to, o czym autor mówi stosuje w swoim życiu i wierzę absolutnie, że jego poglądy są słuszne. Dlatego na mnie książka nie wywarła aż takiego wrażenia jak może wywrzeć na osobie kompletnie niezaznajomionej z tematem. Uważam, że jest niezwykle ważną pozycją, którą będę przesyłać dalej w świat - ale o tym za chwilę.

Autor skupia się początkowo na przedstawieniu bestialstw, które serwujemy zwierzętom na co dzień. Są to absolutnie nikomu niepotrzebne tortury, które zadawane są głównie dla pisania śmieciowych prac “naukowych” (obrzydliwy rozdział o testach na zwierzętach, myślę że teraz może być jeszcze gorzej ze względu na skalę) albo dla spełniania pragnień ludzkich podniebień i ich jakże wysublimowanych smaków na tłuste burgery (rozdział o hodowlach przemysłowych, ponownie zaznaczam że autor dotknął czubka góry lodowej, obecna sytuacja jest znacznie, znacznie gorsza mimo popularyzacji diet roślinnych czy zmniejszaniu konsumpcji mięsa) i które ludzie biorą za coś oczywistego czy wręcz normalnego. Przecież zwierzęta są na tej planecie po to żeby nam służyć, co nie? Otóż nie, autor pięknie przytacza zarówno historię tego bestialstwa, pomaga zrozumieć skąd się u nas wzięła taka znieczulica na krzywdę zwierząt i także jak możemy temu zaradzić. Podoba mi się to, w jak spokojny sposób i przytaczając przemyślane argumenty prowadzi narrację w książce, trzymając emocje na wodzy i starając się zachęcić czytelnika do przemyślenia pewnych spraw, a może nawet osobistego podejścia do kwestii praw zwierząt.

Cieszę się, że natknęłam się na tą książkę bo przypomniała mi dlaczego robię to, co robię. Jednocześnie zachęcam wszystkich do jej przeczytania, bo nawet jeśli nie wniesie konkretnych zmian do życia danej osoby, to przynajmniej otworzy jakieś pole do przemyślenia pewnych kwestii. A od tego się wszystko zaczyna :) Polecam, uważam że nie ma co się jej bać, a warto za pomocą literatury, w dodatku tak uporządkowanej i głęboko przemyślanej jak w tym przypadku, otwierać się na nowe tematy i poznawać rzeczywistość z innej niż ta znana perspektywy.

To książka, którą bardzo chciałam mieć w swojej domowej biblioteczce. Byłam przy tym ciekawa, jak autor podejdzie do tematu praw zwierząt i czym poprze swoje argumenty, bo jego filozofia przedstawiona w książce zyskała sporą popularność w wielu zakątkach świata. Co kilka/kilkanaście lat robiono dodruk z aktualizacjami i kolejnymi przedmowami (w mojej wersji jest ich kilka...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
931
834

Na półkach:

Nie najłatwiejsza treść, rozważania moralno-filozoficzne, a zarazem klasyka pozycji o tej tematyce. Nie gra na uczuciach czytelnika, tylko swoimi wywodami odwołuje się do logiki, rozumu.

Nie najłatwiejsza treść, rozważania moralno-filozoficzne, a zarazem klasyka pozycji o tej tematyce. Nie gra na uczuciach czytelnika, tylko swoimi wywodami odwołuje się do logiki, rozumu.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
306
146

Na półkach:

Trudno jednoznacznie ocenić jakość literacką manifestu. Książka ważna, z mojego osobistego punktu widzenia niekoniecznie ewangelia, ale istotny konstrukcyjnie element fundamentów myślenia.

Trudno jednoznacznie ocenić jakość literacką manifestu. Książka ważna, z mojego osobistego punktu widzenia niekoniecznie ewangelia, ale istotny konstrukcyjnie element fundamentów myślenia.

Pokaż mimo to

5
avatar
96
89

Na półkach:

Trudna pozycja. Trudna dlatego że przekazuje prawdę o nas- ludziach.. istotach bez sumienia i mózgu.. troglodytów bez uczuć i emocji.
Ważna pozycja nie tylko dla wegetarian ale dla ludzi którzy lubią żyć świadomie.

Trudna pozycja. Trudna dlatego że przekazuje prawdę o nas- ludziach.. istotach bez sumienia i mózgu.. troglodytów bez uczuć i emocji.
Ważna pozycja nie tylko dla wegetarian ale dla ludzi którzy lubią żyć świadomie.

Pokaż mimo to

1
avatar
330
88

Na półkach:

Wyzwolenie zwierząt to świetna książka, która przedstawia kwestię podejścia do zwierząt hodowlanych. Wywód filozoficzny, a co za tym idzie logiczny, spowodował, że sam zacząłem się zastanawiać nad kwestią, dlaczego o jedne zwierzęta dbamy, a inne, których inteligencja nie odbiega od psów czy kotów (a nawet jest wyższa - sic!), hodujemy w tragicznych warunkach, pozbawiając ich podstawowych potrzeb i ostatecznie zabijając.
Chyba najlepszym podsumowaniem tego, jak dobra jest to książka jest fakt, iż po skończeniu lektury przestałem jeść mięso.

Wyzwolenie zwierząt to świetna książka, która przedstawia kwestię podejścia do zwierząt hodowlanych. Wywód filozoficzny, a co za tym idzie logiczny, spowodował, że sam zacząłem się zastanawiać nad kwestią, dlaczego o jedne zwierzęta dbamy, a inne, których inteligencja nie odbiega od psów czy kotów (a nawet jest wyższa - sic!), hodujemy w tragicznych warunkach, pozbawiając...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1489
104

Na półkach: ,

Wiele rzeczy opisanych przez Singera z dzisiejszego punktu widzenia może się wydawać oczywistymi, ale książka powstała w czasach, kiedy nie było internetu, a w nim np filmików z ubojni. Nie ma w niej nadmiernego grania na emocjach, większość informacji to po prostu suche fakty, dotyczące masowego okrucieństwa wobec zwierząt, ale wobec tych faktów nie da się pozostać obojętnym. Książka zmusza do zadawania sobie niewygodnych pytań i zastanowienia się, czy na pewno warto jeść mięso.

Wiele rzeczy opisanych przez Singera z dzisiejszego punktu widzenia może się wydawać oczywistymi, ale książka powstała w czasach, kiedy nie było internetu, a w nim np filmików z ubojni. Nie ma w niej nadmiernego grania na emocjach, większość informacji to po prostu suche fakty, dotyczące masowego okrucieństwa wobec zwierząt, ale wobec tych faktów nie da się pozostać...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
152
149

Na półkach:

“Należy pytać nie o to, czy zwierzęta mogą rozumować ani czy mogą mówić, lecz czy mogą cierpieć.” - Jeremy Bentham. Ten sam Jeremy, który jednak z jedzenia mięsa nie zrezygnował. Mniejsza o detal, bo i tak, jak na swoje czasy, poglądy na temat cierpienia zwierząt miał mocno odstające od średniej i chwała mu za to.

Widać, że książka powstała już parę lat temu. Na pochwałę zasługuje fakt, iż napisana jest w tonie raczej wyważonym i rzeczowym. Miejscami trafiają się jakieś nie do końca chyba potrzebne i komplikujące problem rozważania. Takie dzielenie włosa na czworo. Ogólnie jednak “Wyzwolenie zwierząt” czyta się dobrze, choć niektóre fragmenty mogą być nie do przejścia dla osób o dużej wrażliwości. A że czasem boli i uwiera? No cóż, kto chciałby być określany mianem "gatunkowego szowinisty"? Prawda bywa niewygodna.

Autor kładzie nacisk na fakt, że także i my jesteśmy zwierzętami i patrząc z tego punktu, nie możemy wykluczać zwierząt z kręgu naszej wspólnoty moralnej i traktować ich wyłącznie “jak przedmioty użytkowe”. Ważne jest podkreślenie, że Peter Singer nie ma tu na myśli zrównania praw ludzi i zwierząt - co sam zresztą wyraźnie podkreśla, a raczej rodzaj etycznej odpowiedzialności - nas ludzi - za należyte traktowanie innych żyjących na Ziemi istot. I chyba to jest główną tezą książki: moralne i etyczne postępowanie ludzi wobec zwierząt. Z tego pierwotnego i podstawowego założenia wynika cała reszta. Jeśli zrozumiemy, że my wszyscy: zwierzęta i ludzie, należą do jednej grupy, grupy istot żyjących i odczuwających, wówczas niejako z automatu wszelkie niemoralne i nieetyczne zachowania wobec zwierząt zostaną wyeliminowane.

Co by nie mówić i jak by nie narzekać na ludzką głupotę i okrucieństwo, to jednak w sprawach związanych z cierpieniem zwierząt daje się zauważyć pewien postęp. Wszak - w Polsce przynajmniej - do niedawna jeszcze psy “wiszące” na łańcuchach nie były niczym, co budziłoby jakikolwiek niesmak, czy zażenowanie. Obecnie już tak nie jest - takie przynajmniej odnoszę wrażenie.

Temat rzeka: hodowla zwierząt i doświadczenia na zwierzętach. Oficjalnie - przynajmniej w przypadku doświadczeń - firmy także deklarują pozytywne zmiany (kosmetyki nie testowane na zwierzętach itp.). Coś się ruszyło i to w kierunku jak najbardziej pozytywnym. Daleko pewnie jeszcze do ideału, ale jakiś postęp jest. Na pewno nie wyeliminowaliśmy wszystkich niepotrzebnych i bolesnych doświadczeń na zwierzętach, na pewno istnieją ośrodki, w których przeprowadza się nie do końca etyczne doświadczenia, ale może przynajmniej wzrosła świadomość, żeby nie powodować zbytecznych cierpień i nie prowadzić zupełnie bezsensownych eksperymentów.

Hodowla. No, póki co hodowle chyba mają się dobrze. Jakoś ciężko przekonują się ludzie, że “to, co jemy, naprawdę jest martwym ciałem”, oraz że “Cielęcina to ciało cielęcia” - małej krówki, która odczuwa, boi się, ma potrzebę zabawy i bliskości z matką. Gdy w ten sposób o tym pomyśleć, to jakoś tak trochę głupio zachwycać się różowiutką cielęcinką… Taka zmiana perspektywy może pomóc, ale idzie to bardzo opornie i nie na wszystkich działa. Chociaż i tutaj następują korzystne zmiany. Coraz więcej ludzi ogranicza, lub nawet przestaje jeść mięso. W coraz większej ilości sklepów pojawia się asortyment wegetariański. Wegetarianizm przestaje być czymś dziwnym i niezrozumiałym. Nie trzeba już wstydzić się wegetarianizmu. Jak powiada Singer: “Teraz jest to znacznie mniej prawdopodobne niż jeszcze parę lat temu, gdyż liczba wegetarian znacznie wzrosła. Lecz jeśli ktoś weźmie cię za dziwadło, pamiętaj, że znajdujesz się w dobrym towarzystwie. Wszystkich wielkich reformatorów – tych, którzy jako pierwsi przeciwstawili się handlowi niewolnikami, wojnom nacjonalistycznym i eksploatacji dzieci, harujących po czternaście godzin na dobę w fabrykach rewolucji przemysłowej – natychmiast okrzyknęli pomyleńcami ci, którzy z tych procederów czerpali korzyści”.

Sam nie jem mięsa od ładnych już kilku lat. Póki co jestem zdrów i niczego mi nie brakuje. Dodatkowo zapewniam, że przy obecnej dostępności przeróżnych produktów spożywczych, skomponowanie sensownej diety wykluczającej mięso, jaja i mleko, nie stanowi najmniejszego problemu. Myślę, że to kwestia chcenia i tyle.

Uważam, że współcześnie, w Polsce da się bezproblemowo żyć, być zdrowym, uprawiać sport i dobrze funkcjonować bez jedzenia mięsa. Wg mnie w zasadzie nic, poza przyzwyczajeniem, lenistwem lub bezpodstawnymi obawami przed niedoborami białka (które to obawy dodatkowo rozbudzają w społeczeństwie przemysł hodowlany i mleczarski) nie stoi na przeszkodzie, aby zrezygnować ze spożywania mięsa, jaj i nabiału. Pomijam tutaj przypadki ludzi, którzy ze względu na jakieś schorzenia, rzeczywiście nie mogą wykluczyć z diety mięsa.

Książka - jak już wspomniałem - trochę przeterminowana, lecz nadal wartościowa i poruszająca wciąż aktualne problemy. Pomaga przewartościować swoje myślenie na temat zwierząt i naszego do nich stosunku. Nie podaje gotowych rozwiązań. Raczej skłania do samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków. Pozycja na pewno warta przeczytania.

“Należy pytać nie o to, czy zwierzęta mogą rozumować ani czy mogą mówić, lecz czy mogą cierpieć.” - Jeremy Bentham. Ten sam Jeremy, który jednak z jedzenia mięsa nie zrezygnował. Mniejsza o detal, bo i tak, jak na swoje czasy, poglądy na temat cierpienia zwierząt miał mocno odstające od średniej i chwała mu za to.

Widać, że książka powstała już parę lat temu. Na pochwałę...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
196
17

Na półkach:

Pozycję w zasadzie można streścić w ten sposób, że jakakolwiek próba wykorzystania dowolnego zwierzęcia przez człowieka to szowinizm gatunkowy, który jest dogmatycznie zły. Autor przez większość książki przedstawia swoje argumenty na poparcie takiego poglądu. Z częścią tych argumentów można się zgodzić, część nie wydaje się przekonująca. Irytująca jest jednak maniera autora do wymuszania na czytelniku określonych wniosków. Chwyta się tu dosyć niskich zabiegów erystycznych w stylu "kto nie zgadza się z tymi oczywistymi implikacjami moich przemyśleń ten jest na pewno bardzo niemądry, bo ktokolwiek mądry myślałby tak samo jak ja".

Pozycję w zasadzie można streścić w ten sposób, że jakakolwiek próba wykorzystania dowolnego zwierzęcia przez człowieka to szowinizm gatunkowy, który jest dogmatycznie zły. Autor przez większość książki przedstawia swoje argumenty na poparcie takiego poglądu. Z częścią tych argumentów można się zgodzić, część nie wydaje się przekonująca. Irytująca jest jednak maniera autora...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
171
108

Na półkach:

Ciężka książka o bardzo filozoficznym charakterze. Ja sama się trochę przemęczyłam, szczególnie pod koniec. Wypełniona rozważaniami oraz oczywiście niezbitymi faktami; wstrząsającymi faktami. Prawdziwa i uderzająca, jeśli jeszcze nie przekonaliście się do choćby wegetarianizmu to zapraszam, jeśli jesteście gotowi na taki potok informacji. Na początek zaznajamiania się z tematem może nie najlepsza, ale jeśli macie za sobą kilka filozoficznych dzieł to myślę, że i to wam się spodoba. Porządna, całkiem treściwa książka.

Ciężka książka o bardzo filozoficznym charakterze. Ja sama się trochę przemęczyłam, szczególnie pod koniec. Wypełniona rozważaniami oraz oczywiście niezbitymi faktami; wstrząsającymi faktami. Prawdziwa i uderzająca, jeśli jeszcze nie przekonaliście się do choćby wegetarianizmu to zapraszam, jeśli jesteście gotowi na taki potok informacji. Na początek zaznajamiania się z...

więcej Pokaż mimo to

0

Cytaty

Więcej
Peter Singer Wyzwolenie zwierząt Zobacz więcej
Peter Singer Wyzwolenie zwierząt Zobacz więcej
Peter Singer Wyzwolenie zwierząt Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd