21 lekcji na XXI wiek

Okładka książki 21 lekcji na XXI wiek autorstwa Yuval Noah Harari
Yuval Noah Harari Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie filozofia, etyka
456 str. 7 godz. 36 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
21 Lessons for the 21st Century
Data wydania:
2018-10-31
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-31
Liczba stron:
456
Czas czytania
7 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308074619
Tłumacz:
Michał Romanek
Nowa książka autora światowych bestsellerów „Sapiens” i „Homo deus. Krótka historia jutra”.

Jakie wyzwania stawia przed ludzkością teraźniejszość?

Yuval Noah Harari, słynny izraelski historyk i wizjoner, w swej najnowszej książce skupia się nie na przeszłości ani na możliwej przyszłości gatunku ludzkiego, lecz na problemach, w obliczu których stoimy obecnie.

„21 lekcji na XXI wiek” to zaproszenie czytelnika do wzięcia udziału w debacie na temat naszych czasów. Harari z właściwą sobie lekkością, w krótkich rozdziałach, omawia i analizuje zjawiska, które dziś definiują cywilizację homo sapiens i wpływają na jej losy.

Donald Trump, Brexit, fake newsy, biotechnologia, sztuczna inteligencja, rozszerzona rzeczywistość, dewastacja środowiska naturalnego, kryzys uchodźczy, terroryzm, schyłek liberalizmu. Co te zjawiska naszej codzienności mówią o człowieku i współczesnym świecie?

Harari, jak zwykle, stawia prowokacyjne pytania, ale i udziela błyskotliwych odpowiedzi, dzięki którym nasz coraz bardziej rozpędzony XXI wiek wydaje się choć trochę pojmowalny przez ludzki rozum.

„Książka »21 lekcji na XXI wiek« zamyka hat trick Harariego... Jak zawsze jego tekst jest niezwykle elegancki, ludzki, ujmujący, a często też ironiczny”.
– Caroline Sanderson, „The Bookseller”

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup 21 lekcji na XXI wiek w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki 21 lekcji na XXI wiek i



1955
14
299

Opinia społeczności książki 21 lekcji na XXI wieki



Książki 1083 Opinie 1083

Oceny książki 21 lekcji na XXI wiek

Średnia ocen
7,7 / 10
4193 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce 21 lekcji na XXI wiek

avatar
1
1

Na półkach:

Lekkostrawna, przystępna i pobudzająca myślenie abstrakcyjne o otaczającym nas świecie książka. Czytając kolejne rozdziały, czułem się, jakbym „oglądał” interesujący podcast prof. Matczaka. W recenzjach ludzie zarzucali tej książce, że to taka filozofia 101 for dummies, ale to akurat zaleta w przypadku, gdy ktoś chce spojrzeć na świat z innego punktu widzenia, a nie ma zaplecza filozoficznego — czyli tak jak w moim przypadku.
Przeczytałem ją łącznie ze 3 razy i nadal lubię otworzyć losowy rozdział i przeczytać go przed snem. Genialny rozdział o wolnej woli i filozofii libertariańskiej, świetny rozdział o opowieściach, dzięki którym ludzkość dokonywała wielkich przemian i budowała nowe społeczeństwa, świetny rozdział o nacjonalizmie i o tym, do czego był i jest potrzebny. Nie sądzę, że książka jest zbiorem prawd objawionych, ale jej siłą jest pobudzanie do myślenia i zadawania sobie pytań, których bez niej bym sobie nie zadał.

Znalazłem krytyczną recenzję jednego z wykopków z 2019 roku. Cytując niedokładnie: Mirek wyśmiewał ideę przedstawioną w książce, że ludzie będą głównie konsumentami algorytmów, bo np. biznes Google’a jest oparty na reklamach — i to według tej recenzji miała być naiwna wizja. Inna recenzja wyśmiewała wizję AI zastępującego ludzi.

Mamy 2026 rok i co — czy te wizje są odległe? Strony internetowe, treści na YouTubie i shortsy są tworzone tak, żeby zaspokoić wymagania algorytmu, a niekoniecznie ludzi. Pośrednio oczywiście te treści zaspokajają potrzeby ludzi, ale twórcy przede wszystkim starają się wpasować w algorytm. AI w bardzo krótkim czasie mocno wpłynęło na branżę IT i sposób, w jaki tworzy się treści, szuka informacji czy korzysta z technologii na co dzień. Tak więc wystarczyło około 5 lat, żebyśmy z totalnej abstrakcji i, wydawałoby się, bajki przeszli do konkretnej implementacji tych „bajek”, która ma wpływ na nasze codzienne życie.

Czy to oznacza, że autor miał rację i wygrał dyskusję z mirkami na tagu? Nie wiem, wydaje mi się, że celem autora nie było „przewidzieć przyszłości”. Sądzę, że autor nie mógł jej przewidzieć, ale dobrze nakreślił abstrakcyjny problem, abstrakcyjne rozwiązanie oraz jego konsekwencje, a ktoś w końcu zaimplementował AI i algorytmy, które stały się naszą codzienną rzeczywistością, i rewolucja dzieje się na naszych oczach. Społeczeństwo i świat już są przez to inne niż chociażby 5 lat temu.

Polecam! Świetny punkt wyjścia do dyskusji i rozważań o kierunki zmian naszej cywilizacji.

PS. Wiem, że autor napisał przed nią 2 inne pozycje z tego cyklu - Homo Deus i Homo Sapiens, które na pewno chciałbym przeczytać w przyszłości.

Lekkostrawna, przystępna i pobudzająca myślenie abstrakcyjne o otaczającym nas świecie książka. Czytając kolejne rozdziały, czułem się, jakbym „oglądał” interesujący podcast prof. Matczaka. W recenzjach ludzie zarzucali tej książce, że to taka filozofia 101 for dummies, ale to akurat zaleta w przypadku, gdy ktoś chce spojrzeć na świat z innego punktu widzenia, a nie ma...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
37
15

Na półkach:

Dość nudna książka niestety. Środkową część pominąłem, bo mi szkoda było czasu, a tematy niezbyt mnie interesujące. Czytając komentarze stwierdzam, że i tak niewiele straciłem, bo jego opinie w tych kwestiach zdążyły się już przedawnić. Po tytule sądziłem i liczyłem na to, że wyciągnę z tej książki jakieś lekcje warte zaimplementowania w swoim życiu, ale niestety się rozczarowałem. Był to tylko przydługi tekst i narzekania autora na religie, nacjonalizm i tożsamości ludzi, wielokrotnie powtarzane pod różnymi płaszczykami. Jedynie końcówka o medytacji lekko potrafiła przykuć uwagę, ale taki temat trudno zepsuć. Niestety mało wartościowej treści w części, którą przeczytałem

Dość nudna książka niestety. Środkową część pominąłem, bo mi szkoda było czasu, a tematy niezbyt mnie interesujące. Czytając komentarze stwierdzam, że i tak niewiele straciłem, bo jego opinie w tych kwestiach zdążyły się już przedawnić. Po tytule sądziłem i liczyłem na to, że wyciągnę z tej książki jakieś lekcje warte zaimplementowania w swoim życiu, ale niestety się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
14
9

Na półkach:

Nic konkretnego się nie dowiedziałam.

Nic konkretnego się nie dowiedziałam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

17171 użytkowników ma tytuł 21 lekcji na XXI wiek na półkach głównych
  • 8 908
  • 7 532
  • 731
2053 użytkowników ma tytuł 21 lekcji na XXI wiek na półkach dodatkowych
  • 1 438
  • 162
  • 108
  • 106
  • 88
  • 79
  • 72

Tagi i tematy do książki 21 lekcji na XXI wiek

Inne książki autora

Yuval Noah Harari
Yuval Noah Harari
Izraelski historyk. Wykłada historię na wydziale nauk humanistycznych Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Specjalizuje się w historii średniowiecza, wojskowości oraz ogólnie pojętej historii świata wraz z powiązanymi z nią procesami makro-historycznymi. Ukończył doktorat na Uniwersytecie w Oxfordzie. Mieszka w Syjonie we wschodniej części Jerozolimy (Bet Szemesz).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy 21 lekcji na XXI wiek przeczytali również

Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym Daniel Kahneman
Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym
Daniel Kahneman
To nie jest zwyczajna książka. Za zwyczajną książkę nie dostaje się nagrody Nobla z dziedziny ekonomii. Zwyczajne książki nie czyta się też lekko i przyjemnie. Wyjątkowe książki mają boleć, najbardziej zwoje mózgowe. Mają je rozprostowywać i układać na nowo. Bo umysł pierwszy jest intuicyjny, swobodny, ale i przebiegły i kłamliwy. Ten drugi, niczym starszy brat nakłada ramy racjonalności, analizuje, przelicza i hamuje w razie zagrożenia. Kahneman dlatego zabiera czytelnika w podróż przedstawiające fascynujące owoce swojej pracy. Za każdym razem wskazuje tezę wraz z badaniem i analizami. Analiza szczegółów wyników badań jest męcząca i czasochłonna. Trzeba przy tym zachować maksimum skupienia, a niekiedy kilka razy przeczytać, przeczytany już wcześniej fragment. Wysiłek z czytania tej lektury jest jednak jak korzystna, trafiona inwestycja. Daniel Kahneman z chirurgiczną precyzją obnaża słabości naszego postrzegania rzeczywistości, podejmowania decyzji i wyborów, które tylko z pozoru wydają się racjonalne. Myślenie to wysiłek pochłaniający mnóstwo energii. Ta energia jest jednak reglamentowana i zależna od wielu czynników. Te czynniki potrafią być z różnego punktu widzenia abstrakcyjne, chociażby jak fakt korelacji podjęcia decyzji z posiłkiem spożywanym przed lub po zaistniałej czynności. Olbrzymi koszt energetyczny skupienia sprawia, że nie jesteśmy w nawet małej części trzymać bezpiecznego dystansu do otaczającego nas świata. Przełączamy nasze myślenie machinalnie na myślenie intuicyjne (System 1),a ono działa jak dziecko w sklepie ze słodyczami. Naszym sprzymierzeńcem jest System 2, analityczny i racjonalny strażnik, na którego pensję rzadko nas stać. Daniel Kahnman w „Pułapkach myślenia” dokonuje rzeczy niebywałej i niespotykanej do tej pory w historii ludzkości. Rozkrawa przyczyny określonego typu zachowań i odkrywa przed czytelnikami zupełnie inny świat. Kahneman odsłania kawałek po kawałku meandry ludzkiego umysłu. Jego badania z jednej strony fascynują ale i na tym samym poziomie przerażają, ponieważ po lekturze książki dochodzimy do wniosku, że jeszcze kompletnie nie wiemy nic o ludzkim umyśle. Ludzki umysł w obrazie profesora z Princeton to niezmierzone, niczym wszechświat uniwersum. To również łatwa do kształtowania masa plastyczna, podatna na wszelkiego rodzaju manipulacje. Po przeczytaniu „Pułapek myślenia” trudno postrzegać świat tak samo jak przed lekturą. Wiedza nabyta staje się niezbędnym orężem w świecie, gdzie wszystkie możliwe podmioty walczą zaciekle o twoją uwagę, pieniądze, czas, a nawet życie. Brzmi przerażająco? Zanurz się w dzieło Daniela Kahnemana a przekonasz się, że nie ma nic co bardziej zmrozi ci krew w żyłach niż świadomość, że na swoje życie w dużej części aspektów możesz mieć tylko znikomy wpływ. https://www.instagram.com/biznes_na_stronach/
biznes_na_stronach - awatar biznes_na_stronach
ocenił na104 dni temu
Pamięć nieulotna Edward Snowden
Pamięć nieulotna
Edward Snowden
Czy w 2026 roku, lat kilkanaście po “aferze Snowdena” jest jeszcze sens, by czytać jego biografię? Okazuje się, że jak najbardziej tak! Jest oczywistą oczywistością, że władze amerykańskie będą starały się zdyskredytować i i oczernić osobę, która ujawnia ich tajemnice. Sposób zawsze się znajdzie, bo nikt nie jest krystalicznie czysty. Tak samo jak oczywiste jest, że w reakcjach na tego typu książki zawsze, ale to zawsze pojawiają się oskarżenia o to, że są one “próbą wybielenia” bohatera. Brak zaufania jest w sumie zrozumiały. Dokładnie tak jak Snowden napisał w książce: wystarczy wskazać palcem na mapę. Już sam fakt przebywania w Rosji wystarcza, by podważyć jakąkolwiek wiarygodność. Nieważne, że w tę sytuację wepchnął go jego własny kraj (i może właśnie o to chodziło). Ileż to więc osób, siedząc w kapciach przed swoim komputerem, nie zastanawiających się nawet nad zakwestionowaniem istniejącego systemu i nie odróżniających powszechnej inwigilacji od faktycznej działalności wywiadowczej, ocenia Edwarda Snowdena, dywagując czy jest on bohaterem, czy zdrajcą. Do tego dołączają sugestie graniczące z pewnością, że jest rosyjskim szpiegiem. Chciał bronić demokracji i przestrzegania prawa gwarantowanego konstytucją, w tym prawa do prywatności i wolności - i dlatego sprzedał się Rosjanom. No tak, to ma sens. Tak samo jak to, że w wyniku tego stracił wszystko: pracę, rodzinę, całe swoje dotychczasowe wygodne i dostatnie życie. Zastanówmy się też, ilu z nas byłoby skłonnych rzucić wszystko w obronie własnych ideałów i w trosce o interes społeczny - a ilu z nas jest właśnie takimi trybikami w maszynie, zgorzkniałymi cynikami, wiedzącymi, że służą złemu panu, ale “mającymi to w d…e”? No właśnie. I co byś zrobił/a, gdybyś utknął w putinowskiej Rosji? Fakt, że Snowden od lat przebywa w Rosji i uzyskał już nawet rosyjskie obywatelstwo (w 2022 roku, książkę wydano w roku 2019) - faktycznie brzmi jednak słabo. Interesujące jest czemu Rosja, niesłynąca przecież z łagodności w stosunku do tych, którzy przeciwstawiają się władzom, chroni tego amerykańskiego dysydenta. Na pewno nie jest to czarno-biała sytuacja. Tragedia Edwarda Snowdena polega nie tylko na tym, że trafił z deszczu pod rynnę. Abstrahując nawet od tego, czy obecnie Snowden ma coś wspólnego ze szpiegowaniem na rzecz Rosji, to wszystko to, co zrobił poszło jak krew w piach. Chciał przekazać coś ważnego ludziom, tymczasem my to zignorowaliśmy. Bo wszystko to, o czym Snowden pisze - o tym, jak funkcjonuje internet, jak pozyskiwane są dane i jak masowa (i celowa) jest inwigilacja nas wszystkich - to prawda i to wszystko jest cholernie aktualne. Bo czy rządy przestały nas inwigilować (w szczególności rząd USA, żeby nie wspomnieć państw niedemokratycznych)? Nie, a ta inwigilacja wznosi się na coraz to wyższy poziom dzięki AI. A większość z nas wzrusza ramionami. Czy kogokolwiek jeszcze treść tej książki szokuje? Wszystko to wyraża jedna z opinii: "Tak naprawdę nie dowiedziałam się niczego nowego. Liczyłam na jakieś tajemnice, coś szokującego... a dostałam informację, że jesteśmy inwigilowani. Wow, serio?" No właśnie. Łatwo powiedzieć w 2026, ale czy było to takie oczywiste zanim Snowden to ujawnił? Co gorsza, czy nas to niepokoi? Skoro twierdzimy, że to dla nas nic nowego, a mimo to nie przejmujemy się tym - jak to o nas świadczy? Wiemy też, że zbierają dane o nas prywatne firmy, które następnie dane te monetyzują. "ludzie, okazujecie oburzenie w przypadku działań aparatu państwowego, jednocześnie dobrowolnie oddając swoje dane Facebookowi." I to ma być argument? Tylko co jest groźniejsze: inwigilacja ze strony prywatnych firm, czy państwa? Bo ten argument mógłby być skuteczny tylko przy założeniu, że państwo jest "dobre" i działa w interesie obywatela. Niestety to nigdy nie jest pewne. Wielu z nas powie, że “nie ma nic do ukrycia” - i ten argument też Snowden rozbraja. Bo to, czy masz coś do ukrycia, czy nie, to oceni twój rzęd, a nie ty - a nie jesteś w stanie przewidzieć, kto przejmie władzę w przyszłości i jakie będą kryteria tej oceny. Nie chodzi zresztą o to, czy ma się coś do ukrycia, czy nie, ale o zasady: o to, że państwo nie ma prawa szpiegować obywateli “na wszelki wypadek”. Wszyscy powinniśmy to wiedzieć, bo "Rok 1984" jest historią powszechnie znaną. A jednak okazuje się, że dziś powszechnie o tym zapominamy. I wreszcie - czy w 2026 roku, kiedy USA oficjalnie porzuciły maskę światowego policjanta, na rzecz raczej światowego pirata - czy ktoś jeszcze wierzy w dobre intencje tego kraju??? Kraju, w którym demokracja umiera, a prezydent robi co chce, prowadząc politykę destabilizującą cały glob? W świetle tego, że władze amerykańskie od osób chcących wjechać do tego kraju, żądają dostępu do telefonu, e-maila, sprawdzają wpisy w mediach społecznościowych z ostatnich 5-ciu lat, szukając czegoś, co nie spodoba się obecnym władzom??? I w tym temacie przestrogi Snowdena brzmią przerażająco aktualnie, łącznie z uwagami na temat presji wywieranej przez USA na inne kraje, które po prostu boją się sprzeciwić temu tyranowi. Ogromnie zaskoczyło mnie, że książka jest tak ciekawa, napisana potoczystym stylem, co zapewne zawdzięcza ghostwriterowi - nie oczekuję, żeby Snowden miał zdolności literackie i nie o to tu chodzi. Zwłaszcza dotyczy to pierwszej części, w której Snowden opisuje swoje dzieciństwo i młodość, to w jaki sposób stał się pracownikiem wywiadu. Nie słuchajcie tych, którzy twierdzą, że jest to nudne, czy nieistotne. Wręcz przeciwnie - tak naprawdę w biografiach właśnie najbardziej powinno ciekawić nas dzieciństwo, jako okres formatywny dla człowieka. I tu faktycznie dowiadujemy się, jak wyglądał system wartości bohatera, w jakim środowisku dorastał, ale też jak wyglądają kulisy pracy w amerykańskich instytucjach rządowych. Bez tego naprawdę trudno wnioskować cokolwiek na temat motywów Snowdena. A przede wszystkim, przede wszystkim, jest tu mnóstwo refleksji na temat internetu - tego, jak wyglądał on na początku, a jak wygląda teraz. Bo nic się nie zmieniło przez tych kilka lat, a na pewno nie na lepsze. Dla starszych osób to w sumie nie będzie nic nowego, ale dla młodszych, urodzonych już w XXI wieku może to jednak być bardzo pouczające. Dlatego m.in. warto tę książkę przeczytać. Ja zadałam sobie w efekcie - niestety - pytanie: "czy warto poświęcać się “dla dobra ludzkości”, w sytuacji kiedy ludzkość ma to w d.....e?"
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na81 miesiąc temu
Nowe oświecenie. Argumenty za rozumem, nauką, humanizmem i postępem Steven Pinker
Nowe oświecenie. Argumenty za rozumem, nauką, humanizmem i postępem
Steven Pinker
To połączenie intrygującego tytułu i pięknej okładki (lepszej, niż z wydania oryginalnego!) zadecydowało o moim niegdysiejszym zakupie tej książki. Później na długie miesiące trafiła do czytnikowej poczekalni (jak wiele innych),ale to właśnie w jej wypadku (a przecież nie zawsze) pamiętam o motywacji towarzyszącej jej zakupowi. Rozum, humanizm, nauka i postęp - oto czterej Jeźdźcy Oświecenia i ich nowemu opisowi (czy przedefiniowaniu ich na język pojęciowy współczesności) poświęca profesor kogniwistyki swą książkę. Początkowo chciałoby się w Nim zobaczyć kolejnego amerykańskiego mądralę (“mądraliński-sraliński, Bartłoczyk z radia!” jak mawiał jeden Pan Ferdek),ale - już po krótkim zagłębieniu się w tekst książki i ulegając erudycyjnemu czarowi jej Autora - przekonujemy się, że coś jest w tej narracji, co może nas mocno uwieść. Dlaczego jest więc aż tak dobrze, skoro jest przecież (z nami) tak źle? Bombardowani codziennie kolejnymi informacjami o wojnach, wypadkach, pijanych kierowcach kilku tych samych ciągle marek aut, czy “kończącej się“ Ziemi, nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, czy rzeczywiście mamy tylko lepszą dostępność do newsów odświeżających się co minutę, czy rzeczywiście jedziemy w dół jakąś równią? Dobrym więc współczesnym obiektywnym racjonalizmem w opisie świata jest statystyka i nią właśnie głównie posługuje się Autor, by uzmysłowić nam, że jednak żyjemy w czasach relatywnie pokojowych i nieprzemocowych. Ale nie tylko. Autor bowiem śmie dyskutować z takimi “oczywistościami” naszych czasów jak: kurczenie się lasów na świecie, wyczerpywanie surowców naturalnych, eksplozja demograficzna czy zmniejszanie chronionych obszarów globu. I robi to w sposób udany, bo pokazuje twarde liczbowe dowody (głównie w formie przekonujących wykresów - te wykresy to jakaś jego mania, ale i widowiskowy sposób dowodzenia swoich racji) na to, iż często jest zupełnie inaczej, niż intuicyjnie nam się wydaje, zwłaszcza, że nasze “intuicje” opieramy często na fałszującym obraz świata alarmistycznym (bo lepiej się sprzedającym) przekazie medialnym. Co dostajemy w zamian straszenia nas? Opis likwidacji promieniotwórczych zanieczyszczeń atmosfery, zanikanie kwaśnych deszczów, a nawet kurczenie się dziury ozonowej. I to wszystko dzieje się tu i teraz - na naszych oczach. A głównie dzięki licznym ponadnarodowym kompromisom i porozumieniom. I tylko nowojorczycy mają gorzej, bo ci rzekomo nie lubią oddychać powietrzem, którego nie widać… To jedynie ogólna wymowa tej książki bywa optymistyczna, bowiem Autor nie przeczy siedmiuset milionom ludzi żyjących w ubóstwie, dziesięciu tysiącom ofiar ludobójstwa w samym 2015 roku czy trzystu milionom ludzi z depresją (z których to osiemset tysięcy umrze śmiercią samobójczą). On tylko - na bazie mocnych danych - uzmysławia nam ogólne trendy i ogólną poprawę kondycji ludzkiej na każdym niemal polu, zmniejszania arsenałów jądrowych nie pomijając… To tylko obraz najlepszej wersji świata, jaką był on na przestrzeni znanej historii (i na bazie analizy okresów z dostępnymi badaniami statystycznymi). Po części opisującej dobrostan współczesnego człowieka na przestrzeni udokumentowanej jego historii, przychodzi również pora na opis współczesnych zjawisk (i ich przyczyn) oddalających się od naukowego opisu świata, czy wręcz od nauki się odwracających w kierunku ideologicznie podsycanych szamanizmów i teorii rodem ze średniowiecza. I na te ruchy i trendy znajduje Autor naukowe wyjaśnienia, a nam trudno się nie zgodzić z opisywanymi procesami, mogącymi zaburzać nasze percepcje rzeczywistości. W tej części narracja staje się mniej statystyczna, a sięga do licznych koncepcji teoretycznych z zakresu socjologii, psychologii a nawet i filozofii. Z jakże licznymi książkami czytanymi przeze mnie ostatnio dyskutuje ta pozycja! By wymienić tylko “Szóste wymieranie”, “Ostatnią minutę”, “Tamte czasy” czy “Manifest ciemności”. I dobrze - czasem warto uzmysłowić sobie, że można iść w poprzek ogólnie pesymistycznego nastawienia i… może mieć też nieco racji? Ciekawym wątkiem jest postulat zbliżenia humanistyki do nauki ścisłych, z którego to aliansu obie strony miałyby odnieść korzyść. Jak dwa skrzydła, na których nauka miałaby być rozpięta… Otrzymujemy więc postulat uniwersyteckiego szkolenia nowego typu: naukowców "biegłych w językach obu kultur". Czy Uniwersytet jest na to gotowy? Zasadniczej książki wymowy nie zmienia również i to, że w momencie jej ukończenia (2018 rok) Autor ani nie wiedział jeszcze o rosyjskiej agresji na Ukrainę (przynajmniej tej w pełnej skali),mającej wkrótce nadejść epidemii COVID-19, ani o ostatecznej likwidacji Obamacare przez administrację “Trump II” (wówczas pisał tylko jeszcze o takich zakusach Republikanów podczas pierwszej jego kadencji). Niemniej jednak rozumiemy, że i te wydarzenia nie odwracają ogólnych i mocno udokumentowanych trendów poprawy naszego życia w każdym aspekcie (tak ogólnie i tak globalnie). Wątek dotyczący wojny i przemocy, gdzie czytamy: “to oczywiście nie znaczy, że taka eskalacja jest niemożliwa, ale wskazuje, że regularna wojna uchodzi za coś nadzwyczajnego, coś, czego kraje próbują uniknąć (prawie) za wszelką cenę”, dziś pewnie musiałby zostać opatrzony suplementem typu “nie dotyczy Rosji Putina”... Trudno oskarżyć Autora o podleganie jakiemuś spolaryzowanemu politycznie lobby; jest on rzecznikiem racjonalizmu, oświeceniowości, humanizmu i nauki. I choć wprawdzie przytacza dane, iż obecnie na amerykańskich uczelniach 60% ich pracowników ma zapatrywania demokratyczne, a w książce ostro są krytykowani Republikanie - za ich wsteczny kierunek ideologiczny, to jednak - tam, gdzie na to zasługują - dostaje się i lewicowcom: za straszenie przeludnieniem, za demonizowanie energetyki i broni jądrowej, wyolbrzymianie skutków rzekomego wyczerpywania się surowców i zmian klimatycznych. Myślę więc, że książka ma ciekawy i odświeżający aspekt poznawczy, choć jedynie dla osób gotowych przyjmować racjonalny, naukowy i statystyczny opis świata. Jakoś tam pozwala przekraczać ograniczenia naszych hermetycznych baniek światopoglądowo-politycznych i uwspólniać poglądy na świat w całej jego - jednak - złożoności. Mi przydaje się do łagodzenia lęków egzystencjalnych, towarzyszących codziennej okołośniadaniowej prasówce w mediach elektronicznych; może jednak nie jest tak źle, skoro jest tak dobrze? Lekturze książki i namysłowi nad nią sprzyja na pewno lekki i dowcipny język, pełen metafor i porównań. Tak, panowie profesorowie, powinno się pisać literaturę popularnonaukową w dziedzinach społeczno-ekonomicznych! Zresztą ten właśnie - pełen humoru - język ratuje książkę, którą w przeciwnym razie pewnie uznalibyśmy w pewnym momencie za nudną, gdy każdy kolejny rozdział powtarza tylko: “lepiej, lepiej, lepiej”… Siłą rzeczy i w sposób naturalny porównuję ją z “Tamtymi czasami” Caparosa i przyglądam się, jak różni się podejście naukowca od dziennikarza-reportera. Tu dostajemy może nawet bardziej usystematyzowany wykład, w którym swobodna (i przystępna) narracja przeplata się z ogromem danych poddanych naukowej walidacji. Nie wiem, czy całościowo nie staję w tym porównaniu po stronie harwardzkiego erudycyjnego mądrali?
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na96 miesięcy temu
Czy psychodeliki uratują świat? Maciej Lorenc
Czy psychodeliki uratują świat?
Maciej Lorenc
Właściwie chciałem przeczytać inną książkę o psychodelikach, ale znalazłem tą, więc przeczytałem tą :D i... ok, jest to kawałek wiedzy, jednak podany w dość "ciężki" jak dla mnie sposób. Dosyć naukowo - niełatwo to wchodzi i człowiek odlatuje podczas czytania/słuchania... Niektórzy mówią, że jest chaotyczna - no może, dla mnie wywiady były też dość powtarzalne, ogólnie jakbym cały czas to samo czytał. Mam takie wrażenie, że z pierwszej połowy coś wyniosłem, zwłaszcza ciekawe informacje na temat leczenia PTSD czy depresji psychodelikami, ale potem to już ciągle to samo, naukowo, nieprzystępnie i nudno. Pewnie ta druga książka wniosłaby do mojego życia więcej ;) Co nie znaczy, że ta jest bez wartości, swoją wartość ma, tylko może ze mną akurat taki sposób podania nie współgra. "ml: Czy mógłby pan w prostych słowach wyjaśnić, co dzieje się wewnątrz czaszki człowieka, który znajduje się pod wpływem psychodelików? rc: Cząsteczki substancji psychoaktywnej dostają się do organizmu i rozprzestrzeniają po wszystkich jego częściach, ale wywierają szczególnie ważny wpływ na receptory serotoninowe, które są związane z określonym rodzajem białek i wpływają na sposób działania układu nerwowego. Psychodeliki pobudzają te receptory i zwiększają ich aktywność. W rezultacie oddziałują na organizację całego mózgu, a dokładniej na duże sieci mózgu, które tymczasowo się rozpadają i dezaktywują. Poziom ich dezintegracji jest uzależniony od dawkowania substancji. Poszczególne sieci mózgu sprawują określone funkcje i powodują, że jesteśmy w stanie widzieć, słyszeć, wykonywać ruchy, myśleć i tak dalej. Za sprawą psychodelików wszystkie te podsystemy przestają być od siebie oddzielone i mieszają się ze sobą. Sposób działania całego mózgu zaczyna wtedy wyglądać jak przyjęcie, podczas którego wszyscy goście wchodzą ze sobą nawzajem w interakcje. Przestają tworzyć małe grupki i ograniczać się do rozmów ze swoimi najbliższymi przyjaciółmi, a niektórzy z nich nawiązują kontakt z osobami, których nigdy wcześniej nie spotkali. Wszyscy uczestnicy przyjęcia komunikują się więc w bardziej całościowy sposób. W tym miejscu chciałbym również wspomnieć o zaproponowanej przeze mnie zasadzie „entropicznego mózgu". Za sprawą psychodelików aktywność mózgowa staje się trudniejsza do przewidzenia i w pewnym sensie bardziej zdezorganizowana, przez co jakość naszego świadomego doświadczenia również ulega dezorganizacji. Ludzie znajdujący się pod wpływem tych substancji mają poczucie, że rzeczywistość jest dziwaczna, niepewna i nieznana. Tego rodzaju wrażenia pojawiają się nawet u osób, które wielokrotnie eksperymentowały z psychodelikami. Sednem owego poczucia dziwaczności jest właśnie nieprzewidywalność i dezorganizacja sposobu działania mózgu. Zasada „entropicznego mózgu” mówi nam czymś niezwykle ważnym, a mianowicie o tym, że bogactwo aktywności mózgowej odpowiada bogactwu świadomego doświadczenia. Jest to niezwykle prosta reguła, według niektórych ludzi zbyt prosta." (pdf.str.39-40) - ale to jest ciekawe. Tłumaczy być może działanie... i że jednak nie ma w tym niczego mistycznego ;) (czytana/słuchana: 27-18.01.2026) 3/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na62 miesiące temu
Więźniowie geografii. Nowe wyzwania Tim Marshall
Więźniowie geografii. Nowe wyzwania
Tim Marshall
Oto książka, która bierze mapę świata, rozkłada ją na stole i mówi: „spójrz jeszcze raz - polityka to w dużej mierze geografia”. Tim Marshall w Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce nie czaruje: pokazuje, jak góry, pustynie, rzeki, dostęp do mórz i surowców wciąż dyktują granice ambicji państw. Bez akademickiej waty, za to z porządną dawką zdrowego rozsądku. I tak — pozwólcie, że zapytam: • Dlaczego mimo incydentów granicznych nie dochodzi do pełnoskalowej wojny między Indiami a Chinami? • Dlaczego (i jak) Chińczycy inwestują w Afryce? • Skąd odwieczna „kosa” Chile–Boliwia o dostęp do morza? • Falklandy/Malwiny 1982: czemu wojna była tak zaciekła — i dlaczego dziś Brytyjczycy mogliby ją przegrać? A co to w ogóle jest „głębia strategiczna”, o której tyle się mówi? Odpowiedzi są w książce - i nie są to odpowiedzi z teflonu. Marshall prowadzi czytelnika po kontynentach jak po planszy ryzyka: punkt po punkcie tłumaczy, co można, a czego się nie da przeskoczyć, choćby politycy udawali, że potrafią. Najmocniejsze rozdziały? Rosja i Chiny - klarowne, konkretne, bez łatwych pocieszeń. Afryka - świetne wprowadzenie do tematu surowców, infrastruktury i „dlaczego Pekin tak się stara”. Ameryka Południowa - najlepiej widać to na przykładzie Boliwii - brak dostępu do morza po wojnie z Chile ukształtował jej politykę i wyobraźnię narodową na pokolenia. Styl Marshalla jest reporterski, przystępny i - co ważne - syntetyczny. Zdarza mu się uprościć, czasem za ostro skroić tezę pod mapę, ale to cena przejrzystości. Jeśli ktoś szuka akademickiego aparatu i przypisów po horyzont - to nie tutaj. Jeśli jednak chcesz zrozumieć, dlaczego państwa robią to, co robią, i mieć narzędzia do czytania nagłówków bez paniki - to jest właściwy adres. Krótko: świetna, użyteczna, do czytania z atlasem pod ręką. A odpowiedzi na powyższe pytania? Są. I wcale nie są oczywiste.
Estepono - awatar Estepono
ocenił na91 miesiąc temu

Cytaty z książki 21 lekcji na XXI wiek

Więcej

Gdy tysiąc ludzi przez miesiąc wierzy w jakąś zmyśloną opowieść, jest to fake news. Gdy miliard ludzi wierzy w nią przez tysiąc lat, jest to religia ...

Gdy tysiąc ludzi przez miesiąc wierzy w jakąś zmyśloną opowieść, jest to fake news. Gdy miliard ludzi wierzy w nią przez tysiąc lat, jest to...

Rozwiń
Yuval Noah Harari 21 lekcji na XXI wiek Zobacz więcej

Homo sapiens ma to do siebie, że po prostu z natury trudno go zadowolić. Ludzkie szczęście w mniejszym stopniu zależy od obiektywnych warunków niż od naszych oczekiwań.

Homo sapiens ma to do siebie, że po prostu z natury trudno go zadowolić. Ludzkie szczęście w mniejszym stopniu zależy od obiektywnych warunk...

Rozwiń
Yuval Noah Harari 21 lekcji na XXI wiek Zobacz więcej

Wielka władza nieuchronnie zniekształca prawdę. Władza polega zasadniczo na zmienianiu rzeczywistości, ale nie na tym, by przyjmować ją taką, jaka jest. Gdy w ręku trzymasz młotek, wszystko wokół wygląda jak gwoździe, gdy w ręku masz wielką władzę, wszystko wokół wygląda jak zaproszenie do robienia zamieszania.

Wielka władza nieuchronnie zniekształca prawdę. Władza polega zasadniczo na zmienianiu rzeczywistości, ale nie na tym, by przyjmować ją taką...

Rozwiń
Yuval Noah Harari 21 lekcji na XXI wiek Zobacz więcej
Więcej