Jej ciało i inne strony

Okładka książki Jej ciało i inne strony Carmen Maria Machado Patronat LC
Okładka książki Jej ciało i inne strony
Carmen Maria Machado Wydawnictwo: Agora literatura piękna
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Her Body and Other Parties
Wydawnictwo:
Agora
Data wydania:
2018-10-31
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-31
Data 1. wydania:
2017-10-04
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788326827099
Tłumacz:
Dobromiła Jankowska
Tagi:
cielesność debiut literacki dyskryminacja kobieta literatura amerykańska namiętność opowiadanie płeć przemoc seks współczesna obyczajowość
Inne

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Pośród lasu Tamra Bonvillain, Danai Kilaidonis, Carmen Maria Machado
Ocena 6,1
Pośród lasu Tamra Bonvillain, D...

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,0 / 10
239 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2172
537

Na półkach: , , , ,

Wyborny i bardzo spójny zbiór opowiadań. Chyba najbardziej porwała mnie pierwsza historia ("Mężowski Szew") ale każda z nich jest warta uwagi. Z pewnością będę do nich jeszcze wielokrotnie wracać. Polecam zwłaszcza dla fanów/ek Gillian Flynn i Sarah Hall.

Wyborny i bardzo spójny zbiór opowiadań. Chyba najbardziej porwała mnie pierwsza historia ("Mężowski Szew") ale każda z nich jest warta uwagi. Z pewnością będę do nich jeszcze wielokrotnie wracać. Polecam zwłaszcza dla fanów/ek Gillian Flynn i Sarah Hall.

Pokaż mimo to

avatar
51
29

Na półkach:

Zacznijmy od końca, czyli od zapowiedzi z ostatniej strony okładki. A robię tak dlatego, że to właśnie te krótkie teksty skusiły mnie i skłoniły do kupienia "Jej ciała i innych stron", kiedy przeglądałem ofertę nadmorskiego kiermaszu taniej książki. Miała to być zatem pozycja pełna "drapieżnych i przekraczających granice opowiadań", mocno erotyczna (Olga Wróbel - "Kurzojady") i wreszcie pełna fascynujących i intymnych portretów kobiecych (Anna Dziewit-Meller). Żadna z tych opinii nie jest - według mnie - prawdziwa.

Wracamy zatem na start: książkę otwiera motto tak estetycznie i znaczeniowo bezwartościowe, że w sumie z miejsca pożałowałem wydanych pieniędzy. Oto ono:

"bóg powinien uczynić kobietę śmiercionośną
kiedy z mężczyzn uczynił potwory"

Dobre, prawda? Jasne, że bardzo łatwo skreślić moje obiekcje, skoro jestem potwor... to znaczy mężczyzną. Ale wystarczy zastanowić się przez dwie minuty i cała ta fraza zdradza absolutną pustkę znaczeniową. Spróbujmy: istnieje sobie jakiś bóg, który na raz zmienia facetów w sui generis bestie. Perspektywa groteskowa i do odrzucenia. Więc może: istnieje bóg, który w samej płci męskiej zawiera cechy potworne. No dobrze, ale przecież tych facetów rodzą i wychowują kobiety. Czyli śmiercionośna kobieta rodzi potwora? I co dzieje się dalej? Ginie ta męska bestia, czy jest wychowywana i dorasta do pełni okropieństwa? A może dziecko nie jest jeszcze... OK, wystarczy. To nie ma sensu i w mojej ocenie jest zwyczajnie seksistowskie. Mimo wszystko dałem szansę opowiadaniom Carmen Marii Machado. Jak je znajduję?

Z całego zbioru bronią się w mojej opinii dwa, może trzy teksty. Pierwsze, zbudowane w całości z opowieści rodem z serii "Strefa mroku" i ładnie poprowadzone w tej konwencji. Odczytałem je jako opowieść o tym, że oddanie każdego skrawka indywidualności i osobności kończy się nieszczęściem i smutkiem bez granic.

Podobało mi się opowiadanie "8 kęsów". Ciężkie i bolesne rozliczenie z macierzyństwem dalekim od idyllicznych obrazów z Instagrama. Oj, dalekie.

I "Towarzyskie trudności" o kobiecie, która zaczyna słyszeć myśli aktorów i aktorek filmów porno. Ale w gruncie rzeczy to opowieść o traumie, która przekreśla tyle fundamentalnych dla bohaterki rzeczy. O ofierze przemocy, najpewniej gwałtu. O ile można to tak ująć, podobało mi się to, jak autorka prowadzi narrację, jaki nastrój odmalowuje, jakie emocje wzbudza oszczędną formą prowadzonej historii.

I tyle, niestety. Pozostałe opowiadania są według mnie nieciekawe i nieudane. Wspomniany na początku mojej opinii erotyzm jest mechaniczny i dosłowny do tego stopnia, że przestał na mnie robić jakiekolwiek wrażenie. A pamiętam, jak mocno przemawiała do mnie Sara Hill - właśnie dlatego, że zostawiała wiele w sferze niedopowiedzenia. Wyobraźnia, impresjonistyczna malarka, naprawdę doda wszystko, co potrzebne, aby wpłynąć na zmysły lepiej, niż film z etykietą xxx. Niestety w "Jej ciele i innych stronach" rzecz wygląda inaczej i przez to zupełnie to na mnie nie zadziałało.

Według zapowiedzi ten zbiór to feministyczne "Black Mirror". Pewnie tak: efekciarskie zagrania pod którymi ledwo płynie jakaś rzeczywista treść - to łączy dla mnie oba wymienione zjawiska kultury. Nie jest to książka, do której będę wracał. Nie polubiliśmy się, co może wynika z faktu, że potwory takie jak ja czytają po prostu źle. Co robić.

Zacznijmy od końca, czyli od zapowiedzi z ostatniej strony okładki. A robię tak dlatego, że to właśnie te krótkie teksty skusiły mnie i skłoniły do kupienia "Jej ciała i innych stron", kiedy przeglądałem ofertę nadmorskiego kiermaszu taniej książki. Miała to być zatem pozycja pełna "drapieżnych i przekraczających granice opowiadań", mocno erotyczna (Olga Wróbel -...

więcej Pokaż mimo to

avatar
508
410

Na półkach:

Bardzo dobre opowiadania.
Jeśli lubicie "Sezon na truskawki" to koniecznie sięgnijcie również po to

Bardzo dobre opowiadania.
Jeśli lubicie "Sezon na truskawki" to koniecznie sięgnijcie również po to

Pokaż mimo to

avatar
1292
1266

Na półkach:

Spodziewałam się czegoś o wiele lepszego, zwłaszcza po pierwszym opowiadaniu, które naprawdę jest świetne, chociaż niepozbawione wad, niektóre frazy brzmią jak Paulo Coelho, ale na szczęście nie ma ich wiele, a opowiadania robią się z czasem tak bardzo zakręcone, że wszystko inne schodzi na dalszy plan.

Okładka jest świetna i bardzo dopasowana do treści, są to opowiadania kobiece, lesbijskie wręcz, rzekłabym, deczko makabryczne, szczyptę psychodeliczne i nie do końca standardowe. Szalenie denerwuje mnie to, że czasem naprawdę nie wiem o co chodzi, musiałam wracać do niektórych fragmentów, żeby w ogóle ogarnąć co ja czytam, nie przepadam za taką literaturą, ale tutaj było warto. Zetknięcie się z czymś nowym bywa ożywcze, no czegoś takiego to ja dawno nie czytałam, o ile w ogóle. Tematyka może wydawać się wyświechtana, ale nic bardziej mylnego, nazwałabym te treści takim cynicznym horrorem codziennym, psychologicznym, z perspektywy na wskroś kobiecej.
Treści są nierówne, są opowiadania naprawdę świetne, są przeciętne i w moim mniemaniu całkiem słabe, jak np. ostatnie, o pisarce. Szaleństwo bohaterki, pisarki, wszystko się miesza, motyw bardzo znany, na co zwraca uwagę nawet jedna z bohaterek opowiadania, no incepcja, że hej, ale ja niestety dalej nie wiem, o co chodziło, nic mi to za bardzo nie wniosło. I tak w zasadzie jest w całym zbiorze, sporo się trzeba domyślić, nawymyślać, odwołać się do swoich doświadczeń i myśli, połączyć wiele na pozór nie pasujących do siebie wątków. Wahałam się, jak ocenić zbiór, z jednej strony miałam już dość, od połowy bardzo chciałam już dobrnąć do końca, ale z drugiej jednak strony, każde z opowiadań czymś mnie zaskoczyło, kazało mi się wnieść na wyżyny intelektu, żeby wydedukować, o co w zasadzie może chodzić. Historie pobudzają wyobraźnię, kreatywność, bez dwóch zdań. Nieśmiało sobie myślę, że chętnie przeczytam inne książki autorki, bo ma ona ciekawy pazur literacki, mam nadzieję, że skręci bardziej w te kobiece i feministyczne strony, a nie bajdurzenie w stylu uduchowionym. Lesbijskie i gejowskie treści zawsze na plus.

Jednego "opowiadania" to już całkiem nie łapię, jest to streszczenie odcinków serialu, wygooglowałam, naprawdę istnieje i zaiste ma tych właśnie bohaterów. Normalnie jak wycinki z programu telewizyjnego, wtf?
Ocena nie była jednoznaczna, początkowo chciałam dać mniej gwiazdek, ale coś intrygującego Machado nam tu jednak proponuje, toteż dodatkowa gwiazdka za powiew świeżości w literaturze.

Wyzwanie czytelnicze LC maj 2021: Przeczytam opowiadanie lub zbiór opowiadań (3).

Spodziewałam się czegoś o wiele lepszego, zwłaszcza po pierwszym opowiadaniu, które naprawdę jest świetne, chociaż niepozbawione wad, niektóre frazy brzmią jak Paulo Coelho, ale na szczęście nie ma ich wiele, a opowiadania robią się z czasem tak bardzo zakręcone, że wszystko inne schodzi na dalszy plan.

Okładka jest świetna i bardzo dopasowana do treści, są to opowiadania...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1043
829

Na półkach:

Jeśli ktoś chce przy czytaniu odrobinę się zmęczyć, zmusić do myślenia i na chwilę zadumać nad tym co czyta, to "Jej ciało i inne strony" z pewnością będzie dobrym wyborem. Nie jest to łatwa pozycja, gdyż tematyka nie jest prosta. W ośmiu opowiadaniach, które składają się na Jej ciało Autorka, niczym w serialowym Black Mirror, ukazuje pewną futurystyczną wizję rozwoju stosunków damsko-męskich, odwołując się do baśniowej aury nie stroni od połączenia seksu z przemocą, nie unika opisu grozy wynikającej z połączenia władzy z cielesności, wreszcie podważa istniejące kanony piękna czy obala stereotypy myślenia o każdej płci i o wzajemnych ich względem siebie oczekiwaniach. Wizja kobiecości, którą Machado prezentuje jest przesycona feministycznym spojrzeniem na płeć piękną. Co ciekawe, spojrzenie to zmienia się w zależności od tego z jakiej perspektywy Autorka prowadzi swe rozważania, czasem bowiem wciela się w rolę żony, innym razem matki, jeszcze kiedy indziej kochanki czy artystki. Niezależnie od tego, która z postaci wiodła będzie prym jej wizja otaczającej rzeczywistości nie będzie napawała optymizmem, przeciwnie, będzie budzić lęk, obawę , a czasem odrazę. Z perspektywy tej książki życie kobiety nie jest bowiem zawsze usłane różami, a w wielu przypadkach staje się ono istnym horrorem. Warto jednak zapoznać się z wizją Autorki, by wyrobić sobie własne zdanie i zmierzyć się z kawałkiem literatury pięknej, choć piękna w tej książce jest niewiele.

Jeśli ktoś chce przy czytaniu odrobinę się zmęczyć, zmusić do myślenia i na chwilę zadumać nad tym co czyta, to "Jej ciało i inne strony" z pewnością będzie dobrym wyborem. Nie jest to łatwa pozycja, gdyż tematyka nie jest prosta. W ośmiu opowiadaniach, które składają się na Jej ciało Autorka, niczym w serialowym Black Mirror, ukazuje pewną futurystyczną wizję rozwoju...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1037
623

Na półkach:

Ciemna strona kobiecego erotyzmu. Tak o tym jeszcze chyba nikt nie pisał.

Mroczny klimat tych ośmiu opowiadań hipnotyzuje, wciąga. Są tu seks i przemoc, i postulat feministycznej niezależności, ciągle aktualny w dzisiejszym świecie. Ideologia nie jest jednak sprawą najważniejszą, istotne jest przede wszystkim literackie oddziaływanie. I pod tym względem są to teksty wysokich lotów. Porywają żywą formą, wzbudzają niepokój, przekonują swą pesymistyczną raczej wymową.

Carmen Maria Machado napisała książkę, którą czyta się świetnie, która otwiera przed czytelnikiem bardzo zaskakujące perspektywy. Chcecie wiedzieć, to przeczytajcie sami...

Ciemna strona kobiecego erotyzmu. Tak o tym jeszcze chyba nikt nie pisał.

Mroczny klimat tych ośmiu opowiadań hipnotyzuje, wciąga. Są tu seks i przemoc, i postulat feministycznej niezależności, ciągle aktualny w dzisiejszym świecie. Ideologia nie jest jednak sprawą najważniejszą, istotne jest przede wszystkim literackie oddziaływanie. I pod tym względem są to teksty...

więcej Pokaż mimo to

avatar
120
118

Na półkach:

Po nadludzkich zmaganiach z Cavalierem i Clayem, które zupełnie niespodziewanie zatkały mnie literacko na większą część tego jakże zaskakującego roku, wziąłem opowiadania. Agnieś mi poleciła, klęła się na świętości, że mi się będzie podobało, bo to moje klimaty, mówiła. Wziąłem. Przeczytałem nie aż tak znowu szybko, dbając o zasadę - jedno posiedzenie, jedno opowiadanie. Jak mi było?
Bardzo dobrze mi było. Po pierwszym nie przeczuwałem, było świetnie napisane, takim drapieżnym językiem, takim namiętnym językiem, nic tam nie jest udawane, niczego nie pompuje, nie ma maniery, jest samo mięso. Ale sama tematyka była taka taka, pomyślałem że dostanę kolejne "opowiadania bizarne", czyli bardzo dobrze, ale nie rewelacyjnie. A potem było drugie opowiadanie "Inwentarz" i ono było takie, jakie są najlepsze opowiadania, przy których język recenzji klęka, bo nie da się tego godnie wyrazić, tego huraganu uczuć które szarpią ze wszystkich stron. Tak było do końca - zawsze bardzo dobrze, czasami kosmicznie dobrze. Po "Wyjątkowo odrażające" odłożyłem książkę, po raz pierwszy od długiego czasu nie patrzyłem ile jeszcze mam do końca, pobiegłem na dół i podskakując zacząłem skandować do Agniesi "Słuchaj! To! Ostatnie! Opowiadanie! Zupełnie! Jak!" Dokończyła spokojnie: "...Bolano, prawda?". Ja postulowałem całkowity zakaz czytania w myślach w tym domu, niejednokrotnie, niejednokrotnie mój postulat był lekceważony, to był właśnie ten moment. Wystarczyłoby wydać to jedno opowiadanie i byłoby to warte zachodu, wschodu, północy i całej reszty mniej oczywistych stron świata. Będę szukał, czy nie ma więcej,

Po nadludzkich zmaganiach z Cavalierem i Clayem, które zupełnie niespodziewanie zatkały mnie literacko na większą część tego jakże zaskakującego roku, wziąłem opowiadania. Agnieś mi poleciła, klęła się na świętości, że mi się będzie podobało, bo to moje klimaty, mówiła. Wziąłem. Przeczytałem nie aż tak znowu szybko, dbając o zasadę - jedno posiedzenie, jedno opowiadanie....

więcej Pokaż mimo to

avatar
68
30

Na półkach:

Jeśli miałabym opisać książkę Machado jednym słowem, tym słowem byłby "feminizm". Jest to jednak bardzo szczególny rodzaj feminizmu i w nim właśnie leży nowatorstwo tych opowiadań.

Wszystkie osiem historii opowiada o tym samym - o walce kobiety o prawo do decydowania o samej sobie. Zmienia się tylko optyka - w jednym opowiadaniu będzie to perspektywa żony, w innym matki, kochanki, artystki, siostry. Kobiety z traumą i kompleksami. Każda z bohaterek z czymś się zmaga. To w literaturze feministycznej nic nowego.

Nowe jest dopiero to, w jaki sposób Machado pisze o tych zmaganiach. Jej opowiadania podkradają się do czytelnika. Początkowo scenografia wydaje się zwykła, usypia czujność, ale stopniowo narasta niepokój. Czuje się, że coś jest nie tak. W pewnym momencie orientujemy się, że Machado niepostrzeżenie dorzuciła na scenę rekwizyt, który zupełnie nie pasuje do obrazka, jest groźny, złowieszczy i obcy. Scenografia kompletnie się zmienia.

Realizm magiczny w opowiadaniach Machado jest budowany w inteligentny i cyniczny sposób. Autorka wybiera lęki, kompleksy i problemy współczesnych kobiet, hiperbolizuje je i udziwnia, aż nabierają karykaturalnych, złowieszczych kształtów.

Proza Machado jest bezpośrednia, mocna, ale nie ordynarna. Emocjonalna, ale konkretna i niepozbawiona poczucia humoru (choć często równie czarnego i złowieszczego). Czyta się ją z dreszczem, ale i pewnym oszołomieniem, bo pomimo paranoicznej, zdeformowanej scenerii Machado za każdym razem trafia ze swoimi diagnozami w sedno. I to jest najbardziej niepokojące.

Jeśli miałabym opisać książkę Machado jednym słowem, tym słowem byłby "feminizm". Jest to jednak bardzo szczególny rodzaj feminizmu i w nim właśnie leży nowatorstwo tych opowiadań.

Wszystkie osiem historii opowiada o tym samym - o walce kobiety o prawo do decydowania o samej sobie. Zmienia się tylko optyka - w jednym opowiadaniu będzie to perspektywa żony, w innym matki,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
260
8

Na półkach:

Nuda.

Nuda.

Pokaż mimo to

avatar
1396
879

Na półkach:

coś mi się,wydaje że "feministyczne" zacznie mi się kojarzyć z kobiecym grafomaństwem a "ciemna stron cielesności" nasuwa skojarzenia z literaturopodobną ramotą

coś mi się,wydaje że "feministyczne" zacznie mi się kojarzyć z kobiecym grafomaństwem a "ciemna stron cielesności" nasuwa skojarzenia z literaturopodobną ramotą

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Carmen Maria Machado Jej ciało i inne strony Zobacz więcej
Carmen Maria Machado Jej ciało i inne strony Zobacz więcej
Carmen Maria Machado Jej ciało i inne strony Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd