rozwińzwiń

Woda na sicie. Apokryf czarownicy

Okładka książki Woda na sicie. Apokryf czarownicy Anna Brzezińska
Okładka książki Woda na sicie. Apokryf czarownicy
Anna Brzezińska Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie powieść historyczna
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2018-09-05
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-05
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308065495
Tagi:
historia inkwizycja literatura polska manipulacja odmiana losu powieść historyczna przesłuchanie samotność tortury
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,3 / 10
283 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
840
538

Na półkach:

DNF . Rozczarowanie, to nie jest ciekawa opowieść , monolog kobiety osadzonej o czary, napisany językiem stylizowanym na średniowieczny ? Nużące to , w dodatku ten cały fikcyjny świat, smoki , krew smocza dla mnie nie do przejścia.
Przypomniałam sobie dlaczego nie lubię fantastyki .
Szkoda się męczyć, nie moje klimaty.

DNF . Rozczarowanie, to nie jest ciekawa opowieść , monolog kobiety osadzonej o czary, napisany językiem stylizowanym na średniowieczny ? Nużące to , w dodatku ten cały fikcyjny świat, smoki , krew smocza dla mnie nie do przejścia.
Przypomniałam sobie dlaczego nie lubię fantastyki .
Szkoda się męczyć, nie moje klimaty.

Pokaż mimo to

avatar
2822
2700

Na półkach: , , ,

"Woda na sicie" to oparta na zapisach przesłuchań, wielowarstwowa powieść, poruszająca temat procesów czarownic i kontrowersyjnych praktyk inkwizycji.
To także studium osoby przesłuchiwanej, i jednocześnie opowieść o kobietach uwikłanych w historię kreowaną przez mężczyzn.

Ta bohaterka zapada w pamięć, oskarżona o czary, wyrzucona poza nawias społeczeństwa bękarcica, La Vecchia (=Stara, Starucha) zwodzi nie tylko przesłuchujące ją święte oficjum w fantastycznej krainie wzorowanej na wczesnorenesansowych Włoszech, ale też czytelników. Wracając do wspomnień zniekształca je, zmienia, przyznając, że przyszłość jest jak miękkie ciasto, które można dowolnie modyfikować.

Jej matką była wiejska dziewczyna, miejscowa ladacznica, a może potajemna kochanka dziedzica tych ziem? La Vecchcia plącze się w zeznaniach… Opowiada o nocy, w której straciła matkę, a sama została zgwałcona. Była świadkiem, jak wieśniacy zabili potwora zbiegłego z cyrku. Niby smoka... a może nie smoka?

La Vecchia urządza teatr dla inkwizycji, prosząc o odzyskanie wolności... powoli sama popada w obłęd... Jest czarownicą czy samotną kobietą, która w świecie zdominowanym przez mężczyzn chce zachować niezależność? Jaką tajemniczą grę toczy z przebiegłym oficjum?

To moje pierwsze spotkanie z Autorką, i mam nadzieję, że nie ostatnie.
Przepadłam w zachwycie nad pięknem języka, narracją, zagadkową opowieścią...

Na okładce pięknie stylizowany, wypukły tytuł oraz grafika na podstawie obrazu Pitera Bruegla Starszego z Muzeum Sztuk Pięknych w Houston.

Na pewno nie jest to historia dla każdego.
Kto lubi długie, obrazowe, nieśpieszne słowa, będzie usatysfakcjonowany jak ja.

"Woda na sicie" to oparta na zapisach przesłuchań, wielowarstwowa powieść, poruszająca temat procesów czarownic i kontrowersyjnych praktyk inkwizycji.
To także studium osoby przesłuchiwanej, i jednocześnie opowieść o kobietach uwikłanych w historię kreowaną przez mężczyzn.

Ta bohaterka zapada w pamięć, oskarżona o czary, wyrzucona poza nawias społeczeństwa bękarcica, La...

więcej Pokaż mimo to

avatar
13
5

Na półkach:

Jeden z najlepszych pomysłów na wykorzystanie fikcyjnego świata jaki widziałem w fantastyce. Tę książkę najbardziej docenią osoby, które na fantastyce zjadły zęby i dobrze znają reguły gatunku.

W każdym utworze fantastycznym czytelnik w ten czy inny sposób jest zapoznawany z regułami świata przedstawionego. Tak być musi, inaczej się zagubi i lektura go odrzuci.

Brzezińska tę zasadę olała i to jest właśnie najlepsze. Stworzyła świat, który poza geografią jest niemal identyczny jak nasze późne średniowiecze, albo wczesny renesans. Niemal. Bo jednocześnie wrzuciła smoki i niezwykły barwnik, który ma a może nie ma nadprzyrodzonych właściwości. Więc czytelnik wie, że świat przedstawiony jest podobny do naszego, ale widzi też te drobne różnice, choć pełnego zakresu nigdy nie poznaje.
Tylko dlatego fabuła książki działa. Gdyby to była powieść stricte historyczna - byłoby wiadomo, że główna bohaterka wiedźmą nie jest. Gdyby to było typowe fantasy - na 99% byłaby czarownicą.

A tak nie wiadomo i trzeba samemu zdecydować, gdzie leży prawda.

Jeden z najlepszych pomysłów na wykorzystanie fikcyjnego świata jaki widziałem w fantastyce. Tę książkę najbardziej docenią osoby, które na fantastyce zjadły zęby i dobrze znają reguły gatunku.

W każdym utworze fantastycznym czytelnik w ten czy inny sposób jest zapoznawany z regułami świata przedstawionego. Tak być musi, inaczej się zagubi i lektura go odrzuci.

Brzezińska...

więcej Pokaż mimo to

avatar
369
204

Na półkach: ,

Zapisana w niekonwencjonalny sposób. Fajnie się czyta... Daje do myślenia. Polecam!

Zapisana w niekonwencjonalny sposób. Fajnie się czyta... Daje do myślenia. Polecam!

Pokaż mimo to

avatar
77
26

Na półkach:

Sam język użyty w książce to za mało. Aczkolwiek podziwiam styl autorki. Niestety im dalej wgłąb, tym bardziej mnie nużyła. Zdecydowanie wolę 'Córki Wawelu'.

Sam język użyty w książce to za mało. Aczkolwiek podziwiam styl autorki. Niestety im dalej wgłąb, tym bardziej mnie nużyła. Zdecydowanie wolę 'Córki Wawelu'.

Pokaż mimo to

avatar
429
429

Na półkach:

„W wiosce Cinabro w parafii Sangrele, w tajnej sali trybunału… „ odbywa się proces głównej bohaterki - La Vecchii - oskarżonej przed Świętym Inkwizytorom początkowo o czary a następnie o wszystkie nieszczęścia w okolicznych wioskach łącznie z morderstwem mnicha Richelmo czy pomocą dla grasujących w lasach rozbójników i rebeliantów.

Autorka w plastyczny sposób rysuje przed nami świat mogący przypominać średniowieczne realia Włoch. Dodaje do tego elementy fantasy (smoka, tajemniczy kamień vermiglio zwany inaczej smocza krwią, którego wydobycie stanowi od pokoleń główne źródło utrzymania mieszkańców okolicznej krainy, wierzących w Przedwiecznego i światło dające im wiarę i nadzieje oraz ciekawe legendy i wierzenia tych ludzi)

„Woda na sicie - Apokryfy czarownicy” to subiektywny monolog, zeznania głównej bohaterki spisane podczas procesu inkwizycyjnego w których poznajemy historię życia i jej trudnych losów w zdominowanym przez zło i brutalność męskim świecie a wielokrotnie wspomniany mityczny smok nie jest bestią z wierzeń ludowych ale alegorią prawdziwego zła które każdy człowiek nosi w sobie.

„Miło jest wierzyć, iż wszelkie zło pochodzi z daleka, podczas gdy my sami i nasi najbliżsi pozostajemy nieskalani”

„W wiosce Cinabro w parafii Sangrele, w tajnej sali trybunału… „ odbywa się proces głównej bohaterki - La Vecchii - oskarżonej przed Świętym Inkwizytorom początkowo o czary a następnie o wszystkie nieszczęścia w okolicznych wioskach łącznie z morderstwem mnicha Richelmo czy pomocą dla grasujących w lasach rozbójników i rebeliantów.

Autorka w plastyczny sposób rysuje przed...

więcej Pokaż mimo to

avatar
59
23

Na półkach:

Świetny język, przemyślana konstrukcja, olbrzymia konsekwencja i sprawność w prowadzeniu narracji, niełatwej, bardzo specyficznej. Już za samą formę należą się Brzezińskiej brawa. A do tego mamy jeszcze treść - równie interesującą. Zresztą przekonajcie się sami. Polecam.

Świetny język, przemyślana konstrukcja, olbrzymia konsekwencja i sprawność w prowadzeniu narracji, niełatwej, bardzo specyficznej. Już za samą formę należą się Brzezińskiej brawa. A do tego mamy jeszcze treść - równie interesującą. Zresztą przekonajcie się sami. Polecam.

Pokaż mimo to

avatar
2313
2310

Na półkach: ,

Autorka „Zbójeckiego gościńca” i „Żmijowej harfy” tym razem mnie rozczarowała. Chyba miałam zbyt wielkie oczekiwania, a może po prostu spodziewałam się podobnej książki, a otrzymałam zupełnie inną. Ten apokryf, to monolog. I to okropnie poplątany. Narratorka snuje swoją opowieść odpowiadając na pytania zadawane przez mnicha inkwizytora. Nie jest utrzymana w porządku chronologicznym. Co więcej z każdym kolejnym rozdziałem wydarzenia przedstawiane są w innym świetle i z odmienną interpretacją. Lecz to nie jest problem. To, co umęczyło mnie najbardziej, to powtórzenia. Namiętne powroty do opowiedzianych już faktów, opowieść zapętlająca się wokół tych samych ludzi. I wykształcony język prostaczki. Zbyt wiele elementów w tej opowieści mi się nie zgadzało. A efekt był taki, że końcowe rozdziały przerzuciłam, byle do końca dotrzeć. Nie odważę się polecić.

Autorka „Zbójeckiego gościńca” i „Żmijowej harfy” tym razem mnie rozczarowała. Chyba miałam zbyt wielkie oczekiwania, a może po prostu spodziewałam się podobnej książki, a otrzymałam zupełnie inną. Ten apokryf, to monolog. I to okropnie poplątany. Narratorka snuje swoją opowieść odpowiadając na pytania zadawane przez mnicha inkwizytora. Nie jest utrzymana w porządku...

więcej Pokaż mimo to

avatar
129
54

Na półkach: ,

„Tak, przeczuwaliśmy, na co się zanosi, i nie potrzebowaliśmy demona zamkniętego w zwierciadle ani trzech kropel krwi utoczonych z palca dziewicy na białe płótno, żeby odpowiedziały na zaklęcie i wyjawiły przyszłość. Wystarczyła odrobina zdrowego rozsądku i wiedzy o sztuczkach braciszków od sandałów.”

Sztuczki, czary, demony, zaklęcia – i do tego „braciszkowie od sandałów”? Oj, będzie o inkwizycji :) No i jest. W pewnej średniowiecznej wiosce zostaje zatrzymana i osadzona w więzieniu kobieta, zwana La Vecchia (Staruszka),którą wieś podejrzewa o czary. Cała książka jest zapisem zeznań oskarżonej w procesie o zabójstwo mnicha, który jakiś czas temu nastał do wioski. Kolejne noty wnoszą mnóstwo szczegółów zarówno regionalnych (historia króla, lokalnego księcia, pewnej bitwy),jak i osobistych z życia biednej kobiety. Biednej? Oj, nie tak bardzo. Kobieta posiada wspaniały dar – dar opowiadania. I odpowiadając na pytania inkwizytora opowiada – kluczy między szczegółami, nie zawsze niezbędnymi, a przemilczeniami, przeinaczeniami, zmienia swoją narrację, zmienia charaktery bohaterów, oni też nie zawsze są tymi, których opisuje na początku. Czasem trudno się w tym połapać, ale i to La Vecchia przepowiada:
„[…] moja śmierć niczego nie zmieni. […] I myślę, panie, że teraz przychodzicie tutaj bardziej
z pustej ciekawości […]. Ale strzeżcie się, ponieważ słowa oplatają się jedno wokół drugiego i trudno rozpoznać pierwotną naturę spraw, o których traktują.”
Krąży, kluczy, zmienia zeznania, bohaterów, ich imiona. Nad wszystkim krążą duchy jej rodziny (czy aby na pewno nieżyjącej?) oraz widmo smoka, którego "krew" (vermiglio) mieszkańcy wsi wydobywają spod ziemi. Piękna, średniowieczna opowieść – z zakończeniem – a, to już zostawiam do odkrycia…
To pierwsza książka Anny Brzezińskiej, którą wzięłam do ręki. I na pewno nie ostatnia. Wielka praca badawcza, historyczna i językowa, jest tu bardzo dobrze „odrobiona”. Autorka wie, o czym i jak pisze. I choć gdzieś w połowie zniechęciłam się nieco, wróciłam po paru dniach, aby poznać zakończenie – swoisty triumf siły słów.

„Tak, przeczuwaliśmy, na co się zanosi, i nie potrzebowaliśmy demona zamkniętego w zwierciadle ani trzech kropel krwi utoczonych z palca dziewicy na białe płótno, żeby odpowiedziały na zaklęcie i wyjawiły przyszłość. Wystarczyła odrobina zdrowego rozsądku i wiedzy o sztuczkach braciszków od sandałów.”

Sztuczki, czary, demony, zaklęcia – i do tego „braciszkowie od...

więcej Pokaż mimo to

avatar
827
643

Na półkach:

Po królewskim Wawelu, Anna Brzezińska w Wodzie na sicie. Apokryfie czarownicy zabiera czytelnika do pewnego włoskiego miasteczka, w którym odbywa się proces kobiety oskarżonej o czary.



Tematyka Świętej Inkwizycji od stuleci budzi emocje. Nie brakuje jej zagorzałych oskarżycieli i obrońców, a ona sama obrosła czarną legendą. Tak samo jak opowieści o czarownicach i ich procesach cieszą od lat dużą popularnością. We wszystkich tych trzech historiach nie brakuje bajania i wymysłów, w których więcej przewija się popkulturowych chwytów niż historycznej prawdy. Wciąż pojawiają się te same utarte schematy. Anna Brzezińska przez zarysowanie w powieści szerokiego tła historii społecznej rzuca na te kwestię nowe światło, przy wykorzystaniu nieco innego modelu. Zamiast wrzawy gawiedzi, mamy kameralny proces kobiety oskarżonej o czary, my czytelnicy zaś możemy podglądać go i wsłuchiwać się w słowa kobiety. Mało tego ma się wrażenie, jakbyśmy sami w nim uczestniczyli i mieli dostęp do dokumentów z jego przebiegu. Autorka niestety nie przełamała schematu potwora w osobie Świętej Inkwizycji.



La Veccia została oskarżona o herezje, uprawianie czarów i okrutne morderstwo mnicha. Staje przed sądem Świętej Inkwizycji w fikcyjnym miasteczku Cinabro. Kobieta przedstawia sędziom kolejne dowody swej niewinności. Opowiada historię życia jako poświadczenie fałszywości zarzutów. Dowiadujemy się, że jest córką prostytutki, bękartem od dzieciństwa znoszącym złe traktowanie, doświadczyła olbrzymiej krzywdy z powodu, której została wygnana z rodzinnej miejscowości. Jej przeszłość owiana jest tajemnicą, a sama oskarżona jakby kluczyła, jakby nie chciała ujawnić całej prawdy. Poddawana torturom cały czas nie przyznaje się do winy.



Woda na sicie na pewno nie należy do książek łatwych. Składa się jakby z poszczególnych obrazów przedstawiających życie La Vecci, ukazane w szerokiej perspektywie historii kobiet. Ona sama meandruje, owija wszystko pajęczyną różnych wydarzeń, że sam gubiłem się w niej. Przeszłość przeplata się z teraźniejszością, prawda z fikcją, stereotypy z historią. To monolog zapisany w formie protokołu sądowego. Dla mnie jest to ten typ bohatera, któremu absolutnie nie wolno wierzyć - tylko ona sama wie, kiedy mówi prawdę.



Anna Brzezińska operuje pięknym językiem, dzięki któremu wpadamy w błyskotliwą narrację głównej bohaterki. Pochłaniają nas magia, smoki, demony i średniowieczne piekło życia kobiet. Same sobie były największymi wrogami, zdolnym posłać przeciwniczkę na śmierć. Wszystko to sprawia, że musimy rozstrzygnąć czy mamy współczuć La Vecci czy nie. Natomiast niewątpliwie otrzymujemy prawdziwą ucztę literacką.

Po królewskim Wawelu, Anna Brzezińska w Wodzie na sicie. Apokryfie czarownicy zabiera czytelnika do pewnego włoskiego miasteczka, w którym odbywa się proces kobiety oskarżonej o czary.



Tematyka Świętej Inkwizycji od stuleci budzi emocje. Nie brakuje jej zagorzałych oskarżycieli i obrońców, a ona sama obrosła czarną legendą. Tak samo jak opowieści o czarownicach i ich...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    656
  • Przeczytane
    346
  • Posiadam
    118
  • 2019
    21
  • 2018
    18
  • Fantastyka
    13
  • Teraz czytam
    12
  • 2020
    7
  • 2020
    6
  • 2021
    6

Cytaty

Więcej
Anna Brzezińska Woda na sicie. Apokryf czarownicy Zobacz więcej
Anna Brzezińska Woda na sicie. Apokryf czarownicy Zobacz więcej
Anna Brzezińska Woda na sicie. Apokryf czarownicy Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także