Strzały w Kopenhadze

Okładka książki Strzały w Kopenhadze
Niklas Orrenius Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie Seria: Seria reporterska reportaż
462 str. 7 godz. 42 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Seria reporterska
Tytuł oryginału:
Skotten i Köpenhamn
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Poznańskie
Data wydania:
2018-08-22
Data 1. wyd. pol.:
2018-08-22
Liczba stron:
462
Czas czytania
7 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379769704
Tłumacz:
Katarzyna Tubylewicz
Tagi:
Seria reporterska reportaż terroryzm ekstremizm Skandynawia Szwecja Dania Norwegia Francja Europa
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
140 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
785
174

Na półkach:

Profesjonalnie napisany reportaż o szwedzkim napięciu między wolnością słowa a rasizmem którego przyczynkiem stał się artysta Lars Vilks i jego karykatura Mahometa.

Dziennikarz sprawnie manewruje tu między kluczowymi w tych tematach postaciami - ze świata sztuki, polityki, religii, dziennikarstwa i dobrze oddaje ducha natężenia tamtych problemów, jakie miały miejsce w Europie 2015 roku.

Po próbie zamachu ściganego przez ISIS i Al-Kaidę artysty przydzielono mu państwową ochronę, co sprawiło, że stał się on więźniem we własnym kraju, osobą „radioaktywną”, kontrowersyjną wśród samych artystów (ale chcącą takie kontrowersje wzbudzać), wzbudzającą zachwyt wśród skrajnej prawicy (ale nieodcinającą się od ich zalotów), wzbudzającą silne emocje we własnym rodzinnym mieście czy wśród intelektualistów dyskutujących, jak na ironię, o wolności słowa, ba! jest osobą doprowadzającą do konfliktu dyplomatycznego między Szwecją i dziesiątkami krajów arabskich.

Przeczytamy w książce rozmowę z byłym premierem, który ów konflikt musiał rozwiązać, i rozwiązał go nauczony doświadczeniami Danii, która niemal identyczny problem miała nieco wcześniej.

Jest tu też cały rozdział poświęcony dychotomii Danii i Szwecji - Dania jawi się jako bardziej liberalna i mniej łagodna wobec imigrantów, Szwecja wręcz przeciwnie - bardziej socjaldemokratyczna i szanująca mniejszości. Ciekawe, że politycy obu krajów stawiają ten drugi kraj jako wzór.

Dotarcie do postaci Larsa, jak i do innych prawicowych, rasistowskich anonimowych publicystek wymaga prawdziwego dziennikarskiego samozaparcia. Autor rozmawia z wieloma stronami sporu, nie tylko tymi najbardziej ekstremalnymi. Poznajemy nieidentyczne punkty widzenia szwedzkich muzułmanów - imama, wyzwolonej artystki, pospolitych mieszkańców.

Poznajemy fascynującą historię powstania partii Szwedzkich Demokratów, innych aktywistów, wcześniejsze kroki szwedzkich władz dotyczące kompromisu między wolnością słowa a zachowaniem szacunku wobec mniejszości. Książka jest wielowymiarowa i niejednoznaczna.

Profesjonalnie napisany reportaż o szwedzkim napięciu między wolnością słowa a rasizmem którego przyczynkiem stał się artysta Lars Vilks i jego karykatura Mahometa.

Dziennikarz sprawnie manewruje tu między kluczowymi w tych tematach postaciami - ze świata sztuki, polityki, religii, dziennikarstwa i dobrze oddaje ducha natężenia tamtych problemów, jakie miały miejsce w...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
357
87

Na półkach:

Rasowy reportaż śledczy.
Zderzenie kultur, liberalnej socjaldemokratycznej Szwecji z całkowicie odmienną kulturą muzułmańską społeczności imigranckiej. Przyczynkiem do rozważań na temat wolności słowa jest historia szwedzkiego artysty Larsa Vilksa, który po opublikowaniu rysunków psa z głową Mahometa żyje z piętnem wyroku śmierci wydanego przez państwo islamskie. Gdzie kończy się prawo jednostki do wyrażania swoich pogladów, jak społeczeństwa skandynawskie radzą sobie lub nie radzą sobie z falą imigrantów, jak zmienia się wspólczesna Szwecja? Te przykładowe pytania postawione przez autora pozostają bez łatwych jednoznacznych odpowiedzi. Na pewno jednak otwierają oczy na wiele problemów, z którymi musza radzić sobie tzw. społeczeństwa "multi-kulti".
Wszystkim zainteresowanym wspólczesnym Światem - polecam!

Rasowy reportaż śledczy.
Zderzenie kultur, liberalnej socjaldemokratycznej Szwecji z całkowicie odmienną kulturą muzułmańską społeczności imigranckiej. Przyczynkiem do rozważań na temat wolności słowa jest historia szwedzkiego artysty Larsa Vilksa, który po opublikowaniu rysunków psa z głową Mahometa żyje z piętnem wyroku śmierci wydanego przez państwo islamskie. Gdzie...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
787
548

Na półkach:

W 2007 roku Lars Vilks, skandalizujący szwedzki artysta konceptualny, narysował Proroka Mahometa jako psa na rondzie. To, że był to pies na rondzie a nie jakiś zwykły pies miało ważne znaczenie ale żeby zrozumieć jakie to trzeba tę książkę przeczytać.To mało atrakcyjne “dzieło” pewnie pozostałoby niemal zupełnie nieznane, gdyby nie to, że umieściła je lokalna gazeta z niezbyt dużego miasta Örebro jako ilustrację do treści jednego z artykułów. Na tę publikację zareagowała grupa 200 czy 300 Muzułmanów z jednego z meczetów w tym mieście, którzy zorganizowali protest pod redakcją gazety. Informacja o tym proteście rozeszła się po świecie i kilka rządów krajów muzułmańskich, w tym przede wszystkim Iranu, oficjalnie wystąpiło do rządu Szwecji o ukaranie prowokatorów. Ówczesny rząd Szwecji podjął różne działania mające uspokoić sytuację ze względu na duże zagrożenie dla bezpieczeństwa swoich obywateli za granicą. Państwo Islamskie wydało na Larsa Vilksa “wyrok śmierci” a sam artysta od tego czasu żyje w ukryciu objęty bardzo ścisłym (i bardzo kosztownym) programem ochrony.

To co powyżej wygląda jak początek historii pokazującej zagrożenie dla europejskich demokracji ze strony radykalnego islamizmu. I nie jest to błąd. Ta książka jest także o tym. Ale tylko w niedużej części, gdyż to co do tej pory napisałem to jest zaledwie skrawek jej początku. Zaczyna się - pozornie - od islamizmu. Ale zaraz potem zjawiają się ściśle europejskie siły, ubrane w brunatne mundurki, z patriotyzmem na klapach marynarek i powiewające narodowymi flagami. Przedstawicieli tych sił trudno w jakiś sposób wiązać z tym co mówił i robił w latach trzydziestych pan z wąsikiem ale czy to dlatego, że oni nic nie mają z nim wspólnego? A może dlatego, że w swojej wewnętrznej komunikacji piszą: “Nie mówimy ‘wypieprzyć stąd czarnuchów’ tylko na przykład ‘działamy na rzecz repatriacji odmiennych etnicznie obcokrajowców, kryminalistów i elementów niezdolnych do asymilacji’, nie mówimy: ‘pedały z powrotem do szafy’ tylko ‘dbajmy o podstawową komórkę, którą jest rodzina’”. Od tego momentu ta książka zaczyna wyglądać na historię pokazującą zagrożenie dla europejskich demokracji ze strony nacjonalizmu albo wręcz neofaszyzmu. I nie jest to błąd. Ta książka jest także o tym. Ale wcale nie w całości, nawet nie w połowie. Bo ta książka jest także książką o sztuce.

Czym jest sztuka? Czy zbudowanie wielkiej wieży z odpadów drewnianych na terenie rezerwatu przyrody to jest sztuka? A czy narysowanie kiepskiej karykatury Proroka to jest sztuka? I kto w ogóle jest uprawniony do powiedzenia co jest sztuką a co nie jest? To są bardzo ważne pytania. Ale nie najważniejsze. Najważniejszym pytaniem jest pytanie o wolność wypowiedzi: czy wolność słowa jest rzeczywiście wartością bezwzględnie ważną? Czy powinna być ograniczona? I czy przypadkiem nie jest ograniczana przez różnoraką cenzurę a jeszcze bardziej przez autocenzurę? Czy można zrobić sztukę z działań przeciwko jakimś ludziom lub grupom ludzi? I czy wolno tak robić? Ta książka wygląda długimi momentami jak książka o tym czym jest sztuka i czym jest wolność słowa w sztuce. I nie jest to błąd. Ta książka jest także o tym. Ale tylko w pewnym stopniu. Bo jest to także książka o nowoczesnych mediach.

Od kilkunastu lat w wielu miejscach Świata trwały działania antyestablishmentowe mające na celu stworzenie alternatywnych mediów. Mediów rozpowszechniających informacje wolne od “cenzury” i od “poprawności politycznej”, którym to terminem określa się wszelkie zło. I to się udało! Obecnie mamy masę mediów w Internecie nie podlegających żadnej kontroli a więc wolnych od cenzury. I w sumie chyba należałoby się z tego cieszyć. Tyle tylko, że te media, które mają obecnie już wielkie znaczenie rozpowszechniają nie tylko prawdę. Wydaje się nawet, że rozpowszechniają w większości wprost nieprawdę i służą do propagowania bardzo niesympatycznych ale take i bardzo niebezpiecznych treści. Nie tylko politycznych ale także pseudonaukowych na przykład.

Już nie pamiętam dlaczego tę książkę wciągnąłem na listę. Pewnie przeczytałem kiedyś jakąś recenzję ale zapomniałem jaką i co w niej było. Zacząłem więc słuchać z nastawieniem “po cholerę mi to” ale już po godzinie miałem głowę pełną poważnych pytań i to się nie zmieniło do końca a i teraz je mam. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek jakakolwiek książka dała mi aż tak bardzo do myślenia. I do tego nie dała mi żadnej odpowiedzi. To jest najważniejsza książka o współczesnym Świecie!

A do tego czytając o Szwecji (i sporo o Danii) oglądałem jakby w lustrze Polskę, kraj w którym teoretycznie powinniśmy mieć zupełnie inne problemy a jednak mamy je bardzo podobne. Zwłaszcza jest to widoczne kiedy mówimy o wolności wypowiedzi w sztuce. Pomyślmy sobie o tym idąc na przedstawienie, w którym Olivier Frilić zrobił coś bardzo podobnego w swojej treści do karykatury Proroka jako psa na rondzie. Moglibyśmy o tym pomyśleć idąc na wystawę ze zdjęciami pokazującymi panią jedzącą banana, gdyby nie to, że ją zamknięto w piwnicach. no i możemy o tym pomyśleć czytając o tym, że prokuratura oskarża przed sądem artystę, który ważył się namalować Madonnę z tęczową aureolą.

Ważna książka.

W 2007 roku Lars Vilks, skandalizujący szwedzki artysta konceptualny, narysował Proroka Mahometa jako psa na rondzie. To, że był to pies na rondzie a nie jakiś zwykły pies miało ważne znaczenie ale żeby zrozumieć jakie to trzeba tę książkę przeczytać.To mało atrakcyjne “dzieło” pewnie pozostałoby niemal zupełnie nieznane, gdyby nie to, że umieściła je lokalna gazeta z...

więcej Pokaż mimo to

11
Reklama
avatar
239
238

Na półkach:

Wiele wątków, wiele postaci, ale czyta się dobrze. Polecam dokument.

Wiele wątków, wiele postaci, ale czyta się dobrze. Polecam dokument.

Pokaż mimo to

1
avatar
682
165

Na półkach: , ,

Pierwsza pozycja przeczytana w czasie zarazy.....i pewnie nieostatnia....

Pierwsza pozycja przeczytana w czasie zarazy.....i pewnie nieostatnia....

Pokaż mimo to

8
avatar
503
344

Na półkach: ,

Lars Vilks stworzył rysunek o tytule "Prorok Mahomet jako pies na rondzie", czym sprowadził na siebie wyrok śmierci. Jaki był jgo zamysł artystyczny, gdzie znajdują się granice sztuki i czy w demokratycznym państwie satyra jest częścią wolności słowa, co tak naprawdę oznacza ów rysunek, czym jest wolność słowa i jak jest rozumiana przez Szwedów, a jak przez Duńczyków, co na to muzułmanie, politycy i inni artyści, jak kontrowersje wokół dzieła sztuki mają się do nacjonalizmu, polityki migracyjnej i terroryzmu, jak żyje się w nieustannym lęku o życie swoje i osób w swoim otoczeniu - na te i wiele innych pytań stara się odpowiedzieć Autor reportażu. To praca dokładna, z ambicjami do pokazania bardzo wielu punktów widzenia. Zdecydowanie polecam.

Lars Vilks stworzył rysunek o tytule "Prorok Mahomet jako pies na rondzie", czym sprowadził na siebie wyrok śmierci. Jaki był jgo zamysł artystyczny, gdzie znajdują się granice sztuki i czy w demokratycznym państwie satyra jest częścią wolności słowa, co tak naprawdę oznacza ów rysunek, czym jest wolność słowa i jak jest rozumiana przez Szwedów, a jak przez Duńczyków, co na...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
336
260

Na półkach:

Niklas Orrenius, dziennikarz, którego serce bije zdecydowanie po lewej stronie, przybliża nam postać Larsa Vilksa - szwedzkiego artysty, na którego wydano wyrok śmierci za narysowanie karykatur Mahometa.

"Strzały..." nie ograniczają się na szczęście do rozmów z podstarzałym artystą. Dziennikarz w serii wywiadów ze szwedzkimi i duńskimi politykami oraz ekspertami pyta o granice wolności słowa dochodząc do ciekawych, dość niebezpiecznych dla lewicy wniosków...

Tym dziwniejsza wydaje się konkluzja książki, w której autor niejako przywołuje się do porządku i stawia znak równości między islamistami nawołującymi do morderstw Szwedów, a prawicowymi politykami, którzy pytają o zasadność nieograniczonej fali muzułmańskiej migracji do Europy. Doprawdy dziwna to logika, ale rozumiem, że autor chciał (lub musiał?) w pewien sposób złagodzić przekaz wcześniejszych stron.

Wbrew tytułowi jest to więc książka szeroko traktująca o islamie i terroryzmie w Szwecji i Danii, ukazująca szereg problemów, które wciąż, na szczęście, są w Polsce nie do pomyślenia. Być może dlatego "Strzały..." nie okazały się zbyt popularne w kręgach nawiślańskiej lewicy. Warto jednak aby po tę książkę sięgnęli i nasi politycy, zwłaszcza ci, którzy określają się jako postępowi. Wątpię jednak, by tak się stało. Nieuczenie się na cudzych błędach to bowiem jedna z niewielu cech, które łączą naszych polityków od lewa do prawa.

Niklas Orrenius, dziennikarz, którego serce bije zdecydowanie po lewej stronie, przybliża nam postać Larsa Vilksa - szwedzkiego artysty, na którego wydano wyrok śmierci za narysowanie karykatur Mahometa.

"Strzały..." nie ograniczają się na szczęście do rozmów z podstarzałym artystą. Dziennikarz w serii wywiadów ze szwedzkimi i duńskimi politykami oraz ekspertami pyta o...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
22
21

Na półkach:

Historia ciekawa, ale słabo napisane, ciężko się to czyta

Historia ciekawa, ale słabo napisane, ciężko się to czyta

Pokaż mimo to

5
avatar
136
110

Na półkach: ,

Nie jest łatwo i niemądrze ferować wyroki. Jednak kiedy w ręce czytelnika trafia taka książka, jak Strzały w Kopenhadze, można z dość dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że jest to jeden z najlepszych reportaży, jakie w tym roku pojawiły się na polskim rynku wydawniczym.


Niklas Orrenius przez rok towarzyszył Larsowi Vilksowi – szwedzkiemu artyście, który jest piewcą wolności słowa, a sam żyje w totalnym odosobnieniu. Tytułowe strzały w stolicy Danii miały trafić w niego, podczas jednej z konferencji organizowanych w Kopenhadze. Artysta nie ucierpiał, jednak incydent pozostawił ofiary. Vilks stał się celem ekstremistów muzułmańskich, gdy narysował karykaturę proroka Mahometa. Wydali na niego wyrok śmierci, więc Lars ma całodobową ochronę policji, nigdzie nie może ruszyć się sam, a jego twórczość, poglądy i zachowanie stały się przyczynkiem do szerszej dyskusji na temat wolności słowa, tolerancji, rasizmu, religii i bezpieczeństwa w ojczyźnie. Dziennikarz towarzyszy artyście zarówno podczas samotnych obiadów, jak i konferencji, na które niekiedy jest zapraszany. Strzały w Kopenhadze to zapis jego samotności i paradoksu, w którym żyje – za każdym razem, gdy jest proszony o zabranie głosu w jakiejś kontrowersyjnej kwestii, nie boi się otwarci wyrażać poglądów (mając świadomość, że mogą wywołać dyskusję), jednak zapytany o konsekwencje takich wypowiedzi, odpowiada niemal natychmiast, że jest artystą, więc jego słowa powinny być interpretowane w inny sposób, co z kolei sprawia, że postronni słuchacze odnoszą wrażenie, że ucieka od odpowiedzialności. Niklas Orrenius nie ocenia zachowania Vilksa, nie stara się go ani bronić, ani oskarżać, przez to opowieść o tej postaci staje się bardziej wielowymiarowa.

Orrenius w sposób bardzo rzetelny, bezstronny i kompleksowy przedstawia w swoim reportażu wiele różnych problemów. Tak naprawdę sytuacja, w jakiej znalazł się Vilks jest tylko jednym z aspektów, nad którymi pochyla się dziennikarz. Strzały w Kopenhadze to dyskurs na temat wolności słowa. Na kartach reportażu zadawane są pytania o to, czym tak naprawdę jest wolność słowa, czy fakt, że jakieś państwo daje swym obywatelom możliwość swobodnej wypowiedzi oznacza, że mogą oni mówić wszystko o wszystkich, nawet gdy są świadomi, że ich wypowiedzi mogą obrazić lub podburzyć konkretną osobę lub całą społeczność. Znamienne jest to, że nawet podczas rozmowy z profesorem, który poświęcił wiele lat badań nad analizą tego zagadnienia, ten w pewnym momencie rozkłada bezradnie ręce i przyznaje, że nie da się ocenić czy jasno określić pojęcia wolności słowa. Orrenius zadaje w swej książce pytanie, czy istnieje coś takiego, jak granica wolności słowa. Nie udaje mi się znaleźć na nie odpowiedzi.

Ten reportaż jest też o tym, że kraj, który do tej pory uważany był za idyllę, za państwo przyjazne, otwarte i tolerancyjne przestaje sobie radzić z faktem, że w jego granicach znajduje się coraz więcej imigrantów, z ich unikalną kulturą, tradycją i religią. Wielokulturowość zaczyna się bowiem stawać problemem, a Szwecja nie ma pomysłu, jak sobie z nim poradzić. Robi uniki (Vilks zostaje praktycznie usunięty poza nawias społeczeństwa) i podejmuje złe decyzje, gdy pojawiające się inne publikacje karykatury proroka Mahometa zostają zablokowane przez przedstawicieli rządu.

Dlaczego tak jest? Bo Szwecja zmuszona jest przemyśleć, czym dla niej jest tożsamość narodowa. Nie tylko ze względu na to, że jako państwo zaczyna być coraz bardziej wielokulturowa. Jest tak również z powodu faktu, że część Szwedów zaczyna się radykalizować, przedstawiać tendencje nacjonalistyczne. Te rozdziały, które opowiadają o tym, jak szwedzkie społeczeństwo zaczyna się polaryzować, a co głosu coraz częściej zaczynają dochodzić hasła rasistowskie, wbijają w krzesło. Jak każdy Muzułmanin jest z miejsca postrzegany jako terrorysta, niesłusznie oskarżany czy brutalnie atakowany, a spokojni i otwarci do tej pory Szwedzi stają się agresorami.

Strzały w Kopenhadze to pełnowymiarowy, świetny reportaż. Orrenius nie bał się poruszyć bardzo trudnych kwestii i zrobił wiele, by na chociaż część z nich znaleźć odpowiedzi. Dawno nie trafiło mi się tak dobre opracowanie (w założeniu) jednego tematu, które by później rozwinęło się w tak kompleksową analizę szerszego zagadnienia. Świetna lektura, ważna i odważna historia. Bardzo mocno polecam.

Nie jest łatwo i niemądrze ferować wyroki. Jednak kiedy w ręce czytelnika trafia taka książka, jak Strzały w Kopenhadze, można z dość dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że jest to jeden z najlepszych reportaży, jakie w tym roku pojawiły się na polskim rynku wydawniczym.


Niklas Orrenius przez rok towarzyszył Larsowi Vilksowi – szwedzkiemu artyście, który jest piewcą...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
27
11

Na półkach:

Musiałem się trochę wbić w tę książkę zanim mnie wciągnęła. Książka-reportaż o współczesnej Szwecji i jej problemach, które są również problemami szeroko pojętej cywilizacji zachodniej. Wolność słowa, sztuki, religii, tolerancja i jej brak, imigranci, terroryzm islamski, przebudzenie brunatnych ruchów. Czyli rzecz o współczesnym pokręconym świecie. Autor nie ukrywa po której stronie stoi, ale daje się wypowiedzieć wszystkim stronom. Nie narzuca się z wnioskami, ale zadaje pytania, na które wcale nie tak łatwo znaleźć jednoznaczne odpowiedzi. Nikt nie ma całej racji. Solidne obiektywne dziennikarstwo.

Musiałem się trochę wbić w tę książkę zanim mnie wciągnęła. Książka-reportaż o współczesnej Szwecji i jej problemach, które są również problemami szeroko pojętej cywilizacji zachodniej. Wolność słowa, sztuki, religii, tolerancja i jej brak, imigranci, terroryzm islamski, przebudzenie brunatnych ruchów. Czyli rzecz o współczesnym pokręconym świecie. Autor nie ukrywa po...

więcej Pokaż mimo to

9

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Strzały w Kopenhadze


Reklama
zgłoś błąd