Rozmyślając ostatnimi czasy, wraz z rytmem najnowszych odkryć związanych z faktycznym istnieniem czy też - inaczej to ujmując - potwierdzeniem fizycznego istnienia Czarnych Dziur, które to jako zjawiska kosmiczne można by określić swego rodzaju ,,kosmiczną bolączką” bądź ,,Odkurzaczem nadproduktywności Wszechśwata”, natchnęła mnie pewna myśli i zarazem chęć nakreślenia pewnego wniosku: Wszechświat jest paradoksem ,,przez wielkie p". A dlaczego? Przede wszystkim nasz Kosmos, a raczej Wszechrzecz stanowi niewyobrażalnie rozległe i, co z przykrością to stwierdzam, nudne ,, miejsce". Powiedziałbym, że przypomina on bardziej jakąś meta płaszczyznę bez granic, nazwijmy to z braku lepszego określenia: ,,zamkniętych ram terytorialnych".
Mówiąc o Wszechświecie, jako o ,,miejscu” należy mieć na myśli Kosmos jako ,,arcy-rozległe coś”, co stanowi ,,miejsce" aczkolwiek w innym, nie klasycznym ujęciu i rozumieniu tego słowa, o zupełnie innej kategorii rozumowania. Z drugiej strony, my istoty ludzkie, miejmy nadzieję, również obce inteligentne cywilizacje bądź struktury społeczne istot, żyjemy w miejscu pięknym, osobliwym, funkcjonującym w sposób tak anormalny, że to, co się w nim ,,odbywa”, przydarza, rozwija, opisuje; to, jak każda nawet najmniejsza cząstka odnajduje tu swe miejsce i zastosowanie, jakby w konkretny, określony sposób (Wszechświat antropiczny; Wszechświat superdeterministyczny),każe nam sądzić, że żyjemy w Kosmosie o super zorganizowanej naturze, uporządkowanej na każdym poziomie egzystencji i ,,szkieletu” - od mikroskali kwantów do makroskali zjawisk nam ludziom doświadczalnych.
Czy zatem z powyższych akapitów stanowiących odpowiednio solidne i stonowane wejście tudzież wstęp do pewnych rozważań nad Czarnymi Dziurami i jednocześnie do dalszego niniejszego ustępu związanego ściśle z recenzją publikacji popularnonaukowej z gałęzi rozległej i fascynującej wiedzy kosmologicznej, wynika, że ta przypadkowość i chaos – wypadkowe i procesy stojące za ,,Wielkim Wybuchem/Odbiciem", które to mogłyby być przed tym kosmologicznym zjawiskiem, jak i po nim, mogły by pójść w odstawkę? Czy w związku z tym wraz z aktem wyłonienia się Wszechświata z ,,niczego" bądź z ,,nicości", naukowcy mogą mówić o ,,nieuporządkowaniu w nicości"? Czy wirtualne cząstki, pola, spontaniczne fluktuacje - w rozumieniu ,,przed-wszechświatowym" - można by określić chaosem, jako tym nieuporządkowanym, przypadkowym związkiem/relacją w tymże wirtualnym pre-świecie? A może przyjmijmy zasadę, że każde prawdopodobieństwo, przypadek, spontaniczność, to reguła uporządkowanego od prapoczątków aż do teraz Wszechświata? Jak w tym wszystkim odnajdują się Czarne Dziury oraz Wszechświaty Niemowlęce, jak wpisują się one w proces wyłonienia, ewolucji i adaptacji Wszechświata?
Ku rozumieniu tego typu, jak określiłem wcześniej, ,,bolączek informacyjnych” przychodzi genialny umysł świętej pamięci Stephena Hawkinga, jednego z najwybitniejszych fizyków i kosmologów w dziejach ludzkości. Jego odkrycia na polu naukowym Czarnych Dziur, w tym niesłabnącego istotą swego wyłonienia się odkrycia ,,promieniowania Hawkinga” są w bezmiar, w sposób nieokreślony kluczowe dla ewolucji nauk ścisłych i odkrycia kolejnej karty, którą Wszechświat przed nami skrywa, że nie można choćby i ze strony fascynata – geeka nauki – odstawić ów temat na bok i o tym zapomnieć. Ba!, Hawking pracami nad kosmicznymi głodomorami tak zjednał sobie serca ludzi – w tym swoją walecznością, pięknym i potężnym umysłem mimo uporczywego i nieznośnego kalectwa – że nie da się nie sięgnąć po jedną z jego ważniejszych prac skierowanych do szerszego grona czytelników, ukierunkowaną na Czarne Dziury właśnie. I mimo iż książka ta ma swoje lata, niedługo minie 30 lat od daty jej światowej premiery, to tym co zawiera, z jaką intuicją zostało to niniejszym zapisane, również w jakim stylu, jak rozważnie kartka po kartce, rozdział po rozdziale zostało wszystko to w całości zaprojektowane, dorównuje niezwykłości i geniuszowi współczesnym bestsellerom w literaturze popularno-naukowej poświęconej tej tematyce. Zanim przejdę do omówienia tudzież zrecenzowania "Czarne Dziury i Wszechświaty Niemowlęce", bo o tej publicystyce mowa, chciałbym pochylić się nad pewnym zagadnieniem, które bardzo mocno ,,uczepiło się” Czarnych Dziur, o którym to warto wspomnieć chociażby ze względu na fakt iż nie tak dawno poprzez długi ,,proces fotograficzny” potwierdzono, jakby to powiedział Hubert Urbański prowadzący ,,Milionerów”, ostatecznie i definitywnie trwanie w naszej Wszechrzeczy kosmicznego ekstremum jakim jest Czarna Dziura. I tym zagadnieniem jest tak zwany ,,paradoks informacyjny", związany z wpadaniem i wydostawaniem się z Czarnych Dziur informacji; przeczy on temu, że Wszechświat da się opisać, ukształtować, odkryć prawami fizyki. Że jedynie te prawa, które wyrażają czym jest to, co nas otacza, jest jedynie czubkiem góry lodowej, której cała materia skryta jest bardzo głęboko pod powierzchnią. Sam świętej pamięci Stephen Hawking odniósł się do tego paradoksu, twierdząc, że skoro Czarna Dziura potrafi manipulować informacją do niej ,,wpadającą", to może ludzie powinni podważyć naturę informacji i relacji, których doświadczają na co dzień. Bo może nasze wspomnienia, ba, cała przeszłość, która nas spaja, mogła by ulec dezinformacji, stać się w ten sposób iluzją, wypaczającą spójne obiektywne pojęcie Wszechświata. Tak między innymi sam siebie zapyta czytelnik niniejszej pozycji, po jej przeczytaniu.
Paradoks Informacyjny ,,galaktycznych odkurzaczy” daje nam pewną myśl, której nie warto się wstydzić, by o niej gdzieś napomknąć gdy zajdzie taka potrzeba: bardzo, ale to bardzo realne jest to, że nasza rzeczywistość – ów fundament, w którym jesteśmy zanurzeni - to nic innego jak tylko: wypaczenie... funkcjonującego w ultra-dziwny sposób brzegu Czarnej Dziury. Objętość, której doświadczamy natomiast - głębia, tak zwany wymiar 3D nadający przestrzeni wyrazu, czy pierwiastka tego, czym w ujęciu człowieka przestrzeń być powinna - wywodzi się właśnie z tego właśnie brzegu, będąc jej ,,skutkiem”/,,pochodną”. O ironio ,,Zasada Holograficzna" nie jest wcale pozbawiona sensu! Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać inaczej. Hawking w "Czarnych Dziurach i Wszechświatach Niemowlęcych" udowadnia, że horyzont zdarzeń takiego kosmicznego bytu zachowuje się jak płaska powierzchnia generująca trójwymiarowy obraz, analogicznie do niewielkiej płytki na tyle karty kredytowej. Pola na brzegu Czarnej Dziury mają tak wysmakowaną strukturę, że stanowiłyby według założeń tejże Zasady/Teorii reprezentację całego Wszechświata. I weź tu obejmij tak niepokojąco realne, z wydźwiękiem miażdżącym nasze kilku tysiącletnie rozumowanie o rzeczywistości, zagadnienie; weź dokonaj tego tym wątłym ludzkim gąbczastym umysłem! Trzeba by przetunelować swoją świadomość do innego wymiaru czy osiągnąć inny stan jaźni/umysłu, aby nie tyle co zrozumieć ,,Zasadę Holograficzną", ale zdać sobie sprawę z tego, co dla ,,Homo Sapiens Sapiens" i innych inteligentnych istot oznacza. Tak właśnie – zarówno na fali ekscytacji, i jakiegoś niepojęcia – reaguje osoba chwytająca za treść tejże publikacji, tworu pisanego przystępnym językiem, jakby to powiedział Hawking ,,bez żadnych umieszczanych równań, które mogły by zniechęcić czytelników, bo tak każe wydawca”.
Problemem w przypadku niniejszym omawianej książki Hawkinga jest to, czy bardziej chwalić i doceniać ją za wartości merytoryczne i treść, które ze sobą niesie, które to są częściowo adekwatne (częściowo, gdyż w temacie prac, którym poświęcał się śp. Hawking zaszły już bardzo duże zmiany, wprowadzono nowe poprawki, a baza informacji na dobre została zaktualizowana),bo nakreślone prawie trzy dekady temu, czy prawić ku niej peany, oceniać bardzo, ale to bardzo pozytywnie raczej za tą drugą jej stronę: za ogrom inspiracji, odwagi i tytanicznej niezłomności autora, która niszczy pojęcie ,,kalectwa” w przypadku Hawkinga, które to cechy sprawiły, że ów uczony osiągnął przez wiele dziesięcioleci życia z tą chorobą po prostu.... ogrom: od napisania "Krótkiej historii Czasu" czy omawianej publikacji, aż po odkrycie, że ,,czarne dziury nie są czarne”, i próbę nauczenia świata, że teoria ,,Czasu Urojonego” i ,,Sumy po historiach” są tak samo bardzo ważne dla zrozumienia powstania Wszechświata, jego obecnej i przyszłej ewolucji i rewolucji, jak klasyczny ,,Wielki Wybuch” czy w Kosmologii ,,Inflacja”. Nie możemy oceniać, a tym bardziej, negatywnie przyjmować tej pracę brytyjskiego fizyka, głównie za to, że powstała te ,,entej lat temu” w stosunku do aktualnego stanu wiedzy ludzkości w dziedzinach ścisłych, w tym astronomii, astrofizyki i kosmologii.
Pan Hawking nadając książce takiego a nie innego tonu, nie stroniąc przy tym od żartów (pewien ,,suchy żart”, który może naprawdę zwalić z nóg, znalazł się gdzieś w okolicach ¾ objętości pracy i dotyczy on Inflacji Wszechświata na jego wczesnym etapie rozrostu i porównania takowej inflacji do Inflacji w ekonomii współczesnych państw). Profesor przemawiał do nas w języku prostym, ale i profesjonalnym, wyprzedzał on tym samym swoją epokę, wiedząc, że odbiorcą książek mogą być zwykli laicy, jak i specjaliści mu podobni nie tylko obecnie, ale i za wiele dekad w przód. Zresztą sama konstrukcja tytułu "Czarne dziury i Wszechświaty Niemowlęce" w pewien sposób to potwierdza: Hawking nakierowuje nasze myślenie, zdolności łączenia informacji i wyciągania wniosków, tak, aby przedstawiony przez niego problem/zagadnienie było zrozumiane, i aby w razie czego ,,zwykłego Kowalskiego, pracującego w piekarni” zarazić szukaniem z własnej inicjatywy rozleglejszej wiedzy w takim a nie innym obszarze.
OPINIE i DYSKUSJE o książce Czarne dziury, czyli uwięzione światło
Czyta się świetnie, doskonale opisany mechanizm odkrycia/powstawania/itp czarnych dziur (książka jest dość stara).
Czyta się świetnie, doskonale opisany mechanizm odkrycia/powstawania/itp czarnych dziur (książka jest dość stara).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka popularnonaukowa z akcentem na popularno-. Plus: sporo rysunków. Minus: brak aktualizacji; rok wydania 1996.
Książka popularnonaukowa z akcentem na popularno-. Plus: sporo rysunków. Minus: brak aktualizacji; rok wydania 1996.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystko, co chcesz wiedzieć o czarnych dziurach i grawitacji, podane w bardzo przystępnej formie. Styl Ferguson nieco mi przypomina ulubionego Johna Gribbina, wszystkie pojęcia są wyjaśniane w taki sposób, że nawet laik poradzi sobie z tą książką.
Ogromnym plusem są ilustracje. Szkoda, że lekcje fizyki w mojej szkole tak nie wyglądały.
Wszystko, co chcesz wiedzieć o czarnych dziurach i grawitacji, podane w bardzo przystępnej formie. Styl Ferguson nieco mi przypomina ulubionego Johna Gribbina, wszystkie pojęcia są wyjaśniane w taki sposób, że nawet laik poradzi sobie z tą książką.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgromnym plusem są ilustracje. Szkoda, że lekcje fizyki w mojej szkole tak nie wyglądały.
Miła, lekka i przyjemna. Dobra na początek lub po czymś cięższym jako uzupełnienie, a przede wszystkim zrozumienie wielu zagadnień dzięki łatwym do przyswojenia przykładom.
Miła, lekka i przyjemna. Dobra na początek lub po czymś cięższym jako uzupełnienie, a przede wszystkim zrozumienie wielu zagadnień dzięki łatwym do przyswojenia przykładom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa wstępie ustalmy jedną rzecz - nie jest to książka naukowa jak twierdzą niektórzy z poprzednich opiniodawców. Podkreślam to w tym celu, aby nikt takim opisem się nie zniechęcił. Nie znajdziemy w "Czarnych dziurach..." naukowych opisów czy skomplikowanych wzorów. Znajdziemy natomiast w miarę przystępnie wyjaśnione zjawiska, począwszy od podstawowego dla zrozumienia tej książki pojęcia grawitacji. Czyni to z tej książki pozycję nie naukową a popularnonaukową, czyli przeznaczoną dla szerokiego kręgu odbiorców. Zrozumieją ją wszyscy, którzy nie wagarowali na fizyce w szkole podstawowej.
Książka opisuje zagadnienie czarnych dziur od momentu kiedy czysto teoretycznie przewidziano ich istnienie, poprzez poszukiwania dowodów na ich obecność, do lat dziewięćdziesiątych XX wieku kiedy... Może nie będę zdradzał zbyt wiele, napiszę jedynie, że autorka opisała temat dość wyczerpująco a układ książki sprawia wrażenie przemyślanego i spójnego.
Autorka, przystępnie wyjaśniając pojęcia fizyczne i astronomiczne, okrasza całą historię anegdotami dotyczącymi naukowców uczestniczących w badaniach nad czarnymi dziurami, co czyni książkę dużo bardziej atrakcyjną niż gdyby jedynie przytaczała suche fakty zilustrowane diagramami i zdjęciami.
Pewne zastrzeżenia miałem do języka użytego przez autorkę. Wiele zdań jest w tej książce dość niepotrzebnie złożonych, dowcip czasem bywa nieco niezręczny, a w jednym miejscu znalazłem nawet błąd logiczny (który jednak łatwo można było wychwycić z kontekstu). Nie wiem na ile temu mojemu odczuciu przysłużyło się tłumaczenie. Nie odbiło się to jednak zbyt mocno na odbiorze książki i nie odebrało frajdy z poznania szalenie interesującego zagadnienia.
Książki takie jak "Czarne dziury..." pozwalają oderwać się od codzienności, spojrzeć na tę naszą Ziemię i jej problemy z dużego dystansu. Pozwalają polewitować nieco gdzieś wysoko nad naszą planetą i jednocześnie mobilizują do pracy wyobraźnię. I chyba właśnie za to tak bardzo je cenię.
Na wstępie ustalmy jedną rzecz - nie jest to książka naukowa jak twierdzą niektórzy z poprzednich opiniodawców. Podkreślam to w tym celu, aby nikt takim opisem się nie zniechęcił. Nie znajdziemy w "Czarnych dziurach..." naukowych opisów czy skomplikowanych wzorów. Znajdziemy natomiast w miarę przystępnie wyjaśnione zjawiska, począwszy od podstawowego dla zrozumienia tej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety czarnej dziury nie da się zbadać bezpośrednio, dlatego też każda literatura na ten temat będzie się obracała w ramach teorii i doświadczeń pośrednich. Czarna dziura to czarna dziura, która kiedyś jeszcze może okazać się biała.
Niestety czarnej dziury nie da się zbadać bezpośrednio, dlatego też każda literatura na ten temat będzie się obracała w ramach teorii i doświadczeń pośrednich. Czarna dziura to czarna dziura, która kiedyś jeszcze może okazać się biała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to książka naukowa, pomagająca zrozumieć podstawy fizyki i wynikające z tego czarne dziury. W miarę przystępny język. Polecana każdemu kto ma otwarty umysł.
Jest to książka naukowa, pomagająca zrozumieć podstawy fizyki i wynikające z tego czarne dziury. W miarę przystępny język. Polecana każdemu kto ma otwarty umysł.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomita pozycja, zdecydowanie polecam!
Być może jest to spowodowane zawężeniem tematyki do jednego wybranego zagadnienia, ale książka sprawia wrażenie niezwykle spójnej. Autorka nie ma skłonności niektórych spośród innych twórców literatury popularnonaukowej, czyli zaczynania wątków bez ich dokładnego wyjaśnienia, analizy i przeskakiwania do innych, pozostawiając czytelnika bardziej zdezorientowanego niż bogatszego o jakąś wiedzę.
Oczywiście warto robić "skoki w bok" w celu popatrzenia z nieco innej perspektywy na pojawiające się pojęcia, ale nie jest to konieczne. Za to na pewno polecam korzystanie z dobrodziejstw internetu przy omawianiu konkretnych ciał niebieskich, zdjęcia w książce są czarno-białe i niezbyt ostre.
Dodatkowym plusem są liczne rysunki poglądowe, byłem mile zaskoczony, że jest ich tak wiele.
Znakomita pozycja, zdecydowanie polecam!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByć może jest to spowodowane zawężeniem tematyki do jednego wybranego zagadnienia, ale książka sprawia wrażenie niezwykle spójnej. Autorka nie ma skłonności niektórych spośród innych twórców literatury popularnonaukowej, czyli zaczynania wątków bez ich dokładnego wyjaśnienia, analizy i przeskakiwania do innych, pozostawiając...
Dobry wstęp do dalszej edukacji w tym temacie.
Dobry wstęp do dalszej edukacji w tym temacie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka niby naukowa, a napisana w przystępny sposób. Powinna zaciekawić nawet osoby, które na co dzień nie interesują się astronomią.
Dużo naukowych spekulacji i informacji z dziedziny kosmologii, ale czyta się jak dobrą powieść :)
Książka niby naukowa, a napisana w przystępny sposób. Powinna zaciekawić nawet osoby, które na co dzień nie interesują się astronomią.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo naukowych spekulacji i informacji z dziedziny kosmologii, ale czyta się jak dobrą powieść :)