
Dżuma

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Proza Światowa
- Tytuł oryginału:
- La Peste
- Data wydania:
- 2017-06-12
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-06-12
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788306033779
- Tłumacz:
- Joanna Guze
Metaforyczny obraz świata walczącego ze złem, którego symbolem jest tytułowa dżuma, pustosząca Oran w 194… roku. Wybuch epidemii wywołuje różne reakcje u mieszkańców, jednak stopniowo uznają słuszność postępowania doktora Rieux, który od początku aktywnie walczy z zarazą, uznając to za swój obowiązek jako człowieka i lekarza.
Kup Dżuma w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Dżuma
LUDZIE KOCHANE !! Jak chcecie, nie ośmieszając się, publikować swoją opinię, to nie bądżcie leniwi i zajrzyjcie chociaż do wikipedii, a wtedy dowiecie się: ”Jak rozumieć tytuł „Dżuma”? • Dżuma jako choroba, która zaatakowała Oran. Jest to znaczenie realistyczne i organizuje całość wydarzeń w powieści. Lecz jako choroba dżuma oznacza także zarazę, żywioł, który w każdej chwili i nie wiadomo skąd może spaść na społeczność ludzką. To symbol zagrożenia człowieka wobec sił, na które nie ma wpływu. • Dżuma jako wojna. Jest to znaczenie przenośne, a i wojna jest żywiołem nieco innym niż choroba – jej sprawcami są ludzie. Lecz jest równie groźna – i jest także „godziną próby”, wyzwala z ludzi różne zachowania i postawy. Z wojną wiąże się totalitaryzm – to kolejna • Dżuma jako zło tkwiące w człowieku. Jest to zaraza, negatywny pierwiastek, który tkwi w każdej jednostce ludzkiej i z którym trzeba się zmagać. To zło ujawnia się często w chwilach zagrożenia takich jak żywioł lub wojna. Poraża, niszczy i rodzi nowe zło – jest zatem tak samo zaraźliwą chorobą jak dżuma – Każdy z nas nosi w sobie dżumę, nikt bowiem, nikt na świecie nie jest od niej wolny.” Bo to jest powieść PARABOLICZNA tzn taka, w której pod warstwą powieści REALISTYCZNEJ kryje się druga głębsza - ALEGORYCZNA, czyli punkt DRUGI z zacytowanej wyżej wikipedii. Dlatego też księża lub katecheci tłumaczą szeroki, GŁĘBSZY, ogólnoludzki sens opowieści biblijnych; dlatego też powstała HERMENEUTYKA. W literaturze wzorem „głębszego” sensu jest „Proces” Kafki. OK, tylko, że w przypadku „Dżumy” ten punkt drugi musimy rozwinąć, bo powiedzenie, że chodzi o TOTALITARYZM jest półprawdą, szczególnie dla mnie - zdecydowanego przeciwnika tego terminu, jak i jego popularyzatorki Hannah Arendt, która zabłysnęła w dobie „zimnej wojny” czyli obsesyjego antykomunisty Josepha R. McCarthy’ego. DŻUMĄ MOŻE STAĆ SIĘ KAŻDA RELIGIA, JAK I DOKTRYNA POLITYCZNA, SOCJOLOGICZNA CZY FILOZOFICZNA. I właśnie teraz w XXI wieku jesteśmy świadkami i uczestnikami procesu dołączania do trzech zadżumionych totalitaryzmów, reprezentowanych przez Watykan, Rzeszę i ZSRR, zarazy XXI wieku tj ISLAMU. Dla ciężko myślących dewotów, wyjaśniam, że chodzi o niewłaściwą, zbrodniczą indoktrynację prowadzącą do strasznego przelewu krwi na przestrzeni wieków, a nie o „wartości chrześcijańskie”. Podobnie nie podważam wartości KORANU, a piętnuję ekstremizm muzułmański. Pozostaje dopowiedzieć, że nie budzi we mnie wstrętu teoretyczny MARKSIZM /a nawet wzbudza sympatię/, w przeciwieństwie do STALINIZMU, który znam z autopsji. Wszystkie „DŻUMY” łączy elitarność sprzeczna z głoszonym przez nie - egalitaryzmem. Pozostaje kwestia jak zachować się wobec zarazy ? Camus proponuje: jak Bernard Rieux, czyli przyzwoicie /jak to określa Bartoszewski/. Arcydzieło CAMUSA jest wszechstronnie obgadane, więc nie będę nudził, a zainteresowanym polecam całkiem ciekawe opracowanie, ktore znalazłem pod adresem: dzuma.klp.pl/
Oceny książki Dżuma
Poznaj innych czytelników
51451 użytkowników ma tytuł Dżuma na półkach głównych- Przeczytane 45 029
- Chcę przeczytać 5 912
- Teraz czytam 510
- Posiadam 3 871
- Lektury 1 490
- Ulubione 1 184
- Lektury szkolne 344
- Klasyka 269
- Chcę w prezencie 190
- Literatura francuska 174



























































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dżuma
Jak na lekturę przystało książka jest monotonna i momentami ciężko w nią wejść i złapać rytm czytania.
Natomiast jest to wartościowa pozycja. Mając doświadczenie z niedawną pandemia którą dotknęła świat w XXI wieku, widać pewne analogie i mechanizmy które po upływie 80 lat pozostają niezmienne.
Obcowanie ze śmiercią i tragizmem powszednieje gdy nas otacza i wchodzi nam w krew. Na początku śmierć szczura robi wrażenie, aby za 100 stron lektury nie zwracać większej uwagi na tramwaj wypchany trupami.
Poruszająca pozycja, warta doświadczenia.
Jak na lekturę przystało książka jest monotonna i momentami ciężko w nią wejść i złapać rytm czytania.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNatomiast jest to wartościowa pozycja. Mając doświadczenie z niedawną pandemia którą dotknęła świat w XXI wieku, widać pewne analogie i mechanizmy które po upływie 80 lat pozostają niezmienne.
Obcowanie ze śmiercią i tragizmem powszednieje gdy nas otacza i wchodzi nam...
Całkiem nudna, niby skupiona na relacjach i generalnie ludziach, a mimo to postacie prostolinijne. Książka dobrze napisana i szacunek do Alberta Camus
Całkiem nudna, niby skupiona na relacjach i generalnie ludziach, a mimo to postacie prostolinijne. Książka dobrze napisana i szacunek do Alberta Camus
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jednej strony wszystko powinno się zgadzać. Mamy postacie które wchodzą w bezpośrednie relacje, konkretne miejsce rozgrywania się akcji, różne motywy i portrety psychologiczne bohaterów. Mimo wszystko ciężko było mi się wczuć w klimat miasta Oran, nie potrafiłem zaangażować się w rozterki bohaterów, jakby byli słabo "wyprofilowani". Sposób napisania powieści był w moim odczuciu nieco chaotyczny - nagły koniec dialogu i przejście do nowego dnia, nowego miejsca dosłownie linijka po linijce. Zwyczajnie nie zadziałało na wyobraźnię i nie zostawiło z takimi przemyśleniami jak inne dzieła spod pióra podobnych twórców.
Z jednej strony wszystko powinno się zgadzać. Mamy postacie które wchodzą w bezpośrednie relacje, konkretne miejsce rozgrywania się akcji, różne motywy i portrety psychologiczne bohaterów. Mimo wszystko ciężko było mi się wczuć w klimat miasta Oran, nie potrafiłem zaangażować się w rozterki bohaterów, jakby byli słabo "wyprofilowani". Sposób napisania powieści był w moim...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem za bardzo, co mógłbym napisać. Z jednej strony wielowymiarowa pozycja poruszająca w sposób oczywisty zarazę, ale w sposób mniej oczywisty wydarzenia z lat 40. XX wieku. Z drugiej strony momentami nudnawa, a autor przedstawia niektórych bohaterów prostolinijnie, niezbyt rozbudowując postacie.
Nie wiem za bardzo, co mógłbym napisać. Z jednej strony wielowymiarowa pozycja poruszająca w sposób oczywisty zarazę, ale w sposób mniej oczywisty wydarzenia z lat 40. XX wieku. Z drugiej strony momentami nudnawa, a autor przedstawia niektórych bohaterów prostolinijnie, niezbyt rozbudowując postacie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonauczycielka gada mi coś o drugiej warstwie, czy katastrofizmie
ale ciekawszy jest opis miasta i różnorodne postawy i przemiany osób uwikłanych w wybuchu pandemii. Po przeżyciu pandemii tymbardziej doceniam ten właśnie aspekt i jego szczegółowość
nauczycielka gada mi coś o drugiej warstwie, czy katastrofizmie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toale ciekawszy jest opis miasta i różnorodne postawy i przemiany osób uwikłanych w wybuchu pandemii. Po przeżyciu pandemii tymbardziej doceniam ten właśnie aspekt i jego szczegółowość
Akcja powieści rozgrywa się w monotonnym mieście, w którym wszystko jest uporządkowane i każdy żyje tak samo jak żył rok temu. Śmierć tutaj nie jest szokiem i jak sam narrator mówi: “Chory czuje się tu bardzo samotny.” Dlatego gdy w mieście zaczyna dziać się coś nietypowego, ludziom nie do końca się to podoba. Oddzieleni od ukochanych, zamknięci w domach, strach o stracie bliskich i wszechobecna, rozległa śmierć. Narrator opisuje jak radzą sobie ludzie z tymi problemami i przyznam, że autor świetnie sobie z tym poradził.
Styl pisania Albert’a Camus’a bardzo mi się spodobał. Sposób, w jaki przekazuje i rozjaśnia emocje. To, że narrator, który opisywał wydarzenia jako w kronice, (co jest dobrym posunięciem według mnie) nie dodaje swoich osobistych rozmyślań tylko przedstawia wydarzenia w sposób obiektywny. Historia idzie płynnie i nie znalazłam żadnych luk. Każdy bohater dostał początek i zakończenie.
I co do tych bohaterów. Tutaj byłam najbardziej zadowolona; każdy z nich ma wyjaśnioną historię i to jak z nią żył; mają unikatową osobowość. Różnie radzą sobie oni z utratą lub rozłąką z ukochanymi i niektóre śmierci potrafią naprawdę poruszyć albo wywołać zdziwienie jakie środki miasto podjęło z poradzeniem sobie z dżumą.
Chciałabym zakończyć recenzję w samym pozytywnym świetle, ale niestety ma minusy. W niektórych momentach gubiłam się z psychologicznymi opisami. W długim tekście są pisane bez przerw i wielokrotnie musiałam wrócić aby zrozumieć co autor miał na myśli, jednak rozumiem, że coś takiego mogło zaistnieć. W końcu to książka filozoficzna. Ale miałam jeszcze inny problem i to już jest związane z rodzajem pisma. A konkretnie dialogi. Kiedy się z nimi zetknęłam na początku to trudno mi było czytać dalej, na szczęście przyzwyczaiłam się i nie miałam już większego problemu w dalszej części historii, ale te pierwsze strony już ze mną zostaną i ich nie zapomnę. To tyle minusów i dla mnie nie były aż tak problematyczne dlatego miałam radość podczas czytania.
Autor chciał przekazać poprzez “Dżumę” różne strony ludzi i to jak mogą się zmienić podczas “wypadkom”. Moim zdaniem poradził sobie z tym zadaniem na szóstkę z plusem.
Jeśli interesują Cię psychologiczne aspekty ludzkiej natury ta książka idealnie będzie do ciebie pasować. Ja jestem z niej zadowolona.☺☺☺
Akcja powieści rozgrywa się w monotonnym mieście, w którym wszystko jest uporządkowane i każdy żyje tak samo jak żył rok temu. Śmierć tutaj nie jest szokiem i jak sam narrator mówi: “Chory czuje się tu bardzo samotny.” Dlatego gdy w mieście zaczyna dziać się coś nietypowego, ludziom nie do końca się to podoba. Oddzieleni od ukochanych, zamknięci w domach, strach o stracie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka, pod koniec się prawie popłakałam (bardzo rzadko mi się to zdarza)
Świetna książka, pod koniec się prawie popłakałam (bardzo rzadko mi się to zdarza)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyne co mnie boli to to, że postacie nie są rozbudowane, a przez co nudne. Jednakże ratuje się zamysłem autora
Jedyne co mnie boli to to, że postacie nie są rozbudowane, a przez co nudne. Jednakże ratuje się zamysłem autora
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, którą dobrze mieć przeczytaną, gorzej jest ją czytać. Męczyła mnie przez kilka miesięcy i w końcu udało mi się ją skończyć. Jedynym interesującym według mnie wątkiem był wątek Cottarda. Co najwyżej pod koniec nieco zainteresowała mnie postać Tarrou, ale to tyle. No i widać czym inspirowali się twórcy Dying Lighta, co też jest dosyć ciekawe.
Książka, którą dobrze mieć przeczytaną, gorzej jest ją czytać. Męczyła mnie przez kilka miesięcy i w końcu udało mi się ją skończyć. Jedynym interesującym według mnie wątkiem był wątek Cottarda. Co najwyżej pod koniec nieco zainteresowała mnie postać Tarrou, ale to tyle. No i widać czym inspirowali się twórcy Dying Lighta, co też jest dosyć ciekawe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo by się stało, gdyby nagle, nie wiadomo dlaczego, na ulice zaczęły wychodzić szczury? A co, gdyby okazało się, że razem z nimi do miasta przybyła okrutna choroba, niemająca litości nawet dla tych najbardziej bezbronnych i słabych? Jak zareagowaliby ludzie? Czy popadliby w szał, próbowali przeciwstawić się losowi, a może zjednoczyliby siły, aby wspólnie walczyć z zagrożeniem? Cóż, my dzisiaj możemy odpowiedzieć sobie na wszystkie te pytania, ponieważ naszą dżumę już przeżyliśmy. Może właśnie dzięki temu, powieść Alberta Camus stała się dla nas bardziej aktualna i zrozumiała, mimo że dżuma nie została w niej przestawiona tylko jako choroba - tytuł można interpretować na wiele różnych sposobów. Czytanie „Dżumy” w dzisiejszych czasach wydaje się jeszcze ciekawsze, ponieważ możemy porównać postawy mieszkańców zadżumionego miasta z naszymi, tymi sprzed kilku lat. Jak wiele się zmieniło, jeśli w ogóle coś się zmieniło? Czego się przez ten czas nauczyliśmy?
Chociaż czas akcji nie jest dokładny, co jest celowym zabiegiem, można przyjąć, że ma on miejsce w latach 40. XX wieku. Przez całą powieść, wraz z bohaterami jesteśmy zamknięci w mieście będącym ówczesną kolonią francuską - Oranie, w którym wybucha epidemia dżumy. Zgodnie z postanowieniem władz miasto zostaje zamknięte, a jego bram mają pilnować strażnicy.
Na samym początku poznajemy doktora Rieux, którego żona wyjeżdża z Oranu chwilę przed ogłoszeniem kwarantanny, aby leczyć się w sanatorium. W ten sposób kontakt między małżonkami urywa się, ale jest to mało odczuwalne, ponieważ jako lekarz, Rieux jest potrzebny i całkowicie oddaje się rozpoznawaniu objawów dżumy i opieką nad chorymi. Pojawiają się też inni bohaterowie, którzy przyjmują różne postawy w stosunku do zaistniałej sytuacji. Jedni próbują okazać doktorowi wsparcie, chcą w jakiś sposób walczyć z chorobą, inni myślą jedynie o sobie i swoich sprawach, uważają, że ten problem ich nie dotyczy.
„Dżuma” w moich oczach to bardzo wartościowa powieść. Zawiera w sobie odrobinkę wiary w społeczeństwo, ale jednocześnie nie ukrywa jego wad i słabości. Tak naprawdę opowiada o funkcjonowaniu w grupie i o trudnościach z tym związanych. Mówi o wsparciu, przyjaźni, potrzebie bliskości. Przedstawia obraz zniewolonego społeczeństwa, w którym w związku z narzuconymi z góry trudnościami, zmieniają się trochę zasady gry. To były dla mnie bardzo interesujące trzy dni czytania i filozoficznego myślenia. Do Alberta Camus na pewno będę jeszcze wracała.
Co by się stało, gdyby nagle, nie wiadomo dlaczego, na ulice zaczęły wychodzić szczury? A co, gdyby okazało się, że razem z nimi do miasta przybyła okrutna choroba, niemająca litości nawet dla tych najbardziej bezbronnych i słabych? Jak zareagowaliby ludzie? Czy popadliby w szał, próbowali przeciwstawić się losowi, a może zjednoczyliby siły, aby wspólnie walczyć z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to