Fantazmaty 1

Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Gdy Ziemia miała nas dość Dawid Juraszek, Bohdan Pękacki, Grzegorz Piórkowski, Andrzej W. Sawicki, Stanisław Truchan, Agnieszka Zerka-Rosik
Ocena 7,3
Gdy Ziemia mia... Dawid Juraszek, Boh...
Okładka książki Raz jeszcze w wyłom Agnieszka Fulińska, Łukasz Krukowski, Krzysztof Niedzielski, Wiktor Orłowski, Joanna Pastuszka-Roczek, Andrzej W. Sawicki, Anna Maria Wybraniec
Ocena 6,2
Raz jeszcze w ... Agnieszka Fulińska,...

Podobne książki

Okładka książki Fantazmaty 2 Dagmara Adwentowska, Wojciech Boratyński, Rafał Cuprjak, Sylwia Finklińska, Anna Grzanek, Anna Hrycyszyn, Anna Karnicka, Tomasz Krzywik, Artur Laisen, Filip Laskowski, Marcin Moń, Maciej Musialik, Daniel Nogal, Maciej Oleszek, Michał J. Sobociński, Michał Studniarek, Magdalena Świerczek-Gryboś, Łukasz Trykowski, Dawid Wiktorski, Natalia Wójcik, Maria Zdybska
Ocena 6,3
Fantazmaty 2 Dagmara Adwentowska...
Okładka książki nanoFantazje 1.0 Zbigniew Bierzyński, Adam Dura, Łukasz Krukowski, Krzysztof Matkowski, Wiktor Orłowski, Krzysztof Rewiuk, Emilian Sornat, Magdalena Świerczek-Gryboś, Alicja Tempłowicz, Anna Maria Wybraniec
Ocena 6,1
nanoFantazje 1.0 Zbigniew Bierzyński...
Okładka książki Ja, legenda Marek Betlejewski, Jerzy Bogusławski, Michał Brzozowski, Sylwia Finklińska, Agnieszka Fulińska, Krzysztof Górski, Mateusz Hengier, Alicja Janusz, Kamil Kulig, Łukasz Kuliński, Filip Laskowski, Justyna Macina, Krzysztof Matkowski, Michał Pięta, Michał Puchalski, Krzysztof Rewiuk, Weronika Rydzewska-Seliman, Łukasz Skoneczny, Dariusz Skrzydło, Miłosz Śmiałek, Michał Stachnik, Katarzyna Szymonik, Magdalena Wilk, Michał Woźny, Marzena Zawierska
Ocena 7,1
Ja, legenda Marek Betlejewski, ...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
125 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
325
104

Na półkach:

Po pierwszym opowiadaniu byłem bardzo zaskoczony - może to będzie naprawdę dobry zbiór (mimo, że darmowy?). Drugie też niezłe, zapowiada się super! A potem... paćka. Prawie do samego końca.

W sensie, że reszta to w zdecydowanej większości takie niby poprawne, ale jednak nijakie i bez polotu opowiastki, które się zapomina zaraz po przeczytaniu, bo są albo zwyczajnie przewidywalne, albo powielające utarte schematy, albo (jak dla mnie) zwyczajnie przekombinowane i żeby dostrzec w nich sens, to trzeba by wiedzieć co (i ile!) brał autor, podczas ich pisania, żeby się samemu doprowadzić do odmiennych stanów świadomości - może wówczas okaże się, że jednak mają jakiś sens. Jedynym z późniejszych, które mi podeszło, była ""Księga Daat".

Trzeba też podkreślić, że ebook jest bardzo dobrze przygotowany i redakcję należy pochwalić, widać że włożono w to masę pracy.

"Babie lato", "Drakodoncję"i ""Księgę Daat", polecam, resztę też da się przeczytać, ale już raczej polecać nie ma czego.

Po pierwszym opowiadaniu byłem bardzo zaskoczony - może to będzie naprawdę dobry zbiór (mimo, że darmowy?). Drugie też niezłe, zapowiada się super! A potem... paćka. Prawie do samego końca.

W sensie, że reszta to w zdecydowanej większości takie niby poprawne, ale jednak nijakie i bez polotu opowiastki, które się zapomina zaraz po przeczytaniu, bo są albo zwyczajnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
184
31

Na półkach:

Zbiór bardzo różnych poziomem opowiadań, niektóre bardzo fajne, inne odtwórcze, trzecie średnie, czwarte nudnawe.

Zbiór bardzo różnych poziomem opowiadań, niektóre bardzo fajne, inne odtwórcze, trzecie średnie, czwarte nudnawe.

Pokaż mimo to

avatar
473
17

Na półkach: ,

Jak na antologię przystało znajdziemy tu cały przekrój tematów. Od tych poważnych po całkiem lekkie. Opowiadania naprawdę dobre. Przy większości aż żałowałam, że to tylko krótkie formy a nie opasłe tomiszcza. Przeczytałam z wielką przyjemnością.

Jak na antologię przystało znajdziemy tu cały przekrój tematów. Od tych poważnych po całkiem lekkie. Opowiadania naprawdę dobre. Przy większości aż żałowałam, że to tylko krótkie formy a nie opasłe tomiszcza. Przeczytałam z wielką przyjemnością.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
303
122

Na półkach: , ,

Antologia, biorąc średnią, w mojej ocenie przeciętna. Czytałem po jednym opowiadaniu dziennie i nie znalazłem niestety takiego, po którym by mnie naszła głębsza refleksja. Kilka dobrych opowiadań grozy.

Antologia, biorąc średnią, w mojej ocenie przeciętna. Czytałem po jednym opowiadaniu dziennie i nie znalazłem niestety takiego, po którym by mnie naszła głębsza refleksja. Kilka dobrych opowiadań grozy.

Pokaż mimo to

avatar
538
462

Na półkach: , , , , ,

Chociaż planowałem odpuścić sobie na jakiś czas antologie (za długo schodzi ich recenzowanie, za częste zmiany klimatu), to absolutnym przypadkiem przeczytałem kolejną. I to sporą, bo tworzy ją 20 opowiadań, w dodatku dosyć długich (z paroma wyjątkami). I nie żałuję poświęconego im czasu. Wszystkie są związane z szeroką pojętą fantastyką, jednak poza tym niewiele je łączy. Są genialne parodie (Śnienie, Drakodoncja stosowana, Wieczne życie i Gang Higiena), kilka opowieści w klimacie horroru (Pan Kukiełka, Babie lato, Dzień Walpurgii), mroczne, dysutopijne, a nawet postapokaliptyczne SF (I moją głowę też, Trupy , Następna stacja: Katastrofa, Ego te absolvo) pełne przytłaczającej atmosfery świata, w którym człowiek jest jednocześnie samotny, a zarazem pozbawiony prywatności, czego tak bardzo brakowało mi Dniu po końcu świata, a także sporo lekkiej, przyjemnej sieczki (Błędny rycerz, AJAS 22.9.5.12.11.9 ). Zdecydowana większość z nich mi się podobała, co w przypadku antologii nie zdarza się często. Kilka podziałało na moją wyobraźnię do tego stopnia, że przez cały dzień zastanawiałem się nad ich przesłaniem lub wizją przedstawionego w nich świata. Chyba tylko dwa lub trzy były na tyle słabe, że musiałem przez nie z trudem przebrnąć (Na podobieństwo, Dwie głowy węża, Księga Daat) – jak dla mnie, taki procent jest jak najbardziej zadawalający.

Chociaż planowałem odpuścić sobie na jakiś czas antologie (za długo schodzi ich recenzowanie, za częste zmiany klimatu), to absolutnym przypadkiem przeczytałem kolejną. I to sporą, bo tworzy ją 20 opowiadań, w dodatku dosyć długich (z paroma wyjątkami). I nie żałuję poświęconego im czasu. Wszystkie są związane z szeroką pojętą fantastyką, jednak poza tym niewiele je łączy....

więcej Pokaż mimo to

avatar
50
35

Na półkach: ,

Jak to z antologiami, zwłaszcza różnych autorów, bywa, teksty są bardzo różne. I mimo że Fantazmaty poziom trzymają, czego redakcja bardzo pilnuje, to trafiają się teksty lepsze i gorsze w odbiorze. Wszyscy przecież wiemy, że gusta są różne :) Ocena tomu jest więc pewną średnią ocen poszczególnych opowiadań. A teraz po kilka subiektywnych słów o każdym z nich:

Trupy - intrygujące, dające do myślenia (kto z bohaterów ma rację? i czy da się to w ogóle ustalić?). Jednak dość mocno przywodzące na myśl incepcję - sen we śnie, we śnie, we śnie...

Pod skórą - jak dla mnie słabo - zbyt mocno obyczajowo z fantastyką, której równie dobrze mogłoby nie być. Jej obecność nie wpływa absolutnie na nic. Do tego tematyka oklepana. Prawdopodobnie autorka liczyła na poruszenie czytelnika losem bohaterki, ale u mnie wywołała jedynie wzruszenie ramion i poczucie straconych kilku minut.

Wieczne życie - niezwykle sympatyczne, wesołe, lekkie i przyjemne. Wywołuje szczery uśmiech. Spojrzenie oczami dziecka jest świetnym pomysłem, nadaje poruszonemu w tekście problemowi nowej perspektywy. Działania babci - fantastyczne, a podróż jej i Tomeczka w poszukiwaniu śmierci to niezwykła przygoda, której obserwacja była czystą przyjemnością.

Śnienie - kompletnie odjechana awantura i chociaż bohaterowi przydarzyła się przygoda momentami mrożąca krew w żyłach, to opowieść jest pełna humoru i ciekawych zwrotów akcji. Teściowie są idealnym elementem wzbogacającym. Przyjemna parodia na superbohaterów.

Dzień Walpurgii - tematycznie zdecydowanie nie moja bajka. Cóż więc mogę powiedzieć? Że opowiadanie napisane jest sprawnie, skoro mimo tematyki doczytałam do końca bez bólu. Nawet nie przeszkadzał mi sposób narracji, bo poprowadzony został wciągająco. A ja po prostu w fantastyce wolę znacznie więcej fantastyki, w definicji której choroba psychiczna się według mnie nie mieści.

Następna stacja: Katastrofa - od samego początku nabrałam apetytu, który nie został do końca zaspokojony. Ledwo się rozkręciło, a już się skończyło. Do samego opowiadania nie mam zastrzeżeń - świetny pomysł, świetnie zrealizowany. Może w sferze tematu SI do przemyśleń nie specjalnie odkrywczy, ale ciekawy. Tylko tytuł mógłby być inny - zdecydowanie za dużo zdradza i końcówka nie zaskakuje jakby mogła.

Babie lato - w sumie, to nie do końca wiem, co to miało być. Z jednej strony mamy starosłowiańską wioskę, której mieszkańcy czczą Mokosz, Peruna, odprawiają gusła by przebłagać płanetnika (swoją drogą odprawiający je guślarz jest jak dla mnie bardzo mało wiarygodny). Z drugiej bohaterka w swej chacie w skrzyni trzyma biały ślubny welon, używa żeliwnej patelni... Nie podoba mi się to. Albo autor trzyma się realiów epoki, albo daje bardzo wyraźny sygnał, że wykreowana rzeczywistość jest alternatywna. Tu takiego sygnału nie ma i dla mnie to są koszmarne błędy logiczne, które przesłaniają fabułę (skądinąd nie taką złą w zamyśle) i sprawiają, że ocena leci na łeb na szyję.

Zachwyt - tym razem nie ma się czym, moim zdaniem, zachwycać. Nie dobrnęłam do końca. Najpierw próbowałam czytać, wczytać się. Potem zaczęłam tekst skanować wzrokiem i w końcu tylko kartkować. Jedyne, co zapamiętałam,to przegadanie i wodolejstwo. Strumień świadomości, który kręcił się jak bączek, wciąż wracając do tych samych sformułowań. jeśli gdzieś dalej, w niedoczytanej przeze mnie części, znalazło się coś świeższego, nowego, ciekawszego, to nie dotrwałam. Tekst nie był w stanie mnie utrzymać.

Na podobieństwo - trochę nijakie to opowiadanie. Nie do końca wiem, jaki efekt Autorka chciała osiągnąć. Bo ani to straszne, ani zabawne. Ani nie trzyma w napięciu, a to by się przydało, zważywszy na wybraną tematykę i pomysł na przygodę. Da się przeczytać, ale szału nie ma.

Błędny Rycerz - przyznaję, że początek mnie nie zachęcił. Był dziwny, zbyt dziwny. Jednak pozostałam przy lekturze i nie żałuję, bo akcja się rozkręciła i poszła w ciekawą stronę. Osobowość tytułowego Rycerza odgadłam dość wcześnie, co odrobinę zepsuło mi niespodziankę za koniec, ale warto było poczytać.

Pan Kukiełka - chwilę się zastanawiałam nad odczuciami po lekturze tego opowiadania. Specyficzna narracja pozawala poznać historię w pewien ograniczony sposób, pod wąskim kątem. Ostatecznie stwierdziłam, że jest to bardzo wzruszająca opowieść. Smutna, ale wzruszająca.

Ego te absolvo - trochę dziwne, nie za bardzo mnie poruszające w jakikolwiek sposób, ale w miarę sprawnie napisane. Nie wiem, z czego to wynika - moich "mocy" ;) czy zbyt łatwych podpowiedzi i wskazówek, ale znów odgadłam pewne elementy i nie zostałam w końcówce zaskoczona. A to zawsze odbiera część przyjemności z lektury.

AJAS 22.9.5.12.11.9 - tytuł nie do zapamiętania, przynajmniej dla mnie, cudem pamiętającej własny numer telefonu. Co się za nim kryje? Pewna pętla, w której tkwi prawdopodobnie (bo sam nie jest do końca pewien swojego imienia) tytułowy bohater. AJAS próbuje wyrwać się z tej pętli, ale jego przeznaczenie jest silniejsze. Historia sama w sobie jest intrygująca, mimo że nie objaśnia dziwnego świata, który jest pokazany oczami bohatera. Na końcu opowiadania znalazło się kilka słów dodatkowego wyjaśnienia od Autora, po których tekst nabiera zupełnie nowego wymiaru. Przyznaję, że sama bym na to nigdy nie wpadła.

Dwie głowy węża - no, tu Autorka mnie zwiodła i zaskoczyła. Nie samym, niezbyt często spotykanym światem i jego konstrukcją, ale intrygą. Czyli dostałam to, co lubię. Tajemniczy wróg był na tyle tajemniczy, że do momentu jego ujawnienia, nie udało mi się odgadnąć jego tożsamości. A kandydatur miałam kilka i co trochę musiałam kolejne odrzucać. Opowieść wciąga mocno.

Księga Daat - napisane z jajem i dużą dawką poczucia humoru, jaki lubię. Może panna jest nieco klasyczna w swych humorkach i fochach, może słodki łobuz też się wpisuje w znany typ, ale czytanie o ich przygodach jest czystą przyjemnością. Nie dajcie się jednak zwieść - tekst ma w sobie coś więcej niż samą rozrywkę. Jest tu i nad czym pomyśleć, zwłaszcza nad przewrotnością losu. Sama na własnej skórze przekonałam się bowiem, że trzeba uważać na życzenia i marzenia, bo mogą się spełnić - nie całkiem tak, jak by się chciało.

Drakodoncja stosowana - to drugi tekst w tej antologii, którego nie dokończyłam. Z bardzo subiektywnych powodów, które komuś innemu nie będą przeszkadzały, a może wręcz odwrotnie - będą zaletą. W każdym razie przedłużający się opis zabiegu stomatologicznego plus wariacja na temat Dratewki (czy naprawdę bohaterem nie mógł zostać ktoś inny?) skutecznie mnie zniechęciły.

Rzeczy, które robisz w Łodzi, będąc martwym - paranormalne śledztwo w świecie duchów okazało się ciekawym przeżyciem czytelniczym. Bez szaleństwa, ale pomysł na zaświaty i kilka związanych z tym elementów są dobre.

Gang Higiena - dobrze, że to szorciak, bo w dłuższej wersji byłoby to mocno niestrawne. Tekst oparty w dużej mierze na grze słów jest zabawny, ale do pewnego momentu. Autorom udało się zakończyć w tym właściwym momencie, zanim doszło do przesytu. I dodatkowym plusem dla mnie było, że do samego końca nie odgadłam, kto jest hersztem gangu.

I moją głowę też - przyznaję, że doczytałam do końca, ale lekko zgrzytając zębami i przewracając oczami. W ostatecznym rozrachunku nie kupuję tego świata ani bohaterki. Mam poczucie jakiegoś braku, który sprawił, że lektura bardziej męczyła, niż sprawiała satysfakcję. Mam na myśli brak jakiegoś wyjaśnienia, skąd się pewne rzeczy wzięły i dlaczego świat wygląda tak, a nie inaczej. Do tego bohaterka mnie irytowała, nie nawiązałam z nią żadnej więzi.

Na obraz i podobieństwo - Autor poruszył ciekawy temat. I przedstawił go w interesujący sposób. Widzę tu kilka warstw i wiele pytań. Nie tylko o religię i narodziny bogów, o czym pisze wprost, ale także o to, co czyni człowieka, o jego moralność, poczucie odpowiedzialności za własne czyny. Świetne jest to, że Autor nie daje wprost żadnych odpowiedzi, pozostawiając możliwość rozważenia wszystkiego czytelnikowi. Niby narrator jest jedynie obserwatorem, niby akcja płynie spokojnie, nie ma jakichś szczególnych porywów, ale nie da się od tekstu oderwać. Postaci pozostałych naukowców sprawiły, że się nad nimi zastanawiałam. Najbardziej ludzki wydał mi się Nguyen, nie mogłam długo rozgryźć Bjorna, a Ann wyszła najsłabiej. Już Jane i Rachela były od niej żywsze i bardziej prawdziwe.

Jak to z antologiami, zwłaszcza różnych autorów, bywa, teksty są bardzo różne. I mimo że Fantazmaty poziom trzymają, czego redakcja bardzo pilnuje, to trafiają się teksty lepsze i gorsze w odbiorze. Wszyscy przecież wiemy, że gusta są różne :) Ocena tomu jest więc pewną średnią ocen poszczególnych opowiadań. A teraz po kilka subiektywnych słów o każdym z nich:

Trupy -...

więcej Pokaż mimo to

avatar
367
345

Na półkach: ,

Okazuje się, że wystarczy mieć pasję i trochę wolnego czasu, żeby stworzyć zupełnie za darmo całkiem przyzwoity zbiór opowiadań fantasy. Fantazmaty są właśnie takim zbiorem, a jeśli ktoś nie czytał, a ma ochotę, to tutaj znajdzie bezpłatnego ebooka --> https://fantazmaty.pl/projekty/fantazmaty-tom-i/

Jak to ze zbiorami opowiadań bywa, nie da się obiektywnie ocenić całości. Na pewno na plus w mojej ocenie mocno wyróżniały się "Wieczne życie" Tomasza Przyłuckiego, "Śnienie" Marcina Rusnaka, "Następna stacja: Katastrofa" Piotra Gruchalskiego, "Drakodoncja stosowana" Kamili Dankowskiej, natomiast zdecydowanie odstawało na niekorzyść opowiadanie pod tytułem "Zachwyt" Wojciecha Gunii - musiałem się zmusić, żeby je dokończyć. Nie porwało mnie również "AJAS 22.9.5.12.11.9" Jacka Łukawskiego - zbytnio poplątane i nieczytelne. Spodobało mi się to, że wielu autorów jest lokalnymi patriotami i umieściło miejsce akcji w swoim mieście, przy okazji je opisując.

Okazuje się, że wystarczy mieć pasję i trochę wolnego czasu, żeby stworzyć zupełnie za darmo całkiem przyzwoity zbiór opowiadań fantasy. Fantazmaty są właśnie takim zbiorem, a jeśli ktoś nie czytał, a ma ochotę, to tutaj znajdzie bezpłatnego ebooka --> https://fantazmaty.pl/projekty/fantazmaty-tom-i/

Jak to ze zbiorami opowiadań bywa, nie da się obiektywnie ocenić całości....

więcej Pokaż mimo to

avatar
429
2

Na półkach:

Jak to antologia - nie wszystkie teksty mi podeszły. Ale trzeba przyznać, że każde opowiadanie było wymuskane przez autora i ekipę.

Jak to antologia - nie wszystkie teksty mi podeszły. Ale trzeba przyznać, że każde opowiadanie było wymuskane przez autora i ekipę.

Pokaż mimo to

avatar
317
28

Na półkach: ,

"Przyznam się, że czytanie Fantazmatów nie wyglądało tak, jak chciałam. Musiałam się czasami zmuszać po sięganie czytnika – nie dlatego, że opowiadania były złe, tylko dlatego, że były to opowiadania. Ale żeby była jasność, przeszkadzała mi jedna rzecz, no może dwie (albo takie dwa w jednym). O wiele lepiej czyta mi się zbiór opowiadań jednego autora, bo jednak, mimo różnych tematów, przeważa jeden podobny styl, co zdecydowanie ułatwia mi czytanie każdej historii. Bo to wtedy trochę jak rozdziały jakiejś powieści (tak wiem, że nie bardzo, ale chodzi mi o dziwny feel & flow przy czytaniu). Z drugiej strony nie mam nic przeciwko antologiom tematycznym, o ile dostaję opowiadania w podobnym klimacie, z jakimś zawężeniem.
A Fantazmaty to zbiór dość ogólny, bo to fantastyka w bardzo szerokim znaczeniu. Co mi zupełnie nie pomagało w odbiorze tekstów. Większość opowiadań jest bardzo dobra, sporo z nich przypadło mi do gustu, prócz kilku, jedynie poprawnych (w moim odczuciu), wyjątków.
Więc jak się udał mój mały eksperyment z czytaniem antologii i opisywaniem każdego opowiadania? Chyba nie był to pełen sukces. I nie jestem do końca pewna, czy chcę to powtórzyć. Cóż, czytanie jak najbardziej, nie jestem pewna tego opisywania. Czasami wyszarpywałam z mojej głowy zdania, żeby nie napisać „jest OK”. I w sumie to czekam na drugi tom Fantazmatów, bo całościowo była to fajna lektura i chętnie poczytam co pisze „konkurencja”.
I zupełnie na koniec, chciałabym wyróżnić moich ulubieńców z całej antologii, więc z obu części tego podsumowania. Teksty, które w jakiś sposób do mnie dotarły, i uważam je za takie naj, to: Wieczne życie; Dwie głowy węża; Księga Daat; Drakodoncja stosowana."

fragment pochodzi z bloga https://iwonamagdalena.wordpress.com/

"Przyznam się, że czytanie Fantazmatów nie wyglądało tak, jak chciałam. Musiałam się czasami zmuszać po sięganie czytnika – nie dlatego, że opowiadania były złe, tylko dlatego, że były to opowiadania. Ale żeby była jasność, przeszkadzała mi jedna rzecz, no może dwie (albo takie dwa w jednym). O wiele lepiej czyta mi się zbiór opowiadań jednego autora, bo jednak, mimo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
210
66

Na półkach:

Czytałam te teksty wielokrotnie podczas prac nad antologią. Wiele z nich nadal potrafię opowiedzieć ze szczegółami. Gdybym tylko miała czas, który pożerają kolejne antologie, na pewno bym się tutaj rozpisała o poszczególnych utworach. Ulubione - "Zachwyt" oraz "Na obraz i podobieństwo".

Czytałam te teksty wielokrotnie podczas prac nad antologią. Wiele z nich nadal potrafię opowiedzieć ze szczegółami. Gdybym tylko miała czas, który pożerają kolejne antologie, na pewno bym się tutaj rozpisała o poszczególnych utworach. Ulubione - "Zachwyt" oraz "Na obraz i podobieństwo".

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Fantazmaty 1


Reklama
zgłoś błąd