Dylematy Laury

Okładka książki Dylematy Laury
Marta Matulewicz Wydawnictwo: Psychoskok literatura obyczajowa, romans
287 str. 4 godz. 47 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo:
Psychoskok
Data wydania:
2017-11-07
Data 1. wyd. pol.:
2017-11-07
Liczba stron:
287
Czas czytania
4 godz. 47 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381191456
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Grzeszny rok Małgorzata Falkowska, D. B. Foryś, Joanna Gajewczyk, K. C. Hiddenstorm, Kinga Litkowiec, Iza Maciejewska, Marta Matulewicz, Daria Skiba, Alicja Skirgajłło, Paulina Świst, Anna Crevan Sznajder, Aniela Wilk
Ocena 7,4
Grzeszny rok Małgorzata Falkowsk...
Okładka książki Pocałunki pod jemiołą Małgorzata Falkowska, Katarzyna Grabowska, Magdalena Jarząbek, Marta Matulewicz, Ewelina Nawara, Agnieszka Nikczyńska-Wojciechowska, Agnieszka Zakrzewska, Agnieszka Zawadka, Maria Zdybska
Ocena 7,9
Pocałunki pod ... Małgorzata Falkowsk...

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1959
1228

Na półkach: , ,

Po serii bardziej ambitnych i wymagających książek sięgnęłam do czegoś lżejszego, co pozwala na złapanie pewnego dystansu, uśmiech czy dobrą zabawę.
"Dylematy Laury" do tego typu literatury należą, choć tytuł jednoznacznie na to nie koniecznie wskazuje.

To opowieść o perypetiach Laury - dwudziestokilkuletniej Polki, która postanawia uciec od swojego dotychczasowego życia i wyjechać do Londynu do swej przyjaciółki Zosi, aby tam zacząć nowe życie, poszukać pracy, nowych przyjaciół, doznań, a może nawet miłości. Dziewczyna choć oszołomiona miastem, tak innym od jej rodzinnego Szczecina, próbuje się w nim odnaleźć, w czym pomaga jej przyjaciółka. Jednak Laura to osoba, której nie omijają różnego rodzaju przygody, zabawne czasem zdarzenia i niecodzienne sytuacje, które będziemy śledzić na kolejnych stronach powieści; będzie też zauroczenie, miłość, nadzieja ... i niewiadoma, bo książka kończy się nieco zaskakująco.
Lekka, zabawna, ale niczym specjalnym nie porywająca historia.

Po serii bardziej ambitnych i wymagających książek sięgnęłam do czegoś lżejszego, co pozwala na złapanie pewnego dystansu, uśmiech czy dobrą zabawę.
"Dylematy Laury" do tego typu literatury należą, choć tytuł jednoznacznie na to nie koniecznie wskazuje.

To opowieść o perypetiach Laury - dwudziestokilkuletniej Polki, która postanawia uciec od swojego dotychczasowego życia...

więcej Pokaż mimo to

avatar
440
403

Na półkach: ,

można bylo się pośmiać ale jak można skończyć tak historię to ja nie wiem szczególnie że nie ma drugiej części!!!!postać laury przesmieszna Zosia super Olivier i Paweł jak dla mnie zbyt idealni ale niektóre sytuacje laury przypomniały mi poczatki życia w Anglii.jednak nie wybacza autorce takiego zakonczenia(no chyba że ja miałam tylko pół ebooka)

można bylo się pośmiać ale jak można skończyć tak historię to ja nie wiem szczególnie że nie ma drugiej części!!!!postać laury przesmieszna Zosia super Olivier i Paweł jak dla mnie zbyt idealni ale niektóre sytuacje laury przypomniały mi poczatki życia w Anglii.jednak nie wybacza autorce takiego zakonczenia(no chyba że ja miałam tylko pół ebooka)

Pokaż mimo to

avatar
234
234

Na półkach:

Zastanawia mnie: jak to się robi? Jak się doprowadza do sytuacji, gdy grafomańska powieść wydana self-publishingiem ma na znanym portalu do oceniania książek (Lubimy Czytać) średnią notę: 7,87, z czego siedmiokrotnie uzyskała najwyższą możliwą liczbę punktów (10) i tylko raz najniższą (1). Teraz drugi raz ode mnie.

Nie ufałam okładce tej książki i gdybym posłuchała swoich przeczuć, w ogóle po Dylematy Laury bym nie sięgnęła. Marta Matulewicz twierdzi, że powieść powstała z tęsknoty za Bridget Jones. Podobieństw między Laurą a Bridget jednak nie ma, poza tym, że Matulewicz na siłę stara się uczynić z wykreowanej przez siebie postaci życiową pierdołę.

Czytelnik, niestety, już od pierwszych stron dostrzega, że Laura jest kretynką. Oczywiście, nie jesteśmy wtedy jeszcze pewni swojej diagnozy, przymykając oko na zachowanie dziewczyny w hali lotniska. Przez pierwszą stronę z łaskawą pobłażliwością uznałam, że może się tak zdarzyć, gdy szesnastoletni podlotek po raz pierwszy korzysta z tego środka transportu. Tymczasem na siódmej stronie ebooka czytam: "W swoim dwudziestopięcioletnim życiu miałam dość mężczyzn, którzy udawali, że mnie kochali, udawali, że są singlami (choć biały pasek na serdecznym palcu mówił sam za siebie), lub udawali, że mają pieniędzy w nadmiarze [...]". Ot, więc swoisty paradoks. Mamy dwudziestopięcioletnie dziewczę, które próbuje nam wmówić, że doświadczeń życiowych ma na karku tyle co czterdziestoletnia kobieta po dwóch rozwodach, a zachowuje się jakby przed chwilą skończyła gimnazjum. Taki zabieg nie może skończyć się dobrze...

Autorka zresztą musi bardzo nie lubić Laury, skoro każe jej robić wszystkie te rzeczy, które każe robić. Dziewczyna podpala atrapę kominka w mieszkaniu wynajmowanym przez swą londyńską przyjaciółkę, zatrzaskuje klucze w mieszkaniu, by uczynić włam przez okno, deklaruje samodzielny remont, nie słuchając, iż wynajmująca nie może dokonywać prac remontowych bez zgody agencji... W związku z pretensjami przyjaciółki na temat wszystkich idiotycznych wyczynów, rodzi się zaskakujący dialog, poświadczający deficyty umysłowe dziewczyny:

"- [...] jeśli to dotrze do właścicieli tego domu bądź agencji, mogą mi podwyższyć czynsz, a nawet wypowiedzieć umowę. [...] W tym momencie nie chodzi już tylko o drzwi, chodzi o to, że pod ten dom przyjechała policja, dodaj do tego wypadek w zeszłym tygodniu i mogę mieć przez to duże nieprzyjemności.
- Rozumiem, jak tylko znajdę pracę, to się od razu wyprowadzę, by zaoszczędzić ci dalszych problemów.
- Nie o to mi chodziło.
- Więc o co? Nic z tego nie rozumiem.
- Chcę, żebyś była ostrożniejsza!
- Czy myślisz, że ja to wszystko planuję?
- Nieważne. Nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć.
- Skoro nieważne, to po co o tym rozmawiamy?".

... i w ten uroczy sposób Laura przechodzi do rozmowy na temat życia erotycznego przyjaciółki.

Przez większość książki mam wrażenie, że Laura do Londynu przyjechała z kraju trzeciego świata, a nie z Polski. "[...] duża liczba sklepów, duże kasy, mnóstwo maszyn biletowych, restauracje, małe puby, a nad tym wszystkim ogromna tablica, na której widać było godzinę odjazdu pociągu, numer peronu oraz mijane stacje”. Pewnie. W Polsce na tablicach odjazdów nie ma podanych godzin... „Od razu zauważyłam butiki z ciuchami, butami, okularami, drogerię, perfumerię, sklep z rzeczami za jednego funta, piekarnię z grecką flagą na szybie, a do tego dentystę, psychiatrę, pralnię....". Pewnie, w Polsce nie ma ani jednej z tych rzeczy... Mam silne wrażenie, że wspomniany psychiatra akurat naszej bohaterce by się przydał. Niestety, w książce nie ma takiego wątku.

Jest aż zanadto szczegółowych instrukcji, które podpowiedzą wam jak żyć, gdybyście przypadkiem wyjechali do Londynu. Zosia, koleżanka naszej Laury, tłumaczy jej szczegółowo, jak działa londyńskie metro oraz elektroniczne bilety, jak należy pisać CV, a także opisuje, że gdy idzie się do restauracji chińskiej w Londynie, wystrój utrzymany jest w chińskim stylu. Biblioteka w Londynie zaś wygląda całkiem jak biblioteka w Szczecinie... Fascynujące. Dowiedzieć się też możemy, iż oferty pracy znajdują się często w internecie, a praca w sklepie odzieżowym jest trudna. Serio, wybaczyłabym wszystkie te kiksy, gdyby główna bohaterka była młodsza, przynajmniej o jakieś dziesięć lat.

Z drugiej strony, nie ona jedna nie grzeszy inteligencją. Ana, dziewczyna pracująca w siłowni, w której chce pracować Laura, proponuje, że przejrzy CV dziewczyny. Czyta je dokładnie, mówi, że jest napisane poprawnie, po czym pyta Laurę, czy napisała w CV swój numer telefonu... Jeśli je przeczytała przed sekundą, powinna ten numer telefonu widzieć, do klina jasnego!

Zaczynam się zastanawiać, czy wstawienie takich elementów miało na celu rozbudowanie książki czy stanowiło efekt braku pomysłu na wypełnienie luk pomiędzy idiotycznymi wybrykami dziewczyny? Wszak te popisy stanowią tu jedyny element akcji, oprócz scen, w których Zosia przyprowadza do mieszkania nowego chłopaka. Chłopców zaś będzie kilku i wszyscy będą atrakcyjni: strażak Scott, chirurg Paweł i hiszpański krewny sąsiadki, Migiel [sic!].

Reasumując, jeśli książka powstała z tęsknoty za Bridget Jones, to lepiej niech tęsknota została zaspokojona oryginałem i nie płodziła więcej takich wątpliwej jakości dzieł. Koło Bridget Dylematy Laury ani nie stały, ani nawet nie leżały. Humor na siłę, nieśmieszny, koślawy język i bohaterowie, którzy mają problemy z myśleniem. Z mojej strony ogromne „nie”.

Zastanawia mnie: jak to się robi? Jak się doprowadza do sytuacji, gdy grafomańska powieść wydana self-publishingiem ma na znanym portalu do oceniania książek (Lubimy Czytać) średnią notę: 7,87, z czego siedmiokrotnie uzyskała najwyższą możliwą liczbę punktów (10) i tylko raz najniższą (1). Teraz drugi raz ode mnie.

Nie ufałam okładce tej książki i gdybym posłuchała swoich...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1430
1306

Na półkach: , ,

Dostałam w swoje ręce książkę debiutującej na polskim rynku wydawniczym autorki. Ja osobiście bardzo lubię debiuty, bo to jak z jajkiem niespodzianką, nigdy nie wiadomo co jest w środku. Główną bohaterką jest Laura,młoda dziewczyna,która po ukończeniu collegu wyrusza za chlebem na podbój Anglii,a w zasadzie jej stolicy,Londynu. Podróż zaczyna się pechowo i ten pech prześladuje Laurę prawie do ostatniej strony. A to wylana kawa,a to pożar wywołany w londyńskim mieszkaniu czy wchodzenie przez okno pod okiem policji to tylko niektóre przypadki,które dzieją sie z udziałem naszej bohaterki
Więcej na blogu http://rudabiblioteczka.blogspot.de/2018/03/marta-matulewicz-dylematy-laury.html?m=1

Dostałam w swoje ręce książkę debiutującej na polskim rynku wydawniczym autorki. Ja osobiście bardzo lubię debiuty, bo to jak z jajkiem niespodzianką, nigdy nie wiadomo co jest w środku. Główną bohaterką jest Laura,młoda dziewczyna,która po ukończeniu collegu wyrusza za chlebem na podbój Anglii,a w zasadzie jej stolicy,Londynu. Podróż zaczyna się pechowo i ten pech...

więcej Pokaż mimo to

avatar
456
445

Na półkach: , , , , , ,

Dylematy Laury to naprawdę świetna książka!
W trakcie czytania nie idzie powstrzymać się od śmiechu.
Laura co rusz wpada w tarapaty
i one to właśnie są przyczyną humoru. Wyjeżdża do Londynu, do swojej szkolnej koleżanki, to tam dzieje się większa część akcji.
Książka napisana jest świetnym,lekkim językiem i ma zaskakujące zakończenie.
Godna polecenia. Czekam na dalszy ciąg losów Laury.

Dylematy Laury to naprawdę świetna książka!
W trakcie czytania nie idzie powstrzymać się od śmiechu.
Laura co rusz wpada w tarapaty
i one to właśnie są przyczyną humoru. Wyjeżdża do Londynu, do swojej szkolnej koleżanki, to tam dzieje się większa część akcji.
Książka napisana jest świetnym,lekkim językiem i ma zaskakujące zakończenie.
Godna polecenia. Czekam na dalszy ciąg...

więcej Pokaż mimo to

avatar
192
122

Na półkach: ,

Debiuty literackie zawsze budzą we mnie swego rodzaju chęć poznania, podarowania szansy swoim twórcą, ale także niepewność tego, co mają mi do zaoferowania. Początkowi autorzy dzielą się na trzy kategorie, które w ubiegłym roku miałam okazję dobrze rozpracować, a mianowicie pierwsza z nich to ci, którzy swoim dziełem sprawiają wrażenie, jakby robili to od zawsze. Lekkość pióra, umiejętne operowanie przebiegiem zdarzeń. Inni natomiast to ci, którzy dobrze kierują losem swoich bohaterów, posiadają znakomity pomysł na fabułę, jednak wykonanie całości posiada mankamenty do dopracowania. Trzecia grupa łączy w sobie przypadki, które całkowicie zagubiły w sobie sens słowa pisanego i bez skrupułów go kaleczą. Książka "Dylematy Laury" łączy w sobie cechy drugiej z powyżej wymienionych kategorii. Marta Matulewicz stworzyła historię słodko-gorzką na otarcie łez młodym kobietą, które nagle zostają osamotnione.

"Skończyłam college angielskiego, minęły wakacje i zaczęłam się zastanawiać, co dalej, czy chcę utknąć w pracy, czy powinnam najpierw coś zobaczyć, zawojować świat."
Główną bohaterkę o imieniu Laura poznajemy w kluczowym momencie jej życia. Kobieta podejmuje ważną decyzję dotyczącą jej nieudanego związku. Dotychczasowy partner nieustannie ją zdradzał, oszukiwał, tłumacząc się bardzo płytkimi przeprosinami. Tytułowa bohaterka decyduje się zakończyć związek, tym samym przychylnie reagując na propozycję swojej przyjaciółki. Laura wyjeżdża do Wielkiej Brytanii ku otworzeniu nowego rozdziału w jej życiu. Niestety jest ona taką kobietą "wpadką", niezdarą, która nawet w sprzyjających okolicznościach sprowadza na siebie kłopoty. Rozlana kawa, wzniecony pożar to tylko mała namiastka tego, co czeka Laurę.

Plusem książki jest to, że autorka łączy prosty język z dość przewidywalnymi zdarzeniami, co czyni z powieści miłą lekturę z wieloma śmiesznymi momentami. Obie bohaterki kontrastują ze sobą, każda z nich jest inna, co pozwala im dobrze zrozumieć się, a zarazem uzupełniać w relacji, które je łączą. Dobrze jest czytać historię, w której zagubiony bohater, a tu bohaterka ma w swoim otoczeniu osobę, która potrafi synchronizować swoje myśli tak, że wie, co ta zraniona osoba w danej chwili potrzebuję. Zosia wydaje się osobą opanowaną, niezależną i posiadającą dokładny plan na życie. Laura natomiast jest troszkę taką ciepłą osóbką, która wciąż czuję w sobie małą dziewczynkę. Mimo że cała historia dotyczy smutnych wydarzeń, to wypadki Laury czynią z książki humorystyczną.

(...) motyle w brzuchu, rumieńce na twarzy. Zdecydowanie znajdowałam się w stanie zakochania i dobrze, bo już myślałam, że miłość nie jest dla mnie."
Marta Matulewicz w swojej debiutanckiej książce łączy urokliwość Londynu i małe miłostki, co sprawia, że nasza wyobraźnia przenosi nas do tego miejsca, zachęcając do tego, by się zakochać. Nigdy nie miałam przyjemności odwiedzić tego miasta, a czytając opisy zawarte w treści, czuję się zachęcona. Wątki romantyczne nazywam tu "miłostkami", ponieważ nie należą one do porywających romansów, czy poważnych związków. Pojawiające się role męskie są raczej epizodyczne i żaden z nich nie gości zbyt długo na planie książkowym. Uwypukla to zatem przyjacielskie relacje Laury z Zosią i postrzeganie Wielkiej Brytanii jako państwa sprzyjającego emigrantom.

Reasumując "Dylematy Laury" to dobry debiut wymagający kilku poprawek technicznych o humorystycznym zabarwieniu niesprzyjających wydarzeń głównej bohaterki. Ukazuję potęgę przyjaźni w malowniczym mieście wśród przyjaznych ludzi. Z kilku źródeł wyczytałam, że książka doczekać ma się nie tylko wersji papierowej, ale także drugiej części, dlatego trzymam kciuki za autorkę i życzę powodzenia w dążeniu do celu.



Moja ocena: 5,5/10



Patrycja Łazowska

Debiuty literackie zawsze budzą we mnie swego rodzaju chęć poznania, podarowania szansy swoim twórcą, ale także niepewność tego, co mają mi do zaoferowania. Początkowi autorzy dzielą się na trzy kategorie, które w ubiegłym roku miałam okazję dobrze rozpracować, a mianowicie pierwsza z nich to ci, którzy swoim dziełem sprawiają wrażenie, jakby robili to od zawsze. Lekkość...

więcej Pokaż mimo to

avatar
41
29

Na półkach:

Główna i tytułowa bohaterka to Laura. Młoda dziewczyna, która zostawia wszystko za sobą i wyjeżdża do Londynu by zacząć nowe życie. Ma zamiar zatrzymać się u koleżanki, którą poznała w Polsce. Jest to komedia, więc od pierwszych stron można się spodziewać, że będą działy się "rozmaite akcje" ;), a to wszystko przez lekko zakręconą Laurę. Kiedy jest już na miejscu także nie pozwala czytelnikowi się nudzić, jak tylko jest trochę spokojniej to ona coś wymyśli tak żeby zaraz można było się pośmiać ;) Oczywiście niczego nie robi specjalnie, samo tak jakoś jej wychodzi ;)
Nie wiem czy mam Wam zdradzać jakie to są przygody? Myślę, że odebrałabym całą zabawę podczas czytania tej przyjemniej komedyjki.Napiszę tylko, że jej niezamierzone przygody czasem kończą się przyjazdem straży pożarnej, a czasami policji, innym razem siniakiem na czole ;) Nie mogłabym wspomnieć też o tym, że będzie też trochę o miłości... romantycznej, z motylkami w brzuchu;)
Ta książka to fajna rozrywka, będę ją miło wspominała.
Więcej przeczytacie na blogu https://domowyklimacikumadzi.blogspot.com/2018/01/marta-matulewicz-recenzja-ksiazki.html

Główna i tytułowa bohaterka to Laura. Młoda dziewczyna, która zostawia wszystko za sobą i wyjeżdża do Londynu by zacząć nowe życie. Ma zamiar zatrzymać się u koleżanki, którą poznała w Polsce. Jest to komedia, więc od pierwszych stron można się spodziewać, że będą działy się "rozmaite akcje" ;), a to wszystko przez lekko zakręconą Laurę. Kiedy jest już na miejscu także nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
706
612

Na półkach:

Jak to jest, że parę niepozornych słów powoduje takie uczucie wszechogarniającego szczęścia?

Dylematy Laury, to debiutancka książka Marty Matulewicz. Na chwilę obecną wydana w wersji e-booka, przez Wydawnictwo Psychoskok. Główna bohaterka – Laura, rozstaje się ze swoim niewiernym partnerem i decyduje się na wyjazd do Londynu, do swojej najlepszej przyjaciółki Zosi. Pragnie zaczął nowy etap w swoim życiu, znaleźć nową pracę, poznać ludzi, zapoznać się ze wszystkim atrakcjami, jakie zapewnia Londyn i może się zakochać. Podróż do Londynu, miała przebiec bez żadnych komplikacji, jednak Laura ma pecha i spotyka ją kilka niemiłych sytuacji. Na początku, wylewa na siebie kawę, później upada na otyłego współpasażera, zaś kiedy już znajduje się w domu swojej przyjaciółki wznieca pożar... Jasno można zaobserwować, iż Laura, jest typową niezdarą, jednocześnie posiadająca talent, do przyciągania kłopotów. Czy zatem Laurze uda się jej znaleźć pracę w Londynie i zaaklimatyzować w nowym miejscu? Czy na jej drodze pojawią się jeszcze jakieś komplikacje?

Biorąc pod uwagę, iż Dylematy Laury, to debiut Autorki, to muszę przyznać, iż nie jest źle. Niemniej jednak historia Laury, nie zaangażowała mnie, aż tak bardzo. Wprawdzie czyta się ją dość szybko, niejednokrotnie uśmiechając się (głównie przy sytuacjach, ukazujących Laurę jako niezdarę), aczkolwiek, nie jest to historia, która porywa i frapuje odbiorcę do tego stopnia, że popadamy w zachwyt i oniemienie.

Jest też kilka mankamentów (o nich za moment), ale pojawiają się również mocne strony. Przede wszystkim, wyraźne ukazanie wątku przyjaźni. Laurę i Zosię, łączy bardzo silna więź, oparta na wzajemnym wsparciu, pomocy, zaufaniu i zrozumieniu. Kobiety są dla siebie opoką, zawsze mogą na siebie liczyć i porozmawiać o wszystkim. Dość szczegółowo, została również zobrazowana kwestia emigracji, poszukania pracy, poznawania nowego miejsca, ludzi, tęsknoty za domem. W pewnym stopniu, ujęło mnie również otwarte zakończenie, pozostawiające pewien niedosyt i ochotę na zaznajomienie się z kontynuacją. Pierwszoosobowa narracja, z jaką się tutaj spotykamy, daje Nam możliwość, zżycia się z Laurą, zaznajomienia się z jej dylematami, rozterkami, powątpiewaniami.

Jeśli chodzi o minusy, to momentami miałam wrażenie, jakby fabuła skupiała się bardziej na Zosi, aniżeli na Laurze. Zosia również zmaga się z problemami – nieudana miłość, poszukiwanie odpowiedniego kandydata, do zbudowania trwałego związku. Wprawdzie po części, można to również uznać, za plus tej publikacji, bowiem wówczas fabuła nie skupia się tylko i wyłącznie na Laurze, aczkolwiek jednak mogłoby być trochę mniej, zagłębiania się w życie Zofii. Fabuła nie wyróżnia się też niczym oryginalnym, toczy się jednostajnym rytmem, jest trochę przewidywalna i nie zaskakuje, aż tak bardzo. Jednak nie wprowadza odbiorcę w stan znużenia. Zabrakło mi również podziału na rozdziały. Kłopoty w jakie pakowała się Laura, momentami były zbyt przerysowane i znacznie było ich za dużo, w krótkim odstępie czasowym. Wątek miłosny jaki się pojawił, został potraktowany trochę powierzchownie. Sądzę iż, tempo eksplodującego uczucia powinno zostać poprowadzone troszkę dłużej, aby to uczucie, rozkwitało sukcesywnie i stopniowo. Zdecydowanie wolałabym być podtrzymywana w napięciu i wyczekiwać wyznania miłości.

Biorąc pod uwagę kreację bohaterów, to trzeba przyznać, iż jest nienaganna. Laura, to sympatyczna kobieta, lekko nieśmiała, przyciągająca całą masę kłopotów, co wyraźnie możemy odczuć. Zofia zaś to ułożona personalna asystentka pracująca w kancelarii adwokackiej. Wyraźną postacią jest również Jean-Marc, który traktuje kobiety bardzo przedmiotowo (Zosia, miała okazję to odczuć). Bardzo ciepłe odczucia, wzbudziły we mnie koleżanki z pracy Laury, a także Paweł i Oliver, który poznajemy mniej więcej w połowie książki. Język jakim operuje Autorka jest lekki, nieskomplikowany, prosty i przyjemny w odbiorze. Nie znajdziemy również niezrozumiałych słów, które mogłyby wprowadzić czytelnika w stan dezorientacji.

Ogólnie rzecz ujmując, w moim subiektywnym odczuciu, Dylematy Laury, to lektura niezobowiązująca, wprowadzająca Nas w stan lekkiego relaksu, dostarczająca humoru, zapewniająca odpoczynek. Mimo iż, nie zaabsorbowała mnie, aż tak bardzo, to z chęcią przeczytam kontynuację, aby zaspokoić swoją ciekawość.

Polecam wszystkim zainteresowanym.

Jak to jest, że parę niepozornych słów powoduje takie uczucie wszechogarniającego szczęścia?

Dylematy Laury, to debiutancka książka Marty Matulewicz. Na chwilę obecną wydana w wersji e-booka, przez Wydawnictwo Psychoskok. Główna bohaterka – Laura, rozstaje się ze swoim niewiernym partnerem i decyduje się na wyjazd do Londynu, do swojej najlepszej przyjaciółki Zosi. Pragnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach: , ,

Książka Pani Marty Matulewicz wręcz idealnie trafiła w moje gusta. Główną bohaterką jake tytule jest oczywiście Laura. Jest ona 25 latką, która ciągle wpada w jakieś kłopoty, lecz udaje jej się zawsze z nich wydostać z twarzą. Akcja toczy się w Lonfynie, gdzie Laura wyjechała by zacząć nowe, lepsze życie , w poszukiwaniu pracy, miłości i nowych znajomości. Oczywiście ma tam przyjaciółkę o imieniu Zosia, która jej pomoże. Książkę w postaci ebooka wygrałam w konkursie, co dało mi możliwość poznania bliżej wspaniałej autorki. Powieść jest debiutem, ale powinna znaleźć się na statusie bestselerów. Czyta się ją szybko, jest ciekawa, autorka ma ciekawe pomysły i talent. Jest to komedia romantyczna, która w pewnych momentach wywołuje śmiech do łez, tak zabawnej książki jeszcze nie czytałam. Bardzo wciągająca i powiem szczerze, że pozostał niedosyt po zakończeniu, gdyż ciekawi mnie dalszy rozwój relacji między Laurą a Olivierem. Laura nie ma szczęścia w miłości i ciągle szuka swojego księcia z bajki. A Olivier? Jest typem pożądanym przez kobiety, czyli idealny i romantyczny kandydat na męża. Niestety przed Laurą zapewne jeszcze dużo wyborów, kłopotów i przygód. Niestety muszę czekać na kontynuację, gdyż autorka postanowiła kontynuować perypetie życiowe Laury kończąc w taki sposób by zachęcić czytelnika do kontynuacji. Autorka jest już jedną z moich ulubionych z gatunku komedii romsntycznej. Jestem na TAK co do tej książki. Moje ocena 10/10⭐
Polecam! ❤❤❤

Książka Pani Marty Matulewicz wręcz idealnie trafiła w moje gusta. Główną bohaterką jake tytule jest oczywiście Laura. Jest ona 25 latką, która ciągle wpada w jakieś kłopoty, lecz udaje jej się zawsze z nich wydostać z twarzą. Akcja toczy się w Lonfynie, gdzie Laura wyjechała by zacząć nowe, lepsze życie , w poszukiwaniu pracy, miłości i nowych znajomości. Oczywiście ma tam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
216
50

Na półkach:

Lubię książki, przy których można oderwać się od rzeczywistości i codziennych problemów, spędzić czas na zabawie z głównym bohaterem, którego przygody nierzadko przyprawiają o szeroki uśmiech na twarzy. Taką historią są "Dylematy Laury" autorstwa Marty Matulewicz, komedia romantyczna stanowiąca wspaniały relaks w zimowy dzień.
Tytułowa Laura to dwudziestopięcioletnia kobieta, którą poznajemy w dniu, w którym jej życie niejako zaczyna się od nowa. Ta sympatyczna, nieco roztrzepana i uroczo niezdarna istota wylatuje do Londynu, zostawiając za sobą wspomnienia związane z nieudanym związkiem. Laura ma nadzieję, że na Wyspach szczęście w miłości zacznie jej wreszcie sprzyjać. Dzięki znajomości z Zosią, która już jakiś czas mieszka w metropolii, ma się gdzie zatrzymać i rozeznać w zawiłościach brytyjskiej stolicy.
Kiedy zaczęłam czytać "Dylematy Laury" zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Z premedytacją nie czytałam żadnych opisów i recenzji, żeby nie psuć sobie przyjemności z czytania lektury. Dzięki temu nie miałam żadnych oczekiwań.
A teraz, świeżo po zamknięciu ostatniej strony, jestem więcej niż zauroczona książką. Może nie była to skomplikowana pozycja, przy której trzeba mocno wytężać umysł, ale czasem taka prosta, niesamowicie ciepła historia może dać znacznie więcej przyjemności.
Autorka używa nieskomplikowanego języka, sprawia, że historia płynie niespiesznie, a przy tym nie sposób się przy niej nudzić. Dialogi są naturalne, niewymuszone, a przemyślenia Laury dodają kolorytu całej opowieści. Akcja książki dzieje się w Londynie, którego dokładny opis sprawia, że z łatwością można sobie wyobrazić miasto.
I słowo o bohaterach. Laura, swoją uroczą nieporadnością od razu zdobyła moją sympatię. Jest naturalna w tym co robi, nie postępuje wbrew sobie, nie stara się wpadać w kłopoty, to one ją znajdują, ale dziewczyna potrafi wybrnąć z nich z gracją i uśmiechem na ustach, choć nierzadko poziom zażenowania sięga zenitu. Na początku historii wydaje się nieco zagubiona, ale w miarę upływu czasu nabiera pewności siebie i odwagi. Jej stopniowy rozwój obserwuje się z przyjemnością. Równie pozytywną postacią jest Zosia, przyjaciółka i współlokatorka Laury. Dziewczyna nie waha się przyjąć pod swój dach koleżanki, choć ta sprawia jej problemy. Życie miłosne Zosi, podobnie jak Laury, nieco się skomplikowało, ale z jej pomocą stara się odnaleźć szczęście.
Mężczyźni w życiu bohaterki pojawiają się znienacka. I wywołują mieszane uczucia, od skonsternowania i nieśmiałości do zauroczenia. Mimo, że wydają się normalnymi facetami, jest w nich jakaś nutka tajemnicy, która mocno zastanawia Laurę. Nie są też typowymi księciami z bajki, o których marzy dziewczyna, ale to wcale ich nie dyskryminuje. Sympatie Zosi również stanowią ciekawe przypadki. Jean-Marc został opisany niezwykle sugestywnie, dzięki czemu czytelnik od razu wyrabia sobie na jego temat zdanie.
"Dylematy Laury" to przyjemna powieść, która umili Wam popołudnie. Napisana w nieskomplikowany sposób pozwala oderwać się od rutyny i szarej rzeczywistości. Dlatego, jeśli nie macie pomysłu na odprężającą lekturę, ta nada się znakomicie.

Lubię książki, przy których można oderwać się od rzeczywistości i codziennych problemów, spędzić czas na zabawie z głównym bohaterem, którego przygody nierzadko przyprawiają o szeroki uśmiech na twarzy. Taką historią są "Dylematy Laury" autorstwa Marty Matulewicz, komedia romantyczna stanowiąca wspaniały relaks w zimowy dzień.
Tytułowa Laura to dwudziestopięcioletnia...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Marta Matulewicz Dylematy Laury Zobacz więcej
Marta Matulewicz Dylematy Laury Zobacz więcej
Marta Matulewicz Dylematy Laury Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd