Wyginacze łyżeczek

Okładka książki Wyginacze łyżeczek
Daryl Gregory Wydawnictwo: Czarna Owca fantasy, science fiction
527 str. 8 godz. 47 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Tytuł oryginału:
Spoonbenders
Wydawnictwo:
Czarna Owca
Data wydania:
2018-01-31
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-31
Liczba stron:
527
Czas czytania
8 godz. 47 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380155619
Tłumacz:
Joanna Golik-Skitał
Tagi:
jasnowidzenie psychokineza zjawiska paranormalne talenty moce psychiczne powieść obyczajowa rodzina dysfunkcyjna
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Made To Order: Robots and Revolution Brooke Bolander, John Chu, Daryl Gregory, Peter F. Hamilton, Rich Larson, Ken Liu, Ian R. MacLeod, Annalee Newitz, Tochi Onyebuchi, Suzanne Palmer, Sarah Pinsker, Vina Jie-Min Prasad, Alastair Reynolds, Kelly Robson, Sofia Samatar, Peter Watts
Ocena 3,0
Made To Order:... Brooke Bolander, Jo...
Okładka książki Fantastyka Wydanie Specjalne 04(61)2018 Daryl Gregory, Błażej Jaworowski, Piotr Jedliński, Adam Podlewski, Redakcja miesięcznika Fantastyka
Ocena 8,6
Fantastyka Wyd... Daryl Gregory, Błaż...
Okładka książki Clarkesworld Magazine, Issue 134, November 2017 Mike Buckley, Sue Burke, Neil Clarke, Mark Cole, Daryl Gregory, James Patrick Kelly, Allen Steele, Nicoletta Vallorani, Suzanne Walker, D. A. Xiaolin Spires
Ocena 0,0
Clarkesworld M... Mike Buckley, Sue B...
Okładka książki Nowa Fantastyka 383 (8/2014) Paweł Deptuch, Tomasz Duszyński, Daryl Gregory, Ken Liu, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Andrzej W. Sawicki, Adrian Simmons
Ocena 7,3
Nowa Fantastyk... Paweł Deptuch, Toma...

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oficjalne recenzje i

Rodzina kontra reszta świata



1989 178 81

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
53 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1000
605

Na półkach:

Całkiem przyjemne czytadełko, lektura na niezobowiązującym luzie. Trochę zabawne, trochę szalone perypetie niesamowitych członków rodu Telemachusów śledzi się z pogodną łatwością, mamy tu rozrywkę na przyzwoitym poziomie. Choć zazwyczaj nie lubię łączenia motywów komediowych z kryminalnymi, to tutaj jest to podane jest to zupełnie zjadliwie i nienachalnie. No a ta rozróba w zakończeniu – całkiem fajnie zamieszane, a potem wydarza się już tylko to, o co wszystkim nam chodzi... Na plus muszę jeszcze policzyć ten efekt nocebo, mroczne przeciwieństwo placebo. Autor ładnie wkomponował to w końcówkę powieści, co jest jeszcze jednym zręcznym dowcipem.

Całkiem przyjemne czytadełko, lektura na niezobowiązującym luzie. Trochę zabawne, trochę szalone perypetie niesamowitych członków rodu Telemachusów śledzi się z pogodną łatwością, mamy tu rozrywkę na przyzwoitym poziomie. Choć zazwyczaj nie lubię łączenia motywów komediowych z kryminalnymi, to tutaj jest to podane jest to zupełnie zjadliwie i nienachalnie. No a ta rozróba w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
152
104

Na półkach: , ,

Nie lubię kiedy opis książki w bardzo niewielkim stopniu nakreśla fabułę. Tutaj spodziewamy się historii małżeństwa Telemachusów i ich dzieci, a otrzymujemy ich dalsze losy i tylko pojedyncze urywki z przeszłości. Zwykle w takich sytuacjach czuję się oszukana, bo zasygnalizowana na okładce opowieść wydaje mi się ciekawsza niż ta przedstawiona w książce. Z tego powodu dość długo wkręcałam się w fabułę. Uwielbiałam rozdziały o Teddym, Irene i Buddym, a odczuwałam irytację przy tych o Mattym i Frankiem. I nagle zaskoczyło, pojawiło się zaintrygowanie i wszystko zaczęło się składać w całość. Ale to nastąpiło dopiero po połowie książki. Może ocena trochę zawyżona, ale mimo mało ciekawego początku ostatecznie bardzo się wciągnęłam i żałowałam, że to już koniec. Taki klimat trochę serialowych "The Umbrella Academy" i "Holistycznej agencji detektywistycznej Dirka Gently'ego".

Nie lubię kiedy opis książki w bardzo niewielkim stopniu nakreśla fabułę. Tutaj spodziewamy się historii małżeństwa Telemachusów i ich dzieci, a otrzymujemy ich dalsze losy i tylko pojedyncze urywki z przeszłości. Zwykle w takich sytuacjach czuję się oszukana, bo zasygnalizowana na okładce opowieść wydaje mi się ciekawsza niż ta przedstawiona w książce. Z tego powodu dość...

więcej Pokaż mimo to

avatar
794
406

Na półkach: , , ,

Ależ mnie ta książka wymordowała. Doczytałam tylko z poczucia winy, bo od miesięcy wsiała mi na półce jak wyrzut sumienia. Cóż, tego poświęcenia nie zwieńczyła nagroda. To była droga wybrukowana irytacją.
Bo znowu dałam się omamić reklamie. Skoro wydawnictwo określa powieść jako "niesamowitą i zabawną" to jednak mam pewne oczekiwania. A dostałam zaledwie przeciętną historię o chciwości i oszustwach.
Bo drażniła mnie konstrukcja, która niezliczonymi retrospekcjami zdusiła cały suspens.
Bo, na dodatek, nawet redakcja tekstu szwankowała.
Nie trafiona lektura.

Ależ mnie ta książka wymordowała. Doczytałam tylko z poczucia winy, bo od miesięcy wsiała mi na półce jak wyrzut sumienia. Cóż, tego poświęcenia nie zwieńczyła nagroda. To była droga wybrukowana irytacją.
Bo znowu dałam się omamić reklamie. Skoro wydawnictwo określa powieść jako "niesamowitą i zabawną" to jednak mam pewne oczekiwania. A dostałam zaledwie przeciętną historię...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
342
191

Na półkach: , , ,

Można wiele napisać o tej książce, ale z pewnością nie to że jest komedią sensacyjną lub jest zabawna (?). Chyba, że kogoś bawią społeczne i obyczajowe problemy rodziny z lekką domieszką patologii. Nawet nie wiem czy to SF czy bardziej sensacja kryminalna (z pewnością) , czy obyczajowo-psychologiczna saga rodzinna ( pasuje jak ulał) . Ze względu na język może nie odpowiadać każdemu , nie ma też tutaj akcji rodem z prawdziwych książek sensacyjnych. Odkrywamy z każdą kartką historię tej specyficznej rodziny (nie brakuje tu retrospekcji) , ale mimo wszystko potrafi zaintrygować i cały czas utrzymać pytanie: "ale o co chodzi? i jak to się wszystko skończy?". Polecić, nie polecę, ale nie uważam jej za złą książkę.

Można wiele napisać o tej książce, ale z pewnością nie to że jest komedią sensacyjną lub jest zabawna (?). Chyba, że kogoś bawią społeczne i obyczajowe problemy rodziny z lekką domieszką patologii. Nawet nie wiem czy to SF czy bardziej sensacja kryminalna (z pewnością) , czy obyczajowo-psychologiczna saga rodzinna ( pasuje jak ulał) . Ze względu na język może nie odpowiadać...

więcej Pokaż mimo to

avatar
323
90

Na półkach:

Dopiero sierpień, a ja już myślę, że mogę się z sentencją z okładki zgodzić, a Niesamowita Rodzina Telemachusów będzie najdziwniejszą jaką poznam w 2019 roku. To nie przytyk i wada, to niewątpliwa zaleta! Dzięki temu z dużym zaciekawieniem podążałam razem z Buddym i szaloną gromadą do Dnia Spięcia, po którym już nic nie miało być takie samo.
Co mnie ucieszyło autor opisał historię ze sporym dystansem, dawką humoru i komizmem, więc nie sposób było się nudzić.
Każdy z bohaterów da się lubić, więc ciężko wskazać ulubieńca, chociaż męskie trio było górą. Teddy wyznawca kościoła miłości od pierwszego wejrzenia, ciapowaty Frankie i wieczny bob budowniczy Buddy, z takiej mieszanki chyba nic dobrego nie może wyniknąć? A może jednak? ;)

Dopiero sierpień, a ja już myślę, że mogę się z sentencją z okładki zgodzić, a Niesamowita Rodzina Telemachusów będzie najdziwniejszą jaką poznam w 2019 roku. To nie przytyk i wada, to niewątpliwa zaleta! Dzięki temu z dużym zaciekawieniem podążałam razem z Buddym i szaloną gromadą do Dnia Spięcia, po którym już nic nie miało być takie samo.
Co mnie ucieszyło autor opisał...

więcej Pokaż mimo to

avatar
994
129

Na półkach: ,

Miło się czytało. Z przekonaniem, że książka nie przerodzi się w uniwersum, z którego kolejnymi częściami, tomami, sequelami trzeba się będzie mierzyć aż do zniechęcenia. Bo ta historia jest specyficzna, przez co jednorazowa, a przy tym poprowadzona – znakomicie! – nie do rozdroża czy zawirowania, tylko do efektownego finału. Pirotechnicznie dopięta. Nie urwana. Kompletna. Jeśli dodać do tego rozróżnialne postacie i absorbującą fabułę inteligentnie rozpisaną na epizody – czegóż chcieć więcej?

Oczekiwanie na finał jest przyjemnie bezwysiłkowe. Nie znoszeni filozoficznymi odpłynięciami poznajemy w piknikowym tempie kolejne istotne okoliczności, i nawet te klasyczne a liczne „pistolety z pierwszego aktu” nie są specjalnie pokamuflowane. I to się, o dziwo, sprawdza. Przy »Wyginaczach łyżeczek« można zregenerować siły przed kolejną literacką grą w przechytrzanie z jakimś seryjno-cyklicznym bestsellerowcem, nie zmieniając radykalnie klimatu.

I to by w zasadzie wystarczyło za recenzję i polecenie, ale wspomnę jeszcze – bo ten motyw lubi dać ciała w szczegółach, więc tym bardziej warto podkreślić, że tutaj nie dał – że przypadł mi do gustu patent Buddy’ego na to, jak żyć, pamiętając przyszłość.

Miło się czytało. Z przekonaniem, że książka nie przerodzi się w uniwersum, z którego kolejnymi częściami, tomami, sequelami trzeba się będzie mierzyć aż do zniechęcenia. Bo ta historia jest specyficzna, przez co jednorazowa, a przy tym poprowadzona – znakomicie! – nie do rozdroża czy zawirowania, tylko do efektownego finału. Pirotechnicznie dopięta. Nie urwana. Kompletna....

więcej Pokaż mimo to

avatar
7
7

Na półkach: ,

Rodzina Telemachusów to osobliwa rodzina. Nie tylko biorąc pod uwagę fakt, że są dość ekstrawaganckimi i zamkniętymi w sobie dziwakami. Część ich rodziny ma paranormalne zdolności - na przykład Irene potrafi stwierdzić, czy ktoś mówi prawdę, jej syn Matty umie wychodzić ze swojego ciała, a odludek Buddy jest jasnowidzem. Łatwo się domyślić, że tacy ludzie potrafią wywołać niezłe zamieszanie. A jeśli dołożymy do tego klątwę z przeszłości, problemy z rządem, mafię i ciemne interesy, to katastrofa gotowa.

Standardowo zacznę od postaci - a jest o czym opowiadać. Tak naprawdę to na nich zbudowana jest cała historia. Motyw z paranormalnymi zdolnościami bardzo mi się spodobał, ale to nie one są najważniejsze. Każdy z bohaterów jest unikalny, jedyny w swoim rodzaju, a przy tym samowystarczalny - jednak kiedy działają razem, potrafią zdziałać o wiele więcej. Ich charaktery tworzą prawdziwą mieszkankę wybuchową i chociaż często się kłócą, za wzajemnymi docinkami kryje się miłość. Do tego nie są czarno - biali. Zupełnie jak w prawdziwym życiu - nikt nie jest całkowicie dobry ani zły. Postacie drugoplanowe również zostały zbudowane bardzo dobrze - nie są niepotrzebni, a napędzają powieść do przodu.

Każdy głupek może być fanem drużyny, która wygrywa. Trzeba mieć charakter, żeby wspierać tych, którzy są skazani na porażkę.

Dobrą stroną książki jest zmiana perspektywy - możemy poznać tę samą historię oczami różnych postaci. Dzięki temu otwierają się przed nami nowe wątki, pobudki bohaterów. Autor pozwala nam zauważyć to, że jedna sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej oczami różnych osób. Prawdę mówiąc po przeczytaniu opisu miałam nadzieję na powieść fantasy, ale okazało się, że dostałam obyczajówkę - bardzo porządną zresztą. W Wyginaczach łyżeczek poruszone zostają ważne problemy, często zgrabnie ukryte. Miejscami zdaje się, że ta historia ma drugie dno.

Chciałabym napisać coś o fabule, ale tak naprawdę w książce się wiele nie dzieje. Owszem, jest kilka głównych wątków - między innymi wspomniana już przeze mnie sprawa z mafią - ale rozwijają się one bardzo powoli. Nie odbiera to co prawda przyjemności z czytania, ale zabija całe napięcie i sprawia, że tak naprawdę nie czekamy na to, co wydarzy się dalej.

Nic nie zabijało tęsknoty za domem rodzinnym tak, jak powrót do tego miejsca.

Powieść Daryla Gregory to osobliwa, ciekawa i bardzo przyjemna przygoda. Spotkanie z rodziną Telemachusów pozostanie wam w pamięci na długo po skończonej lekturze. Jeżeli lubicie wyraziste postaci, spokojnie płynącą akcję i macie ochotę na książkę z wątkiem paranormalnym w tle - ta historia jest dla was. Jeżeli nie - dajcie jej szansę. Naprawdę warto odkryć wszystko, co ta książka ma nam do przekazania.

Rodzina Telemachusów to osobliwa rodzina. Nie tylko biorąc pod uwagę fakt, że są dość ekstrawaganckimi i zamkniętymi w sobie dziwakami. Część ich rodziny ma paranormalne zdolności - na przykład Irene potrafi stwierdzić, czy ktoś mówi prawdę, jej syn Matty umie wychodzić ze swojego ciała, a odludek Buddy jest jasnowidzem. Łatwo się domyślić, że tacy ludzie potrafią wywołać...

więcej Pokaż mimo to

avatar
493
29

Na półkach: , , ,

Świetna!

Świetna!

Pokaż mimo to

avatar
1230
812

Na półkach: , ,

Zdolności paranormalne fascynowały mnie od zawsze. Pamiętam jak z wypiekami na twarzy oglądałam każdy serial traktujący o nadzwyczajnych zdolnościach innych ludzi. Zastanawiałam się ile w tym wszystkim jest nadprzyrodzonych zdolności, a ile zwykłego szulerstwa. Dlatego też z wielką przyjemnością sięgnęłam po książkę Daryla Gregory o sugestywnie brzmiącym tytule Wyginacze łyżeczek. :)

Niesamowita rodzina Telemachusów.
Czyli Maureen jasnowidzka o potężnych mocach, uroczy i niezwykle zwinny szuler Teddy oraz ich trójka obdarzonych paranormalnymi umiejętnościami dzieci. Irene, przed którą żadne kłamstwo się nie ukryje, Frankie poruszający rzeczami siłą swojego umysłu i najmłodszy Buddy – ten, który potrafi dostrzegać przyszłość. Jak wygląda ich życie po nieudanym występie w programie rozrywkowym, który zniszczył ich karierę oraz późniejszej śmierci Maureen?

Spodziewałam się absolutnie czegoś innego, ale zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona.
Pamiętacie jeszcze The Kelly Family? Ja doskonale pamiętam i nie wiem dlaczego, gdy tylko zobaczyłam książkę, od razu jakoś skojarzyłam obie rodziny. Miałam też nieodparte wrażenie, iż książka zabierze mnie w swoistą „trasę koncertową”, tylko taką troszeczkę innego rodzaju. Przed oczami rozpostarła mi się wizja podglądania zza kulis wyczynów i sztuczek, jakimi rodzina Telemachusów zabawiała swoją publiczność, a po występie zaś będę mogła podpatrzeć „zwykłe życie” rodziny – codzienne radości, zabawy, problemy z dorastaniem i zwyczajowe sprzeczki oraz poznać kilka tajemnic związanych z przedstawionymi publiczności iluzjami.

Jakież było moje zaskoczenie, gdy otrzymałam coś tak zupełnie odmiennego. Nie ma trasy, nie ma sztuczek jest za to „normalne” życie, które rodzinna Telemachusów wiedzie po zdyskredytowaniu ich na oczach tysięcy widzów. Życie, które możemy obserwować z punktu widzenia kolejnych członków rodziny.

Na początku spoglądając na rodzinę miałam wrażenie, iż jest ona bardzo niewydolna wręcz dysfunkcyjna. Teddy po śmierci żony każdego dnia chce się zakochać w przypadkowej kobiecie. Irene samotnie wychowuje syna Matty’ego, ma problemy z pracą i właśnie wprowadza się do domu swojego ojca. Frankie stracił firmę i popadł w długi, a teraz na każdym kroku próbuje udowodnić swojemu ojcu, że jest wart więcej, a jego nowy pomysł na biznes wyzwoli go z wszelakich kłopotów finansowych. No i w końcu Buddy, który chyba po prostu „ma problemy z głową”.

Z każdą kolejną stroną dostrzegałam jednak, jak bardzo to pierwsze wrażenie było mylne. Jak fantastycznie dopracowane są poszczególne postacie. Jak doskonale autor oddaje słabości, marzenia oraz trudności, z jakimi bohaterowie muszą mierzyć się każdego dnia. Jak przeszłość i przyszłość się ze sobą przeplatają. A wszystko to owiewa wątek mafijny oraz próba zwerbowania do tajnego rządowego programu Matty’ego, który co dopiero odkrył swoje nadprzyrodzone umiejętności.

Podsumowując. Wyginacze łyżeczek Daryla Gregory to niezwykle wciągająca, pełna humoru, tajemnicy, magicznych zdolności i zaskakujących zwrotów akcji historia zwykłej – niezwykłej rodziny, która pochłonęła mnie bez reszty i niejednokrotnie wywołała uśmiech na mojej twarzy. Zdecydowanie polecam i zapewniam, że nie potrzeba żadnych nadprzyrodzonych zdolności, żeby pochłonąć książkę w mgnieniu oka. :)

http://unserious.pl/2018/03/wyginacze-lyzeczek/

Zdolności paranormalne fascynowały mnie od zawsze. Pamiętam jak z wypiekami na twarzy oglądałam każdy serial traktujący o nadzwyczajnych zdolnościach innych ludzi. Zastanawiałam się ile w tym wszystkim jest nadprzyrodzonych zdolności, a ile zwykłego szulerstwa. Dlatego też z wielką przyjemnością sięgnęłam po książkę Daryla Gregory o sugestywnie brzmiącym tytule Wyginacze...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1039
251

Na półkach:

Świetna!

Świetna!

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Daryl Gregory Wyginacze łyżeczek Zobacz więcej
Daryl Gregory Wyginacze łyżeczek Zobacz więcej
Daryl Gregory Wyginacze łyżeczek Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd