Droga do Domu. O prawdziwym skarbie Karkonoszy i Gór Izerskich Księga II

Okładka książki Droga do Domu. O prawdziwym skarbie Karkonoszy i Gór Izerskich Księga II
Przemysław Żuchowski Wydawnictwo: Poligrafia Ad Rem literatura piękna
299 str. 4 godz. 59 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Poligrafia Ad Rem
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-12-07
Liczba stron:
299
Czas czytania
4 godz. 59 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364313196
Tagi:
Karkonosze Góry Izerskie powieść historyczna
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                9,1 9,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
9,1 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
31
15

Na półkach:

,, Jestem wędrowcem , a nie przewodnikiem.
Nie doszukuj się też we mnie skrupulatnego historyka.
Zaledwie dotykam prawdy.
Snuję opowieść zrodzoną w wyobraźni człowieka zauroczonego pięknem gór i walońskich tajemnic.
Przemawiam do ludzi z duszą.
Patrząc na wodę, widzę jej urok , czuję jej smak i zapach .... ''.

Zacznij od Księgi II , a zanim ją skończysz ciekawość i tak zachęci Cię do poznania wcześniejszych przygód Walona , jego sąsiadów i watahy wilków.

,, Jestem wędrowcem , a nie przewodnikiem.
Nie doszukuj się też we mnie skrupulatnego historyka.
Zaledwie dotykam prawdy.
Snuję opowieść zrodzoną w wyobraźni człowieka zauroczonego pięknem gór i walońskich tajemnic.
Przemawiam do ludzi z duszą.
Patrząc na wodę, widzę jej urok , czuję jej smak i zapach .... ''.

Zacznij od Księgi II , a zanim ją skończysz ciekawość i tak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
81
28

Na półkach: ,

Droga do Domu - Przemysław Żuchowski

„Gdzie magia żywą się staje…”

Przyznać muszę, że powieść Przemka była dla mnie sporym wyzwaniem i… takim samym zaskoczeniem. Niemal nie czytam tego gatunku, po prostu zazwyczaj nie widzę w tym niczego interesującego. Literatura piękna, powieść przygodowa, historyczna, bo przecież mówimy tu o XVII wieku. Dla mnie określenia te kojarzą się z nudą i żmudnym brnięciem przez kolejne strony, bo nie wypada porzucić zaczętej już książki. Podobnie nie jestem miłośnikiem natury. Nie, żebym nienawidziła. „Żyjemy sobie” obok siebie i kiedy nie ma takiej potrzeby – nie wchodzimy w bliższe kontakty. Cóż, każdy robi to, co lubi, podobno.

Długo ją czytałam, przyznaję bez bicia. Zawsze było coś „lepszego” do roboty (ach, to oszukiwanie siebie, nie?). Nie mogłam przyzwyczaić się do opisów, bardzo obszernych i barwnych, pełnych ożywień, bym rzekła – poetyckich. Zajęło mi to sto stron. Sto stron, przez które Przemek prowadził mnie za rękę jak uczniaka i pokazywał Góry Izerskie. Tyle razy ją odkładałam, a on podświadomie ciągnął, jakby mówił „chodź, no chodź, dziewczyno, jeszcze nie odkryłaś całego piękna”. Cóż. Prawda. Dalej poszłam już sama. I przeklinałam siebie w duchu, bo przecież autor powinien sięgać po różne gatunki. Może nie codziennie, ale przynajmniej bez grymaszenia. Warto przecież wiedzieć, znać.

Warto, bo czasem niepozornie rozpoczynająca się opowieść skrywa w sobie prawdziwą magię.

„Kto ino na wierzchołek patrzy i spieszy się, żeby na niego wejść, ten podąża jak głupiec albo ślepiec. Piękna drogi nie widzi, a mądrości dopiero na szczycie nabiera. Tam zrozumie, że to koniec i dalej już się nie da. O czym opowie, kiedy do celu dojdzie? Co widział? Co przeżył? Jęknie cicho, że zmęczony, bo się spieszył, a jednak czas swój stracił (…).
Lepiej każdemu krok po kroku stąpać. Radość i mądrość z drogi czerpać, a nie galopem pędzić. Powiem ci jeszcze, że tacy, którzy gnają bez opamiętania, to z sił zbyt wcześnie opaść mogą i szczytu nigdy już nie zobaczą. Zapamiętaj, że to droga jest piękna, a nie jej kres.”

Mądrość. Takim słowem można określić „Drogę do Domu”. Z każdą kolejna stroną spędzałam nad tą książką coraz więcej czasu, czytałam coraz dłużej. Każda kolejna strona pozwalała mi weryfikować swoją opinię, wciągając w świat piękna i magii tkwiącej nie tylko w przyrodzie, ale i w człowieku. Prawdziwej magii, wynikającej z wiary, czynów, drobnostek niezauważalnych na co dzień, w tym pędzie współczesności i pogoni za czymś… bez większej wartości. A wystarczy zatrzymać się na moment. Rozejrzeć. Zadać pytanie: Boże, co ja robię, po co to robię? I dokąd zmierzam? Jeśli tego nie uczynimy, nie poczujemy, nie zobaczymy magii. Nic nie zobaczymy.

Wszystko, co tu napiszę, jest tylko moją opinią o tej książce i nie zalicza się do typowych recenzji. Nie przedstawię Wam bowiem Autora. Odeślę natomiast na stronę, gdzie dowiecie się wszystkiego, czego dowiedzieć się zechcecie. Nie opiszę także fabuły, bo mijałoby się to z celem. W wypowiedzi można napisać wszystko, a nie o to chodzi, aby zdradzać szczegóły i odbierać radość z odkrywania ich samemu. Odsyłam więc także do książki. Bo warto.

„Droga do Domu” była dla mnie właśnie niczym spacer. Spokojny spacer po górskich terenach, osadach, pozwalający poznać ludzi, ich życie, a także przyrodę – jakże piękną i niebezpieczną zarazem. Akcja nie pędzi do przodu jak oszalała, nie zostajemy rzuceni w wir wydarzeń od samego początku. Taaak, to z pewnością celowe. Przemek pozwala nam poznać wszystko bardzo dokładnie, oswoić się z otoczeniem, przyzwyczaić do bohaterów, zapałać sympatią do wilków, których punkt widzenia jest naprawdę mega, mówiąc kolokwialnie i na marginesie. Mamy tu sąsiadów, ich radości i problemy, jednoczenie się w obronie wspólnego dobra i siebie, przyjaźnie aż po grób, a oprócz tego zbójeckie napaści, sieć intryg i działań, aby poznać tajemnice walońskich skarbów, wiedźmę, zabójstwa, utraconą miłość i próbę odzyskania jej, wilki i wiele innych niezwykłości, tkwiących w zwykłych rzeczach.

I kiedy już się „zaprzyjaźnimy”, wszystko nabiera tempa, a my siedzimy z nosem w książce i duszą na ramieniu, myśląc – o Boże, co teraz, gdzie on idzie, co one zrobią, nie idź tam…! I tak dalej. Różnorodne emocje kierują nami przez całą książkę. Widzimy wszystko w wyobraźni bardzo jasno, zrozumiale, bez zawiłości i zaplątania wątków. Poznajemy punkt widzenia i odczucia niemal każdej napotkanej osoby czy wilka, właśnie. Taka wszechwiedza, która ma swoje plusy – nie trzeba się głowić, co pomyśli ten i ten, gdy się dowie, że tamten z tamtym zdradził albo okradł, i tym podobne. Przykładowo mówiąc, oczywiście. Dzięki temu szybko wyłapuje się główne zamysły i przekazy, jakie ta książka pozostawia w głowie i w sercu, kiedy już dotrzemy do końca.

Ona uczy. Pewnie stwierdzicie, że takich „obyczajów umoralniających” jest wiele. Owszem. Wystarczy spojrzeć chociażby na powtarzającego się już Coelho, którego mądrości za każdym razem (wyłączając kilka naprawdę dobrych tytułów) przekazują nam to samo, tylko innymi słowami. Przy powieści Przemka śmiało można się temu stwierdzeniu przeciwstawić. Ta książka jest inna. Przede wszystkim nudnym obyczajem jej nazwać nie można. Ma w sobie coś niezwykłego, a właściwie każdy ukazany element jest niezwykły. Trzeba się jedynie przyjrzeć. Wczytać. Bije od niej mądrość, ale i dojrzałość, a ta druga jest w obecnej literaturze dość rzadkim zjawiskiem. Czytając, czujemy respekt. Nie rzucamy się na nią, jak na jeden z tych wszechobecnych ochłapów zwanych powieścią (chyba z przyzwyczajenia już, bo jak inaczej to nazwać?), porywający nas na chwilę i nie pozostawiający po sobie nic więcej, oprócz odrobiny rozrywki, o której szybko się zapomina. „Drogę do Domu” się zapamiętuje. Chce się nią podążać, kiedy już „nauczy się” jak to robić. Nie jest to książka o wszystkim i dla wszystkich.

„Odwaga to czyn, a lęk to jedynie moja myśl nieszczęsna.”

Pozostaje mi jedynie zaprosić Was do lektury. Nie oceniajcie książki po pierwszych jej stronach, tak samo, jak po okładce. Możecie się nieźle pomylić. Czasem warto skończyć książkę, której skończyć się na pierwszy rzut oka nie chce.
Warto też zapamiętać chociaż jeden z jej przekazów, tak oczywisty i omijany w życiu, zapominany – drogę do domu odnaleźć zazwyczaj trudno, wymaga to wiary i odwagi, poświęcenia. Ale dom, ten prawdziwy, właściwy i inny dla każdego z nas, jest tam, gdzie nasze serce. Posłuchajmy serca, chociaż czasami.

Ach, wypadałoby dodać jeszcze, że książka trafiła do mnie czystym przypadkiem, chociaż one ponoć nie istnieją (dziękuję), a części pierwszej nie czytałam. Nie trzeba tego robić, aby zrozumieć.

Dziękuję za chwilę uwagi i zapraszam na stronę Przemka Żuchowskiego:

https://www.facebook.com/pages/Droga-do-Domu-Przemys%C5%82aw-%C5%BBuchowski/300550570091707

Oraz oczywiście na swoją:

https://www.facebook.com/A.M.Chaudiere

A.M. Chaudière, autorka „Niewolnicy”.

Ps. Daję 8, bo ocenić niezwykle trudno. Sami musicie to zrobić.

Droga do Domu - Przemysław Żuchowski

„Gdzie magia żywą się staje…”

Przyznać muszę, że powieść Przemka była dla mnie sporym wyzwaniem i… takim samym zaskoczeniem. Niemal nie czytam tego gatunku, po prostu zazwyczaj nie widzę w tym niczego interesującego. Literatura piękna, powieść przygodowa, historyczna, bo przecież mówimy tu o XVII wieku. Dla mnie określenia te...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1592
1577

Na półkach: ,

"Nie o to się rozchodzi, żeby gadać na jakich się było szczytach, ino jak się do nich doszło".

Czy wiecie kim byli i są nadal - Walonowie, inaczej Walończycy? Pewnie niektórym z Was, podobnie jak mojej osobie nazwa ta nie jest zupełnie obca, jednak nie wiele potraficie na ich temat powiedzieć. Nie martwcie się jednak, macie szansę poznać część historii tego ludu, wraz z przedstawieniem autentycznych terenów Szklarskiej Poręby. Zapraszam na niezapomnianą wędrówkę w przeszłość.

Przemysław Żuchowski to urodzony w 1964 r. w Lesznie Wlkp. absolwent pielęgniarstwa, pracujący obecnie w ratownictwie medycznym. Autor uwielbia wędrówki po górach i jaskiniach, tropienie zagadek historii, oraz fotografowanie. Jego pasja Karkonoszami, Górami Izerskimi oraz sympatia Sudeckim Bractwem Walońskim ze Szklarskiej Poręby zaowocowały debiutem literackim pt. "Droga do Domu". Drugą księgę cyklu o takim samym tytule można czytać całkowicie odrębnie od części pierwszej.

XVII wiek, potomek ludu Walończyków, nazywany Walonem powraca po dłuższej nieobecności do swojej nowo zbudowanej górskiej chaty na Garbie. Bohater jednak zbyt długo nie cieszy się odpoczynkiem, gdyż w miejscowych lasach zaczynają grasować niebezpieczni zbóje, których napady okryte są widmem tajemnicy. Walon podejrzewa, że działalność zbójów ma bezpośredni związek z sekretem, którego strzeże. Bohater, jego wilki i przyjaciele z wioski planują więc schwytanie rozbójników, jednak po drodze napotykają wiele niebezpieczeństwa i nieoczekiwanych zdrad.

Odkąd książka Przemysława Żuchowskiego zawitała w progi mojej biblioteczki wiedziałam, że będzie to dość nietuzinkowa lektura. Rzemień z pięknym, fioletowym kamieniem oplatający książkę zapowiadał niezwykłą treść. I tak też moje przeczucie sprawdziło się, bowiem "Droga do Domu. Księga II" to utrzymana w nieco baśniowym klimacie, powieść historyczno-przygodowa skierowana do wszelkiej maści czytelników - można powiedzieć, że nawet uniwersalna, gdyż zarówno młodzież jak i dorośli odnajdą w niej wiele niezapomnianych chwil. Fabuła książki Żuchowskiego to dwie wzajemnie przecinające się ze sobą, trafnie przedstawione płaszczyzny – historyczna i przygodowa, dzięki czemu powieść ma zarówno wymiar dydaktyczny, jak i rozrywkowy. A to moim zdaniem najlepsze połączenie, jakie można zastosować w tego typu literaturze. Po lekturze drugiej księgi "Drogi do Domu" wiem już bowiem, kim byli Walończycy i czym się zajmowali, znam również legendę o Skarbie Walońskim, o którym nigdy wcześniej nie słyszałam. Co ważne, Przemysław Żuchowski przedstawia pewne fakty historyczne w lekkim stylu, dzięki czemu nie może być mowy o znużeniu podczas lektury jego książki.

Nie można również nie wspomnieć o plastycznych opisach przyrody Karkonoszy i Gór Izerskich oraz odczuwalnym dzięki piórze autora – majestacie gór. Muszę tutaj podkreślić, że ilość opisów krajobrazów, jakie często młody czytelnik ze znudzenia omija, została tutaj wyważona – odpowiednia proporcja pomiędzy częścią przygodową, a typowo regionalną to strzał w dziesiątkę. Poza tym, autor często przy tych właśnie fragmentach, przemycał myśli filozoficzne odnoszące się do symbiozy ludzi i natury. Bardzo ciekawy zabieg, którego wydźwięk skłaniał do chwilowej refleksji i zadumy. Warstwa przygodowa w postaci zagadki, tajemniczych rozbójników, bitwy w lesie i pewnej dawki magii została całkiem przyzwoicie przedstawiona. Przyznam, że w pewnym momencie podczas lektury byłam całkowicie zdezorientowana – kto jest prawdziwym przyjacielem, a kto wrogiem Walona. Autorowi udało się tak zagmatwać intrygę, by zakończenie było rzeczywiście niespodzianką i za to należą się wielkie brawa autorowi.

"Droga do Domu. Księga II" to z pewnością dzieło zasługujące na wpisanie jej do kanonu lektur dla młodzieży. Wciągająca niespodziewanymi zwrotami fabularnymi historia, przenosząca nas do górskiej wioski w XVII wieku zasługuje na moje gorące polecenie.

http://www.subiektywnieoksiazkach.pl

"Nie o to się rozchodzi, żeby gadać na jakich się było szczytach, ino jak się do nich doszło".

Czy wiecie kim byli i są nadal - Walonowie, inaczej Walończycy? Pewnie niektórym z Was, podobnie jak mojej osobie nazwa ta nie jest zupełnie obca, jednak nie wiele potraficie na ich temat powiedzieć. Nie martwcie się jednak, macie szansę poznać część historii tego ludu, wraz z...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
842
637

Na półkach: , , , , , , ,

Na początku chciałbym podziękować Przemysławowi Żuchowskiemu za udostępnienie egzemplarza do recenzji oraz za bardzo osobistą dedykację.

Ponownie dane mi było wejść do świata Walona oraz jego przyjaciół, wilków, a także wrogów. Kim są Ci ostatni za chwilę się dowiedzie. Tym czasem od zakończenia pierwszej księgi mija pół roku. Walon wraca do swojej nowej, odbudowanej chaty na Garbie. Jednak po raz kolejny w książce nie chodzi o taki dom (czyli cztery ściany i dach).

W czasie nieobecności Walona we wiosce także wiele się zmieniło. Ludzie przestali polować oraz kłusować. Stali się dla siebie bardziej bliscy i trudniej wejść w ich środowisko komuś z zewnątrz. Sam Walon także się zmienił, akceptując zachodzące we wsi zmiany oraz rozrastająca się hutę szkła, która daje ludziom pracę oraz nieco wyższy poziom życia.

Oprócz starych znajomych pojawiają się nowe postacie, które zaburzają spokojne życie mieszkańców wsi, a także powodując zagrożenia dla ich zdrowia, a nawet życia. Pod tym względem książka jest bardziej tajemnicza, zawiera wątki kryminalne. Nie mniej jednak nie brakuje w książki wątków magicznych, z których znana była Księga I Drogi do domu.

Książkę czyta się jak zwykle szybko. Akcja wciąga i nie pozwala się oderwać od lektury. Do tego dochodzą przepiękne opisy przyrody Gór Izerskich, Karkonoszy oraz wielu innych miejsc, których nie sposób wymienić. I jak zwykle w książce występują uwielbiane przeze mnie wilki: Prok i Arma, chociaż w mniejszym stopniu niż poprzednio, co mnie bardzo smuci.

Oczywiście chciałbym Wam wszystkim polecić II Księgę Drogi do domu. Mimo swoich wad, ma sporo zalet i ostatecznie jest ona jeszcze lepsza niż część I. Więc raz jeszcze zdecydowanie polecam i zapraszam ponownie do świata Walona i jego przyjaciół.

Ocena: 10/10

Recenzja opublikowana na moim blogu:
http://danwaybooks.blogspot.com/2014/04/ponowne-poszukiwanie-drogi-do-domu.html

Na początku chciałbym podziękować Przemysławowi Żuchowskiemu za udostępnienie egzemplarza do recenzji oraz za bardzo osobistą dedykację.

Ponownie dane mi było wejść do świata Walona oraz jego przyjaciół, wilków, a także wrogów. Kim są Ci ostatni za chwilę się dowiedzie. Tym czasem od zakończenia pierwszej księgi mija pół roku. Walon wraca do swojej nowej, odbudowanej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach: ,

Jest to książka , która przenosi nas w klimat górskiej wioski z XVII wieku. Podobnie jak w pierwszej części pełne zakrętów ścieżki życia ówczesnych ludzi wplatają się przepiękną naturę Karkonoszy ,wspaniale i bardzo obrazowo opisaną przez autora. Majestat gór i szare a często różnokolorowe życie ludzkie stają naprzeciwko siebie, a czasami obok siebie. ” Droga do domu” prowadzi nas krętymi górskimi dróżkami, wśród przepięknej przyrody odsłaniając magiczne oblicze tego regionu. Pokazuje również jak ważne są wartości w życiu i ich konfrontacja z ówczesną często zagmatwaną rzeczywistością. Książka ta wskazuje na wzajemne oddziaływanie na siebie ludzi i środowiska naturalnego a wątek osobisty głównej postaci –Walona przybliża i urealnia nam ten problem. Czytania tej książki nie można „rozłożyć w czasie” Dlatego warto sobie zarezerwować wolny weekend przed rozpoczęciem czytania. Gorąco polecam.
Leszek

Jest to książka , która przenosi nas w klimat górskiej wioski z XVII wieku. Podobnie jak w pierwszej części pełne zakrętów ścieżki życia ówczesnych ludzi wplatają się przepiękną naturę Karkonoszy ,wspaniale i bardzo obrazowo opisaną przez autora. Majestat gór i szare a często różnokolorowe życie ludzkie stają naprzeciwko siebie, a czasami obok siebie. ” Droga do domu”...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach: ,

Oceniam książkę najwyżej jak tylko można, no może gdybym był w "Olbrzymach" było by wyżej. Cudowna strawa dla duszy... No ale, żeby nie było tylko dobrze mam kilka uwag. Po pierwsze primo, książka ta może być przyczyna rozwodów. Już tłumaczę dlaczego, gdy żona ją czytała w domu dwa dni nie było obiadu, ona miała na obiad książkę a ja ... I odwrotnie gdy ja czytałem, w domu było zimno, zapomniałem o ogniu w piecu, ja się grzałem przy ogniskach bohaterów a reszta domowników marzła. Po drugie primo, książka za szybko się skończyła, niby wszystko Autor opisał ale pozostawił niedosyt co do dalszych losów bohaterów. Mam nadzieję, że będzie kolejny tom ich przygód. A tak całkiem serio, Panie Przemku, wspaniała lektura której nie chciało by się kończyć. Znajomość gór i miejsc połączona ze wspaniałymi opisami przyrody oraz ciekawa fabuła nie pozostawiają niczego do życzenia. Gratuluję!!! Wszystkim polecam!!!

Oceniam książkę najwyżej jak tylko można, no może gdybym był w "Olbrzymach" było by wyżej. Cudowna strawa dla duszy... No ale, żeby nie było tylko dobrze mam kilka uwag. Po pierwsze primo, książka ta może być przyczyna rozwodów. Już tłumaczę dlaczego, gdy żona ją czytała w domu dwa dni nie było obiadu, ona miała na obiad książkę a ja ... I odwrotnie gdy ja czytałem, w domu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
47
21

Na półkach: ,

Książka nie zawiodła. Trzyma poziom pierwszej i tak samo mnie wciągnęła. Podoba mi się sposób pisania i użyte słownictwo oraz bardzo poetyckie opisy górskiej przyrody. Również postać Szona to był bardzo doby trik, zaskoczył mnie pozytywnie.
A teraz trochę tego co mi się nie podobało. Zbóje. Choć podsycali wyobraźnię i scena walki między nimi a "naszymi" trzymała w napięciu to w moim odczuciu te postaci trochę odarły ten świat z magii i wprowadziły paskudną codzienność znaną i dzisiaj. Bractwo Walońskie. Miło, że do Walona przybyli w końcu "swoi" ale miałem wrażenie, że byli czymś w rodzaju "deus ex machina" A na koniec bardzo szkoda, że tym razem wilki zostały zepchnięte na dalszy plan.
Tak czy siak książka godna polecenia, bo to bardzo dobra literatura.
A dla miłośników Sudetów pozycja wręcz obowiązkowa.

Książka nie zawiodła. Trzyma poziom pierwszej i tak samo mnie wciągnęła. Podoba mi się sposób pisania i użyte słownictwo oraz bardzo poetyckie opisy górskiej przyrody. Również postać Szona to był bardzo doby trik, zaskoczył mnie pozytywnie.
A teraz trochę tego co mi się nie podobało. Zbóje. Choć podsycali wyobraźnię i scena walki między nimi a "naszymi" trzymała w napięciu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
24
9

Na półkach: , ,

Szkoda, że nie można dać 12 gwiazdek. Z książką spędziłam aż 5 dni. Dlaczego aż pięć? Przeczytałam ją dwa razy i wiem, że będę do niej wracała. Pierwszy raz nie mogłam oderwać się od szybko zmieniającej się akcji i pożerała mnie ciekawość, kto tak naprawdę jest kim i jak zakończą się przygody głównych bohaterów. Nie będę zdradzać, ale zaskoczenie było całkowite. Kolejny raz przewracałam kartki wybierając barwne opisy przyrody – to jest wręcz poezja najwyższych lotów i dlaczego dopiero teraz autor, w moim przekonaniu dobry pisarz i poeta, pokazał się światu. Do tego, jakby trochę ukryte w dialogach, głównie wypowiedziach Walona, przemyślane i mądre sentencje życiowych prawd przedstawiane jako metafory – jestem pełna podziwu. Tej książki nie można czytać jak przygody czy kryminału, pędząc przez strony aby dowiedzieć się „ kto jest winny”, ona ma w sobie wiele wartości i głębszych myśli. Czy to próba napisania powieści z elementami tajemnic ukrytych między wierszami, tak jak ponoć były napisane „ walońskie księgi”, do których klucz tkwił wg autora w tak ważnych, ale ledwie zauważalnych szczegółach? W księdze II widać dużo większą dawkę romantyzmu, a wątek dotyczący Kacpra i wiedźmy, chwyta za serce. Wilki, tym razem jakby się zdawało trochę na uboczu, ale to tylko wrażenie. Książkę autor dedykuje Panu Juliuszowi Naumowiczowi, Wielkiemu Mistrzowi Walońskiemu. Wyraźnie podziwia tego ważnego dla Bractwa człowieka. Czy był inspiracją do napisania tej powieści ? To kolejne pytanie, które warto by zadać? Mam nadzieję, że powstanie też III księga. Jakże mocno trzeba pokochać Szklarską Porębę i otaczające ją góry, żeby tak barwnie o nich pisać i co by nie myśleć reklamować. Szczerze namawiam do przeczytania.

Szkoda, że nie można dać 12 gwiazdek. Z książką spędziłam aż 5 dni. Dlaczego aż pięć? Przeczytałam ją dwa razy i wiem, że będę do niej wracała. Pierwszy raz nie mogłam oderwać się od szybko zmieniającej się akcji i pożerała mnie ciekawość, kto tak naprawdę jest kim i jak zakończą się przygody głównych bohaterów. Nie będę zdradzać, ale zaskoczenie było całkowite. Kolejny raz...

więcej Pokaż mimo to

avatar
913
189

Na półkach: , , , , ,

Opowieść pełna magii

Księga druga „Drogi do Domu” ponownie przenosi nas w Góry Izerskie XVII wieku. Spotykamy znanych z części pierwszej bohaterów: Walona, Gucka i wilki, a także wiele nowych postaci.

Spokojne życie Walona zostaje zakłócone wydarzeniami, które stawiają na szali życie jego samego i jego przyjaciół. Walon wraca do swojego domu po długiej nieobecności. Po drodze zatrzymuje się w hucie szkła, żeby nabyć szklanicę do piwa. Serce głównego bohatera jest rozdarte, bo huta daje ludziom pracę i zarobek, ale i niszczy piękne bukowe lasy.

Szybko jednak ten problem zostaje zepchnięty na dalszy plan, ponieważ okolicę zaczynają nawiedzać tajemniczy rabusie. Chcąc, nie chcąc Walon zostaje wciągnięty w wir wydarzeń. Nie wszystko jest takie, jak się na początku wydaje, nie każdy przyjaciel faktycznie nim jest, a i wróg niekoniecznie musi być wrogiem. Podobnie napotkany w górach panicz w kolorowym surducie, który wędruje w delikatnych pantoflach i układa wiersze, niekoniecznie jest tym, za kogo się podaje.

Co napędza koło wydarzeń? Ludzka chciwość i legendy o walońskich skarbach, a także przyjaźń, honor i powierzona misja.
Gucek dorasta i Walon staje się jego nauczycielem oraz przewodnikiem duchowym.
Czy sama mądrość Walona wystarczy, by i tym razem pokonać przeciwników? Jaką rolę odegrają liczni przyjaciele, których główny bohater zjednuje sobie swoim postępowaniem?

Podobnie jak księga pierwsza, część druga kończy się widowiskową bitwą. Jest ona tym razem jeszcze bardziej brawurowa, a zwroty akcji mogą przyprawić o zawrót głowy. Trudno się od książki oderwać, gdy akcja od pierwszej strony rusza z kopyta, a następnie nabiera tempa, życie bohaterów wisi na włosku, a magia przenika ludzkie myśli.
Dla czytelnika, powieść jest piękną baśnią z wieloma realiami, które bawią i uczą. Dla mnie, mieszkanki Dolnego Śląska, to również fascynująca podróż w czasie do świata, który zdaje się istnieć nadal, w innym wymiarze. A na pewno istnieje w mojej wyobraźni.
Zapraszam do lektury!

Cała recenzja jest tutaj: http://zapiskinaserwetkach.blogspot.com/2013/12/opowiesc-pena-magii.html

Opowieść pełna magii

Księga druga „Drogi do Domu” ponownie przenosi nas w Góry Izerskie XVII wieku. Spotykamy znanych z części pierwszej bohaterów: Walona, Gucka i wilki, a także wiele nowych postaci.

Spokojne życie Walona zostaje zakłócone wydarzeniami, które stawiają na szali życie jego samego i jego przyjaciół. Walon wraca do swojego domu po długiej nieobecności. Po...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Przemysław Żuchowski Droga do Domu. Księga II Zobacz więcej
Przemysław Żuchowski Droga do Domu. Księga II Zobacz więcej
Przemysław Żuchowski Droga do Domu. Księga II Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd