My, marzyciele

Okładka książki My, marzyciele
Imbolo Mbue Wydawnictwo: Sonia Draga literatura piękna
356 str. 5 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Behold the Dreamers
Wydawnictwo:
Sonia Draga
Data wydania:
2016-11-09
Data 1. wyd. pol.:
2016-11-09
Liczba stron:
356
Czas czytania
5 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379998036
Tagi:
debiut literacki amerykański sen imigrant kryzys finansowy małżeństwo miłość odmiana losu oszustwo relacje rodzinne USA walka o byt Afrykanerzy Kamerun Kameruńczyk
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
95 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
129
59

Na półkach: ,

Podobało mnie się!

Podobało mnie się!

Pokaż mimo to

0
avatar
256
208

Na półkach:

nawet ambitnym emigrantom jest ciężko za granicą.

nawet ambitnym emigrantom jest ciężko za granicą.

Pokaż mimo to

0
avatar
507
185

Na półkach: ,

Nic szczególnego w tej książce nie dostrzegłam. Tradycyjny schemat, oni z Kamerunu marząc o lepszym świecie, o Ameryce ze snów. A Ameryka ze snów okazuje się nie takim Edenem, o jakim marzyli.

Nic szczególnego w tej książce nie dostrzegłam. Tradycyjny schemat, oni z Kamerunu marząc o lepszym świecie, o Ameryce ze snów. A Ameryka ze snów okazuje się nie takim Edenem, o jakim marzyli.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
719
488

Na półkach: ,

Strasznie ciekawa. Raz przez tematykę - czyli sytuacja imigrantów w Nowym Jorku przebywających nielegalnie. Ich nadzieje związane z możliwościami kojarzonymi z Ameryką oraz ich wiara, że dla dzieci warto wiele wycierpieć. Z drugiej strony - bardzo konserwatywne podejście do podziału ról w małżeństwie, które jednak w dużej mierze w ich przypadku się sprawdzało dla obydwojga. To pierwsza książka tej autorki, ale świetnie potrafiła oddać punkt widzenia zarówno Jende jako mężczyzny, jak i świat emocji Nani jako jego żony. Umiejętnie zostały też splecione wątki rodziny Edwardsów jako ich pracodawców. I to zakończenie - zupełnie niespodziewane, a tak pasujące do całości opowieści!

Strasznie ciekawa. Raz przez tematykę - czyli sytuacja imigrantów w Nowym Jorku przebywających nielegalnie. Ich nadzieje związane z możliwościami kojarzonymi z Ameryką oraz ich wiara, że dla dzieci warto wiele wycierpieć. Z drugiej strony - bardzo konserwatywne podejście do podziału ról w małżeństwie, które jednak w dużej mierze w ich przypadku się sprawdzało dla...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
2400
106

Na półkach: ,

'American dream' w jego najbardziej spektakularnym wydaniu: Nowy Jork, miasto marzeń dla tysięcy ludzi na całym świecie, jest miejscem akcji powieści „My, marzyciele”.
Imbolo Mbue kreśli w niej losy młodego małżeństwa, które przyjechało do Stanów z Kamerunu i każdego dnia walczy o możliwość zalegalizowania swojego pobytu w USA.
Powieść młodej kameruńskiej pisarki tematycznie Ameryki nie odkrywa. To, co w niej szczególne, to perspektywa, z jakiej poznajemy całą historię oraz wnikliwość, z jaką Mbue opisała złożoną kwestię migracji.

Najpierw do Stanów wyruszył Jende. Latami odkładał ciężko zarobione pieniądze, aż w końcu, dzięki pomocy kuzyna Winstona, uzyskał wizę, kupił bilet na samolot i wylądował w Nowym Jorku. Znalazł niewielkie mieszkanie w Harlemie i podjął pracę najpierw jako pomywacz, a potem jako kierowca taksówki. Po dwóch latach jego żona Neni otrzymała wizę studencką i przyleciała do Stanów z ich sześcioletnim synem.
Powieść rozpoczyna się w momencie, gdy Jende otrzymuje świetnie płatną posadę prywatnego szofera u Clarka Edwarsa, wysoko postawionego managera w Lehman Brothers. Nowy szef wymaga od swojego kierowcy sporo, przede wszystkim pełnej dyskrecji i 100% lojalności. Kilka tygodni później, podczas wakacji, Neni podejmuje obowiązki pomocy domowej w letnim domu Edwardsów i poznaje kilka rodzinnych tajemnic swoich pracodawców... Okazuje się, że dwa skrajnie odmienne stany: profesjonalny dystans i emocjonalne zaangażowanie na co dzień będą towarzyszyły Neni, a zachowanie pracodawców znacząco wpłynie na życie jej małej rodziny.

Imbolo Mbue napisała świetną powieść na dość dobrze znany mi temat. Jednak udało jej się mnie zaciekawić, bo dała głos kameruńskim migrantom - to ich oczami oglądamy Nowy Jork i środowisko tamtejszej finansjery. Przysłuchujemy się rozmowom Jendego i Clarka prowadzonym w samochodzie, czy plotkom, jakie Neni wymienia ze swoimi afrykańskimi przyjaciółkami. Poznajemy plany małżeństwa dotyczące ich przyszłości w USA oraz ich podejście do codziennego życia w Stanach. Fascynujący jest filtr kulturowy, który pozwala nam poznać sposób myślenia i motywację Neni i jej męża. Poznajemy kameruńskie obyczaje i tradycje, także te, z którymi nie do końca możemy się identyfikować (jak postawa Neni wobec męża). Mbue porusza w swojej książce nie tylko kwestie podziałów klasowych i różnic społecznych. Ona bardzo stanowczo podkreśla, że biała i czarna Ameryka nie żyją razem, ale obok siebie.
Jest to także powieść o etosie pracy, o różnicach w podejściu do życia i w marzeniach, jakie to podejście odzwierciedlają. Ameryka zmienia naszych bohaterów, sprawia, że stają się bardziej krytyczni i wymagający.

Bardzo gorąco polecam wam tę powieść, którą czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Autorka zawarła w swoim tekście sporo empatii dla wszystkich swoich bohaterów, choć ich sytuacje życiowe tak diametralnie się różnią i łatwo byłoby o pochopną ocenę. Imbolo Mbue pisze ze swadą i z humorem, a jednocześnie przenikliwie analizuje nowojorską rzeczywistość i rozprawia się z mitem amerykańskiego snu.
Co się tyczy polskiego wydania: nie mam zastrzeżeń ani do tłumaczenia, ani do redakcji, ale zastanawiam się, dlaczego wydawnictwo Sonia Draga wpadło na pomysł wydania tej książki z tak kiczowatą i nieadekwatną okładką. Ona kompletnie nie pasuje do treści i nie odzwierciedla naprawdę wysokiego poziomu samej lektury.
„My, marzyciele” to debiut autorki - jestem przekonana, że warto zapamiętać to nazwisko!

Przekonajcie się sami - WARTO!

Więcej recenzji na moim blogu: www.katalog-tytulowy.blogspot.com
Zapraszam!

'American dream' w jego najbardziej spektakularnym wydaniu: Nowy Jork, miasto marzeń dla tysięcy ludzi na całym świecie, jest miejscem akcji powieści „My, marzyciele”.
Imbolo Mbue kreśli w niej losy młodego małżeństwa, które przyjechało do Stanów z Kamerunu i każdego dnia walczy o możliwość zalegalizowania swojego pobytu w USA.
Powieść młodej kameruńskiej pisarki...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
1900
110

Na półkach:

Bardzo dobrze mi się tę książkę czytało - niemal czułam emocje bohaterów, ich strach, bezsilność, rozpacz i nadzieję. Polecam!

Bardzo dobrze mi się tę książkę czytało - niemal czułam emocje bohaterów, ich strach, bezsilność, rozpacz i nadzieję. Polecam!

Pokaż mimo to

38
avatar
538
33

Na półkach:

Pięknie napisana powieść o tym, że czasem w pogoni za swoim największym marzeniem zapominamy o tym, co znacznie ważniejsze - o życiu, które trwa dookoła nas, o bliskich i codzienności, którą trzeba celebrować nie czekając na lepsze jutro. Książka bardzo mi się podobała!

Pięknie napisana powieść o tym, że czasem w pogoni za swoim największym marzeniem zapominamy o tym, co znacznie ważniejsze - o życiu, które trwa dookoła nas, o bliskich i codzienności, którą trzeba celebrować nie czekając na lepsze jutro. Książka bardzo mi się podobała!

Pokaż mimo to

12
avatar
8889
3670

Na półkach: , , ,

"My, marzyciele" to historia Jenge Kameruńskiego nielegalnego imigranta, on wspólnie ze swoją rodziną zaczyna mozolnie budować do swojego lepszego jutra.Wisi nad nim bardzo widmo deportacji musi zapracować sobie na zieloną kartę, a również na miejsce dla swojej własnej rodziny w tym złotem gdzie płynie rzeka Eldorado.Po kilku bardzo trudnych latach wreszcie los do niego się uśmiecha. Mając znajomości otrzymuje intratną, płatną pracę szofera.
Jest to też historia o uprzedzeniach rasowych, klasowych wśród czarnych.
Bardzo pięknie napisana powieść, przez wspaniałego autora Imbolo Mbue, który mnie zafascynował swą powieścią. Lubię takie książki czytać, a ta niezmiernie mnie zaskoczyła, zachwyciła.

"My, marzyciele" jest książką cudowną,mądrą, bardzo dobrą chętnie przeczytałam spędziłam miły wieczór przy tej książce, warto było!!!!!!!!

"My, marzyciele" to historia Jenge Kameruńskiego nielegalnego imigranta, on wspólnie ze swoją rodziną zaczyna mozolnie budować do swojego lepszego jutra.Wisi nad nim bardzo widmo deportacji musi zapracować sobie na zieloną kartę, a również na miejsce dla swojej własnej rodziny w tym złotem gdzie płynie rzeka Eldorado.Po kilku bardzo trudnych latach wreszcie los do niego się...

więcej Pokaż mimo to

55
avatar
1526
180

Na półkach: ,

Ameryka wydaje się rajem, ale gdzieś słyszałam, ze Ameryka lubi show, trzeba się czymś wykazać aby tam przetrwać, nie lubią "zwyklych" ludzi.Ale trafiający tam obywatele biedniejszych krajów cieszą się gdy złapią jakakolwiek pracę np.kierowcy, za która mogą utrzymać rodzinę, bo to i tak jest luksusem w porównaniu z tym co było w ich rodzinnym kraju.Z drugiej strony mamy Amerykanów, którzy w pogoni za bogactwem zapomnieli o tym co ważne.Rodziny rozpadają się, pojawia się alkohol , samobójstwa, a przecież wydawałoby się, ze mają wszystko więc powinni być szczęśliwi.Pieniądze to też władza.Płacąc wymagają rzeczy niemożliwych lub niemoralnych,posuwają się do szantażu.Nie wykonanie tych poleceń konczy się utrata pracy, a tym samym jest to koniec marzeń, Amerykańskiego snu.

Ameryka wydaje się rajem, ale gdzieś słyszałam, ze Ameryka lubi show, trzeba się czymś wykazać aby tam przetrwać, nie lubią "zwyklych" ludzi.Ale trafiający tam obywatele biedniejszych krajów cieszą się gdy złapią jakakolwiek pracę np.kierowcy, za która mogą utrzymać rodzinę, bo to i tak jest luksusem w porównaniu z tym co było w ich rodzinnym kraju.Z drugiej strony mamy...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
543
87

Na półkach:

Przeczytałam po prawie miesiącu.... masakra.... za dużo opisów, przemyśleń, uczuć a mało akcji. Monotonna... Tak dobrze oceniana a jednak mi nieprzypadła do gustu.

Przeczytałam po prawie miesiącu.... masakra.... za dużo opisów, przemyśleń, uczuć a mało akcji. Monotonna... Tak dobrze oceniana a jednak mi nieprzypadła do gustu.

Pokaż mimo to

2

Cytaty

Więcej
Imbolo Mbue My, marzyciele Zobacz więcej
Imbolo Mbue My, marzyciele Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd