
Baron drzewołaz

375 str. 6 godz. 15 min.
- Kategoria:
- powieść historyczna
- Format:
- papier
- Cykl:
- Nasi przodkowie (tom 2)
- Tytuł oryginału:
- Barone rampante
- Data wydania:
- 2004-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1964-01-01
- Data 1. wydania:
- 2022-10-31
- Liczba stron:
- 375
- Czas czytania
- 6 godz. 15 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8386859857
- Tłumacz:
- Barbara Sieroszewska
Baron drzewołaz - to porywająca historia, która mieszając elementy powieści dydaktycznej i romantycznej vie romancee roztacza przed nami poetycką wizję spełnionego życia i szalonej miłości.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Baron drzewołaz w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Baron drzewołaz
Poznaj innych czytelników
1299 użytkowników ma tytuł Baron drzewołaz na półkach głównych- Chcę przeczytać 645
- Przeczytane 639
- Teraz czytam 15
- Posiadam 125
- Ulubione 52
- Literatura włoska 11
- Chcę w prezencie 11
- 2013 8
- 2014 7
- Literatura włoska 6







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Baron drzewołaz
Calvino tworzy spójny literacki kolaż, ukazujący bohaterów jako radykalnie niepełnych, ekstremalnych outsiderów. Wyobraźnia pisarza jest nieposkromiona, a historie dość absurdalne i groteskowe. Niech Was nie zmyli jednak tak pierwsza warstwa. Trylogia zachwyca feerią wyobraźni, w której baśniowe motywy splatają się z głębokimi refleksjami nad ludzką kondycja.
Calvino pokazuje, że pełnia rodzi się z akceptacji sprzeczności: człowiek to suma dobra i zła, formy i treści.
Calvino tworzy spójny literacki kolaż, ukazujący bohaterów jako radykalnie niepełnych, ekstremalnych outsiderów. Wyobraźnia pisarza jest nieposkromiona, a historie dość absurdalne i groteskowe. Niech Was nie zmyli jednak tak pierwsza warstwa. Trylogia zachwyca feerią wyobraźni, w której baśniowe motywy splatają się z głębokimi refleksjami nad ludzką kondycja.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCalvino...
Niewątpliwie trzeba oddać autorowi umiejętność posługiwania się piórem ( w czym na pewno niebagatelna zasługa tłumacza ),niewątpliwie trzeba też oddać mu posiadanie ogromnej wyobraźni. Tylko... co za tym stoi ?
Historia kolejnego buntu przrzeciwko społecznym normom, to temat tak w literaturze wyświechtany, że już nudny i nie zmieni tego fakt, że akurat ów bohater, zamiast zakładać komunę lub zaszywać się w jaskini, postanawia żyć na drzewach. Pomysł sam w sobie niewątpliwie ciekawy, nie został tu moim zdaniem w dostatecznym stopniu wyzyskany. Powieść ta balansuje pomiędzy literacką zabawą z odwołaniami do innych, nazwijmy to zbiorczo, "artefaktów kuktury", bo nie o samą literaturę tu chodzi, a jej realistyczną odmianą ukształtowaną w XIX w. , co szczególnie widać w rozdziałach doryczących romansu z pełną temperamentu szlachcianką. Problem polega jednak na tym, że chcąc być tymi dwiema rzeczami na raz, powieść nie staje się w konsekwencji żadną, skutkiem czego po przeczytaniu ostatniej strony czułem niedosyt. A potencjał był ogromny, wszak temat człowieka, który symbolicznie decyduje się żyć pomiędzy niebem, a ziemią, ponieważ jest z jednej strony idealistą, a z drugiej realistą, to temat bardzo wdzięczny, wart czegoś więcej, niż niestety daje nam Calvino, który tutaj nie jest jeszcze postmodernistą sensu stricto, choć czuć już, że zostanie jednym z ojców tego kierunku w literaturze. Jest w tej książce wiele trafnych uwag i obserwacji na temat człowieka jako jednostki oraz - w szerszym zakresie - społeczeństwa, lecz czuć już wyczerpanie formy. Powieść realistyczna odchodzi do lamusa, nadchodzi epoka ponowoczesnych gier i zabaw, którym umyka powaga takiej tematyki. Choć to jeszcze nie koniec. Rok po "Baronie drzewołazie" swoją jakby wyciągniętą sprzed stu lat powieść "Gepard" publikuje Lampedusa dowodząc tym, że mówić o śmierci tradycyjnej literatury, takiej, która wchłania całkowicie czytelnika w swój świat, jest jeszcze zbyt wcześnie. I to jego powieść w zakresie tematycznym łączącym oba dzieła wydała mi się znacznie głębsza i dosadna, niż utrzymana w kekkim tonie i niestroniąca od żartu powieść Calvino.
Niewątpliwie trzeba oddać autorowi umiejętność posługiwania się piórem ( w czym na pewno niebagatelna zasługa tłumacza ),niewątpliwie trzeba też oddać mu posiadanie ogromnej wyobraźni. Tylko... co za tym stoi ?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria kolejnego buntu przrzeciwko społecznym normom, to temat tak w literaturze wyświechtany, że już nudny i nie zmieni tego fakt, że akurat ów bohater, zamiast...
Mieć taki pomysł to może każdy, tak jak każdy może sobie wleźć na drzewo. Utrzymać się dłuższy czas w koronie, robiąc coś ciekawego i pożytecznego — o, to już wymaga niemałego talentu, tak jak podobnego daru trzeba, by początkowy pomysł opowieści podtrzymać przez ładnych set stron, nie upadając w banał czy fantastyczność, z pożytkiem nie tylko dla pogody i humoru czytelnika. Taki dar Calvino ma i słusznie z niego korzysta.
Niedosyt pewien sprawiają niektóre wątki, zbyt szybko kończone lub nie wiadomo, po co włączone, ale być może jest to spowodowane tylko moim sposobem czytania, po dwa rozdziały naraz dla ,,delektacji'' językiem i atmosferą, podczas gdy trzeba chyba było to czytać bez większych przerw, odcinki lektury łącząc sprawnymi przenoszeniami ciężaru uwagi, bez złażenia i oglądania sobie ich dookoła.
Żal pomysłów pozostawionych w zalążku, żal też Violi...zdecydowanie jednak wynagradza to zakończenie (i to w akordzie dwóch rozdziałów, trochę podobnie jak w ,,Rycerzu Nieistniejącym''). Nawet jeśli całą reszta powstała tylko dla niego, to warto było.
PS
Kto się spodziewa nadrzewnego królestwa czy raczej republiki (a w połowie zacząłem się obawiać, że do tego dojdzie),jakichś calvinowskich Lasów Lothlorien z domami-telain i ogólnego zelfienia, ten się może zawiedzie — ale kto lepiej zna Calvino, ten wie, że nie tędy jego droga.
Mieć taki pomysł to może każdy, tak jak każdy może sobie wleźć na drzewo. Utrzymać się dłuższy czas w koronie, robiąc coś ciekawego i pożytecznego — o, to już wymaga niemałego talentu, tak jak podobnego daru trzeba, by początkowy pomysł opowieści podtrzymać przez ładnych set stron, nie upadając w banał czy fantastyczność, z pożytkiem nie tylko dla pogody i humoru...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCykl Nasi przodkowie Italo Calvina to literacka perełka, na którą składają się trzy niezwykłe opowiadania: Wicehrabia przepołowiony, Baron drzewołaz i Rycerz nieistniejący.
To prawdziwa uczta — metafizyczno-alegoryczne historie, w których wyraźnie czuć genialną, nieograniczoną wyobraźnię Calvina. Każde z opowiadań to nie tylko opowieść z przesłaniem, ale też filozoficzna podróż przez ludzką naturę, tożsamość i sposób bycia w świecie.
Dla mnie to jedne z najwspanialszych książek, do których mogę wracać bez końca. Z całego serca polecam!
Cykl Nasi przodkowie Italo Calvina to literacka perełka, na którą składają się trzy niezwykłe opowiadania: Wicehrabia przepołowiony, Baron drzewołaz i Rycerz nieistniejący.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo prawdziwa uczta — metafizyczno-alegoryczne historie, w których wyraźnie czuć genialną, nieograniczoną wyobraźnię Calvina. Każde z opowiadań to nie tylko opowieść z przesłaniem, ale też filozoficzna...
Wspaniała przygoda.
Wspaniała przygoda.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Baron drzewołaz " to wg mnie po prostu absurdalna opowieść. No ale skoro znamy przypadki ze średniowiecza, że pustelnicy siedzieli na słupach przez całe życie, więc życie na drzewach jest całkiem niezłą alternatywą. Nasz bohater to taki XVIII wieczny MacGyver. Siedząc na drzewie, poluje, oprawia zabitą zwierzynę, szyje, buduje, czyta, pisze, konstruuje drukarkę, itp., itd. Czytałam i czekałam kiedy te bzdury się skończą, kiedy w końcu zejdzie z drzewa ale się nie doczekałam. Wyzłośliwiam się nieco. Trzeba przyznać jednakże, że ta opowiastka ma w sobie jakiś liryzm, napisana pięknym językiem, jest przystępna w odbiorze, jak również posiada dużo wiadomości o życiu ówczesnego społeczeństwa, a nawet były momenty humorystyczne. Jest to opowieść o niezłomności charakteru, cierpliwości, o relacjach międzyludzkich, o czekaniu na miłość i o jej niespełnieniu, oraz o samotności. Gdyby nie ta nierealność, książka byłaby super, a z drugiej strony nie byłoby Barona Drzewołaza. Tak, że nie odradzam, ale także zbytnio nie zachęcam, po mimo dobrych opinii. Może u mnie zabrakło tym razem wyobraźni, może powieść mnie przerosła !? Przekonajcie się sami.
"Baron drzewołaz " to wg mnie po prostu absurdalna opowieść. No ale skoro znamy przypadki ze średniowiecza, że pustelnicy siedzieli na słupach przez całe życie, więc życie na drzewach jest całkiem niezłą alternatywą. Nasz bohater to taki XVIII wieczny MacGyver. Siedząc na drzewie, poluje, oprawia zabitą zwierzynę, szyje, buduje, czyta, pisze, konstruuje drukarkę, itp., itd....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoskonała pozycja, maestro Calvino popuszcza wodze swojej niezwykłej wyobraźni i tworzy ni to powieść historyczną, ni to absurdalny fresk-biografię człowieka, który postanawia stworzyć jednoosobowe państwo drzewne, apoteozę nieograniczonej wolności jednostki. Rzecz czyta się wybornie, wspaniała przygoda z literaturą wybitną w każdym słowie, zdaniu, nie ma tu chybionej myśli, pomysłu, nie sposób się oderwać od kolejnych wydarzeń z życia Cosimo Rondo i doliny Ombroso. Przez całą historię autor nie traci kontroli nad swoim karkołomnym pomysłem, od początku do końca zachowując konsekwencję w narracji, tak jak konsekwentny w swym drzewnym postanowieniu jest jego protagonista.
Oczywiście oprócz głównej postaci przez powieść przewija się również tabun rozmaicie barwnych bohaterów drugoplanowych, z całą rodziną Rondo na czele.
Dla takich właśnie dzieł urodziłem się do czytania.
Doskonała pozycja, maestro Calvino popuszcza wodze swojej niezwykłej wyobraźni i tworzy ni to powieść historyczną, ni to absurdalny fresk-biografię człowieka, który postanawia stworzyć jednoosobowe państwo drzewne, apoteozę nieograniczonej wolności jednostki. Rzecz czyta się wybornie, wspaniała przygoda z literaturą wybitną w każdym słowie, zdaniu, nie ma tu chybionej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim zdaniem najgorsza część trylogii. Główny motyw: człowiek jako inżynier i twórca cywilizacji. Robinsonada zbliża się do poziomu, na którym bohater w dziczy, mając na podorędziu igłę i nitkę, wnet przemyślnie konstruuje poduszkowiec. Pewnym urozmaiceniem są opisy osobliwych zwyczajów członków rodziny di Rondò. Szczególnie ujęło mnie haftowanie planów bitew na poduszkach przez niemiecką żonę starego arystokraty, Corradinę, a wbijane przez nią szpilki i chorągiewki przywodzą na myśl generała z „Wicehrabiego przepołowionego”. Sam plan fabuły wydaje mi się jednak płytki, rozdrabniający się na poszczególne przygody bohatera, w których nie ma już baśniowej tajemniczości z części pierwszej, ani urzędniczego absurdyzmu z ostatniego tomu. Siłą autora jest stylizacja, a ja po prostu nie gustuję w tego typu powieściach, na których wzoruje się Calvino w „Baronie drzewołazie”.
Moim zdaniem najgorsza część trylogii. Główny motyw: człowiek jako inżynier i twórca cywilizacji. Robinsonada zbliża się do poziomu, na którym bohater w dziczy, mając na podorędziu igłę i nitkę, wnet przemyślnie konstruuje poduszkowiec. Pewnym urozmaiceniem są opisy osobliwych zwyczajów członków rodziny di Rondò. Szczególnie ujęło mnie haftowanie planów bitew na poduszkach...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„- Ale co to wam uciekło? Papuga?
- Syn, pierworodny, następca – wyjaśnił spiesznie cavaliere i przystawiwszy drabinę do indyjskiego kasztanowca, zaczął się na nią wspinać…”
Z wielu powodów ulubiona część całej trylogii, być może także z przyczyn ekologicznych. Las jest miejscem, gdzie odżywam i w którym mógłbym zamieszkać, gdyby nie wymogi tej chorej cywilizacji – właśnie najchętniej na drzewie. A przykłady z internetu wskazują, że nie jest to niemożliwe…
I tylko jedna dręczy mnie wątpliwość: we wspaniałym opowiadaniu ”Harfa traw” nieoceniony Truman Capote głównego bohatera umieszcza w domku na drzewie, choć nie ma on w sobie nic z barona....
Czyżby była tu jakaś inspiracja, czy też oddzielnie wpadli na podobny pomysł w podobnym przedziale czasowym - Truman w 1951, a Calvino w 1957
„- Ale co to wam uciekło? Papuga?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- Syn, pierworodny, następca – wyjaśnił spiesznie cavaliere i przystawiwszy drabinę do indyjskiego kasztanowca, zaczął się na nią wspinać…”
Z wielu powodów ulubiona część całej trylogii, być może także z przyczyn ekologicznych. Las jest miejscem, gdzie odżywam i w którym mógłbym zamieszkać, gdyby nie wymogi tej chorej cywilizacji –...
Doskonała książka, Calvino w najlepszym wydaniu. Bardzo dobra rzecz.
Doskonała książka, Calvino w najlepszym wydaniu. Bardzo dobra rzecz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to