Podróżowanie z Beniaminem

Okładka książki Podróżowanie z Beniaminem
Martin Vopěnka Wydawnictwo: Dowody na Istnienie Seria: Stehlík literatura piękna
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Stehlík
Tytuł oryginału:
Moje cesta do ztracena. Putování s Benjaminem
Wydawnictwo:
Dowody na Istnienie
Data wydania:
2016-09-19
Data 1. wyd. pol.:
2016-09-19
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394311896
Tłumacz:
Elżbieta Zimna
Tagi:
Stehlik literatura czeska proza czeska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
120 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
345
262

Na półkach: ,

"Moja dusza jest duszą dziecka i zawsze nią będzie, ponieważ nie zapomniała o dzieciństwie. Wierzę, kochany synku, że tylko w ten sposób mogę być zrozumiałym tatą dla ciebie - jeżeli zostanę dzieckiem, jeżeli zachowam pamięć o swoim dzieciństwie."

Drugie spotkanie z Martinem Vopěnką, tym razem mam wrażenie, że w wydaniu nieco bardziej delikatnym, nostalgicznym. Jednakże, w pisarstwie tego autora, jest coś co każdorazowo mnie odpycha. Po raz kolejny mamy do czynienia z bohaterem spętanym mocnym węzłem niezaspokojonych pragnień seksualnych, przyjmujących formę poważnego odchylenia. David, na każdym niemal kroku, chorobliwie, natrętnie myślami ucieka do świata erotycznych fantazji, które zdają się nie mieć końca. Kobiece ciało jest tu jedynie obiektem dostarczającym chwilowego zaspokojenia, czymś, co pozwala na jakiś czas skupić się na innym celu.
Erotyczne pragnienia i wyobrażenia Davida stanowią znaczną część całej historii. Nawet gdy skupiamy się na relacji ojca z synem, to wiemy, że za moment cała magia tej chwili odejdzie w niepamięć, ponieważ Davida nawiedzą jego własne demony, których nie przepędzi, jeśli nie da upustu nagromadzonym emocjom. Niestety, przemyślenia bohatera bywają mocno wulgarne, przedmiotowe i płytkie. Nie czyta się tego ani przyjemnie ani łatwo. Mam wrażenie, że to odsuwa nas w gruncie rzeczy od czegoś bardzo ważnego, od właściwie naczelnego tematu, jakim jest budowanie relacji na linii ojciec-syn. I powiem wam, że jeśli wyrzucimy z głowy tę całą wulgarność, którą Vopenka dość często się posługuje, przed oczami będziemy mieć naprawdę bardzo realistyczny obraz rodzica i dziecka, próbujących poskładać na nowo swój świat. Dostajemy opowieść o samotnym rodzicielstwie, pełnym znaków zapytania, pełnym lęku, ale i wielkiej miłości. Dostajemy też tym samym opowieść o dziecięcym świecie, o potrzebach małego człowieka, o jego percepcji. Co prawda, ten dorosły świat jest nam bliższy, ponieważ w większej części śledzimy właśnie perspektywę ojca. Mimo że głos Beniamina wybrzmiewa tak naprawdę dopiero pod koniec historii, kiedy jest już dorosłym człowiekiem, to i tak mam wrażenie, że jesteśmy w stanie już wcześniej wiele wywnioskować na temat jego spojrzenia, śledząc dialogi i przyglądając się sytuacjom, w których bohaterowie się znajdują. Przyznam, że ta perspektywa dziecka jest oddana w naprawdę wiarygodny sposób. I ta relacja pomiędzy Davidem a Beniaminem, przypominająca sinusoidę, też wypada niezwykle realistycznie. Oczywiście można znaleźć jakieś mniej wiarygodne punkty w tej historii, ale myślę, że to co najważniejsze, czyli samo przedstawienie wspólnej drogi ku Nieznanemu i tym samym ku sobie nawzajem, przekonuje. To nie jest całkiem przesłodzona historia o zawsze odpowiedzialnym ojcu i zawsze posłusznym i zadowolonym dziecku. To historia o tym jak często w swych staraniach i zamierzeniach, odnosimy zupełnie przeciwny efekt. To opowieść o zagubionym ojcu, który musi prowadzić pewnie swojego syna za rękę, choć przecież sam w gruncie rzeczy potrzebuje by to ktoś poprowadził jego. To opowieść o ciekawym świata dziecku, którego pragnienia w rezultacie okazują się bardzo proste, a odczucia nie tak głębokie i wzniosłe jak u dorosłego człowieka. To taka historia, która pozbawia złudzeń. Tu dorośli robią rzeczy mało odpowiedzialne, ulegają własnym pokusom, a dzieci okazują się wolne od osądów, często nieświadome zagrożeń, sytuacji zapalnych, i w gruncie rzeczy szczęśliwe w momentach najbardziej nieoczywistych, z punktu widzenia dorosłej osoby.
Myślę, że doskonale tą różnicę perspektyw dorosłego i małego człowieka, ukazuje właśnie list na końcu książki napisany przez dorosłego Beniamina, w którym to odnosi się on, do chwil przeżytych razem z ojcem, podczas ich wspólnej wyprawy. Swoją drogą, ta końcówka jest naprawdę dobra!

"Podróżowanie z Beniaminem" to opowieść w gruncie rzeczy bardzo zwyczajna, bez fajerwerków, bez jakichś specjalnych zwrotów akcji. To piękna historia docierania się ojca i syna, chwilami pełna wzruszającej nieporadności, pełna lęku i niepewności, ale tak bardzo naturalna, prowadzona przez rodzicielską miłość i dziecięce przywiązanie.
To też trochę bajkowa "opowieść w opowieści", snuta przez ojca, który próbuje swemu dziecku w jak najprostszy i najłagodniejszy sposób zdefiniować świat. Stąd, powstaje pojęcie "Nieznanego", stąd powstaje przypowiastka o "matczynej duszy, która jest przy Beniaminie na każde jego wezwanie by wysłuchać jego wynurzeń". Ta forma objaśniania świata, łagodnego oswajania z ciężkimi doświadczeniami, czyni tę opowieść momentami naprawdę poruszającą. I co ważne, autor nie czyni tego w patetyczny sposób, o co mógłby się pokusić przy takim temacie. Nie, w tych rozmowach pomiędzy ojcem a synem, zawiera się jedynie prostota. I ta prostota ujmuje najbardziej, bo jest najbliżej autentyczności.
I w ten piękny obrazek, wkradają się niestety te momenty seksualnego napięcia, nienasycenia odczuwanego przez głównego bohatera , które według mnie, burzą wszelką ideę i są niepotrzebnym przerywnikiem, gwałtownym uderzeniem w chwile cichego i pięknego obcowania ojca z synem.
Wielka szkoda, że w tak wyjątkowym obrazie, znalazło się miejsce na tak prymitywne wstawki.

"Moja dusza jest duszą dziecka i zawsze nią będzie, ponieważ nie zapomniała o dzieciństwie. Wierzę, kochany synku, że tylko w ten sposób mogę być zrozumiałym tatą dla ciebie - jeżeli zostanę dzieckiem, jeżeli zachowam pamięć o swoim dzieciństwie."

Drugie spotkanie z Martinem Vopěnką, tym razem mam wrażenie, że w wydaniu nieco bardziej delikatnym, nostalgicznym. Jednakże, w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
753
463

Na półkach: ,

Dawid, któremu umiera żona, wyrusza ze swoim 8-letnim synem Beniaminem w podróż w Nieznane. Opuszczają bezpieczną, wygodną Pragę i jaką przed siebie. Książka o poszukiwaniu sensu, o próbie zbliżenia się do własnego dziecka, o pożądaniu, o wszystkim tym, co w życiu nas trapi. Czy uda się Dawidowi odnaleźć to czego szuka? Jak odnajdzie się w takiej podróży, ośmiolatek, który dopiero co stracił swoją zawsze smutną matkę? Czy są granice, których nie powinniśmy przekraczać? Czym jest owo "Nieznane"? Przekonajcie się sami sięgając po książkę Martina Vopenki.

Dawid, któremu umiera żona, wyrusza ze swoim 8-letnim synem Beniaminem w podróż w Nieznane. Opuszczają bezpieczną, wygodną Pragę i jaką przed siebie. Książka o poszukiwaniu sensu, o próbie zbliżenia się do własnego dziecka, o pożądaniu, o wszystkim tym, co w życiu nas trapi. Czy uda się Dawidowi odnaleźć to czego szuka? Jak odnajdzie się w takiej podróży, ośmiolatek, który...

więcej Pokaż mimo to

avatar
102
60

Na półkach:

Książka sama w sobie nie jest zła, ale postawa ojca Beniamina jest dla mnie tak do gruntu beznadziejna i przygnębiająca, że wielokrotnie w czasie czytania chciałam się poddać.
Ale może czasem trzeba skonfrontować się z takim "innym", zupełnie obcym i różnym ode mnie?
Tak czy siak, wyższej oceny nie dam, ponieważ nawet taki trening empatii i tolerancji ma swoje granice.

Książka sama w sobie nie jest zła, ale postawa ojca Beniamina jest dla mnie tak do gruntu beznadziejna i przygnębiająca, że wielokrotnie w czasie czytania chciałam się poddać.
Ale może czasem trzeba skonfrontować się z takim "innym", zupełnie obcym i różnym ode mnie?
Tak czy siak, wyższej oceny nie dam, ponieważ nawet taki trening empatii i tolerancji ma swoje...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
431
12

Na półkach: ,

nie przeczytałam

nie przeczytałam

Pokaż mimo to

avatar
6
1

Na półkach: ,

9/10 gdyby nie irytujące kilka razy zachowanie gl bohatera

9/10 gdyby nie irytujące kilka razy zachowanie gl bohatera

Pokaż mimo to

avatar
182
36

Na półkach:

Rewelacyjny początek książki i rewelacyjne niektóre momenty. Na początku zachłysnęłam się, bo pomyślałam, że to książka o mnie. Ale im dłużej czytałam, tym dłużej i dłużej i dłużej nie miałam siły do tej książki. Czuję gdzieś pod skórą, że to dobra literatura, ale jednak nie przemawia do mnie do końca. Tak jakby autor nie miał pomysłu jak to zakończyć. Mamy wątek mrożący krew w żyłach, który nieco przyspiesza akcję, ale nic poza tym nie daje. Chyba oczekiwałam jakiegoś niesamowitego zżycia się bohaterów w czasie podróży, jakiś metamorfoz wewnętrznych czy coś w tym stylu. Nie ma tego tutaj, a przynajmniej ja nie zauważyłam. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. A teraz przyszła mi taka refleksja, że może właśnie o tym jest ta książka, że podróże i doświadczenia wcale nie czynią z nas mądrzejszych, bogatszych czy wyrozumialszych? Nie wiem, zdaję sobie sprawę, że być może nie dorosłam do tej powieści. Być może spodziewałam się czegoś innego (żeby nie powiedzieć, że czegoś więcej).Trochę mnie znudziła :(

Rewelacyjny początek książki i rewelacyjne niektóre momenty. Na początku zachłysnęłam się, bo pomyślałam, że to książka o mnie. Ale im dłużej czytałam, tym dłużej i dłużej i dłużej nie miałam siły do tej książki. Czuję gdzieś pod skórą, że to dobra literatura, ale jednak nie przemawia do mnie do końca. Tak jakby autor nie miał pomysłu jak to zakończyć. Mamy wątek mrożący...

więcej Pokaż mimo to

avatar
486
196

Na półkach: , ,

Podróżowanie z Beniaminem Martina Vopenki według Mariusza Szczygła to jedna z najpiękniejszych czeskich powieści ale jestem przekonana że gdyby Szczygieł był kobietą (no dobra.. gdyby był mną 😁)miałby
inne zdanie, bo dla mnie na pierwszy plan w tej powieści wysuwa się męski popęd seksualny, a czy to może być piękne w powieści drodze, o podróży małoletniego syna z ojcem? No niestety nie polubiłam tego mężczyzny ani ociupiny zresztą syn też jakiś dziwny..
Beniaminowi umiera mama to osmiolatek
Który już doskonale rozumie co się stało a zachowuje się jakby mu umarł piesek.. niby to płacze i nie chce rzucić garstki ziemi na pogrzebie (na którym notabene są sami bo tak sobie zazyczyla nie całkiem zdrowych zmysłów kobieta) ale jak już zrzuca to zaczyna się bawić w skopywanie nogami reszty ziemi do grobu.. Ja bym się martwiła czy z moim dzieckiem wszystko ok a tata stworrdzil że mu pewnie ułożyło.. Ee.. No dobrze.. to nic.. to tylko męski punkt widzenia świata.. przecież lubię kiedy jest inny niż mój bo wiem że mam wtedy do czynienia z mężczyzną.. to mi tylko spokojnie czytać przeszkadzało.. miałam też nerwy w trakcie wątków kiedy tatusiowi tak się chciało ci..ki że zostawiał syna czy to w namiocie na kempingu czy w hotelu i szedł szukać burdelu.(Scena seksu na plaży lux! Tylko greckich bogów stać na taki🤣)Boszz.. dopiero kiedy oswoiłam sobie tą tatową chuć zaczęłam widzieć jego zagubienie i poszukiwanie.. chyba sam nie wiedział czego, zdaje mi się że miał nadzieję że przez przypadek to się samo znajdzie.. ah no i ta jego częsta panika! O mamo nawet ja co jestem mocno strachliwa i mam bujną wyobraźnię nie robię takich scen. Ciągle się czegoś lub kogoś bał to na granicy bo Czechów nie lubią to może ich nie przepuszczą albo rozstrzelają, a to że w hotelu ich źle potraktują.. ale niee przecież ma kasę a jak ma kasę to i poważnie 😲 to że go mafiozi z burdelu zaciupią albo może ich szemrani Włosi(?) uprowadzą razem z namiotem! Ale "wywieźć w pole" znajomą od.. w sumie nie wiem- bo niby od seksu ale może nada się do czego innego- To miał odwagę albo zostawić dziecko w ch..j od jakiejkolwiek cywilizacji u obcych i zap..ć autem też miał odwage! Eh.. Część dalsza nie lepsza ale spojlerować przecież nie będę.. No nie.. gdyby nie te wszystkie idiotyczne sytuacje to ja bym bardzo książkę polubiła. Bo klimat ma taki fajny, taki swój, bo pióro też fajne i pomysł z "zagubienie się w nieznanym" super. Autor podobno odbył tę podróż by fakty się zgadzały no ale co z tego jak z rozsądkiem głównemu bohaterowi to w ogóle nie po drodze było. Więc tak, jak potrafisz wyłączyć rozsądek czytając, to książka fajna- gdzieś tam od środka nie chciałam przerywać czytania, te psychologiczne dywagace mnie zawsze pociągają w lekturach i nawet w kiepskich literacko książkach sobie te klimaty wyłuskuje, ale jak lubisz by ci się realia życia zgadzały to może Ci po niej tylko irytacja zostać. Pierwszy raz jestem z czeskiego autora niezadowolona.
Trochę czasu minęło od przeczytania i nie wiem czy dobrze zrobiłam, że jednak napisalam o niej, po skończeniu mialam pozytywne do miej uczucia, mialam momemt "o jaa dobre to było", wsiąkłam w tą jej klimatyczność. A dzisiaj kiedy emocje opadły zostały same zgrzyty z tych wszystkich głupich wydarzeń.

Podróżowanie z Beniaminem Martina Vopenki według Mariusza Szczygła to jedna z najpiękniejszych czeskich powieści ale jestem przekonana że gdyby Szczygieł był kobietą (no dobra.. gdyby był mną 😁)miałby
inne zdanie, bo dla mnie na pierwszy plan w tej powieści wysuwa się męski popęd seksualny, a czy to może być piękne w powieści drodze, o podróży małoletniego syna z ojcem? No...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Główny bohater, Dawid, zabiera swojego syna Beniamina w podróż w Nieznane. Chce zgubić się w świecie, kiedy jego już zgubiona dusza szuka ukojenia w drobnych przyjemnościach, chwilowych zapomnieniach. Podczas podróży Dawid pyta, gdzie leżą granice wolności i czy w ogóle mamy do niej prawo? Pomiędzy przelotnymi orgazmami snuje refleksje o życiu i zauważa, że bardzo niechętnie godzimy się z myślą, że to, co najlepsze, już za nami i zawsze chcemy, żeby przyszłość przynosiła więcej. W momencie, kiedy podróż w Nieznane dobiegnie końca, Dawid odkryje na nowo sens życia i, być może, znajdzie odpowiedź na pytanie, czym jest dorosłość.

Główny bohater, Dawid, zabiera swojego syna Beniamina w podróż w Nieznane. Chce zgubić się w świecie, kiedy jego już zgubiona dusza szuka ukojenia w drobnych przyjemnościach, chwilowych zapomnieniach. Podczas podróży Dawid pyta, gdzie leżą granice wolności i czy w ogóle mamy do niej prawo? Pomiędzy przelotnymi orgazmami snuje refleksje o życiu i zauważa, że bardzo...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1575
938

Na półkach: ,

Mam mocno mieszane uczucia po lekturze tej książki, ale chyba dominującymi są jednak irytacja i niesmak...

Sama historia jest interesująca, przejmująca i bardzo wartościowa. Oto bowiem główny bohater próbuje przeżyć wspólnie ze swoim synem podróż w nieznane, co zresztą miało być swego rodzaju obroną przed żałobą i rozbiciem po śmierci żony. Wycieczka jednak nie do końca przebiega według planu, następuje dramatyczny wypadek, walka o siebie samego, o własne życie, o własne dziecko. A wszystko to przy wtórze metafizycznych refleksji, dumań nad marnością ludzkiej egzystencji, nad nieprzewidywalnością losu, nad potęgą wiary i potrzebą wiary w Boga.

Tak więc wszystko niby ładnie pięknie, ale cała ta opowieść zgrzyta. Straszliwie. Przede wszystkim sam główny bohater budzi odruchową antypatię. Arogancki typ, myślący tylko o sobie i swoich potrzebach seksualnych (niektóre sceny erotyczne mogą budzić żenadę, jakby autor za wszelką cenę chciał spełnić swoje seksualne fantazje przynajmniej na kartach książki), pewny siebie dzięki posiadanym pieniądzom. Jego decyzję o zabraniu dziecka w kompletnie niezaplanowaną podróż jeszcze da się jakoś zrozumieć. Ale to, w jak irracjonalny sposób się podczas niej zachowywał – woła tylko o pomstę do nieba. Wyrzucić telefon, żeby nikt nie mógł dowiedzieć się, gdzie są? Ściągnąć do odległego kraju zaufaną przyjaciółkę tylko po to, by wystawić ją bez tłumaczenia do wiatru? Wybrać się z zupełnie nieprzygotowanym dzieckiem na niemalże alpinistyczną wspinaczkę? I wreszcie: zostawić dzieciaka samego, w obcym kraju, wśród obcych ludzi, a samemu ruszyć w góry? A po wypadku nie szukać pomocy w ambasadzie albo chociaż na policji? Cóż, mi się to w głowie zupełnie nie mieści. Nie kupuję tej historii. A jeśli to wszystko wydarzyło się naprawdę, to facet tym bardziej jest w moim odczuciu aroganckim kretynem i w niczym nie pomoże jego późniejsze duchowe „oświecenie”…

Dużo mnie w tej opowieści irytowało, zbyt dużo. Te uproszczenia: ukazanie żony w kategoriach wariatki, szczęśliwej tym, że była nieszczęśliwa; wygodny przeskok w końcowej części podróży, gdy bohater tłumaczy się zanikami pamięci, by nie musieć opowiadać o podjętych decyzjach; cudowne zbiegi okoliczności, które musiały przecież doprowadzić do happy endu… No i ta megalomania na punkcie własnej seksualności (scena na plaży rządzi), która ociera się wręcz o grafomanię… Te banalne, choć udające głębokie przemyślenia wywody, w których hipokryzja miesza się ze śmiesznością… Jednym słowem: zawiodłam się. Bardzo. Zupełnie nie pojmuję oceny tej książki przez pana Szczygła jako „jednej z najpiękniejszych czeskich powieści”…

Mam mocno mieszane uczucia po lekturze tej książki, ale chyba dominującymi są jednak irytacja i niesmak...

Sama historia jest interesująca, przejmująca i bardzo wartościowa. Oto bowiem główny bohater próbuje przeżyć wspólnie ze swoim synem podróż w nieznane, co zresztą miało być swego rodzaju obroną przed żałobą i rozbiciem po śmierci żony. Wycieczka jednak nie do końca...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2762
2157

Na półkach: , ,

9/2018, DKK (I/2018)

9/2018, DKK (I/2018)

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Martin Vopěnka Podróżowanie z Beniaminem Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd