Mały lord

Okładka książki Mały lord
Frances Hodgson Burnett Wydawnictwo: Zysk i S-ka literatura dziecięca
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Tytuł oryginału:
Little Lord Fauntleroy
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2015-11-30
Data 1. wyd. pol.:
2015-11-30
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377857694
Tłumacz:
Jerzy Łoziński
Tagi:
Jerzy Łoziński
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
257 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
550
532

Na półkach:

Autor: Frances Hodgson Burnett
Tytuł: Mały lord
Wydawnictwo: Mg

Książki autorki bardzo mi się podobały, dlatego nie wahałam się przed podejściem do niej.

Od razu zauważyłam, że jest ona napisana w trochę inny sposób. Nie do końca mi to odpowiadało. Z wielką ciekawością zagłębiałam się w nią.

Historia sama w sobie jest ciekawa, jednak czegoś mi w niej zabrakło. Poczułam, że niestety nie jest ona dla mnie. Dokończyłam ją, jednak nie będę jej długo pamiętać.

Ubolewam nad tym, ponieważ poprzednie książki, wręcz bardzo lubię. Niestety tak to już jest. Mimo wszystko, jeżeli jesteście zainteresowani, to sięgajcie po nią.

Ocena 6/10

Autor: Frances Hodgson Burnett
Tytuł: Mały lord
Wydawnictwo: Mg

Książki autorki bardzo mi się podobały, dlatego nie wahałam się przed podejściem do niej.

Od razu zauważyłam, że jest ona napisana w trochę inny sposób. Nie do końca mi to odpowiadało. Z wielką ciekawością zagłębiałam się w nią.

Historia sama w sobie jest ciekawa, jednak czegoś mi w niej zabrakło. Poczułam,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
72
44

Na półkach: ,

Bohaterem książki jest Cedryk- kochany chłopczyk, którego nie sposób nie polubić. Jego życie zmienia wieść o przynależności do angielskiego rodu. Głównym mottem tej powieści jest siła przyjaźni ponad wszystko oraz fakt, że dobro można znaleźć w każdym człowieku.

Bohaterem książki jest Cedryk- kochany chłopczyk, którego nie sposób nie polubić. Jego życie zmienia wieść o przynależności do angielskiego rodu. Głównym mottem tej powieści jest siła przyjaźni ponad wszystko oraz fakt, że dobro można znaleźć w każdym człowieku.

Pokaż mimo to

avatar
316
299

Na półkach:

Cedryk mimo, że ma dopiero siedem lat, jest chłopcem podbijającym serca wszystkich poznawanych ludzi. Bije od niego takie czyste, nieskalane, prawdziwe dobro do drugiego człowieka.

Pewnego dnia otrzymuje wiadomość od prawnika, że jest on jednym spadkobiercą majątku w innym kraju. Tak rozpoczyna się podróż Cedryka z Ameryki do Anglii.

Na miejscu poznaje zamkniętego w swoim świecie dziadka, który nie utrzymuje z nikim bliższych relacji.

Czy chłopiec przez swoje dobro jest w stanie wpłynąć na dziadka? Jak będzie wyglądała ich relacja, ciepła pełna miłości czy szorstka i zimna? Kto kogo odmieni?

Choć książkę klasyfikuje się do literatury dziecięcej, z pewnością każdy śmiało może po nią sięgnąć. Zarówno starszy, a tym dojrzalszy, jak też całkiem młody czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie. Posiada wymiar uniwersalny i ponadczasowy. Zmusza do przemyśleń i refleksji dotyczących wzajemnych relacji i oddziaływań. Po prostu uczy, podaje rady, trochę moralizuje..., ale nie w spodob nachalny! Czytelnik zostaje stopniowo przeprowadzony przez różne sytuacje i zawiłości życia i interakcji międzyludzkich. "Mały lord" zapada w pamięć każdemu, kto ją przeczyta. Dodatkowo całą czytelniczą ucztę wzbogacają piękne ilustracje.

A wydanie... Cóż nic dodać, nic ująć.
Zdobi biblioteczkę.

Cedryk mimo, że ma dopiero siedem lat, jest chłopcem podbijającym serca wszystkich poznawanych ludzi. Bije od niego takie czyste, nieskalane, prawdziwe dobro do drugiego człowieka.

Pewnego dnia otrzymuje wiadomość od prawnika, że jest on jednym spadkobiercą majątku w innym kraju. Tak rozpoczyna się podróż Cedryka z Ameryki do Anglii.

Na miejscu poznaje zamkniętego w swoim...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
546
516

Na półkach: , , , , , , ,

O czym marzymy? Czy jesteśmy osobami, którymi chcemy być, czy jesteśmy aktorami na scenie zwanej „życiem”? A może chcemy coś przeżyć, lecz nie wypada, nie przystoi? A w ogóle, to po co się zmieniać, skoro tak jest wygodnie? Wszyscy znają nas właśnie, jako takich. Nam samym, gdy się nad tym zbytnio nie zastanawiamy, jest w sumie nawet nieźle... Po co zmieniać coś, co sprawdza się od lat? Takie myśli naszły mnie ostatnio i nie ukrywam, że za sprawą lektury „Małego Lorda” (tytuł oryginału „Mały Lord Fauntleroy”- i dziwię się, że polski tytuł tak skrócono, co odbieram za wielkie i nikczemne uchybienie). Takie zagłębianie w psychikę sprawia, że podświadomie zadajesz sobie pytania generowane przez lekturę, a jednocześnie wiesz, że tylko dobra książka może coś takiego sprawić. W „Małym Lordzie”masz to zagwarantowane.

Powieść angielskiej pisarki Frances Hodgson Burnett ukazała się w 1886 roku, ponad 150 lat temu, a co najważniejsze, zachwyca do dziś. Mnie szczególnie i nie umiem tego jakoś racjonalnie wyrazić, bo nic szczególnego w akcji się w niej nie dzieje, nie ma nagłych zrywów adrenaliny, ani zbyt skomplikowanych osobowościowo bohaterów. Jest za to prosta historia siedmiolatka, Cedryka Errola i jego matki, a także – czego dowiadujemy się później, posiadłości i fortuny hrabiego Dorincourt. Bo, jak się okazuje, piękny i urodziwy blodynek, który zachwyca ludzi swoim wyglądem, sercem i dobrocią, i który wraz z matką-wdową mieszka w biedzie, z dnia na dzień staje się hrabią o sporym majątku. I ma dziadka, który z tego oto tytułu zaprasza go do siebie. Matkę też, lecz jej nie zaprosi w mury swego domostwa, czego ta dowie się na miejscu. Nie będę analizować fabuły, ani zdradzać tym samym więcej szczegółów – tak pokrótce wygląda treść „Małego Lorda”, która może i wydaje się banalna, lecz banalną – zapewniam – nie jest.
Ta powieść, okraszona pięknymi rysunkami Reginalda B.Bircha, jest niezgłębioną studnią wielu wątków i przemyśleń, które te za sobą pociągają. Oto poznajemy małego, dobrego i ślicznego chłopca, aniołka wręcz, który bardzo szybko zjednuje sobie ludzi, który nie ma wobec nich uprzedzeń, każdemu poświęca czas, z każdym porozmawia i o każdego jest ciekaw. Oto jego życie właśnie ulega kompletnej zmianie, jeśli chodzi o otoczenie i z dnia na dzień trafia między hrabiów, docentów i szlachciców. Przekracza „wysokie progi” wyłożone statusem posiadanych majątków i tytułów, wchodzi w całkiem nieznany sobie świat – ale, co zaskakujące, wszystko go cieszy i raduje. Wszystkich odbiera, jako dobrych i szlachetnych. Jego dziadek, hrabia Dorincourt znany z grubiaństwa, złośliwości i złego humoru, schorowany człowiek, który w samotności coraz bardziej pogłębiał się w swych dolegliwościach. Niemiły dla służby, czy dla zwyczajowego „plebsu”. Nikt, absolutnie nikt, nie ma o nim dobrego zdania, ba – wszyscy go nienawidzą, o czym nie mówią głośno. A tu? A tu zjawia się Cedryk, nieskalane uprzedzeniami, ani złem dziecko, które w dziadku dostrzega tylko dobro i pokorę. I z czasem ów starszy pan zaczyna je odczuwać, coś się w nim budzi. Obecność wnuka zmienia go. Staje się coś nieprawdopodobnego, co, jak wielu powie, zdarza się tylko w przesłodzonych powieściach. A ta? Z 1886 roku? To przecież nic innego, jak czytadło na podobieństwo tych sióstr Bronte – nic, tylko wzruszenia, łzy i miłość tak nieszczęśliwa, że aż trywialna. Dlatego staję w opozycji, bo mnie ta książka zaczarowała. Banalna treść porusza głębokie struny delikatnej duszy, zmusza do zadumy i kontemplacji. Stawiasz sobie pytanie – dlaczego ja nie jestem takim dobrym Cedrykiem? Dlaczego szybciej oceniam, niż powinienem? Dlaczego skreślam kogoś i nie daję ani mu, ani sobie szansy? Czy życie na tym właśnie polega, czy to tylko moje głupie zasady gry zwanej „życie”?
Małe dziecko zmienia ludzi. Jest dobrem pomiędzy złem, białym pośród czerni i uśmiechem, pośród łez i gniewu. Małe dziecko naprawia, naprawia codzienność. Ot tak, nieświadomie. I to jest niebywale cenne. Używając biblijnych słów „zatwardziali kruszeją”. To aktualna do dziś klasyka literatury, która teraz dostąpiła zaszczytu reedycji. Nowe okładki – piękne, oryginalne ilustracje – zachwycające i treść, tak cenna i wartościowa i tak aktualna.

„Mały Lord” to konglomerat katechizmu, poradnika i dobrej lektury. Ciężko jest przerwać czytanie, bo jesteś w jakiś magiczny sposób ciekawy dalszych losów bohaterów. Czujesz wypieki na policzkach, w brzuchu burczy, lecz ty zapominasz o całym bożym świecie, bo teraz twoim światem jest posiadłość w Anglii. Jesteś gościem na przyjęciu iście królewskim i zamroczony wpatrujesz się w blond główkę dziecka, które olśniewa. Ciebie też.

O czym marzymy? Czy jesteśmy osobami, którymi chcemy być, czy jesteśmy aktorami na scenie zwanej „życiem”? A może chcemy coś przeżyć, lecz nie wypada, nie przystoi? A w ogóle, to po co się zmieniać, skoro tak jest wygodnie? Wszyscy znają nas właśnie, jako takich. Nam samym, gdy się nad tym zbytnio nie zastanawiamy, jest w sumie nawet nieźle... Po co zmieniać coś, co...

więcej Pokaż mimo to

avatar
97
78

Na półkach:

Pamiętacie ,,Małą księżniczkę"? Lubicie?

Tak?

W takim razie na pewno zakochacie się w ,,Małym lordzie", znów w pięknym, ilustrowanym wydaniu 💛 To książka, którą pokochałam natychmiast, całym sercem. Matko, jaki ten młodzieniec jest rewelacyjny.

Uwielbiam to, jak są przedstawiane dzieci w tych klasykach. Może czasami aż zbyt dojrzale jak na swój naprawdę młody wiek, ale mają w sobie taką iskrę, którą zawsze absolutnie podziwiam. Ta cała dobroć, która z nich się wylewa...

Cedryk niczym od tego nie odbiega. Jest mądry, grzeczny i niesamowicie zafascynowany wszystkim wokół. Rozkochuje w sobie każdego, kogo napotka na drodze. To piękny chłopiec, którego jeden uśmiech poprawia cały dzień, a jego dobre maniery zaskoczą niejednego dorosłego.

Jest dzieckiem, które naturalnie odczuwa obawy, zwłaszcza wynikające z nowej roli jaka go czeka, a która wprowadza małe zawirowania w życiach bohaterów, w obliczu nagłej ogromnej fortuny. Jednak w każdej sytuacji, jakby nie była, pozostaje mi podziwiać go w tym, jak radzi sobie pomimo skończonych dopiero co 7 lat 👑

To spokojna książka, z której płynie ogrom wartości. Mówiąca o przyjaźni, której nie chce się stracić za żadną cenę. O dobru i rodzinnej miłości. Urocza i ciepła.

Nie jest to historia, w której nagle zwiększy się tempo i pojawią się jakieś niesamowite fajerwerki. Za to was otuli, trochę rozbawi i pozwoli poczuć, jakby znów było się dzieckiem. Żałuję trochę, że nie miałam okazji poznać ,,Małego lorda" jeszcze w czasach dzieciństwa, ale nadrobiłam teraz i czuję spełnienie 💛

Pamiętacie ,,Małą księżniczkę"? Lubicie?

Tak?

W takim razie na pewno zakochacie się w ,,Małym lordzie", znów w pięknym, ilustrowanym wydaniu 💛 To książka, którą pokochałam natychmiast, całym sercem. Matko, jaki ten młodzieniec jest rewelacyjny.

Uwielbiam to, jak są przedstawiane dzieci w tych klasykach. Może czasami aż zbyt dojrzale jak na swój naprawdę młody wiek, ale...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1563
248

Na półkach: , ,

Ta książka to pochwała dobrego i uczciwego życia. Pełna słodyczy, jak sam wizerunek małego Cedryka, ale jakże urocza w lekturze…
http://wilczelektury.blogspot.com/2022/04/may-lord.html

Ta książka to pochwała dobrego i uczciwego życia. Pełna słodyczy, jak sam wizerunek małego Cedryka, ale jakże urocza w lekturze…
http://wilczelektury.blogspot.com/2022/04/may-lord.html

Pokaż mimo to

avatar
792
421

Na półkach: ,

Czasami mam takie idealistyczne myśli, że gdyby każdy człowiek na świecie byłby dobry, to świat byłby dobry. Takie proste, wynikowe spojrzenie. Czy na pewno byłoby tak? Sądzę, że w tym toku myślenia nie brane jest pod uwagę, że jako jednostki mamy różne pragnienia, różne aspiracje i znajdujemy się w różnych sytuacjach, więc często nawzajem przeczymy sobie, a nasze cele nie są spójne. W tym kryje się niepohamowane piękno, jednakże też wiele trudności, które niekiedy ciężko pokonać. Jednego jestem pewna – bycie dobrym może nie rozwiązałoby wszystkich problemów, ale na pewno sprawiłoby, że większość cierpienia znikłaby z tego świata, a życie byłoby po prostu lepsze. Może to naiwne, ale kto nie pragnąłby żyć w świecie pełnym szczęścia?

Cedryk jest siedmioletnim chłopcem mieszkającym w Nowym Jorku, którego wszyscy uwielbiają. Wyróżnia się niespotykaną, wręcz oszałamiającą urodą. Przy tym ma niesamowicie dobre serce, a jego elokwencja i pęd do wiedzy zaskakują niejedną osobę. Niejedną osobę też rozśmieszają, gdy mały, uroczy Cedryk wysławia się archaicznym i skomplikowanym słownictwem. Niestety przedwcześnie stracił ojca i razem z matką muszą sobie jakoś radzić. Wszystko się zmienia, gdy Cedryk dowiaduje się, że tak naprawdę wywodzi się z angielskiej arystokracji i jest jedynym żyjącym dziedzicem ziem swojego dziadka – hrabiego. Co czeka chłopca w przyszłości? Jak poradzi sobie w obliczu olbrzymiej fortuny i starego, zgorzkniałego dziadka?

Frances Burnett jest pisarką, do której czuję olbrzymi sentyment. Przede wszystkim za sprawą "Tajemniczego Ogrodu", który wiele lat temu oczarował moje czytelnicze serce. Niedługo będę ponownie zapoznawać się z tą tak dobrze wspominaną przeze mnie książką. Tymczasem niedawno miałam przyjemności wreszcie zapoznać się z innym jej dziełem, czyli "Małą Księżniczką". Powieść mnie na swój unikatowy sposób urzekła i dała wiele ciepła. Dlatego teraz przyszedł czas na "Małego Lorda". Co ta opowieść ze sobą przyniosła?

Ogólnie bardzo szanuję styl pisarski autorki, gdyż prowadzi człowieka przez odmęty wyobraźni i sprawia, że każda przedstawiona rzecz staje się realna i przy tym piękna. O dziwo pisarka potrafiła sprawić, że nawet rzeczy brudne, nienawistne i pogardzane zachwycają i niosą przyjemność. Bez wątpienia Burnett miała niezwykły talent. Poza tym posługiwała się dość opisowym językiem, co pozytywnie wpływa na odbiór treści, ale nie jest też przesadne. Nie ma tutaj też miejsca na infantylizm. Oczywiście to literatura dziecięca, więc wiele spraw jest uproszczonych, ale w żaden sposób nie odrzucają.

"Mały Lord" pod względem fabularnym jest niezmiernie prosty i dzieje się w nim mało, lecz mi to nie przeszkadzało. W tym przypadku cały czas opieram się na stwierdzeniu, że to ma być powieść dla dzieci, więc musi być na swój sposób prosta i dająca możliwości zrozumienia. Niekiedy pisarze mają tendencję do przesadzania – ich książki są zbyt rozbudowane lub wręcz przeciwnie, zbyt banalne. Ta powieść jest wprost perfekcyjnie wyważona, co jest atrakcyjne dla dzieci.

Kreacje bohaterów również wyróżniają się pewnego rodzaju prostotą. Zazwyczaj opierają się wyłącznie na kilku głównych cechach, które dominują i nie pozwalają zaistnieć innym cechom. Brzmi to jak przepis na zirytowanie mnie, jednakże i tutaj działa wcześniej wymienione założenie, że to historia dla dzieci. Sam Cedryk jest postacią niezmiernie przeidealizowaną. Piękny, inteligentny, uroczy i o dobrym sercu. Czego chcieć więcej? Muszę to przyznać – chwyta za serce i przedstawia jak najlepsze wzorce. Może trochę naiwne i niekiedy niemożliwe, ale pozostają wartościowe w kontekście dzieci. Natomiast hrabia okazał się całkowicie inny niż się spodziewałam i przy tym zostałam pozytywnie zaskoczona. Nie do końca jestem w stanie określić, na czym polega ta inność. Na pewno w sposób ciekawy jest przedstawiony proces zmian, których prowokatorem jest Cedryk.

Tematycznie powieść jest o... O tym jak być dobrym człowiekiem. To właśnie dobro daje ludziom szczęście i pozwala całkowicie inaczej spojrzeć na świat. Zarazem przedstawiony jest obraz człowieka, którego nadmiar pieniędzy i zbyt wielka dumna doprowadzają do pewnego rodzaju upadku i skrajnej samotności. Cała ta wizja trąci naiwnością i nierealistycznością, ale ujmuje i daje nadzieję na lepsze jutro.

"Mały Lord" to opowieść urocza, niosąca ze sobą wiele wartościowych treści, które niekiedy zostają zapomniane we współczesnym świecie. Mimo to nawet po tylu latach od napisania zachowuje uniwersalność. Cieszę się, że wreszcie się z nią zapoznałam.

Czasami mam takie idealistyczne myśli, że gdyby każdy człowiek na świecie byłby dobry, to świat byłby dobry. Takie proste, wynikowe spojrzenie. Czy na pewno byłoby tak? Sądzę, że w tym toku myślenia nie brane jest pod uwagę, że jako jednostki mamy różne pragnienia, różne aspiracje i znajdujemy się w różnych sytuacjach, więc często nawzajem przeczymy sobie, a nasze cele nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
265
27

Na półkach:

Frances Hodgson Burnett to autorka mojego dzieciństwa. Do dziś pamiętam treść i przesłanie „Małej księżniczki” płynące z kart książki, którą odziedziczyłam po mamie i kilkukrotnie czytałam. Pamiętam jak bardzo zachwycało mnie zachowanie Sary i jej dobroć mimo przeciwności losu. Cedryk – główny bohater „Małego lorda” tej samej autorki ma z nią wiele wspólnego.

Cedryk ma siedem lat. Mieszka w Nowym Jorku, a co istotniejsze, w Ameryce. Z całego serca kocha swoją matkę, która samotnie go wychowuje. Jego życie jednak diametralnie się zmienia, gdy okazuje się, iż jest tytułowym małym lordem – jedynym dziedzicem swojego dziadka, który jest hrabią. Do tej pory nie miał dobrego zdania o hrabiach, jednak w celu spotkania i zamieszkania z krewnym, musi przeprowadzić się do Wielkiej Brytanii.

Historia obrazuje przemianę hrabi. Jest on oschłym, wręcz okrutnym człowiekiem i zmienia się, cóż, w dość dużym stopniu. Ogromną rolę w tym procesie odgrywa Cedryk. Jest to „słoneczko” tej książki: uroczy, grzeczny, miły, uprzejmy, pomocny, wielkoduszny, altruistyczny… Takie przymiotniki można by wymieniać znacznie dłużej. Przy tym posiada grację charakterystyczną dla niektórych dzieci, zadaje interesujące, choć często typowo dziecięce pytania, co urozmaica niespieszną akcję. Jest małym, chodzącym ideałem, co niektórych może irytować, jednak mnie bardzo odpowiadało.

Autorka ukazuje również miłość rodzinną, z różnych stron. Miłość dziecka do jedynej opiekunki – matki, którą kocha bezwarunkowo i nazywa „najdroższą”, gdyż w ten sposób zwracał się do niej jego ojciec. Miłość matki do dziecka, która pozwala na ograniczony kontakt z ukochanym dzieckiem, aby mogło ono żyć lepiej i spełnić swoją powinność w przyszłości, czyli być hrabią. Miłość dziecka do nowo poznanego dziadka, którego idealizuje za pomocą swojego dziecięcego umysłu. Miłość dziadka do wnuka, podszyta dumą, oczekiwaniami dziecka i nowo odkrytą radością z życia. Miłość ma różne oblicza.

„Mały lord” zaliczany jest do klasyki literatury dziecięcej, został wydany w 1886 roku. Wielokrotnie był tłumaczony na język polski, naliczyłam przynajmniej 6 przekładów. Czytałam powieść w tłumaczeniu Joanny Wadas (wydawnictwo MG), którą to serdecznie polecam. Przekład nie jest przesadnie archaiczny, a czyta się go bardzo przyjemnie.

Jest to króciutka książka, którą można, w odpowiednim momencie, podsunąć dziecku lub przeczytać samemu. Można nauczyć się wielu rzeczy od małego lorda, a dorosły na pewno nie będzie się przy tej powieści nudzić.

Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Frances Hodgson Burnett to autorka mojego dzieciństwa. Do dziś pamiętam treść i przesłanie „Małej księżniczki” płynące z kart książki, którą odziedziczyłam po mamie i kilkukrotnie czytałam. Pamiętam jak bardzo zachwycało mnie zachowanie Sary i jej dobroć mimo przeciwności losu. Cedryk – główny bohater „Małego lorda” tej samej autorki ma z nią wiele wspólnego.

Cedryk ma...

więcej Pokaż mimo to

avatar
140
74

Na półkach:

Bardzo przyjemna, idylliczna powieść. Miałem okazje zapoznać się z nią w trakcie urlopu i to było idealne połączenie. Czasami warto sięgnąć po taką lekturę żeby przypomnieć sobie tego rodzaju powieści czytane w dzieciństwie.

Bardzo przyjemna, idylliczna powieść. Miałem okazje zapoznać się z nią w trakcie urlopu i to było idealne połączenie. Czasami warto sięgnąć po taką lekturę żeby przypomnieć sobie tego rodzaju powieści czytane w dzieciństwie.

Pokaż mimo to

avatar
26
18

Na półkach:

Ciekawa i zaskakująca książka, ale wydaje mi się że trochę dziecinna.

Ciekawa i zaskakująca książka, ale wydaje mi się że trochę dziecinna.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Frances Hodgson Burnett Mały lord. Powieść dla młodzieży Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd