rozwińzwiń

Mały lord. Powieść dla młodzieży

Okładka książki Mały lord. Powieść dla młodzieży autora Frances Hodgson Burnett,
Okładka książki Mały lord. Powieść dla młodzieży
Frances Hodgson Burnett Wydawnictwo: Gebethner i Wolff literatura młodzieżowa
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Little Lord Fauntleroy
Data wydania:
1947-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1947-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
Średnia ocen

7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mały lord. Powieść dla młodzieży w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Mały lord. Powieść dla młodzieży



książek na półce przeczytane 1835 napisanych opinii 1003

Oceny książki Mały lord. Powieść dla młodzieży

Średnia ocen
7,9 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mały lord. Powieść dla młodzieży

avatar
25
23

Na półkach:

Obowiązkowy punkt dla młodych czytelników. Piękna, wartościowa książka ✨

Obowiązkowy punkt dla młodych czytelników. Piękna, wartościowa książka ✨

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
485
125

Na półkach:

Ponadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To książka, która uczy, porusza i inspiruje. Czas spędzony w towarzystwie tej książki był bardzo udany!

Ponadczasowa! Mimo upływu lat tematyka pozostaje aktualna. To książka, która uczy, porusza i inspiruje. Czas spędzony w towarzystwie tej książki był bardzo udany!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7672
7649

Na półkach:

Interesująca i wzruszająca.

Interesująca i wzruszająca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3227 użytkowników ma tytuł Mały lord. Powieść dla młodzieży na półkach głównych
  • 2 694
  • 518
  • 15
938 użytkowników ma tytuł Mały lord. Powieść dla młodzieży na półkach dodatkowych
  • 726
  • 81
  • 50
  • 30
  • 18
  • 18
  • 15

Tagi i tematy do książki Mały lord. Powieść dla młodzieży

Inne książki autora

Okładka książki Queens of the Abyss: Lost Stories from the Women of the Weird Mike Ashley, Marie Belloc Lowndes, Marjorie Bowen, Mary Elizabeth Braddon, Frances Hodgson Burnett, Leonora Carrington, Marie Corelli, Mary Elizabeth Counselman, Jessie Douglas Kerruish, Greye La Spina, Edith Nesbit, G. G. Pendarves, Alicia Ramsey, May Sinclair, Eleanor Smith, Margaret St. Clair, Sophie Wenzel Ellis
Ocena 6,0
Queens of the Abyss: Lost Stories from the Women of the Weird Mike Ashley, Marie Belloc Lowndes, Marjorie Bowen, Mary Elizabeth Braddon, Frances Hodgson Burnett, Leonora Carrington, Marie Corelli, Mary Elizabeth Counselman, Jessie Douglas Kerruish, Greye La Spina, Edith Nesbit, G. G. Pendarves, Alicia Ramsey, May Sinclair, Eleanor Smith, Margaret St. Clair, Sophie Wenzel Ellis
Frances Hodgson Burnett
Frances Hodgson Burnett
Frances Hodgson Burnett (ur. 24 listopada 1849 w Manchesterze, zm. 29 października 1924 w Plandome, Nowy Jork) – angielska powieściopisarka. Urodziła się jako Frances Eliza Hodgson w Wielkiej Brytanii. W wieku lat szesnastu, po śmierci ojca przeniosła się wraz z matką do USA. Frances wyszła za mąż za doktora L.M. Burnetta w 1873, którym miała dwóch synów: Lionela i Viviana. Rozwiodła się z nim w 1898, wróciła do Anglii, a w dwa lata później wyszła za Stephena Townsenda. To małżeństwo przetrwało tylko dwa lata. Dosięgła ją także inna tragedia- zmarł jej starszy syn Lionel, mając zaledwie szesnaście lat. Pisarka zaczyna podróżować pomiędzy obydwoma krajami, by w końcu przyjąć ostatecznie obywatelstwo amerykańskie. Przeprowadza się na Long Island, gdzie mieszka do śmierci w roku 1924, w wieku niespełna 75 lat. Początkowo, od 1870, pisała opowiadania które pojawiły się w "Godey's Lady's Book" i "Scribner's Magazine". Debiutowała w 1877 powieścią z życia górników "Panna Lowrie". Jej powieści i dramaty poruszały problematykę społeczną. Rozgłos i powodzenie przyniosła jej książka dla dzieci "Mały lord", prawdziwy bestseller swoich czasów. Ta książka była adaptowana również jako sztuka teatralna. Burnett napisała około 40 powieści, głównie dla dzieci, a także wspomnienia z młodości: "Leśna boginka" (1893). Twórczość dla dzieci przyniosła autorce trwałą sławę, a niektóre jej utwory - tłumaczone na wiele obcych języków - cieszą się powodzeniem do dziś. Do najbardziej znanych należą wspomniany wcześniej "Mały lord" (1886) oraz "Mała księżniczka" (1888) i "Tajemniczy ogród" (1909).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pierścień i róża William Makepeace Thackeray
Pierścień i róża
William Makepeace Thackeray
Thackeray był ciekawym człowiekiem. Większość z nas kojarzy go przede wszystkim z Targowiskiem próżności zapominając, że był także rysownikiem, dziennikarzem, ówczesnym "celebrytą", a przede wszystkim ogromnym śmieszkiem (czego dowodzi choćby jego pseudonim George Savage FitzBoodle XD). W Pierścieniu i Róży decyduje się użyć formy baśni, żeby obśmiać wyższe sfery, klasyczne pouczające książki dla dzieci oraz pompatyczne powieści historyczne. Mamy więc królestwo Paflagonii, gdzie rządy sprawuje (bezprawnie) król Walorozo. Miał sprawować opiekę nad prawowitym dziedzicem tronu, Lulejką, ale uznał, że wygodniej będzie po prostu zająć jego miejsce. Sam Lulejko nie jest też jakoś specjalnie zainteresowany sprawowaniem władzy, bardziej interesują go polowania, jedzonko i zaloty do kuzynki Angeliki. Tymczasem Angelika oddaje swoje serce księciu Bulbo z sąsiedniego królestwa, gdzie również rządzi uzurpator (prawdziwą następczynią tronu powinna być Różyczka, jednak ona zniknęła w tajemniczych okolicznościach). Zdecydowanie nie mogę zgodzić się z opinią na LC, że to "fantasy dla ubogich" - choćby dlatego, że to nie jest fantasy, a przeurocza satyra. Słuchając tej opowieści uśmiałam się jak norka. Thackeray poczyna sobie z fabułą bez ograniczeń, nie ma też zbyt wiele litości dla swoich bohaterów, wytykając ich wady w sposób bardzo cwany ale i ostry. Lulejko nie przypomina księcia z bajki, to raczej leniwy nieuk, który dopiero zmuszony przez wydarzenia dookoła zaczyna się ogarniać, jego rywal Bulbo jest z kolei ciapowatą mamałygą. Dostaje się także Angelice, która jest przekonana, że jest najpiękniejsza i "zna na pamięć wszystkie daty z historii Paflagonii i wszystkich krajów całego świata". Nawet Czarna Wróżka nie przypomina miłej kochanej matki chrzestnej - jest niezmiernie ironiczna i lubi zamieniać irytujących ją ludzi w sprzęty domowe. Zresztą, już same imiona postaci rozbrajają - Padella (po włosku patelnia),Kalafioro, Gburia Furia. Ogromna w tym zasługa również autorki polskiego tłumaczenia - Zofia Rogoszówna to w sumie legenda, odpowiedzialna za polski przekład Przygód Piotrusia Pana, ale także za mnóstwo klasycznych dziś już wierszy dla dzieci. To Rogoszównie zawdzięczamy popularność zwrotów "klituś bajduś" czy "koszałki opałki" (były to tytuły jej zbiorów wierszy dla dzieci),a także piosenkę o tym, że tańcowała ryba z rakiem a pietruszka z pasternakiem. W zachowaniu ducha opowieści pomógł także wybór lektora - Krzysztof Tyniec to mistrz, jego bohaterowie mówią tysiącem głosów! Jedyne, czego żałuję po wyborze audiobooka to to, że ominęły mnie ilustracje autora, ale można je w sumie obejrzeć po fakcie, a śmiem twierdzić, że nikt inny nie "dośmieszyłby" tej książki tak jak pan Tyniec. W kręgu kultury anglosaskiej Pierścień i Róża uchodzi za klasykę literatury dziecięcej, u nas ta pozycja była modna w latach 80. za sprawą adaptacji telewizyjnej - zresztą wtedy zdarzył się ogólnie jakiś większy peak popularności, bo powstała także wersja rosyjska, niemiecka, a książka znalazła się w serialu Twin Peaks - Ogniu krocz za mną. Mnie, o dziwo, w dzieciństwie ominęła, a szkoda.
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na710 miesięcy temu
Pięcioro dzieci i "coś" Edith Nesbit
Pięcioro dzieci i "coś"
Edith Nesbit
„Pięcioro dzieci i coś” to magiczna opowieść o rodzeństwie, które podczas wakacji odkrywa niezwykłe stworzenie — piaskoludka (Psammeada),spełniającego życzenia. Choć początkowo brzmi to jak spełnienie marzeń, szybko okazuje się, że każde życzenie niesie ze sobą nieoczekiwane i często kłopotliwe konsekwencje. Dzieci działają impulsywnie, kierują się emocjami, a ich przygody prowadzą do błędów, z których muszą wyciągać wnioski. Ponieważ książka została napisana na początku XX wieku, wiele elementów codziennego życia, ubioru i funkcjonowania społeczeństwa może wydawać się współczesnym dzieciom abstrakcyjne. Właśnie dlatego uważam, że obecność dorosłego podczas lektury może okazać się niezbędna — nie tylko do tłumaczenia realiów epoki, lecz także do wspólnej rozmowy o zachowaniach bohaterów. Zachowania dzieci przedstawione w książce również wydają się dziś nieco przestarzałe. Momentami są zbyt wyniosłe, inne zachowania — zbyt surowe czy pogardliwe. Trudno mi wyobrazić sobie współczesne dzieci reagujące w podobny sposób, co w pewnym stopniu wpływa na mój odbiór książki. Pod tym względem „Pięcioro dzieci i coś” nie zestarzało się najlepiej. Mimo tych zastrzeżeń jest to nadal przyjemna, lekka opowieść, raczej dla młodszych odbiorców. Nie jestem jednak przekonana, czy poleciłabym ją do samodzielnej lektury. Osobiście wolałabym czytać ją wspólnie z dzieckiem — nie tylko po to, by ułatwić zrozumienie realiów sprzed ponad wieku, lecz także po to, by móc wpływać na interpretację zachowań bohaterów i rozmawiać o wartościach, które wciąż są aktualne.
MaruMatsuka - awatar MaruMatsuka
oceniła na64 miesiące temu
Siedmioro Australijczyków Ethel Turner
Siedmioro Australijczyków
Ethel Turner
Kupiłem tę książeczkę za pięć złotych w Dedalusie i "z marszu" przeczytałem. Zgadzam się że jest za krótka, zgadzam się że ma smutne zakończenie pozostawiające czytelnika w smutnym nastroju, dodać jednak jeszcze warto że postać ojca wyszła autorce wyjątkowo odpychająco - facet w dwa lata po śmierci pierwszej żony żeni się z dwudziestolatką, która wiekowo mogłaby być jednym z jego dzieci i tak też się zachowuje; sam jednak swoje potomstwo traktuje z wyraźną niechęcią i przemyśliwa jedynie nad tym, jak uwolnić się od towarzystwa zarówno dzieci jak i młodej żony, z zadowoleniem wreszcie odsyłając je na dwa miesiące do teściów i odchodząc z peronu nawet nie zaczekawszy na odjazd pociągu wywożącego od niego rodzinę; niczym szczególnym się nie zajmuje, o swoje dzieci jednak nie dba ani nie poświęca im czasu. Ojciec jest więc wyjątkowo niesympatycznym typem. Autorka napisała podobno jeszcze dwie kolejne (chyba nietłumaczone na język polski) powieści będące kontynuacją "Siedmiorga Australijczyków" ale po rozstrzygnięciach zapadłych w zakończeniu tego tomu, najzupełniej straciłem zainteresowanie dalszymi losami rodzeństwa, choć czytając pierwsze rozdziały, planowałem jakoś dotrzeć do oryginałów dwóch kolejnych powieści. Przy okazji warto zauważyć, że w wydaniu wydawnictw Rytm i Waza jest mnóstwo literówek, co wygląda dość żenująco.
Bazyli Venosta - awatar Bazyli Venosta
oceniła na69 lat temu
Książę i żebrak Mark Twain
Książę i żebrak
Mark Twain
Teza: Człowieka o dobrym sercu nikogo nie skrzywdzi i nie oszuka. W książce ,,Królewicz i żebrak " Marka Twaina głowni bohaterowie zamieniają się swoimi życiami i tytułowymi rolami. Tom Cendy miał na tyle dobre serce aby przyznać się do tego kim jest a nie chciał czerpać korzyści z udawania księcia. Mógł wykorzystać okazje i nic nie mówić,że nie jest tym za kogo go uważają, jednakże on nie oszukał nikogo. Został wychowany na żebraka, jego własny ojciec miał do niego pretensje, że chłopiec nie potrafi kraść i że nie przykłada się do żebractwa. Tom mając świadomość,że jak wróci z pustymi renkami do domu to ojciec i babka go spiorą a mimo to chłopiec nigdy nie pokusił się o kradziesz dla swych korzyści, którą jest możliwa przerwa od przemocy. Mimo chęci ojca na to aby wychować syna na przestępcę ten miał czyste serce. Swej władzy nie wykorzystał na przykład do zemsty na ludziach, ktorzy go krzywdzili. Tom nie chciał zastępować miejsca Edwarda, bo mimo złego wychowania jego intencje zawsze były czyste. Życie w toksycznych i nieludzkich warunkach nie zrobiły z niego zachłannego chłopca, który nie wykorzystał by swojego podobieństwa do Księcia na własną korzyść. To okrutne jak przez ubiór jesteśmy oceniani i mniej warci od osób na przykład czyściej wyglądających lub bardziej majętnych. Logiczne jest to ,że i tak napoczatku wyrabiamy sobie o kimś zdanie na podstawie wizualnym ale zawsze warto poznać kogoś kogo sie ocenia wizualnie.
kora_338 - awatar kora_338
ocenił na81 miesiąc temu
Szkoła narzeczonych Maria Krüger
Szkoła narzeczonych
Maria Krüger
"Na ulicach leżał gruz z rozwalonych pociskami domów. Przed sklepami stały beznadziejne, nie kończące się kolejki po chleb. Stali ludzie nieszczęśliwi i bezbronni. Środkiem ulic maszerowały oddziały żołnierzy w żelaznych hełmach. Tupiąc podkutymi butami śpiewali: Heili, heilo, heila!... Brzmiała niemiecka komenda, powiewały sztandary ze swastyką. Przejeżdżały ciężarówki pełne pobladłych ludzi schwytanych na ulicach lub wygarniętych z domów. Dokąd ich wieźli? Do obozów, na Pawiak, na rozstrzelanie? Chłopcy stawali się żołnierzami, włączali się w konspirację. A dziewczęta? Te, które dorastały i stawały się nastolatkami, do których powinno uśmiechać się życie. Co z nimi? Ale życie nie uśmiechało się. Nie dla nich była radość i beztroska. Wystraszone, zgaszone, niektóre włączone w walkę, przenosiły meldunki i broń dla chłopców, którzy byli wspaniali, odważni i którzy oddawali życie za "Tę, co nie zginęła". Zabrała tym nastolatkom wojna wszystko, co miało być dla nich. Ale czasem, czasem, kiedy słuchały rozmów i wspomnień w domowe wieczory, zaczynały marzyć. Marzyły te, które czekały na życie. Jakie miało być? Jak je sobie wyobrażały? No właśnie... Książka o tym była pisana w latach 1943-1944. Maszynopis ocalał pod gruzami i w roku 1945 ukazało się pierwsze wydanie "Szkoły Narzeczonych". Następne nie miały się już ukazywać. A teraz znów witajcie Drogie Czytelniczki - Wy, szesnastolatki i te z Was, którym wojna odmieniła los. Powraca do Was Marianna, która chciała przeżyć piękne, zwyczajne życie." - Maria Krüger " Parę słów od autorki".
JoannaDorota - awatar JoannaDorota
oceniła na73 lata temu

Cytaty z książki Mały lord. Powieść dla młodzieży

Więcej
Frances Hodgson Burnett Mały lord. Powieść dla młodzieży Zobacz więcej
Więcej