rozwińzwiń

Hawaikum. W poszukiwaniu istoty piękna

Okładka książki Hawaikum. W poszukiwaniu istoty piękna Dariusz Czaja, Hubert Francuz, Monika Kozień, Marta Miskowiec, Marcin Smerda, Jan Sowa, Jan Sowa, Filip Springer, Ziemowit Szczerek, Józef Tischner, Marta Urbańska
Okładka książki Hawaikum. W poszukiwaniu istoty piękna
Dariusz CzajaHubert Francuz Wydawnictwo: Seria: Poza serią popularnonaukowa
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Seria:
Poza serią
Wydawnictwo:
Data wydania:
2015-09-02
Data 1. wyd. pol.:
2015-09-02
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380491175
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
151 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2
1

Na półkach:

Made in Polonicum

Czytając takie pozycje jak „hawaikum - w poszukiwaniu istoty piękna” nie sposób przeoczyć walorów estetycznych, zważywszy na jej znakomite wydanie. Począwszy od fotomontażu na okładce, przez gigantyczną ilość wysokojakościowych fotografii, które zajmują niemal połowę publikacji, aż po przejrzyście i sensownie zaprojektowane wnętrze — należy przyznać, że Wydawnictwo Czarne utrzymuje wysoki poziom swoich opracowań. Pod redakcją m.in. prof. Agaty Pankiewicz (wykładającej na Wydziale Grafiki ASP w Krakowie) zebrano jedenaście esejów jedenastu różnych autorów z pogranicza sztuki, filozofii, historii oraz dziennikarstwa wszechstronnie pochylających się nad rodzimą egzotyką z importu. Książka ta, przeznaczona do czytania i oglądania, stanowi niewielki album nasycony koszmarkami, które tak sprytnie wtopiły się w nasz polski krajobraz i świadomość, że wydają się już ich stałym elementem.

Każda wypowiedź podejmuje skomentowanie prowincjonalnej groteski z innej strony i niekoniecznie bezlitośnie. Znaczna większość artykułów odnosi się do niej wyrozumiale, z dystansem. Jedynie w kpiarskim rozdziale „Krytyka wydziaranego rozumu” pióra Marcina Smerdy, który zgryźliwie znęca się nad subkulturą blokowisk, przyrównując dresy do tubylczych ludów i nazywając ich Innymi, wyczuwa się raniący sztylet sarkazmu. Lecz jak pisze we wstępie Filip Springer: „okropna to lektura, ale niezbędna, by zrozumieć manowce, na jakie prowadzi nas takie koślawe skupienie się na Innym zamiast na sobie” (s.46). Filozoficzne wprowadzenie pomnikowym tekstem Józefa Tischnera może być dla niektórych zaskoczeniem, w końcu miało być o łabędziach z opon, o hotelu “Piramida” w Bolesławcu, domach-kostkach czy PGR-ach pomalowanych na jaskrawe barwy. Tropikalny bzik okazuje się mieć korzenie w melancholii. Tischner nazywa ją “sarmacką”, podkreślając swojskość oraz cień pozornej odwagi, z jednoczesną świadomością nadchodzącej porażki. Owa nastrojowość dzieli się na prozaiczną nudę smętnej codzienności i nieustanną tęsknotę do barwnej Utopii, której poszukiwania w części zostają poddane zgodzie na zastane warunki. Kolejne rozdziały poszerzone o taką perspektywę, wydają się następnymi etapami studium nad fantazmatycznym podejściem do upiększania przestrzeni, z podkreśleniem tęsknoty do jakiegoś nieosiągalnego absolutu. Tak oto, pochylając się nad brutalną architekturą realnego socjalizmu, który opanował polskie wsie, zasiewając krajobraz betonowymi domami z płaskim dachem, nie można przeoczyć inwencji mieszkańców w wyborze obłędnych pigmentów. To „jaskrawe kolory malowane w skali domów” jak pisze Marta Urbańska, omawiając agresywne barwy fasad budynków mieszkalnych na przykładzie obrazu Witkacego “Marysia i Burek na Cejlonie”. Ten drobny manewr jest oswobodzeniem spod dogmatu wszechobecnej szarości i sprzeciwem wobec kontynuacji codziennego banału. Podobnie ma się sytuacja z ogrodami, w których irracjonalne zabiegi estetyczne powołują do życia bajkowe scenografie, jak wspomniane wyżej, moje ulubione łabędzie z opon, gipsowe postumenty papieża wśród krasnali i jelonków czy wreszcie nieszablonowe żywopłoty stylizowane na pudle albo drzewka bonsai. Zresztą, nie tylko na wsi można wypatrzeć tę potrzebę egzotyki, której uosobieniem jest instalacja Joanny Rajkowskiej na rondzie gen. Charles’a de Gaulle’a w Warszawie. Podróżując po Polsce podobne palmy można znaleźć w przydrożnych zajazdach, będących przykładem brawurowego eklektyzmu w wydaniu przeskalowanych muchomorów, dobudówek w formie wieży z blankami, samolotów z demobilu pod banerem “Miami Laguna” czy niektórych domach weselnych w postaci neodworów. Kuszące tropiki szepczą nie tylko przez plastikowe daktylowce czy parapetowe orchidee i kaktusy, to niezaspokojenie rozbrzmiewa, chociażby w egipskim wystroju baru z zapieskami. O historii magnetyzmu ciepłych krajów możemy przeczytać w dowcipnym rozdziale Ziemowita Szczerka, który przytacza enigmatyczną opowieść o próbach skolonizowania przez rodaków zamorskich obszarów. Rozmyśla również nad Polską, która teoretycznie posiada kolonie, szczególnie uwiodła mnie wizja fiata cinquecento, zaparkowanego w buszu albo szyldy z odzieżą na wagę w orientalnym słońcu.

Tsunami fantazji w wolności twórczej, nawet jeśli ma być brakiem umiaru i naiwną wrażliwością, nadal będzie trwać w naszej przestrzeni. Bo sztuka powinna być inkluzywna, nawet ta podwórkowa, jak mówił Hasior: „Proszę w tym domu nawet nie wymawiać słowa kicz. Nigdy! (...) To wyraz arogancji, oceny z pozycji salonów, zadufania. Słowo, które obraża, dyskwalifikuje, A co dyskwalifikuje? Zjawiska cudowne, najbliższe ziemi, wyrastające z potrzeby piękna. (...) prywatne światy (...) głośno mówiące do przechodnia, któremu ofiarują tę swoją wizję piękna".

Made in Polonicum

Czytając takie pozycje jak „hawaikum - w poszukiwaniu istoty piękna” nie sposób przeoczyć walorów estetycznych, zważywszy na jej znakomite wydanie. Począwszy od fotomontażu na okładce, przez gigantyczną ilość wysokojakościowych fotografii, które zajmują niemal połowę publikacji, aż po przejrzyście i sensownie zaprojektowane wnętrze — należy przyznać,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
766
130

Na półkach:

Jest to mieszanka różnych tekstów, ale najbardziej zapadł mi w pamięć tekst o "kibolach/dresach". W pełni napisany bardzo naukowym, wręcz chwilami folozifcznym językiem, stąd nie wiedziałam czy się śmiać czy jednak skupić się na tych naukowych walorach :)

Połowa książki to tak na prawdę zdjęcia przedstawiające polskie dziwactwa dekoracyjne czy architektoniczne - jednak wielki minus za brak podpisów zdjęć. Niestety nie ma podanej też lokalizacji tych miejsc - szkoda, ponieważ byłam ciekawa w jakich rejonach Polski można takie "cuda" zobaczyć.

Jest to mieszanka różnych tekstów, ale najbardziej zapadł mi w pamięć tekst o "kibolach/dresach". W pełni napisany bardzo naukowym, wręcz chwilami folozifcznym językiem, stąd nie wiedziałam czy się śmiać czy jednak skupić się na tych naukowych walorach :)

Połowa książki to tak na prawdę zdjęcia przedstawiające polskie dziwactwa dekoracyjne czy architektoniczne - jednak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
453
119

Na półkach: ,

Znużyła mnie, zmęczyła. Najsłabsza książka Springera jaką czytałem

Znużyła mnie, zmęczyła. Najsłabsza książka Springera jaką czytałem

Pokaż mimo to

avatar
96
32

Na półkach:

historie muzyczne sztos!

historie muzyczne sztos!

Pokaż mimo to

avatar
49
4

Na półkach:

wszystko super, tylko rozdział o dresach żenujący..zestawianie dresiarzy z klasykami filozofii SERIO? zabieg na poziomie liceum

wszystko super, tylko rozdział o dresach żenujący..zestawianie dresiarzy z klasykami filozofii SERIO? zabieg na poziomie liceum

Pokaż mimo to

avatar
321
214

Na półkach: , ,

Ekscytujące jest szukanie śladów egzotyki w nas samych. I nauczyłam się od Hasiora, żeby nie używać słowa kicz, i dobrze.

Genialny początek - otwarcie Filipa Springera, sarmacka melancholia wg Tischnera, próba objęcia Europy Środkowo-Wschodniej ramami zwięzłej definicji (Jan Sowa),klasyfikacja zabudowań charakterystycznych dla współczesnego przydrożnego krajobrazu Polski (Marta A. Urbańska),aż po polskie zapędy kolonialne wg Ziemowita Szczerka.

Potem niezły esej o elementach orientalnych w polskiej piosence (Dariusz Czaja).

A dalej już tylko nudniej, a co gorsza przaśnie, impertynencko, a miejscami nawet chamsko (ordynarny kabareton na temat istoty dresiarstwa autorstwa Marcina Smerdy).

Na szczęście wieńcząca zbiór galeria pozostawia dobry smak w ustach. Dobry, choć przerażający. Lubię.

Ekscytujące jest szukanie śladów egzotyki w nas samych. I nauczyłam się od Hasiora, żeby nie używać słowa kicz, i dobrze.

Genialny początek - otwarcie Filipa Springera, sarmacka melancholia wg Tischnera, próba objęcia Europy Środkowo-Wschodniej ramami zwięzłej definicji (Jan Sowa),klasyfikacja zabudowań charakterystycznych dla współczesnego przydrożnego krajobrazu Polski...

więcej Pokaż mimo to

avatar
137
38

Na półkach: , ,

Przepiękne wydanie. Ciekawe obrazki. Świetna kampania promocyjna na facebooku. To elementy zawyżające ocenę książki (+2). One też sprawiły, że doczytałam do końca.
Teksty? Wyjątki, które czytało z przyjemnością i poczuciem, że ta lektura wzbogaca są tu niestety bardzo nieliczne... ze dwa może (+1). Przeważnie są przeintelektualizowane. Do granic absurdu. Albo ja mam jakieś braki, choć w szkole nieźle mi szło, a w testach inteligencji uzyskiwałam wysokie wyniki... W każdym razie ja jakiejś połowy nie zrozumiałam zupełnie. Większość pozostałych to biadolenie nad najgorzej kojarzoną polskością. Jak? Jako synonimem bezguścia, zacofania, małomiasteczkowości, bezmyślnej pogoni za zachodnimi, zwykle stosowanymi nieadekwatnie do miejscowej rzeczywistości, wzorcami. Ewentualnie biadolenie, że nad tymi sprawami biadolimy. Pewnym pocieszeniem było podsumowanie, gdzie zacytowano wypowiedź Władysława Hasiora, który w słowie "kicz" widzi wyraz arogancji i zadufania salonów. Odniosłam podobne wrażenie.

P.S. W jednym z tekstów wyśmiewano min. łabędzie z opon. Nie wiedziałam o co chodzi. Dowiedziałam się obejrzawszy obrazki nieco wnikliwiej. Dla mnie czad! I przy okazji świetna metoda dawania zużytym przedmiotom drugiego życia. Jeśli kiedyś będą miała ogródek, to na pewno sobie takiego zrobię! Dziękuję za inspirację! Za to też +1 gwiazdka w ocenie :-)

Przepiękne wydanie. Ciekawe obrazki. Świetna kampania promocyjna na facebooku. To elementy zawyżające ocenę książki (+2). One też sprawiły, że doczytałam do końca.
Teksty? Wyjątki, które czytało z przyjemnością i poczuciem, że ta lektura wzbogaca są tu niestety bardzo nieliczne... ze dwa może (+1). Przeważnie są przeintelektualizowane. Do granic absurdu. Albo ja mam jakieś...

więcej Pokaż mimo to

avatar
4
3

Na półkach:

Ciekawy motyw przewodni, trochę nierówna, niektóre teksty szczególnie trafne, szczególnie interesujące wydają mi się te dotyczące architektury.

Ciekawy motyw przewodni, trochę nierówna, niektóre teksty szczególnie trafne, szczególnie interesujące wydają mi się te dotyczące architektury.

Pokaż mimo to

avatar
286
8

Na półkach:

"Hawaikum" jest pozycją, która każe nam spojrzeć na rzeczywistość w odmienny sposób. Elementy nas otaczające takie jak budynki mieszkalne, obiekty gastronomiczne, rośliny doniczkowe, muzyka, a nawet subkultury, funkcjonują w naszym otoczeniu jako coś co po prostu jest, czemu na co dzień zdajemy się w żadnym stopniu nie dziwić. Jednak autorzy sugerują by zadać sobie pytania o to dlaczego tak jest, dlaczego akurat te a nie inne elementy tworzą krajobraz polskiej rzeczywistości. Próby dorównania do wzorów, w które jesteśmy bezrefleksyjnie zapatrzeni, powoduje że to, co tworzymy funkcjonować będzie zawsze w odniesieniu do tego, co obce.
Bardzo serdecznie polecam tę dość gorzką lekturę, dzięki której później niejednokrotnie rzeczy takie jak kaktus na parapecie na klatce schodowej, wywoła w nas uśmiech i wspomnienie słów autorów "Hawaikum".

"Hawaikum" jest pozycją, która każe nam spojrzeć na rzeczywistość w odmienny sposób. Elementy nas otaczające takie jak budynki mieszkalne, obiekty gastronomiczne, rośliny doniczkowe, muzyka, a nawet subkultury, funkcjonują w naszym otoczeniu jako coś co po prostu jest, czemu na co dzień zdajemy się w żadnym stopniu nie dziwić. Jednak autorzy sugerują by zadać sobie pytania...

więcej Pokaż mimo to

avatar
142
136

Na półkach: , , ,

Zbiór felietonów różnych autorów opisujących polską.... rzeczywistość(?) (szczerze powiedziawszy, ciężko opisać o czym jest ta książka, promuje się, że jest o architekturze, aczkolwiek jest to tylko jej dość skromna część).

Założenie jest takie, że w Polsce rządzą kicz i tandeta, i jest brzydko. Niestety, takie założenie zgadza się z moim osobistym poczuciem estetyki: sądzę, że brak planowania rozbudowy miast, WSZĘDZIE widoczne banery reklamowe, ograniczona ilość zadbanej zieleni itd. są bardzo krzywdzące dla naszego otoczenia. Dlatego też, byłam niesamowicie pozytywnie nastawiona na książkę, która wreszcie rozumie mój światopogląd i potrafi go ubrać w słowa, ba, nawet ma może diagnozę na to wszystko! Niestety się przeliczyłam....

Zauwazyłam, że autorzy używają bardzo mądrych i wysublimowanych słów, lecz treść i forma wypowiedzi nie mają nic wspólnego z jej merytoryką. Tak jakby użycie słów, których nie używa "plebs" powodowała automatyczną rację wypowiedzi i wyższość autorów. I tak na przykład autorzy twierdzą, że powszechna brzydkość wynika z nadmiernego zamiłowania polskiego społeczeństwa do egzotyki. Jak to tłumaczą? Nie tłumaczą. Podają przykład, że 2 piosenki o Hawajach zostały hitami i postawiono palmę w Warszawie (!!!).
Jeden z rozdziałów opowiada... właściwie nie pamiętam o czym, ale poziom nienawiści, "hejtu" oraz wywyższania się autora doszedł do takiego stopnia, że nie potrafiłam uwierzyć, że wykształcona osoba jest w stanie coś takiego napisać, wypuścić to w świat i się tego nie wstydzić.

Gdyby ta książka była po prostu kiepska, potrafiłabym to jakoś przeboleć, ale ciągłe wywyższanie się autorów wywołuje u mnie negatywne emocje.

I, powtórzę: brak merytoryki, dyskusji, argumentów, statystyki, logicznego myślenia... po prostu bełkot "filozofów". Nie polecam.

Zbiór felietonów różnych autorów opisujących polską.... rzeczywistość(?) (szczerze powiedziawszy, ciężko opisać o czym jest ta książka, promuje się, że jest o architekturze, aczkolwiek jest to tylko jej dość skromna część).

Założenie jest takie, że w Polsce rządzą kicz i tandeta, i jest brzydko. Niestety, takie założenie zgadza się z moim osobistym poczuciem estetyki:...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    499
  • Przeczytane
    198
  • Posiadam
    63
  • Teraz czytam
    10
  • Chcę w prezencie
    8
  • Ulubione
    6
  • Reportaż
    4
  • 2022
    4
  • Architektura
    4
  • Architektura i urbanistyka
    4

Cytaty

Więcej
Józef Tischner Hawaikum. W poszukiwaniu istoty piękna Zobacz więcej
Józef Tischner Hawaikum. W poszukiwaniu istoty piękna Zobacz więcej
Józef Tischner Hawaikum. W poszukiwaniu istoty piękna Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także

Ciekawostki historyczne