Matei Brunul

Okładka książki Matei Brunul
Lucian Dan Teodorovici Wydawnictwo: Amaltea, Oficyna Wydawnicza ATUT literatura piękna
403 str. 6 godz. 43 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Matei Brunul
Wydawnictwo:
Amaltea, Oficyna Wydawnicza ATUT
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-01
Liczba stron:
403
Czas czytania
6 godz. 43 min.
Język:
polski
ISBN:
9788393467228
Tłumacz:
Radosława Janowska-Lascar
Tagi:
Rumunia stalinizm komunizm Ceausescu literatura rumuńska
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
911
833

Na półkach:

Kolejna bardzo dobra ksiażka z Rumunii. Opis tatmejszego stalinizmu wstrząsający, bo i dorównywał on swemu sowieckiemu pierwowzorowi, a może i nawet go przewyższał. Gwoli histotrycznej prawdy, nie można jednak zapominać i o tym, że faszyzm rumuński miał przerażające zbrodnie na sumieniu (chyba tylko Chorwaci byli jeszcze gorsi - w każdym razie i ci, i tamci zadziwiali nawet samych Niemców). Ale wracając do ksiązki - nie da sie zapomnieć tego, co się działo w obozie z bohaterem podczas iście szatańskiej "reedukacji" i jak przebudowano jego świadomośc. "Życie marionetki jest w rękach marionetkarza.... - czytamy i poznajemy losy ludzi ubezwłasnowolnionych bez szans na zmianę. Jedna z ważniejszych ksiażek o tym, czym był komunizm

Kolejna bardzo dobra ksiażka z Rumunii. Opis tatmejszego stalinizmu wstrząsający, bo i dorównywał on swemu sowieckiemu pierwowzorowi, a może i nawet go przewyższał. Gwoli histotrycznej prawdy, nie można jednak zapominać i o tym, że faszyzm rumuński miał przerażające zbrodnie na sumieniu (chyba tylko Chorwaci byli jeszcze gorsi - w każdym razie i ci, i tamci zadziwiali...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1725
652

Na półkach: , , , ,

„Życie marionetki jest w ręku marionetkarza. Nigdy nie będziesz mógł poruszać lalką i sprawić, aby żyła tak jak chcesz, jeśli nie nauczysz się kontrolować dogłębnie jej duszy, niezależnie od miejsca, w którym się ona znajduje. Dusza albo środek ciężkości...” Dlaczego bohaterem powieści Luciana Dana Teodorovici jest marionetkarz? Odpowiedź staje się jasna w trakcie czytania, a tym bardziej po zakończeniu.
Bruno Matei a może Matei Brunul? Wszak narracja prowadzona jest dwutorowe i każda z nich dotyczy jednego z tych nazwisk. Czym lalkarz zagraża komunistycznemu aparatowi bezpieczeństwa? I co widzi ofiara tego systemu, gdy znajdzie się w więzieniu, obozie czy kolonii karnej?
Powieść otrzymała nagrodę publiczności imienia Natalii Gorbaniewskiej w plebiscycie Angelus w roku 2015 a 4 lata wcześniej obwołano ją książką roku w Rumunii. Nie dziwie się. Pozornie temat wydaje się nieciekawy. Ot, przypadkowa ofiara komunizmu, jakich miliony, żaden bohater, nie walczył, nie zginął, a co gorsza przeżył. Nie jest to jednak propagandowa powieść martyrologiczna, a bardzo dobry moralitet, w którym pojęcie marionetki odgrywa kluczową rolę. Zarówno w życiu Brunona, jak i Mateia a także jego współwięźniów, nawet tych, którzy będąc ofiarami eksperymentu z Pitești stali się katami dla innych. Patrząc na bohaterów można spokojnie co chwilę spoglądać na okładkę – bo kto naprawdę pociąga za sznurki? Gdzie jest granica, po przekroczeniu której marionetkarz sam nie jest marionetką? I dlaczego tak wiele osób chce pociągać za sznurki? Czemu tak wiele osób akceptuje, że inni sprawują nad nimi w ten sposób kontrolę? I co zrobić, by uwolnić się od marionetkarza?
Odpowiedź wynika z traktatu Brunona – trzeba uniemożliwić kontrolę nad naszym środkiem ciężkości, czyli …. duszą. Albowiem „Każda marionetka ma duszę. Tylko trzeba umieć ją odkryć. Dusza znajduje się wewnątrz, prawdopodobnie tak samo, jak u ludzi”.

„Życie marionetki jest w ręku marionetkarza. Nigdy nie będziesz mógł poruszać lalką i sprawić, aby żyła tak jak chcesz, jeśli nie nauczysz się kontrolować dogłębnie jej duszy, niezależnie od miejsca, w którym się ona znajduje. Dusza albo środek ciężkości...” Dlaczego bohaterem powieści Luciana Dana Teodorovici jest marionetkarz? Odpowiedź staje się jasna w trakcie...

więcej Pokaż mimo to

66
avatar
1187
804

Na półkach: ,

Bardzo udane pierwsze spotkanie z literaturą rumuńską z którą dotąd nie miałem przyjemności. Aczkolwiek trochę sobie „Matei Brunul” na swoją kolej poczekał na półce, mimo wszystko warto było. Pełne zawirowań życie tytułowego Brunona robi naprawdę ogromne wrażenie, nie tylko ze względu na pomysł ale i na wykonanie. Ujęło mnie bardzo i przypadło do gustu to jak Teodorovici prowadzi czytelnika przez całą historię.

Z jednej strony subtelna i kameralna opowieść ale z drugiej niesie ze sobą ogromny ładunek emocji. Historia człowieka, który wpadł w miażdżące tryby komunizmu i stał się ofiarą represyjnego systemu. Próba przetrwania i próba odpowiedzi na kilka pytań. Pytania bowiem w powieści tej padają co chwilę. Dlaczego? Jak do tego doszło? Jak długo jeszcze? Kim jestem? Kim byłem? Zwłaszcza dwa ostatnie pytania są w przypadku Brunona nadzwyczaj istotne bowiem cierpi on na amnezję a kolejne rozdziały przybliżają nas do odpowiedzi co się tak naprawdę wydarzyło.

Całość jest melancholijna, chwilami bardzo smutna. To historia człowieka skazanego na więzienie, pracę przymusową, poddawanego niejednokrotnie torturom. To też historia człowieka, który próbuje odbudować swoje życie jednocześnie próbując „odzyskać” je w swojej pamięci. Ale to też historia człowieka, który szuka swojego miejsca w życiu, który cierpi bo czuje się niezrozumiany. Znajduje się w świecie, który mu ciężko pojąć i do którego ciężko mu się przyzwyczaić i go zrozumieć. I na koniec to historia człowieka, który jest maleńkim trybikiem, kontrolowanym, nic nie znaczącym, wyplutym przez system.

Matei jest marionetkarzem. Kocha to, uwielbia swoją marionetkę, traktuje ją jak żywą istotę i przyjaciela. Ale jak na ironię on sam też jest marionetką, bezwolną istotą kontrolowaną, wręcz sterowaną odgórnie, której każdy przejaw indywidualizmu i własnej woli jest ucinany w zarodku, czasem bardzo brutalnie. To bezwzględny świat i dziwny czas, kiedy nie wiadomo kto jest kim, co przyniesie jutro, czy warto mieć nadzieję czy jednak ją porzucić.

Wspaniała historia, wspaniale napisana. Polecam serdecznie.

Bardzo udane pierwsze spotkanie z literaturą rumuńską z którą dotąd nie miałem przyjemności. Aczkolwiek trochę sobie „Matei Brunul” na swoją kolej poczekał na półce, mimo wszystko warto było. Pełne zawirowań życie tytułowego Brunona robi naprawdę ogromne wrażenie, nie tylko ze względu na pomysł ale i na wykonanie. Ujęło mnie bardzo i przypadło do gustu to jak Teodorovici...

więcej Pokaż mimo to

44
Reklama
avatar
116
19

Na półkach:

Od kilku lat literatura rumuńska zajmuje uprzywilejowane miejsce w moich czytelniczych wyborach. Stało się to między innymi za sprawą wybitnych dzieł Mircea Cartarescu i Luciana Dana Teodorovici. Pozwolę sobie na kilka słów o książce autorstwa drugiego z wyżej wymienionych. Bohatera tytułowego poznajemy w, mówiąc delikatnie, dziwnych okolicznościach, a mianowicie na spacerze z lalką teatralną o imieniu Bazylek. Okoliczni mieszkańcy przywykli do tego niecodziennego zwyczaju Matei, a raczej on przywykł do ich prześmiewczych spojrzeń. Problemem są milicjanci, którzy już raz skonfiskowali marionetkę podczas spontanicznego występu, jaki Brunul urządził zbierającym się wokół niego gapiom. Władzy państwowej mógł nie spodobać się pełen pasji monolog o duszy, której posiadanie zbliża do siebie ludzi i lalki teatralne. Wystarczy kilka stron, aby czytelnik zorientował się, że ma do czynienia ze swego rodzaju powieścią parabolą, przesiąkniętą absurdem komunistycznego reżimu. Historia głównego bohatera ukazuje system represji, jakie władza stosowała wobec obywateli. Jednym z nich były wyniszczające więzienia, w których katowani więźniowie przyznawali się do łamanych paragrafów, by po kilkunastu latach pozostać wrakiem człowieka wynicowanym z woli i decyzyjności. Matei, po ciężkim wypadku, traci pamięć i wychodzi z aresztu, od tej pory jest traktowany jako nieszkodliwy wariat, a mimo to pozostaje pod stałym nadzorem członka partii udającego jego przyjaciela. Towarzysz Bojin ma za zadanie kontrolować i korygować, jeśli trzeba, zachowanie Brunula, który staje się marionetką w jego rękach, a tym samym marionetką w rękach władzy. Szansą na prawdziwą relację i nadzieją na inne życie, poza granicami państwa, wydaje się być Eliza, ale czy na pewno? Wszak sam Matei mówił, że w każdej lalce trzeba znaleźć środek ciężkości (odpowiednik duszy), który „dyktuje ruch, działanie, praktycznie rzecz biorąc – dyktuje życie marionetki”. Zachęcam bardzo do przeczytania wybitnej pod względem literackim książki z kafkowskim klimatem.

Od kilku lat literatura rumuńska zajmuje uprzywilejowane miejsce w moich czytelniczych wyborach. Stało się to między innymi za sprawą wybitnych dzieł Mircea Cartarescu i Luciana Dana Teodorovici. Pozwolę sobie na kilka słów o książce autorstwa drugiego z wyżej wymienionych. Bohatera tytułowego poznajemy w, mówiąc delikatnie, dziwnych okolicznościach, a mianowicie na...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
675
352

Na półkach:

O byciu marionetką w trybikach reżimu komunistycznego. O odkrywaniu prawdy o swojej przeszłości i związanej z tym niepewności. Warto! A dlaczego? O tym piszę na blogu: https://jedenakapit.blogspot.com/2019/07/matei-brunul-lucian-dan-teodorovici.html

O byciu marionetką w trybikach reżimu komunistycznego. O odkrywaniu prawdy o swojej przeszłości i związanej z tym niepewności. Warto! A dlaczego? O tym piszę na blogu: https://jedenakapit.blogspot.com/2019/07/matei-brunul-lucian-dan-teodorovici.html

Pokaż mimo to

7
avatar
1062
603

Na półkach: , , ,

Pięknem tej książki jest sposób, w jaki autor przekazuje nam fakty, język jego forma i treść, są jak delikatna słodka pianka na kwaśnym deserze. Całość, to wysublimowany smak, to najlepszego lotu literatura.

Pięknem tej książki jest sposób, w jaki autor przekazuje nam fakty, język jego forma i treść, są jak delikatna słodka pianka na kwaśnym deserze. Całość, to wysublimowany smak, to najlepszego lotu literatura.

Pokaż mimo to

16
avatar
1268
528

Na półkach:

Po mistrzowsku zagrany nokturn o nieszczęściu, którym jest uwikłanie w politykę państwa ogarniętego szaloną ideologią. Także obraz Rumunii czasów powojennych, także obraz rumuńskich instytucji d/s zniewolenia, ale przede wszystkim obraz zmiażdżonego ducha ludzkiego, który to duch mimo wszystko usiłuje wstać i iść, nawet nie wiedząc, gdzie da się dojść. Metafora z marionetką jest aż zanadto czytelna, na szczęście nie jest wciskana czytelnikowi nachalnie wciąż i wciąż. Język powieści, spokojny, melodyjny, zdaje się wręcz zbyt delikatny jak na opisywaną przezeń stalowo-betonową rzeczywistość, co dodatkowo podkreśla kontrast między bezbronną prawie tkanką ludzkiej duszy a tępym toporem machiny politycznej, który ją miażdży. Ten język to także niewątpliwa zasługa świetnej tłumaczki, która niech nam tłumaczy jak najwięcej.

Po mistrzowsku zagrany nokturn o nieszczęściu, którym jest uwikłanie w politykę państwa ogarniętego szaloną ideologią. Także obraz Rumunii czasów powojennych, także obraz rumuńskich instytucji d/s zniewolenia, ale przede wszystkim obraz zmiażdżonego ducha ludzkiego, który to duch mimo wszystko usiłuje wstać i iść, nawet nie wiedząc, gdzie da się dojść. Metafora z marionetką...

więcej Pokaż mimo to

26
avatar
881
121

Na półkach: ,

"Matei Brunul" to powieść, która pozostawia czytelnika w poczuciu smutku i totalnym braku nadziei.... To nie jest lektura na hamak ani na plażę ale warto ją poznać. Naprawdę warto.

Tytułowy Matei Brunul to pochodzący z bogatej włosko-rumuńskiej rodziny marionetkarz wrzucony w środek Wielkiej Historii, która niestety nie obchodzi się łaskawie z losem pojedynczej osoby.
Akcja osadzona jest w latach 50-tych XX wieku w Rumunii. To dosyć mało znany fragment historii. Mnie samej komunistyczna Rumunia kojarzyła się głównie z Ceausescu. A zło królowało tam i wcześniej...
Głównego bohatera poznajemy, gdy prawie jako 40-letni mężczyzna próbuje poradzić sobie z amnezją, która pozbawiła go wspomnień z ostatnich 20 lat życia. Jedyne co wie o dorosłych latach swojego życia, to fakt, że trafił do rumuńkiego więzienia z powodów politycznych. Ale co zrobił rzeczywiście? Czym zajmowal się przed uwięzieniem? Gdzie mieszkał? Co stało się z jego rodziną? Tego wszystkiego nie wie. Jedyne czego jest pewien to opiekuńczej roli Partii, która pozwoliła mu naprawić błędy z przeszłości. Nieważne, że nie jest ich świadom. Ważne, że ma teraz szansę na nowe życie, jako posłuszny i przydatny obywatel.
W nowym życiu Bruno ma zaledwie trzech przyjaciół. Towarzysza Boijna, Elizę i marionetkę Bazylka. Dlaczego jednak lalka jest dla niego tak ważna? Tego nie wie sam Bruno.
Czytelnik zna jednak doskonale historię Bruna. Akcja przeplata się. Poznajemy fakty z życia przed wypadkiem i teraźniejszości w której żył Bruno. To często spotykany zabieg, jednak tej powieści dodał niezwykłej dramaturgii. Ta książka trzyma w napięciu ale jednocześnie przesycona jest smutkiem. Bo pokazuje jak łatwo można zniszczyć człowieka. Bo Brunul to nie jest bohater ze spiżu. To zwykły obywatel, który musi odpowiadać za urojone winy. To człowiek, którego poczucie wewnętrznej wolności, nadzieję na lepszą przyszłość można złamać kopniakami, pięścią i karcerem. Mało literackie, prawda? Ale czy jednak nie bardziej realne od niezłomnych bohaterów? Również jego losy po wyjściu na wolność dalekie są od szczęścia. Bo jakiż to spokój i zadowolenie możesz odnaleźć, gdy jesteś dla ludzi wyłącznie narzędziem do realizacji ich celów?
"Matei Brunul" to powieść poruszająca z wielu względów. Smaczku dodaje jej również motyw lalkarstwa, które przewija się przez całą powieść. Trudno nie pomyśleć, że każdy z nas, tak jak Brunul, może stać się marionetką w rękach Wielkiej Historii.

"Matei Brunul" to powieść, która pozostawia czytelnika w poczuciu smutku i totalnym braku nadziei.... To nie jest lektura na hamak ani na plażę ale warto ją poznać. Naprawdę warto.

Tytułowy Matei Brunul to pochodzący z bogatej włosko-rumuńskiej rodziny marionetkarz wrzucony w środek Wielkiej Historii, która niestety nie obchodzi się łaskawie z losem pojedynczej...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
17
13

Na półkach: ,

Jak wielu innych i mnie zainteresowała ta książka ze względu na Angelusa oraz motyw marionetki wyeksponowany przez wydawcę. Nieoczekiwanie najciekawsze okazało się zderzenie niepełnosprawności intelektualnej z totalitarnym systemem, a pomysł ten pozwolił opisać znane mechanizmy w sposób świeży i odkrywczy. Bezbronność jednostki została w ten sposób wyeksponowana, a współczucie pojawiło się naturalnie, niewymuszone żadnymi politycznymi ocenami.

Jak wielu innych i mnie zainteresowała ta książka ze względu na Angelusa oraz motyw marionetki wyeksponowany przez wydawcę. Nieoczekiwanie najciekawsze okazało się zderzenie niepełnosprawności intelektualnej z totalitarnym systemem, a pomysł ten pozwolił opisać znane mechanizmy w sposób świeży i odkrywczy. Bezbronność jednostki została w ten sposób wyeksponowana, a...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
991
128

Na półkach: , ,

Przeczytawszy wstępne słowo od autora nabrałem obaw, czy aby nie pomyliłem się z wyborem książki, czy nie będzie to kolejny katalog represji i opresji w kolejnym socjalistycznym państwie, podfabularyzowany jedynie z lekka. Na szczęście książka okazała się naprawdę zajmującą powieścią z barwnymi postaciami i nieoczywistymi rozstrzygnięciami, a historia nie jest w niej tezą do udowodnienia, lecz porządną osnową. W każdym razie przerwy w czytaniu chciało się kończyć jak najszybciej.

Wydarzenia są opisywane na przemian w dwóch głównych ciągach czasowych, co nie każdy lubi, ale da się połapać. Jest sporo dopieszczonych scen, które można by opublikować jako osobne miniatury, tyle w nich napięcia i wymowy. Jak choćby ta z telewizorem czy rozmowa z panią w parku. Jedno tylko, czego mi brakło, to że towarzysz Bojin ostatecznie zasługiwał na jeszcze jeden rozdział.

Przeczytawszy wstępne słowo od autora nabrałem obaw, czy aby nie pomyliłem się z wyborem książki, czy nie będzie to kolejny katalog represji i opresji w kolejnym socjalistycznym państwie, podfabularyzowany jedynie z lekka. Na szczęście książka okazała się naprawdę zajmującą powieścią z barwnymi postaciami i nieoczywistymi rozstrzygnięciami, a historia nie jest w niej tezą...

więcej Pokaż mimo to

77

Cytaty

Więcej
Lucian Dan Teodorovici Matei Brunul Zobacz więcej
Lucian Dan Teodorovici Matei Brunul Zobacz więcej
Lucian Dan Teodorovici Matei Brunul Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd