
Krypta kapucynów

189 str. 3 godz. 9 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Dzieła zebrane [Joseph Roth]
- Tytuł oryginału:
- Die Kapuzinergruft
- Data wydania:
- 2015-02-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 1939-01-01
- Liczba stron:
- 189
- Czas czytania
- 3 godz. 9 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788378660897
- Tłumacz:
- Józef Wittlin
W "Krypcie kapucynów", kontynuacji wybitnego "Marsza Radetzky'ego", Roth po raz ostatni roztacza przed czytelnikiem universum Austrii. Jej główny bohater Franciszek Ferdynand, ostatni z Trottów, słoweńskiego rodu obdarzonego szlachectwem pod Solferino, przygląda się końcowi republiki austriackiej.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Krypta kapucynów w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Krypta kapucynów
Poznaj innych czytelników
151 użytkowników ma tytuł Krypta kapucynów na półkach głównych- Chcę przeczytać 78
- Przeczytane 73
- Posiadam 23
- Ulubione 3
- Austro-Węgry 3
- Powieści 2
- Austria 2
- Literatura piękna 2
- 2023 2
- Klasyka: Reaktywacja 1







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Krypta kapucynów
Znakomita powieść, opowiadająca o końcu monarchii Habsburgów. Autor, w usta Polaka, wkłada podsumowanie przyczyn upadku C.K monarchii:
,,Oczywiście, że tylko Słoweńcy oraz galicyjscy Polacy i Rusini,
tylko chałaciarze z Borysławia i handlarze koni z Baczki, tylko muzułmanie z Sarajewa i sprzedawcy pieczonych kasztanów śpiewają jeszcze Boże, wspieraj. Bo niemieccy studenci z
Brna i Chebu, dentyści, aptekarze, czeladnicy fryzjerscy i artyści-fotografowie z Linzu, Grazu i Knittelfeldu, wszyscy ci wołowaci Alpejczycy śpiewają Wacht am Rhein. Zobaczycie, moi panowie, że ta wierność Nibelungów zgubi Austrię! Istotę Austrii stanowią jej peryferie, a nie centrum. Nie znajdziecie Austrii w Alpach! Tam znajdują się kozice, szarotki i krokusy, lecz ani śladu podwójnego orła. Substancję Austrii żywią i zasilają jedynie kraje koronne!''
Powieść przenika przeczucie nadciągającej katastrofy cywilizacji, jak mówi bohater utworu:
,,Zgodziłem się też natychmiast, że smak artystyczny Europejczyka jest spaczony. Nie mogłem
tylko pojąć, dlaczego ten spaczony smak miał być powodem upadku świata, skoro był raczej
konsekwencją tego upadku, a z pewnością – jednym z symptomatów.''
Pod niektórymi stwierdzeniami, głównej postaci, mogę się podpisać:
,,Nie wstydzę się romantyzmu i dziś jeszcze twierdzę z uporem, iż romantycznym wyobrażeniom zawdzięczam więcej prawdziwej wiedzy o rzeczywistości niż realnym, które po większej części narzuciłem sobie gwałtem. ''
,,Nie jestem dziecięciem obecnych czasów. O, nie! Powiem więcej: trudno mi nie deklarować siebie wprost jako wroga obecnych czasów. Nie dlatego, iżbym epoki naszej nie rozumiał, chociaż niejednokrotnie to mówię. To tylko wymówka. Ot tak – dla wygody, żeby nie uważano mnie za
człowieka napastliwego, za złośliwca, zwykłem utrzymywać, iż nie rozumiem tego wszystkiego, czym gardzę i czego nienawidzę.''
Pod pewnymi względami powieść, to czysty neoromantyzm, np. jeśli idzie o stosunek do wiary:
,,Kościół rzymski – mawiał Chojnicki – jest w tym próchniejącym świecie jedynym twórcą i zachowawcą form. Co więcej: można powiedzieć, że kościół obdarza nas formami. Zamyka on tradycję wszystkiego, co jak to powiadają – przekazują nam wieki, zamyka w swej dogmatyce, niby w świętym jakimś zamczysku z lodu. Kościół pozwala swym dzieciom bawić się na szerokim, rozległym dziedzińcu, rozciągającym się dokoła tego
pałacu lodowego. ''
Autor, został w końcu katolikiem, choć bywa nieco uszczypliwym, jak wtedy, gdy nieco ironizuje:
,,Kościół posiada moc przebaczania wszystkich wykroczeń. Kościół darowuje nam grzechy już przez to samo, że je ustanowił. Kościół po prostu nie toleruje
człowieka bez skazy i to jest w nim najbardziej ludzkie. Swe najmarnotrawniejsze dzieci podnosi Kościół do godności świętych. Przez to implicite pozwala ludziom błądzić. Kościół
aż tak dalece pozwala ludziom grzeszyć, iż istoty bezgrzeszne przestaje uważać za ludzi. Istoty bezgrzeszne dostępują łaski błogosławionych lub świętych. Tym sposobem Kościół rzymski daje świadectwo swej szlachetnej skłonności do przebaczania.''
Pisarz, uchwycił dwudziestowieczny kryzys wiary:
,,,Nie przeczuwaliśmy śmierci. Nie czuliśmy jej obecności, albowiem nie czuliśmy Boga. Jedynym z nas, który jeszcze szanował formy wiary, był hrabia Chojnicki. Ale nie czynił tego z wewnętrznej potrzeby, czynił to z przeświadczenia, iż tak przystoi człowiekowi należącemu do arystokracji. Nas, którzyśmy tych form nie przestrzegali, uważał
niemalże za anarchistów. ''
Ostatnia scena, gdy bohater, traci swoje państwo, wobec zdobycia władzy przez nazistów, też jest, symboliczna:
,,Krypta kapucynów, gdzie w kamiennych sarkofagach spoczywają moi cesarze, była
zamknięta. Braciszek kapucyn wyszedł mi naprzeciw i zapytał:
– Czego pan sobie życzy?
– Chciałbym zobaczyć trumnę mego cesarza Franciszka Józefa.
– Bóg z tobą! – rzeki kapucyn i przeżegnał mnie znakiem krzyża.
– Boże wspieraj! – zawołałem.''
Książka warta przeczytania.
Znakomita powieść, opowiadająca o końcu monarchii Habsburgów. Autor, w usta Polaka, wkłada podsumowanie przyczyn upadku C.K monarchii:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Oczywiście, że tylko Słoweńcy oraz galicyjscy Polacy i Rusini,
tylko chałaciarze z Borysławia i handlarze koni z Baczki, tylko muzułmanie z Sarajewa i sprzedawcy pieczonych kasztanów śpiewają jeszcze Boże, wspieraj. Bo niemieccy studenci...
Powiedziałbym, że jest to ulepszona wersja książki "Ucieczka bez kresu". Wiele wątków powtarza się w obu powieściach. To nie zarzut, obie książki dzieli 11 lat, a jakościowo wypada przyznać przewagę tej drugiej czyli "Krypcie kapucynów". Co do fabuły to młody szlachcic, potomek znakomitego niegdyś rody Trotta wiedzie swoje spokojne życie utracjusza w Wiedniu doby C.K Monarchii. Wiele tu opisów dekadencji środowiska młodych, uprzywilejowanych ludzi, wiele też pozytywnych słów o Narodach które składają się na C.K Monarchię - i które według autora są właściwie jej rdzeniem i esencją. Później wojna która wszystko niszczy, Monarchia rozpada się, Republika która nastej po niej rozczarowuje - gównie jednak tych którzy na istnieniu Monarchii korzystali najbardziej czyli szlachtę i ludzi uprzywilejowanych. Ciężko mi więc sympatyzować z głównym bohaterem który nie może odnaleźć się w nowych czasach ponieważ nie posiada żadnych przydatnych w tej nowej rzeczywistości umiejętności. Jest trochę narzekania na pewne środowiska które Roth lubi sobie skrytykować to tu to tam. No i ok. Narracja jest pierwszoosobowa i chyba dlatego ten reporterski sposób pisania Rotha tak się tu nie rzucał w oczy, nie był tu zbyt reporterski (w końcu to powieść, nie reportaż). Ostatecznie dobrze się czytało.
Powiedziałbym, że jest to ulepszona wersja książki "Ucieczka bez kresu". Wiele wątków powtarza się w obu powieściach. To nie zarzut, obie książki dzieli 11 lat, a jakościowo wypada przyznać przewagę tej drugiej czyli "Krypcie kapucynów". Co do fabuły to młody szlachcic, potomek znakomitego niegdyś rody Trotta wiedzie swoje spokojne życie utracjusza w Wiedniu doby C.K...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to7 gwiazdek za styl. Widzę na stronie, że wiele osób narzeka na tłumaczenie - być może miałem inne. Książka wciąga a styl narracji sprawia, że nawet na chwilę nie uciekłem myślami od opowiadanej historii. Sama historia - może nie zachwyca. Sam nawet nie wiem, czy skłania do przemyśleń. Zastanawia mnie, co znajdę w innych książkach autora.
7 gwiazdek za styl. Widzę na stronie, że wiele osób narzeka na tłumaczenie - być może miałem inne. Książka wciąga a styl narracji sprawia, że nawet na chwilę nie uciekłem myślami od opowiadanej historii. Sama historia - może nie zachwyca. Sam nawet nie wiem, czy skłania do przemyśleń. Zastanawia mnie, co znajdę w innych książkach autora.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o końcu Cesarstwa. Opowieść o Republice Austriackiej: o początku i końcu.
Opowieść o końcu Cesarstwa. Opowieść o Republice Austriackiej: o początku i końcu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo topatrzę na kalendarz , wiem nadchodzi zima
widzę zmieniające się kolory na ulicach
ptaki za kratami z żółtych liści
szaleństwo dwudziestej jesieni
kocham to miasto
choć zima taka długa
kocham to miasto
choć czasem jest tak ciemno
kocham to miasto
choć często jestem sam
w zamian piękne kryształki na szybie
nie mogę nawet wyjrzeć przez okno
Gorod KINO
Opowieść o zagładzie świata...na gruzach powstaje jakiś ułomny erzac , coś niby...niby po nocy dzień , wiatr wieje , są pory roku . pada deszcz i nawet jak dawniej ludzie rodzą się i umierają...ale już osobno , a dworzec kolejowy w Koszycach jest już tylko w Koszycach....
Panie Roth....to się musiało stać....a swoją droga ciekawe jak by się potoczyło gdyby jednak nie ...
patrzę na kalendarz , wiem nadchodzi zima
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo towidzę zmieniające się kolory na ulicach
ptaki za kratami z żółtych liści
szaleństwo dwudziestej jesieni
kocham to miasto
choć zima taka długa
kocham to miasto
choć czasem jest tak ciemno
kocham to miasto
choć często jestem sam
w zamian piękne kryształki na szybie
nie mogę nawet wyjrzeć przez okno
Gorod KINO
Opowieść o...
17/180/2023
To jest nostalgiczna opowieść o końcu świata. Końcu świata XIX-wiecznego, w którym wiele narodów mogło żyć w jednym państwie, i większość mieszkańców była z tego zadowolona. Oczywiście, najbardziej ci usadowieni na najwyższym i najniższym szczeblu drabiny społecznej. Ale jednak.
A potem przyszła Wielka wojna, nacjonalizmy i się rozleciało.
"...dosyć długo po wojnie, słusznie, moim zdaniem, zwanej "światową" (nie dlatego, że cały świat ją prowadził, ale iż na skutek niej myśmy nasz świat utracili)..."
"I szachownice, i kostki domina, i zadymione ściany, i gazowe lampy, i stół kuchenny w kacie sali, w pobliżu ustępów, i posługaczka w niebieskim fartuchu - wszystko to było ojczyzną. Ojczyzną był żandarm w gliniastożółtym hełmie. (...) I owi karciarze grywający w taroka, panowie z cesarskimi bokobrodami i okrągłymi mankietami, zjawiający się punktualnie o naznaczonej porze, o tak - i oni byli ojczyzną, nawet czymś więcej niż ojczyzną, wielobarwną i rozległą, byli domem rodzinnym, byli cesarską i królewską monarchią. (...) Przed upływem tygodnia czułem się w Złotogrodzie zupełnie jak w domu. Czułem się tak samo jak w Sipolju, jak w Zagrzebiu, w Brnie i w naszej kawiarni "Wimmerl" w Josephstatcie."
"- Teraz do każdego kraju potrzebna jest osobna wiza - rzekł mój kuzyn Józef Branko. - Jak długo żyję, nie widziałem czegoś podobnego. Dawniej każdego roku mogłem handlować, gdzie tylko chciałem, w Czechach, na Morawach, na Śląsku, w Galicji. - I wyliczył wszystkie stare, utracone kraje koronne."
Słyszałam niedawno, że samych OFICJALNYCH wersji językowych hymnu Austro-Węgier było piętnaście!
Teraz mnie olśniło, że moi dziadkowie urodzili się w Galicji w czasie zaborów. W monarchii austro-węgierskiej, znaczy! Rety!
17/180/2023
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jest nostalgiczna opowieść o końcu świata. Końcu świata XIX-wiecznego, w którym wiele narodów mogło żyć w jednym państwie, i większość mieszkańców była z tego zadowolona. Oczywiście, najbardziej ci usadowieni na najwyższym i najniższym szczeblu drabiny społecznej. Ale jednak.
A potem przyszła Wielka wojna, nacjonalizmy i się rozleciało.
"...dosyć długo po...
Niektóre państwa bardzo brzydko kończą swój żywot. Tak było w przypadku Austrii, która po I wojnie stała się małym, ubogim i pełnym resentymentów kraikiem, któremu pozostało jedynie wspominać dawną wielkość.
Nic dziwnego, że gdy w 1938 r. stała się ona "pierwszą ofiarą Hitlera" (ten jeden z największych fake'ów w historii dowodzi skuteczności austriackiej narracji),nikt nie bronił jej niepodległości - raczej każdy marzył o "powrocie do Macierzy" dzięki Kochanemu Rodakowi z Braunau.
Pamiętać o tym trzeba, czytając "Kryptę kapucynów" - rozdzierającą elegię na odejście dawnego państwa- w której pada słynne, a tylko pozornie paradoksalne, zdanie bohatera, że to inne narody tworzące C.K. Monarchię były jej największymi zwolennikami - a bynajmniej nie ludność niemieckojęzyczna....
Niektóre państwa bardzo brzydko kończą swój żywot. Tak było w przypadku Austrii, która po I wojnie stała się małym, ubogim i pełnym resentymentów kraikiem, któremu pozostało jedynie wspominać dawną wielkość.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNic dziwnego, że gdy w 1938 r. stała się ona "pierwszą ofiarą Hitlera" (ten jeden z największych fake'ów w historii dowodzi skuteczności austriackiej narracji),nikt...
Austria po upadku Cesarstwa. Próby odnalezienia się w tych realiach arystokracji wiedeńskiej, przemiany, nostalgia i przemijanie. Piękna klasyka.
Austria po upadku Cesarstwa. Próby odnalezienia się w tych realiach arystokracji wiedeńskiej, przemiany, nostalgia i przemijanie. Piękna klasyka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo genialnym "Marszu Radetzky'ego" (w przekładzie Wandy Kragen) jestem nieco skonfundowana. I skłonna do przychylenia się do opinii czytelnika "Szykprzydawki", że to może nieuporządkowane tłumaczenie Wittlina czyni test "Krypty kapucynów" tak rozchwianym i irytującym, momentami wręcz infantylnym. Czytało mi się jak po grudzie. Gdzie wdzięk? Gdzie lekkość? Gdzie finezja? Marzy mi się, żeby całą twórczość Josefa Rotha przełożyła Małgorzata Łukasiewicz. Mistrzowska proza wymaga mistrzowskich przekładów.
Po genialnym "Marszu Radetzky'ego" (w przekładzie Wandy Kragen) jestem nieco skonfundowana. I skłonna do przychylenia się do opinii czytelnika "Szykprzydawki", że to może nieuporządkowane tłumaczenie Wittlina czyni test "Krypty kapucynów" tak rozchwianym i irytującym, momentami wręcz infantylnym. Czytało mi się jak po grudzie. Gdzie wdzięk? Gdzie lekkość? Gdzie finezja?...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała powieść, w koszmarnym tłumaczeniu Wittlina (starym i nie zredagowanym). Oczywiście ze względów sentymentalnych można było może dać to tłumaczenie (Wittlin był znajomym i wielkim miłośnikiem twórczości Rotha, ale to nie są wystarczające kwalifikacje, by móc tłumaczyć),ale dlaczego redaktor serii nie pokusiła się choćby o jakąś redakcję tego tłumaczenia, jeśli już nie chciano zlecać nowych przekładów? No właśnie dlaczego w ogóle nie zlecono nowych? No niestety w serii na Wittlina natkniemy się jeszcze wiele razy. No i do tego dość nadęty, jak zawsze, choć nie pozbawiony zupełnie trafnych obserwacji, wstęp autorstwa Adama Zagajewskiego. Austeria wydaje się mieć zawężony do Krakowa horyzont współczesności już nie mówiąc o tym, że zupełnie wydaje się nie mieć świadomości, że poza Krakowem świat jest dużo ciekawszy.
Ale książka fantastyczna (stąd ocena "8").
Wspaniała powieść, w koszmarnym tłumaczeniu Wittlina (starym i nie zredagowanym). Oczywiście ze względów sentymentalnych można było może dać to tłumaczenie (Wittlin był znajomym i wielkim miłośnikiem twórczości Rotha, ale to nie są wystarczające kwalifikacje, by móc tłumaczyć),ale dlaczego redaktor serii nie pokusiła się choćby o jakąś redakcję tego tłumaczenia, jeśli już...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to