Sierpniowe salwy

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Seria:
- Seria z Wagą
- Tytuł oryginału:
- The Guns of August
- Data wydania:
- 2014-07-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1988-01-01
- Liczba stron:
- 704
- Czas czytania
- 11 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328009493
- Tłumacz:
- Andrzej Michejda, Maria Janina Michejda
Kiedy w 1910 roku zmarł król Wielkiej Brytanii Edward VII, za jego trumną ramię w ramię szli między innymi kajzer Wilhelm II, wielki książę Michał Romanow, francuski minister spraw zagranicznych Stéphen Pichon i arcyksiążę Franciszek Ferdynand. Jednakże już wtedy ich poczynania wprawiały w ruch żarna historii, które w ciągu najbliższych ośmiu lat miały zetrzeć w proch tak wiele istnień.
Sierpniowe salwy to monumentalny fresk przedstawiający skomplikowaną politykę europejskich mocarstw w przededniu I wojny światowej, dający dokładny opis działań militarnych pierwszego jej miesiąca. Barbara W. Tuchman nie tylko w ciekawy, niezwykle wciągający i niemalże powieściowy sposób opowiada militarno-polityczną historię konfliktu, ale również, bazując na dokumentach z epoki i wplatając liczne cytatyz dzienników i pamiętników osób nierzadko decydujących o losach narodów, kreśli ciekawy kontekst społeczny i w przenikliwy sposób punktuje kosztowne błędy, które popełniali politycy i generałowie, często powodowani wybujałą ambicją lub po prostu ignorancją.
Nic dziwnego, że podczas kryzysu kubańskiego w 1962 roku prezydent Kennedy polecił członkom Rady Bezpieczeństwa Narodowego przeczytać właśnie tę książkę.
Kup Sierpniowe salwy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Sierpniowe salwy
Poznaj innych czytelników
743 użytkowników ma tytuł Sierpniowe salwy na półkach głównych- Chcę przeczytać 541
- Przeczytane 196
- Teraz czytam 6
- Posiadam 63
- Historia 28
- Chcę w prezencie 11
- I wojna światowa 7
- Ulubione 6
- 2015 3
- Historia Europy 3
Tagi i tematy do książki Sierpniowe salwy
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Sierpniowe salwy
Schlieffen chciał, aby jego prawe skrzydło doszło w kierunku zachodnim aż do Lille, gdyż wówczas okrążenie Francuzów byłoby kompletne. "Gdy ...
RozwińW Niemczech cały system kolejowy podlegał kontroli wojskowej, z oficerem sztabowym , przydzielonym do każdej linii, żaden tor nie mógł być p...
Rozwiń









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Sierpniowe salwy
Dostajemy tu naprawdę poważne dzieło. Nie ma tu żadnej żenady, jest poważne traktowanie czytelnika, rzetelny opis wydarzeń poprzedzających wybuch I wojny światowej czyli Wielkiej Wojny i jej przebieg w 1-szym miesiącu jej trwania na froncie zachodnim Belgii i Francji i pobieżnie na froncie wschodnim (tylko w zasadzie wydarzenia poprzedzające i przebieg bitwy pod Grunwaldem II aka pod Tannenbergiem). Niestety my Polacy mamy z anglosaskimi autorami historycznymi ciągle ten sam problem: nie znając języków słowiańskich poprzestają na opisywaniu naszego regionu na napisanych przez innych banałach, piszą po łebkach albo ignorują ten obszar. Nas Polaków zasadniczo powinien zaciekawić jeden akcent z zachowanych materiałów źródłowych opisany przez autorkę - jak Niemcy już w początkach XX wieku byli nastawieni ksenofobiczne, etnocentrycznie (manii wielkościowej),rasistowsko, militarystyczne i parły ze swoim niezrównoważonym Wilhelmem II do wojny w oparciu o gospodarkę rozbujaną protekcjonizmem z doktryn Friedricha Lista i dorównującą gospodarce angielskiej.
Dostajemy tu naprawdę poważne dzieło. Nie ma tu żadnej żenady, jest poważne traktowanie czytelnika, rzetelny opis wydarzeń poprzedzających wybuch I wojny światowej czyli Wielkiej Wojny i jej przebieg w 1-szym miesiącu jej trwania na froncie zachodnim Belgii i Francji i pobieżnie na froncie wschodnim (tylko w zasadzie wydarzenia poprzedzające i przebieg bitwy pod Grunwaldem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak prawdę napisawszy to cenię tylko dwie pisarki zajmujące się historią.
Pierwsza to autorka tej książki: za kompetencję, ogromną wiedzę i sposób w jaki ją przekazuje.
Druga to Zofia Kossak: za patriotyzm, serce, uczucie, wrażliwość, miłość do Ojczyzny, niedocenione bohaterstwo i umiejętność posługiwania się polskim językiem literackim.
POLECAM książki obu pisarek !!!
Tak prawdę napisawszy to cenię tylko dwie pisarki zajmujące się historią.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza to autorka tej książki: za kompetencję, ogromną wiedzę i sposób w jaki ją przekazuje.
Druga to Zofia Kossak: za patriotyzm, serce, uczucie, wrażliwość, miłość do Ojczyzny, niedocenione bohaterstwo i umiejętność posługiwania się polskim językiem literackim.
POLECAM książki obu pisarek !!!
ważna książka, choć jak dla mnie przegadana, za dużo szczegółów i trochę się męczyłem
ważna książka, choć jak dla mnie przegadana, za dużo szczegółów i trochę się męczyłem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Sierpniowe salwy” Barbary Tuchman to publikacja, która szczegółowo opisuje bitwy na początku I wojny światowej, w pierwszym miesiącu walk na froncie zachodnim.
Autorka zwraca uwagę, że Niemcy przygotowywały się do wojny od końca XIX wieku, uważali się za lud wybrany przez Opatrzność.
W książce opisane są walki na froncie zachodnim, podeptanie neutralności Belgii przez wojska niemieckie oraz współpraca wojsk francuskich i angielskich, niestety pełna rozdźwięków, brak wzajemnych informacji.
Książka ukazuje to, co niesie ze sobą wojna, a więc nie tylko śmierć tysięcy żołnierzy, ale cierpienia ludności cywilnej.
„Drogi były zablokowane długimi kolumnami uchodźców belgijskich, okrytych kurzem, zgiętych pod ciężarem niesionych dzieci i tobołków, pchających taczki otępiale i z wielkim trudem bez końca idących naprzód, bez celu, domu czy schronienia, byle dalej od straszliwego huku grzmiących na północy dział.”
Pierwszy miesiąc wojny to nie tylko wojna na zachodzie Europy, ale też walki niemiecko-rosyjskie na froncie wschodnim, które w pewien sposób pomagają Aliantom we Francji.
Jeden z rozdziałów Barbara Tuchman poświęca akcji morskiej na Morzu Śródziemnym podczas której brytyjska flota próbowała przechwycić niemieckie krążowniki, świadkiem działań bojowych był włoski parowiec pasażerski; ciekawostką jest, że na pokładzie tego parowca była dwuletnia wówczas autorka tej książki (informacja ze źródeł dot. Barbary Tuchman).
„Sierpniowe salwy” to pozycja ciekawa, pouczająca, szczegółowo ukazująca pierwsze dni tej długiej, czteroletniej wojny, ówczesnych dowódców, ich decyzje, które wpływały na wyniki poszczególnych bitew.
Autorka, Barbara Tuchman określana jest historyczką dla laików, i coś w tym jest, bo jej książki czyta się dobrze i z zainteresowaniem.
„Sierpniowe salwy” Barbary Tuchman to publikacja, która szczegółowo opisuje bitwy na początku I wojny światowej, w pierwszym miesiącu walk na froncie zachodnim.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka zwraca uwagę, że Niemcy przygotowywały się do wojny od końca XIX wieku, uważali się za lud wybrany przez Opatrzność.
W książce opisane są walki na froncie zachodnim, podeptanie neutralności Belgii przez...
Ale to jest dobrze napisane! Idealna równowaga miedzy ogromną wiedzą autorki i lekkim, eseistycznym stylem. Bardzo inspirująca książka (dla historyków amatorów i geopolityków ;) Dostępna w Polsce od lat 80, ale ciągle za mało znana. Napisana w latach 60, ale starzeje się bardzo powoli.
Ale to jest dobrze napisane! Idealna równowaga miedzy ogromną wiedzą autorki i lekkim, eseistycznym stylem. Bardzo inspirująca książka (dla historyków amatorów i geopolityków ;) Dostępna w Polsce od lat 80, ale ciągle za mało znana. Napisana w latach 60, ale starzeje się bardzo powoli.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBarbara Tuchman to popularna amerykańska historyczka i dwukrotna zdobywczyni Pulitzera, między innymi właśnie za tę książkę. W Salwach przedstawia wydarzenia bezpośrednio poprzedzające wybuch 1. Wojny Światowej i jej pierwszy miesiąc, aż do bitwy pod Marną. Koncentruje się na froncie zachodnim, wschodni zbywając jednym rozdziałem, tak samo zresztą postępując z sytuacją przed wojną, o wiele dokładniej zarysowaną dla Francji, Anglii i Niemiec (a najbardziej jaskrawym tego przykładem jest fakt, że ani słowem nie wspomina się tu o przyczynie wypowiedzenia wojny Austrii przez Rosję).
Jednak jeśli przymkniemy oko na faworyzowanie Europy zachodniej, dostaniemy dokładną analizę polityczną, społeczną i psychologiczną początku wieku 20. Nie jestem w stanie ocenić trafności charakterystyk postaci historycznych dokonanych przez Tuchman na podstawie osobistych dzienników, rozkazów wojskowych i wspomnień, ale czyta się to dobrze i jest wystarczająco przekonujące; podobnie jest z nastrojami wśród społeczeństwa i klasy rządzącej. Świetny jest także opis niepewności dowódców obu stron i ogromnego wpływu "czynnika ludzkiego" w tym wszystkim - niekiedy o różnicy między porażką a zwycięstwem decydował upór - lub jego brak - jednego człowieka.
To druga książka Tuchman, którą czytałem. Pierwszą była Wyniosła wieża, która zrobiła na mnie o wiele lepsze wrażenie. Tutaj nie potrafiłem odgadnąć zamysłu stojącego za konstrukcją całości - czemu tak mało miejsca poświęcono Rosji, a Austro-Węgry są dosłownie nieobecne (nie żartuję, nie wiem, czy choć raz pada tam imię Franciszka Józefa, zaś Ferdynand pojawia się tylko raz i to grubo przed swoim grande finale)? Może Tuchman wyszła z założenia, że niektóre wydarzenia są oczywiste, a inne zbyt mało istotne; ja jednak zostałem z niedosytem.
Polecam oczywiście, ale nie jako pierwszą - czy drugą - pracę o tej wojnie.
Barbara Tuchman to popularna amerykańska historyczka i dwukrotna zdobywczyni Pulitzera, między innymi właśnie za tę książkę. W Salwach przedstawia wydarzenia bezpośrednio poprzedzające wybuch 1. Wojny Światowej i jej pierwszy miesiąc, aż do bitwy pod Marną. Koncentruje się na froncie zachodnim, wschodni zbywając jednym rozdziałem, tak samo zresztą postępując z sytuacją...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnie najlepsza książka, jaką przeczytałem w tym roku. Tuchman w sposób brawurowy ukazuje logikę, a raczej jej brak, której konsekwencją była rzeź I wojny światowej. Historia to nie daty i zakuwanie, historia to proces zazębiających się zależności (zazwyczaj pozostających tajemnicą dla ludzi, którzy biorą w nich udział bezpośrednio). Monumentalna praca historyczki, napisana z pasją i talentem – Tuchman ma pióro rasowej pisarki, od tej książki nie można się oderwać.
Jednocześnie "Sierpniowe salwy" pozostawiają smutną świadomość, że być może zmieniła się technologia, ale całe passusy pisane piórami współczesnych można by z lat poprzedzających wojnę przenieść do roku 2024. Natura ludzka się nie zmienia.
Co zapamiętam?
Korowód klaunów w pagonach (uwaga do wszystkich stron). Ilość wysokich szarż wojskowych, którzy pasowaliby na archetyp trepa, jest na kartach tej pracy wprost przerażająca. Nauczony jestem szacunku do munduru, ale po tej lekturze już nigdy nie spojrzę tak samo na wojskowego. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ludzie, o których piszę, mieli absolutną i realną władzę nad milionami istnień. Podczas gdy szczytem ich kwalifikacji powinno być kopanie rowów i zakopywanie ich ponownie. A jak przyszło co do czego, to pan generał jeden czy drugi miał nerwowe załamanie/chwilową niedyspozycję.
Absolutnie nikt nie przewidział w całości i trafnie kształtu tej wojny (cenna wskazówka dla współczesnych wanna-be analityków, którzy mają wszystko rozrysowane/przemyślane i oni wiedzą, jak będzie). Tamci też mieli te swoje strzeliste plany i w imię tych świstków poświęcili całe pokolenie. Zarówno plan Francuzów, jak i Niemców, mogą posłużyć za świadectwo obłędu. A na to wszystko przychodzi carski minister wojny, który podobno miał powiedzieć, że on 20 lat wcześniej był kawalerzystą, to przecież wie, jak wojna wygląda. Skończyło się bitwą pod Tannenbergiem.
Zafascynowała mnie wybitna postać króla Belgii Alberta I, jedna z dwóch, może trzech pozytywnych postaci.
Zostałem bez złudzeń, że ci tam na zachodzie to są mądrzejsi, światlejsi i na bank mają szerokie horyzonty. "Sierpniowe salwy" dowodzą, że nie. I dlatego warto to arcydzieło przyswoić. 10/10
Absolutnie najlepsza książka, jaką przeczytałem w tym roku. Tuchman w sposób brawurowy ukazuje logikę, a raczej jej brak, której konsekwencją była rzeź I wojny światowej. Historia to nie daty i zakuwanie, historia to proces zazębiających się zależności (zazwyczaj pozostających tajemnicą dla ludzi, którzy biorą w nich udział bezpośrednio). Monumentalna praca historyczki,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa książka historyczna - ogrom wiedzy i szczegółów zmagań podanych w przystępny sposób. Wcześniej niewiele wiedziałem na temat początku I Wojny Światowej i cieszę się, że trafiłem na to opracowanie - sporo interesujących informacji - warto przeczytać :) Polecam
Bardzo ciekawa książka historyczna - ogrom wiedzy i szczegółów zmagań podanych w przystępny sposób. Wcześniej niewiele wiedziałem na temat początku I Wojny Światowej i cieszę się, że trafiłem na to opracowanie - sporo interesujących informacji - warto przeczytać :) Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„W roku 1914 słowo „chwała” wymawiano bez zażenowania, a honor był pojęciem powszednim, w które ludzie wierzyli”. I to był ostatni taki rok w dziejach ludzkości. W sierpniu 1914 roku przewróciła się pierwsza kostka domina, początkując upadek ideałów i ich świata. Barbara Tuchman analizuje pierwszy miesiąc I Wojny Światowej wartko, ciekawie oraz, na ile pióro historyka pozwala, również dowcipnie.
Polecam.
„W roku 1914 słowo „chwała” wymawiano bez zażenowania, a honor był pojęciem powszednim, w które ludzie wierzyli”. I to był ostatni taki rok w dziejach ludzkości. W sierpniu 1914 roku przewróciła się pierwsza kostka domina, początkując upadek ideałów i ich świata. Barbara Tuchman analizuje pierwszy miesiąc I Wojny Światowej wartko, ciekawie oraz, na ile pióro historyka...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałem już z pół roku temu – może o tyle dobrze, że ostały mi się jeno wrażenia najważniejsze. - Moim zdaniem warto, przede wszystkim dlatego, że Autorka świetnie ukazuje „błądzenie we mgle”, na jakie skazane są osoby podejmujące w stresie ważne decyzje. - W dużo bardziej fachowych dziełach nie natrafiłem na tak plastyczny opis rozterek i gonitwy myśli dowódców (głównie wojskowych, ale nie tylko, a zresztą nie trzeba być miłośnikiem militariów, by to zrozumieć). Po lekturze będzie nam dużo łatwiej pojąć, jak ten czy ów mógł być „taki głupi” - aczkolwiek fakt, że Autorka stara się „wejść w buty” każdego, nie oznacza, by każdego do końca usprawiedliwiała. - Zamęt, niepewne i zmieniające się informacje, wybór między dawno przygotowanymi planami, a ryzykowną elastycznością, konflikt lojalności, własne ograniczenia i ambicje – wszystko to tworzy niesamowity wir, który Autorka potrafi ukazać bez nadmiaru szczegółów, ale tak, że naprawdę pocimy się razem z owymi przywódcami z początków I Wojny. - Oczywiście jest to tak ciekawe również (głównie) dlatego, że pewne zjawiska pozostają uniwersalne...
Wiem, że wielu zarzuca Autorce brak kompetencji militarnych, poniekąd też politycznych – rozumiem te zarzuty, ale biorąc pod uwagę opisaną powyżej główną zaletę, wydają mi się one drugorzędne. - Z pewnością oficerowie pragnący przeanalizować ruchy wojsk w opisywanych kampaniach nie powinni się opierać wyłącznie na tej książce – choć i im bym ją polecał, właśnie jako praktyczną przestrogę przed problemami, z którymi musi się zmierzyć ktoś próbujący zachować chłodny umysł w chaosie! Dla wszystkich innych jest to dzieło nietypowe, a pozwalające zrozumieć coś rzadko uświadamianego, a ważnego, przecież nie tylko dla generałów.
Drugie wrażenie, jakie mi pozostało – brutalność Niemców. - Nie chodzi o to, by Autorka szczególnie ich atakowała, albo wybielała innych – jasne, że wojna nie głaszcze nikogo. Ale to Niemcy zna wszystkich szczeblach jakoś dziwnie chętnie uciekają się do terroru... „Uszami wyobraźni” wciąż słyszę nie tylko jęki systematycznie mordowanych cywilów, ale także, a może przede wszystkim (miłośnicy książek mnie zrozumieją),płacz rektora uniwersytetu w Louvain – nie mogącego przez łzy wymówić wiadomości o spaleniu przez Niemców (celowo!) wielkiej, historycznej biblioteki w tym mieście... Co jest z tymi Niemcami, że chlubiąc się swą kulturą, od wieków wszędzie wokół chcą zostawiać zgliszcza? Kim trzeba być, żeby chcieć mordować samą cywilizację? Ktoś powie, że to przebrzmiałe dzieje – cóż, już w IX wieku uczony mnich pytał „któż dał Niemcom prawo pouczania całej Europy?”, a dziś ogłaszają się „mocarstwem moralnym” i znów „są gotowi przyjąć odpowiedzialność za Europę.” Czy aby na pewno historia się skończyła i dzisiejsi Niemcy to przemili wujaszkowie robiący wszystko dla dobra innych???
Tę książkę czytało mi się najlepiej ze wszystkich dzieł Tuchman, z którymi dotąd miałem do czynienia – z pewnością bardziej mnie wciągnęła, niż np. „Telegram Zimmermana”. - Autorka potrafi co prawda chwilami wdawać się w dość drobiazgowe opisy (nie tyle militarne, co przede wszystkim polityczne). Przecież rozumiemy, że utrzymanie proporcji między rzetelnością i podaniem konkretów, a sugestywnością i tempem narracji, bywa trudne – a w dodatku inne proporcje każdy może odbierać jako właściwe. Jednak znów; z uwagi na wielką, na początku opisaną zaletę – wszelkie stękania schodzą tu wyraźnie na plan dalszy.
W paru momentach Autorkę może nazbyt ponosi temperament polemiczny, ewentualnie zabarwiony polityczną poprawnością (choć oczywiście książka powstała długo przed szaleństwem dzisiejszych czasów),czy wpływem konkretnych historyków – nie jest to jednak zbyt częste, zbyt nachalne, ani zbyt trudne do oddzielenia przez uważnego czytelnika.
Generalnie książka jest dowodem, że dziennikarz może napisać coś wspaniale łączącego rzetelność i konkret z dobrą narracją. (Oczywiście nie mówimy o dzisiejszych mistrzach układania kłamliwych tytułów). A przecież tradycyjnie oskarża się dziennikarzy, że wiedzą „nic o wszystkim” (czyli że mają wiedzę wszechstronną, ale skrajnie powierzchowną – w odróżnieniu od ekspertów, który wiedzą „wszystko o niczym”, czyli ich wiedza jest bardzo głęboka, ale tak wąska, że w praktyce często nieprzydatna). Z kolei żeby to wrażenie odeprzeć, dziennikarze potrafią popaść w manierę zasypywania czytelnika lawiną drugorzędnych danych. Jednak tym razem wyszedł stop omalże doskonały!
Jedna z dość niewielu książek, po których coś ważnego pozostaje w pamięci; mimo zmęczenia umysłu, natłoku wrażeń, itp. Polecam!
Czytałem już z pół roku temu – może o tyle dobrze, że ostały mi się jeno wrażenia najważniejsze. - Moim zdaniem warto, przede wszystkim dlatego, że Autorka świetnie ukazuje „błądzenie we mgle”, na jakie skazane są osoby podejmujące w stresie ważne decyzje. - W dużo bardziej fachowych dziełach nie natrafiłem na tak plastyczny opis rozterek i gonitwy myśli dowódców (głównie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to