rozwińzwiń

Europa między wschodem a zachodem

Okładka książki Europa między wschodem a zachodem Norman Davies
Okładka książki Europa między wschodem a zachodem
Norman Davies Wydawnictwo: Znak Horyzont historia
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
historia
Tytuł oryginału:
Europe East and West
Wydawnictwo:
Znak Horyzont
Data wydania:
2019-09-30
Data 1. wyd. pol.:
2007-08-17
Data 1. wydania:
2007-01-01
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324057900
Tłumacz:
Bartłomiej Pietrzyk
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
363 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
9
6

Na półkach: ,

Książkę należy rozpatrywać w kategorii osobistych rozważań autora. Niemniej czyta się bardzo przyjemnie i stanowi dobry wstęp do "Europy" Daviesa.
Natomiast gdyby ktoś był już po lekturze "Europy" to nie polecam. Raczej nie wniesie nic nowego.

Książkę należy rozpatrywać w kategorii osobistych rozważań autora. Niemniej czyta się bardzo przyjemnie i stanowi dobry wstęp do "Europy" Daviesa.
Natomiast gdyby ktoś był już po lekturze "Europy" to nie polecam. Raczej nie wniesie nic nowego.

Pokaż mimo to

avatar
766
766

Na półkach: ,

69/180/2023
Jest to zbiór esejów od sasa do lasa. Skutek jest taki, że pewnie każdy znajdzie coś dla siebie, ale nie wszystko równie mocno będzie go pociągać. Co mnie, na ten przykład, obchodzą dzieje Magdalen College, czyli alma mater autora? Za to dywagacje o wybrakowanej historii Europy (która często dla zachodnich badaczy kończy się na Łabie, plus Rosja, bo to takie mocarstwo było, a i nadal spróchniałe zęby szczerzy, że nie można pominąć...) bardzo są ciekawe. Dlatego zapewne, że mnie dotyczą osobiście, w przeciwieństwie do Magdalen Koledżu.
A jak smakowicie pisze Davies o pisaniu "Europy. Rozprawy historyka z historią"! Wezmę się za to tomiszcze, tysiąc trzysta ileśtam stroniczek.
Książka została napisana ze 20 lat temu, więc wiadomo już, że niektóre przepowiednie z ostatniego eseju się nie sprawdziły. Na przykład obecność Wielkiej Brytanii w UE. Lub też oddalanie się USA od Europy na rzecz Ameryki Południowej. To akurat Stany by chętnie zrobiły, ale wygląda na to, że wciąż nie mogą niesfornego szkraba Europy spuścić z oczu...Za to cała reszta wróżb okazała się całkiem słuszna.
"W czerwcu 1941 roku, na początku operacji Barbarossa, Wehrmacht nie najechał "Rosji", lecz okupowane przez Sowietów obszary Polski. Prąc dalej, armie niemieckie zajęły całe terytorium państw bałtyckich, całą Białoruś i Ukrainę, lecz tylko peryferie Rosji. Zbliżyły się w rożnych okresach do przedmieść Moskwy, Leningradu i Stalingradu, nigdy jednak nie zdobyły żadnego większego rosyjskiego miasta."
"Streszczę teraz pokrótce historię życia moich teściów. Urodzili się oni w Austrii jako poddani Habsburgów. Następnie żyli na Ukrainie Zachodniej, po czym spędzili dwadzieścia lat w Polsce. Później oboje mieszkali w ZSRR i w niemieckiej Trzeciej Rzeszy. Nie przeprowadzili się przy tym ani razu. Ich rodzinne miasto Austriacy i naziści nazywali "Lemberg", Ukraińcy "Lwiw", a Rosjanie "Lwow". Jako Polacy, moi teściowie mówili na nie "Lwów". W razie wątpliwości można przynajmniej zawsze odwołać się do łacińskiej formy "Leopolis".
A wiedzieliście, że dziewczęce sowieckie imię "Ninel" to "Lenin" wspak? Ja nie!

69/180/2023
Jest to zbiór esejów od sasa do lasa. Skutek jest taki, że pewnie każdy znajdzie coś dla siebie, ale nie wszystko równie mocno będzie go pociągać. Co mnie, na ten przykład, obchodzą dzieje Magdalen College, czyli alma mater autora? Za to dywagacje o wybrakowanej historii Europy (która często dla zachodnich badaczy kończy się na Łabie, plus Rosja, bo to takie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
88
16

Na półkach:

Moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Część rozdziałów bardzo interesująca inne mniej, w zależności od tematów, które są podejmowane. Przypomniało mi się jak kiedyś uwielbiałam historię, i nabrałam ochoty na więcej. Już zamówiłam ”Europa. Rozprawa historyka z historią".

Moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Część rozdziałów bardzo interesująca inne mniej, w zależności od tematów, które są podejmowane. Przypomniało mi się jak kiedyś uwielbiałam historię, i nabrałam ochoty na więcej. Już zamówiłam ”Europa. Rozprawa historyka z historią".

Pokaż mimo to

avatar
621
324

Na półkach:

„Europa- między wschodem a zachodem” jest jednym z cieńszych dzieł Normana Davisa, które można przeczytać w stosunkowo krótkim czasie i chociaż muszę przyznać, że spodziewałam się po tej publikacji czegoś całkiem innego, nie jestem rozczarowana tym, co ona zawiera.
Pierwszy rozdział książki opisuje narodziny pasji autora do historii i lingwistyki, a także jego drogę poprzez edukację. Liczne uwagi dotyczące sposobu opisywania pewnych tematów oraz wydarzeń historycznych pozwalają rzucić światło na różnice w podejściu zachodu do kwestii, które centralna oraz wschodnia część kontynentu postrzegają w zgoła odmiennym tonie.
Druga część stanowi swego rodzaju mozaikę kulturowo historyczną, która często bywa błędnie interpretowana przez zachodnie kręgi akademickie właśnie przez wzgląd na te utarte i mocno uprzedzone koncepcje zakorzenione w poglądach kulturowych.

 
Podoba mi się w tej publikacji chyba przede wszystkim to, że stanowi ona właściwie swego rodzaju gniewną odpowiedź na skostniałe i niedające się przekonać do szerszej perspektywy poglądy akademików, z którymi pisarz borykał się przez lata studiów i pracy naukowej (najdłuższa odpowiedź na negatywny komentarz w historii :P).

Nie znajdziemy tutaj być może wielu odkrywczych teorii, jednak ciekawe jest spojrzenie na to, jak budowana była koncepcja kultury naszej części Europy przez historyków z Wielkiej Brytanii czy Francji oraz dlaczego w momentach takich jak te, które mamy obecnie całkiem inaczej postrzegają oni zagrożenie, jakie mogą stanowić zapędy imperialistyczne Rosji.

„Europa- między wschodem a zachodem” jest jednym z cieńszych dzieł Normana Davisa, które można przeczytać w stosunkowo krótkim czasie i chociaż muszę przyznać, że spodziewałam się po tej publikacji czegoś całkiem innego, nie jestem rozczarowana tym, co ona zawiera.
Pierwszy rozdział książki opisuje narodziny pasji autora do historii i lingwistyki, a także jego drogę poprzez...

więcej Pokaż mimo to

avatar
76
26

Na półkach:

Normana Daviesa nikomu będącemu na tej stronie przedstawiać nie trzeba (jakby co, to zapraszam to mojej wcześniejszej recenzji, gdzie przedstawiam sylwetkę historyka).

Książka to w zasadzie zbiór esejów. Są one bardzo luźno powiązane ze sobą - w mniejszym lub większym stopniu dotykają sprawy Europy i jej tożsamości. Poznamy zatem tutaj językowy warsztat autora, nieoczywiste korzenie Europejczyków czy geopolityczne spojrzenie na przyszłość (teraz już przeszłość ;)). Wszystko to okraszone specyficznym, erudycyjnym stylem pisania Daviesa.

Autor popełnia kilka nieznacznych błędów faktograficznych. Nie mają one jednak większego znaczenia w całym eseistycznym wywodzie. Z pewnością dla osób niezaznajomionych z tego typu narracją, a także nie mających przygotowania historycznego (lub nie mają wykształconej tożsamości kulturowej) odbiór niektórych, a zarazem najciekawszych, fragmentów może być utrudniony.

Gorąco zachęcam do lektury.

Normana Daviesa nikomu będącemu na tej stronie przedstawiać nie trzeba (jakby co, to zapraszam to mojej wcześniejszej recenzji, gdzie przedstawiam sylwetkę historyka).

Książka to w zasadzie zbiór esejów. Są one bardzo luźno powiązane ze sobą - w mniejszym lub większym stopniu dotykają sprawy Europy i jej tożsamości. Poznamy zatem tutaj językowy warsztat autora,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
202
16

Na półkach:

Książka o wszystkim i o niczym. Trochę rozmyślań autora, mnóstwo opisów dzieł absolwentów Magdalen College, szczątkowe opisy różnych zjawisk w Europie różnych nacji czy warstw etnicznych. Sam autor wydaje się stać po środku i pouczać wszystkich, że da się pogodzić wszystkie poglądy, religie i przekonania, co często jest nie do pogodzenia. Czytelnik nie dowiaduje się niczego nowego.

Książka o wszystkim i o niczym. Trochę rozmyślań autora, mnóstwo opisów dzieł absolwentów Magdalen College, szczątkowe opisy różnych zjawisk w Europie różnych nacji czy warstw etnicznych. Sam autor wydaje się stać po środku i pouczać wszystkich, że da się pogodzić wszystkie poglądy, religie i przekonania, co często jest nie do pogodzenia. Czytelnik nie dowiaduje się niczego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
424
225

Na półkach: , ,

Zbiór esejów Normana Daviesa z końca lat 90, wygłoszonych tu i ówdzie. Mimo, że lekko zdezaktualizowany (to czas przed WTC, rozszerzeniem EU, europejskim kryzysem imigrantów sprzed kilku lat, Putinem, Irakiem, Syrią i Afganistanem) i nie zawsze na temat (lata młodości w Magdalen College),czyta się - jak to u Daviesa - bardzo lekko. Dla śledzących jego twórczość, niby nic odkrywczego, ale jednak obcowanie z erudycją autora sprawia dużo przyjemności. Dla poczytania pomiędzy wschodem, i zachodem, czy też... rankiem i wieczorem.

Zbiór esejów Normana Daviesa z końca lat 90, wygłoszonych tu i ówdzie. Mimo, że lekko zdezaktualizowany (to czas przed WTC, rozszerzeniem EU, europejskim kryzysem imigrantów sprzed kilku lat, Putinem, Irakiem, Syrią i Afganistanem) i nie zawsze na temat (lata młodości w Magdalen College),czyta się - jak to u Daviesa - bardzo lekko. Dla śledzących jego twórczość, niby nic...

więcej Pokaż mimo to

avatar
575
561

Na półkach: , ,

Czego uczy nas historia, jeśli założyć, że taki cel dydaktyczny powinna sobie stawiać? Norman Davies swoimi książkami pokazuje, że do lepszego jutra naszego kontynentu może przyczynić się odkłamywanie współczesnych uprzedzeń, stereotypów i napięć zbudowanych zbyt często na niewiedzy o przeszłości Europy. Eseje "Europa między wschodem a zachodem" to zbiór niejednorodny, choć z dominującym motywem zapowiadanym przez tytuł. Teksty powstawały przy różnych okazjach na przełomie tysiącleci. Piętno na nich odcisnęła przede wszystkim praca nad wcześniejszą "Europą. Rozprawą historyka z historią", gdzie perspektywa kilku kluczowych państwa europejskich została świadomie dopełniona mniejszymi nacjami, efemerydami i nieznanymi w Paryżu czy Londynie narracjami. Davies całe życie zawodowe dementuje kilka czarno-białych stereotypów własnego kręgu kulturowego - o wyższości zachodu kontynentu wobec części wschodniej, o wyższości 'większych' nad 'mniejszymi', o utożsamianiu Anglii z Wielką Brytanią, o wartości panslawizmu w wersji rosyjskiej.

Przy okazji lektury esejów miałem kilka niejednoznacznych przemyśleń. Ponieważ przeczytałem tysiące stron z książek historyka, to spore fragmenty tej akurat książki nie wnosiły wiele do przyswojonych wcześniej argumentów. Z oczywistych powodów pojawić się musiały powtórzenia (nawet między esejami). Jeden tekst uznałem za zupełnie przypadkowy w zbiorze. Chodzi o historię oxfordzkiego Magdalen College, która odstaje od ogólnej tematyki. Momentami wydawało się, że książką jest próbą odcinania kuponów od zdobytej popularności. Na szczęście jest kilka ciekawych 'ale', na których się skupię, choć właściwie każdy tekst należałoby ocenić osobno.

Davies, jako Walijczyk przytłoczony angielską narracją i zainteresowany, pomijaną w wersji historii relacjonowanej przez nadające ton kontynentalne potęgi, opowieścią o Słowianach i innych 'narodach z rubieży Europy', pięknie obnażył wciąż istniejące zafałszowywanie przeszłości wynikające z niewiedzy i wartościującej narracji kolegów po fachu w 'starej Unii'. W 10-ciu punktach (str. 55-65) opisał wstydliwe fakty z długiej historii przemilczeń, których konsekwencje pozwoliły na sklecenie kadłubowej opowieści - od Greków, przez Karola Wielkiego po oświecenie i 'brukselską centralę' - jakby cała reszta wielobarwnej kultury Europy stanowiła naśladownictwo najwartościowszych osiągnięć Zachodu, lub nie dorastała do idealnego modelu 'frankijsko-germańskiego'. Przy okazji rozprawił się z pojęciem 'cywilizacja zachodu', która go uwiera protekcjonizmem. Trochę widzę to inaczej, bo samo pojęcie traktuję raczej, jako synonim uniwersalnych zdobyczy cywilizacyjnych - demokracji i praw człowieka - które na skalę tak powszechną i z wypełnioną treścią wcześniej nie istniały na świecie.

Na szczególna uwagę zasługuje tekst o relacjach historii i literatury. Choć zgadza się z przytoczonymi słowami innego historyka, że w obu chodzi o opowieść, przy czym w pierwszym typie tekstu dodatkowo powinna być ona prawdziwa (str. 102),to główna teza wspomnianego eseju akurat to stwierdzenie rozmywa dotykając innego problemu. Davis słusznie wskazuje, że teksty literackie (Dantego, Szekspira, Tołstoja,...) stanowią źródło wiedzy, ale głównie o stanie świadomości autora, a fakty i tak trzeba ustalać porównując je z posiadaną wiedzą zdobyta wcześniej. Historyk, jako pasjonat lingwistycznych derywacji między-językowych, skupił się zaledwie nad formą, a mnie bardziej ciekawiłyby ograniczenia literackości historii i pułapki, w które czasem wpadają autorzy. Z przyjemnością przeczytałem za to tekst o tysiącletnich relacjach polsko-niemieckich, które z naszych perspektyw zbyt często wypaczamy, skupiając się na najciemniejszych kartach z historii. Davis zachęca nasze narody, poprzez świetnie dobrane przykłady (str. 232-243) do rewizji przekonań. Nie jest przy tym naiwny (szczególnie, że popełnił książkowe historie: Polski, Powstania Warszawskiego, Wrocławia i II Wojny Światowej) i zakłada, że zaoferowany swój pozytywny przekaz, osobiste relacje sąsiedzkie i bazowanie na realnych wspólnych celach, pomogą w neutralizacji oczywistych podziałów. W jednym z kolejnych esejów ponownie przepracowuje historię konkretnego miejsca, do wyciągania ciekawych wniosków. Rozbijając na czynniki pierwsze historyczne uwarunkowania w Iraku (świetna analiza islamskich zawiłości na str. 312-317) pokazuje, że podjęte decyzje o sposobie prowadzenia drugiej wojny irackiej przez Busha jr. i Blaira, to wynik nieuctwa i zwykła głupota.

Zapewne gdybym nie czytał od lat tekstów Davisa, w których poza zwykłą narracją historyczną pojawiają się 'meta-historyczne' analizy jego przekonań (jakich wiele w cegle "Historia. Rozprawa historyka z historią" czy w najnowszej opowieści (*)),byłbym bardziej zadowolony. Davis stara się zawsze pamiętać o zmianie optyki, o unikaniu oczywistych tropów; pilnuje się by niuansować przekaz. Język, jakim komunikuje się z czytelnikiem jest bardzo przyjemny, momentami wręcz prosty, ale to akurat zabieg celowy. Chodzi o odzieranie zawiłości z niepotrzebnych warstw i niedomówień, które mogłyby montować nowe stereotypy, czego zawsze unika jak ognia. Zapewne slawistyczne zainteresowania Brytyjczyka łechcą nasze polskie ego, jest w tym wiele sympatii, choć wciąż pozostaje Davis w zgodzie z uczciwością badacza. Doceniając podejście kolegów historyków skupionych na detalach, sam jest zwolennikiem przekrojowych pejzaży i punktowania nieuczciwości polityki historycznej wprost. Potrafi wytknąć cynizm i obłudę potomków średniowiecznych podwładnych Plantagenetów czy Walezjuszy, którzy przepędzili Żydów na Wschód, a współcześnie perorują o winach sąsiedzkich na polskich kresach. Davisowi nie zależy na rewizji historii, tylko na zbudowaniu proporcjonalnej opowieści historycznej, w której żadna nacja nie staje się aniołem czy diabłem. Czasem wykrzywienie historii bywa intencjonalną manipulacją, czasem 'zaledwie' brakiem w wiedzy. Ostatecznie jednak obie przyczyny zbyt często prowadzą do takiego samego rozdrapywania ran z przeszłości. Z tym od lat walczy historyk posiadanym intelektualnym orężem.

DOBRA - 7/10

========

* Chodzi o treść wykładu z 2012 roku umieszczoną na końcu książki "Na krańce świata. Podróż historyka przez historię" (Znak 2017).

(numeracja stron oparta na wydaniu polskim z 2019)

Czego uczy nas historia, jeśli założyć, że taki cel dydaktyczny powinna sobie stawiać? Norman Davies swoimi książkami pokazuje, że do lepszego jutra naszego kontynentu może przyczynić się odkłamywanie współczesnych uprzedzeń, stereotypów i napięć zbudowanych zbyt często na niewiedzy o przeszłości Europy. Eseje "Europa między wschodem a zachodem" to zbiór niejednorodny, choć...

więcej Pokaż mimo to

avatar
293
146

Na półkach: , ,

Luźniejsza forma w postaci nieco akademickich rozważań powoduje, że książkę czyta się nieźle. Na pewno widać z perspektywy czasu ze wiele twierdzeń i tez autora nie przetrwało próby czasu i historia potoczyła się w innym kierunku. Jednakże warto zwrócić uwagę na ciekawe syntezy i szerokie podejście do historii proponowane przez autora. Ogólnie warto przeczytać jako luźniejsza pozycje w postaci wykładów o historii Europy.

Luźniejsza forma w postaci nieco akademickich rozważań powoduje, że książkę czyta się nieźle. Na pewno widać z perspektywy czasu ze wiele twierdzeń i tez autora nie przetrwało próby czasu i historia potoczyła się w innym kierunku. Jednakże warto zwrócić uwagę na ciekawe syntezy i szerokie podejście do historii proponowane przez autora. Ogólnie warto przeczytać jako...

więcej Pokaż mimo to

avatar
367
217

Na półkach:

Lubię długie książki, ale ta zyskałaby, gdyby była krótsza - mniej więcej do połowy była rewelacyjna, na 9*, co chwila jakieś objawienie, no i świetny styl. Ale dalej autor zaczął się już powtarzać, kolejne wykłady stanowiły po części rozwinięcie wcześniej poruszanych wątków, ale efekt słabł. Ale to i tak najwyższa klasa.

Lubię długie książki, ale ta zyskałaby, gdyby była krótsza - mniej więcej do połowy była rewelacyjna, na 9*, co chwila jakieś objawienie, no i świetny styl. Ale dalej autor zaczął się już powtarzać, kolejne wykłady stanowiły po części rozwinięcie wcześniej poruszanych wątków, ale efekt słabł. Ale to i tak najwyższa klasa.

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    695
  • Przeczytane
    476
  • Posiadam
    202
  • Historia
    31
  • Chcę w prezencie
    25
  • Teraz czytam
    25
  • Ulubione
    8
  • Historyczne
    6
  • Audiobooki
    5
  • Historia powszechna
    3

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Europa między wschodem a zachodem


Podobne książki

Przeczytaj także

Ciekawostki historyczne