Polskie złudzenia narodowe

Okładka książki Polskie złudzenia narodowe
Ludwik Stomma Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry historia
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
historia
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Iskry
Data wydania:
2015-09-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324404193
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
139 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
964
574

Na półkach:

Eh , autor piszę z pozycji lewaka. Więc wyciąga niepoprawne wnioski. A te nowości, są powszechnie znane.

Eh , autor piszę z pozycji lewaka. Więc wyciąga niepoprawne wnioski. A te nowości, są powszechnie znane.

Pokaż mimo to

avatar
100
15

Na półkach:

Ciekawa książka, zwłaszcza jej pierwsza połowa. Autor szuka negatywnych cech które można by wskazać jacy to Polacy są źli i podaje przykłady. Takich przykładów można by znaleźć jeszcze tysiące. Podobną książkę można by napisać o Brytyjczykach, Francuzach itd. nikt nie jest doskonały i komuś zawsze można coś wyciągnąć, ale tylko my chyba tak bardzo lubimy myśleć o sobie jacy to nic nie warci jesteśmy i jako to wstyd być Polakiem. Wystarczy pojechać za granicę i zobaczyć jakie są inne narody, żeby się przekonać, że Polacy to jednak w całej masie dobry naród, ale jak wszędzie, zawsze znajdzie się jakaś czarna owca, która może zepsuć opinie całej reszcie.

Ciekawa książka, zwłaszcza jej pierwsza połowa. Autor szuka negatywnych cech które można by wskazać jacy to Polacy są źli i podaje przykłady. Takich przykładów można by znaleźć jeszcze tysiące. Podobną książkę można by napisać o Brytyjczykach, Francuzach itd. nikt nie jest doskonały i komuś zawsze można coś wyciągnąć, ale tylko my chyba tak bardzo lubimy myśleć o sobie jacy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
210
210

Na półkach:

Książka rozprawia się bezwzględnie z propagandą, którą karmi się nas w szkołach na lekcjach historii i w lietarturze (np. u Sienkiewicza). Pokazuje, że nie jesteśmy żadnym sszczegołnym narodem, a narodem jak każdy inny z licznymi przywarami. Na lekcjach historii karmi nas się głównie zwycięstwami polskiego oręża, a autor pokazuje, że wielokrotnie przegrywaliśmy bitwy. Gorąco polecam. Książkę czyta się się bardzo dobrze, jest napisana jasnym i zrozumiałym, a przy tym dowcipnym językiem.

Książka rozprawia się bezwzględnie z propagandą, którą karmi się nas w szkołach na lekcjach historii i w lietarturze (np. u Sienkiewicza). Pokazuje, że nie jesteśmy żadnym sszczegołnym narodem, a narodem jak każdy inny z licznymi przywarami. Na lekcjach historii karmi nas się głównie zwycięstwami polskiego oręża, a autor pokazuje, że wielokrotnie przegrywaliśmy bitwy....

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
211
198

Na półkach:

Ciekawa lektura, świetnie się czyta. Ogólne tematy dla mnie były znane (mit wsi spokojnej, wesołej), ale w opisywaniu bardziej niszowych tematów (Ordon, Łukasiewicz, powstanie styczniowe, Paderewski) - to tam odnajdywałem erudycję i gawędziarstwo, za które cenię autora. Polecam.

Ciekawa lektura, świetnie się czyta. Ogólne tematy dla mnie były znane (mit wsi spokojnej, wesołej), ale w opisywaniu bardziej niszowych tematów (Ordon, Łukasiewicz, powstanie styczniowe, Paderewski) - to tam odnajdywałem erudycję i gawędziarstwo, za które cenię autora. Polecam.

Pokaż mimo to

avatar
102
47

Na półkach: ,

Lektura obowiązkowa dla każdego, kto nie "łyka" tromtadrackiego patriotyzmu, wmawianego od szkoły po telewizję. Każdy medal ma dwie strony, każda biel - swoją czerń i pięćdziesiąt odcieni szarości. Nie ma tak łatwo w ocenie wydarzeń historycznych. A przede wszystkim - zawsze są "inne czasy" i na to trzeba zwracać uwagę, oceniając historię.

Lektura obowiązkowa dla każdego, kto nie "łyka" tromtadrackiego patriotyzmu, wmawianego od szkoły po telewizję. Każdy medal ma dwie strony, każda biel - swoją czerń i pięćdziesiąt odcieni szarości. Nie ma tak łatwo w ocenie wydarzeń historycznych. A przede wszystkim - zawsze są "inne czasy" i na to trzeba zwracać uwagę, oceniając historię.

Pokaż mimo to

avatar
343
342

Na półkach:

Historia, która staje się powieścią, powieść, która staje się legendą. Legenda, która staje się mitem.

Polska Husaria duma polskiego oręża, uskrzydleni jeźdźcy. Jej wspaniałe bitwy przeszły do legendy. Do dziś panuje przekonanie, że husarzy nie przegrali żadnej bitwy przez pierwsze 126 lat swojego istnienia. Ten pogląd, który niestety jest błędny, wynika z interpretacji tytułu artykułu, który napisał Pan Jerzy Teodorczyk (Bitwa pod Gniewnem pierwsza porażka Husarii). Prawda jest jednak taka, że ani bitwa pod Gniewnem nie była porażką Husarii, ani nie była to jej pierwsza przegrana bitwa. Przykładem tutaj może być bitwa z Moskwicinami, pod Dobryniczami, w której wojska Dymitra Samozwańca przegrały.

Wyssane z palca sarmackiego pochodzenia Polaków jest jeszcze ciekawsze niż sprzeczne informacje o Husarii. Z racji tego, że nazwy Polonia zabrakło w Biblii jak i w doniesieniach antycznych zaczęto szerzyć informacje, o Polsce i Słowiańszczyźnie pochodzącej od walecznego ludu Sarmatów. Pomimo tego, że Wincenty Kadłubek w swoich dziełach ani razu nie wspomniał o Sarmacji a Gal Anonim owszem, lecz tylko raz i to w kontekście tego, aby określić nadbałtyckie plemię Prusów, ich następcą to nie przeszkadzało. Jan Długosz w swoich „Annales” królestwa polskiego upatrywał w czasach biblijnego potopu i wieży Babel.
Według Jana Słowianie byli potomkami Jafeta syna Noego. Przyklaskiwał mu w tym Marcin Bielski w „Kronice wszystkiego świata". Ksiądz Wojciech Dębolecki w swoich wywodach poleciał jeszcze dalej. Postanowił udowodnić, że Rzeczpospolita z racji swoich starożytnych korzeni jest przeznaczona do rządzenia innymi krajami i narodami. Dowody popierające Wojciecha przytacza w swojej książce Jerzy Basala („Jak Polska zbawia świat - mesjasze i prorocy”) „Gdziekolwiek nie wejrzeć w Biblię, w dzieje Żydów, Grecji, Rzymu wszędzie widać ślady polszczyzny, od której wszystko się zaczęło...”

Największym blefem, w jaki wierzą współcześni, jest mit obrony Jasnej Góry. Garstka polskich obrońców pod wodzą nieustraszonego przeora Augusta Kordeckiego kontra banda szwedzkich żołdaków. Trwający całymi tygodniami ostrzał oraz piekielne walki na murach. W ten sposób wielu wyobraża sobie oblężenie Jasnej Góry w roku 1655. Mit książki Henryka Sienkiewicza jest z nami do dziś, ale powieść swoje a życie swoje. Jak się okazuje, Kordecki wcale nie miał zamiaru, stawiać oporu odnoszącym sukcesy Szwedom. W październiku 1655 roku udał się (zresztą jak Jan III Sobieski) do szwedzkiego obozu gdzie […] w swoim i paulinów imieniu, złożył hołd wiernopoddańczy Karolowi X Gustawowi, uznając go tym samym za władcę Rzeczypospolitej.
W zamian za to dostał potwierdzenie posiadanego przez paulinów przywileju, że klasztor na Jasnej Górze jest wolny od wszystkich podatków, oraz że w jego murach nie mogą stacjonować żadne oddziały wojskowe ani polskie, ani szwedzkie. Augustyn Kordecki zdradził władcę i ani myślał o przelewaniu krwi za Rzeczpospolitą. Postarał się nawet o list żelazny gwarantujący życie i mienie podległych mu zakonników.

Autor książki „Polskie złudzenia narodowe” Pan Ludwik Stomma opisuje wiele takich historycznych bzdur. Doktor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki, publicysta tygodnika „Polityka”. Zebrał w całości najciekawsze opowieści, które stały się legendą niekoniecznie prawdziwą. W publikacji tej przeczytamy o Marcu 68, przekłamaniach na temat Żydów i Masonów, O ślubach lwowskich, czy Krzyżakach, którzy według wielu sami postanowili nas odwiedzić.
Publikacja ta jest pełna historycznych ciekawostek, prawd i półprawd. Trzeba jednak powiedzieć, że pomimo dość lewicowej lewitacji Autora książka ta jest naprawdę dobra.


Osobiście bardzo mi się podobała. Nie odebrałam jej jako krytyki naiwności narodu polskiego, a raczej jako zbiór tematów, nad którymi warto się zastanowić i sprawdzić jak było naprawdę. Oczywiście książka spotyka się z krytyką osób, które wierzą w mity wielkiej Polski. Jednak oddając sprawiedliwość Pisarzowi, przedstawił on fakty, które można sprawdzić również w innych źródłach. Publikacja dość obszerna jednak napisana lekkim językiem, który zaciekawi nawet tych, którzy z historią nie są zaprzyjaźnieni. Warto sięgnąć choćby po to, aby poznać inny punkt widzenia niż ten radykalno patriotyczny.

Historia, która staje się powieścią, powieść, która staje się legendą. Legenda, która staje się mitem.

Polska Husaria duma polskiego oręża, uskrzydleni jeźdźcy. Jej wspaniałe bitwy przeszły do legendy. Do dziś panuje przekonanie, że husarzy nie przegrali żadnej bitwy przez pierwsze 126 lat swojego istnienia. Ten pogląd, który niestety jest błędny, wynika z interpretacji...

więcej Pokaż mimo to

avatar
382
152

Na półkach:

Czego o historii Polski nie wiemy, że nie wiemy, albo zdaje nam się, że wiemy. Albo nad czym mało się zastanawiamy, "łykając" to, co podaje się w podręcznikach i popularnych źródłach.
Że Sobieski wielką viktorię odniósł, każdy to wie. Ale po co? Stomma uważa, że po nic. Że Krzyżacy i Prusacy od margrabiego Odona do Angeli Merkel chcieli nas zjeść i uprzykrzali nam życie - wiadomo. Tymczasem autor pokazuje jasne strony, współpracę oraz ramy czasowe (o Angeli Merkel nie mówi, książka z 2007 roku, ale o Adenauerze jest).

Oczywiście, można się nie zgadzać, można wytknąć, że z tysiąca lat polsko - "niemieckich" stosunków wybrał nieliczne fakty albo coś interpretuje dość karkołomnie albo na opak. Ale warto się zastanowić. No, ale trzeba też znać fakty, a kto, za przeproszeniem, zna np. historię Powstania Styczniowego? (Stomma opisuje je jako wielką kłótnię polityków plus niewielkie i najczęściej przegrane potyczki).

Czego o historii Polski nie wiemy, że nie wiemy, albo zdaje nam się, że wiemy. Albo nad czym mało się zastanawiamy, "łykając" to, co podaje się w podręcznikach i popularnych źródłach.
Że Sobieski wielką viktorię odniósł, każdy to wie. Ale po co? Stomma uważa, że po nic. Że Krzyżacy i Prusacy od margrabiego Odona do Angeli Merkel chcieli nas zjeść i uprzykrzali nam życie -...

więcej Pokaż mimo to

avatar
67
20

Na półkach:

Bez złudzeń - dużo tych złudzeń. Książkę warto przeczytać, bo mało co jest tak pouczające jak spojrzenie na siebie z cudzej perspektywy. Ludwik Stomma nie jest co prawda cudzy tylko nasz, ale jednak taki jakiś niedzisiejszy i nie przystający do modnego narodowego zadęcia. Może to spojrzenie jest trochę surowe i mroźne, ale kąpiel w przeręblu może tylko (podobno) iść na zdrowie. A zatem czytajcie, hartujcie się, będziecie zdrowszymi Polakami.

Bez złudzeń - dużo tych złudzeń. Książkę warto przeczytać, bo mało co jest tak pouczające jak spojrzenie na siebie z cudzej perspektywy. Ludwik Stomma nie jest co prawda cudzy tylko nasz, ale jednak taki jakiś niedzisiejszy i nie przystający do modnego narodowego zadęcia. Może to spojrzenie jest trochę surowe i mroźne, ale kąpiel w przeręblu może tylko (podobno) iść na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
145
132

Na półkach:

Narodowość to mit czyli polska w ujęciu neomarksistowskim.

Narodowość to mit czyli polska w ujęciu neomarksistowskim.

Pokaż mimo to

avatar
6
6

Na półkach:

Kolejna książka upuszczająca powietrze z balonu polskiej megalomanii. Stomma z właściwym sobie sceptycyzmem, dowcipem i erudycją obala kolejne mity z narodowo-historycznego skarbca. Jak zawsze przy tak szerokim doborze tematów (jest ich łącznie kilkadziesiąt) jedne są interesujące, inne mniej, jeszcze inne jak się wydaje dodane nieco na siłę. Jak zwykle oryginalne a często idące pod prąd dominującym poglądom wywody autora czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Czytając zastanawiałem się jednak nad czymś innym. Na ile takie książki spełniają swoje zadanie. W zamierzeniu obalając miło łechcące polską duszę mity, mają przeciwdziałać narodowej tromtadracji i zadufaniu. Czy to działa? A może te obalane na kartach jakże wielu książek mity, nie są wyrazem sytego zadowolenia z własnej historii, lecz właśnie żałośnie rozpaczliwymi próbami znalezienia jakich bądź powodów do narorodowej dumy. Wtedy próby ich obalania spotkają się z jeszcze bardziej intensywnym mitotwórstwem. Bo gdy stracimy nasze mity, nie zostanie nam już nic.

Kolejna książka upuszczająca powietrze z balonu polskiej megalomanii. Stomma z właściwym sobie sceptycyzmem, dowcipem i erudycją obala kolejne mity z narodowo-historycznego skarbca. Jak zawsze przy tak szerokim doborze tematów (jest ich łącznie kilkadziesiąt) jedne są interesujące, inne mniej, jeszcze inne jak się wydaje dodane nieco na siłę. Jak zwykle oryginalne a często...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Ludwik Stomma Polskie złudzenia narodowe Zobacz więcej
Ludwik Stomma Polskie złudzenia narodowe Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama

Ciekawostki historyczne

zgłoś błąd