Wiele demonów

Okładka książki Wiele demonów
Jerzy Pilch Wydawnictwo: Wielka Litera Seria: Czytelnia polska literatura piękna
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Czytelnia polska
Wydawnictwo:
Wielka Litera
Data wydania:
2013-04-23
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363387914
Tagi:
literatura polska
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Demony nasze historie opowiadają


Link do recenzji

1018 51 118

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
888 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
93
8

Na półkach:

W sensie ścisłym jest to książkowa magia! Niewiele mi brakuje do bycia wiślanką

W sensie ścisłym jest to książkowa magia! Niewiele mi brakuje do bycia wiślanką

Pokaż mimo to

0
avatar
366
215

Na półkach:

Słuchałam w audio - serdecznie polecam! rżałam w samochodzie sama do siebie w głos. Majsterszyk, Pilch był niesamowity. Doskonała zabawa językiem, ciekawa historia, cuda na kiju!
tak, trzeba żyć.

Słuchałam w audio - serdecznie polecam! rżałam w samochodzie sama do siebie w głos. Majsterszyk, Pilch był niesamowity. Doskonała zabawa językiem, ciekawa historia, cuda na kiju!
tak, trzeba żyć.

Pokaż mimo to

5
avatar
43
17

Na półkach:

Książka jest potwornie nudna. Nie wciągnęła mnie zupełnie, a wydaje mi się, że podstawą dobrej literatury jest to, by była wciągająca.

Książka jest potwornie nudna. Nie wciągnęła mnie zupełnie, a wydaje mi się, że podstawą dobrej literatury jest to, by była wciągająca.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
150
55

Na półkach:

Książka dobra, ale już widać, że proza Pilcha nie przetrwa próby czasu. Z racji śmierci ten człowiek niczego nowego już nie wyda, krytycy nie będą mieli co wynosić na fałszywe piedestały, bo to Pilch przecież, wielki i wspaniały... nie wypada dawać mu złej recenzji. To wszystko powoli już zanika jak mgła i zostają tylko książki, które same z siebie bez tego całego poklepywania po plecach nie są w stanie się wybronić.

Książka dobra, ale już widać, że proza Pilcha nie przetrwa próby czasu. Z racji śmierci ten człowiek niczego nowego już nie wyda, krytycy nie będą mieli co wynosić na fałszywe piedestały, bo to Pilch przecież, wielki i wspaniały... nie wypada dawać mu złej recenzji. To wszystko powoli już zanika jak mgła i zostają tylko książki, które same z siebie bez tego całego...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
92
15

Na półkach:

Po kilku pierwszych stronach trochę się przestraszyłem użytego języka, myślałem, że będzie ciężko czytać:) Ale nie, idzie się przyzwyczaić. Książka ma klimat, dosłownie człowiek zanurza się w opisywanej miejscowości. Na początku lekki, coraz bardziej gęstnieje a na ostatnich stronach wręcz przytłacza, to jest siła tej książki bo samą historię można by opowiedzieć w kilku zdaniach, reszta to opisy: ludzi, zachowań, wierzeń.
Opowieść na prawdę trudno ocenić, co widać po skrajnych notach:) Jeżeli ktoś lubi książki lekkie łatwe i przyjemne to niech sobie odpuści, po prostu.

Po kilku pierwszych stronach trochę się przestraszyłem użytego języka, myślałem, że będzie ciężko czytać:) Ale nie, idzie się przyzwyczaić. Książka ma klimat, dosłownie człowiek zanurza się w opisywanej miejscowości. Na początku lekki, coraz bardziej gęstnieje a na ostatnich stronach wręcz przytłacza, to jest siła tej książki bo samą historię można by opowiedzieć w kilku...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
380
322

Na półkach:

"W połowie minionego wieku na siglańskiej poczcie pracował Fryderyk Moitschek, który znał sekret ludzkiego życia, wiedział, ku czemu zmierzamy i co będzie po śmierci. Wierzyła w niego tylko garstka, choć wszystko, co głosił, a raczej wszystko, co odczytywał z grubego skoroszytu, zgadzało się co do joty.
Ludzie umierali, chorowali i zdrowieli wedle jego przepowiedni, taka, jak mówił, była nazajutrz pogoda, trafnie przewidywał duszne jak cmentarze wiatry halne, zrywające mosty powodzie, wszechogarniające oleiste upały i podchodzące ze wszystkich stron nieprzejrzanie mroźne i śnieżne zimy."

Mieliście w swoim czytelniczym życiu tak, że ledwo skończyliście jakąś książkę, to najchętniej przeczytalibyście ją raz jeszcze już od razu?
Ja tak czasem miewałam dawno temu i po raz pierwszy od bardzo dawna zdarzyło mi się tak przy tej powieści. Co prawda mój pierwszy raz z tą książką był na słuchająco, ale czuję w kościach i innych częściach ciała, że niebawem będzie drugie spotkanie, tym razem w książką w dłoni.

Do tej pory twórczość Jerzego Pilcha znałam jedynie z adaptacji filmowych i choć mi się podobały, taki "Spis cudzołożnic" obejrzałam kilka razy, to jakoś nie ciągnęło mnie do książek. Może dlatego, że głównie został mi w głowie obraz "Pod Mocnym Aniołem", świetny film, ale to nie jest temat, po który sięgam i miałam jakieś przedziwne przeświadczenie, jakby wszystkie książki Autora miały być właśnie takie. Takie nie dla mnie.
Niedawno przeczytana biografia "Pilchu. Na rogu Wiślnej i Hożej" wyprowadziła mnie z błędu i zrobiłam sobie listę kilku książek, po które sięgnę na pewno.

Na moje pierwsze literackie spotkanie wybrałam "Wiele demonów" i muszę przyznać, że książka jest znakomita!!!
Przeogromny mix gatunkowy, który za sprawą wirtuozerii słowa współgra ze sobą znakomicie.
Jerzy Pilch jest tu niczym kompozytor, który swoim piórem, niczym batutą, godzi wszystkie instrumenty.

Jest melancholijnie, jest zabawnie, jest smutno i poważnie, jest, jest, jest...
Pilchu skupia się w niej przede wszystkim na ludziach, dlatego nie ma tu jakiejś konkretnej fabuły, chociaż wszystko kręci się wokół pewnego zdarzenia, które wywołuje u narratora impuls do snucia tej opowieści, a wręcz do swoistego "słowotoku". Zdarzeniem tym jest zaginięcie jednej z córek pastora Mraka, Oli i ten właśnie wątek przewijać się będzie przez całą powieść nie tyle po to by być rasowym kryminałem, lecz po to by skupiać się na osobach, które w jakimś stopniu były z Olą powiązane, czy też mogły mieć coś wspólnego z jej zniknięciem.

Na samym już początku, stąd cytat, urzekła mnie postać listonosza, wizjonera, wróża? Fryca Mortscheka. Facet wiedział, co jest w paczce, zanim ktoś ją otworzył. Polubiłam się bardzo z córkami pastora, Olą i Julą, a i sam pastor przedstawiony tutaj jako ucieleśnienie dobra wzbudza sympatię przez to, że tego właśnie oczekujemy po ludziach niosących "słowo boże".
I mogłabym tak o nich pisać bez końca, ale przecież to Wy sami musicie ich odkryć :)

Ci ludzie są dla tej powieści istotnym elementem i są doskonale wykreowani, choć zarówno ich jestestwa, jak i przygody są mocno przerysowane i wręcz absurdalne, przy czym wszystko aż kipi od czarnego humoru, i to między innymi właśnie to zdecydowało o tym, że zostałam kupiona, podbita, rozłożona na łopatki, poddałam się i dałam uwieść Pilchowi.

Na koniec napiszę jeszcze tylko króciutko, że zakochałam się w jego pisaniu. Ten niezwykle bogaty i urozmaicony język mnie podbił, choć nie przeczytam zapewne wszystkich jego książek, ale jakąś część na pewno.
Za mną też już "Zuza albo czas oddalenia".

"W połowie minionego wieku na siglańskiej poczcie pracował Fryderyk Moitschek, który znał sekret ludzkiego życia, wiedział, ku czemu zmierzamy i co będzie po śmierci. Wierzyła w niego tylko garstka, choć wszystko, co głosił, a raczej wszystko, co odczytywał z grubego skoroszytu, zgadzało się co do joty.
Ludzie umierali, chorowali i zdrowieli wedle jego przepowiedni, taka,...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
435
147

Na półkach:

Językowa igraszka; mam podejrzenia, że autor czasem sam się gubił w swoich słownych kreacjach. Szczypta herezji, teatralności i egzaltacji, acz dobrze czytająca się.

Językowa igraszka; mam podejrzenia, że autor czasem sam się gubił w swoich słownych kreacjach. Szczypta herezji, teatralności i egzaltacji, acz dobrze czytająca się.

Pokaż mimo to

0
avatar
1032
1033

Na półkach: ,

"Ach zbyt Boże rzadko, zbyt rzadko odkręcasz kurek z gazem rozweselającym"

Powiedzieć że przy czytaniu tej książki z mojego wnętrza wyrywały się kolejno i bez kolejności "śmiech, rechot, kwik, wycie" to nic nie powiedzieć :). No może poza wyciem, śmiech, rechot, nawet kwik się zdarzał :) Strasznie straszna jest przyszłość, kiedy wiadomo, że nic już pan nie napisze panie Jerzy, a jeszcze gorsze jest to, że nawet nie będzie pan wiedział jak mi ogromnie z tego powodu przykro.

Była to bardzo akuratna książka na czas wolny od pracy i codziennych obowiązków. Mimo że właściwie wcale nie była śmieszna, wręcz miejscami straszna była, to jednak kunszt pisarski Pilcha pozwolił obserwować dzieje mieszkańców Sigły z należytą dozą zainteresowania, a nawet większą niż należytą :) Moje ulubienice, Ola i Jula, córki pastora i pięknej pastorowej które mimo dwóch lat różnicy, rozumiały się bez słów, jak bliźniaczki. Listonosz i wizjoner w jednym, Fryc Moitschek, który widział co jest w paczce bez otwierania jej. Sam pastor Mrak, ucieleśnienie dobrych uczynków. Rodzina Wzmożków, gdzie "olimpijska forma", nawet po śmierci nie chciał opuścić swojego wymuskanego domu i wielu wielu innych nie mniej dziwacznych, a jednocześnie zupełnie normalnych postaci zasiedlająca tę niewielką miejscowość zagwarantowała mi wspaniałą rozrywkę.

Znajdą w niej też coś wielbiciele kotów, rozważania na temat : czy można przygarnąć kota zabitego wroga ludu, rewelacyjne (w tym miejscu wyrwał mi się ów kwik :)) Nie bardzo da się opowiedzieć tę książkę, trzeba ją samemu przeczytać, każdy w niej znajdzie coś co go zachwyci, zadziwi, zniesmaczy ?, rozśmieszy, jednak nie mogę się oprzeć by nie przytoczyć kilku perełek-cytatów .Oto one:

"Oświadczam ci żono moja (...) oświadczam ci uroczyście, jadowiciejesz na stare lata, nie jest to wielki problem, prawie każdy jadowicieje. Rzecz nie w samej jadowitości, a w sztuce jej skrywania"


"Od lat jesteśmy w stanie nietolerancji bezobjawowej, im mniej ją czuć, tym ona groźniejsza"


"O złym Berii- brewerii i jeszcze gorszym Chruszczyku - łotrzyku uwięzili oni, a potem otruli towarzysza Stalina."

"Wszystko, wygibasy myśli w czaszce, z zewnątrz nie ma nic"

"Lubił być chory. Wiecznie przeziębiony, wiecznie czytał. Na sam widok książki zaczynało go drapać w gardle, łapał lekką grypę, albo jeszcze przyjemniejszą anginę i do wyra"

"Nie sadź pan kolejnych zabobonów, bo wysoko wyrosną"

Mogłabym tak jeszcze długo, ale resztę zostawiam wam, czytajcie i boki zrywajcie :)

"Ach zbyt Boże rzadko, zbyt rzadko odkręcasz kurek z gazem rozweselającym"

Powiedzieć że przy czytaniu tej książki z mojego wnętrza wyrywały się kolejno i bez kolejności "śmiech, rechot, kwik, wycie" to nic nie powiedzieć :). No może poza wyciem, śmiech, rechot, nawet kwik się zdarzał :) Strasznie straszna jest przyszłość, kiedy wiadomo, że nic już pan nie napisze panie...

więcej Pokaż mimo to

52
avatar
6967
723

Na półkach:

Nie wiem, może i zamysł, pomysł, myśl wiodąca ma jakiś sens w tej powieści. Może autor nawet chciał coś przekazać, może to jest nawet niegłupie. Nie wiem. Rzuciłem gdzieś w jednej szóstej. Nie dałem rady przedrzeć się przez oceany pustosłowia. Żeby ono jeszcze estetyczne było, ale gdzie tam. Pretensjonalne pustosłowie. Nie wiem czy sięgnę jeszcze po autora. A jeśli, to raczej nieprędko. Cierpnie mi skóra na samą myśl.

1/10

Nie wiem, może i zamysł, pomysł, myśl wiodąca ma jakiś sens w tej powieści. Może autor nawet chciał coś przekazać, może to jest nawet niegłupie. Nie wiem. Rzuciłem gdzieś w jednej szóstej. Nie dałem rady przedrzeć się przez oceany pustosłowia. Żeby ono jeszcze estetyczne było, ale gdzie tam. Pretensjonalne pustosłowie. Nie wiem czy sięgnę jeszcze po autora. A jeśli, to...

więcej Pokaż mimo to

34
avatar
95
51

Na półkach:

Genialna, dowcip momentami iście Witkacowski. Moją ulubioną postacią jest pani Wzmożkowa, każde jej słowo "powala" oryginalnością, momentami to czysty żywy pure nonsense. Nie brak w tej książce i zadumy nad życiem i śmiercią, podanej jednak w formie łatwostrawnej ironii.

Genialna, dowcip momentami iście Witkacowski. Moją ulubioną postacią jest pani Wzmożkowa, każde jej słowo "powala" oryginalnością, momentami to czysty żywy pure nonsense. Nie brak w tej książce i zadumy nad życiem i śmiercią, podanej jednak w formie łatwostrawnej ironii.

Pokaż mimo to

3

Cytaty

Więcej
Jerzy Pilch Wiele demonów Zobacz więcej
Jerzy Pilch Wiele demonów Zobacz więcej
Jerzy Pilch Wiele demonów Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd