Reklama

Czytamy w weekend

LubimyCzytać
24.11.2017

Do ostatniej chwili osoby z serwisu czekały z deklaracją dotyczącą tego, co będą czytać w weekend. Wszystko przez Black Friday i przeceny w księgarniach. Co z tego, że półkach, tych rzeczywistych i wirtualnych, książek do przeczytania jest całe mnóstwo - obok takich ofert nie można przejść obojętnie! Sprawdźcie jakie tytuły ostatecznie wybrali na ten weekend.

Ja tradycyjnie już jestem w literackiej kropce. Ale to w sumie bardzo duża kropka, bo mieści w sobie całych Miłoszewskiego, Weira i Ashera, pół Psiego najlepszego oraz trzy czwarte ostatniej Kańtoch. A chciałabym jeszcze w ten weekend obejrzeć do końca trzeci sezon „BoJack Horsemana”, może pójść na basen lub pojeździć na rowerze, pograć w Armello i pogotować jakieś wegańskie azjatyckie dania. Co zrobić? Co zrobić?! Jak się do tego całego weekendowego czytania zabrać? Może w piątek doczytać ckliwą historię o psie (mam nadzieję, że moje koty się nie obrażą)? W sobotę jeszcze w łóżku Ashera, a popołudniu chociaż trochę Weira? W niedzielę po polsku - Kańtoch i Miłoszewski? To się nie może udać... Czytam szybko, ale nie aż tak szybko. No i co to za przyjemność przeskakiwać z jednego literackiego świata do drugiego bez chwili wytchnienia? W tej chwili nie jestem w stanie podjąć tej decyzji - zrobię to, gdy wrócę do domu, odkorkuję butelkę wina, rozłożę się na kanapie i wtedy przekonam się, która książka mnie przyciągnie.

W ubiegłym roku trochę przegapiłam akcję CzytajPL i nie zdołałam przeczytać biografii Elona Muska do końca. Dlatego w tym roku, gdy tylko akcja ruszyła, zalogowałam się do aplikacji i powybierałam książki, które koniecznie chcę przeczytać. Mam już za sobą „Księżniczkę z lodu”, a teraz przede mną Wanda Anny Kamińskiej. Czasu na czytanie z CzytajPL coraz mniej (pozostało 6 dni), dlatego weekend zamierzam spędzić na poznawaniu himalaistki Wandy Rutkiewicz.

Wanda Rutkiewicz zaginęła na Kaczendzondze w maju 1992 roku. Jej ciała, jak zwłok wielu ginących w górach, nigdy nie odnaleziono. Nie było również świadków jej śmierci. W przypadku Kukuczki wiemy (z relacji Ryszarda Pawłowskiego), że runął w przepaść, Rob Hall do końca swych chwil utrzymywał łączność radiową z bazą, zaś o śmierci Rutkiewicz nie wiemy nic. Czy umarła z wycieńczenia? Zamarzła? A może tak jak Kukuczka ześlizgnęła się i runęła w przepaść? Prawdopodobnie jej śmierć pozostanie na zawsze tajemnicą.

Jestem bardzo ciekawa, jak Anna Kamińska przedstawi Wandę Rutkiewicz, jak pokaże jej pęd za tym, by być najlepszą. To dopiero trzecia biografia himalaisty, którą przeczytam, ale już po pierwszych stronach wiem, że będzie to świetna lektura.

Pierwszym medycznym serialem, w który zaangażowałam się emocjonalnie był „House M.D.”. Poświęcałam cenne minuty swojego snu, by dowiedzieć się czy cyniczny doktor rozwiąże kolejny przypadek, chociaż oczywistym było, że formuła odcinka nie pozwala na inny finał. Postać Gregory'ego House'a fascynowała tłumy widzów aspołeczną osobowością; niemalże każdy chciał wtedy włożyć biały fartuch i podpierają się laską, rzucić ciętą ripostą. Po latach od moich wieczornych seansów okazało się, że oddzielanie choroby od pacjenta i zupełny brak emocjonalnego zaangażowania wcale nie stanowią przepisu na ciekawą narrację. A to wszystko za sprawą Olivera Sacksa i Mężczyzny, który pomylił swoją żonę z kapeluszem.

Mądrze zabrzmiałoby, gdybym napisała, że są to felietony neuropsychiatry, w których rozprawia o swoich pacjentach, ale... mało zachęcająco. A prawda jest taka, że Sacksowi niejeden pisarz powinien zazdrościć lekkości pióra i wrażliwości – na słowo i drugiego człowieka. W świecie tego lekarza nie ma chorób, są ludzie, których pewne dysfunkcje składają się na ich całościowy obraz. Natomiast jego zadaniem nie jest przymusowe wtłoczenie pacjentów w społeczne ramy, a pomoc w sprawniejszym funkcjonowaniu. Jeśli jesteście znużeni fabułą, nie macie ochoty na wielostronicowe powieści, a jednak chcecie mieć do czynienia z tekstem - sięgnijcie po Sacksa. Ja tymczasem czekam na weekend, by niespiesznie zmierzać ku ostatniemu felietonowi.

Sterta książek przy moim łóżku jest ciągle spora. Nowości, które chcę przeczytać jest mnóstwo, a i tych już dawno wydanych i nieprzeczytanych ciągle dużo. Mimo, że kończę Świat w płomieniach Siri Hustvedt zdecydowałam, że w weekend przeczytam Slasha Natalii Osińskiej, wydanego przez wydawnictwo Agora. Jest on kontynuacją pierwszej, bardzo dobrze przyjętej przez krytyków części, czyli „Fanfika”, którego zresztą czytałam w weekend jakiś czas temu.

Znajomość Tośka i Leona się rozwija. Zmienia się w coraz głębszą relację. Niestety problemy dotyczącego ich obojga mnożą się na każdym kroku. A do tego wszystkiego muszą jeszcze skończyć liceum i zdecydować o swojej przyszłości.

Znając już bohaterów z pierwszej części domyślam się, że zwrotów akcji będzie sporo.

Tosiek będzie ciągle zmieniał zdanie i szukał różnych pomysłów na siebie, a Leon będzie się starał okiełznać jego niespokojną duszę. Ale to tylko moje domysły. A co naprawdę wydarzy się w „Slashu”, dowiem się już za kilka godzin.

A jak wy spędzicie weekend?

Reklama

komentarze [216]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2462
4
24.11.2017 14:52

Zapraszamy do dyskusji.


980
13
24.11.2017 16:01

Tym razem udało mi się być pierwszym :). O dojrzewaniu bez cenzury  Uczniowie Cobaina Uczniowie Cobaina


968
242
24.11.2017 16:03

Sięgam po  Lisia dolina Lisia dolina oraz  Gdy morze cichnie Gdy morze cichnie


493
1
24.11.2017 16:04

 Morderstwo w CIA


2771
14
24.11.2017 16:05

Kończę:
 W krainie białych obłoków W krainie białych obłoków
 Pogromca lwów Pogromca lwów

W planach:
 Czarownica Czarownica
 Chłopiec z latawcem

więcej

1288
54
24.11.2017 23:04

"Chłopiec z latawcem"... wciąż czuje w trzewiach tę historię. Absolutny Top.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

121
0
24.11.2017 16:05

 Złodziejka książek Złodziejka książek


679
216
24.11.2017 16:06

 Ptaki ciernistych krzewów Ptaki ciernistych krzewów


401
339
24.11.2017 16:06

Najpierw trochę Batorego i walk na wschodzie:
 Epoka Stefana Batorego w dziejach granicy wschodniej Rzeczypospolitej Epoka Stefana Batorego w dziejach granicy wschodniej Rzeczypospolitej

A potem zmiana tematyki:
 Ostatnie dni mroku

więcej

3908
792
24.11.2017 21:46

Ooo, tytani rewolucji przemysłowej. No, trochę Ci się odmieni;)


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1013
141
24.11.2017 16:07

 Ania Ania i  Dygot Dygot


116
73
24.11.2017 16:12

Dygot - rewelacja.
Na mojej półce czeka na przeczytanie "Rdza" tego autora :)


377
168
24.11.2017 21:50

Obie pozycje czekają na dostępność w mojej bibliotece-te kolejki są denerwujące ;-)
Udanej lektury!


1288
54
24.11.2017 23:02

Nie ma na co czekać. "Rdza" to póki co najlepsza rzecz jaka przyszło mi przeczytać w tym roku. W mojej opinii jeszcze lepsza od rewelacyjnego "Dygotu".


1312
200
24.11.2017 23:09

I  Dygot Dygot i  Rdza Rdza są fenomenalne. Mimo wszystko bardziej byłam zachwycona Dygotem ,może dlatego ,że czytałam go jako pierwszego i wywarł na mnie piorunujące wrażenie. Polecam każdemu komu tylko mogę.


116
73
26.11.2017 23:25

Dokładnie.
"Dygot" robi takie wrażenie, że trudno o nim zapomnieć na dłuuugo :)


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1074
214
24.11.2017 16:10

Ja ten weekend znowu spędzę w Wisiołach  Pan na Wisiołach. Krzyk Mandragory Pan na Wisiołach. Krzyk Mandragory


zgłoś błąd