Czytelnicze powroty, czyli dlaczego w dorosłości należy czytać książki z dzieciństwa

Tomasz Pindel Tomasz Pindel
24.08.2019

O ukochanych książkach z dzieciństwa rozmawiamy chętnie i często wspominamy je z prawdziwą czułością. Przywodzą na myśl tamte dawne zachwyty, pierwsze kroki w literackich światach, a do tego mamy świadomość, że to przecież one nas ukształtowały. Czasem zdarza się jednak, że ponowna lektura przynosi spore zaskoczenie, bo przecież dorosły znaleźć może w dziecięcej książce coś zupełnie innego.

Czytelnicze powroty, czyli dlaczego w dorosłości należy czytać książki z dzieciństwa

I nie chodzi mi wcale o zmianę gustów czy oczekiwań, bo to zupełnie naturalne, że coś nam się kiedyś podobało, a po paru latach (albo dekadach) nie możemy pojąć, co w tym tekście widzieliśmy. I vice versa: coś, co kiedyś nas odrzuciło jako niezrozumiałe, po latach może odsłonić przed nami swoje uroki. Prosta sprawa. Bywa jednak tak, że z wydawałoby się dobrze znanej książki nagle wyczytujemy zupełnie nowe sensy.

Niedawno na łamach dwutygodnik.com Piotr Paziński ogłosił sporych rozmiarów tekst o „Akademii pana Kleksa” Jana Brzechwy. Przynajmniej dla generacji inicjujących się czytelniczo w PRL-u była to jedna z żelaznych pozycji lekturowych, generalnie lubiana, bo zabawna i pokazująca zupełnie fantastyczną szkołę, do jakiej każdy marzyłby chodzić (nadal posłałbym dziecko raczej do Akademii niż do Hogwartu, w którym przecież co chwilę dzieją się przerażające rzeczy i ciągle ktoś w dramatycznych okolicznościach umiera!). Tymczasem czytana w dorosłości powieść mocno niepokoi – sam odkryłem to parę lat temu, czytając ją na głos swoim dzieciom. Końcowe partie, w których pojawia się zagadkowy golarz Filip i jego dziecko-android Alojzy Bąbel, kiedyś budziły we mnie przyjemną grozę, dziś – niepokój. Pomijając całą tajemniczość tej sprawy – Brzechwa pozostawił wiele niedopowiedzeń, jego prawo – jako dorosłego czytelnika zdumiała mnie postawa Ambrożego Kleksa. Bąbel terroryzuje wszystkich uczniów i niszczy (fizycznie i w szerszym słowa tego znaczeniu) szkołę, a odpowiedzią Kleksa jest kompletna pasywność: oddani pod jego opiekę chłopcy muszą sobie radzić sami. W pewnym momencie jednak Kleks nie wytrzymuje i likwiduje Alojzego, przechodząc od pasywności do użycia nieumiarkowanej fizycznej siły. Katastrofy nic już jednak nie zatrzyma, a Kleks skończy jako guzik – nie byle jaki wprawdzie, ale jednak guzik. Od tego czasu nie umiem już myśleć o „Akademii pana Kleksa” jako o uroczej opowieści o bajkowej szkole, bo widzę w niej znacznie mroczniejsze i niejasne treści.

Poniekąd podobnym przypadkiem może być inny nasz narodowy klasyk, czyli „W pustyni i w puszczy” Henryka Sienkiewicza. Sienkiewicz w ogóle nie ma ostatnio lekkiego życia (literackiego, rzecz jasna), bo z bezdyskusyjnie kochanego pupila wszystkich czytających Polaków stał się nagle przedmiotem ideologicznego sporu: jedni nadal go wielbią za chlubną wizję narodowej historii, inni z kolei chłoszczą za zasadniczo to samo – czyli gruntowanie szkodliwych stereotypów narodowych. W przypadku opowieści o Stasiu i Nel problem ideologiczny stał się szczególnie jasny przy okazji ostatniej ekranizacji powieści (z 2001 roku, w reżyserii Gavina Hooda): w filmie w istotny sposób zmieniono postaci Kalego i Mei oraz słynną scenę z wizytą u Mahdiego, te bowiem, w świetle naszych dzisiejszych standardów, są u Sienkiewicza dalece rasistowskie. W przypadku ekranizacji sprawa jest prosta – to odrębne dzieło, będące dzieckiem swoich czasów, nikt rozsądny nie będzie się czepiał o takie korekty – ale co począć z tekstem literackim, mającym przecież określoną formę? Czytelnik dorosły, mierzący się z ową powieścią, odkrywa, że prócz bardzo sprawnej historii przygodowej, jest to zarazem celny obraz epoki i czasów kolonializmu. Pytanie brzmi, co z dziećmi: dawać im tę powieść czy lepiej schować na później? Komentować? Zadbać o kontekst? Czy założyć, że to przecież dzieło sztuki literackiej, a dzieł sztuki się nie poprawia? Spadkobiercy Hugh Loftinga, autora cyklu o przygodach doktora Dolittle’a, rozstrzygnęli tę kwestię jednoznacznie: zakończenie pierwszego tomu zostało zmienione tak, żeby postać afrykańskiego władcy oczyścić z rasistowskich tonów. Takie niespodzianki także czekają na tych, którzy sięgają po książki z dzieciństwa: czasami mogą się one okazać obiektywnie inne!

Frajda z czytelniczych powrotów miewa zazwyczaj dwa oblicza. Po pierwsze, ogromnie przyjemnie jest odkryć, że magia książki wciąż działa, że przynosi te same emocje, co kiedyś. Mam tak na przykład z „Opowieściami z Narnii” C.S. Lewisa, ale też na przykład ze znacznie mniej znaną powiastką „Joachim Lis, detektyw dyplomowany”, napisaną przez Ingemara Fjella. Pamiętam doskonale ciepłą i zarazem intrygującą atmosferę tego zwierzęcego kryminału, czytanego przed laty w Radiu Dzieciom przez Henryka Talara. Kiedy po latach poszukiwań zdobyłem wreszcie egzemplarz (krótko przed wznowieniem go przez wydawnictwo Dwie Siostry), okazało się, że jest to historia dokładnie tak urocza, jak ją zapamiętałem.

Po drugie, bywa tak, że książka wciąż działa, ale jednak nieco inaczej. Weźmy osławiony cykl o Mikołajku duetu Goscinny i Sempé. Czytany „na dorosło”, nadal śmieszy i bawi jak przed laty, tyle że dziś dostrzegam w nim różne, wcześniej niezauważalne wątki: chociażby relacje między rodzicami głównego bohatera, to, jak wygląda codzienność w ich domu – to interesujący kawałek prozy obyczajowej z dość w sumie odległej epoki.

Fascynującym przypadkiem książki dla dzieci, która robi kolosalne wrażenie w wieku dojrzałym, są także „Bracia Lwie Serce” Astrid Lindgren (powiedzmy sobie szczerze: szwedzka pisarka w ogóle doskonale daje sobie radę, niezależnie od tego, kiedy ją czytamy, podobnie jak jej koleżanka z sąsiedniej Finlandii Tove Jansson – acz tu można się spierać, czy „Muminki” są literaturą dla dzieci). Powieść ta wzbudza zachwyt u czytelników dziecięcych, uwielbiałem ją od pierwszego wejrzenia, ale czytana w dorosłości okazuje się – obiektywnie – wybitna. Jej literackie walory – to jedno. Tym, co robi kolosalne wrażenie, jest, po pierwsze, to, że z perspektywy dorosłego człowieka powieść ta łamie wszelkie zasady literatury dziecięcej: historia dla dzieci, w której główni bohaterowie umierają zaraz na początku? Jeden ginie, ratując brata przed pożarem, a drugi w wyniku przewlekłej choroby?! Potem akcja dzieje się w zaświatach?!! A na końcu giną jeszcze raz??!! I to śmiercią de facto samobójczą???!!! To robi wrażenie na dorosłych, bo dzieci, jak wiadomo, nie wiedzą, że istnieją rzeczy, które nie są dla nich, więc mają takie zasady w nosie. Drugim niesamowitym walorem „Braci Lwie Serce” jest to, że oferują absolutnie cudowną i oryginalną wizję życia po śmierci, która nie ma nic wspólnego z tym, czego się można dowiedzieć na katechezie czy gdziekolwiek indziej. Zawsze zdumiewał mnie fakt, że pewne kręgi odsądzają od czci i wiary w gruncie rzeczy zupełnie niewinnego „Harry’ego Pottera”, nie zająkując się nawet o pełnej cudownej heretyckości powieści wielkiej Szwedki (ojej, mam nadzieję, że nie podsuwam tak nikomu tropu…).

Jeszcze inną kategorię stanowią książki dla dzieci, które czytamy już jako dorośli, bez nostalgicznego wsparcia – dotyczy to literatury, która powstała – bądź dotarła do nas – po prostu później, kiedy już dziećmi nie byliśmy. Ja mam tak na przykład z całą twórczością Roalda Dahla oraz „Serią niefortunnych zdarzeń” Lemony’ego Snicketa. „Matylda”, „Wiedźmy” czy „Charlie i fabryka czekolady” tego pierwszego to po prostu znakomite, ogromnie satysfakcjonujące powieści, pełne świetnej fabuły i ciętej obserwacji; z kolei trzynastoksiąg o sierotach Baudelaire od pierwszych stron uwodzi literacką przekorą i wcale nie tak niewinnym, jak można by sądzić po rozmiarach tych książeczek, obrazem świata dorosłych ludzi, pełnych dobrych intencji i kompletnie niegodnych zaufania.

Czy czytać lektury z naszego dzieciństwa? Pewnie, że tak – i to nie tylko po to, żeby karmić swoją nostalgię. Zarazem jednak warto sięgać po rzeczy nowe i nieznane, nawet jeśli nie mamy alibi pod postacią własnych dzieci czy wnuków. W końcu każdy ma w sobie dziecko – zadbajmy, żeby miało co czytać!

A Wy, P.T. Czytelnicy, jakie macie własne wielkie powroty i dziecięce odkrycia?


komentarze [71]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
PanKot - awatar
PanKot 11.02.2023 01:18
Czytelnik

Świetny artykuł.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
bibbi-bokken - awatar
bibbi-bokken 29.09.2019 11:57
Czytelniczka

"osławiony" oznacza coś innego niż sławny :-) no, chyba że autor nie przepada za "Mikołajkiem" ;-)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Maupka - awatar
Maupka 07.09.2019 21:52
Czytelnik

Czasem mnie przeraża jak artykuły na LC potrafią mnie "stalkować" ;)
Kilka miesięcy temu skończyłem, po siedemnastoletniej przerwie Rok 1984. Dawnej porywała mnie historia romantycznej miłości, ale męką był opis funkcjonowania Orwellowskiego społeczeństwa. Paradoksalnie przy ostatniej lekturze to właśnie ta część książki najbardziej mnie...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
ERaj - awatar
ERaj 30.08.2019 17:16
Czytelnik

Polecam przeczytać jeszcze raz Dolinę Muminków w Listopadzie. Czytana przez osobę dorosłą, ujawnia nieoczekiwaną, psychologiczną głębię :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Miruku - awatar
Miruku 30.09.2019 14:52
Czytelniczka

Zdecydowanie to mój plan czytelniczy na najbliższy czas. Muminki już na mnie czekają na czytniku. :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
JJJ - awatar
JJJ 20.10.2019 13:41
Czytelniczka

Bardzo dobra książka na listopad :) Również ją lubię, a z postaci szczególnie Tofta.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
ERaj - awatar
ERaj 21.10.2019 18:37
Czytelnik

Książka pokazuje głęboką transformację głównych postaci, ich stopniowe dojrzewanie i odkrywanie siebie. Każdy z bohaterów ma inny probem, znajduje się w życiowym impasie, ale to zetknięce ich ze sobą, powoduje przełamanie impasu i uzdrowienie.
Psychologicznie, bardzo interesująca pozycja.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Agnesto - awatar
Agnesto 28.08.2019 13:34
Czytelniczka

Ja ostatnio czytałam Muminki - uwielbiam ogromnie. Teraz połknęłam - ale celowo rozwlekałam w czasie - Kubusia Puchatka i Chatkę Puchatka w dwóch wersjach językowych (polsko-angielskie + cudowne rysunki oryginalne. Uczta dla ciała, samopoczucia i duszy. POLECAM.
Niesamowite wrażenie czytać po latach książki z lat dorastania. Inny odbiór, inne postrzeganie, inny jest też...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
jatymyoni - awatar
jatymyoni 27.08.2019 15:45
Bibliotekarz

Nie czytam i nie wracam do książek z dzieciństwa. Tyle jest innych ciekawych książek. Przeczytałam część dwukrotnie, raz sama, drugi raz z moją córką. Część czytałam po raz pierwszy, gdyż starałam się czytać wszystko co czyta moja córka. W powtórnym czytaniu tych książek najfajniejsze były rozmowy o nich z moim dzieckiem. Sięgnę po nie gdy będę mieć wnuka lub wnuczkę....

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Ssylwia - awatar
Ssylwia 27.08.2019 08:38
Czytelniczka

I własnie przez ten tekst postanowiłam odświeżyć sobie książki o Panu Kleksie ;) A do książek z dzieciństwa czasami wracam i na pewno patrzę na nie z innej perspektywy. Przykład: Dzieci z Bullerbyn - pamiętałam, że bardzo mi się podobała w podstawówce, czytając ją niedawno obyło się bez zachwytów...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
czytamcałyczas - awatar
czytamcałyczas 26.08.2019 17:51
Czytelnik

Ja z miłych wydarzeń z bycia,dzieckiem.Pamiętam zabawy w Gestapo.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Bartlox - awatar
Bartlox 26.08.2019 23:05
Czytelnik

Nigdy nie przestaniesz mnie zaskakiwać.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
MaciekWroc - awatar
MaciekWroc 27.08.2019 14:29
Czytelnik

Zastanawiam się jak daleko niektórzy są w stanie się posunąć, żeby tylko zaistnieć lub sprowokować.
"Kac morderca" czy jakaś równie "wyklęta" przypadłość ?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Bartlox - awatar
Bartlox 28.08.2019 09:12
Czytelnik

Co ciekawe nawet jedna osoba popiera wypowiedź czytamcałyczas.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Monika - awatar
Monika 02.09.2019 17:22
Czytelnik

Ciekawa jestem: na czym ta zabawa polegała?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
czytamcałyczas - awatar
czytamcałyczas 02.09.2019 20:27
Czytelnik

W wjnę

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Śpiący - awatar
Śpiący 26.08.2019 13:06
Czytelnik

Dla mnie chyba każda książka przeczytana w dzieciństwie będzie miłym zaskoczeniem. Powód jest jeden, dziś będe czytał bo chce, a nie z przymusu okraszonego wszechwiedzą polonisty na temat "co autor miał na myśli". Dlatego w dzieciństwie/młodości prawie nie wyszedłem poza kanon lektur szkolnych, które i tak rozszarpałem genialnymi dla mnie streszczeniami z nie pamiętam już...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Krzysztof Rapcia - awatar
Krzysztof Rapcia 26.08.2019 07:43
Bibliotekarz

Kilka lat temu przypomniałem sobie serię Zbigniewa Nienackiego "Pan Samochodzik". Czytanie tych książek po kilkudziesięciu latach, było dużą przyjemnością. Zaskoczyło mnie to, że znowu tak dobrze je odebrałem. Wniosek ... faktycznie warto wracać do książek z dzieciństwa :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Angel iczka - awatar
Angel iczka 25.08.2019 22:42
Czytelniczka

Myślę, że dobrym przykładem powinien być Mały książę. Książkę, którą każdy powinien przeczytać przynajmniej dwa rady: raz w młodości i raz jako dorosły.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Róża_Bzowa - awatar
Róża_Bzowa 25.08.2019 23:01
Bibliotekarka | Oficjalna recenzentka

Przeczytałam ponad dziesięć razy (plus w innych językach) i za każdym razem jest to dla mnie nowsza i świeższa lektura niż niektóre nowości :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Krucka - awatar
Krucka 25.08.2019 19:53
Czytelniczka

Mnie "Mikołajek" nie śmieszy tak jak w dzieciństwie. Śmieszy mnie jeszcze bardziej!

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
awita - awatar
awita 25.08.2019 12:10
Czytelniczka

Ja też boję sięgać po lektury z dzieciństwa, żeby nie utraciły swojej magii. Podejrzewam że dziś twórczość np. Karola Maya (czytany po nocach Winnetou) uznałabym pewnie za gniot...

Są jednak wyjątki, np. wiersze Brzechwy i Tuwima, które nadal obecne są w moim życiu, często przytaczane w odpowiednich chwilach (Ptasie radio, Lokomotywa,...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
 Ania z Zielonego Wzgórza
darek_lask - awatar
darek_lask 25.08.2019 09:58
Czytelniczka

A co sądzicie o "uwspółcześnionej" wersji "Dzieci z Leszczynowej Górki"? Natknęłam się na takie wydanie i.... nie było magii.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Virgo13 - awatar
Virgo13 25.08.2019 09:57
Czytelnik

Świetny temat! Obecnie rzadko wracam do książek z dzieciństwa (chociaż na półce stoją prawie wszystkie poza dziurami w serii o Tomku), wcześniej jednak tak bywało co jakiś czas. To zmieni się już niebawem, gdy za 2-3 lata postaram się niektórymi zainteresować synka. Nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że chwyci :).

Fundamenty mojej dojrzałości: Wodzu, wyspa jest twoja

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
 Wodzu, wyspa jest twoja  Bracia Lwie Serce  O dwóch takich, co ukradli księżyc  O psie, który jeździł koleją  Zew krwi  Biały Kieł  Wędrówki Szyszkowego Dziadka
Marciuchna - awatar
Marciuchna 25.08.2019 08:48
Czytelniczka

Ja wracam od czasu do czasu do Musierowicz i Szklarskiego. Reszta dziecinnych fascynacji tak mnie teraz nie pociąga.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Voldemort - awatar
Voldemort 25.08.2019 00:28
Bibliotekarz

Moją pierwszą zapamiętaną z dzieciństwa samodzielnie przeczytaną książką była Zima Muminków, po niej przyszła kolej na pozostałe części tej serii. Nie wyrosłem z niej do dzisiaj i obawiam się (kłamię, wcale się tego nie obawiam), że nigdy nie wyrosnę, a wręcz przeciwnie, będę wracał do niej coraz częściej. Obecnie czytam kolejne...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
 Zima Muminków
nellik29 - awatar
nellik29 25.08.2019 21:49
Czytelniczka

Niedawno czytałam synowi "Kometę nad Doliną Muminków". Mając świadomość, że została wydana w 1946r., po zrzuceniu bomb atomowych w Japonii, miałam zupełnie inny odbiór lektury, niż w dzieciństwie.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
tree - awatar
tree 24.08.2019 22:47
Bibliotekarka

Wciąż kocham ponad wszystko Malutką czarownicę i Bajarkę które mogę nazwać "książkami mojego życia". Natomiast uwielbiany przeze mnie (nauczyłam się na nim czytać)i czytany w dziecięctwie wielokrotnie Gelsomino w Kraju Kłamczuchów nie...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
 Malutka czarownica  Bajarka opowiada  Gelsomino w Kraju Kłamczuchów
CzytamBoLubie - awatar
CzytamBoLubie 27.08.2019 13:05
Czytelniczka

Tak! "Bajarkę" do tej pory mam na półce i czeka na moją córkę :) Na razie przerabiamy serię "Poczytaj mi mamo". Większość z tych historyjek jak dla mnie się nie zestarzała.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
betsy - awatar
betsy 24.08.2019 22:19
Czytelniczka

Ja do książek z mojego dzieciństwa wracałam z dziećmi i wracam z wnuczką. Wiersze Brzechwy i Tuwima uwielbiamy wszyscy. Karolcię- córka i wnuczka.
Jak ostatnio ją czytałyśmy z wnusią- czułam się, jakbym się cofnęła w czasie o...dziesiąt lat. Te same emocje! Ludwik Jerzy Kern i jego "Proszę słonia" i "Ferdynand Wspaniały" również nas łączą. Natomiast "Mikołajek" i jego...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Babaryba - awatar
Babaryba 24.08.2019 17:12
Bibliotekarka

Mam kilka książek z dzieciństwa do których boję się wrócić. Boję się, że nie odnajdę w nich tego czegoś, co urzekło mnie wówczas, że rozczarują mnie bohaterowie, ich problemy, zachowania. Dlatego do tej pory szczerze unikam ponownego spotkania szczególnie z dwoma bohaterkami: Kilmeny Dziewczę z sadu i z Emilką z serii Emilka ze...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
 Dziewczę z sadu  Emilka ze Srebrnego Nowiu
asymon - awatar
asymon 24.08.2019 15:51
Bibliotekarz

Fascynującym przypadkiem książki dla dzieci, która robi kolosalne wrażenie w wieku dojrzałym, są także „Bracia Lwie Serce”

Na mnie ta książka zrobiła kolosalne wrażenie w dzieciństwie, właśnie z powodu który podałeś. Do dziś pamiętam ten szok poznawczy o_O

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Airain - awatar
Airain 24.08.2019 16:53
Czytelniczka

Ja ją czytałam jako nastolatka, i miałam podobnie. Kochany, mądry, opiekuńczy brat ginie na pierwszych stronach? A młodszy zaraz potem umiera? I potem umierają znowu? O, niech to motyla noga...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Meszuge - awatar
Meszuge 24.08.2019 15:31
Czytelnik

"Chłopcy z Placu Broni" Ferenca Molnára. Szokujące okazały się zmiany w tekście wprowadzone przez polską tłumaczkę. Oryginał wszędzie na świecie, za wyjątkiem Polski, nosi tytuł "Chłopcy z ulicy Pawła", ale to najmniej ważne. Książka została wyprana ze wszelkich wartości patriotycznych, a było ich wiele. Na przykład nie ma w niej mowy o żadnych czerwonoskórych! Byli i są...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Arszu - awatar
Arszu 24.08.2019 21:09
Czytelnik

Mam wydanie z 2017 w innym przekładzie, i to wszystko właśnie jest wyjaśnione, są również przypisy, chociaż ja nie wyobrażam sobie innego tytułu jak Chłopcy z Placu Broni.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Meszuge - awatar
Meszuge 24.08.2019 22:08
Czytelnik

Ja mam z 1956 roku... :-)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Lis Gracki - awatar
Lis 24.08.2019 13:41
Bibliotekarz

Nie, no co wy? Nie mieszajmy dwóch systemów walutowych.

Dziecko: niewinność, wyobraźnia = Dorosły: naiwność, infantylizm.

To jak mit szlachetnego dzikusa - nie da się powrócić do tej "niewinności" będąc dorosłym. Wrażliwość dziecka a dorosłego jest zupełnie inna, nieporównywalna. Jesteśmy bowiem sumą naszych doświadczeń. Jakie doświadczenie wobec życia ma dziecko?...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
czytamcałyczas - awatar
czytamcałyczas 24.08.2019 13:15
Czytelnik

Tracimy wyobraźnię ,tak to prawda.Przynajmniej ja tak mam.Pamiętam,z czasów bycia dzieckiem ( nie było to miłe chwile ),że mogłem sobie wyobrażać co tylko chciałem.Dziś tego już nie ma,nie umiem tego ćwiczyć. Wyobraźnia po prostu odeszła.
Dziś jednak,też sięgam po książki.Które żaden 40 latek,nawet by nie spojrzał.Choć cykl Drużyna Flanagana.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
allison - awatar
allison 24.08.2019 13:07
Czytelniczka

Powroty do lektur z dzieciństwa - temat rzeka...

Najfajniejsze i najciekawsze są nowe odkrycia, gdy - będąc już doświadczonym czytelnikiem - spogląda się na tematykę książek w zupełnie inny sposób.

A oto kilka przykładów:

- "Akademia Pana Kleksa" - w dzieciństwie marzyłam, by być uczennicą tytułowego bohatera i wcale nie zniechęcało mnie to, że przyjmował do swej...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Montana - awatar
Montana 24.08.2019 12:55
Czytelnik

Wstyd, że autor artykułu Pan Tomasz Pindel popiera cenzurę utworów literackich, w tym wspaniałej powieści Henryka Sienkiewicza "W pustyni i w puszczy". Poprawność polityczna odbiera rozum.
Murzynek Bambo, murzynek Bambo, murzynek Bambo, murzynek Bambo...

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4724047/451-fahrenheita

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
czytamcałyczas - awatar
czytamcałyczas 24.08.2019 17:54
Czytelnik

Też popieram,byl Murzynek ,ma być murzynek.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Marciuchna - awatar
Marciuchna 25.08.2019 08:45
Czytelniczka

O co chodzi z tą cenzurą?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Monika - awatar
Monika 25.08.2019 13:53
Czytelnik

Wstyd, że autor artykułu Pan Tomasz Pindel popiera cenzurę utworów literackich, w tym wspaniałej powieści Henryka Sienkiewicza "W pustyni i w puszczy". Poprawność polityczna odbiera rozum.
A gdzie popiera? Bo ja nie zauważyłam.

Ja sama jestem przeciwna przerabianiu dzieł tak, by pasowały do współcześniejszych standardów, uważam, że co i jak autor stworzył, takim powinno...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Bartlox - awatar
Bartlox 26.08.2019 23:09
Czytelnik

Lektury są lekturami właśnie m.in. dlatego, żeby można było poznać sposób widzenia świata przez przeszłe pokolenia. Inżynieria umysłów robiona na zasadzie "nie podoba mi się to, co pisarz myślał, won z lektur" nie jest czymś dobrym.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Monika - awatar
Monika 02.09.2019 17:19
Czytelnik

@Bartlox

Nie wszystkie lektury są lekturami z tego samego powodu, te późniejsze rzeczywiście są po to, żeby poszerzać horyzonty, ale te w klasach młodszych mają po pierwsze służyć rozwijaniu umiejętności czytania i po drugie wychowywać. Wychowywać w zgodzie z aktualnie panującym porządkiem społecznym, z wartościami wyznawanymi lub deklarowanymi przez rodziców i ogół...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Robert Stasiak - awatar
Robert Stasiak 24.08.2019 12:39
Bibliotekarz

Człowiek zmienia się z wiekiem. Niektórzy znawcy tematu są nawet zdania, że co siedem lat stajemy się innymi ludźmi (umieranie komórek i zastępowanie ich przez nowe).

Wydaje się oczywiste, że czytając jakąś książkę po latach od pierwszej styczności z nią będziemy posiadać zupełnie inny punkt odniesienia. Dzieci z racji na dopiero co rozpoczętą drogę czytelniczą nie...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Rai - awatar
Rai 24.08.2019 11:06
Bibliotekarz

Mnie także od pewnego czasu nachodzi na powroty do dzieciństwa. Ostatnio padło na Tolkiena - Hobbita, Władcę i Silmarillion czytałam po raz pierwszy mając lat jedenaście czy dwanaście. Zaskoczył mnie zwłaszcza Silmarillion,...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
 Eragon  Ostatnie życzenie  Uczennica maga  Opowieści z Narnii, cz. 1  Kolor magii
Anna - awatar
Anna 24.08.2019 10:59
Czytelniczka

Teraz już nie, bo książek tak dużo, a czasu mało... Ale w czasie studiów, głównie w czasie wakacji, seriami przypominałam sobie książki z dzieciństwa. Często więc na moim biurku leżały stosy - a to seria o Ani z Zielonego Wzgórza, a to książki Astrid Lindgren albo seria Szklarskiego o Tomku Wilmowskim. Bezcenne były miny i pytania koleżanek mojej młodszej siostry, które z...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Rai - awatar
Rai 24.08.2019 11:14
Bibliotekarz

Jak to się zmienia postrzeganie; sama pamiętam jak kiedyś, lat mając trzynaście, dziwiłam się studentkom na wyjeździe z klubu sportowego, że oglądają bajki Disneya! Co więcej, rozmawiały o tym publicznie, zero wstydu czy co...

Dziś mam tyle lat co one wtedy i doceniam stare, dobre kreskówki. Oraz nowe dobre kreskówki. Oraz animce. I bynajmniej się tego nie wstydzę! :D

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
czytamcałyczas - awatar
czytamcałyczas 24.08.2019 17:53
Czytelnik

Ja mam stwierdzony infantylizm

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ewwwa - awatar
Ewwwa 24.10.2019 12:40
Czytelnik

Ja też z przyjemnością wracam do lektur z dzieciństwa: Ani z Zielonego Wzgórza, Przygód Tomka Sawyera i innych książek Marka Twaina, powieści Julesa Verne'a, Frances Hodgson Burnett czy Astrid Lindgren. A z naszych właśnie W pustyni i w puszczy, Akademia Pana Kleksa i cykl o Tomku Wilmowskim, ale także Słoneczko Buyno-Arctowej oraz książki Janusza Korczaka. Nie...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Mili - awatar
Mili 24.08.2019 10:35
Czytelniczka

Wieczorami czytam synkowi (3 lata) baśnie braci Grimm i niektóre momenty omijam, bo uświadamiam sobie sens, jakiego nie widziałam będąc sama dzieckiem. W ostatniej historii ojciec wysłał swojego głupiego syna na nauki, ale ten niczego przydatnego się nie nauczył, więc ojciec zlecił go zabić i dla potwierdzenia przynieść jego język i oczy. Leśniczy zlitowal się jednak nad...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
betsy - awatar
betsy 24.08.2019 22:55
Czytelniczka

Lepiej mu czytaj wiersze Brzechwy i Tuwima. Moje bliźniaki uwielbiły wiersz o trzech kaczuszkach w tym wieku. Myślę,że wiersze braci Grimm to dla małych dzieci zbyt wcześnie. W ogóle, jak się im przyjrzeć to sa zbyt krwawe nawet dla starszych dzieci.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Mili - awatar
Mili 25.08.2019 08:14
Czytelniczka

Czytam braci Grimm, bo to mam akurat pod ręką i chcę żeby oswajał się ze słownictwem, ale masz rację, wierszyki chyba będą lepsze. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z tego ile okrucieństwa zawierają baśnie. Dziękuję za sugestię.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Miruku - awatar
Miruku 30.09.2019 14:51
Czytelniczka

Wróciłam właśnie do braci Grimm, ponieważ przyjaciółka dała mi na urodziny świetną wersję książki po hiszpańsku (swoją drogą - jeśli ktoś uczy się języków, to bardzo polecam te wersje ze słownikiem). I szczerze powiedziawszy - naprawdę nie widziałam tego okrucieństwa będąc dzieckiem. Mam wrażenie, że to przeszło gdzieś obok, tak zupełnie bez reakcji. Dopiero teraz w pełni...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się