Anielka 
https://www.instagram.com/zaczytana.anielka
23 lat, kobieta, Białystok, status: Czytelniczka, dodała: 5 cytatów, ostatnio widziana 7 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-18 19:39:36
Autor:
Cykl: Biały dom (tom 1)

Przyznam szczerze, że chyba pierwszy raz spotkałam się z książką, w której główny bohater jest politykiem, na ten moment nie jestem pewna czy takową czytałam, ale już na pewno nigdy wcześniej nie czytałam historii, w której głównym wątkiem byłyby wybory na prezydenta. Po części to właśnie dlatego sięgnęłam po tę pozycję. Byłam ciekawa jak autorka, rozwinie ten pomysł.

Nie jest to idealna...
Przyznam szczerze, że chyba pierwszy raz spotkałam się z książką, w której główny bohater jest politykiem, na ten moment nie jestem pewna czy takową czytałam, ale już na pewno nigdy wcześniej nie czytałam historii, w której głównym wątkiem byłyby wybory na prezydenta. Po części to właśnie dlatego sięgnęłam po tę pozycję. Byłam ciekawa jak autorka, rozwinie ten pomysł.

Nie jest to idealna pozycja. Ma swoje wady, jak i zalety. Niestety książka ta nie przebiła serii „Manwhore” jednakże spokojnie mogę powiedzieć, że jest na naprawdę równym poziomie. Jedna i druga seria ma w sobie coś, co jednym się spodoba a innym niestety nie. Mimo wszystko po cichu liczyłam na coś odrobinkę lepszego.

Książka ta niestety nie wciągnęła mnie od pierwszych stron. Troszkę potrwało, zanim się wciągnęłam, ale za to w zamian trzymała mnie w napięciu. Do ostatnich stron byłam strasznie ciekawa czy ktoś zdemaskuje Matta oraz Charlotte. Właściwie tę pozycję pochłonęłam w dwa razy. Jednego wieczoru przeczytałam dokładnie połowę i kolejnego kilka dni później drugie pół. Szczerze Wam powiem, że po odłożeniu jej na stolik jakoś specjalnie mnie do niej nie ciągnęło. Nie miałam parcia, że muszę wiedzieć co dalej.

Całą opinię znajdziecie na moim blogu:
www.zaczytanaanielka.blogspot.com
~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-10-16 18:19:53
Cykl: Copper Creek (tom 1) | Seria: Copper Creek

Zoe kilka lat temu opuściła Copper Creek ze złamanym sercem. Teraz wraca do domu wraz z córeczką i swoim chłopakiem. Dziewczyna obiecała sobie że więcej nie wróci do rodzinnego miasteczka jednak sytuacja tego wymaga. Cruz nigdy nie zapomniał o swojej pierwszej miłości. Zakochał się w siostrze swojego najlepszego przyjaciela i nawet po tym jak go zdradziła podczas ich przerwy i wyjechała ze... Zoe kilka lat temu opuściła Copper Creek ze złamanym sercem. Teraz wraca do domu wraz z córeczką i swoim chłopakiem. Dziewczyna obiecała sobie że więcej nie wróci do rodzinnego miasteczka jednak sytuacja tego wymaga. Cruz nigdy nie zapomniał o swojej pierwszej miłości. Zakochał się w siostrze swojego najlepszego przyjaciela i nawet po tym jak go zdradziła podczas ich przerwy i wyjechała ze swoim nowym facetem nigdy o niej nie zapomniał. Zoe jednak skrywa pewną tajemnicę. Czy teraz gdy kobieta wróciła między tą dwójką odżyją dawne uczucia?

Sama nie wiedziałam, że aż tak tęskniłam za twórczością Denise. Jak tylko książka do mnie dotarła nie mogłam się doczekać aż zacznę ją czytać, a jak już ją zaczęłam to nie mogłam się doczekać aż poznam całą historię Zoe, w efekcie czego przeczytałam tę pozycję w dwa wieczory.

Książki Denise Hunter uwielbiam za tę lekkość, która jest w nich zawarta. Mimo iż pozycje spod pióra tej autorki są nieco schematyczne, to bardzo lubię do nich wracać. Z każdą do tej pory książką Denise spędziłam miły czas i każdą dobrze wspominam. Autorka tworzy cudowne, słodkie historie miłosne. Co najważniejsze, nie należą one do tych "odważniejszych książek", wręcz przeciwnie-są (jak już wspomniałam) lekkie i słodkie.


Nie mogę nie wspomnieć o tym, że uwielbiam te książki też ze względu na panujący w nich małomiasteczkowy klimat. Strasznie podoba mi się to jak zostało to napisane. Po prostu lubię coś takiego w historiach. Ma to swój klimat. "Brzoskwiniowy świt" to słodko-gorzka historia miłosna. Bohaterowie w tej książce muszą zmierzyć się z trudami codzienności, stratą bliskich, uczuciami, a także rodzicielstwem.

Denise Hunter to autorka która podbiła moje serce książką "Uciekająca narzeczona". Od tamtej pory przeczytałam wszystkie jej książki oprócz "Małżeństwo do poniedziałku", po którą zamierzam sięgnąć w najbliższym czasie. Z wielką przyjemnością wróciłam do pióra autorki i niesamowicie przyjemnie spędziłam czas z najnowsza pozycją. Twórczyni cechuje się lekkim i przyjemnym, a co najważniejsze zrozumiałym dla każdego językiem. Jej książki czyta się szybko, są one dla mnie na wieczór, góra dwa. Hunter ma na koncie takie serie wydane w naszym kraju jak "Summer Harbor", "Chapel Springs", a teraz także "Copper Crrek" i wszystkie Wam je serdecznie polecam, natomiast ja już wyczekuję kolejnej pozycji spod pióra tej Pani.

Całość znajdziecie na moim blogu!
www.zaczytanaanielka.blogspot.com
~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-10-15 21:44:00

Daniel i Lisanne poznają się przy okazji robienia wspólnego projektu na zajęcia, na które razem uczęszczają. Żeby nie było kolorowo, sprawy między nimi nie od razu układają się, tak jak trzeba. Dziewczyna uważa go za dupka. Danielowi nie zależy na tym, aby wywrzeć na dziewczynie dobre wrażenie. Jest mu to wręcz obojętne. Dom chłopaka to jedna wielka imprezownia. Przewija się przez niego wiele... Daniel i Lisanne poznają się przy okazji robienia wspólnego projektu na zajęcia, na które razem uczęszczają. Żeby nie było kolorowo, sprawy między nimi nie od razu układają się, tak jak trzeba. Dziewczyna uważa go za dupka. Danielowi nie zależy na tym, aby wywrzeć na dziewczynie dobre wrażenie. Jest mu to wręcz obojętne. Dom chłopaka to jedna wielka imprezownia. Przewija się przez niego wiele osób, a na miejscu można znaleźć nie tylko dobrą zabawę... Daniel skrywa też pewien sekret, który niedługo później odkrywa Lisanne.

Moja pierwsza myśl po otwarciu przesyłki z tą lekturą była: „O matko jakie to grube". Przecież to ma aż 590 stron. Pojawił się szok i myśli, o czym autorka mogła pisać przez blisko 600 stron. W pewnym momencie straciłam ochotę na czytanie tej książki (bałam się właściwie tego, co autorka tam zawarła, obawiałam się, że będzie nudno) i wylądowała ona na kilka dni w moim pudełeczku książek recenzenckich. W końcu się jednak przełamałam (po namowach pewnej osóbki) i zaczęłam czytać. A jak już zaczęłam to... Oczywiście jestem na TAK!!

Ku mojemu zdziwieniu w tej historii nie pojawiają się niepotrzebne dramy z „dupy wzięte" jak to przyzwyczaiłam się je nazywać. Mam nadzieję, że wiecie, o co mi chodzi. W książce ciągle coś się dzieje. Może nie są to jakieś dynamiczne akcje, ale podczas lektury czytelnik wcale nie będzie się nudzić. Myślę, że można by skrócić tę książkę o kilkanaście stron, ale właściwie nie ma takiej potrzeby. Wszystko jest idealnie „skrojone”, rozplanowane i napisane.

Muszę Was ostrzec, że mimo iż książka ta znajduje swoje miejsce w „literaturze młodzieżowej”, to pojawiają się w niej również sceny seksu. Nie są one wulgarne, wyszukane ani niesmaczne po prostu chciałam dać Wam znać, że się pojawiają, abyście wiedzieli, czego ewentualnie możecie się spodziewać.

Niech nie zrazi Was grubość książki. Mimo iż jest pokaźną cegiełką, wśród książek to była bardzo przyjemna. Czytało ją się niesamowicie szybko, gdyby wszystko zliczyć to przeczytanie jej zajęło mi kilkanaście godzin. Dlatego, jeśli zastanawiacie się, czy warto sięgać po tak grubą pozycję to tak-zdecydowanie warto.

Dalszą część opinii znajdziecie na moim blogu!
www.zaczytanaanielka.blogspot.com
~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-10-11 18:46:56
Autor:

Po tym jak ojciec Mackenzie otrzymuje awans, cała rodzina musi przeprowadzić się do nowego miasta. Dziewczyna próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jednak nie wszystko jest takie proste. Niedługo po przeprowadzce dochodzi do tragedii, a pierwszą osobą która to widzi, jest właśnie Mackenzie. Chwilę później okazuje się, że po dramatycznym przeżyciu dziewczyna ma spędzić noc w zupełnie... Po tym jak ojciec Mackenzie otrzymuje awans, cała rodzina musi przeprowadzić się do nowego miasta. Dziewczyna próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jednak nie wszystko jest takie proste. Niedługo po przeprowadzce dochodzi do tragedii, a pierwszą osobą która to widzi, jest właśnie Mackenzie. Chwilę później okazuje się, że po dramatycznym przeżyciu dziewczyna ma spędzić noc w zupełnie obcym jej domu. Przez pomyłkę trafia do łóżka Ryana, gdzie pragnie spędzić noc, a nawet całą wieczność. Albo przynajmniej tyle czasu, ile pozwoli jej na to nieznajomy...

Bardzo mi się podoba pomysł na tę książkę. Autorka postanowiła poruszyć w tej historii naprawdę ważny temat, co ja bardzo sobie cenie w tego typu książkach. Tak jak Tijan napisała w podziękowaniach poruszyła ona temat tabu. I ja osobiście zgadzam się z twórczynią w stu procentach. Samobójstwa wśród nastolatków, to był i wciąż jest temat tabu, a moim zdaniem powinno mówić się o tym głośno i wyraźnie, aby wszyscy wiedzieli z czym mamy do czynienia i jak duży to jest problem. Nie będę jednak za bardzo na ten temat się rozpisywała, bo nie jestem ekspertem, aby o tym mówić, a wiadomo, każdy z nas ma inne poglądy. W każdym razie jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona, iż autorka zdecydowała się poruszyć ten temat.

Dla mnie opis książki strasznie przypominał inną pozycję, a mowa tu o "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno". Jeśli dla Was również te dwie historie kojarzą się ze sobą, to muszę Wam powiedzieć, że są to zupełnie inne książki. Może nie tyle inne, co napisane w zupełnie innych klimatach. Chciałam dać Wam znać, żebyście wiedzieli czego macie się spodziewać.

Z twórczością Tijan miałam już styczność podczas czytania "Antybrat" czy serii "Fallen Crest", ale powiem Wam szczerze, że tamte książki ani trochę nie umywają się do tej perełki. To jest zupełnie nowa odsłona tej autorki, więc jeśli planujecie dopiero zacząć przygodę z tą Panią, to zdecydowanie na pierwszy ogień polecam właśnie "Pozwól mi zostać". A i okładka jest cudna, taka inna. Zdecydowanie zachęca, do sięgnięcia po nią.

Całą opinię znajdziecie na moim blogu! Serdecznie zapraszam!
~Zaczytana Anielka~
www.zaczytanaanielka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-10-08 20:00:41
Autor:
Cykl: This is falling (tom 1)

Rowe po tragicznych przeżyciach przez dwa lata uczyła się w domu. Teraz jednak dziewczyna chce pokonać swój strach i wyjechać na studia na uczelnię oddaloną od domu. W szkole wpada na nią niesamowicie przystojny Nate. Chłopak jest popularnym członkiem drużyny baseballu na uczelni. Nie może zapomnieć o dziewczynie, na którą wpadł. Rowe jest przerażona nową sytuacją a Nate planuje zbliżyć się do... Rowe po tragicznych przeżyciach przez dwa lata uczyła się w domu. Teraz jednak dziewczyna chce pokonać swój strach i wyjechać na studia na uczelnię oddaloną od domu. W szkole wpada na nią niesamowicie przystojny Nate. Chłopak jest popularnym członkiem drużyny baseballu na uczelni. Nie może zapomnieć o dziewczynie, na którą wpadł. Rowe jest przerażona nową sytuacją a Nate planuje zbliżyć się do dziewczyny, aby przełamać jej lęki. Nie wie jednak, że Rowe przeżyła coś, co całkowicie złamało jej życie.

Mogłoby się wydawać, że „Zapadnij w serce” to typowa książka młodzieżowa, która kompletnie niczym nie różni się od innych dostępnych w księgarniach. Jednak jest ona inna. Nie mówię tutaj tak tylko dlatego, że mi się spodobała i już. Ona miała coś w sobie, a autorka naprawdę fajnie poprowadziła fabułę. Dodatkowo w tej pozycji został poruszymy ważny temat, a ja bardzo lubię książki, w których takowe się pojawiają.

„Zapadnij w serce” jest drugą książką autorstwa Ginger Scott, jaka została wydana na polskim rynku wydawniczym. Ja nie miałam okazji sięgnąć jeszcze po pierwszą, czyli „Chłopak taki jak ty”, ale jak tylko zobaczyłam tę, nie wahałam się ani chwili i od razu po nią sięgnęłam. Po zachwytach nad „Chłopak taki jak...” spodziewałam się naprawdę wiele. Czy autorka sprostała moim oczekiwaniom? Owszem!!

Powiem Wam, że jest to po części typowa młodzieżówka. Troszkę schematyczna, dość słodka i niestety przewidywalna. Jednakże te wady nie odbierają jej uroku, który skrywa w sobie. Historia Rowe zaczyna się standardowo. Popularny chłopak i dość nieśmiała dziewczyna wpadają na siebie i... dalej to już wiadomo co i jak.

Jak już wspomniałam Rowe to dziewczyna, która kilka lat temu przeżyła wielką traumę, która ją złamała. Jest nieśmiała i zamknięta w sobie. Nate natomiast jest typowym popularnym chłopakiem, którego wszyscy znają i lubią. Gra w drużynie baseballowej. Ale chciałabym wspomnieć również o Tysonie-bracie Nate'a, którego polubiłam od samego początku oraz o przyjaciółkach Rowe, czyli Cass, oraz Paige, które były fajne i zabawne, mimo że różniły się od siebie jak woda i ogień.

Tak jak już wcześniej napisałam autorka, w tej historii porusza jeden z ważniejszych tematów. Niestety nie powiem Wam, o czym mówię, ponieważ byłby to dość duży spojler, a tego nie chcemy. Także, jeśli chcecie wiedzieć, co takiego mam na myśli, co zmieniło życie Rowe to sami musicie to sprawdzić. Powiem Wam jedynie tyle, że z takim wątkiem nie spotkałam się jeszcze w żadnej książce.

Tak więc mimo iż jest to dość schematyczna i przewidywalna pozycja, to jednak Wam ją polecam. Nie będę kłamała, że jest ona inna niż wszystkie, ale przyjemnie spędza się przy niej czas. Jeśli lubicie tego typu książki, to zdecydowanie powinniście po nią sięgnąć!

~Zaczytana Anielka~
www.zaczytanaanielka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-10-04 16:46:01
Cykl: Glitter and Sparkle (tom 2)

Rliey po zakończeniu szkoły nie wie co chciałaby robić w życiu. Swoje wakacje postanawia spędzić u ciotki aby dotrzymać jej towarzystwa. Dziewczyna liczy no to, że tam właśnie odkryje czym chciałaby się zajmować. Na miejscu poznaje przystojnego Zeke’a, który jest malarzem, a także Linusa. Aby zbliżyć się do Zeke dziewczyna mówi mu że również ma zdolności manualne. Natomiast Linus jest typowym... Rliey po zakończeniu szkoły nie wie co chciałaby robić w życiu. Swoje wakacje postanawia spędzić u ciotki aby dotrzymać jej towarzystwa. Dziewczyna liczy no to, że tam właśnie odkryje czym chciałaby się zajmować. Na miejscu poznaje przystojnego Zeke’a, który jest malarzem, a także Linusa. Aby zbliżyć się do Zeke dziewczyna mówi mu że również ma zdolności manualne. Natomiast Linus jest typowym chłopakiem z sąsiedztwa, który pracuje w sklepie z grami. Riley nie wie jak ma pogodzić dwie znajomości na raz a w dodatku nauczyć się wytwarzania mydła.

Po tę książkę sięgnęłam ze względu na to, że pierwsza część bardzo mi się spodobała. Była to bardzo przyjemna młodzieżówka, dlatego bez wahania sięgnęłam po “Odrobina blasku” licząc, że będzie to równie fajna pozycja. Chcecie wiedzieć czy tak właśnie było? Zapraszam więc do przeczytania dalszego ciągu mojej opinii o tym tomie.

Riley została przedstawiona jako lekko zagubiona postać. W szkole średniej była popularną cheerleaderką, wszyscy ją lubili i szanowali, do tego ambitna i naprawdę ładna dziewczyna. Teraz kiedy nie wie, co ma ze sobą zrobić czuje się zagubiona. Zeke jest typowym niegrzecznym chłopcem. Tatuaże, motor i raczej nie odpuści żadnej dziewczynie. Linus natomiast, okazał się być grzecznym chłopcem kujonem, nerdem. Chłopcy okazali być zupełnie od siebie różni jak ogień i woda. Mimo wszystko w tajemnicy zdradzę Wam, że moje serce zdecydowanie podbił Linus.

Riley mamy okazję poznać już w poprzedniej części. Jest ona przyjaciółką Lauren. I jeśli mam być szczera to nie do końca polubiłam ją właśnie w poprzednim tomie. Teraz jednak zyskała w moich oczach i cieszę się, że autorka postanowiła przedstawić nam jej historię.

“Odrobina blasku” tak jak poprzednia książka z tej serii okazała być niesamowicie lekką i przyjemną młodzieżówką. Pojawiły się momenty zabawne, ale też chwile niepewności. Mimo iż trzyma się ona schematów i jest delikatnie przewidywalna, to naprawdę czyta ją się bardzo szybko. I tak jak wspomniałam już przy opinii poprzedniej części, ta seria wciąż odrobinę klimatem przypomina mi książki Zoe Sugg-sama nie wiem dlaczego.

Shari L. Tapscott cechuje się bardzo przyjemnym w odbiorze językiem, który powinna polubić zdecydowana większość czytelników tego typu książek. Serdecznie polecam ją osobom, które lubią tego typu książki. Myślę, że jeśli szukacie jakiejś pozycji dla odstresowania się to ta będzie idealna. W sam raz na jeden wieczór.

~Zaczytana Anielka~
www.zaczytanaanielka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-09-26 20:38:15
Autor:
Cykl: The King (tom 4)

Bear siedzi w więzieniu właściwie za niewinność. Poszedł tam by chronić swoją ukochaną. Jedyne, o czym marzy, to aby stamtąd uciec i wrócić do kobiety, którą kocha i móc ją chronić. Thia natomiast dzięki pomocy przyjaciół Beara stara się ukrywać tak, aby nikt jej nie odnalazł. Brak kontaktu z mężczyzną to dla niej istna tortura. Thia pragnie, aby Bear wreszcie wrócił do domu i zamierza mu... Bear siedzi w więzieniu właściwie za niewinność. Poszedł tam by chronić swoją ukochaną. Jedyne, o czym marzy, to aby stamtąd uciec i wrócić do kobiety, którą kocha i móc ją chronić. Thia natomiast dzięki pomocy przyjaciół Beara stara się ukrywać tak, aby nikt jej nie odnalazł. Brak kontaktu z mężczyzną to dla niej istna tortura. Thia pragnie, aby Bear wreszcie wrócił do domu i zamierza mu pomóc...

Wybaczcie mi tak krótki i niezbyt dobry opis fabuły, ale starałam się napisać coś na postawie opisu, który znajduje się z tyłu książki, gdyż nie chcę zdradzać Wam zbyt wiele, a obawiam się, że mogłabym się rozpisać i powiedzieć za dużo.

Sama nie wiem, od czego mam zacząć tę opinię. Tak właściwie boję się, że powiem coś, co okaże się spojlerem. Ciężko mi więc zebrać myśli i napisać wszystko z sensem, a jednocześnie tak, aby nie zdradzić zbyt wiele.

Jak już wspomniałam w mojej opinii o poprzednim tomie strasznie polubiłam tego wielkiego misia zwanego Bear. Już w drugim tomie zawładną moim sercem i tak już pozostało, dlatego niezmiernie cieszę się, że autorka poświęciła mu aż dwa tomy.

Thia i Bear muszą zmierzyć się z wieloma przeszkodami i przeciwnościami losu. Dziewczyna musi się ukrywać, a Bear też nie ma łatwo siedząc w więzieniu. Czeka na nich mnóstwo przeciwności losu, które będą musieli pokonać razem lub osobno.

Tak jak w poprzednim tomie, tak i w tym autorka wspomniała też o bohaterach z „King" oraz „Tyran" co bardzo mi się podoba, bo dowiedziałam się również co słuchać u mojego kolejnego ulubieńca, czyli Kinga. Uwielbiam, jak autorzy wspominają o postaciach, o których pisali wcześniej.

Oczywiście akcja książki wciąż się toczy. Cały czas coś się dzieje i autorka praktycznie ani na chwilkę nie daje nam odetchnąć. Wciąż pojawiają się jakieś zwroty akcji, walki, krew, ból, cierpienie. Ta książka jest wręcz przesycona takimi sytuacjami. Muszę przyznać, że to naprawdę dobrze, bo się nie nudziłam i dzięki temu nie miałam ochoty odkładać książki na półkę-wręcz przeciwnie zarwałam dla niej nockę!

Muszę też wspomnieć, że zakończenie jest zaskakujące. Szczerze powiedziawszy, nie spodziewałam się czegoś takiego w najpiękniejszych snach. Jako iż kończyłam tę książkę grubo po północy, to stronę, o której mówię musiałam przeczytać ze trzy razy, aby porządnie zrozumieć co tam się właśnie wydarzyło. Ale ciii... Nic więcej Wam nie powiem. Ci, co czytali wiedzą, o co mi chodzi a ci co nie, to muszą dowiedzieć się sami.

W tej pozycji nie znajdziecie słodkiego romansu. To historia, w której zawarty jest ból, emocje, mnóstwo przeciwności losu, bójki, a także brutalność. Autorka stworzyła naprawdę świetny erotyk z wątkiem kryminalnym, w którym pojawia się też wątek gangu motocyklowego.

Jak na prawdziwy erotyk przystało, pojawiają się tutaj również sceny seksu. Nie będę Wam kłamała, że są one słodkie, delikatne i tak dalej. Nie są one też jakoś mocno zgarszające. Po prostu T.M. Frazier posługuje się nieco mocniejszym językiem.

Seria "The King" i pióro T.M. Frazier zdecydowanie spodoba się osobom, które lubią erotyki z wątkiem kryminału, które lubią czuć podczas czytania dreszczyk emocji. Jeśli to ty, to nie zastanawiaj się ani chwili tylko sięgnij po tę serię!! Ja ze względu na zakończenie tego tomu już niecierpliwie czekam na kolejny (który swoją drogą mam nadzieję, że zostanie wydany, bo gdzieś na jakimś blogu lub instagramie obiło mi się o uszy, że to ostatni wydany w Polsce tom i że więcej ich nie będzie... Oby nie!!).

~Zaczytana Anielka~
www.zaczytanaanielka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-09-25 20:26:53
Autor:

Ellen Rodgers okazała się idealną kandydatką na wynajęcie pomieszczenia nad biurem Flinta Hopkinsa. Kobieta sprawia wrażenie miłej i dobrze ułożonej a tymczasem okazała się niesowicie energiczną muzykoterapeutką, która hoduje szczury... Flint natomiast, zamiast skupić się na pracy, cały czas stara się wręczyć kobiecie wypowiedzenie najmu. Jest jeden problem... Harrison-syn Flinta bardzo lubi... Ellen Rodgers okazała się idealną kandydatką na wynajęcie pomieszczenia nad biurem Flinta Hopkinsa. Kobieta sprawia wrażenie miłej i dobrze ułożonej a tymczasem okazała się niesowicie energiczną muzykoterapeutką, która hoduje szczury... Flint natomiast, zamiast skupić się na pracy, cały czas stara się wręczyć kobiecie wypowiedzenie najmu. Jest jeden problem... Harrison-syn Flinta bardzo lubi Ellen.

Muszę Wam powiedzieć, że jest to jeden z lepszych romansów, jakie czytałam. Naprawdę! Ta pozycja ma w sobie wiele zalet, dzięki którym ta książka staje się wyjątkowa. I sama właściwie nie wiem, czy na pewno nazwałabym tę historię romansem, raczej literaturą kobiecą. No dobrze a teraz troszkę się pozachwycam.

Autorka bardzo fajnie wykreowała głównych bohaterów. Byli od siebie tak różni. Zacznijmy od Ellen. Kobieta jest rozwódką, muzykoterapeutką, hoduje szczury, tryska energią i wciąż narusza przestrzeń osobistą Flinta, co raz poprawiając mu to krawat, to koszulę. Mężczyzna natomiast jest wdowcem, samotnie wychowuje chorego syna, a swoje uczucia chowa głęboko w sercu. Jest też Harrison, który jest synem Flinta. Co mogę o nim powiedzieć? Chłopiec ze względu na swoją chorobę miał specyficzny charakter, który mimo wszystko bardzo polubiłam.

Jewel L. Ann poruszyła w swojej książce kilka ważnych tematów. Bardzo cenie sobie właśnie takie pozycje dlatego, że mają one szanse nas czegoś nauczyć i coś nam pokazać. Autorka postawiła tutaj nie na jeden wątek, lecz jak już wspomniałam, na kilka. Pojawia się problem z alkoholem, prowadzenie samochodu pod wpływem, autyzm oraz nieudane małżeństwo. Podziwiam Panią Jewel, że podjęła się poruszenia aż tylu problemów w jednej pozycji, tym bardziej iż nie zostało to wspomniane tylko powierzchownie, ale rozwinięte nieco głębiej.

Dzięki tej historii dowiedziałam się, jak dokładnie wygląda autyzm. To znaczy, słyszałam o tej chorobie już wcześniej, wiedziałam, na czym ona mniej więcej polega, ale w życiu nie miałam styczności z takim dzieckiem, dlatego była to dla mnie troszkę nowość, ale cieszę się, że autorka poruszyła ten temat. Naprawdę. Do dziecka chorego na autyzm trzeba mieć anielską cierpliwość, co właśnie zostało tak pokazane. Harrison został przedstawiony jako chłopiec ze specyficznym charakterem, do takich dzieci trzeba mieć odpowiednie podejście.

Na tym się oczywiście nie kończy, ponieważ mamy jeszcze uzależnienie od alkoholu i prowadzenie pojazdu pod jego wpływem. Nie chciałabym Wam tutaj za bardzo mówić, do czego odnosi się autorka w książce, bo zrobiłabym Wam spojler, a tego nie chcemy, ale jest to niezmiernie ważny temat. Ja tak uważam, ale sądzę, że ze mną zgodzi się wiele osób. Często słyszymy, że pijany kierowca śmiertelnie potrącił ludzi lub spowodował śmiertelny wypadek. Tutaj właśnie twórczyni pokazała nam, do czego prowadzi takie zachowanie.

Mimo iż ta pozycja porusza wiele ważnych tematów, to jest napisana z niesamowitym humorem. Jest zabawna, a ja czytając ją, nie mogłam się powstrzymać od chichotu. Humor autorki jest zaraźliwy, co tylko sprawia, że książka jest jeszcze lepsza. Jewel nie zrobiła z tej historii tak całkiem poważnej pozycji, ale właśnie dzięki temu stała się ona wyjątkowa i niemalże idealna.

„Pan Perfekcyjny" to słodko-gorzka pozycja z kategorii literatur kobiecej, którą zdecydowanie musicie przeczytać! Jeśli lubicie książki, które mają w sobie coś, co porusza, a co ważniejsze skłania do przemyśleń, dzięki zawartym w niej ważniejszym tematom, to zdecydowanie musicie po nią sięgnąć!

Wspomnę jeszcze o okładce. Patrząc na nią, sądziłam, że dostanę kolejny fajny, ale schematyczny erotyk. Mimo, iż mężczyzna jest na niej ubrany, to jakoś tak pasowało mi to właśnie do erotyku. Ale, ale kochani! Nie dajcie się jej zwieść, bo jest bardzo mylna. W tej książce nie znajdziemy chamskiego romansu a wręcz przeciwnie-wyjątkową historię o miłości, błędach przeszłości wzruszającą i bawiącą do łez, która ani trochę nie jest schematyczna.

Jak już wspomniałam, ja kocham książki, które zawierają w sobie ważniejsze tematy i mogą nas czegoś nauczyć, dlatego ta pozycja okazała się dla mnie idealna. Dodatkowo została ona napisana lekkim językiem, przy którym nie musiałam się męczyć, a humor w niej zawarty jest zdecydowanie na plus. Pojawiają się też momenty wzruszające. No jak dla mnie pozycja idealna...

Ach muszę Wam jeszcze wspomnieć o szczurach... Tak dobrze widzicie! Po prostu ten wątek początkowo porządnie mnie zaskoczył, ale później było tylko lepiej. Musicie przeczytać „Pan Perfekcyjny" aby zrozumieć, o czym mówię, ale dodam jeszcze tylko, że Lady Gaga zdecydowanie wymiata!!

Czy polecam? Tak! Zdecydowanie polecam! I to nie tylko osobom, które kochają romanse tak jak ja. Myślę, że ta pozycja spodoba się większości kobiet. Więc jeśli choć trochę przepadacie za tego typu literaturą, to koniecznie sięgnijcie po tę lekturę. Myślę, że warto!! Ja jestem bardzo ciekawa kolejnych książek tej autorki i mam nadzieję, że zostaną one wydane w Polsce.

~Zaczytana Anielka~
www.zaczytanaanielka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-09-25 20:18:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz Recenzencki - 2018
Autor:
Seria: Editio Red

Saylor nie przypuszczała, że jej niedawny narzeczony tak szybko o niej zapomni, a na dodatek zaprosi ją na swój własny ślub. Przed totalną rozpaczą ocala ją własna cukiernia oraz niesamowicie przystojny weselny partner... Problem w tym, że oboje znają się od bardzo dawna. Heyes Whitley, weselny partner Saylor, jest przy okazji gwiazdą Hollywood. I niezłym ciachem.
~Editio Red~

Trzeba mieć...
Saylor nie przypuszczała, że jej niedawny narzeczony tak szybko o niej zapomni, a na dodatek zaprosi ją na swój własny ślub. Przed totalną rozpaczą ocala ją własna cukiernia oraz niesamowicie przystojny weselny partner... Problem w tym, że oboje znają się od bardzo dawna. Heyes Whitley, weselny partner Saylor, jest przy okazji gwiazdą Hollywood. I niezłym ciachem.
~Editio Red~

Trzeba mieć niezły tupet, aby przysłać zaproszenie na swój ślub dziewczynie, z którą chodziło się raptem dziesięć miesięcy temu przez wiele lat. Chcecie wiedzieć, kto takowy posiada? Były narzeczony Saylor.

Jestem pozytywnie zaskoczona, tym jak rozwijała się akcja książki. Wszystko działo się powoli i stopniowo. Autorka nie pędziła na łeb i szyję, aby jak najszybciej skończyć historię, a mimo to książka nie jest gruba.

Saylor, mimo iż rozstała się ze swoim narzeczonym, postanowiła wybrać się na jego ślub. Jestem ciekawa, ile z nas dziewczęta byłoby w stanie się tak zachować. Mimo to jednak dziewczyna nie wybrała się tam sama. U jej boku stał Hayes, gwiazda Hollywood. Oboje spędzają weekend na udawaniu pary, a ich dawne uczucia odżywają.

"Sweet Cheeks" jest kolejnym romansem, który przeczytałam w ostatnim czasie, w jakim mamy do czynienia z gwiazdą Hollywood. Nie wiem, co mnie ciągnie do tych gwiazdorów, ale naprawdę z owym wątkiem spotykam się ostatnio dość często. Nie żebym narzekała, bo lubię czytać o aktorach, ale nie będę się po raz kolejny rozpisywała o tym, że związek z taką osobą może być trudny...

Mimo że w lekturę wciągnęłam się gdzieś w połowie, to całkiem mi się ona podobała. Nie jest to pozycja najwyższych lotów, ale przyjemnie spędziłam z nią wieczór i nie będę za bardzo narzekać. Ponownie do niej niestety już nie powrócę, ponieważ jak wspomniałam, nie powaliła mnie na kolana.

Autorka cechuje się lekkim i przyjemnym językiem. Historia słodka i idealna na góra dwa wieczory. Panią Bromberg pokochałam za książkę „Mój zawodnik" (zresztą strasznie nie mogę się doczekać kontynuacji) dlatego zdecydowałam się sięgnąć również po te pozycje. Zdecydowanie muszę sięgnąć po serię „Driven". A jeśli lubicie lekkie i przyjemne romanse, to tę pozycję serdecznie Wam polecam, jednak nie jest to coś, co koniecznie musicie przeczytać.

~Zaczytana Anielka~
www.zaczytanaanielka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-09-25 19:35:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz Recenzencki - 2018
Cykl: Fall Away (tom 1.5) | Seria: Editio Red

Nie będę się tutaj rozpisywała o fabule, ponieważ jest ona taka sama jak w przypadku pierwszej części tylko została ona w całości opowiedziana z perspektywy Jareda. Autorka postanowiła pokazać nam, co w danej sytuacji czuł chłopak, jego przemyślenia, emocje.

Powiem Wam, że sięgając po dopełnienie historii „Dręczyciel" sądziłam, że będzie ona dużo gorsza. Bo w końcu jak może wypaść niemalże...
Nie będę się tutaj rozpisywała o fabule, ponieważ jest ona taka sama jak w przypadku pierwszej części tylko została ona w całości opowiedziana z perspektywy Jareda. Autorka postanowiła pokazać nam, co w danej sytuacji czuł chłopak, jego przemyślenia, emocje.

Powiem Wam, że sięgając po dopełnienie historii „Dręczyciel" sądziłam, że będzie ona dużo gorsza. Bo w końcu jak może wypaść niemalże kopia na tle oryginału? Raczej kiepsko. Zostałam mile zaskoczona i przyznam, że ta pozycja podobała mi się niemal tak bardzo, jak tom pierwszy. Po tę część sięgnęłam od razu jak tylko przeczytałam „Dręczyciel". Myślałam, że będzie to dla mnie za dużo na raz i w pewnym momencie odłożę ją na jakiś czas, jednak tak się nie stało.

Jak już wspomniałam, w tej części poznajemy tę samą historię, tylko, że z perspektywy Jareda. Mimo iż było to, to samo co znaleźliśmy w „Dręczyciel" to mam wrażenie, że było to zupełnie inne. Sądzę, że stoją za tym wszystkie przeżycia, odczucia, emocje, jakimi autorka obdarzyła Jareda.

Zdecydowanie widać, że Penelope miała pomysł na opisanie wszystkich emocji z perspektywy męskiego bohatera i nie zostało to napisane, że tak powiem „palcem po wodzie" tylko dokładnie i z zaangażowaniem. Autorka nie leje tutaj żadnej zbędnej historyjki. Naprawdę jestem pod wrażeniem, że udało jej się to tak fajnie opisać.

Jared został nam przedstawiony jako chłopak pełen gniewu, frustracji, bólu. Pogubiony i zostawiony przez rodziców. Skazany sam na siebie.... Targają nim demony przeszłości.

Czytając tę książkę, doświadczycie wielu emocji. Myślę, że spodoba się ona dla większości osób, które zaczytują się w tego typu lekturach. Ja, mimo, iż nie mogę się nachwalić tych dwóch książek, po kolejne najprawdopodobniej nie sięgnę. Nie zrozumcie mnie źle, „Dręczyciel" i „Dopóki nie zjawiłaś się ty" naprawdę bardzo mi się podobają, ale historia Tate i Jareda skończyła się dla mnie idealnie i nie potrzebuje kolejnych historii o nich i psucia między nimi. Gdzieś obiło mi się o uszy, że jest kilka tomów tej serii i jeszcze któreś z książek opowiadają o tej dwójce. Dlatego tak jak mówię: dla mnie historia Tate i Jareda zakończyła się idealnie i niech, tak zostanie. Nie odczuwam też potrzeby poznawania historii innych bohaterów (chyba że kiedyś mocno mnie najdzie, to może się skuszę, ale na razie nie planuje sięgać po kolejne tomy tej serii).

Penelope Douglas cechuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Te pozycje, o których mówię w dzisiejszej opinii, idealne są na jeden góra dwa wieczory. Myślę, że pióro autorki spodoba się dla tych, którzy lubią tego typu książki, a wiem, że trochę takich osób jest. Tak więc jeśli szukacie romansu z wątkiem hate-love to ta pozycja będzie dla was idealna!

~Zaczytana Anielka~
www.zaczytanaanielka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-09-25 19:29:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Egzemplarz Recenzencki - 2018
Cykl: Fall Away (tom 1) | Seria: Editio Red

Tate i Jared poznali się w dzieciństwie. Od tamtej pory stali się najlepszymi przyjaciółmi. Niestety wszystko zmienia się z dnia na dzień w momencie, gdy mają oni po czternaście lat. Jared zaczyna dręczyć swoją niegdyś najlepszą przyjaciółkę,a dziewczyna nie ma pojęcia z jakiego powodu. Tate stara się schodzić mu z drogi, ale to tylko pogarsza sytuacje. W końcu dziewczyna wyjeżdża na rok, po... Tate i Jared poznali się w dzieciństwie. Od tamtej pory stali się najlepszymi przyjaciółmi. Niestety wszystko zmienia się z dnia na dzień w momencie, gdy mają oni po czternaście lat. Jared zaczyna dręczyć swoją niegdyś najlepszą przyjaciółkę,a dziewczyna nie ma pojęcia z jakiego powodu. Tate stara się schodzić mu z drogi, ale to tylko pogarsza sytuacje. W końcu dziewczyna wyjeżdża na rok, po czym wraca odmieniona i silniejsza.

Penelope Douglas w tej pozycji porusza kilka ważnych tematów. Wkraczanie w dorosłość nie dla każdego przychodzi łatwo, dlatego cieszę się, że autorka postanowiła w swojej książce poruszyć te nieco „gorszą stronę" tego etapu w życiu każdego człowieka. Drugim wątkiem, jaki został poruszony, jest oczywiście dręczenie w szkole. Przy okazji którejś z opinii wspominałam już ten problem, dotyka naprawdę wielu nastolatków. Znajdziemy tutaj również poruszony wątek taki jak przemoc w rodzinie. Z taką sytuacją również zmaga się wielu i również nie jest to łatwy temat. Ludzie boją się o tym mówić.

Sięgając po tę pozycję liczyłam na fajny romans z wątkiem hate-love i właśnie coś takiego dostałam. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona tym, co przygotowała autorka. Ale przejdźmy teraz już do samej książki.

Podoba mi się jak autorka, to wszystko napisała. Przez książkę dosłownie przepłynęłam i mimo że początkowo mi się średnio podobała, wydała się być trochę nie w moim guście, to końcowo bardzo mi się spodobała i cieszę się, że w tej pozycji znalazł się wątek hate-love. Tak jak właśnie wspomniałam, przez książkę dosłownie płynęłam, i sądzę, że stało się, tak za sprawą dobrze poprowadzonej fabuły, ponieważ jak tylko odkładałam książkę, to od razu chciałam wiedzieć co dalej z bohaterami, a po przeczytaniu ostatniej strony poczułam niedosyt.

"Dręczyciel" to niesamowicie wciągająca pozycja o przyjaźni nienawiści i miłości. Nieco tajemnicza i trzymająca w napięciu. Byłam bardzo ciekawa, dlaczego Jared tak krzywdzi dziewczynę... Niegdyś swoją przyjaciółkę. I zapewniam Was, że jak przeczytacie kilka rozdziałów, to też nie odłożycie tej pozycji, a będziecie chcieli się dowiedzieć, co nim kieruje.

Penelope Douglas cechuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Te pozycje, o których mówię w dzisiejszej opinii, idealne są na jeden góra dwa wieczory. Myślę, że pióro autorki spodoba się dla tych, którzy lubią tego typu książki, a wiem, że trochę takich osób jest. Tak więc jeśli szukacie romansu z wątkiem hate-love to ta pozycja będzie dla was idealna!

~Zaczytana Anielka~
www.zaczytanaanielka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-09-24 19:07:59
Cykl: Uwikłani (tom 4.5)

Norma Anders bardzo dobrze sprawuje się w roli pracownicy Price Industries, dzięki czemu błyskawicznie pnie się po szczeblach kariery. Mimo iż kobieta uwielbia wydawać polecenia w biurze, to w zaciszu swojej sypialni marzy jedynie o tym, aby to dla niej wydawano polecenia. Nie myśli jednak o tym, że to Boyd niebawem zacznie wydawać jej rozkazy, które ona będzie musiała wykonywać.

Mimo iż ta...
Norma Anders bardzo dobrze sprawuje się w roli pracownicy Price Industries, dzięki czemu błyskawicznie pnie się po szczeblach kariery. Mimo iż kobieta uwielbia wydawać polecenia w biurze, to w zaciszu swojej sypialni marzy jedynie o tym, aby to dla niej wydawano polecenia. Nie myśli jednak o tym, że to Boyd niebawem zacznie wydawać jej rozkazy, które ona będzie musiała wykonywać.

Mimo iż ta książeczka jest bardzo krótka i miałam ją sobie początkowo odpuścić, to jednak ponowiłam po nią sięgnąć. Historia Normy i Boyda ma ledwo 160 stron, czyli jest cieniutka i króciutka. Typowa nowelka. Przeczytałam ją bardzo szybko, bo w kilka godzin z krótkimi przerwami. Owszem książka była dobra, podobała mi się, ale nie jest to coś, co koniecznie trzeba przeczytać. Znaczy! Jeśli jesteście fankami serii „Uwikłani" to jest to dla Was pozycja obowiązkowa!

W tym dodatku autorka postawiła na relację pracownik-szefowa. Szczerze powiedziawszy, to ostatnio bardzo polubiłam biurowe romanse, więc akurat trafiło, to w mój gust czytelniczy w stu procentach. Mimo iż pozycja jest cienka, to autorka zawarła w niej wszystko, co najważniejsze, czyli można powiedzieć, że zostało to napisane „krótko i na temat".

Pewnie zastanawiacie się, jak mogło powstać coś fajnego w raptem kilkunastu stronach? Otóż, jak już wspomniałam, autorka postawiła na to, co najważniejsze, a pozbyła się z książki zbędnych scen oraz opisów. Mam wrażenie też, że autorka nie rozwlekała, niczego w czasie, a wręcz przeciwnie akcja toczyła się dość szybko.

W historii Normy pojawia się również Hudson. Nie mogło go zabraknąć, z czego bardzo się cieszę. Nie odgrywa on w tej pozycji jakiejś szczególnej roli, ale mimo wszystko jego pojawienie się jest dość istotne. A o czym mówię, to musicie sprawdzić sami.

Koniec końców nie jest to jakaś szczególnie wybitną książką, ale jako dodatek do całej serii spisuje się naprawdę dobrze. Myślę, że „Grzeszne noce" to jak już wspomniałam nie lada gratka dla fanów serii "Uwikłani". Kochane powinnyście sięgnąć po ten dodatek! Jest to fajny przerywnik od tych bardziej wymagających pozycji.

Jeśli czytaliście inne moje recenzje, książek tej autorki, to pewnie już wiecie, że Laurelin Paige cechuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Tak więc polecam raz jeszcze!!

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-09-20 20:34:51
Autor:
Cykl: Dearest (tom 1)

Clementine w przeszłości została zraniona. Teraz dziewczyna przestała wierzyć w miłość. W jej życiu wiele się wydarzyło. Rodzice przestali ją wspierać, chłopak ją zdradził, a jej nauczyciel dopuścił się napaści seksualnej. Po tym Clem stała się nieufna i zamknięta w sobie. Wtem na horyzoncie pojawia się Gavin. Niesamowicie przystojny, seksowny chłopak, którego każda dziewczyna chciałaby mieć... Clementine w przeszłości została zraniona. Teraz dziewczyna przestała wierzyć w miłość. W jej życiu wiele się wydarzyło. Rodzice przestali ją wspierać, chłopak ją zdradził, a jej nauczyciel dopuścił się napaści seksualnej. Po tym Clem stała się nieufna i zamknięta w sobie. Wtem na horyzoncie pojawia się Gavin. Niesamowicie przystojny, seksowny chłopak, którego każda dziewczyna chciałaby mieć tylko dla siebie. Relacje tej dwójki szybko się zmieniają i zaczyna między nimi iskrzyć. Czy Gavin'owi uda się zdobyć zaufanie Clementine? Musi bardzo uważać, bo na dziewczynę czyha mnóstwo niebezpieczeństw.

Przyznam szczerze, że po opisie książki sama do końca nie wiedziałam, czy chcę poznać tę historię, ale powiem Wam, że dobrze zrobiłam, iż po nią sięgnęłam, ponieważ ta historia bardzo mi się podobała. Miała w sobie coś, co mnie urzekło. Fakt, nie jest to literatura najwyższych lotów, ale książka była naprawdę wciągająca. Miałam okazję przeczytać ją na swoim urlopie i nie żałuję ani chwili spędzonej przy tej powieści.

Autorka miała naprawdę dobry pomysł na fabułę. Powiem, że wręcz świetny. Wykonanie też bardzo mi się podobało. Lex wprowadziła do tej historii delikatny wątek kryminalny, pewną tajemnicę i trochę niepewności. Strasznie mi się to podobało. Fabuła nie skupiała się tylko na Clementine, ale również na innych wątkach. Fakt, że były one może odrobinę mniej rozwinięte, ale nie zmienia to faktu, że jednak coś wnosiły.

Ponownie muszę wspomnieć o bohaterach. Nie wspominam o nich w każdej opinii no ale... Mamy tutaj dwójkę głównych bohaterów, ale nie tylko ich. Clementine to cicha i zamknięta w sobie dziewczyna, która przeszła dość sporo jest też Gavin, przystojny i seksowny (typowa męska postać, jaka pojawia się w większości tego typu historii) chłopak, który skradnie serce każdej dziewczynie. Muszę tutaj wspomnieć również o bohaterach pobocznych. Przyjaciele zarówno dziewczyny, jak i chłopaka przypadli mi do gustu. Miło, że autorka nie skupiła się w całości tylko na głównych postaciach, tylko jak wspomniałam, prowadziła również poboczne wątki skupiające się o innych. A ludzi stworzonych w tej historii po prostu nie dało się nie lubić.

Sama nie wiem jak to wyjaśnić, ale ten romans urzekł mnie. Ma w sobie coś, co do siebie przyciąga. Mam wrażenie, że ta pozycja jest inna niż reszta książek tego typu i naprawdę nie wiem dlaczego. Po prostu jak już wspomniałam,coś mnie w tej książce urzekło.

Muszę przyznać, że również okładka odrobinę przyciąga wzrok. Jak to ujęła jedna z blogerek jest ona taka kobieca i delikatna, z czym zgadzam się w stu procentach. Na swój sposób przyciąga wzrok i mimo iż to jest romans, bardzo się cieszę, że na okładce nie pojawił się półnagi mężczyzna. Taka okładka zwyczajnie by nie pasowała do tej pozycji.

Lex Martin cechuje się lekkim i prostym językiem, co bardzo sobie cenię w romansach. Taki język jest przyjemny w odbiorze, dzięki czemu czytelnik zamiast męczyć się z daną pozycją pochłania ją w kilka godzin. Myślę, że jeśli lubicie takie pozycje, to zdecydowanie mogę Wam ją polecić. Jest to idealna pozycja na leniwy wieczór z kubkiem herbaty w dłoni. Jeszcze raz Wam ją polecam!

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-09-19 19:24:59
Autor:

Sarah i Eddie zgodnie dostali od życia szansę na spędzenie ze sobą siedmiu dni. Jak oboje twierdzą, są to najlepsze dni w ich życiu. Cieszą się każdą wspólnie spędzoną chwilą. Niestety nieuchronnie zbliża się czas ich rozstania. Para obiecuje sobie częsty kontakt... Niestety jedno z nich znika BEZ SŁOWA. Dziewczyna jednak wciąż szuka jakiegoś wytłumaczenia na nagłe zniknięcie Eddie'go. Mijają... Sarah i Eddie zgodnie dostali od życia szansę na spędzenie ze sobą siedmiu dni. Jak oboje twierdzą, są to najlepsze dni w ich życiu. Cieszą się każdą wspólnie spędzoną chwilą. Niestety nieuchronnie zbliża się czas ich rozstania. Para obiecuje sobie częsty kontakt... Niestety jedno z nich znika BEZ SŁOWA. Dziewczyna jednak wciąż szuka jakiegoś wytłumaczenia na nagłe zniknięcie Eddie'go. Mijają sekundy, minuty, godziny, a nawet dni i tygodnie... Tylko czy Sarah odkryje, co się wydarzyło?

MUSZĘ, po prostu muszę Wam to powiedzieć. To jest absolutnie najlepsza książka, jaką przeczytałam w tym roku! W ogóle jest to najlepsza książka ze wszystkich jakie do tej pory przeczytałam. Wciąż o niej myślę i właściwie to nie mogę przestać. Uwielbiam ją i wiem, że na długo zapadnie mi w pamięć.

Sama nie wiem, od czego mam zacząć opinię o tej pozycji. Może łatwiej byłoby, gdybym zrobiła sobie jakieś drobne notatki na ten temat no ale cóż. Spróbuję napisać Wam coś sensownego i mam nadzieję, że przekonam Was do przeczytania tej historii. Historii idealnej, ale niestety niełatwej.

Bardzo podoba mi się, to jak autorka poprowadziła całą fabułę. Wydarzenia w tej książce przeplatane są dwie perspektywy czasowe-przeszłość i teraźniejszość. W częściach w których pojawia się przeszłość, autorka przedstawia nam jak to właściwie wyglądało od podszewki czyli same początki wspólnej historii Eddie'go i Sarah. Natomiast w momencie kiedy autorka przedstawia nam perspektywę w teraźniejszości, obserwujemy jak Sarah próbuje odnaleźć Eddie'go.

W tej opinii nie mogę nie wspomnieć o bohaterach. Niesamowicie ich polubiłam. Oczywiście w szczególności Eddie i Sarah, która była niesamowicie zdeterminowana, ale nie tylko oni. Bardzo polubiłam bohaterów pobocznych. Przyjaciele Sarah dopełnili całość historii, która i tak moim zdaniem była już idealna.

Sama nie wiem, co jeszcze mogłabym Wam powiedzieć na temat. Naprawdę ciężko zebrać mi myśli po przeczytaniu tej historii. Ciągle kotłują mi się jakieś w głowie-wciąż wpada mi coś nowego na jej temat. Czuje, że mogłabym pisać tę opinię przez kilka dni, ale bardzo chcę Wam już ją pokazać.

Twórczyni tej historii przy jej tworzeniu nie zawahała się poruszyć wielu trudnych tematów. Pojawia się tutaj samotność, nieporozumienie, ale głównym tematem okazuje się jednak złamane serce. To jak autorka przedstawiła, ów temat pokazuje nam, że nie wszystko jest idealne i słodkie. Większość książek tego gatunku to właśnie słodkie romanse a ta pozycja jest słodko gorzką historią o miłości i złamanym sercu.


„Bez słowa” to zdecydowanie jedna z najlepszych książek. Autorka stworzyła nieprzewidywalną historię, która nie opiera się na typowych schematach. Jest po prostu idealna dla kogoś, kto kocha romanse i chciałby sięgnąć po pozycję, która nie jest napisana jak większość tego typu powieści.

Zdradzę Wam jeszcze, że jak tylko dostałam propozycję zrecenzowania tej książki od wydawnictwa nie byłam do niej przekonana. Pomyślałam, że to będzie kolejny fajny romans i wtedy pojawiło się pytanie „Czy ja na pewno chcę to czytać? Czy znajdę czas, aby sięgnąć po tę pozycję?". Niesamowicie się cieszę, że pod wpływem chwili zgłosiłam się do zrecenzowania jej. To była dobra decyzja!!

Rosie Wlash dopiero debiutuje, na polskim rynku jednakże myślę, że ta autorka ma szansę zrobić furorę w naszym kraju. Autorka cechuje się naprawdę przyjemnym w odbiorze językiem. Jej książka jest niesamowicie wciągająca, nieprzewidywalna i nie pozwala nam się od niej oderwać. Serdecznie polecam ją wszystkim, którzy lubią/kochają książki tego typu. Mam nadzieję, że skusicie się na jej poznanie, bo naprawdę jest tego warta i na pewno się nie zawiedziecie.

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-09-18 21:28:49
Cykl: Hollywood Heat (tom 2)

Micach Preston jest niesamowicie sławnym, bogatym i najbardziej seksownym ciachem w Hollywood. Słynie on nie tylko z licznych ról, ale również z podbojów. Żadna kobieta nie usidliła go jeszcze przy sobie na dłużej. Maddie poznała mężczyznę jeszcze zanim ten stał się sławny. Teraz los znów skrzyżował drogi tych dwojga. Kobieta zostanie asystentką na planie najnowszego filmu, w którym udział... Micach Preston jest niesamowicie sławnym, bogatym i najbardziej seksownym ciachem w Hollywood. Słynie on nie tylko z licznych ról, ale również z podbojów. Żadna kobieta nie usidliła go jeszcze przy sobie na dłużej. Maddie poznała mężczyznę jeszcze zanim ten stał się sławny. Teraz los znów skrzyżował drogi tych dwojga. Kobieta zostanie asystentką na planie najnowszego filmu, w którym udział weźmie Micach. Tylko czy między tą dwójką jeszcze zaiskrzy?

Powiem Wam szczerze, że ja bardzo lubię serię „Pierwszy i ostatni”, w której jest wpleciony delikatny wątek kryminalny, natomiast seria „Uwikłani” też bardzo mi się podobała, dodatkowo mam do niej sentyment, bo to pierwsza seria tej autorki, po jaką sięgnęłam. Mimo iż Twardziel mi się podobał to Playboy już niestety mniej.

Mam wrażenie, że „Playboy” okazał się kopią „Twardziela” tylko z innymi bohaterami w roli głównej. Nie wiem dlaczego, ale nie mogłam pozbyć się tego wrażenia. Czytając, ten tom cały czas gdzieś tam z tyłu głowy czaiła mi się myśl „Ale, to jest podobne do poprzedniego tomu” i niestety te niezbyt dobre wrażenie zostało ze mną do samego końca.

Tak jak w poprzednim tomie autorka przedstawiła nam, jak wygląda związek ze sławną gwiazdą Hollywood. Podobnie jak bohaterowie poprzedniej części, Micach i Maddie muszą zmierzyć się z różnymi przeciwnościami losu. Nie mogą być razem, ponieważ mężczyzna nie pakuje się w poważniejsze związki. Jednak między parą zaczyna iskrzyć i to dość poważnie. Tylko czy Micach nie przestraszy się zobowiązań?

Mam wrażenie, że autorka ponownie chciała przekazać nam coś ważniejszego, pokazując jak trudny może być związek z gwiazdą, ale niestety nie pokazała nam nic nowego. Wszystko to pojawiło się już w poprzednim tomie. Mam odrobinę mieszane uczucia.

Właściwie to nie była taka do końca zła książka. Myślę, że gdyby nie skupiać się na tym, że autorka zawarła już wszystko w poprzednim tomie, to byłaby to całkiem przyjemna historia. Koniec końców, mimo iż miałam tę myśl iż to kopia, to pochłonęłam tę pozycje dosłownie w kilka godzin.

"Playboy" to erotyk, który trzyma się schematów typowych dla takich książek. Myślę, że jeśli lubicie twórczość Paige lub historie z tego gatunku to ta pozycja może Wam się spodobać. Jeśli jednak szukacie czegoś zupełnie innego, to nie warto zawracać sobie głowy akurat tym tytułem.

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
205 112 863
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (19)

Ulubieni autorzy (2)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (5)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd