Anielka 
https://www.instagram.com/zaczytana.anielka
22 lat, kobieta, Białystok, status: Czytelniczka, dodała: 5 cytatów, ostatnio widziana 44 minuty temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-10 18:04:51
Autor:

Marshall pragnie odciąć się od swojej przeszłości i zostawić za sobą wszystkie swoje błędy. Aby tego dokonać, przeprowadza się do Nowego Jorku. Tam zaczyna pracę w straży pożarnej i wynajmuje pokój u pary studentów. Niedługo później poznaje piękną Sarę. Dziewczyna próbuje uwieść młodego mężczyznę, a w nim buzują uczucia, o których do tej pory nie miał pojęcia. Niedługo później okazuje się, że... Marshall pragnie odciąć się od swojej przeszłości i zostawić za sobą wszystkie swoje błędy. Aby tego dokonać, przeprowadza się do Nowego Jorku. Tam zaczyna pracę w straży pożarnej i wynajmuje pokój u pary studentów. Niedługo później poznaje piękną Sarę. Dziewczyna próbuje uwieść młodego mężczyznę, a w nim buzują uczucia, o których do tej pory nie miał pojęcia. Niedługo później okazuje się, że młoda Sara skrywa wiele sekretów. Marshall rozumie, że dziewczyna potrzebuje pomocy...

"Zapomnij o mnie" to tytuł, po który mogłabym sięgnąć w ciemno. Poznałam już pióro K.N. Haner i wiem, czego mogę się po niej spodziewać, w dodatku jest to książka od Wydawnictwa Kobiecego więc dla mnie to oczywiste, że będzie to dobra pozycja. I tak właśnie się stało! Muszę też wspomnieć, że na tę powieść czekałam z zapartym tchem, ponieważ bardzo zaintrygował mnie opis z tyłu okładki. Byłam niesamowicie szczęśliwa, gdy paczka z tą lekturą dotarła do mnie praktycznie na miesiąc przed oficjalną premierą. A teraz już przejdźmy do książki!

Początkowo kompletnie nie mogłam wciągnąć się w tę książkę. Nie mam pojęcia, o co chodzi, ale zaczynała mnie ona nudzić. Już miałam ochotę ją nawet odłożyć i sięgnąć po coś innego, ale później stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. Dobrze się stało, że dalej czytałam, bo gdybym zaczęła coś innego, to pewnie nie wróciłabym do tej pozycji tak szybko, a okazała się ona naprawdę świetnym romansem z mnóstwem emocji.

Jestem zaskoczona tym, że cała książka została napisana z perspektywy głównego bohatera. Chyba jeszcze nie czytałam pozycji, która w całości miałaby tylko punkt widzenia męskiej postaci. Jestem zaskoczona, bo bardzo mi się to spodobało. Miło się czytało i właściwie nie brakowało mi rozdziałów z perspektywy kobiety.

Cieszę się, że autorka w swojej książce poruszyła ważne tematy. Uwielbiam, gdy w książkach porusza się coś ważniejszego. Tutaj mamy do czynienia z demonami przeszłości oraz wykorzystywanie seksualne. K.N. Haner wspomniała też o innych istotnych sprawach, ale te wydają się dla mnie po prostu najważniejsze.

Muszę wspomnieć też o bohaterach. Niestety kompletnie nie polubiłam Sary. Znaczy, początkowo ją polubiłam, niestety im dalej zagłębiałam się w lekturę, to zaczynałam ją postrzegać inaczej i moje uczucia wobec tej postaci się zmieniły. Marshall natomiast jest idealnym męskim bohaterem. Przystojny, umięśniony z masą tatuaży. Uwielbiam takich bohaterów i Shall również trafia do grona moich ulubieńców. Chłopak ucieka od przeszłości, stara się od niej odciąć i zacząć nowe życie.

Uważam, że był on odrobinkę za bardzo skomplikowany. Chciałabym wspomnieć też o Ash'u najlepszym przyjacielu Shall'a, którego po prostu nie dało się nie lubić. Postać idealna, oddany swojemu przyjacielowi, zawsze służył pomocną dłonią i dobrą radą. Tych Bohaterów mogłabym jeszcze wymieniać, ale nie chcę Was zanudzić...

„Zapomnij o mnie” to niesamowita książka, która trzyma w napięciu do samego końca. Jest ona naładowana przeróżnymi emocjami, uczuciami, a także jest nieprzewidywalna. Trzyma w napięciu praktycznie do ostatnich stron. Jestem zdecydowanie na tak! Początek może odrobinkę nieudany, ale obrót spraw, fabuła i nieprzewidywalność zdecydowanie na tak! Poruszająca historia dwójki zagubionych ludzi.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o okładce. Oczywiście jest niesamowita. Jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza od Wydawnictwa Kobiecego. Zresztą śmiało mogę stwierdzić, że może jest ona jedną z najlepszych, jakie widziałam do tej pory! Bardzo mi się podoba i myślę, że wiele osób nie przejdzie obok niej obojętnie.

„Zapomnij o mnie: to pierwszy tytuł K.N. Haner z kategorii New Adult i mam nadzieję, że nie ostatni. Dziewczyna udowodniła, że polscy autorzy też piszą świetne książki i że zdecydowanie warto po nie sięgać. Osobiście muszę częściej czytać książki naszych pisarzy.

K.N. Haner cechuje się prostym i zrozumiałym dla każdego językiem. Mimo że jej książki są naładowane emocjami, czyta je się całkiem szybciutko. W tej książce jak w większości romansów pojawiają się sceny erotyczne. Spokojnie! Nie są one niesmaczne i wyszukane dlatego spokojnie możecie sięgać po tę pozycję. Myślę, że ta lektura powinna spodobać się większości fanek romansów, erotyków, a także książek new adult. Ja już nie mogę się doczekać kolejnych książek tej autorki. Najbardziej czekam na „Sponsor” oraz „Ring Girl".

pokaż więcej

 
2018-07-31 16:42:44
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Moja biblioteczka
Cykl: Lato koloru wiśni (tom 2)

Emely nie może znieść myśli, że Elyas milczy i wcale się do niej nie odzywa. Dziewczyna zaczyna myśleć, co mogła zrobić źle. Chłopak nie aranżuje już przypadkowych spotkań. Emely chciałaby, aby wszystko się wyjaśniło. Marzy także o tym, aby spotkać Lukę, z którym wreszcie chciałaby się zobaczyć. Czy Emely popełniła jakiś błąd w relacjach z Elaysem? Czy zasługuje na spotkanie swojej miłość.

Po...
Emely nie może znieść myśli, że Elyas milczy i wcale się do niej nie odzywa. Dziewczyna zaczyna myśleć, co mogła zrobić źle. Chłopak nie aranżuje już przypadkowych spotkań. Emely chciałaby, aby wszystko się wyjaśniło. Marzy także o tym, aby spotkać Lukę, z którym wreszcie chciałaby się zobaczyć. Czy Emely popełniła jakiś błąd w relacjach z Elaysem? Czy zasługuje na spotkanie swojej miłość.

Po przeczytaniu „Lato koloru wiśni” długo zastanawiałam się, czy w ogóle sięgnąć po kontynuację. Niestety pierwszy tom nie zachwycił mnie jakoś bardzo i bałam się, że przy drugiej części wynudzę się już całkiem albo że, co gorsza, nie będę mogła przez nią kompletnie przebrnąć. Jakie było moje zaskoczenie, gdy nagle naszła mnie ochota właśnie na tę pozycję, a przeczytałam ją w dwa wieczory? Dość spore.

Ta część książki jest kontynuacją historii Emely i Elyasa, których poznaliśmy właśnie w „Lato koloru wiśni” Dziewczyna jest zaskoczona milczeniem Elyasa w momencie, kiedy ona się przekonała i chciała dać mu szansę.

„Zima koloru turkusu” jest równie zabawną książką, jak jego poprzedniczka. Mam wrażenie, jednak że w tej części więcej się wyjaśniło i nastąpiła jakaś zmiana w bohaterach. Cieszę się, że autorka zdecydowała się na właśnie takie poprowadzenie fabuły, choć przyznam szczerze, że początkowo zastanawiałam się, ileż można pisać, o jednych bohaterach (w końcu to razem prawie 1000 stron). Mimo iż historia jest dość przewidywalna, to bardzo miło mi się ją czytało.

Podoba mi się również że autorka w swojej książce poruszyła jeden z moim zdaniem ważniejszych tematów. Uważam, że trzeba o tym mówić i że jest to dość istotne w życiu nastolatków, a także studentów. Temat nieodwzajemnienie miłości i to jakie za sobą może nieść konsekwencje, jest dość istotny. Podoba mi się, że autorka tak to poruszyła i opisała.

Chciałabym powiedzieć, że zakończenie również było przewidywalne, ale niestety nie powiem. Dla mnie ono było zaskoczeniem. Kiedy myślałam już, że nic się nie wydarzy i wiem jak, zakończy się ta historia, to autorka zafundowała nieoczekiwany zwrot akcji i zakończenie zupełnie inne niż te, na które oczekiwałam. Jednakże muszę przyznać, że to, co dostałam, jest lepsze, od moich oczekiwań.

Carina Bartsch posługuje się w miarę lekkim i zrozumiałym dla wszystkich językiem. Jej książki czyta się całkiem szybko (myślę, że w przypadku mojego długiego czasu czytania pierwszego tomu chodziło o mnie). Historia fajna i zabawna, a także urocza. Myślę, że jeśli lubicie książki tego typu, to powinniście sami sprawdzić, co w trawie piszczy, tym bardziej że ta seria zbiera całkiem dobre oceny na lubimyczytac.pl.

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-07-31 16:38:39
Autor:

Katie ma siedemnaście lat i od dziecka cierpi na chorobę zwaną skóra pergaminowa. Choćby najmniejsza ilość słońca może ją zabić. Dziewczyna jest zmuszona spędzać całe dnie w ciemnych pomieszczeniach w towarzystwie taty i jedynej najlepszej przyjaciółki. Pewnej nocy, gdy Katie gra na gitarze Charlie ją zauważa. Nie wie, jednak że dziewczyna codziennie obserwuje go przez okno.

Wątek z chorobami...
Katie ma siedemnaście lat i od dziecka cierpi na chorobę zwaną skóra pergaminowa. Choćby najmniejsza ilość słońca może ją zabić. Dziewczyna jest zmuszona spędzać całe dnie w ciemnych pomieszczeniach w towarzystwie taty i jedynej najlepszej przyjaciółki. Pewnej nocy, gdy Katie gra na gitarze Charlie ją zauważa. Nie wie, jednak że dziewczyna codziennie obserwuje go przez okno.

Wątek z chorobami jest dość popularny wśród autorów książek, mimo wszystko do tej pory nie zetknęłam się w żadnej historii z taką chorobą jak skóra pergaminowa (Xeroderma Pigmentosum). Nie tylko nie zetknęłam się z nią, ale też nie słyszałam o niej nigdy dotąd. Teraz gdy już powieść jest za mną, przyznam szczerze, że troszkę poczytałam na jej temat.

Katie, mimo iż choruje, żyje pełnią życia. Cieszy się tym co ma czerpie, z życia pełnymi garściami. Skoro nie może, wychodzić z domu w promieniach słońca nadrabia to w nocy, gdy gwiazdy jasno świecą na niebie. Charlie natomiast jest po poważnej kontuzji. Jego kariera sportowa właśnie się zakończyła i chłopak nie wie, w którym kierunku chciałby teraz podążać.

Książka jest bardzo krótka, można by ją nawet nazwać książeczką. Jakże cudowna jest ta historia. Poruszająca, cudowna i głęboka. Cieszę się, że autorka poruszyła temat choroby skóry pergaminowej. Myślę, że opisała to bardzo umiejętnie, nie zanudziła nas a przy okazji i my dowiedzieliśmy się czegoś nowego.

Mimo iż historia ta zalicza się do literatury młodzieżowej, myślę, że po tę pozycję może sięgnąć naprawdę wiele osób w różnym wieku. Myślę, że spodoba się ona większości czytelników. Ja przeczytałam ją w cztery godziny, kiedy myślałam, że nie mam ochoty na czytanie. Także nie wahajcie się, odkładajcie wszystko i sięgajcie po tę cudną książkę.

Lektura ta jest bardzo wzruszająca. Ja nad końcówką strasznie płakałam i możecie powiedzieć, że może mam oczy w zbyt mokrym miejscu, ale myślę, że spokojnie można zaliczyć tę książkę do wyciskaczy łez. Dlatego, jeśli nie lubicie tego typu literatury, to nie jest to niestety książka dla Was, choć mimo wszystko zachęcam do sięgnięcia po nią!

Trish Cook stworzyła książkę poruszającą i wzruszającą. Nie doszukamy się tutaj zwrotów akcji i zaliczyłabym ją do książek, spokojnych to raczej nie będziemy się przy niej nudzić. Zdecydowanie warta poznania, jeśli lubicie romanse. Idealna na letni wieczór. Autorka cechuje się lekkim i przyjemnym językiem, który umili nam czytanie jej książki.

Na sam koniec wspomnę jeszcze, że ta piękna historia doczekała się ekranizacji i myślę, że warto obejrzeć też film. Oczywiście dopiero po przeczytaniu książki!!

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-07-31 16:32:31

Gillian i Chase starają się budować wspólną przyszłość. Niestety stalker, który dał o sobie znać, nie odpuszcza. Mimo wszystko zakochana para próbuje cieszyć się sobą i organizować ślub oraz wesele. Kobieta wciąż czuje się zagrożona i nie pomaga to, że nad jej bezpieczeństwem czuwa ochroniarz. Niedługo później miejsce ma tragedia, w której ucierpiała bliska dla Gillian osoba. W dodatku kobieta... Gillian i Chase starają się budować wspólną przyszłość. Niestety stalker, który dał o sobie znać, nie odpuszcza. Mimo wszystko zakochana para próbuje cieszyć się sobą i organizować ślub oraz wesele. Kobieta wciąż czuje się zagrożona i nie pomaga to, że nad jej bezpieczeństwem czuwa ochroniarz. Niedługo później miejsce ma tragedia, w której ucierpiała bliska dla Gillian osoba. W dodatku kobieta zaczyna cierpieć na napady lękowe. Przeszłość nie pozwala jej o sobie zapomnieć.

Aby zacząć tę książkę czekałam, aż dotrze do mnie trzecia część tej serii. Pewna osoba ostrzegła mnie, że druga część może zakończyć się w takim momencie, że od razu będzie się chciało sięgnąć po kontynuację. I powiem Wam, że zdecydowanie miała rację. Autorka wiedziała jak zakończyć tę część! Nie zdążyłam jej odłożyć, a już chciałam wiedzieć co będzie dalej. Dlatego cieszę się, że zaczekałam z czytaniem drugiego tomu, do momentu aż w moje ręce trafił trzeci.


"Umysł" to kontynuacja losów bohaterów, których poznajemy w pierwszym tomie, czyli "Ciało". Przyznam, że po zakończeniu pierwszej części byłam bardzo ciekawa, co autorka przygotowała dla bohaterów w kolejnych tomach. Teraz już wiem i mogę Wam co nieco opowiedzieć. Ale nie za dużo, żeby nie spoilerować.

Podoba mi się, że autorka postanowiła wpleść w książkę wątek kryminalny. Jest to połączenie erotyku wraz z delikatnym wątkiem kryminału, dzięki któremu w książce dzieje się więcej a czytając odczuwamy delikatny niepokój. Historia momentami trzyma w napięciu. Stalker wciąż nie odpuszcza więc Chase, Gigi jak i przyjaciele dziewczyny żyją w niebezpieczeństwie. Niestety niektóre fragmenty wydały mi się nieco zbyt na siłę pisane.

Sceny seksu oczywiście pojawiają się i w tej części. Jak na erotyk przystało, muszą pojawić się takie sceny, ale mam wrażenie, że było ich tutaj mniej niż w poprzedniej części. Jak na taką książkę były one dość subtelne i lekkie, aczkolwiek z lekką nutką wymyślności.

Podoba mi się również to, że oprócz rozdziałów z perspektywy Gillian oraz Chase'a autorka dodała kilka z perspektywy tajemniczego X. Przyznam, że wprowadziło to fajne urozmaicenie i malutki dreszczyk emocji.

Niestety zachowanie głównej bohaterki odrobinę mnie denerwowało. Właściwie sama nie mam pojęcia dlaczego. Chyba ogólnie... Chociaż Chase też odrobinę mnie denerwował. Ta jego zaborczość, opiekuńczość i władza odrobinę mnie przytłaczały. Sama właściwie nie wiem dlaczego ale tak się stało.

Myślę, że książka spodoba się większości fankom erotyków. Autorka cechuje się lekkim i prostym w odbiorze językiem. Książka nada się na leniwy dzień na plaży lub w ogrodzie. Ja mam ostatnio bardzo dobry czas czytelniczy i przeczytałam tę część w kilka godzin, ale myślę, że i tak historia będzie dość wciągająca ze względy na trzymające w napięciu wątki.

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-07-31 16:31:09
Cykl: Trylogia namiętności (tom 3)

Gillian i Chase mają wreszcie stanąć na ślubnym kobiercu, jednak nie wszystko jest takie piękne i kolorowe jak mogłoby się wydawać. Dziewczyna zostaje porwana przez swojego stalkera. Mężczyzna ją przetrzymuje i ani myśli, aby uwolnić kobietę. Gillian jednak ma nadzieję, że jej narzeczony użyje wszystkich kontaktów i ją odnajdzie.

Po zakończeniu pierwszego tomu nie mogłam się doczekać, aż będę...
Gillian i Chase mają wreszcie stanąć na ślubnym kobiercu, jednak nie wszystko jest takie piękne i kolorowe jak mogłoby się wydawać. Dziewczyna zostaje porwana przez swojego stalkera. Mężczyzna ją przetrzymuje i ani myśli, aby uwolnić kobietę. Gillian jednak ma nadzieję, że jej narzeczony użyje wszystkich kontaktów i ją odnajdzie.

Po zakończeniu pierwszego tomu nie mogłam się doczekać, aż będę miała okazję sięgnąć po kontynuację, jednak jak już przyszło co do czego i trzymałam w dłoni kolejny tom, to stwierdziłam, że jednak wstrzymam się z jej czytaniem, aż na mojej półce zagości trzecia i ostatnia już część, aby nie musieć znowu czekać. I szczerze Wam powiem, że dobrze zrobiłam! Cieszę się, że miałam wszystkie książki pod ręką, bo od razu po nią sięgnęłam.

„Dusza” to idealne zakończenie serii „Trylogia namiętność". Zawsze mam wrażenie, że kontynuacje są kiepskie, autorki nie mają o czym pisać i wymyślają dramy, że tak powiem z dupy wzięte. Na szczęście w tym przypadku nie stało się nic takiego. Wszystko było przemyślane napisane z umiarem i w sam raz.

Nie spodziewałam się tego, jak autorka postanowi poprowadzić całą fabułę. Myślałam, że wątek kryminalny zostanie raczej wspomniany, szybko napisany i zapomniany a on na szczęście ciągnął się przez całe trzy tomy, był dawkowany w odpowiednich ilościach co bardzo przypadło mi do gustu. Dzięki temu nie siedzieliśmy jak na szpilkach przez pierwsze dwie części, a w ostatniej się nudziliśmy tylko cały czas coś się działo. Podoba mi się, jak to zostało napisane i ciesze się, że twórczyni nie zabrakło pomysłów na całą serię. Niektóre fragmenty czytałam z zapartym tchem, choć w krytycznych sytuacjach miałam ochotę rzucić książką o ścianę i powiedzieć, że mam dość. Jednak bardzo się ciesze, że historia została stworzona właśnie tak a nie inaczej.

Audrey Carlan w "Trylogia namiętności" pokazała nam piękną kobiecą przyjaźń. To jaką relację stworzyła między główną bohaterką, a jej przyjaciółkami bardzo mi się podoba. Szczerze powiedziawszy, cieszę się, że takie tematy są poruszane w książkach, bo znaleźć cudowną, oddaną i prawdziwą przyjaźń jest naprawdę ciężko. Gillian i Chase to przykład idealnej miłości. Mimo że cały czas mieli pod górkę, to wspierali się i szanowali wzajemnie. Nie chcę Wam tu zbyt wiele spojlerować, ale naprawdę podoba mi się jak autorka, prowadziła relacje między bohaterami.

Owszem „Trylogia namiętności” to nie jest literatura najwyższych lotów, ale nie oszukujmy się wszystkie romanse/erotyki trzymają się pewnych schematów i są raczej przewidywalne. A w tej serii może i pojawia się przewidywalność, ale mimo wszystko przez większość czasu autorka trzyma nas w napięciu.

Trylogia klimatem przypomniała mi delikatnie serię „Crossa” (chociaż do niej to nic się nie umywa. Jest to jedna z moich ulubionych serii) nie wiem, dlaczego, ale nie mogłam się pozbyć tego uczucia. Ciągle gdzieś tam z tyłu głowy pojawiała mi się myśl, że to klimat jak właśnie w serii „Cross".

Sceny seksu oczywiście się pojawiają jak to w większości tego typu książek. Nie ma co się oszukiwać, że w tym przypadku jest inaczej. Są one raczej zwyczajne i nie powinny nikogo zgorszyć. Audrey Carlan stworzyła romans o idealnej miłość i przyjaźni z delikatnym wątkiem kryminału, który naprawdę umiejętnie wplotła w historię.

Tak teraz sobie myślę, że jednak odrobinę będzie mi brakowało bohaterów tej serii. Nie wiem właściwie, dlaczego nigdy nie mam takich problemów po zakończeniu serii (staję się chyba za bardzo sentymentalna). Wiem, że na wrzesień zapowiedziana jest kolejna książka tej autorki tym razem seria „Namiętność”, która ma opowiadać historię Marii jednej z przyjaciółek Gillian. Sama jeszcze nie zdecydowałam czy po nią sięgnę, ale to może być równie ciekawe, jak seria „Trylogia namiętności".

Audrey Carlan cechuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Jej książki czyta się naprawdę szybko. Myślę, że spodobają się one fankom romansów. Nie powinniście długo męczyć się z tą serią. Ja przeczytałam każdą z lektur w kilka godzin.

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-07-31 16:25:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam
Cykl: Wild Seasons (tom 1)

Aby uczcić zakończenie studiów, Mia wraz z przyjaciółkami wyjeżdża na weekend do Las Vegas. Na miejscu wiele się dzieje. Wiadomo jak to w Vegas. Słodkie szaleństwa, rozkosze i romanse. Na tym miało się skończyć, jednak po zakończonym weekendzie Mia nie wraca do domu. Zamiast tego udaje się do Francji wraz z Anselem, z którym rozpoczęła swój słodki romans. Niedługo później przelotny romans... Aby uczcić zakończenie studiów, Mia wraz z przyjaciółkami wyjeżdża na weekend do Las Vegas. Na miejscu wiele się dzieje. Wiadomo jak to w Vegas. Słodkie szaleństwa, rozkosze i romanse. Na tym miało się skończyć, jednak po zakończonym weekendzie Mia nie wraca do domu. Zamiast tego udaje się do Francji wraz z Anselem, z którym rozpoczęła swój słodki romans. Niedługo później przelotny romans zaczynają zastępować uczucia.

Na temat serii książek „Beautiful Bastard" autorstwa Christina Lauren słyszałam na prawdę wiele
pozytywnych opinii, ale niestety osobiście jeszcze nie miałam okazji jej czytać. Dlatego składając zamówienie, nie wahałam się ani chwili i wrzuciłam do koszyka najnowszą pozycję tych autorek. Jak wiecie, kocham romanse, ale niestety ta pozycja nieco mnie rozczarowała.

Jak już wspomniałam, kocham romanse. Praktycznie pod każdą postacią. Czy to lekki i zupełnie nic nie wnoszący, czy to taki który porusza ważniejsze tematy czy jeśli w historii romantycznej pojawia się delikatny wątek kryminału. W tym przypadku liczyłam na lekki przyjemny romans, przy którym nie będę musiała zbyt dużo myśleć. To po części była tego typu pozycja, ale niestety troszkę się przy niej wynudziłam.

Początkowo strasznie ciężko było mi się wkręcić w historię zawartą w książce. Dłużyła mi się ona i kiedy już myślałam, że po prostu ją odłożę, to jednak coś sprawiło, że czytałam tę pozycję dalej. Niestety im dalej tym tylko odrobinkę lepiej. Mówiąc, że było lepiej, mam na myśli, że w pewnym momencie książka zaczynała się nawet rozkręcać, ale było to chwilowe.

Autorki nie poruszają tutaj żadnych ważniejszych tematów, ale jak już wspomniałam, jest to przyjemny romans, przy którym nie musimy zbyt dużo myśleć. Mimo że był lekko nudny, to przeczytałam go w kilka godzin, także nie było aż tak bardzo źle.

Po kolejne części z tej serii niestety już nie sięgnę, ale planuję zaopatrzyć się w pierwszą część serii "Beautiful Bastard" i sprawdzić, czy to pióro tych autorek mi nie odpowiada, czy może to po prostu ta seria jest nieodpowiednia dla mnie.

Myślę, że jeśli lubicie lekkie i niezobowiązujące romanse, to ta pozycja będzie dla Was idealna na ciepły i słoneczny dzień albo nawet na ten zimniejszy i deszczowy spędzony pod kocem z kubkiem herbaty. Myślę też, że jeśli czytaliście poprzednie książki, autorek to powinniście sięgnąć po tę pozycję i sprawdzić, czy jest tak samo dobra, jak seria „Beautifoul Bastard" albo, czy jest jednak kiepska. Dzięki lekkiemu pióru autorek książkę czyta się bardzo szybko.

Christina Lauren to duet autorski z USA. Obie panie rozpoczynały karierę pisarską na portalach publikujących fanfiction inspirowane serią „Zmierzch". Dziś autorki wyszły poza świat pisarstwa online, stając się jednymi z popularniejszych twórczyń literatury gatunku Young Fiction oraz Adult Fiction. Piszą głównie romanse obyczajowe.

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-07-31 16:19:06
Autor:
Cykl: Cole (tom 1)

Sydney miała spędzić idealny czas w swojej podróży poślubnej z ukochanym u boku... Jednak okazało się, że ślubu nie będzie, a wycieczka została. Dziewczyna postanawia, że nie będzie rezygnowała z wyjazdu, a zamiast jej niedoszłego męża zabierze ze sobą swoją przyjaciółkę. Na miejscu Sydney poznaje przystojnego Jacka, z którym ma łączyć ją jedynie przygodny letni romans. Wkrótce jednak letni... Sydney miała spędzić idealny czas w swojej podróży poślubnej z ukochanym u boku... Jednak okazało się, że ślubu nie będzie, a wycieczka została. Dziewczyna postanawia, że nie będzie rezygnowała z wyjazdu, a zamiast jej niedoszłego męża zabierze ze sobą swoją przyjaciółkę. Na miejscu Sydney poznaje przystojnego Jacka, z którym ma łączyć ją jedynie przygodny letni romans. Wkrótce jednak letni flirt przeradza się w prawdziwe uczucia.

Już nie jeden raz wspominałam, że po książki Vi Keeland mogę sięgać w ciemno. Pisałam Wam to nawet przy okazji mojej opinii „Drań z Manhattanu". Tak stało się też tym razem. Spojrzałam na okładkę i już wiedziałam, że to będzie świetna książka, którą muszę przeczytać. No i przeczytałam. Jesteście ciekawi, jakie są moje wrażenia?

Mam wrażenie, że niestety czegoś mi w tej książce zabrakło. Może wynika to z tego, że autorka w tej powieści nie poruszyła właściwie żadnego ważniejszego tematu. No cóż, nie zamierzam za dużo narzekać. Mimo iż nie doszukamy się tutaj żadnego ważniejszego tematu to i tak Vi napisała bardzo fajny i przyjemny letni romans.

Podoba mi się jaki klimat planuje w tej książce. Plaża, słońce, opalanie, woda, brak zobowiązań. Coś idealnego i właśnie tak wyglądają każde wakacje. Jest to pozycja idealna na letni czas. Jak już wspomniałam, w tej pozycji panuje idealny, wakacyjny klimat, a do tego okładka jest bardzo letnia. Od razu po spojrzeniu na książkę wiemy, z jakim gatunkiem mamy do czynienia.

Jak już wspomniałam Vi stworzyła idealny letni romans, bardzo dobrze czytało mi się historię Jacka i Sydney. Mimo iż historia jak na typowy romans przystało, trzyma się pewnych schematów i jest dość przewidywalna, to uwielbiam takie pozycje i nikomu ich nie oddam.

Po zakończeniu książki czuję niedosyt. Zastanawiam się jak autorka, mogła nas zostawić z takim zakończeniem. Pragnę więcej historii Jacka i Sydney na którą niestety musimy czekać, bo ona dopiero w kolejnym tomie ale najchętniej już bym przeczytała co dalej. Żałuje, że nie mam go pod ręką i że nie umiem angielskiego na tyle dobrze by przeczytać sobie oryginał.

Mimo iż „Tylko twój” to erotyk sceny seksu wcale nie są wyszukane ani niesmaczne. Wręcz przeciwnie autorka postarała się, abyśmy czytając je, mieli wypieki na twarzy, a jednocześnie nie czuli odrazy. Bardzo sobie cenię coś takiego w tego typu książkach.

„Tylko twój” to idealny letni romans, z którym miło spędzimy letni dzień. Książka jest idealna na te upalne dni a klimat, który znajdziemy w środku to tylko dodatkowy plus. Jak zawsze w książkach autorstwa Vi Keeland nie zabraknie tu humoru, pożądania i namiętności. Lekka zabawna i przyjemna. Zdecydowanie musicie ją przeczytać tego lata!

Vi Keeland jak już wspominałam przy poprzednich opiniach, o książkach jej autorstwa cechuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem, dzięki czemu przez historie spod pióra tej pani po prostu się płynie i nie odczuwa, gdzie uciekają kolejne strony. Już nie mogę się doczekać kolejnego tomu "Tylko dla ciebie" w której ciąg dalszy historii Jacka i Sydney. Jestem bardzo ciekawa, co autorka im przyszykowała.

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-07-27 20:18:49
Seria: Editio Red

W metrze, którym codziennie rano Soraya jeździ do pracy, znajduje telefon. Nie spodziewa się, jednak że jego właścicielem jest pewny siebie, przystojny i nieprzyzwoicie bogaty Graham. Dziewczyna jednak nie spodziewa się, że mężczyzna jest prawdziwym draniem. Oddając telefon Soyara postanawia zostawić bezczelnemu mężczyźnie niespodziankę w postaci kilku zdjęć. Po obejrzeniu niespodzianki Graham... W metrze, którym codziennie rano Soraya jeździ do pracy, znajduje telefon. Nie spodziewa się, jednak że jego właścicielem jest pewny siebie, przystojny i nieprzyzwoicie bogaty Graham. Dziewczyna jednak nie spodziewa się, że mężczyzna jest prawdziwym draniem. Oddając telefon Soyara postanawia zostawić bezczelnemu mężczyźnie niespodziankę w postaci kilku zdjęć. Po obejrzeniu niespodzianki Graham nie może o niej zapomnieć i postanawia odnaleźć kobietę.

Po książki Vi Keeland sięgam bez zastanowienia, zazwyczaj nie czytam nawet opisów i biorę je w ciemno. Jednakże przy tej książce miałam niemały dylemat. Zastanawiałam się, czy duet pisarski to aby na pewno dobry pomysł. Po prostu nie byłam pewna czy to mi się spodoba. Na szczęście autorki podołały i powstał naprawdę fajny i zabawny romans.

Bohaterowie są bardzo fajni, zdążyłam ich polubić. Graham był przystojny, stanowczy, władczy. Soraya natomiast jest piękną uroczą Włoszką pracującą w kąciku porad Idy. Dziewczyna potrafi zabić swoim sarkazmem, co niesamowicie mi się podobało. Niestety w pewnym momencie Graham zaczął mnie irytować swoją lekkomyślnością, ale było to powierzchowne. Nie zwróciłam an to większej uwagi, ale myślę, że może to przeszkadzać części czytelników.

Historia bardzo mi się podobała. Owszem może nie jestem zbyt obiektywna, bo jest to powieść autorstwa Vi Keeland a ja bardzo lubię książki tej autorki, ale myślę, że jest to idealna pozycja dla większości kobiet, które kochają romanse.

W tej książce nie ma co się doszukiwać jakiś większych problemów głównych bohaterów. Owszem oboje w życiu już odrobinę przeszli. Jeden z ważniejszych wątków autorki nawet poruszyły i to bardzo umiejętnie co bardzo mi się podobało jednakże Keeland i Ward skupiły się głównie na relacji między dwójką głównych bohaterów. Podoba mi się, że to był właśnie taki lekki i bardzo przyjemny romans, przy którym nie musiałam dużo myśleć.

Jak już wspomniałam, autorki poruszyły jeden z ważniejszych tematów. Nie chciałabym Wam za dużo zdradzać i sama nie wiem jak o tym wspomnieć a przy okazji nie spojlerować Wam niczego... To może ja jednak nic nie powiem, ale wiedzcie, że autorki poruszyły coś, co jest moim zdaniem bardzo ważne. A jeśli chcecie wiedzieć, co to takiego to musicie sprawdzić sami.

"Drań z Manhattanu" to niesamowicie seksowna i pełna humoru historia cudownej miłości. Momentami wzrusza i łamie serce. Wciągająca od pierwszych stron. Jeśli chcecie przeczytać coś piekielnie zabawnego i pociągającego, rzućcie wszystko i sięgnijcie po pisarski duet Vi Keeland i Penelope Ward.

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-07-24 17:17:28
Autor:
Cykl: The Player (tom 1) | Seria: Editio Red

Easton jest gwiazdą baseballu, sport jest całym jego życiem. Nagła kontuzja nie pozwala mu na dalszą grę. Klub specjalnie dla niego ściąga cenionego fizjoterapeutę doktora Daltona, niestety zamiast niego zjawia się jego córka Scout. Dziewczyna chce udowodnić, że nawet kobieta może poradzić sobie z prowadzeniem rehabilitacji w klubie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Scout musi do swojej... Easton jest gwiazdą baseballu, sport jest całym jego życiem. Nagła kontuzja nie pozwala mu na dalszą grę. Klub specjalnie dla niego ściąga cenionego fizjoterapeutę doktora Daltona, niestety zamiast niego zjawia się jego córka Scout. Dziewczyna chce udowodnić, że nawet kobieta może poradzić sobie z prowadzeniem rehabilitacji w klubie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Scout musi do swojej pracy używać rąk na umięśnionym ciele sportowcy a Easton jest przecież jej pacjentem...

„Mój zawodnik” to moje pierwsze spotkanie z twórczością K. Bromberg. Byłam niesamowicie ciekawa, jak ono się ułoży. Na szczęście wszystko poszło po mojej myśli i wiem, że książki spod jej pióra spokojnie mogę czytać. Co więcej, mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się sięgnąć po serię „Driven".

Easton jak na typowego sportowca, playboya przystało, jest arogancki, przystojny, pociągający. Jest też umięśniony bezczelny i psotny. Coś, co kobiety uwielbiają w mężczyznach. Scout natomiast jest seksowna i pełna energii. Kocha swoją pracę i jest bardzo dobra w tym, co robi. Autorka stworzyła dziewczynę seksowną i pełną pasji.

Podoba mi się to, jak autorka poprowadziła wątek głównych bohaterów. Nie śpieszyli się oni za bardzo, ale jednak było czuć między nimi chemię oraz pożądanie. Zostało to fajnie wyważone i napisane. Spodziewałam się, że wszystko to potoczy się znacznie szybciej, ale zostałam miło zaskoczona. „Mój zawodnik” to słodki i wciągający romans o pasji do sportu.

Autorka pisząc tę książkę, trzymała się pewnych schematów dotyczących romansów. Z jednej strony chciałabym wreszcie przeczytać coś, co nie jest tak schematyczne i przewidywalne a z drugiej z kolei dobrze jest tak, jak jest.

Rzekłabym, że większość książki (jak już zresztą wspomniałam) trzyma się pewnych schematów i jest dość przewidywalne. Na szczęście zakończenie, ostatni rozdział nawet mnie zaskoczył. Autorka zakończyła historię Scout i Eastona w taki sposób, że najchętniej sięgnęłabym, od razu po drugi tom żałuję, że nie mam go pod ręką. Zastanawiam się co Pani Bromberg przygotowała dla nich w drugim tomie. Mam nadzieję, że wydawnictwo nie każe nam długo czekać na kolejną część.

K. Bromberg jak na twórczynię erotyków przystało, cechuje się lekkim i zrozumiałym dla każdego językiem. Jej książki są lekkie i wciągające. Sceny seksu nie są wyszukane ani zgaszające więc nie musicie się o to obawiać. Myślę, że po tę pozycję powinny sięgnąć fanki gorących sportowców!

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-07-23 11:34:58
Autor:
Cykl: Stage Dive (tom 3) | Seria: Editio Red

Jimmy jest uzależniony od alkoholu. Na szczęście teraz jest już po odwyku. Aby pilnować jego czystości przez zespół zostaje zatrudniona Lena, która ma opiekować się gwiazdą rocka. Kobieta jest profesjonalistką w każdym calu i stara się, aby jej praca zaczynała się i kończyła na poszczególnych wytycznych. Pewnego wieczoru zawodowa relacja dwójki bohaterów zostaje wystawiona na ciężką próbę.... Jimmy jest uzależniony od alkoholu. Na szczęście teraz jest już po odwyku. Aby pilnować jego czystości przez zespół zostaje zatrudniona Lena, która ma opiekować się gwiazdą rocka. Kobieta jest profesjonalistką w każdym calu i stara się, aby jej praca zaczynała się i kończyła na poszczególnych wytycznych. Pewnego wieczoru zawodowa relacja dwójki bohaterów zostaje wystawiona na ciężką próbę. Układ szef-pracownica? No nie wiem...

Jimmy to starszy brat Davida i wokalista zespołu Stage Dive. Mieliśmy okazję poznać go już w dwóch poprzednich tomach. Tak jak David i Mal jest przystojny, umięśniony. Mężczyzna na swoich barkach dźwiga znacznie więcej niż na pierwszy rzut oka widać. Problemy z toksyczną matką, uzależnienie a do tego własny zespół, w którym jest wokalistą. Lena to profesjonalistka w każdym calu, jest zdeterminowana i dąży do wyznaczonego celu. Stara się, aby uczucie do Jimmi'ego nie przeszkadzało jej w pracy.

Prawdę powiedziawszy, sięgając po tę część, spodziewałam się naprawdę czegoś wyjątkowego.
Sądziłam, że historia Jimmi'ego będzie głęboka i bolesna a tymczasem zastanawiam się, czemu to zostało napisane tak, a nie inaczej. Zabrakło mi w tej części czegoś i sama nie wiem, co to jest, ale strasznie żałuję.

Jimmy z całego zespołu Stage Dive przeszedł (chyba) najwięcej. Jak już wspomniałam: problemy z uzależnieniem oraz toksyczna matka zdecydowanie nie ułatwiały mu życia. Musiało mu być dość ciężko. Muszę przyznać, że te dwa wątki bardzo mi się podobały i sądziłam, że autorka poprowadzi je dużo lepiej.

Wiem, że wiele osób zachwala bardzo tę część serii i mówi, że jest to najlepszy tom, ale ja niestety się z tym nie zgodzę. Zakładam, że znajduję się akurat w tej mniejszości (chyba że jestem jedyna o takim zdaniu, ale mam nadzieję, że nie), której ta część nie satysfakcjonuje. Myślę, że Kylie Scott miała bardzo dobry pomysł na tę część, ale niestety nie do końca został on wykorzystany.

Wciąż narzekam i narzekam... Więc za co te sześć gwiazdek? Otóż bardzo podoba mi się, że autorka poruszyła nieco ważniejsze tematy. Alkoholizm i używki wśród gwiazd to bardzo duży problem. Często się słyszy, że jakaś gwiazda zmarła, bo przedawkowała. Myślę, że to dobrze, że taki temat pojawia się w książkach. Pani Scott fajnie pokazała nam, jak to wygląda właśnie od strony gwiazdy i ile najczęściej takie osoby dźwigają na swoich barkach.

Cieszę się, że Kylie Scott zdecydowała się wspomnieć o bohaterach z poprzedniej części. Zawsze się ciesze, jak autorki powracają do bohaterów, o których mowa była w innych tomach. Owszem pewnie powiecie, że skoro to zespół a Mal i David też należą do zespołu to raczej nieuniknione. Otóż nie. Autorka mogła tak poprowadzić „Lead”, że kompletnie wykreśliłaby, innych bohaterów dlatego cieszę się, że jednak i oni dostali tutaj swoich pięć minut.

Uważam, że „Lead” to najgorsza część serii. Owszem historia Jimmi'ego jak do tej pory jest najbardziej skomplikowana, ale nie ma w sobie tego czegoś. Zabrakło kropki nad „i”, która moim zdaniem w tej części zrobiłaby całą robotę.

Mam nadzieję, że nie ponarzekałam za dużo i za bardzo nie odstraszyłam Was od tej książki. Myślę, że jeśli czytaliście już dwa pierwsze tomy to warto sięgnąć i po ten. Może akurat Wam się spodoba. Ja mam nadzieję, że czwarty tom, czyli historia Bena okaże się lepsza.

Tak jak w dwóch poprzednich tomach autorka używa języka lekkiego i zrozumiałego dla każdego. Książka jest w miarę wciągająca i przyjemna. Ja spędziłam przy niej kilka fajnych godzin i mimo że końcowo mi się średnio podoba, to bawiłam się świetnie. Może i „Lead” trzyma się schematów przypisanych do romansów, ale myślę, że powinniście po nią sięgnąć i sami ocenić.

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-07-22 15:44:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Moja biblioteczka
Cykl: Lato koloru wiśni (tom 1)

Przyjaciółka Emely postanawia przenieść się na studia do Berlina. Dziewczyny od dawna się nie widziały więc Emely bardzo się cieszy. Dziewczyna po kilku latach ponownie spotyka Elyasa, który jest bratem jej najlepszej przyjaciółki. Niedługo później z dziewczyną nawiązuje kontakt przez e-maile tajemniczy Luca, który zdobywa jej serce romantycznymi wiadomościami. Tylko czy od pierwszej miłości... Przyjaciółka Emely postanawia przenieść się na studia do Berlina. Dziewczyny od dawna się nie widziały więc Emely bardzo się cieszy. Dziewczyna po kilku latach ponownie spotyka Elyasa, który jest bratem jej najlepszej przyjaciółki. Niedługo później z dziewczyną nawiązuje kontakt przez e-maile tajemniczy Luca, który zdobywa jej serce romantycznymi wiadomościami. Tylko czy od pierwszej miłości da się uciec?

Słyszałam wiele pozytywnych opinii, dlatego zdecydowałam się po nią sięgnąć. Spodziewałam się naprawdę czegoś fajnego. W końcu oceny na lubimyczytać.pl są dość pozytywne. Ale niestety muszę powiedzieć, że odrobinę się zawiodłam na tej książce. Część książki przewidywalna i odrobinę mnie wynudziła. Uważam, że autorka mogła skrócić ją o jakieś 100/150 stron i właściwie niczego by to nie zmieniło.

Główna bohaterka momentami niesamowicie mnie irytowała. Zachowywała się jakby wszyscy byli „be” a ona jedyna cudowna, wspaniała i idealna. Mam wrażenie, że autorka włożyła jej klapki na oczy. No po prostu nie pasowało mi w niej parę rzeczy, ale sądzę, że chyba zdradziłabym Wam już zbyt dużo, gdybym zaczęła opowiadać.

W książce znalazło się dość sporo śmiesznych momentów, dzięki czemu nie wynudziłam się przy niej całkowicie. Autorka zaplusowała u mnie swoim poczuciem humoru. Strasznie podobały mi się żarty między dwójką głównych bohaterów.

Muszę powiedzieć, że autorka wiedziała, jak i w jakim momencie zakończyć książkę, aby zachęcić czytelnika do sięgnięcia po kolejny tom. Gdyby nie to zakończenie na pewno odłożyłabym „Lato...” na półkę i już zapewne nie wróciła do tej serii, ale jak powiedziałam, strasznie mnie ciekawi co będzie dalej. Niestety nie ciekawi mnie to aż tak bardzo, aby sięgać po kontynuację od razu po zakończeniu pierwszego tomu. Potrzebuję odrobinę przerwy i mam nadzieję, że uda mi się wrócić do twórczości Pani Bartsch.

„Lato koloru wiśni” to lekka i całkiem zabawna historia. Główni bohaterowie momentami sypali fajnymi żartami, co odrobinę uratowało sytuację, ale jednak nie do końca. Autorka cechuje się całkiem lekkim językiem, dzięki czemu książka jest przyjemna w odbiorze. Niestety nie mogłam się w nią wciągnąć, przez co czytałam ją dość długo. Myślę, że książka spodoba się większość osób, które lubią literaturę młodzieżową lub współczesną.

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-07-19 17:20:28

Emerson nigdy nie miała idealnego życia. Jej mama się nią nie interesowała, a ojca nigdy nie poznała. Jej przybrany brat uprzykrza jej życie. Dziewczyna marzy jedynie o tym, aby jak najszybciej wyrwać się ze swojego rodzinnego miasta i zacząć nowe życie wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Merekim. Na drodze już dorosłej Emerson staje Josh. Dzięki chłopakowi jej serce znowu zaczyna szybciej... Emerson nigdy nie miała idealnego życia. Jej mama się nią nie interesowała, a ojca nigdy nie poznała. Jej przybrany brat uprzykrza jej życie. Dziewczyna marzy jedynie o tym, aby jak najszybciej wyrwać się ze swojego rodzinnego miasta i zacząć nowe życie wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Merekim. Na drodze już dorosłej Emerson staje Josh. Dzięki chłopakowi jej serce znowu zaczyna szybciej bić. Czy dziewczyna pozwoli swojemu sercu otworzyć się na nową miłość?

"Kocham tylko tak" jest jedną z książek, które od pierwszego spojrzenia na nie przyciągają uwagę swoim wyglądem. Trzeba przyznać okładka tej historii, jest niesamowicie urocza. Przyciąga wzrok. Poniekąd sięgnęłam po tę pozycję ze względu na grafikę. Musicie to przyznać, książka prezentuje się niezwykle letnio.

Długo zwlekałam z sięgnięciem po tę pozycję. Sama nawet nie wiem czemu. Wszyscy dookoła zaczęli ją zachwalać i mówić, jaka jest świetna a mi raptownie odeszła ochota na czytanie jej. Jednak po kilku dniach powróciła mi ochota na nią, więc bez zastanowienia sięgnęłam po tę lekturę i nie zawiodłam się!

Cały czas czytając książkę, miałam wrażenie, że zaraz coś się wydarzy. Pewna kochana osóbka ostrzegła, że w książce pojawi się wątek, który nie do końca może mi się spodobać (nie zdradzę Wam, o co konkretne chodzi), przez co bałam się, co autorka wymyśliła, a czytając, siedziałam jak na szpilkach i czekałam, kiedy nastąpi ten moment.

Mogłoby się wydawać, że książka jest lekka, przyjemna i nic niewnosząca do naszego życia. Ot historia jakich wiele już wydanych na naszym rynku wydawniczym, ale nie. Ta historia ma w sobie coś poruszającego i chwytającego za serce.

"Kocham tylko tak" to książka, która porusza i chwyta za serce. Autorka przedstawia nam historię miłości i starty, która nie zawsze jest łatwa. Moim zdaniem jest to piękna, ale też dość trudna powieść. Cieszę się, jednak że po nią sięgnęłam, bo zdecydowanie było warto.

Podziwiam pomysł autorki na to, jak poprowadziła pewien wątek w tej książce. Czytałam ją najspokojniej w świecie i myślałam, że nic już nie jest w stanie mnie zaskoczyć, aż tu nagle nastąpił jeden wielki zwrot akcji. Naprawdę!! Czegoś takiego się nie spodziewałam, ale niesamowicie się cieszę, że autorka na to wpadła (swoją drogą podziwiam też ten pomysł), bo dzięki temu książka nie jest całkowicie przewidywalna i nudna.

No dobrze wspomniałam, że książka nie jest tak do końca przewidywalna dzięki pewnemu wątkowi. Jednak myślę, że część książki jest odrobinę banalne. Autorka jak w większości romansów w swojej książce kieruje się pewnymi schematami.


Kate Sterritt jak na autorkę romansów przystało, cechuje się bardzo lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem. Mimo że książka porusza i chwyta za serce, a także porusza temat straty, jest lekka. Dzięki prostemu piórze autorki historia praktycznie sama się czyta. Zdecydowanie polecam fankom romansów. Moim zdaniem lektura jest idealna na wakacyjny dzień spędzony na plaży lub na upalny dzień spędzony w cieniu z lemoniadą w dłoni.

~Zaczytana Anielka~

pokaż więcej

 
2018-07-19 00:17:07
Dodała cytat z książki: W blasku nocy
Dałeś mi cały świat.
Nauczyłeś mnie żyć.
 
2018-07-19 00:15:20
Dodała cytat z książki: W blasku nocy
-Szkoda że nie spojrzałem w górę - dodaje. - Mogłem być z tobą już od dawna.
Nie uświadamia sobie tego co ja. Że zawsze był przy mnie.
 
2018-07-19 00:13:57
Dodała cytat z książki: W blasku nocy
Wędrowałam wśród nocy samotnie
tylko gwiazdy oświetlały mi drogę.
Teraz ty jesteś ze mną
noc wciąż jest ciemna
lecz pełna życia i blasku.
 
Moja biblioteczka
182 90 694
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (19)

Ulubieni autorzy (2)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (5)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd