zelazna88 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-19 16:53:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 1)

O talencie Sarah J. Maas słyszałam już wiele dobrego, podobnie jak pochlebnych opinii o „Dworach”. Przyszedł czas bym i ja się przekonała co takiego jest w tej serii, że podbiła tyle serc czytelników na całym świecie.

Powieść jest po prostu świetnie napisana. Mimo, że tom pierwszy (który jest chyba najcieńszy), ma ponad 500 stron, to zagłębiając się w snutą opowieść kompletnie nie odnosi się...
O talencie Sarah J. Maas słyszałam już wiele dobrego, podobnie jak pochlebnych opinii o „Dworach”. Przyszedł czas bym i ja się przekonała co takiego jest w tej serii, że podbiła tyle serc czytelników na całym świecie.

Powieść jest po prostu świetnie napisana. Mimo, że tom pierwszy (który jest chyba najcieńszy), ma ponad 500 stron, to zagłębiając się w snutą opowieść kompletnie nie odnosi się wrażenia, że książka została celowo wypełniona zbędnymi dialogami czy opisami. I choć tych drugich jest w „Dworach” całkiem sporo, to zupełnie nie nużą one czytelnika, a tylko pobudzają jego wyobraźnię by jeszcze lepiej zwizualizować sobie brutalność oraz piękno przedstawianych w historii miejsc, wydarzeń czy postaci.
Narratorem w książce jest dziewiętnastoletnia Feyra, która musiała przedwcześnie dorosnąć do roli, jaka nigdy nie powinna przypaść jej udziałem. Zmuszona zadbać o swoją rodzinę, nauczyła się polować i zabija, choć nie przychodzi jej to łatwo. Podziwiam jej determinację i wolę przetrwania, oraz dzielność z jaką znosi pogardę ze strony starszej siostry. Jest postacią bardzo wyrazistą, niebojącą się zawalczyć o siebie i swoje szczęście.
Ale nie tylko postać Feyry jest świetnie wykreowana. Tamlin, który zabrał dziewczynę by spełniła warunki Traktatu, tak przypadł mi do gustu, że kompletnie nie rozumiałam przerażenia dziewczyny na jego widok. Tym bardziej, że starałam się traktować Feyrę nie jak niewolnika, a jak równego sobie, może nieudolnie, ale chęci miał dobre.
O wiele większy niepokój, wzbudzał we mnie jego przyjaciel i poseł na jego dworze -Lucien. Przywdziany w lisią maskę, wydawał mi się przebiegły i nieprzychylny. Może i miał duże poczucie humoru i dystans do otoczenia, ale ja długo byłam wobec niego nieufna. Ale o bohaterach tej książki można by napisać kolejna powieść, bo jest ich sporo, a każdy z nich ma bogatą osobowość.

Zupełnie nie dziwią mnie zachwyty nad talentem autorki. Stworzyła powieść bardzo złożoną, z mnóstwem zagadek, intryg i zawiłą fabułą. Maas doskonale zadbała o detale, sprawiając, że każdy z nich miał duże znaczenie w przedstawionej historii. Świat jaki stworzyła autorka jest ogromny i wypełniony przedziwnymi stworzeniami.

Powieść Sarah J. Maas łączy w sobie tak wiele elementów, że chyba już rozumiem jej fenomen. Znajdziemy tutaj magiczne krainy i wysokich rodem fae - czyli coś specjalnie dla fanów fantasy; wątek miłosny odgrywający dużą rolę w powieści, podkreśla ponadczasowe wartości, które od zarania dziejów są niezmienne dla naszego (ale i nie tylko naszego) gatunku; zdamy sobie sprawę jak dokonywane przez nas wybory wpływają na losy nasze i naszych najbliższych. Po prostu każdy zajdzie w niej coś dla siebie.

pokaż więcej

 
2018-10-19 16:49:14
Ma nowego znajomego: Nozomi
 
2018-10-03 19:09:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Książka zaciekawiła mnie dlatego, że akcja rozgrywa się w moim rodzinnym mieście, czyli w Poznaniu. Lubię, gdy razem z bohaterami przemierzam tak dobrze znane mi ulice i obserwuję miejsca, które dla mnie też miały kluczowe znaczenie w moim życiu. Jednak, jeśli ktoś podobnie jak ja, szukał w książce opisów związanych z miastem doznań, (jak śpiewa o Poznaniu wokalista zespołu Muchy), to się... Książka zaciekawiła mnie dlatego, że akcja rozgrywa się w moim rodzinnym mieście, czyli w Poznaniu. Lubię, gdy razem z bohaterami przemierzam tak dobrze znane mi ulice i obserwuję miejsca, które dla mnie też miały kluczowe znaczenie w moim życiu. Jednak, jeśli ktoś podobnie jak ja, szukał w książce opisów związanych z miastem doznań, (jak śpiewa o Poznaniu wokalista zespołu Muchy), to się rozczaruje. Autorka umieściła akcję powieści w Poznaniu, ale ograniczyła się tylko do wyprawy na dworzec kolejowy oraz do restauracji Sheraton. Równie dobrze akcja mogłaby się dziać w każdym innym polskim mieście. Czy jednak ten drobny szczegół jest w stanie popsuć mi opinię o „Otchłani sumienia”?

Główną bohaterkę, Emilię, poznajemy w trudnym momencie jej życia. Próbuje ona uciec do innego miasta przed groźnymi gangsterami. Jednak zostaje złapana. Kilka tygodni temu znalazła się ona o nieodpowiedniej godzinie w nieodpowiednim miejscu. Jest świadkiem strzelaniny między dwoma gangami, którzy zajmują się handlem bronią. Emilia cudem unika śmierci, a może tylko odracza wydany na siebie wyrok? Trafia bowiem w sam środek brutalnego świata, w którym nie ma empatii i litości.
Dziewczyna w młodości straciła oboje rodziców. Byli oni lekarzami i uważali za swój obowiązek pomagać ubogim i potrzebującym ludziom z krajów trzeciego świata. Nie zważając na fakt, że w ich najbliższym otoczeniu była najbardziej ich potrzebująca istota, ich córka. Gdy nie wracają z kolejnej wyprawy, opiekę nad Emilią przejmuje jej babcia, która jednak nie umie jej zapewnić bliskości. To rzutuje na późniejsze wybory dziewczyny, której los nie oszczędza.
Podziwiałam Emilię za jej determinację w walce o przeżycie. Mimo, że jej całe dotychczasowe życie legło w gruzach i już nie miała właściwie go czego i do kogo wracać, do końca nie pogodziła się z myślą, że to koniec. Jej wrodzony upór i bunt nie raz dawał się we znaki bezwzględnym mordercom, jakich po swojej stronie miał Michał Krauze.
Rodzina Krauze znana jest wszystkim. Ich prawdziwe interesy, skrywane pod przykrywką prowadzenia kilku tartaków, są również zabezpieczone sutymi łapówkami dla policjantów zapewniając im nietykalność. Rodzina budzi respekt i cieszy się dużym zainteresowaniem mediów. Nie mają sobie równych. Do czasu. Dobra passa się kończy, a wraz z nią życie głowy rodu i jego młodszego syna. Na arenie zostaje tylko Michał ze swoją matką, który bierze sobie za cel zemstę i pomszczenie straty bliskich.
Mężczyzna, który wcale nie chciał swojego życia wiązać z interesami ojca, zostaje do tego zmuszony, a ponieważ jest lojalny, wchodzi w swoją rolę doskonale. Lata spędzone w brutalnym świecie hartują go i sprawiają, że nie czuje on wyrzutów sumienia, nie odczuwa współczucia, nie jest zdolny do empatii. Ma tylko jeden cel, a do jego wykonania jest mu potrzebna Emilia.
Jednak spotkanie tej dwójki okaże się być jak starcie dwóch żywiołów, a wygrana wcale nie jest przesądzona.

„Czy zawsze jest tak, że dopiero gdy coś nas bezpośrednio dotknie, potrafimy zrozumieć w pełni daną sytuację? Czy obce twarze wokół są tylko beznamiętnym tłem? Najwyraźniej. Bo do tej pory Michał nie widział ofiar. Nie widział zniszczenia. Do tej pory to wszystko było tylko obowiązkiem, który wypełniał.”

Autorka bardzo mocno skupia się na przedstawieniu czytelnikowi portretów psychologicznych postaci występujących w powieści. Zdecydowanie więcej niż samej akcji, znajdziemy tutaj czynników wpływających na charakter bohaterów i ich podejmowane w życiu decyzje. Zatem fanom wartkiej akcji i małej ilości opisów, książka raczej nie przypadnie do gustu.
W powieści często pojawiają się przekleństwa. Używanie wulgaryzmów przez znaczną część bohaterów książki nie dziwi, zważywszy na fakt, że mamy do czynienia z gangsterami i ludźmi prostymi, dla których taka forma komunikacji jest jedyną skuteczną i zrozumiałą. Dlatego nie raziło mnie to w oczy, a wręcz nadawało realności światu w jaki wprowadza nas pisarka.
Dość szybko przewidziałam rozwój wypadków i jeden z wątków, który stanowił poważny filar powieści, co trochę mnie rozczarowało. Na szczęście zakończenie wynagrodziło mi wcześniejsze niezadowolenie. Takiego obrotu sprawy czytelnik się nie spodziewa, a Epilog wprowadza duży zamęt w głowie zmieniając postrzeganie całej powieści.

Powieść „Otchłań sumienia” jest złożona historia, pełna intryg, która wprowadza nas w brutalny i bezwzględny świat, gdzie najważniejsze jest przestrzeganie zasad i lojalność. W którym nie ma miejsca na zaufanie, bo wtedy człowiek staje się słaby i jest łatwym celem.
A jednak okazuje się, że nie da się całkowicie wyzbyć uczuć. Nawet te schowane bardzo głęboko, gdy trafią na podatny grunt, kiełkują jak rośliny po deszczu.

pokaż więcej

 
2018-09-25 17:44:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

O mitologii greckiej i rzymskiej wiemy całkiem sporo. Na historii i języku polskim w szkole podstawowej, poznajemy większość bogów oraz poszczególne mity takie jak o Demeter i Korze, Dedalu i Ikarze czy choćby 12 zadań jakie musiał wykonać Herakles (zwany również Herkulesem), jako karę za wymordowanie swojej rodziny.
A ile wiemy o wierzeniach dawnych Słowian, czyli o kulcie naszych przodków?...
O mitologii greckiej i rzymskiej wiemy całkiem sporo. Na historii i języku polskim w szkole podstawowej, poznajemy większość bogów oraz poszczególne mity takie jak o Demeter i Korze, Dedalu i Ikarze czy choćby 12 zadań jakie musiał wykonać Herakles (zwany również Herkulesem), jako karę za wymordowanie swojej rodziny.
A ile wiemy o wierzeniach dawnych Słowian, czyli o kulcie naszych przodków? Gdzieś jeszcze po głowie nam się błąkają myśli, że czerwona wstążeczka przyczepiona do dziecięcego nadgarstka lub wózka ma odganiać złe moce, ale czy wiemy czemu takie skojarzenia przychodzą nam na myśl? Wiele obyczajów zaczerpniętych jest właśnie z czasów, gdy Polska nie przyjęła jeszcze chrztu. Jednak mało się o tym mówi w szkole. Na szczęście z pomocą nam przyszli współcześni autorzy, którzy edukują młodych i starszych czytelników, zwracając uwagę, że warto poznać historię naszych poprzedników.
A temat ten jest naprawdę bardzo ciekawy i, pomimo rosnącej liczby pisarzy sięgających po motyw mitologii słowiańskiej, nadal nie w pełni wyczerpany.

W najnowszej powieści Aleksandry Rozmus poznajemy Stanisława, który podobnie jak jego ojciec i dziadek, został okrutnikiem. Jego zadaniem jest chronić ludzi przed demonami i upiorami, których pełno w pobliskich lasach. Wyszydzany przez rówieśników w szkole podstawowej za swoje długie włosy, w dorosłym życiu wzbudza zainteresowanie wśród mieszkanek wsi i cieszy się dużą popularnością. Jednak jego serce zaczyna szybciej bić, gdy do wsi wraca Amelia, jego znajoma z jednej klasy. Chłopak dostaje od Peruna – boga wojny i gromów, polecenie pilnowania dziewczyny. Kim tak naprawdę jest Amelia, którą prześladuje bieda, że najważniejszy z bogów się nią interesuje?
Jednak na głowie Stanisława ciąży nie tylko ochrona studentki, ale i swojej siostry Mileny, która wdała się w romans z płanetnikiem. Czy okrutnikowi uda się przekonać zakochaną siostrę, że zasługuje na kogoś lepszego?
Na domiar złego zbliża się ostateczna wojna pomiędzy boskimi braćmi: Welesem i Perunem o panowanie nad światem. Demonom również przyjdzie wybrać po czyjej stronie, staną w tej potężnej walce. A stawka jest wysoka, bo od tego, który z braci wygra, zależy życie wszystkich ludzi.

W powieści znajdziemy wyrazistych bohaterów, także wśród postaci drugoplanowych. Rozdziały są krótkie i każdy z nich opisuje wydarzenia z punktu widzenia innej postaci, co poszerza naszą perspektywę.
Stanisław, główny bohater, jest oddany rodzinie i ceni sobie ich bezpieczeństwo bardziej niż swoje. Nie żałuje podjętej przez siebie decyzji o kultywowaniu drogi jaką kroczyli jego przodkowie. Choć idzie z duchem czasu i posiada telefon komórkowy, to jest przeciwny postępowi, który doprowadza do zanikania relacji międzyludzkich w realnym świecie. Jest również niekonsekwentny. Zdrowo się odżywia, ale nie stroni też od alkoholu, przez co często wpada w tarapaty. Mimo oddawaniu się typowo męskim rozrywkom, lubiłam tego okrutnika, który często miał więcej szczęścia niż rozumu.
Drugą ważną postacią w powieści jest Amelia, którą chłopak ma strzec przed niebezpieczeństwem. Ważną przynajmniej dla bogów, bo na mnie wrażenia nie zrobiła. Jej osobowość jest na tyle przeciętna, że dziewczyna nie zapada w pamięć czytelnikowi.
O wiele bardziej złożoną postacią była wiła Dobrogniewa, która nie dość, że została ukarana przez Karkonosza dwukrotnie, to jeszcze podpadła bóstwom i demonom. Tą to dopiero prześladowała bieda. Pozbawiona wolności przez Welesa, została zmuszona do uwiedzenia Stanisława, którego obwinia za swój los. Jutrzenka ma dla niej inną propozycję, ale i strzyga Wiola chce wejść z wiłą w konszachty. Zagubiona Dobrogniewa zaczyna coraz bardziej się zastanawiać, czy wyjdzie z tych układów cało.


„Okrutnik. Dziedzictwo krwi” to dobra powieść fantasy, która sięga do bogactwa postaci i rytuałów z mitologii słowiańskiej. Przemyślana fabuła pełna intryg, której koniec zwiastuje kolejne tomy, jest świetnym wprowadzeniem do przerażającego i fascynującego świata, o jakim niejeden śmiertelnik nie ma żadnego pojęcia. Jeśli jesteście ciekawi jakie licho czai się w lesie, czym może się skończyć spotkanie z południcą, albo jak piękne są wiły oraz rusałki to historia przedstawiona w książce jest zdecydowanie dla was.

pokaż więcej

 
2018-09-20 19:57:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Muszę powiedzieć, że książka jest wciągająca. Rozdziały kończą się, podobnie jak brazylijskie telenowele, w najbardziej interesującym momencie, co zmusza czytelnika do przeczytania kolejnego fragmentu. Na szczęście na tym podobieństwa do przegadanych i mdłych telewizyjnych tasiemców się kończy, bo powieść Teresy Driscoll napisana jest przyjemnym językiem, a rozgrywająca się na kartach... Muszę powiedzieć, że książka jest wciągająca. Rozdziały kończą się, podobnie jak brazylijskie telenowele, w najbardziej interesującym momencie, co zmusza czytelnika do przeczytania kolejnego fragmentu. Na szczęście na tym podobieństwa do przegadanych i mdłych telewizyjnych tasiemców się kończy, bo powieść Teresy Driscoll napisana jest przyjemnym językiem, a rozgrywająca się na kartach historia, jest poruszająca i trzyma czytelnika w napięciu.
Rozdziały są krótkie, przez co strony się wręcz połyka. Czcionka jest dość duża, co sobie cenię w książkach i dzięki temu tekst jest przejrzysty, a oczy nie męczą się za mocno.
Autorka zastosowała w powieści dwa rodzaje narracji. Rozdziały opisywane przez świadka – czyli Ellę – są prowadzone w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Kobieta przedstawia nam swoje uczucia i decyzje, często zadając nam pytania, chcąc wiedzieć jak my byśmy postąpili na jej miejscu? Cały czas nie może pogodzić się z myślą, że nie zareagowała, gdy poczuła niepokój. Ale nie można jej winić. Dla większości osób jej interwencja zostałaby odebrana jako wścibstwo i wtykanie nosa w nie swoje sprawy, a tego też nikt nie lubi. Mimo ogromnej krytyki jaka na nią spada, ona się tym nie przejmuje, tylko stara się pomóc w śledztwie. Do tego stopnia zatraca się w szukanie zaginionej dziewczyny, że nie zauważa, kiedy jej syn zaczyna mieć problemy.
Ella jest bardzo ludzka. Nie da się jej nie lubić. Cały czas dręczy ją poczucie winy, że nie zrobiła wszystkiego by uchronić Annę przed niebezpieczeństwem. Jednak potrafi poświęcić czas swoim bliskim, kiedy oni tego potrzebują, a do rozwiązywania problemów podchodzi z dużą wyrozumiałością i bez prawienia morałów.
Pozostałe rozdziały przedstawione są w trzeciej osobie liczby pojedynczej. Mnie taki zabieg się podobał. Sprawił, że nasza więź z Ellą się pogłębiła, ale mogliśmy również na bieżąco obserwować życie rodziny oraz przyjaciół Anny, po jej zniknięciu. Zdobywamy wiedzę o najlepszej przyjaciółce Anny, która nie radzi sobie z falą hejtu jaka się na nią wylewa, za brak dopilnowania pijanej koleżanki. Obserwujemy sposób radzenia sobie z bólem po stracie córki państwa Ballardów oraz ich starszej córki Jenny. Poznajemy nieudolność prowadzonego przez policję śledztwa, które nie przynosi żadnych rozwiązań.

Autorka z każdym kolejnym rozdziałem książki, ujawnia fakty, które mogą obciążyć bohaterów powieści. Przez całą książkę miałam wrażenie, że każda z postaci mogłaby stać za zaginięciem nastolatki. Podejrzewałam praktycznie każdego, serio! A i tak sprawca nie znalazł się w gronie osób przeze mnie wytypowanych. Może trochę zabrakło mi jakiegoś szerszego rysu osobowości sprawcy całego zdarzenia, ale i tak zakończenie mnie zaskoczyło, a tego właśnie oczekuję od książek.
„Obserwuję cię” to dobra książka, którą szybko się czyta i która doskonale oddaje emocje towarzyszące poruszanemu w powieści motywowi. Idealna na wieczorny relaks z książką, która wciąga do ostatniej strony!

https://czytampierwszy.pl/

pokaż więcej

 
2018-09-09 11:29:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: The Perfect Game (tom 1)

Historia zaczyna się banalnie. Szkolna gwiazda baseball ’u zwraca uwagę na dziewczynę, która nie jest nim kompletnie zainteresowana. Zdziwiony tym nietypowym zachowaniem dziewczyny, bierze sobie za cel, ją bliżej poznać. Staje się ona dla niego pewnym wyzwaniem, a wiadomo, że zakazany owoc najbardziej smakuje. Z czasem oboje odkrywają, że mają ze sobą całkiem dużo wspólnego i choć ich relacja... Historia zaczyna się banalnie. Szkolna gwiazda baseball ’u zwraca uwagę na dziewczynę, która nie jest nim kompletnie zainteresowana. Zdziwiony tym nietypowym zachowaniem dziewczyny, bierze sobie za cel, ją bliżej poznać. Staje się ona dla niego pewnym wyzwaniem, a wiadomo, że zakazany owoc najbardziej smakuje. Z czasem oboje odkrywają, że mają ze sobą całkiem dużo wspólnego i choć ich relacja nie jest łatwa, zaczyna między nimi pojawiać się uczucie. I teoretycznie tak cała sprawa mogłaby się zakończyć, potem żyli by długo i szczęśliwie, ale o to szczęście przyjdzie im trochę powalczyć.
Autorka zadbała o to, aby ich związek był słodko gorzki. Dawne nawyki Jacka są powodem niepokoju Cassie, a wiadomo, że związek budowany na braku zaufania, jest jak domek z kart – musi runąć, pytanie tylko kiedy?
Ale jak zaufać komuś, kto seks traktuje jak podanie ręki na powitanie? Nie raz Jack będzie musiał udowadniać, że skończył z dotychczasowym życiem.

Bardzo podobała mi się postawa Cass pod koniec, gdy targana sprzecznymi uczuciami, wybrała słuszną, choć bolesną drogę i zawalczyła o swoje marzenia. Świadoma, że nie jest w stanie mieć dwóch ważnych dla niej w życiu rzeczy, wybrała tę, która była z nią od zawsze, i która ją definiuje – swoją pasję. W sumie pasje obojga bohaterów sprawiły, że mogli się zdystansować do tworzonego przez nich związku, i na spokojnie przemyśleć swoje zachowania. Poza tym dziewczyna zyskała moją sympatię, bo czytała „Mimo moich win” Tarryn Fisher, a ja uwielbiam jej książki, choć tej jeszcze nie miałam okazji poznać.

Nie podobało mi się jednak, jak Cass chciała wpłynąć na podjętą przez Jacka decyzję, po tym co jej zrobił. Wydawało mi się, że powinna unieść się dumą i z godnością pogodzić się z tą trudną sytuacją.
Czytając tę historię miałam nieznośne wrażenie deja vu. Nie wiem czy spowodowane było to faktem, że czytałam kilka recenzji tej książki? Czy możne autorka tak mocno inspirowała się inną książką, że stała się wręcz przewidywalna? Doskonale wiedziałam jak dalej potoczą się losy tej pary, przez co straciłam zainteresowanie dalsza lekturą.
W powieści znajdziemy dużo namiętności i scen łóżkowych (ale jest to zrozumiałe, gdy ma się do czynienia z młodymi ludźmi na początku ich związku), jednak są one przedstawione w subtelny sposób i nie wywołują zgorszenia.
Powieść napisana jest prostym językiem, a dialogi między bohaterami są zadziorne i uszczypliwe, choć z czasem stają się przesłodzone aż mdłe.

Podsumowując. Historia jest banalna i przewidywalna. Zawiera typowe schematy, które znajdziemy w większości romansów. Mnie, do tego gatunku nie przekonała. Na szczęście powieść czyta się szybko, dlatego nie zabrała mi za dużo czasu. Jednak po pierwszym tomie nie mam ochoty na kolejne dwie części. Może młody fan romansów znajdzie tutaj coś dla siebie, ale mnie „Rozgrywka” znokautowała.

https://czytampierwszy.pl/

pokaż więcej

 
2018-08-16 16:00:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Cykl o Nikicie (tom 2) | Seria: Imaginatio [SQN]

Druga część przygód Nikity jest zdecydowanie lepsza niż pierwsza. Więcej się dzieje, poznajemy kolejnych bohaterów, część tajemnic się wyjaśni i zyskamy odpowiedzi na nurtujące Nikitę pytania. Przy okazji przeniesiemy się z Warsa do pięknej i mitycznej Norwegii, która jest kolebką bogów, a cała ta podróż będzie wyścigiem z czasem, bo komuś bardzo zależy by Nikita znalazła się w magicznej... Druga część przygód Nikity jest zdecydowanie lepsza niż pierwsza. Więcej się dzieje, poznajemy kolejnych bohaterów, część tajemnic się wyjaśni i zyskamy odpowiedzi na nurtujące Nikitę pytania. Przy okazji przeniesiemy się z Warsa do pięknej i mitycznej Norwegii, która jest kolebką bogów, a cała ta podróż będzie wyścigiem z czasem, bo komuś bardzo zależy by Nikita znalazła się w magicznej klatce, a nie cieszyła się wolnością.

„Zapamiętaj jedno: możemy kontrolować wiele, może nawet swoje życie. Ale są rzeczy, których kontrolować się nie da, i zwykle to one są najcenniejsze.”

Wydarzenia z „Dzielnicy Cudów” zmuszają Nikitę do odkrycia prawdy o swojej przeszłości. Wie już, że przez lata była karmiona kłamstwami i choć boi się tej podróży, woli ją, niż życie w niepewności i bez odpowiedzi.
Możemy zauważyć pewną zmianę w jej zachowaniu. Zaczyna ona odkrywać w sobie uczucia, o istnieniu których siebie nie podejrzewała. Nadal jest czujna i ostrożna, ale jej relacja z Robinem powoli staje się być czymś więcej niż tylko znoszeniem uciążliwego towarzysza broni. Dziewczyna uświadamia sobie, że przed nim może się odsłonić i okazać słabość. To powoduje, że powoli stają się zgranym zespołem.
Ponadto jej więź z berserkiem, który w sytuacjach kryzysowych przejmuje kontrolę nad jej ciałem, również ulega zmianie. Dziewczyna, choć nadal boi się jego dominacji, uzmysławia sobie, że jest w stanie nad nim zapanować, bez pomieszczenia z runami i kroplówki, a nawet bez wszczepu, który ma trzymać go w ryzach. Wygląda to tak, jakby znaleźli wspólny język.
Kontakty jakie Nikita zawarła w Warsie, pomogą jej również w podróży. Choć ilość przeciwników, która chcę ją dorwać żywą (na czyje polecenie, nie wiadomo), z każdą minutą rośnie, ona zyskuje ochronę gangu Niedźwiedzi i członków rodziny jej byłego partnera.

W tej części Aneta Jadowska pokusiła się o poszerzenie naszej wiedzy z zakresu mitologii nordyckiej i wprowadziła do powieści bogów. Stajemy oko w oko z Odynem, poznajemy opiekuńczą Frigg i waleczną Freyę, a także akuszera bogów, który wskaże Nikicie drogę do poznania prawdy.

Zabawne dialogi, zadziorni bohaterowie i pełne napięcia i niepewności sytuacje, nadają książce tajemniczego klimatu, który na długo zapada w pamięci.

Książkę przeczytałam dzięki portalowi Czytam Pierwszy: https://czytampierwszy.pl/

pokaż więcej

 
2018-08-16 15:54:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-08-12 14:14:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Cykl o Nikicie (tom 1) | Seria: Imaginatio [SQN]

Nikita to jedno z wielu imion jakimi posługuje się dziewczyna należąca do Zakonu Cieni. Jest płatnym zabójcą, szpiegiem, człowiekiem do wynajęcia. Choć określenie człowiek chyba nie jest do końca poprawne. Mimo, że ciało ma ludzkie, włada wielką siłą. Próbuje jednak trzymać swoje moce na wodzy, bo nie akceptuje tego kim jest.
Działa zawsze w pojedynkę. Przydzieleni jej partnerzy najczęściej...
Nikita to jedno z wielu imion jakimi posługuje się dziewczyna należąca do Zakonu Cieni. Jest płatnym zabójcą, szpiegiem, człowiekiem do wynajęcia. Choć określenie człowiek chyba nie jest do końca poprawne. Mimo, że ciało ma ludzkie, włada wielką siłą. Próbuje jednak trzymać swoje moce na wodzy, bo nie akceptuje tego kim jest.
Działa zawsze w pojedynkę. Przydzieleni jej partnerzy najczęściej giną. Tym bardziej jest dla niej dziwne, że Matka Przełożona Zakonu przydzieliła jej kolejnego partnera, którym jest Robin. Nikita chce się dowiedzieć, jaki plan względem niego ma Irena, ale zanim to odkryje będzie musiała rozwiązać inne zagadki. Ważniejsze. Dostała bowiem paczkę z jasnym przekazem, że jej życie jest zagrożone i dowiedziała się, że jest obserwowana.
stroniąca od ludzi oraz nieokazująca uczuć.
Podoba mi się ten mroczny i tajemniczy świat stworzony przez Anetę Jadowską. Mamy alternatywny świat znajdujący się obok realnej Warszawy. Nie jestem warszawianką, ale słyszałam opinie (wybaczcie, jeśli błędne), że Warszawa jest podzielona właśnie przez rzekę na dwie części, prawobrzeżną i lewobrzeżną, a wśród mieszkańców trwa spór, która z nich jest lepsza. W książce Jadowskiej również mamy podział, który wyznacza Wisła. Mamy Wars, gdzie toczy się życie, choć nie zawsze jest bezpiecznie i Sawę, która zachowała dużo zieleni, ale praktycznie żadnego życia, poza bestiami i potworami z dużą ilością kłów i pazurów. Bardzo fajnie autorka oddała klimat lat 30tych ubiegłego wieku, który możemy odnaleźć w Warsie.
W powieści znajdziemy też postacie magiczne jak wilkołaki, berserki czy wiedźmy, choć trochę byłam zawiedziona, że jest ich tak mało na kartach książki.
O przeszłości Nikity też dowiadujemy się stopniowo, a dziewczyna ewidentnie nie lubi mówić o sobie. Ma w mieście kilka zaufanych osób, które pomagają jej zdobyć informacje, ale raczej utrzymuje te znajomości, bo są jej przydatne niż z potrzeby serca. W ogóle o uczuciach Nikita wie mało, prawie nic. A jednak nie da się jej nie lubić. Jest silną, pewną siebie osobą, która wie czego chce i uparcie dąży do celu. To ona pokazuje nam, gdzie nie warto się zapuszczać i jak traktować ludzi w Warsie. Bez niej pewnie byśmy zginęli.

W powieści znajdziemy czasem dosadny język. Jednak nie razi on za bardzo, za to dobrze oddaje klimat niebezpiecznego i brutalnego miasta oraz bezwzględnych ludzi, którym przyszło w nim żyć.
Książkę czyta się szybko i z ciekawością. Mamy tutaj wiele zagadek do rozwiązania i intryg, które są dla nas niejasne, nawet po zakończeniu powieści, więc koniecznie trzeba sięgnąć po tom 2 i 3 przygód Nikity. Jestem bardzo ciekawa jaką przeszłość skrywa przed nami Robin i dlaczego życie Nikity stworzone jest na tajemnicach.
Polecam książkę osobom lubiącym pełne intryg i tajemnic powieści z dużą ilością akcji, nutką magii i dobrze wykreowanymi postaciami.

pokaż więcej

 
2018-07-24 15:57:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Już sam opis zachęca do przeczytania tej powieści. I muszę powiedzieć, że najnowsza powieść Wojciecha Chmielarza jest warta poświęconego jej czasu!

Książka podzielona jest na rozdziały: Wtedy, Teraz, Pomiędzy; które się przeplatają. Ale żeby jeszcze bardziej zmylić czytelnika, nie poznajemy historii chronologicznie.
Powoli z kart książki wyłania się dramat rodziców, którzy podczas rodzinnego...
Już sam opis zachęca do przeczytania tej powieści. I muszę powiedzieć, że najnowsza powieść Wojciecha Chmielarza jest warta poświęconego jej czasu!

Książka podzielona jest na rozdziały: Wtedy, Teraz, Pomiędzy; które się przeplatają. Ale żeby jeszcze bardziej zmylić czytelnika, nie poznajemy historii chronologicznie.
Powoli z kart książki wyłania się dramat rodziców, którzy podczas rodzinnego wyjazdu na wakacje tracą córkę. Ich ból, złość, bezradność i obopólne obwinianie się za tragedię, prowadzą do coraz większego rozpadu ich małżeństwa. Każdy z nich radzi sobie z tą sytuacją na swój sposób, niekiedy niezrozumiały dla drugiego członka rodziny i opinii publicznej. Trudno jest przeżyć żałobę i pogodzić się z losem, gdy ludzie cały czas rozdrapują ranę. Arek postanawia jeszcze raz poszukać córki i wraca do Żmijowiska poznać prawdę i znaleźć ślady, które przeoczyła policja prowadząc dochodzenie. Nie tylko on chce wyjaśnić tajemnicze okoliczności zaginięcia Ady. I choć mieszkańcy wsi są mu nieprzychylni, to może on liczyć na pomoc w swoim śledztwie.
Książka świetnie oddaje emocje, zrozpaczonych i niemogących się pogodzić ze stratą dziecka, rodziców. Wzajemne obarczanie się odpowiedzialnością, wyrzucanie sobie błędów w wychowaniu i rodząca się z każdym dniem niechęć obojga małżonków, uwydatnia skalę problemu jakim jest trauma po zaginięciu dziecka. Niewiele małżeństw jest w stanie to przetrwać. Czy Arkowi i Kamili się uda?

Autor doskonale opisał przemyślenia zbuntowanej nastolatki, wchodzącej w trudny wiek dojrzewania. Ada jest już znudzona ciągłymi wakacjami z rodzicami. Chciałaby wolne chwile spędzać ze swoimi rówieśnikami, przeżywać pierwsze miłości i rozczarowania, nawiązywać relacje i wymieniać się doświadczeniami. Zamiast tego musi opiekować się bratem i obserwować chłodne relacje rodziców.
W agroturystyce pojawia się również dawna miłość Kamili ze swoją nową dziewczyną. I pomimo, że oboje zarzekają się, że to stare dzieje, jakaś niewyjaśniona siła ich do siebie pcha. Z tego nie może wyjść nic dobrego.
Książkę czyta się szybko. Napięcie jest stopniowane, by na sam koniec osiągnąć punkt kulminacyjny. Czytelnik jeszcze długo po odłożeniu książki, analizuje wydarzenia jakie się w niej rozegrały.
Zakończenie książki jest mocne.
Przez całą powieść, przewija się kilku podejrzanych, którzy mogli mieć coś wspólnego z zaginięciem dziewczyny. Zbliżając się do końca powieści, byłam rozczarowana wyjaśnieniem okoliczności zaginięcia Ady, i już chciałam przez to książkę ocenić o stopień niżej. Jednak na kilku ostatnich stronach przeżyłam szok! Wojciech Chmielarz mnie tak zaskoczył, że oniemiałam z wrażenia, bo takiego rozwoju sprawy się nie spodziewałam. Autor udowodnił, że powieść została mocno przemyślana i jest to jedna z tych książek, których zakończenie wgniata w fotel. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić ją wam, szczególnie jeśli jesteście fanami thrillerów psychologicznych.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
98 35 264
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

zgłoś błąd zgłoś błąd