Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Lenalee 
zlodziejka-ksiazek.blogspot.com, instagram.com/jedireads
why fall in love when you can fall on the floor and cry over fictional characters. {give me star wars or give me death}
22 lat, kobieta, status: bibliotekarka, dodała: 23 książki i 35 cytatów, ostatnio widziana 4 godziny temu
Teraz czytam
  • Mara Dyer. Zemsta
    Mara Dyer. Zemsta
    Autor:
    Genialne połączenie literatury młodzieżowej z ciężkim, psychodelicznym thrillerem. W ostatniej części trylogii Mara musi stawić czoła rzeczywistości. Trzecia część bestsellerowej serii o Marze Dyer. P...
    czytelników: 2563 | opinie: 86 | ocena: 7,67 (830 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-03-26 12:00:25
Wypowiedziała się w dyskusji: Nowe recenzje i posty

Powieść zdecydowanie mniej interesująca, niż wydawało się na początku:

http://zlodziejka-ksiazek.blogspot.com/2017/03/corka-doskonaa-amanda-prowse.html

więcej...
 
2017-03-25 22:41:59
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Mara Dyer (tom 3)
 
2017-03-25 22:38:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017

Życie potrafi zaskakiwać i niestety często bywa tak, że nasze oczekiwania znacznie różnią się od tego, co podane jest na talerzu. Wydaje nam się, że ustalonej przez nas wizji przyszłości nie da się w żaden sposób naruszyć, że nasze marzenia, gdy mieliśmy to naście lat spełnią się jedynie przy odrobinie chęci, jednak ta szara rzeczywistość niekiedy dopada nas szybciej, niż się tego... Życie potrafi zaskakiwać i niestety często bywa tak, że nasze oczekiwania znacznie różnią się od tego, co podane jest na talerzu. Wydaje nam się, że ustalonej przez nas wizji przyszłości nie da się w żaden sposób naruszyć, że nasze marzenia, gdy mieliśmy to naście lat spełnią się jedynie przy odrobinie chęci, jednak ta szara rzeczywistość niekiedy dopada nas szybciej, niż się tego spodziewaliśmy. Nie wszystko układa się tak, jak byśmy tego chcieli i naszym jedynym zadaniem w takiej sytuacji jest się do tego dostosować lub spróbować w jakiś sposób zmienić to, co przygotował dla nas los.

Główną bohaterką tej powieści jest Jackie, kobieta, której życie miało wyglądać zupełnie inaczej. Pomimo tego, że swojej rodziny nie zamieniłaby na nic innego, to jednak od jakiegoś czasu nawiedzają ją myśli o szkolnej miłości, z którą planowała spędzić resztę swojego pięknego życia, a tęsknota za tym, co utraciła, zdaje się nasilać z każdym kolejnym dniem. Kiedy jej najstarsza córka, Martha, zostaje przyjęta na uniwersytet, Jackie ma wrażenie, że może jednak wszystko jest tak, jak być powinno... ale czy jej obecne życie na pewno jest tym, o czym marzyła?

Bardzo spodobało mi się to, co ta powieść chciała sobą przekazać. Jak już wspomniałam na wstępie – życie często bardzo nieprzyjemnie nas zaskakuje, co jest absolutną normalnością, jednak mimo wszystko gorycz porażki i rozczarowania ciągnie się za nami czasami przez wiele, wiele lat. Rzeczywistość okazuje się być znacznie inna od naszych marzeń, jednak czy zawsze jest ona aż tak straszna, żeby na siłę próbować ją zmienić? Ku naszemu zaskoczeniu może okazać się, że droga, która kiedyś wydała się dla nas spełnieniem marzeń wcale nie przyniosłaby nam szczęścia. Ku naszemu zaskoczeniu szczęście mamy tuż pod naszymi nosami, zbyt mocno jednak obejrzeliśmy się za siebie, aby móc to dostrzec.

I o ile morał tej powieści naprawdę mocno do mnie trafił i pozwolił mi nawet na chwilę zastanowienia się nad własnym życiem, własnymi wyborami, to jednak sposób przedstawienia tej historii pozostawia po sobie wiele do życzenia. Kompletnie nie przypadł mi do gustu styl autorki, ponieważ znajduje się on na bardzo, bardzo niskim poziomie. Bardzo wiele dialogów w tej powieści brzmiało niesamowicie drętwo i sztucznie, a równie wiele fragmentów zostało opisane w stanowczo zbyt przedramatyzowany sposób, wywołując we mnie tylko i wyłącznie irytację. Niektóre sceny pozbawione były jakichkolwiek emocji, pomimo tego, że miały być z założenia wzruszające lub nawet wywołujące pewne refleksje, a część z nich miała w sobie natomiast tak wiele dramatu, że na jakiekolwiek inne uczucia poza frustracją nie było już we mnie miejsca.

Główna bohaterka jest postacią, której mimo wszelkich chęci nie byłam w stanie polubić. Doskonale rozumiem jej chęć zmiany swojego życia w jakiś sposób oraz tęsknotę za tym, co utracone – takie uczucia nie są przecież obce wielu innym osobom, co sprawia, że postać Jackie wydała mi się początkowo bardzo autentyczna i godna sympatii, co jednak szybko uległo zmianie. Bardzo denerwowało mnie to, jak bardzo bohaterka ta chciała narzucić swojej córce sposób, w jaki ma ona żyć, drogę, którą ma podążać, aby Martha dotarła tam, gdzie ona sama nie była w stanie. Nie rozumiała tego, że moment, w którym znalazła się nastolatka powinien należeć tylko i wyłącznie do niej, że to ona powinna podjąć decyzję o studiowaniu w taki sposób, aby nie obwiniać jej (i siebie samej) przez resztę życia. Nie podobał mi się stosunek Jackie do swojej córki i to, jak bardzo chciała narzucić jej swój własny sposób myślenia.

Książek w stylu „Córki doskonałej”, opisujących zmęczone własnym życiem kobiety jest na rynku całkiem sporo i w przeciwieństwie do powieści Amandy Prowse są one napisane w znacznie lepszy pod względem warsztatowym sposób. Ta lektura nie wzbudziła we mnie niestety żadnych pozytywnych emocji, a niedająca się polubić, irytująca i niesamowicie płaczliwa (szczególnie pod koniec powieści) bohaterka sprawiła, że pomimo interesującego przesłania nie potrafię myśleć o tej powieści z jakimikolwiek cieplejszymi uczuciami. Wiem, że więcej nie sięgnę po twórczość tej autorki, oczywiście jednak nie odradzam przeczytania tej książki. Kto wie, może znajdziecie w niej coś dla siebie?

pokaż więcej

 
2017-03-24 22:33:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017, Ulubione
Cykl: Mara Dyer (tom 2)
 
2017-03-23 18:23:36
Wypowiedziała się w dyskusji: Nowe recenzje i posty

Zapraszam na najnowszą recenzję książki "Czas żniw" Samanthy Shannon, która okazała się być bardzo dużym rozczarowaniem.

http://zlodziejka-ksiazek.blogspot.com/2017/03/czas-zniw-samantha-shannon.html

więcej...
 
2017-03-23 16:18:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017
Cykl: Czas Żniw (tom 1) | Seria: Imaginatio [SQN]

Jestem pod ogromnym wrażeniem świata, jaki wykreowała autorka, ponieważ przedstawiono go w tak dokładny, pełen detali sposób, że nie ma tutaj miejsca na żadne domysły w celu wypełnienia jakichkolwiek możliwych luk. Już od pierwszych stron nie sposób zauważyć, jak doskonale Samantha Shannon przemyślała sobie wszelkie drobiazgi mające umożliwić czytelnikowi dokładne wyobrażenie sobie świata, w... Jestem pod ogromnym wrażeniem świata, jaki wykreowała autorka, ponieważ przedstawiono go w tak dokładny, pełen detali sposób, że nie ma tutaj miejsca na żadne domysły w celu wypełnienia jakichkolwiek możliwych luk. Już od pierwszych stron nie sposób zauważyć, jak doskonale Samantha Shannon przemyślała sobie wszelkie drobiazgi mające umożliwić czytelnikowi dokładne wyobrażenie sobie świata, w jakim przyszło żyć głównej bohaterce i rządzącymi się nim praw. Mix nieco steampunkowego klimatu, totalitaryzmu, państwa policyjnego i obozów pracy sprawia, że otrzymujemy mieszankę niemalże wybuchową, która hipnotyzuje czytelnika już od pierwszej strony.

O ile kreacja tego świata zaparła mi dech w piersi, to jednak nadmiar informacji, którymi zostałam praktycznie zbombardowana przez pierwsze strony sprawił, że poczułam pewnego rodzaju irytytację. Irytację na chaos, który zapanował na samym początku, irytację na małą przystępność tych informacji, co było powodem czytania tej powieści w bardzo wolnym tempie (przynajmniej właśnie przez te pierwsze strony) oraz przede wszystkim irytację na samą siebie, że nie potrafiłam błyskawicznie tego wszystkiego pojąć, przez co do pewnego momentu jedynie 3/4 książki było dla mnie w stu procentach zrozumiałe. Chociaż... może to nie jest moja wina, tylko wina autorki?

„Czas żniw” liczy sobie prawie 500 stron i jak na tak bogatą objętościowo książkę jej akcja toczy się w zaskakująco powolnym tempie. Zabrakło mi w niej pewnego dynamizmu, który sprawiłby, że podczas czytania podskiwałabym w podekscytowaniu, oczekując na to, co dopiero miałoby nadejść. Zdecydowanie również zabrakło mi napięcia towarzyszącego akcji, a także tej cudownej niepewności, dzięki której mogłabym dosłownie pożreć tę książkę bez połykania. Spodziewałam się po prostu, że akcja w tej powieści będzie trochę bardziej intensywna i ekscytująca, nic takiego niestety nie otrzymałam i jest to największy powód mojego rozczarowania w przypadku tej lektury.

Co nie znaczy wcale, że nudziłam się podczas jej czytania! Pojawił się bowiem taki moment, który naprawdę przykuł moją uwagę, który sprawił, że zaczęłam mieć nadzieję na to, iż mnie również dosięgnie zachwyt panujący wokół tej powieści. Bardzo polubiłam główną bohaterkę tej książki, zaimponował mi jej charakter, samodzielność, świadomość podejmowanych decyzji i godzenie się z ich konsekwencjami oraz przede wszystkim lojalność wobec najbliższych. Spodobało mi się również jej częste powracanie do wspomnień z przeszłości, dzięki czemu mogłam poznać początki jej jasnowidztwa oraz pracę w kryminalnym światku. W pewnym momencie jednak cała moja ciekawość zdawała się powoli ulatywać, przez co czytanie tej książki z prawdziwym pragnieniem poznania dalszych losów Paige i jej walki o wolność stało się po prostu biernym, uprzejmym zainteresowaniem, niczym więcej.

Doskonale wiedziałam, że w tej książce pojawia się jakiś wątek romantyczny, jednak nie miałam pojęcia kiedy dokładnie i między kim będzie on się rozwijał. Dlatego też byłam szczerze zachwycona tym, że zdecydowana większość tej powieści pozbawiona jest tego romantycznego aspektu oraz skupia się tylko i wyłącznie na przeżyciach głównej postaci. Romans pojawia się dopiero tak naprawdę pod sam koniec powieści i szczerze mówiąc to ostatnie 50 stron czytałam już bardzo sfrustrowana, nie mogąc się doczekać, aż będę mogła wreszcie odłożyć tę książkę na półkę. Powodem mojego zirytowania (delikatnie mówiąc) jest właśnie ten nieszczęsny romans, z dwóch głównych względów. Po pierwsze, miałam wrażenie, jakby pojawił się on ni stąd, ni zowąd. Wcześniejsze relacje między Paige a Naczelnikiem w ani jednym momencie nie zwiastowały możliwego między nimi uczucia (ciężko się dziwić, biorąc pod uwagę okoliczności znalezienia się Paige pod władzą Naczelnika), a sama główna bohaterka nigdy wcześniej nie wspomniała chociażby drobną sugestią, że mogłaby darzyć tę postać jakimikolwiek cieplejszymi uczuciami poza nienawiścią, niechęcią i pogardą. Po drugie, jestem bardzo zniesmaczona tym, że autorka postanowiła wepchnąć bohaterkę w związek z jej oprawcą, który ją więził, zniewolił, nadużywał wobec niej swojej władzy oraz odurzał, aby wykorzystać ją do swoich własnych celów (i na całe szczęście nie mam tutaj na myśli gwałtu, chociaż i te elementy w jakimś stopniu pojawiają się niestety w tej książce), a na dodatek usprawiedliwiał swoje działania pobudkami, które na dobrą sprawę nie mają w tej sytuacji żadnego znaczenia. Faktem jest, że kreowanie tak niezdrowego, odpychającego wręcz związku w książce, po którą sięgają głównie nastoletni czytelnicy jest czymś, czemu absolutnie zawsze będę przeciwna.

Przyznaję otwarcie, że oczekiwałam po tej powieści czegoś znacznie więcej. Może nie liczyłam na nie wiadomo jakie zachwyty skutkujące ocenieniem tej książki na pięć gwiazdek, ale chciałam otrzymać chociażby tak dobrą lekturę, abym nie wahała się przed sięgnięciem po jej kontynuację. Niestety jednak mało interesujące wydarzenia, niezbyt wartka akcja i utrata szacunku wobec tej powieści, spowodowana tego rodzaju wątkiem romantycznym sprawiają, że obok „Zakonu mimów” przejdę raczej obojętnie.

pokaż więcej

 
2017-03-22 16:31:21
Wypowiedziała się w dyskusji: Nowe recenzje i posty

"Szóstka Wron" okazała się być ogromnym rozczarowaniem, a o tym dlaczego można przeczytać w tym poście :)
http://zlodziejka-ksiazek.blogspot.com/2017/03/szostka-wron-leigh-bardugo.html

więcej...
 
2017-03-21 20:23:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017, Ulubione
Cykl: Mara Dyer (tom 1)
 
2017-03-20 19:40:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017
Cykl: Szóstka wron (tom 1)
 
2017-03-18 22:54:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017
 
2017-03-14 12:00:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Po angielsku, Przeczytane w 2017
Cykl: Clash of Kingdoms (tom 1)
 
2017-03-12 13:40:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017
Autor:
Cykl: Pani Peregrine (tom 2)
 
2017-03-08 17:37:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Gwiezdne Wojny, Po angielsku, Przeczytane w 2017
Autor:
Cykl: Jedi Apprentice (tom 18)
 
2017-03-08 13:27:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Gwiezdne Wojny, Po angielsku, Przeczytane w 2017
Autor:
Cykl: Jedi Apprentice (tom 17)
 
2017-03-07 23:50:03
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017
Autor:
Cykl: Malfetto (tom 1)
 
Moja biblioteczka
883 293 12607
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1324)

Ulubieni autorzy (8)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (63)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd