Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Lenalee 
zlodziejka-ksiazek.blogspot.com
why fall in love when you can fall on the floor and cry over fictional characters
23 lat, kobieta, status: bibliotekarka, dodała: 28 książek i 35 cytatów, ostatnio widziana 8 godzin temu
Teraz czytam
  • Jedi Quest: The Way of the Apprentice
    Jedi Quest: The Way of the Apprentice
    Autor:
    Obi-Wan Kenobi and Anakin Skywalker. Master and apprentice. Chosen by fate. Destined for conflict. Fourteen-year-old Anakin Skywalker is strong in the ways of the Force. His lightsaber skills are...
    czytelników: 2 | opinie: 0 | ocena: 5 (1 głos)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-07-26 18:14:57
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Jedi Quest (tom 1)
 
2017-07-26 18:13:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Po angielsku, Przeczytane w 2017
 
2017-07-23 17:22:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Po angielsku, Przeczytane w 2017
Autor:
 
2017-07-21 23:27:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017
 
2017-07-21 22:23:43
Dodała do serwisu książkę: Our Own Private Universe
Autor:
 
2017-07-20 15:57:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Po angielsku, Przeczytane w 2017
Autor:
 
2017-07-19 17:48:34
Wypowiedziała się w dyskusji: Nowe recenzje i posty

Najnowsza recenzja cudownej książki "Bez serca" Marissy Meyer, zapraszam :)

http://zlodziejka-ksiazek.blogspot.com/2017/07/bez-serca-marissa-meyer.html

więcej...
 
2017-07-18 22:34:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017
Cykl: Kroniki krwi (tom 5)
 
2017-07-17 18:54:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Po angielsku, Przeczytane w 2017
Cykl: Monsters of Verity (tom 1)
 
2017-07-14 19:23:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017

Recenzja na blogu: http://zlodziejka-ksiazek.blogspot.com/2017/07/bez-serca-marissa-meyer.html

Jeżeli jest się fanem młodzieżowej fantastyki to naprawdę ciężko jest nie usłyszeć o Marissie Meyer, autorce „Sagi Księżycowej”, która zachwyciła naprawdę wielu czytelników. Ja sama niestety nie miałam okazji jeszcze jej poznać (co na pewno nadrobię!), jednak pozytywne recenzje książki „Bez serca”...
Recenzja na blogu: http://zlodziejka-ksiazek.blogspot.com/2017/07/bez-serca-marissa-meyer.html

Jeżeli jest się fanem młodzieżowej fantastyki to naprawdę ciężko jest nie usłyszeć o Marissie Meyer, autorce „Sagi Księżycowej”, która zachwyciła naprawdę wielu czytelników. Ja sama niestety nie miałam okazji jeszcze jej poznać (co na pewno nadrobię!), jednak pozytywne recenzje książki „Bez serca” sprawiły, że nie byłam w stanie przejść obok tej powieści obojętnie i to właśnie ją wybrałam jako swoją pierwszą lekturę, rozpoczynającą przygodę z twórczością tej autorki. Przygodę, która swoją drogą na tę chwilę zapowiada się fenomenalnie, gdyż „Bez serca” totalnie zawróciło mi w głowie.

W powieści tej poznajemy przeszłość Królowej Kier, postaci, która budziła postrach w praktycznie każdym mieszkańcu tej zaczarowanej krainy. Zanim jednak stała się zimna i bezwzględna, była ona najzwyklejszą nastolatką z głową pełną marzeń, pragnącą szczęścia, otwarcia uroczej cukierni wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką oraz śniącą o prawdziwej miłości. Niestety jednak jej rodzice mają zupełnie inne plany wobec swojej jedynej córki. Jak zakończy się próba wydania Catherine za mąż za Króla Kier, kiedy dosyć niepokorna dziewczyna nie przestaje marzyć o spełnieniu swojego największego pragnienia, a na jej drodze staje Figiel – tajemniczy błazen, z każdą chwilą coraz bardziej skradający jej serce? Czym okaże się prawdziwe uczucie w obliczu rodziców Catherine, zdających się doskonale wiedzieć, jak powinna wyglądać przyszłość ich dziecka?

Niech nie zmyli Was opis tej książki - „Bez serca” nie jest klasyczną opowieścią o niespełnionej miłości czy złamanych sercach. W powieści tej miłość oczywiście odgrywa bardzo dużą rolę, w końcu to jej tropem podąża czytelnik, krok po kroku odkrywając, dlaczego i jak właściwie Królowa Kier stała się tym, kim była w powieści Lewisa Carolla. Niemniej jednak drugie dno tej powieści zdecydowanie wysuwa się tutaj na pierwszy plan, już po odłożeniu książki brutalnie pozostawiając mnie w stanie dziwnego zawieszenia, przez co potrzebowałam dłuższej chwili, aby pozbierać myśli, zanim mogłam sięgnąć po następną książkę. „Bez serca” jest bowiem powieścią, którą przeżywa się naprawdę mocno, bo chociaż nie jest to powieść wysokich lotów, to jednak odciska ona na czytelniku bardzo silne piętno.

Bo tak naprawdę dla mnie jest to przede wszystkim opowieść o podążaniu za marzeniami, o próbie spełnienia ich za wszelką cenę, pomimo tego, iż często im bardziej zaciskamy na nich dłonie, tym bardziej wymykają nam się one przez palce. To historia o tym, aby być tym, kim naprawdę chcemy być i kim się czujemy, a nie tym, kim inne osobą chcą, byśmy się stali. To powieść o podążaniu wybraną przez siebie ścieżką ku bardzo niepewnej przyszłości, pełnej zakrętów i ślepych uliczek. „Bez serca” to powieść dosyć brutalna pod tym względem, iż bez skrępowania pokazuje czytelnikowi rzeczywistość, z jaką boryka się bardzo wiele osób – rzeczywistość bez happy endu, w której prawdopodobne dojście do celu to nieustanna droga pod górę. Szczerze mówiąc po odłożeniu tej książki na półkę czułam dziwną pustkę w sercu, z jaką jeszcze dawno się nie spotkałam.

Przez bardzo długi czas myślałam, że „Bez serca” niczym mnie nie zaskoczy, że doskonale potrafię przewidzieć, w jakim kierunku potoczy się akcja, co wydarzy się w kolejnych rozdziałach, bo na dobrą sprawę jeżeli znacie „Alicję w Krainie Czarów” Lewisa Carolla to także i Wy nie powinniście być tą historią zbyt mocno zaskoczeni. Autorce jednak mimo wszystko wielokrotnie udało się sprawić mi bardzo miłą niespodziankę w postaci dosyć nieprzewidywalnych wydarzeń, po których jedyne co mogłam robić to głośno krzyknąć, że „to przecież nie tak miało wyglądać!”. Jestem pod dużym wrażeniem tego, jaki obrót w pewnym momencie przybiera akcja i naprawdę cieszy mnie to, że „Bez serca” okazało się być dalekie od tak typowej, przewidywalnej powieści z gatunku fantastyki młodzieżowej.

Bardzo polubiłam bohaterów tej książki, niemalże wszyscy są naprawdę cudownymi postaciami, do których bardzo szybko zapałałam sympatią, jednak do główna bohaterka najbardziej zapadła mi w pamięć. Niesamowicie spodobało mi się to, że różni się ona od tak wielu w ostatnim czasie spotykanych przeze mnie postaci literackich (jeżeli chodzi o młodzieżówki oczywiście). Catherine to postać bardzo pewna siebie, pewna tego, co chce osiągnąć w życiu i do czego chce dążyć, co szczerze mówiąc bardzo mocno mi zaimponowało. Zachwyciła mnie jej gotowość do działania, do niesienia pomocy, do walki o swoją odrobinę lepszą przyszłość, niż ta, którą proponują jej rodzice, choć z drugiej strony zdecydowanie nie jest to postać pozbawiona wad. Catherine często bywała ślepa na uczucia innych osób, kilkakrotnie bezlitośnie krytykowała ich z różnych powodów, co nie raz naprawdę mocno mnie irytowało. Doceniam jednak kreację tej postaci, przedstawienie jej w tak rzeczywisty i naturalny sposób, bo choć Catherine chwilami naprawdę zachodziła mi za skórę, to jednak zdecydowanie bardziej wolę bohaterów, którzy nie są w 100% idealni i od czasu do czasu pokazują swoją gorszą stronę.

Powieść Marissy Meyer czytało mi się fenomenalnie – pod względem językowym i dzięki atmosferze panującej w tej książce jest to kawał naprawdę genialnej lektury. Dialogi między postaciami, opisywanie ich cudacznych zachowań, gestów, pełnych absurdu sytuacji – to wszystko wydało mi się być tak cudownie w klimacie książki Lewisa Carolla, że czytanie tej książki było naprawdę samą przyjemnością. Jej cudaczność i niesamowita urokliwość sprawiła, że w pewnym momencie zapragnęłam aż choć na chwilę znaleźć się w tej niesamowitej krainie, pełnej magii i czarów, która choć bywała bezwzględna, to jednak posiada w sobie coś, czemu zdecydowanie nie można się oprzeć.

Jeżeli tylko macie okazję to jak najbardziej zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę, która – mam nadzieję – oczaruje Was, porwie Was do swojego świata oraz skradnie Wam serce równie mocno, jak stało się to w moim przypadku. Sięgając po „Bez serca” naprawdę nie spodziewałam się tak udanej powieści, tak dobrze napisanej historii, zachwycającej akcji i cudownie wykreowanych postaci, myślałam raczej, że książka przejdzie obok mnie bez większego echa. Tak się na szczęście nie stało, przez co teraz dosłownie przebieram nogami w pełnym niecierpliwości oczekiwaniu na wydanie „Sagi Księżycowej” przez wydawnictwo Papierowy Księżyc, co mam nadzieję, że nastąpi jak najszybciej.

pokaż więcej

 
2017-07-11 19:49:51
Wypowiedziała się w dyskusji: Nowe recenzje i posty

Trochę konstruktywnej krytyki jeszcze nikomu nie zaszkodziło... Zapraszam na recenzję "Bad Mommy" Tarryn Fisher :)

http://zlodziejka-ksiazek.blogspot.com/2017/07/bad-mommy-tarryn-fisher.html

więcej...
 
2017-07-10 20:54:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017, Ulubione
Cykl: Dr David Hunter (tom 2)
 
2017-07-09 15:27:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017

Link recenzji na blogu: http://zlodziejka-ksiazek.blogspot.com/2017/07/bad-mommy-tarryn-fisher.html

Jeszcze nawet nie było premiery tej książki, a „Bad Mommy” zbierała już – delikatnie to ujmując – tak pozytywne opinie, że obojętnie przejście obok niej wydawało się wręcz niemożliwe. Ja sama spojrzałam na tę powieść z naprawdę dużą dawką entuzjazmu, pomimo tego, że pierwsze spotkanie z...
Link recenzji na blogu: http://zlodziejka-ksiazek.blogspot.com/2017/07/bad-mommy-tarryn-fisher.html

Jeszcze nawet nie było premiery tej książki, a „Bad Mommy” zbierała już – delikatnie to ujmując – tak pozytywne opinie, że obojętnie przejście obok niej wydawało się wręcz niemożliwe. Ja sama spojrzałam na tę powieść z naprawdę dużą dawką entuzjazmu, pomimo tego, że pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki w postaci książki „Never Never” wypadło u mnie bardzo słabo, drugie natomiast tak tragicznie (po przeczytaniu powieści „Mimo moich win”), że – nie ukrywam – zaczęłam się tej książki trochę obawiać. Pomyślałam jednak, że być może w thrillerach autorka ta spisuje się nieco lepiej, że trzecie podejście do twórczości Tarryn Fisher okaże się być nieco bardziej udane. Fakt faktem „Bad Mommy” wypada znacznie lepiej niż wspomniane wyżej powieści, ale zdecydowanie nie jest to coś, czego oczekiwałam po tak ogromnym wychwalaniu tej książki, jakie miało miejsce w okolicach jej premiery.

Książka opowiada o losach Fig Coxbury, kobiety, która pragnie idealnego życia, idealnego domu oraz idealnego dziecka. Tak się składa, że wszystko to posiada rodzina mieszkająca w sądziedztwie, która nawet nie przypuszcza, jak wiele zmian nastąpi w ich z pozoru perfekcyjnym życiu po wpuszczeniu do niego Fig. Kobieta stanie się ich przyjaciółką, powierniczką, opiekunką, aż posiądzie to, czego pragnie najbardziej, a co posiadają jej nowi sąsiedzi.

Jako thriller „Bad Mommy” wypada niestety żałośnie słabo, nie posiada tych podstawowych elementów, które dobry (albo przynajmniej poprawny) thriller powinien posiadać, żeby utrzymać moje zainteresowanie. Nie czułam żadnego napięcia towarzyszącego tej historii, od samego początku do końca czytałam tę książkę bez żadnych większych emocji, a chwilami wręcz byłam tak zirytowana brakiem jakichś głębszych wrażeń, iż nie mogłam się doczekać, aż w końcu odłożę tę powieść na półkę. Zabrakło mi tutaj wydarzeń, które wywołałyby u mnie gęsią skórkę, nie towarzyszyła mi ani odrobina niepokoju wywołana tym, co na kartach tej książki wyprawiali jej bohaterowie – a przecież właśnie tego poszukiwałam, gdy zdecydowałam się na sięgnięcie po tę lekturę.

„Mój umysł jest jak komputer, na którym ktoś otworzył zbyt wiele programów. Jestem też po prostu bardzo inteligentna, a bardzo inteligentni ludzie mają dużo myśli, ale to są wszystko genialne myśli.”

Wyżej napisałam, że chwilami nie mogłam się doczekać, aż odłożę tę książkę na półkę – i faktycznie tak było, jednak nie z tego względu, że losy Fig, Jolene i Dariusa zaczęły mnie nudzić. Bo o ile „Bad Mommy” zbyt porywającą powieścią zdecydowanie nie jest, to jednak nie ukrywam, że czytało mi się ją całkiem przyjemnie. Z zaciekawieniem obserwowałam to, jak losy trójki głównych bohaterów splatały się coraz bardziej, jak bardzo toksyczne i szkodliwe stawały się łączące ich relacje, jednak było to jedynie uprzejme zainteresowanie, nic, co mogłoby sprawić, aby krew zaczęła szybciej krążyć w moich żyłach, a serce bić jak szalone w beznadziejnej próbie pogoni za tym, co działo się na kartach tej powieści.

Bo tempo akcji na dobrą sprawę nie jest zbyt zabójcze, cały czas miałam wrażenie, jakby autorka dążyła do jakiejś puenty, jakby wreszcie miało wydarzyć się coś, co będzie gwoździem do trumny bohaterów tej książki, a nic takiego ostatecznie nie miało miejsca. Koniec końców zmuszona byłam odłożyć tę książkę z uczuciem dużego rozczarowania nad brakiem porywających wydarzeń czy sytuacji, które sprawiłyby, abym nie mogła się od tej książki oderwać czy nawet przyklasnąć autorce i zachwycić się jej geniuszem, który spowodował, że powieść ta wydałaby się mi tak cudownie hipnotyzująca. Ani hipnotyzmu, ani porywającej akcji niestety tutaj nie było.

Mam dosyć mieszane uczucia jeżeli chodzi o bohaterów tej powieści, bo o ile aspekt psychologiczny „Bad Mommy” bardzo przypadł mi do gustu, tak ogólna kreacja postaci już nie bardzo. Mam na myśli to, że naprawdę spodobało mi się przedstawienie Fig, Jolene oraz Dariusa jako bohaterów negatywnych, pełnych wad, przeróżnych fiksacji czy obsesji, co sprawiło, że absolutnie niemożliwym było nawet drobne polubienie któregoś z tych bohaterów. Zwłaszcza w przypadku Fig, w przypadku której manipulacje, notoryczne kłamstwa, a przede wszystkim jawna homofobia sprawiły, że zaskakująco łatwo i szybko znienawidziłam tę postać. Pomimo ogromnej niechęci do każdego z nich naprawdę zachwyciło mnie to, że ich charaktery składały się z tak wielu wad i niedoskonałości, różniąc się znacznie od postaci najczęściej przeze mnie spotykanych w literaturze.

„Widzę, że dostajesz więcej, niż Ci się należy. Nie mogę na to patrzeć. Boli mnie to, bo zasługuję na więcej niż ty. Rzecz w tym, że mogłabym być lepszą tobą.”

Z drugiej jednak strony podczas czytania tej książki odnosiłam wrażenie, jakby te obsesje poszczególnych postaci były wszystkim, co na dobrą sprawę składało się na ich charaktery, a to moim zdaniem było natomiast bardzo ograniczające. Zdecydowanie zabrakło mi głębi w tych bohaterach, czegoś niemalże namacalnego, powołującego ich do życia, a jednocześnie sprawiającego, aby byli oni czymś więcej niż tak boleśnie jednowymiarowymi charakterami, jak wykreowała ich Tarryn Fisher.

Moje rozczarowanie tą pozycją nie jest spowodowane wbrew pozorom tym, że ta powieść okazała się być zła. Wywołane jest ono przede wszystkim tym, że w moim przypadku wszystkie wychwalające „Bad Mommy” recenzje okazały się być kompletnie nieprawdziwe, mijające się z prawdą. A tego bardzo żałuję, ponieważ liczyłam na naprawdę porządny, ciekawy thriller psychologiczny. Żałuję tego, że książka Tarryn Fisher okazała się być bardziej obyczajówką z motywem psychologicznym, aniżeli dobrym thrillerem, tego, że nie udało się wykreować autorce bohaterów, którzy stwarzaliby realne zagrożenie oraz wywoływali w czytelniku pewien niepokój, a także i tego, że zignorowała ona kompletnie postacie poboczne i nie ukazała tego, w jakim stopniu zachowania Fig, Jolene oraz Dariusa miały na nich wpływ. Mogłoby to być naprawdę ciekawie ukazanym tłem, które niestety zostało przez autorkę pominięte.

pokaż więcej

 
2017-07-09 12:08:44
Wypowiedziała się w dyskusji: Nowe recenzje i posty

Recenzja "Wiedźmy z lustra" Maggie Stiefvater, zapraszam ;)

https://zlodziejka-ksiazek.blogspot.com/2017/07/wiedzma-z-lustra-maggie-stiefvater.html

więcej...
 
2017-07-07 17:53:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane w 2017
Cykl: The Raven Cycle (tom 3)
 
Moja biblioteczka
941 302 12999
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1368)

Ulubieni autorzy (8)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (63)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd