Embodiment_of_Evil 
=^.^=
status: Czytelnik, ostatnio widziany 13 godzin temu
Teraz czytam
  • Światy Dantego
    Światy Dantego
    Autor:
    Propozycja dla wielbicieli dystopii, mrocznych powieści grozy i zjawisk paranormalnych. Nierealne światy, postaci z pogranicza jawy i snu, duszne tajemnice… Każda opowieść z chirurgiczną precyzją od...
    czytelników: 509 | opinie: 19 | ocena: 7,35 (137 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-13 18:12:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ***Posiadam***
 
2018-11-07 18:54:15
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam, ***Posiadam***
 
2018-11-05 17:32:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ***Posiadam***

Okładka: 6/10 (najbardziej podoba mi się rozłożona, prezentująca całą panoramę gór)
Treść: 6,25/10

Sięgnęłam po tą książkę chcąc poczytać coś w rodzaju lekkiego pół-kryminału, pół-thrillera z nutką romansu. I zaczęło się naprawdę nieźle. Zdawałam sobie doskonale sprawę z tego, że książka ta jest skierowana głównie do młodzieży, nie przeszkadzała mi więc zbytnio nastoletnia bohaterka i jej...
Okładka: 6/10 (najbardziej podoba mi się rozłożona, prezentująca całą panoramę gór)
Treść: 6,25/10

Sięgnęłam po tą książkę chcąc poczytać coś w rodzaju lekkiego pół-kryminału, pół-thrillera z nutką romansu. I zaczęło się naprawdę nieźle. Zdawałam sobie doskonale sprawę z tego, że książka ta jest skierowana głównie do młodzieży, nie przeszkadzała mi więc zbytnio nastoletnia bohaterka i jej pierwszoosobowa narracja przesycona lekko infantylnymi przemyśleniami. Fakt, iż pojawiło się zauroczenie jednym z pozostałych bohaterów też nie stanowił zaskoczenia (no w końcu miała być ta nutka romansu). Wędrówka po górach, walka o przetrwanie, porwanie… Wydarzenia trzymały w napięciu, czytało się szybko i przyjemnie. Może i było trochę przewidywalnie, no i ciągłe wspomnienia głównej bohaterki o swoim byłym chłopaku były lekko męczące, ale do połowy książki jakoś mi to wszystko w miarę grało. Nawet już zaczynałam zaliczać książkę do całkiem udanych, ale… no cóż, wszystko do czasu. Do czasu, gdy ta nutka romansu w książce nie przemieniła się w cały koncert namiętności, a książka zdecydowanie przestała przypominać jakikolwiek kryminał czy thriller. Od chwili, gdy dwójka głównych bohaterów pozostała ze sobą sam na sam poziom powieści spadał drastycznie z każdą następną stroną, a kolejne sceny zdawały się być napisane coraz gorzej i być coraz mniej przemyślane. Wątki kryminalno-sensacyjne wyglądały na pisane na szybko i po łebkach, jakby nagle stały się niewygodnymi wtrąceniami, które trzeba jak najszybciej porzucić, byleby akcja powróciła znów do romantycznych uniesień. I takie podejście autorki sprawiło, że w tym momencie poczułam się oszukana – nie po romans przecież sięgałam… Ostatecznie rozwiązanie zagadki kryminalnej okazało się być nie najgorsze, a postać Calvina to zdecydowanie najlepiej nakreślona i najbardziej interesująca postać z całej książki. Jednak fakt, iż książka nagle zamieniła się w romansidło, a do tego posiada koszmarną, melodramatyczną końcówkę rodem z harlekinów stanowi jej dyskwalifikację.

pokaż więcej

 
2018-11-03 13:47:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ***Posiadam***
Cykl: Silos (tom 1)

Okładka: 7,25/10
Treść: 6,25/10

Szczerze to rozczarowała mnie ta książka. Po tych pełnych zachwytów opiniach i tak wysokiej ocenie spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Tymczasem historia ta miała mnóstwo mankamentów, zaraz sprecyzuję, jakich.

Po pierwsze – przewidywalność. Naprawdę ciężko wciągnąć się w czytanie z zapartym tchem o czymś, czego od początku do końca się spodziewamy. Jeśli...
Okładka: 7,25/10
Treść: 6,25/10

Szczerze to rozczarowała mnie ta książka. Po tych pełnych zachwytów opiniach i tak wysokiej ocenie spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Tymczasem historia ta miała mnóstwo mankamentów, zaraz sprecyzuję, jakich.

Po pierwsze – przewidywalność. Naprawdę ciężko wciągnąć się w czytanie z zapartym tchem o czymś, czego od początku do końca się spodziewamy. Jeśli do tego wszystkiego dojdzie fakt, że książka ma 650 stron, to naprawdę robi się mało ciekawie. Na taką ilość stron może zaledwie kilka razy miało miejsce coś, co mnie zaskoczyło. Nie było w zasadzie żadnej tajemnicy, niczego co by mnie zaintrygowało, bo wszyscy co się działo było do bólu schematyczne. Coś jakbym oglądała milionowy film z serii „grupka nastolatków gubi się w lesie i okazuje się, że nie są w nim sami” – pewnie to jedno zdanie wystarczy, by wszyscy wiedzieli co się dalej będzie działo. I dokładnie tak samo było z tą książką. Dlaczego ktoś tak bardzo nie chciał by ktokolwiek myślał o opuszczeniu silosa? Jasne, że chodziło o ukrycie czegoś… Dlaczego wszyscy dokonywali czyszczenia? Jasne, że musiała w tym być jakaś sztuczka… Jak to możliwe, że mordowani są praktycznie bez konsekwencji przywódcy? To chyba oczywiste, że tak naprawdę rządzi kto inny… i bardzo łatwo przewidzieć kto… i co tak naprawdę ukrywa… I tak dalej, i tak dalej. Jakbym czytała przeniesioną na papier fabułę któregoś z dziesiątek podobnych do siebie filmów, które już kiedyś widziałam. Słabo.

Po drugie (już trochę wspomniane wcześniej) – długość książki. Akcja rozwleczona do granic możliwości. Opisy, które chyba miały służyć wprowadzeniu jakiegoś klimatu, w moim przypadku średnio spełniły swoją rolę. Zamiast tego nieraz pojawiało się znużenie. Bo ile razy można czytać o tym, jak główni bohaterowie biegają w kółko po metalowych schodach w górę lub w dół, a ich nogi robią się zdrętwiałe ze zmęczenia … Takie fascynujące podróże trwały z reguły kilka dni, a autor nie odpuszczał sobie opisywania każdego z nich.

Wreszcie trzecia rzecz. Po skończeniu książki dłuższą chwilę zastanawiałam się, dlaczego czytało mi się ją tak obojętnie. Na pewno z powodu pierwszego punktu, tj. tego, że cała historia była dla mnie zbyt przewidywalna, ale zrozumiałam w końcu, że było coś jeszcze. W żaden sposób nie utożsamiłam się z głównymi bohaterami. Wszystkie te postacie były dla mnie kompletnie płaskie i nijakie, totalnie pozbawione osobowości i charakteru. Właściwie żadnej z ich nie kibicowałam, los żadnej mnie tak do końca nie obchodził. Zabrakło tej specyficznej więzi, którą jako czytelnik powinnam czuć w stosunku do postaci, której losy śledzę przez tyle godzin… No ale co się dziwić, skoro zamiast poświęcić trochę czasu na nakreślenie osobowości głównych bohaterów, autor wolał opisywać ich wędrówki po schodach ;)

No więc cóż, książka niestety nie spełniła moich oczekiwań. Czytało się w miarę, akcja trochę przyspieszyła w końcówce, ale pomimo to - było średnio. Sięgnę jeszcze po kolejne części, by zakończyć cykl i przekonać się, jak się cała historia rozwinie.
Wciąż mam nadzieję, że będzie lepiej.

pokaż więcej

 
2018-10-21 11:33:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ***Posiadam***
Cykl: Światy Pilipiuka (tom 8)

Okładka: 7/10
Treść: 7,5/10

Zrobiłam sobie od Pilipiuka chwilę przerwy. Odczekałam, zatęskniłam, po czym sięgnęłam po kolejny zbiór opowiadań… i poczułam, jakbym wróciła na właściwą ścieżkę ;) Było jak zwykle intrygująco i wciągająco.

„Litr ciekłego ołowiu” – mój ulubiony bohater, Robert Storm, tym razem na tropie dawnej drukarni. 7,25/10

„Cienie” – krótkie opowiadanie o Piłsudskim i...
Okładka: 7/10
Treść: 7,5/10

Zrobiłam sobie od Pilipiuka chwilę przerwy. Odczekałam, zatęskniłam, po czym sięgnęłam po kolejny zbiór opowiadań… i poczułam, jakbym wróciła na właściwą ścieżkę ;) Było jak zwykle intrygująco i wciągająco.

„Litr ciekłego ołowiu” – mój ulubiony bohater, Robert Storm, tym razem na tropie dawnej drukarni. 7,25/10

„Cienie” – krótkie opowiadanie o Piłsudskim i odwiedzających go dziwnych postaciach… Średnie. 6/10

„Plama” – znów Pan Storm, tajemnica starego ubeka i prowadzonego przez niego śledztwa dotyczącego między innymi złoża wyjątkowego metalu iście nieziemskiego pochodzenia. 7/10

„Hamak” – w roli głównej zabawy z czasoprzestrzenią. Grupka agentów NKWD wkracza do szklarni, nie spodziewając się, jak trudne okaże się jej opuszczenie. 7,5/10

„Czuhajster” – opowiadanie nawiązujące trochę do dwóch innych, umieszczonych w poprzednich zbiorach - „Wielbłądzie masło” oraz „Yeti ciągną na zachód”. Okazuje się, że z pozoru rozwiązana już zagadka skrywa drugie dno, i Robert Storm musi powrócić na tropy dawnej sprawy. 7/10

„Harcerka” – wizja świata przyszłości, w którym Polska składa się z wrogich sobie księstw stworzonych na ziemiach dawnych miast. W czasie ekspedycji badawczej księżniczka jednego z nich trafia na obce terytorium, w którym zasady funkcjonowania społeczeństwa oparte są na zasadach dawnego harcerstwa. 8/10

„Sezam Czerwia” – Robert Storm na tropie dawno zaginionych dzieł sztuki, które okazują się być ukryte gdzieś na terenie dawnego getta, zebrane i ocalone za sprawą przerażającej istoty - Czerwia. 8/10

„Złudzenie negacji” – ostatnie opowiadanie poświęcone jest doktorowi Skórzewskiemu, który tym razem musi zmierzyć się z symptomami niezwykłej choroby, której ofiary uważają się za martwych, oraz zaginięciem całej grupy żołnierzy. 7,75/10

pokaż więcej

 
2018-10-15 18:41:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ***Posiadam***
Autor:
Cykl: Legenda (tom 3)

Okładka: 7/10
Treść: 6,75/10

Trzeci tom był wg mnie najlepszy i przebrnęłam przez niego najsprawniej. Nieprawdopodobne, ale ostatecznie udało mi się polubić głównych bohaterów i trzymałam za nich kciuki ;) Autorka całkiem zręcznie dociągnęła do zgrabnego i w miarę sensownego zamknięcia wszystkich wątków. Ocenę całej serii podwyższam za zakończenie, które nie było przesłodzonym do bólu happy...
Okładka: 7/10
Treść: 6,75/10

Trzeci tom był wg mnie najlepszy i przebrnęłam przez niego najsprawniej. Nieprawdopodobne, ale ostatecznie udało mi się polubić głównych bohaterów i trzymałam za nich kciuki ;) Autorka całkiem zręcznie dociągnęła do zgrabnego i w miarę sensownego zamknięcia wszystkich wątków. Ocenę całej serii podwyższam za zakończenie, które nie było przesłodzonym do bólu happy endem. Ostatecznie nie żałuję przeczytania tej młodzieżówki, bo choć początek był raczej zniechęcający, to później było już tylko lepiej. Myślę, że fanom gatunku mogę polecić :)

pokaż więcej

 
2018-10-02 18:20:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ***Posiadam***
Autor:
Cykl: Legenda (tom 2)

Okładka: 7/10
Treść: 6,5/10

Drugi tom zdecydowanie lepszy niż pierwszy. Zaczyna się jakaś akcja, pojawiają się polityczne intrygi i fabuła nie jest już tak straszliwie naiwna i przewidywalna. Główni bohaterowie przestają być tak okropnie papierowi i płascy (choć nie wiem, czy to kwestia przyzwyczajenia do nich czy też tego, że faktycznie 2 tom jest lepiej napisany). June, pomimo że nadal jest...
Okładka: 7/10
Treść: 6,5/10

Drugi tom zdecydowanie lepszy niż pierwszy. Zaczyna się jakaś akcja, pojawiają się polityczne intrygi i fabuła nie jest już tak straszliwie naiwna i przewidywalna. Główni bohaterowie przestają być tak okropnie papierowi i płascy (choć nie wiem, czy to kwestia przyzwyczajenia do nich czy też tego, że faktycznie 2 tom jest lepiej napisany). June, pomimo że nadal jest przeidealizowana, wreszcie zaczęła przypominać człowieka. Daya też jest trochę więcej w Dayu, czyli innymi słowy – jego postać nabrała w końcu jakiegoś charakteru. No i uważam za duży plus pojawienie się trzeciego ważnego bohatera, czyli Andena. Powoli zaczęłam wkręcać się w całą historię, kolejne wydarzenia śledziłam z zainteresowaniem i jestem ciekawa zakończenia.

pokaż więcej

 
2018-09-23 19:13:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ***Posiadam***
Autor:
Cykl: Legenda (tom 1)

Okładka: 7/10
Treść: 6/10

Przeczytałam pierwszy tom i póki co nie wciągnęła mnie za bardzo ta historia. Bardzo lubię od czasu do czasu sięgnąć po jakąś młodzieżową serię, ale wygląda na to że ta nie jest najwyższych lotów. Do bólu schematyczna, z niezbyt ciekawymi bohaterami i fabułą, do tego dość średnio napisana. Główna bohaterka June to w ogóle jakiś pół-robot, pół-człowiek, jest bowiem...
Okładka: 7/10
Treść: 6/10

Przeczytałam pierwszy tom i póki co nie wciągnęła mnie za bardzo ta historia. Bardzo lubię od czasu do czasu sięgnąć po jakąś młodzieżową serię, ale wygląda na to że ta nie jest najwyższych lotów. Do bólu schematyczna, z niezbyt ciekawymi bohaterami i fabułą, do tego dość średnio napisana. Główna bohaterka June to w ogóle jakiś pół-robot, pół-człowiek, jest bowiem nierealistycznie perfekcyjna i idealna. Największy geniusz i najlepszy żołnierz a to wszystko w wieku 16 lat... Pierwszoplanowy wątek związany z zabójstwem jej brata… eh, naprawdę, lepiej przemilczeć, bo mało to lotne i skomplikowane, za to koszmarnie przewidywalne. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach historia nieco się rozkręci bo jak na razie jest bardzo przeciętnie.

pokaż więcej

 
2018-09-22 16:27:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ***Posiadam***
Autor:

Okładka: 10/10 (i to kolejny raz, gdy kupiłam książkę głównie dla niej…)
Treść: 6,5/10

Książka różni się od większości lektur, jakie miałam okazję w ostatnim czasie czytać. Faktycznie jest bardzo ładnie napisana, autorka chyba musiała poświęcić wiele czasu na tworzenie tak wymagających opisów, precyzyjnie używając licznych przymiotników. Daje to w istocie wrażenie pewnego rodzaju „malowania...
Okładka: 10/10 (i to kolejny raz, gdy kupiłam książkę głównie dla niej…)
Treść: 6,5/10

Książka różni się od większości lektur, jakie miałam okazję w ostatnim czasie czytać. Faktycznie jest bardzo ładnie napisana, autorka chyba musiała poświęcić wiele czasu na tworzenie tak wymagających opisów, precyzyjnie używając licznych przymiotników. Daje to w istocie wrażenie pewnego rodzaju „malowania słowem” i wprowadza ciekawy klimat.

Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że całość to lekki przerost formy nad treścią. Historia nie była aż tak wciągająca, jak mogłaby być, przydałoby się zastąpienie przynajmniej części tych pięknych, plastycznych opisów jakąś akcją. Przez większość książki mamy bowiem na tapecie tajemniczego Gabriela (w odniesieniu do którego kolejne wydarzenia tylko potwierdzają jego tajemniczość) oraz jego partnerkę Ninę, która chciałaby się czegoś o swoim wybranku dowiedzieć, a tak naprawdę się boi... waha… boi… waha… boi… waha… no i wreszcie gdzieś tam pod koniec książki jakoś tę tajemnicę próbuje odkryć. I odkrywa, a cała książka okazuje się być jednocześnie pewnego rodzaju hołdem dla niezwykłej postaci legendarnego bajarza, jak i zadaniem, które Nina musiała wykonać, by odzyskać ukochanego…

Ogólnie zamysł historii jakiś był, nie czytało się też tego źle, choć momentami nużąco. Mogło być lepiej.

pokaż więcej

 
2018-09-20 16:48:55
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ***Posiadam***
Autor:

Okładka: 6/10
Treść: 6,25/10

Bardzo średni zbiór opowiadań, muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Większość mnie nie wciągnęła, były przegadane, nudne, bez polotu. Tylko kilka było wartych uwagi, a poza tym, to niestety, ale trochę żałuję czasu poświęconego na tę książkę.

„Prosektorium numer cztery” – czyli krótka historia o tym, jak to jest, gdy będąc żywym, trafi się...
Okładka: 6/10
Treść: 6,25/10

Bardzo średni zbiór opowiadań, muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Większość mnie nie wciągnęła, były przegadane, nudne, bez polotu. Tylko kilka było wartych uwagi, a poza tym, to niestety, ale trochę żałuję czasu poświęconego na tę książkę.

„Prosektorium numer cztery” – czyli krótka historia o tym, jak to jest, gdy będąc żywym, trafi się na stół sekcyjny… No cóż. Miało trzymać w napięciu, ale przewidywalność całej historyjki powodowała u mnie tylko wywracanie oczami i niecierpliwienie się – „no już dobra, kiedy w końcu zauważą że on żyje?”. 5,75/10 (i tak naciągane)

„Człowiek w czarnym garniturze” – o tym, jak mały chłopiec spotkał diabła… Bardzo średnie. 5,5/10

„Wywiozą ci wszystko, co kochasz” – o wariacie w wariacki sposób. Straciłam sporo czasu próbując zrozumieć, o czym właściwie czytam, nim doszłam do jedynego słusznego wniosku – czytałam o niczym. Bo całe to opowiadanie to jak dla mnie wielka pomyłka. 4/10

„Śmierć Jacka Hamiltona” – to było pierwsze opowiadanie, które mi się w tym zbiorze spodobało. Co dziwne, nie było w nim potworów, strachów, nadnaturalnych wydarzeń. Po prostu literacka wizja ostatnich godzin życia pewnego przestępcy, do bólu autentyczna, brutalna, naturalistyczna. 7,25/10

„W sali egzekucyjnej” – początek niezły, ale koszmarnie nierealistyczne zakończenie dobiło to opowiadanie. 5/10

„Siostrzyczki z Elurii” – główny bohater Roland trafia do wymarłego miasteczka na pustyni, gdzie od śmierci ratuje go kilka niewiast… Szybko się jednak okazuje, że kobiety wcale nie mają wobec niego dobrych zamiarów. Było całkiem nieźle. 6,75/10

„Wszystko jest względne” – historia pewnego mężczyzny, który posiada wyjątkowe umiejętności. Zgadza się pracować dla pewnej instytucji, która zapewnia mu wszystko, czego potrzebuje, jednak… do czasu. Ciekawy pomysł. 6,75/10

„Teoria zwierząt domowych” – kolejne opowiadanie, które sensu nie potrafię niestety dostrzec. 3/10

„Drogowy wirus zmierza na północ” – główny bohater kupuje na wyprzedaży obraz przedstawiający tajemniczego mężczyznę. Jego postać już na pierwszy rzut oka budzi grozę, a wkrótce okazuje się, że kupienie malowidła ma fatalne skutki… Według mnie tak właśnie powinny wyglądać opowiadania grozy. Mroczne, brutalne, trzymające w napięciu. 7/10

„Obiad w Gotham Cafe” – jak dla mnie bardzo kiepskie opowiadanie. Spotkanie w restauracji małżonków w celu omówienia rozwodu, psychopatyczny kelner, mąż nagle przemieniający się w Rambo… Nie, wszystko kiczowate, bez gustu, smaku i przede wszystkim sensu. 4/10

„To wrażenie można nazwać tylko po francusku” – czyli historyjka o deja vu. Bardzo kiepska i całe szczęście, że krótka. 3/10

„1408” – byłam bardzo ciekawa tego opowiadania, gdyż oczywiście widziałam film na jego podstawie. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że pisana wersja bardzo różni się od filmowej, jednak nie znaczy to, że była gorsza. Miała zupełnie inny klimat, podobało mi się w jaki sposób przedstawiono postępujące szaleństwo głównego bohatera po wejściu do pokoju zła. 7/10

„Jazda na Kuli” – całkiem ciekawe i trzymające w napięciu opowiadanie. Główny bohater, jadąc do chorej matki, spotyka po drodze zjawę, która każe mu wybierać: życie jego, lub jego matki. Dokonanie tego wyboru nie ma jednak takich konsekwencji, jakich byśmy się do końca spodziewali… 7/10

„Szczenśliwa moneta” – króciutkie, o szczęśliwej monecie, wizji wygrania fortuny i zgrabnym (choć przewidywalnym) zakończeniu. 6,5/10

Podsumowując, bardzo przeciętny zbiór. Kilka z opowiadań było tak kiepskich, że zastanawiałam się, czy aby na pewno napisał je King, TEN King. Podczas czytania nie mogłam odsunąć od siebie myśli, że zdecydowanie wolę opowiadania autorów z rodzimego podwórka, choćby Pilipiuka czy Grzędowicza…

pokaż więcej

 
2018-09-11 17:01:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Biblioteka M. - Stos Różności

Okładka: 5,75/10
Treść: 3/10

Jest to najgorsza książka jaką przeczytałam w ciągu ostatniego roku, i jedna z najgorszych, jakie przeczytałam w życiu (a wierzcie mi, różny chłam już wpadał w moje ręce). Przebrnęłam przez nią tylko i wyłącznie dlatego, że była to jedyna lektura jaką miałam pod ręką w pracy (choć i tak nieraz w trakcie żmudnego przedzierania się przez kolejne strony zastanawiałam...
Okładka: 5,75/10
Treść: 3/10

Jest to najgorsza książka jaką przeczytałam w ciągu ostatniego roku, i jedna z najgorszych, jakie przeczytałam w życiu (a wierzcie mi, różny chłam już wpadał w moje ręce). Przebrnęłam przez nią tylko i wyłącznie dlatego, że była to jedyna lektura jaką miałam pod ręką w pracy (choć i tak nieraz w trakcie żmudnego przedzierania się przez kolejne strony zastanawiałam się, czy nie lepiej jednak trochę popracować ;)

Przede wszystkim, książka jest o niczym. Nie ma żadnej historii, żadnego przewodniego wątku, żadnej wciągającej przygody, NICZEGO. Główny bohater biega po mieście i widzi anioły – tyle streszczenia. Jest trochę o nim samym, o problemach rodzinnych, oczywiście o szkole, o miłości, o kumplach. Wszystkie wątki urwane, poprowadzone po łebkach, słabe i kompletnie niewciągające.

Bohaterowie to kolejna porażka. Papierowi, płytcy, nie wzbudzający żadnych emocji, do tego skrajnie nierozgarnięci i naiwni (w szczególności dotyczy to najważniejszego z nich, Karola Sobotę). Nagle zaczyna widzieć anioły i w sumie niewiele go to obchodzi. Nawet nie jest zdziwiony. Widzi to widzi, na ch…j drążyć temat? ;-)

Sposób, w jaki książka została napisana, to katastrofa. Język, stylistyka - wszystko leży. Do tego panuje kompletny, absolutny chaos jeżeli chodzi o kolejne wydarzenia i pomysły. Akcja zmieniała się nieraz tak szybko, że momentami nawet nie wiedziałam, o czym czytam. Wyglądało to mniej-więcej tak, że w jednym zdaniu przedstawiano jak główny bohater je w domu obiad, w kolejnym było coś o widokach za oknem tramwaju, a w ostatnim pojawiał się dialog z kolegą. Wszystko bez ładu i składu, nieprzemyślane i koszmarnie napisane. W tym totalnym zamęcie autorka przeszła przez wszystkie możliwe gatunki literackie, mieszając młodzieżową przygotówkę z romansem, fantastykę z kryminałem, thriller z powieścią obyczajową… Bo mieliśmy przecież i przygody przeciętnego nastolatka, i anioły, i trudne tematy pod postacią narkotyków oraz rodzinnych dramatów z cyklu „Trudne sprawy” (poszukiwania ojca, kłótnie z ojczymem, nagle odnaleziony brat). Do tego związek z koleżanką z klasy, tajemnica morderstwa ojca, a na koniec jeszcze niebezpieczna tajna organizacja… Brakowało tylko UFO, a zresztą nie wiem, może w tym bałaganie po prostu je przeoczyłam.

Popieram wolność słowa, ale wydawanie takich koszmarków powinno być karalne. Szkoda drzew.

Plus daję tylko za humor w książce. Parę razy zdarzyło mi się przy czytaniu tej beznadziei uśmiechnąć.

pokaż więcej

 
2018-09-10 17:48:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ***Posiadam***
Autor:
Cykl: GRA (tom 1)
 
2018-09-10 17:43:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ***Posiadam***

Okładka: 6,5/10
Treść: 6,25/10

Początek mnie wciągnął a potem było tylko gorzej – tak mogłabym podsumować tę książkę. Pomysł na fabułę był naprawdę dobry, bohaterowie przemyślani, wykreowany świat interesujący, do tego wątek kryminalny. No po prostu nie można chcieć więcej. Z początku czytałam z zaciekawieniem, ale książka okazała się być zwyczajnie za długa w stosunku do zawartości. Jestem...
Okładka: 6,5/10
Treść: 6,25/10

Początek mnie wciągnął a potem było tylko gorzej – tak mogłabym podsumować tę książkę. Pomysł na fabułę był naprawdę dobry, bohaterowie przemyślani, wykreowany świat interesujący, do tego wątek kryminalny. No po prostu nie można chcieć więcej. Z początku czytałam z zaciekawieniem, ale książka okazała się być zwyczajnie za długa w stosunku do zawartości. Jestem przekonana, że gdyby skrócić ją o jakieś 100 stron, uznałabym ją za świetną. Niestety, w pewnym momencie historia zaczęła mnie coraz bardziej nużyć. Główni bohaterowie w kwestii rozwiązania zagadki zbyt długo kręcili się w kółko, a kolejne wydarzenia zbyt wiele razy nie wnosiły do fabuły nic nowego. W końcu zwyczajnie się zniechęciłam a po książkę sięgałam już tylko po to, by jakoś ją doczytać i w końcu móc odłożyć. Zakończenie to był tylko gwóźdź do trumny – kompletnie mi się nie podobało, a do tego zdawało się być niedopracowane. Szkoda zmarnowanego potencjału.

pokaż więcej

 
2018-09-06 18:24:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ***Posiadam***

Okładka: 6,5/10
Treść: 7,25/10

Początkowo książka mnie nie wciągnęła. Dziwne przemyślenia i niezrozumiałe zachowanie głównego bohatera, do tego niejasne i pourywane wątki… Ale im dalej czytałam, tym bardziej wszystko składało się w sensowną całość. Kolejne poznawane fakty były niczym elementy układanki, wskakujące w odpowiednie miejsca. Powoli poznawałam głównego bohatera, jego życie, a także...
Okładka: 6,5/10
Treść: 7,25/10

Początkowo książka mnie nie wciągnęła. Dziwne przemyślenia i niezrozumiałe zachowanie głównego bohatera, do tego niejasne i pourywane wątki… Ale im dalej czytałam, tym bardziej wszystko składało się w sensowną całość. Kolejne poznawane fakty były niczym elementy układanki, wskakujące w odpowiednie miejsca. Powoli poznawałam głównego bohatera, jego życie, a także sylwetki najbliższej rodziny pod postacią syna Eera oraz ojca Ariego. Wreszcie kolejne przedstawiane wydarzenia ujawniły mroczną prawdę rodzinnych sekretów. I ostatecznie książka naprawdę zrobiła na mnie spore wrażenie.

Fragmenty prowadzonego przez Eera bloga są tym bardziej wstrząsające, że przedstawiają brutalną prawdę dotyczącą traktowania zwierząt we współczesnym świecie. Informacje na temat pszczół pozwalają otworzyć oczy i spojrzeć na ten gatunek z zupełnie nowej perspektywy, doceniając jego znaczenie. Do tego wątek Orva oraz odkryta przez niego przyczyna znikania pszczół, z nutką mistycyzmu i fantastyki, stanowi doskonałe uzupełnienie całości.

Książka ta jest nietuzinkowa, zaskakująca i przede wszystkim COŚ po sobie pozostawiająca. Zmusza do przemyśleń, porusza trudne etyczne dylematy, skłania do refleksji. Polecam.

pokaż więcej

 
2018-08-31 17:13:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ***Posiadam***

Okładka: 6/10
Treść: 6,25/10

Terakowską uwielbiam, a tu było lekkie rozczarowanie.

Głównym bohaterem książki jest Jon, członek słowiańskiego plemienia. Pewnego razu rzuca się na ratunek tonącej dziewczynce i nieopatrznie przepływa rzekę, stając na zakazanym drugim brzegu. Ten moment zaważa na całym jego życiu, gdyż okazuje się, że od tamtej pory chłopiec zaczyna słyszeć głos wzywającego go,...
Okładka: 6/10
Treść: 6,25/10

Terakowską uwielbiam, a tu było lekkie rozczarowanie.

Głównym bohaterem książki jest Jon, członek słowiańskiego plemienia. Pewnego razu rzuca się na ratunek tonącej dziewczynce i nieopatrznie przepływa rzekę, stając na zakazanym drugim brzegu. Ten moment zaważa na całym jego życiu, gdyż okazuje się, że od tamtej pory chłopiec zaczyna słyszeć głos wzywającego go, pradawnego boga. Jako dorosły mężczyzna już wie, że musi wypełnić swoje przeznaczenie i wyrusza na spotkanie z nieznanym…

Z książki najbardziej podobał mi się motyw „cywilizowania” wioski i wprowadzania nowej, „lepszej” religii, nowego „prawdziwego” boga… Akcja powieści (choć nie jest to wspomniane wprost) dzieje się w czasach chrystianizacji Słowian, gdy zakazane stają się pogańskie rytuały, a liczne bóstwa zastępowane są przez jednego Boga. Ciekawie została ukazana różnica charakterów starego i młodego kapłana, z których każdy, zmierzając z pozoru do tego samego celu, podążał jednak zupełnie inną drogą.
Końcowe wnioski też uważam za bardzo trafne, ostatecznie bowiem do głównego bohatera dociera, że każdy bóg jest takim, jakim chcą widzieć go ludzie, stąd też czas jednych przemija, a w ich miejsce pojawiają się kolejni. Jon godzi się ze zmianami, rozumiejąc, że z jednej strony są czymś nieuniknionym, z drugiej zaś – nie wniosą ze sobą nic nowego do samej istoty wiary.

Mimo to, książka mnie nie porwała. Przeszkadzała mi wielość poucinanych i zupełnie różnych wątków (te dziwne skoki w czasie - raz średniowiecze i Joanna d’Arc, raz starożytność i Chrystus, innym razem współczesny szpital… ). Niby się to miało składać na jakąś spójną całość, ale jak dla mnie nie do końca to wyszło i naprawdę pogubiłam się w zamyśle autora.
Znaczenia głównych wątków pod postacią tych podróży Jona oraz „chłopca bez serca” nie udało mi się do końca rozgryźć i trochę jestem tym rozczarowana. Główny bohater wraz z żoną też zresztą byli mało interesującymi postaciami i zdawali się być pozbawieni ikry.

Ogółem – jakoś przebrnęłam, pewne motywy mi się podobały, ale raczej było przeciętnie.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1963 89 437
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (4)

zgłoś błąd zgłoś błąd